Dodaj do ulubionych

Pogaduchy o Zodiaku

28.07.16, 12:42
Nasze osobiste spostrzezenia, doswiadczenia z poszczegolnymi Znakami Zodiaku, anegdotki, jak i dyskusje mniej, lub bardziej na powaznie..

Zapraszamy wszystkie 12 Znakow Zodiaku do wypowiedzi
smile
Edytor zaawansowany
  • rrozsypana80 28.07.16, 12:50
    No wiec melduje sie jako baran smile Wieczorem popisze wiecej.
  • rrozsypana80 29.07.16, 00:34
    Barany -ten sam ogien co we mnie. Ciezko bywa w relacjach z nimi. Wielka ambicja, apodyktycznosc, poczucie honoru i slomiany zapal ale i niesamowity spontan. Do niedawna nie wyobrazalam sobie jakiejkolwiek relacji barana z baranem partnerskiej no a jednak..
    Byk ulubiony chyba znak moj. Tak samo rogate stworzenia jak baran ale w lagodniejszej wersji. Potrafia odpuscic co bardzo cenie.
    Bliznieta hmm prawie wszystkie moje zwiazki damsko meskie to albo blizniak albo rak. Naprzemiennie.Ciagnie tych bliźniaków do mnie. Potrafie sie z nimi dogadać choc na dluzsza mete irytuje mnie u nich podwojna twarz i notoryczne spoznialstwo.
    Rak i tu rozrozniam raka mezczyzne i raka kobiete. Rak kobieta irytuje mnie swoimi uwagami i histeriami bo z reguly maja panie wysokie mniemanie o sobie i jak ktos tego nie potwierdzi reaguja histerycznie. Apre jest specyficzna wersja raka bo nie odpuszcza i wali na oslep prawie jak baran. Pan rak to zupelnie inna bajka. O wiele bardziej stonowany. Maz jest rakiem i przed nim wiele meskich rakow przewinelo sie przez moje zycie. Imponuja mi ci panowie zaradnoscia zyciowa ale ich domatorska czula postawa jest jak woda na moj ogien. Zupelna rozbieznosc wizji i celow zyciowych. Moj dziadek kochany byl rakiem i to jak Apre z 22.06. Byl to przede wszystkim bardzo honorowy czlowiek. Jak obiecal komus to chocby sie walilo i palilo slowo musialo byc dotrzymane. I zazdrosny byl bardzo czego moj maz juz nie ma w ogole.
    Lew generalnie pomimo ognistej natury z lwami sie dogaduje i to zarowno zenska jak i meska wersja. W zwiazku wprawdzie z lwem nie bylam jakos panowie lwy obchodza mnie szerokim łukiem.
    Panny ciezko mi zrozumiec ich uporzadkowanie generalnie. Jakos panny ja obchodze szerokim łukiem choc akurat moje corki to panienki i tu sie obejsc nie da. Akurat jakos zadna z nich nie jest uporządkowana ale one to dopiero raczkujace panienki wiec zobaczymy
    Waga bardzo fajny znak. Taki wyluzowany, spokojny i wywazony. Lubie
    Skorpion podziwiam ich inteligencje, dociekliwosc i wrazliwosc ale troche boje sie jadu wiec skorpionom wole przygladac sie z daleka. Choc jeden mi sie nawinal w bliskiej relacji sto lat swietlnych temu i byl idealnym kandydatem na meza ale wybralam raka
    Strzelce oj tu bym mogla epopeje cala napisac. Zarowno kobiety jak i mężczyźni chadzaja jak koty swoja droga, wiecznie szukaja przygod, klamia jak z nut i do tego ogniem jedzie jak u barana. Dogaduje sie z nimi jakos ale... no właśnie jest jakies ale
    Koziorożec mam znikome doswiadczenia.
    Wodnik podobnie jak z koziorożcem chyba nie krzyżują sie nasze drogi zbytnio
    Ryby generalnie lubie ten znak. Rybki sa mile, w ogole nie sa zadziorne takie do rany przyloz. Tyle, ze pewnie w blizszej relacji to okazaloby sie ze woda z ogniem nijak nie wspolgra.

