Gazeta.pl   Forum   Prywatne   Polonia   Holandia-Polska bez cenzury   O'Brien Creek

O'Brien Creek

Autor: mister1 19.07.09, 17:42
[b] Kemping nad O'Brien Creek jest obszerny i nikt
nikomu nie wchodzi w parade rozstawiajac nawet kilka
namiotow, i samochodowe obozowisko.Oprocz topazowo-cynowych
pol skalnych , okolica obfituje w dingo, ptaki i dzikie
swinie.Wlascicielka kempingu,przyjmujac od nas oplate za
noclegi , pokazala nam swoje 2 gigantyczne psy, uzywane
do polowan na okolicznego dzika.Psy przygladaly nam sie
ciekawie, poniewaz bylismy z suka, a szczek ich mial glos
barytonu podszytego moca miesni. Ratlerek definitywnie
szczeka inaczej.Gospodyni powiedziala nam ,iz ostatnio dwa
psy,podobne do tych Jej seterow irlandzkich,zostaly ,w
polowaniu na dzika, rozerwane na strzepy.Psom naklada sie
specjalna "zbroje" skorzana majaca chronic je
przed szarzujaca swinka,ale ta, ktora poszatkowala te dwa
psy, musiala byc niesamowicie dzika.Nastepnego dnia rano
wybralem sie na obchod okolicy.Eryk z Goska zostali w
obozowisku,gdyz namiotu na dachu Ich auta ,raz
rozstawionego do spania, nie zwija sie nastepnego
ranka,zeby gdzies pojechac, poniewaz trzeba by zwinac cale
obozowisko. Wedrowac gdzies bez auta Im sie nie chcialo wiec
zostali pod drzewem. Cieplo i pieknie.Po kilkuset
metrach przekraczam niezbyt gleboka rzeke, ktora wije sie
naturalna wstega gorskiego wicia. Rzeka,jak mi powiedzial
gospodarz jedynego a'la sklepiku mijanego po
drodze, moze podniesc sie w porze deszczowej o 18-20
metrow i zagrozic sklepikowemu bezpieczenstwu.Rzeczywiscie,
ciezko wyobrazic sobie, iz ten strumien, widziany z gory
gospodarskiego sklepiku, a polozony dobre 25 metrow w
dole,byl ostatniego roku blisko fundamentow
gospodarskich.Odwiedzam okoliczny billabong z ptakami ,
jakas roslinnoscia i jedna lilia
wodna.Goraco.Jeden kopacz kopie jeszcze w tamtych
okolicach ,oprocz topazow, cyne. Cyna jest ciezka i
przypomina swoim wygladem srut do dubeltowki.Jak uda Mu sie
uzbierac tone cyny to
pakuje to wszystko na swojego terenowca i sprzedaje w
skupie metali kolorowych.Ciezka praca i klimat goracy,ale
jestes tam swoim kierownikiem,i jedynym gornikiem na
terenie wykupionej ,licencyjnej dzialki.Czasami trafia im
sie tam piekny, niebieski topaz o czystosci
brylantu,i wtedy wszystkie trudy ida w
zapomnienie.Przeszedlem kilka ladnych kilometrow popijajac
nieslodzona cytrynade nabyta w zastepstwie wody,ktorej
sklepik,z jakichs nieznanych powodow,nie sprzedawal.
Cytrynada byla w puszkach wiec musialbym albo wypic ja
od razu, albo trzymac puszke zatkana palcem.
Gospodyni ulitowala sie nade mna i dala mi mala,
plastykowa butelke. Moglem nia nawet potrzasac.Zeby
zmienic terenowy krajobraz skierowalem sie w
strone rzeczki i zdecydowalem sie dojsc do
przejezdnego,samochodowego brodu,korytem tej skalno-
piaszczystej drogi wodnej.Zajelo mi to ponad 2
godziny.Teren okazal sie niesamowicie
ciezka, piaszczysto/skalista droga, a woda byla miejscami
niesamowicie rwaca.Musze przyznac ,ze bylem
zmeczony,ale bylo to zmeczenie inne od tego zmeczenia
pracowo/miastowego.Bedac w buszu bez ludzi,szumu ulic,bez
dzwieku radia,telewizji i tych wszelkich
techno-gadget'ow, zaczynamy doswiadczac
inaczej tego swiata natury, zawieszajac nasz
intelektualny odbior na korzysc odbioru
duchowo/swiadomosciowego, zwiazanego bardziej z naszymi
zmyslami niz jego intelektualnym tlumaczeniem. Ten odbior,
inny niz techno/miejski, powoduje nasze wyciszenie,
ukojenie, nasza radosc z ciszy i spokoju niemozliwego do
doswiadczenia w procesie ducha miejskiego.Ta przepiekna
Ziemia ze swoimi dzwiekami ,zapachami, zmiennoscia
klimatyczna i cyklami przekazuje nam energie odpowiadajace
urlopowemu odpoczynkowi niemozliwemu do osiagniecia w
biurowych komnatach zatrudnieniowych.Tam ,w naturze, bedac
sami ze soba nie niszczymy,nie wyrzynamy
wspoltowarzyszy, nie palimy, nie zatruwamy i nie demolujemy tego co
jest piekne i naturalne. Po prostu nie mamy takiej
potrzeby.Dopiero swiat miejski ze swoimi uzywkami i technika>
zmienia,lub stara sie zmienic nas w robotnikow
robotowych gotowych pokroic w kawalki goscia majacego
inny poglad lub niefamiliarny wyraz twarzy. Czemu
my,ci edukowani goscie z madroscia
rozrozniania, tak latwo zapominamy o tym swiecie
natury? Jak to jest mozliwe,ze to wyciszenie, tak przez nas
szukane, oddala sie od nas tak blyskawicznie ?
