Z 7 lat temu, kiedy jeszcze na dresów mówiło się kibole, jeden z
moich osiedlowych znajomych (też kibol) opowiedział mi taką o to
historię:
Popiwszy trochę (a nawet bardzo) wsiedli w pięciu chłopa do
cinquecento i pojechali na Plac Biskupi w Krakowie. Plac Biskupi był
swego czasu miejscem dość sławnym, zwłaszcza wśród amatorów
płatnej "miłości". Chłopcy pojechali, zrobili ze dwa okrążenia
dookoła placu, po czym zatrzymali się przy trzech paniach i pytają o
cennik.
- Normalnie 50 złotych, francuz 40 - informuje ich jedna z pań.
Na to jeden z kiboli, niezbyt rozgarnięty, z tylniego siedzenia
przeciska się do przodu, wychyla głowę przez okno i krzyczy:
- Ty k**wo! Francuzom dajesz taniej!?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.