  • aprepope 29.07.16, 11:24
    Twoj kochany dziadek byl tez urodzony 22 czerwca, jak ja? Czuje sie zaszczycona z tego powodu smile
  • rrozsypana80 29.07.16, 12:48
    Ano byl... i jeszcze kiedys umawialam sie przez chwilę z dwoma takimi urodzonymi tez dokladnie w tym dniu. Jeden rocznik 78 drugi rocznik 81. Obie znajomości odniosly szybko fiasko. Ten młodszy uparcie za mna lazil jak cien wiec w koncu podalam mu adres. Szybko jednak zorientowalam sie ze to typ marynarza gdzie sie nie obejrze tam kobieta i bez zalu go splawilam sama. Jezu ale sie wsciekl. Jak mama go wyslala trzepac dywan to tak nawalal ze zlosci, ze obawialam sie, ze rykoszetem oberwe wink Starszy pan z kolei pojechal w delegacje do Wrocławia i zaginal. Znaczy dla mnie zaginal bo on sam mial sie dobrze. Oj plakalam po nim ale pozwolilam mu splynac bo co mi pozostalo. I dzis dziekuje Bogu, ze sam wzial i splynal bo mialabym z nim oj mialabym. Jego byla zona to msci sie na nim niezle. Pewno dal jej popalic. Ale to wibracja imienia Krzysztof, ktore samo w sobie jest trudne. I moj dziadek oaza spokoju. Do dzis pamietam jak siedzial na progu i sluchal gderania babci. Jak skonczyla wstawal zrobil bez slowa jak ona chciala i bylo ok. Za to wszystkie zdjecia babci z młodości byly poobcinane z innych mezczyzn no i niechby tylko babcia sprobowala zatanczyc z kimś innym... a i to jego nieziemskie poczucie honoru, rzadko takie sie zdarza. Najwazniejsze bylo dotrzymac slowa co sie dalo, chocby mial glodny i obdarty chodzic.
    Ech ten 22.06 bliski mojemu sercu jest
  • tabularasa22 28.07.16, 13:07
    O rany, to co ? trzeba się przyznać ???? yyyy
    Chyba mnie skręci big_grin
    Zacznę od zestawu doświadczeń big_grin
    Barany - całkiem nieźle się dogaduję , chociaż niewielu ich mam w znajomych
    Byki - no tu kompletnie nie moja bajka, kilku znałam, ale zupełnie rozbieżny styl bycia i życia mamy
    Bliźniaki - oh yeah , fajni znajomi, do tańca i do różańca, nawet jeden ex był bliźniak big_grin
    Raki - Apre na razie wyjątek wśród znajomków , na żywo otwierają mi się w kieszeni noże
    Lwy - mniam, ulubieńcy , zwłaszcza mężczyźni wink kobiety tak sobie
    Panny - absolutny hit - tłum znajomych / rodziny. Ku mojemu najwyższemu zdumieniu - super porozumienie, uzupełnianie się . Nawet jak inny znak - mocna obsada Panny gwarantuje dobry flow.
    Wagi - jest w porządku, ale faceci mnie denerwują, znoszę tylko kobiety
    Strzelce - jest dobrze, jeden fajny ex do dziś przyjaciel + kilku znajomków
    Koziorożce - nie wiem z czym to się je big_grin syn spod tego znaku, dopiero mnie czeka obserwacja
    Wodniki - bardzo fajnie, konie można kraść , pasują na krąg przyjaciół , cenię za myśli i spostrzeżenia, które mi by do głowy nie przyszły
    Ryby - tak letnio ze mną, porozumiem się ok, ale tak powierzchownie , żadnej głębszej więzi jeszcze z rybą nie nawiązałam.
  • tabularasa22 28.07.16, 13:10
    O kurcze, zapomniałam o Skorpionach - sorki big_grin
    Skorpiony - dla mnie bomba, fajowi przedstawiciele, lubię ich odczuwalną głębię, nawet jak się zdarzy jakiś pełzający , to czuć że ma moc smile wielu ważnych znajomych u mnie to Skorpiony smile
  • aprepope 28.07.16, 13:15
    o, jaki piekny opis doswiadczen - zainspirowalas mnie Tabulo - zgapie od Ciebie i tez tak opisze moje wlasne doswiadczenia smile a Tabula sie nie chce "przyznac"? to moze chociaz na maila nam wszystkim wink
  • tabularasa22 28.07.16, 13:30
    Nie , Tabula na razie pozostanie nieoznakowana wink
  • aprepope 28.07.16, 13:36
    Masz racje Tabulo - moje doswiadczenia ze Znakami Zodiaku, to w sumie tez prywatna sprawa - zaraz bede przy okazji wyciagac intymne szczegoly...jak to powiedzial Karol - nie ma co sie programowac wink

    A ja Ci podalam nawet moja godzine urodzenia...eh, cale zycie sie czlowiek uczy wink
  • donbas 28.07.16, 17:23
    No to do rzeczy:
    Baran - co by nie powiedziec, wkurzaja mnie te Barany czy kobiety czy mężczyźni. Ale w bliskiej rodzinie aż 2 szt się znalazły, więc muszę z tym żyć. Poniewaz jednak ich sloneczka sa w idealnym trygonie z moim Słoncem, to jakoś "idzie". To samo ego po prostu, chociaz emocje (Księzyc) to już inna bajka. jak dotychczas tylko z jednym Baranem w zyciu nie zlapałam wspólnego frontu ale tutaj akurat bardzo niefortunnie wmieszały sie wplywy Urana i Plutona wiec nie miało prawa być ani trochę poprawnie.
    Byk - nie wiem dlaczego, ale Byki (kobiety i mężczyźni) działaja na mnie stabilizująco. tak tonująco. Jakiś respekt mam czy co? Może to podświadomy Cesarz? Tata był Bykiem - facet do rany przyłóż, więc chyba mam jakis wypaczony obraz wszystkich Byków.
    Bliźnięta - w sumie to nie mam jakiegoś wyrobionego zdania, bo jak sie pojawiają tak znikają z mojego życia. taka kometa Halleya.
    Raczki - oj raczki to osobny temat. Niby nam nie po drodze, ale rozumiem emocje. Mam w Raku Wenus wiec takie macierzyńsko-tacierzyńskie klimaty nie są mi obce. Z raczkami spoko.
    Lew- kobiety, a i owszem. Mężczyźni niekoniecznie. Zresztą archetypowo kobiety są zupełnie inne niż mężczyźni, a zazwyczaj opisuje sie archetyp facetów. I stąd biedne lwiczki są zazwyczaj stereotypowo zaszufladkowane i podciągane pod ten sam sznurek. A różnica ego jest kolosalna.
    Panna - oj mam obasadzxony ten znak, a zupełnie nie trawię ani babek ani męskiej części tego znaku. Bardziej zresztą męskiej. (proszę sie tu nie obrażać drogie Panny, bo to moje dotychczasowe doświadczenia a nie dogmat)
    Waga - moje doświadczenia z tym znakiem to : wagusia lubi być nieprzewidywalna. Wagusia jest humorzasta i lubi przywalic czlowiekowi z grubej rury oczywiście ubierajac swa zlosliwośc w piekna formę. ale ktos kto więcej czuje w mig wyłapie. I świety boże nie pomoże - szpila została wbita, krew wypita, znaku nie ma.
    Skorpion - nooooo, bliżej mi do skorpiona, niz do mojego znaku słonecznego. mam obsadzony ten znak i jeszcze parę innych skorpioniastych niuansów wiec dogaduje się idealnie, pod warunkiem, że osobnicy nie maja Marsa w moim slonecznym znaku na moim Słoncu bądx w pobliżu. takich osobników nie trawię, bez względu na to gdzie maja swoje Słoneczko.
    Strzelec - szanuję, zazdroszczę, ale nie bardzo rozumiem. A jak mam do diaska rozumieć tę swobodę, to umiłowanie wolności, tę beztroskę jak we mnie dużo panniastości i skorpioności? jak poukładany czlowiek z silnymi wplywami Panny ma rozumieć niepoukladanego Strzelca? To jest dla mnie pewien problem tez rodzinny. Trza kochać i tolerować, ale ani w zab zrozumieć nie idzie. Zupełnie inna percepcja.
    Koziorożec - tu musze powiedziec, że duzo wspólnego ze względu na rózne różniste aspektowanie Księżyca i inne inszości. dogaduje sie niemal idealnie - oczywiście pod warunkiem nie posiadania Marsa w moim znaku Słońca. Bo ten Mars wyklucza wszystko.
    Wodnik - no nie wiem. Wodniki to mają takie dziwne usposobienie. Chcą żeby szanować ich osobista przestrzeń. Mają dośc duże pole osobistego pola, ktorego nie nalezy naruszać. Muszę przyznać, że szanuję, ale pod warunkiem uszanowania mojego. I jest ok. Nawet bardzo ok.
    Ryby - oj tutaj to zazwyczaj muszę kochać. taki przymus po prostu. Mam tam Marsa ale niestety w 8 domu więc kochanie nie jest bezwarunkowe.