Przeciez tam,w naturze, nie jestesmy tymi
wyksztalconymi osobami, ktorym to wyksztalcenie
daje poczucie jakiejs wyzszosci nad wspolnikami
ludzkich wedrowek i nad stworzeniem. Nie jestesmy
przeciez jakimis akademikami bioracymi udzial
w modyfikowaniu,zmianie, manipulacji i pseudo tworzeniu
nowego,ktore staje sie domena tych akademikow
przyjmujacych pozycje Tworcy zmieniajacego naturalne
procesy,procesy
sluzace im samym, i co gorsza ,wierzacym, iz to wszystko
sluzy rowniez innym.Jak to jest ,ze cenimy wszystko co
naturalne , a pozniej chcemy sie zywic jakims
zmodyfikowanym lososiem, nawet jak ta modyfikacja
wizualnie wyglada OK? Kto chce jesc zmodyfikowana
kukurydze od ktorej,w przeciagu 2 lat, wyginela trzoda u 2
tys zakontraktowanych, amerykanskich farmerow?
Wracam do obozowiska z gwara ptasia i moglbym tego
sluchac dniami.Nie mam nic przeciwko technice bioracej
udzial w rozsadnym rozwoju naszego dobrobytu
i naszego srodowiska,ale nie zgadzam sie z technicznym
niszczeniem nas samych, innosci innych i innego.Nasz
porzadek jest dalej porzadkiem meskim, a jednostka meska
jest czyms wyzszym od zenskiej.Separacja jest czescia naszej
nauki zycia, wierzenia i zachowania.Polaczenie wszystkiego w
jednosc jest nam obce i prawie
zupelnie niezrozumiale, a nie rozumiejac
tego, jestesmy w stanie unicestwic wszystko i
wszystkich. Jestem w Kraju Aborygenow, ktorzy nigdy nie
mysleli o unicestwieniu innych, separacji nie znali, a od
zarania wierzyli w Jednosc calego wszechswiata, a my,
ci madrzy, oswieceni i edukowani kaplani zycia i
smierci, nazywamy Ich prymitywnymi glupkami,
ignorujac Ich wiedze, jak rowniez Ich
samych.Zdumiewajace, nieprawdaz? Wsadzamy Ich do rezerwatow,
zamykamy w domach, w ktorych Oni nie chca mieszkac,
demolujemy ten Ich przepiekny Kraj,zabieramy
im dzieci i oddajemy KANONIKOM na wychowanie, a kiedy
nie chca nas sluchac rozpijamy Ich, czerpiac jeszcze z tego
zyski. Rzeczywiscie, jestesmy bardzo edukowani i zaprzegajac
te nasza lotna wiedze , z gory wiemy co i dla kogo
jest lepsze i dlaczego.Zwiedzajac ten Kontynent widze,
jak "produkcja miesa" niszczy dziewicze tereny po
to,zeby np. taki Japonczyk mogl zjesc
sobie kawalek wolowiny.Nie chcialbym wspominac kopaln
niszczacych, bez najmniejszego wyrzutu
sumienia, wszystko wokolo jakiejs gigantycznej
dziury.Dolar jest naszym glownym sprzymierzencem
w niszczeniu, glupocie, chciwosci , kompletnym
braku szacunku dla innego czlowieka i alienacji z
Natura.Wybijamy sie w milionach zaprzegajac do tego nasza
inteligencje i madrosc.Pomyslu,jak wykonczyc pobratymca
nigdy nam nie brakuje.Gosh, cos zoltego sie rozlalo,
ale juz zbieram, zbieram to wszystko ladna szmatka utkana
naturalna nitka najnaturalniejszego snucia. Suka nasza
narobila smrodku kolo sasiedzkiego obozowiska i
obozowicz prosi,mocnym glosem, o zlikwidowanie zenskiej
narobiny, ktora zatrula mu przez chwile swierzosc
popoludniowego powiewu.Eryk pobiegl i zebral to wszystko
elegancko w plastykowa torebke.Gosc ma dwa psy i
on moglby im np. pozwolic skupac sie na naszym
obozowisku.Moglibysmy miec podwojny smrod,a tak beda sie kupaly z
dal od
nas.Jestemy wygrani sprzatnieciem tej suczej kupki.
Eryk ma zawsze wpuszczona koszulke w spodenki nawet przy
30-sto stopniowych upalach.Twierdzi, ze lubi pokazywac
wszystkie szycia i tylne kieszonki,ktore sa niewidocze
z koszula na wierzchu.
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.