Gazeta.pl   Forum   Prywatne   Polonia   Holandia-Polska bez cenzury   Nguyen Dong z Wietna...

Nguyen Dong z Wietnamu

Autor: meiske 20.05.09, 16:15
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany

Pierwszego dnia szkoły, przed rozpoczęciem lekcji, nauczycielka
przedstawia
klasie nowego ucznia:

- To jest Nguyen Dong z Wietnamu. Od dziś będzie waszym kolegą.

Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi:

- Zobaczymy, ile pamiętacie z historii Polski. Kto wypowiedział
słowa:
"Mieczów ci u nas dostatek"?

W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Nguyen podnosi rękę i mówi:

- Władysław Jagiełło do posłów krzyżackich przed bitwą pod
Grunwaldem,
lipiec 1410.

- No i proszę, nie wstyd wam? Nguyen jest Wietnamczykiem, a historię
Polski
zna lepiej niż wy. Czy chcecie udowodnić, że "Polak przed szkodą i po
szkodzie głupi".

No, jaki poeta to napisał?

Znowu wstaje Nguyen.

- Jan Kochanowski w pieśni o spustoszeniu Podola, 1586.

Nauczycielka z wyrzutem spogląda na uczniów. W klasie zapada cisza.
Nagle
słychać czyjś głośny szept:

- Bierz dupę w troki i s*****alaj do swojego gównianego kraju.

- Kto to powiedział?! - krzyczy nauczycielka, na co Nguyen podnosi
rękę i
recytuje:

- Józef Piłsudski do generała Michaiła Tuchaczewskiego na przedpolach
Warszawy, sierpień 1920.

W klasie robi się jeszcze ciszej. Słychać tylko, jak ktoś mruczy pod
nosem:

- Możesz mnie pocałować w dupę.

Nauczycielka, coraz bardziej zdenerwowana:

- Przesadziliście. Kto tym razem?

Znów wstaje Nguyen.

- Andrzej Lepper do Anety Krawczyk na IV krajowym zjeździe
Samoobrony,
Warszawa, styczeń 2004.

Tego jest już za wiele nawet dla nauczycielki. Biedna kobieta opada
na
krzesło, jęcząc:

- Boże, daj mi siłę, bo zaraz zwymiotuję.

Nguyen, nie czekając na pytanie:

- Papież Jan Paweł II na widok pielgrzymki Rodziny Radia Maryja,
plac św.
Piotra w Rzymie, marzec 1994.

Nauczycielka traci panowanie nad sobą. Ostatkiem sił rzęzi:

- Niech ktoś zabierze stąd tę kupę gówna.

Nguyen, niczym niezrażony:

- Borys Jelcyn, wskazując na Aleksandra Kwaśniewskiego po spełnieniu
dziesiątego toastu na oficjalnym obiedzie na Kremlu w Moskwie,
czerwiec
1998.

Nauczycielka mdleje. Jeden z uczniów mówi ze zgrozą:

- Jezu, to dopiero lachociąg!

Nguyen reaguje natychmiast:

- Prałat Henryk J., oceniając wysiłki ministranta Mariusza
Olchowika
po każdej mszy w kościele św. Brygidy w Gdańsku w latach 1998-2002.

Klasa podnosi dziki wrzask. Po chwili drzwi się otwierają i wbiega
wkurzony
dyrektor:

- Co wy, do diabła, wyprawiacie?! Takiej bandy debili jeszcze w
życiu nie
widziałem!

Na co Nguyen:

- Nicolas Sarkozy do polskiej delegacji, szczyt Unii Europejskiej w
Brukseli, październik 2008.

Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.