  • donbas 28.07.16, 17:26
    Przepraszam za braki duzych liter i E i ą ale poprawiałam dwa razy i nic z tego. Wybaczcie.
  • donbas 28.07.16, 16:53
    Super sprawa ten temat. Zreszta bardzo fajne to całe forum bo przecież wszystkie te sprawy tarot, numerologia, zodiak łączą się ze sobą w sposób wręcz idealny. Jak pisalam numerologia zajmuję się przy okazji , natomiast tarotem i astrologią bardziej jakby to powiedziec powazniej. Mogę koleżankom troche przyblizyc zawilości astrologiczne jesli będzie taka potrzeba czy jakieś pytania. Oczywiście w ramach "przyzwoitości", bo przeciez nie mowimy tu ani o stawianiu skomplikowanych rozkladow tarotowych jak i o robieniu horoskopów. Ale jakby co to jestem d dyspozycji.

    Co do doświadczeń ze znakami zodiaku ( mowimy o archetypach czyli tylko o polozeniu Slońca w znaku to napisze w osobnym watku. Chce tylko dla przykładu nadmienić, że np. wyszło mi ostatnio 6 buław i jest to przeciez Jowisz w Lwie. A ja mam ostatnio taki tranzyt Jowisza, ktory powinien przynieść to zwycięstwo i w zasadzie wszystko na to wskazuje ( nie tylko z rozkladów i tranzytów), że tak będzie. Cudowne połączenie tarota z astrologią.
  • tabularasa22 28.07.16, 16:59
    dobra donbas , to ja biorę cię w obroty big_grin
    2 buław/ Mars w Baranie i 3 buław/ Słońce w Baranie
    bardzo proszę o porównanie działania kart w odniesieniu do astrologii , bo wychodzi jednak że 2 bardziej dynamiczna ? porywcza ? waleczna ? jak to ugryźć ?
  • donbas 28.07.16, 17:47
    Tabulo z calym szacunkiem, ale pudło. W Baranie to ja ci nic nie mam. Nooo, mam Ceres, ale to jakby mniej ważne w całym zodiaku. Ale dynamiczna, porywcza i waleczna to jestem. Nawet bardzo. Nigdy nie odpuszczam. Może jeszcze raz spróbujesz? Podpowiem- co mam na ASC i IC, co mi daje siłę walca? Oczywiście nie tanecznego. Bo moje ego pomimo, Słonca wswoim co bądź znaku bardzo uniżone, ale pomimo wszystkich przeciwności losu bardzo waleczne.
  • rrozsypana80 28.07.16, 17:54
    Strzelec? Przychodzi mi jeszcze do glowy koziorożec lub byk jako rogacizna smile
  • donbas 28.07.16, 18:04
    Nieeee. Ale co żeście się tak na mnie uparły? Mam się wyspowiadać? To nie bardzo w moim stylu. Kiedys, może, niekoniecznie, jakby co, nieszczególnie chętnie........ itd. W każdym razie trudny charakter mam, i nie ma się czym chwalić niestety.
  • rrozsypana80 28.07.16, 18:26
    Ha! Wszystkie tu mamy trudny charakter! smile skorpionica jeszcze moze byc... tak to musi byc skorpionica smile
    Charakter Apre pasuje do raczka kobiety jak ulal. Choc i baranie nalecialosci tez ma
    Tabula to pewno waga ewentualnie panna
    A ja sie sama przyznalam wiec nie ma co zgadywać.
    Free hmm mysle ze moze byczek lub koziorozec. Rogate to ale nie az tak uparte jak ja i nawet kompromisowe.
    Lili hmmm wodnik? rybka?
  • tabularasa22 28.07.16, 19:48
    ale donbas to nie o tobie, ale pytanie do ciebie co ty na te karty,
    Ja się zmagam z ich zrozumieniem oraz z rozróżnieniem znaczenia , dlatego pytam co możesz powiedzieć o nich przez pryzmat pomysłów Crowleya smile
  • donbas 28.07.16, 23:01
    2 buławy - mars w baranie - schody do....???? nieba???? Albo nie wiadomo dokąd (moja talia). W kazdym razie schody i dwie bramy. Czyli na razie idziemy, chociaż nie wiemy na razie dokąd. Inicjujemy jakieś działanie, ale co z tego wyniknie to nie wiemy. Co wybierzemy (w ktorą stronę iść?) też nie wiemy, ale inicjujemy. Przy okazji pali nas ogień z tych buław. Pośpiech. W oddali w tych bramach zarysy czegoś. Czego, nie wiemy, ale inicjujemy. Te zarysy niewyraźne czyli nie wiemy co z tego wyjdzie jak tam dojdziemy, ale inicjujemy. - Typowy Mars w Baranie. Zaczynamy, weszliśmy na pierwszy stopień, drugi, trzeci, - ale czy skończymy to już nie bardzo wiadomo. te puste przestrzenie między schodami!!!1 Trudno dojść gdziekolwiek. Trzeba się natrudzić i przeskoczyć. Ale co tam! Jak nie skończymy, to ewntualnie inni skończą to za nas.

