Dodaj do ulubionych

Co ja sobie mysle?

13.07.17, 22:03
Jeden durny pan z przeszlosci postanowil zaburzyc moj spokoj wewnetrzny I przerwal cisze. I teraz tak: mysle sobie, ze jestem zdystansowana, ze to juz stare dzieje i jest troche za pozno, zeby je odnawiac i jeszcze mysle sobie, ze mi to juz wisi I dynda. Wisi doslownie bo sie zawiesilam w odpowiedzi i jej nie udzielam po prostu. Postawilam sobie karty co ja o tym mysle i wypadlo mi Pustelnik + 6 mieczy + krol kielichow. Powiedzcie mi czy w tym ukladzie znaczy, ze chyba jednak emocjonalnie to tak zdystansowana to ja wcale nie jestem czy tylko ze mam sentyment?
Edytor zaawansowany
  • 14.07.17, 00:37
    Oj rozsypko, rozsypko. Ty wcale nie jesteś zdystansowana. Po pustelniczym wyciszeniu empcji, przyschnięciu ran i przyklepaniu problemów związanych z Panem z przeszłości , zaczęłaś odpływać ( 6 mieczy to takie popłynięcie na fali) uczuciowo. Myślę że puściłaś wodze fantazji i zobaczyłaś coś, co Cię mocno poruszyło. I nie wypieraj się.
  • 14.07.17, 08:11
    Eeee nie zobaczylam nic. Po prostu przestalam sie odzywac bo niby po co mialam to robic skoro efektu brak. Wiesz na poczatku sadzilam, ze uniosl sie duma i ze przemysli sprawe i ze zmieknie mu ze tak powiem rura. Aaaa i jeszcze ze sadystycznie trzyma mnie w niepewnosci. Co jakis czas pytalam zaczepialam nie bylo odpowiedzi. Ciazylo mi to bardzo ale w koncu musialam spojrzec prawdzie w oczy. Jaka by nie byla czy duma czy brak jakichkolwiek uczuc wsiora wno nie chcial kontaktu i tyle. Stanelam na nogi. Zdystansowalam sie. Dalam rade. I nagle poczulam, ze cos sie zaczyna dziac. Odebralam telefon gdzie pan mnie pyta czy moze zabrac kontener. Jaki kontener? No kontener rozmawialem z mezem i mowil ze juz mozna ale zeby sie z pania skontaktowac. Ale to chyba pomylka. Jaka pomylka rozmawialem z mezem nazwisko (I tu pada nazwisko). Hahahahaha taaaa no nie wiem czy to bylo celowe. Potem bylo pare innych sygnalow, ktore do mnie docieraly. Tak sobie myslalam ze zwraca moja uwage jak zwykle, zebym sie odezwala. Jednak to juz bylo za pozno. Skoro zlapalam dystans to nie cofne sie. W koncu sie odezwal. No i to jest chyba to co widac w kartach. Nie padla zadna odpowiedz z mojej strony poza pusta obietnica ok pomysle nad kawa. I tyle. Moj problem jest teraz w tym, ze wiem co mam zrobic. Jednak szkoda mi i przeciagam to swoje "i'm sorry winnetou" w czasie. Zaczynac od nowa juz nie chce ale tez nie umiem zrobic tego ciecia ostatecznego. Stad moje pytanie do kart co ja sobie wlasciwie mysle.
    Czyli mowisz, ze to nie sentyment a brak dystansu?
    To niedobrze.
  • 14.07.17, 09:31
    Acha jeszcze powiem Ci Doni, ze znaczenie w tej calej sprawie mialy tez ostatnie ataki Apre, ktore jednak gdzies tam wsadzaly kija w mrowisko. Ewidentnie chciala poruszyc czule struny. I wyszla kumulacja.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.