    3 bulawy Słonce w Baranie? Wedlug mnie to sie nie trzyma kupy. Patrze na te 3 buławy i jakoś nie widzę ego w Baranie. Baran to pewność działania, inicjowania , bez względu na skutki tegoż. A ja widzę faceta, który....??...no myśli, zastanawia się, może i trochę nawet marzy. O tym gdzie pojechać i czym ew.podróżować. Dla mnie wydźwiek tej karty w kontekście astrologicznym to " a może by?" Tabulo. Które Slońce w Baranie tak długo się zastanawia? Ja nie znam. Tu niby jest ogień, bo są bulawy ale ja tu widzę pewien "przystanek". Słońce w Baranie - archetypowo oczywiście- to: "jest pomysł- jest decyzja".
  • rrozsypana80 28.07.16, 23:06
    3 bulaw zaraz po 2. Moze te schody tam prowadza w sensie, ze baran wlasnie tam chcialby dojsc ale tu go zatrzymuje ta sila, ktora zwa slomiany zapal i duma czy jeszcze wchodzic czy juz zejsc.
  • donbas 28.07.16, 23:13
    No właśnie właśnie (czyli moja następna wypowiedź do tabuli). Taki "tumiwisizm". czyli zainicjowaliśmy, a teraz czekamy aż inni to za nas zrobią.
  • donbas 28.07.16, 23:11
    Wiem, że te 3 buławy to tak oznaczone tym Słońcem w Baranie. Ale mnie bardziej by pasował tu As buław do tego Słońca. Chyba, że weźmiemy pod uwagę pewien niuans w tejże sprawie. Ego w Baranie - jestem najlepszy i mogę sobie pofolgować, nic nie robićbo i tak jestem najlepszy. Nawet jak nic nie robię i tylko myślę. Ta karta to dla mnie także taki trochę "tumiwisizm".
  • rrozsypana80 28.07.16, 23:21
    Hmmm barany rzadko bywaja w tym tumiwisizmie. Z reguly przejmuja sie kazda pierdola i wszystko traktuja ambicjonalnie. Jest to pewna stala, ktora obserwuje u wiekszosci baranow. Natomiast slomiany zapal o tak jest to barania cecha
  • tabularasa22 29.07.16, 13:07
    bardzo ciekawy opis, dzięki Donbas
    już zaczynam jakoś nadążać za tą dwójką, jeszcze po zdjęciach Apre i tamtym wątku.
    Ten Mars faktycznie dynamiczny , czekający, wyglądający, jak nie z tej , to z drugiej. Może to nie tylko szanse, ale i niecierpliwe oczekiwanie na nie, wyglądanie czy coś się zadzieje, czy nasze inicjacja z Asa przyniesie jakiś efekt ? jaki ? może tamten a może ten ? jakiś na pewno, ale za którym impulsem pójść ? Nic jeszcze nie mam, zainwestowałem, z której strony zyski ? Co dalej ? Jest tu jakas ogromna pewność siebie - bo Mars w Baranie jest u siebie, lepsza pozycja nie mogła mu się przytrafić, a więc i hurra-optymizm.
    No i teraz trójka - żeby to rozróżnić od strony astrologicznej, trzeba by rozróżnić czym jest Mars w Baranie, a czym Słońce. Co ty na to ?
    jak ugryźć takie rozróżnienie ? nie co mają wspólnego - ale jak można wyłuskać różnice ?
    Ja tak sobie o tej trójce pomyślałam, że ona już coś ma, coś zdobyła, ale jako że baran - no to coś trzeba nowego , bo stare się już znudziło, opatrzyło, uchowało. A tu trzeba nowych wyzwań. Energia mimo wszystko spokojniejsza w Słońcu, bo trochę już jest, coś już zostaje w zanadrzu, nie startujemy całkiem na golasa. Mamy większe zasoby, więc i trochę bardziej jesteśmy skłonni ich przypilnować. Tutaj też jest ogromny optymizm - ale może już nie taki hurra ?
    3 ma większe doświadczenie, jakby mocniej stała na nogach, i nie była tak skłonna do agresji i walki jak 2 - mars. Konfrontacja do której zmierza, której oczekuje, zmiana , jest poparta jakąś podstawą.
    Co wy na to ?
  • rrozsypana80 29.07.16, 13:31
    Oooo to to! Akuratne! Stare juz sie opatrzylo i trzeba gnac baranowi do przodu... ale z drugiej strony to to stare tez ciezko zostawic. Bo przeciez juz w tym starym cos mamy.
  • tabularasa22 29.07.16, 15:20
    Jeszcze znalazłam coś niezwykle interesującego, zbieżnego z moim nowym oglądem sprawy :
    cyt.
    "SŁOŃCE ? egzaltacja w znaku Barana (?prawdziwy mężczyzna powinien spłodzić syna, wybudować dom i zasadzić drzewo?). Aktywność jako rzecz pożądana. Słońce jako atrybut płodzenia dzieci. Mars jako atrybut zdobywania kobiety. Oraz pracy fizycznej, do której należy budowanie domu (wyznacznik dorobienia się ? Koziorożec), oraz sadzenie drzewek."
    cytat pochodzi z artykułu :
    gwiazdologia.naszeszczescie.pl/dwadziescia-siedem-par-butow-dla-wenus-oraz-mescy-szowinisci/
    Przekładając na karty - w 2 buław mamy do czynienia z czystą energią zdobywania, niecierpliwości, agresji, nieokiełznanej siły, męskości zdolnej góry przenosić.
    Słońce - wywyższone w znaku Barana - niesie ze sobą już pewien rys odpowiedzialności, zdobywania szerszego zakresu , jakiegoś kompletu, większego obszaru, który trzeba uzupełniać z czasem. Zdobywanie konsekwentne, planowanie na kilku frontach, inicjatywa bardziej przemyślana, wielowątkowa. Nie ty to tam się uda. Co by tu jeszcze zacząć, rozpocząć. Prowadzi to w konsekwencji do - 4 Buławy - panowanie, władza (Cesarz IV) nad tym, co zostało zdobyte. Odpoczynek. Radość z tego co udało się zbudować.
    Hm ?
    Jak ta astrologiczna perspektywa na karty w ujęciu Crowleya wam się podoba ?
  • donbas 29.07.16, 18:44
    Ocho! Pojechałaś z górnej półki. "Gwiazdologia" - bardzo dobry blog. Można się wiele nauczyć i zrozumieć pewne niuanse. Co do Marsa i Słońca, to Mars jako pierwotna energia. Dzieki Marsowi żyjemy. Popatrz np. najpierw na zwierzęta, póxniej ludzi. Pierwotna energia = pierwszy oddech. Potem zdobywamy, jemy, uciekamy, atakujemy i w końcu uprawiamy seks - w pierwotnym znaczeniu dla prokreacji przecież, czyli utrzymania gatunku. Czyli wysiłek. Co by nawet korespondowalo z tą tarotowa dwójką - wejście na te schody to też przecież wysiłek. A dojście gdziekolwiek to dopiero wydatkowanie energii. Aby zrozumieć Marsa, zalecam ćwiczenia z kijem. Popatrz wreszcie na tzw "marsową minę" Nie od parady tak się nazywa, bo przecież nie ma w sobie nic przyjemnego. W mitologii Mars był bogiem wojny, a wojna to przemoc i śmierć. Wojnę prowadzi się za pomocą pazurów, kłów, mieczy, dzid itd. Dlatego Mars to też narzędzia walki i to ostre aby przecież zadać cios i ew. śmierć. jak śmierć to krew. Krew jest czerwona ( u mnie w talii 2-ka bulaw to głownie kolor czerwony. Zresztą inne karty też, więc czerwonej planecie przyporządkowana jest krew. Natomiast w sumie to nie wiem dlaczego 5-tka kijow jest sygnowana jako Saturn w Lwie. Tych paru walczących z kijami panow na 5-tce buław w tarocie snów bardziej może odpowiadałoby energii Marsa. Bo Saturn to przecież stary uperdliwy starzec, który cię ciągle punktuje , rozlicza, przynosi karmiczne wyzwania. No dobra ale do rzeczy. mars to wreszcie pierwotna energia seksualna. I masz rację "za ktorym impulsem pojść ". Po prostu za pierwotnym instynktem. W każdym razie pierwotna energia, która napędza cię do działania.
    Co do tego Słonca w Baranie to najpierw trzeba zrozumieć czym jest Słońce w zodiaku. Słonce jest sygnifikatorem EGO właściciela horoskopu, czyli świadomego pojmowania własnej osobowości, w tym wad i zalet. W Baranie to już nie jest pierwotna energia , ale świadome wykorzystywanie energii Marsa. Może ta 3-ka buław taka dla mnie stagnacyjna trochę ma tu sens właśnie poprzez brak pierwotnego , energetycznego działania. Juz nie działamy bezmyślnie ale wykorzystujemy do działania rozum. Zastanawiamy się nad swoim działaniem. Nie powoduje nami impuls ale świadomość. Np. w razie zagrożenia pierwotny instynkt Marsa mowi nam "ucieczka" lub "agresja". Ale rozum może jednak podpowiedziec nam inne rozwiązania np. nie uciekamy, nie atakujemy a negocjujemy. Chociaż dla Słonca w Baranie to trudne zadanie. W każdym razie ego w Baranie to chęć bycia pierwszym w każdej sytuacji. Bezpośredniość i szczerość czasem obcesowość. Witalność. Siła przebicia i silna wola. Energiczne działania (no chyba, że Mars słaby i niekorzystnie położony w zodiaku). Slonce w baranie to w zasadzie urodzony lider ( ale inicjator). Dlatego ta moja 3-ka bulaw nie bardzo mi tu pasuje. Bo ten dwojkowy Mars w Baranie to pewna odruchowośc dla Słońca w Baranie. A tu co? W tarocie snów w 2-ce jest napęd a odruchów żadnych tylko bezruch.
  • karoll3k 29.07.16, 21:15
    Natomiast w sumie to nie wiem dlaczego 5-tka kijow jest sygnowana jako Saturn w Lwie. Tych paru walczących z kijami panow na 5-tce buław w tarocie snów bardziej może odpowiadałoby energii Marsa.

    Hmm, Donbas sprobuj spojrzec na to ze strony Saturna, ktory wchodzi w Lwa, by zrobic 'swoje'. Saturn podkreca, mobilizuje do zmian na lepsze, a jak wiadomo jedna z wad Lwow jest konkurencja, byc moze na nia Saturn wlasnie wskazuje, by Lew przestal byc 'zlym' krolem? wink
  • tabularasa22 29.07.16, 22:16
    Właśnie o to chodzi. Żeby czasem temat podrążyć, pogłębić wiedzę, rozumienie.
    Blog świetny - nota bene jest tam i ciekawy post o Saturnie smile Niedocenianym ! Czytałam kiedyś kilka rozdziałów Liz Green "Saturn" i mogę z czystym sumieniem polecić ! Może otworzyć wątek o piątce buław ? Zobacz jak dużo można z tego wyciągnąć. Ile już udało się wyciągnąć z dwóch kart , czegoś, co trudno znaleźć w potocznych opisach.
    Spojrzenie na to czym karta nie jest potrafi pokazać jeszcze więcej , niż to co widzimy na niej samej.
    Dawno dawno temu, kiedy zajmowałam się rysunkiem, ze zdumieniem obserwowałam przestrzenie wokół przedmiotu. Czasem nie rysowałam tematu głównego, ale przestrzeń dokoła, puste dziury tła - ograniczone czymś. Kontur, zarys , który się wyłaniał, był wtedy jeszcze mocniejszy, prawdziwszy.
  • donbas 28.07.16, 17:32
    negdot ci u mnie dostatek. Oto cos dla zakochanych wzięte z internetu ( niestety nie mam zapisanego źrodła więc bardzo przepraszam autora, że nie podam):

    Co mówią po seksie Panowie urodzeni pod określonym znakiem zodiaku? ( można sprawdzić jakby co).
    BARAN:
    "OK, zróbmy to jeszcze raz!"
    BYK:
    "Jestem głodny - podaj pizzę."
    BLIŹNIĘTA:
    "Widziałaś gdzieś pilota?"
    RAK:
    "Kiedy się pobierzemy?"
    LEW:
    "Czyż nie byłem fantastyczny?"
    PANNA:
    "Trzeba wyprać prześcieradło."
    WAGA:
    "Było mi dobrze jeśli i tobie było dobrze."
    SKORPION:
    "Być może powinienem Cię rozwiązać."
    STRZELEC:
    "Nie dzwoń do mnie! - Ja zadzwonię..."
    KOZIOROŻEC:
    "Masz może wizytówkę?"
    WODNIK:
    "Dobra... teraz spróbujmy bez ubrań!"
    RYBY:
    "Co powiedziałaś? Znowu swoje imię?"


    A może Panie wyjawią co one mówią po? smile

    BARAN:
    "Pamiętaj, że w niedzielę jedziemy do mamusi na obiad."

    BYK:
    "Muszę kupić pantofle do tej fioletowej sukienki."

    BLIŹNIĘTA:
    "Misiu, rośnie ci oponka!"

    RAK:
    "Jutro szczepienie Julisi."

    LEW:
    "Chyba nie wstawiłam zupy do lodówki."

    PANNA:
    "Powiesisz w końcu ten obrazek, czy poprosić tatusia."

    WAGA:
    "Napraw żaluzje, bo się nie chcą podnosić."

    SKORPION:
    "Wiesz, że Kowalscy jadą na urlop do Grecji?."

    STRZELEC:
    "No i jak, dostałeś tą podwyżkę???"

    KOZIOROŻEC:
    "Idę się umyć. (w podtekście: znowu mnie zbrukałeś!)"

    WODNIK:
    "Fryzjer Jolki jest droższy, ale lepiej strzyże."

    RYBY:
    "Ty się nigdy do mnie nie przytulasz! Kochasz mnie jeszcze?"

  • rrozsypana80 28.07.16, 17:35
    Hahahaha haha dobre dobre
  • karoll3k 29.07.16, 21:02
    Bardzo przyjemnie czytac Wasze osobiste spostrzezenia sam nt zodiaku mam wlasne, ktorymi sie dziele:

    Baran - zawziety, taka zosia samosia co bez refleksji kroczy raz obrana droga. Ta cecha daje im sile przebicia, ale czesto rachunek przedsiewziecia wychodzi im na minus, poniewaz sa baaardzo malo elastyczni.
    Byk - kojarze z despotyzmem, argument sily wykorzystuje najczesciej ze wszystkich, dobry przywodca jednak z empatia na bakier.
    Bliznieta - klasycznie, czlowiek o dwu twarzach, tak czesto jak zachwyca wszechstronnoscia, tak rozczarowuje postawa.
    Rak - chyba najwieksi romantycy, takie pluszowe misie, ale tak zatopione w emocjach, ze albo kochaja, albo nienawidza. Ciezko jest im przewartosciowywac sie, zrobia to dopiero po kopniakach w tylek, po ciezkich doswiadczeniach, anizeli w drodze eksperymentu czy planu, przedsiewziecia.
    Lew - to dopiero indywidualisci, z nimi jak z kotami, zeby miec przyjemne relacje trzeba podrapac za uchem, pochwalic... Kiedy sa towarzyskie, sa przebojowe i na pewno nie da sie przy nich nudzic.
    Panna - pedanci, te wrzesniowe bywaja o tyle uciazliwe, ze narzucaja innym swoj styl bycia. Chyba najlepszy znak na opiekuna/opiekunke, byle nie przesadzali z chuchaniem i dmuchaniem.
    Waga - inteligentne i sprawiedliwe, aczkolwiek czesto same niezrownowazone, u nich chyba najczesciej slychac 'chcialem dobrze, a wyszlo jak zawsze'.
    Skorpion - jak dla mnie najbardziej ponury znak, moze to przez ten jesienny nastroj.. nadrabiaja szalonymi pomyslami i odwaga w dzialaniu.
    Strzelec - ten znak przypisalbym nauczycielom, sa dobrymi obserwatorami i warto miec ich kilku w gronie przyjaciol, pasuja mi do Saturna, tyle, ze sa o wiele bardziej wyrozumiali, choc czesto sami prozni.
    Koziorozec - BHP, Bhp, bhp... ciekawe i ulozone osoby z bogatymi doswiadczeniami w zyciu, jednak profilaktyka z rutyna powoli zamienia sie w nude, ktora chyba tylko im nie przeszkadza.
    Wodnik - sam nim jestem wink taka mieszanka powyszych, a najbardziej charakterystyczna jest nieszablonowosc. Jak czegos nie wolno, ale sie bardzo chce, to mozna! - to przynosi zarowno przygody jak i problemy.
    Ryby - powinni byc koordynatorami wszystkiego, najwyzszy lvl empatii, dlatego ludzie ich cenia za bliskosc i wyrozumialosc, tylko czasami przesadzaja z poswieceniem, co negatywnie odbija sie na prywatnych sprawach.

    To tyle na szybko, dodam jeszcze ze ten przeglad bardzo chcialbym sfinalizowac napotkana kiedys anegdotka, ktora wlasciwie powinna pojawic sie na wstepie: anielskiswiat.blox.pl/2015/01/12-dzieci-Swiatla-astrologiczna-alegoria.html

    Z tym, ze droga do takiego rozumowania przenosi z egoizmu do wspolnoty, a to poki co najwieksze wyzwanie dla kazdego z nas, niezaleznie od daty urodzenia.

    Pozdrawiam wszystkich badaczy! wink
  • camaretto 12.08.18, 17:24
    Ze mną Raczkiem to ja znam mnóstwo jakichś sympatycznych albo nie - historii.
    Saturn to dojrzewanie, dojrzały wiek, i Czas, który Lwa i jego zapędy żeby pokazać siebie, swoje dzieci, geny i inne kreacje po prostu przywodzi, prędzej czy później, do konkurencji z innymi. Czy ktoś tego chce, czy nie, jadło dla wszystkich to dawne dzieje, Raju utraconego. Czwórek, które celująco zdały egzaminy i są "gotowe". Mają magistra - ale na rynku pracy zdarzy się zawsze sytuacja, która przekroczy oczekiwania, trzeba umieć reagować inaczej, niż w wyuczony sposób. może nawet zginąć.To 5 - ludzki etap. Życie- 5 Element, Ewa, u mnie na kartach obecna na równi z Adasiem, walczy kijem jak Gabrielle i Xena, z innymi. Nie jest już to wzór wymyślony, może i mistrzowsko - u Suligi nie ma wyraźnego "oddzielenia" tych spraw, on pisze parę razy "mistrzostwo", i ze dwa -przy mieczach -"walka". W Tarocie Crowleya, na którym się wzoruje, te porównania właśnie to wpisy w Księdze Thotha, jego medytacje o powiązaniach znaków zodiaku i domów. big_grin
    Ja Zodiak rozumiem nieco inaczej , przez pryzmat pór roku i rolnictwa. Zara coś dopiszę do tej dyskusji. Piszcie - a o Apre nic nie wiedziałam , że Raczek, podobnie jak ja i Fairy miałyśmy opozycję Plutona przez wiele lat, i dlatego tak na nas baty życiowe padały. W życiu i na forum. Cóż, Pluton ledwo ruszył do ostatniego dekanu Koziorożca, a Saturn walnął w Strzelca - chodzić po prostu nie da się Dobrze, że człowiek to niekoniecznie znak Słońca choć często "działa" - i Słońce w horoskopie.

    --
    To nie karty są nietrafne tylko interpretator do kitu smile
    stare przysłowie Starożytnych Rzymian
    Od wróżenia z flaczków jest jeszcze jedna,gorsza rzecz:flaki z olejem
  • camaretto 20.08.18, 20:31
    Barany - mam mnóstwo przyjaciół, którzy korespondują, podobnie jak Wagi, Koziorożce - przynajmniej "do czasu"mimo pozornych "kwadratur" z moim znakiem. Ale okazuje się, że albo to ostatni stopień, i raczej Skorpion, albo Strzelec czy Lew z AC. Albo Koziorożec z ostatniego dekanu, a ja mam wodę w horoskopie, wodę, wodę ... i ogień. Para wodna to w powietrzu produkt uboczny, Wodniki lubię, też miałam przyjaciół. W ogóle dogadywaliśmy się na ogół na dziwnych zasadach. Albo ktoś miał rodzinę bliską spod mojego znaku - sporo moich przyjaciółek przez mój pryzmat rozumie swoją rodzinę.
    Najgorzej mi dogadać się z Wagami, głównie dlatego, że usiłują być "na siłę duszą towarzystwa. Koziorożce - smutasy - podobnie jak ludzie z AC w kojarzeniu z Saturnem, albo tranzytem tej planety. Kłapouszka lubię,ale musi chcieć pokonać własny pesymizm.
    Raki to w ogóle problem sympatii i antypatii. Ryby - są tak wrażliwe, i tak emocjonalnie, wręcz histerycznie potrafią reagować, że dogadać się trzeba umieć. Cytat - Wiesz, był tam w nocy sąsiad. (musiałam tam mieszkać parę chwil. ) O, mówi Ryba. I walił w nocy w drzwi i krzyczał niezrozumiale, bo go miauczący kot obudził. - O, to nie możemy już utrzymać tego mieszkania! - krzyczy trwożliwie. - Ja (Rak) - Możemy, możemy...! big_grin

    Tak się z Wodą rozmawia, musisz znać odpowiednie kody, bo inaczej kicha.
    Skorpion - jak już się pokłóci to na zabój. Tyle z pewnej książki astrologicznej, co mi się życiu sprawdza. Z ojcem nie gadałam pokłócona lat 15. Z przyjaciółką - też kosztowało mnie kontakt opierający się o paragraf, żeby zrezygnować ze "świetnej" przyjaźni, i telepatii, dziwnych ezo zainteresowań. Śmierć - nie gada, nie wyjaśnia, wstydzi, ciska i uciska. W ogóle takie jest przetwarzanie Wody. NIe przyjdzie, nie wyjaśni. Z Rakami - jedna myśl, emocje jak na dłoni,zresztą mój znak - dwóch chłopaków - sympatie. Z Rybami - dziwna, bardzo dziwna telipatia, wręcz patologiczna czasami. Ale nie mogę być podporą emocjonalną, i mają mi to czasami za złe, bo dość dokładnie odgraniczam emocje od materii, zresztą Koziorożca też mam jako ID zodiakalne.Są na forach podobnie "opozycyjne" osobowości, popatrzcie jak się zachowują - np. Wagobaran - Ivana.
    Panny lubię - ni ciepło, ni zimno - letnio cały szary bożydzień, zawsze wywyłają mi te same komunikaty, czy depra (nawet odlot- emocjonalnie mam to samowrażenie. Miłe, sympatyczne, nie lubią zwracać na siebie zbytnio uwagi. Wodniki - na ogół fajnie z nimi pogadać, ambicje intelektualne robią z nich " kogoś", kim lucią być, ich status publiczny to intelekt. Wagi - jak WSZYSCY nie zwracają na nich uwagi - nie czują się sobą. Barany - muszą z kimś walczyć, ciągle się spierać, choć by z najlepszym przyjacielem albo z cieniem. Jeśli się wie, że Baran "już tak ma" i NIE WOLNO ci na Baranka za dużo nawrzeszczeć - możesz zostać jago kumplem przez wiele lat. Podobnie jak z Wagą,która w społeczności LUBI być zauważana , szanowana, Zastaw się, pokaż się. Jak goście tańczą na disco na twojej imprezie Wago - MUSISZ - po prostu MUSISZ wejść choćby i na stół. Albo założyć kieckę na odwrót . Albo mieć na sobie NAJWIĘKSZY klejnot ŚWIATA, chośćby WSZYSCY byli w moro.
    Koziorożec pójdzie za to do krawca i wyda z bólem te parę groszy. big_grin Byle było tanio, i modnie, a kiecka może być czarna w paski , a cio! To najulubieńszy zresztą kolor Saturninów i Plutoniców, obojętnie spod jakiego znaku (ja też. Portrety znaków -o tym moro ja, rodzina - Ryby, Raki- i kumple z kliki).
    Byki - Skorpiony. Kłótnia małżeńska, brak odzewu (kompletna opozycja Słońca - ale nic nie wskazuje, bo znaki nic nam jeszcze nie mówią) . Skorpio - 0st.
    -Znów nie chcesz ze mną spać !
    Ona - nie jarzy - Dawaj na alimenty! Mogą tak całe życie, o ile są wystarczająco źle dobrani. Nawet jak dzieci już są dorosłe, a oni w separacji.
    Bliźnię - przegada (twoją) kasę,(Waga też, choćby miała mówić yyyyy co dwie minuty.) Możliwie całą, Rak za to z tego zrobi księgowość, i wycofa się "po angielsku", znaczy tyłem do przodu. Byk - konkretny i wręcz suchy emocjonalnie - jest tak naprawdę miły i związany emocjonalnie z partnerem, o ile da mu się okazję. Lubię Byki, aczkolwiek partnera spod tego znaku nie miałam. Lwy ZA BARDZO się pysznią, i na tym "umarło" wiele z moich związków międzyludzkich. Ascendenty spod Lwa same za to się "lepią" do mnie, ale czasami sama tylko wiem po horoskopie indywidualnym, dlaczego.
    Rak - jak jest sam, przeżyje kolaps, zamknie się w domu rodzinnym albo uzależni. Mur bethonovo.Niestety wszystkie wady prawda. Dobrze że trafiłam an te wpisy wasze, mogłam od razu pokazać naocznie innym.
    Aczkolwiek inne znaki też są ludźmi i wady podobne to społeczna norma, to jednak inna jest motywacja różnych znaków, moim zdaniem.
    Gdyby nie to nie uprawiałabym astrologii.
    Motto jedzeniowe Raków. "Żyjemy po to, żeby jeść". Koziorożców - "Jemy - albo nie - po to, żeby żyć"


    --
    To nie karty są nietrafne tylko interpretator do kitu smile
    stare przysłowie Starożytnych Rzymian
    Od wróżenia z flaczków jest jeszcze jedna,gorsza rzecz:flaki z olejem

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka