Dodaj do ulubionych

A zapytam bo mam nockę

05.12.18, 22:37
i muszę wyjść i wrócić przez komin big_grin

No więc wiecie no niepocieszona jestem ... zimowe nudy to zajrzyjcie jeszcze na takiego Pana.
Znam z widzenia od dawna bo mieszkamy na tym samym osiedlu, świdruje mnie czasem tak że niemal czuję dziurę w brzuchu, a ostatnio nawet zaczęliśmy coś gadać i próbował się dowiedzieć czy mam męża big_grin Spaliłam niestety bo mnie zaskoczył, ale może warto wziąć sprawy w swoje ręce ? Wygląda całkiem do rzeczy smile
Tak tylko pobieżnie 3 karty może ?
1. Ogólny rys osobowości, typ człowieka
2. Ciekawi mnie czym się zajmuje ? jaką ma profesję ?
3. Rada dla mnie
Może spotkam wkrótce, to żebym wiedziała co robić wink
Edytor zaawansowany
  • lampone 06.12.18, 07:09
    Moja znajoma tak spaliła na pytanie o męża, ale ona ma męża, z którym się nienawidzą i dwóch synów. Żałowała, że się nie umówiła z jednym facetem, który sam ją zaczepił. A jak ty mogłaś spalić na takim pytaniu, bo męża mieć nie możesz, bo nie ma takich za przeproszeniem ciulów, którzy przegapiliby, że ich żona umawiała się z dziesięcioma chłopami na randki jeden po drugim.
  • lampone 06.12.18, 08:33
    To by musiały być takie randki jak u mojej znajomej. Ona potrafi tak gadać z facetami, że z każdym zdaniem mają skojarzenia seksualne, ale chyba jest tylko taka mocna w gębie, bo nie słyszałam, żeby poszła z kimś na całość. Jak ją kiedyś podwiózł jeden, to od razu opowiedziała o tym jego żonie, ale tak to zrobiła jakby spali ze sobą, a chodziło o 1 km jazdy. Żona się wściekła i mąż dostał zakaz zbliżania się do niej. Takie to były jej randki. Nie wiadomo, czy by jej wyszło z tym facetem, bo jej nie znał od tej strony.
  • rrozsypana80 06.12.18, 09:28
    Dobrodziejstwo internetu 😁
    Nie widzę związku pomiędzy Twoimi opowiadaniami Lampone a pytaniem Tab. Postaw lepiej karty to będziesz mogła wyżyć się słownie podczas interpretacji.

    --
    Dostrzegać swoje błędy ? to inteligencja. Przyznawać się do nich ? to pokora. Więcej ich nie popełniać ? to mądrość
    /T.Edison/

    * czyli mądrość to kolejny step do zdobycia /ja/
  • rrozsypana80 07.12.18, 08:23
    Tak tylko pobieżnie to
    Rys osobowości Sad ostateczny
    Czym się Pan zajmuje? As buław
    Rada dla Ciebie 4 denary

    Patrzę na te karty i zaczynam interpretacje od końca ponieważ 4denary mnie niepokoją. Rada jest taka, że masz nie pozwolić mu się zbliżyć, nie dopuścić go do swojego wnętrza.
    Pan jest bardzo chyba uduchowiony i jeszcze z tym asem w czym się zajmuje to wygląda na stojącego na świeczniku w sensie wyróżniającego się. To nic złego ale... Przy tej 4 denarów to jednak widzę go in minus. Mam w głowie obraz manipulanta, sekciarza coś w tym stylu. Kojące usposobienie i ciagoty duchowe mogą przynieść coś naprawdę niefajnego. Takie osoby polują na ludzi w słabszej akurat formie psychicznej (jak np po rozstaniu) i mają radar na to wgczulony (trzecie oko jakieś).
    Czuje się teraz jakbym wymyślała scenariusze SF ale takie są moje odczucia jeśli chodzi o tę karty.

    --
    Dostrzegać swoje błędy ? to inteligencja. Przyznawać się do nich ? to pokora. Więcej ich nie popełniać ? to mądrość
    /T.Edison/

    * czyli mądrość to kolejny step do zdobycia /ja/
  • tabularasa22 07.12.18, 13:30
    No pobieżnie bo i co tu więcej, nie znam człowieka, ot parę słów. Ale będę ostrożna w takim razie i ostudzę nieco ciekawość. Nigdy nic nie wiadomo. Dziękuję, jak byś potrzebowała kart to zapraszam. Ostatnio używam pięknej talii Archeon tarot, ilekroć wkładam rękę do mojej magicznej skrzyni, zawsze na nią trafiam smile
  • camaretto 08.12.18, 02:15
    Wiesz, coś w tym opowiadaniu lampone jest, i w tym gadaniu. Ja mam znajomka,z którym bardzo się lubiliśmy. Do czasu.Dopóki postępowaliśmy w stosunku do siebie ostrożnie i po przyjacielsku. Traf jednak zrządził inaczej - otóż opowiedzaiałam historię"zasłyszaną" gdzieś o pewnej wszetecznej pożądliwej pani ... jemu samemu.Kobieta miała rzekomo zejść z tego świata (pod wpływem ...seksu),mieszkać daleko i w ogóle NIC nie wyróżniało tego opowiadania negatywnie, wyglądało bezpiecznie,gdyby nie... opowiadający, bo okazało się, że opowiadanie ...pochodzi od niego, a ja doznałam amnezji albo...nagłej pomroczności jasnej, jako że umawialiśmy się z klikiernią na piwo. NATYCHMIAST dostałam zetrzy nowe wersje, jedną bardziej nieprawdopodobnąniż druga, zwłaszcza że wszystko usłyszał nasz dobry kumpel. Zostałam przetestowana na żonę, i tak naprawdę to był koniec naszej dobrej relacji, zapoznana siłą rzeczy z rodziną, aprzez parę lat nie usłyszałam jużnic więcej, opróczjednej wielkiej prowodacji seksualnej. Jedyne, co wchodziło jeszcze w rachubę, jak nie żona- to łóżko,ale ja podejrzanie z nim spać nie chciałam, więc kluczenie się zakończyło i konflikt rozwiązał -z mojej i jego strony niestety ostatecznie. Tak że jest jakieśostrzeżeniew temacie.
    Tabulko, tak notabene - to patrzyłam na forum"seks i partnerstwo". Mnóstwo ogłoszeń prasowych ja tam się boję trochę internetu, ale połowa celuje w moje "achillesowe".
    Dlaczego!!!!?
    U mnie karty dziwne - profesja Głupiec. Nie wiem,może nie chce powiedzieć? Albo bezużyteczne zajęcie, w którym nie pracuje?
    Rys osobowości - Neg. RBuł. Osoba raczej stanowiąca przeciwieństwo popędliwego Rycerza- wycofuje się, "chce ale nie może", "słomiany ogień"
    Dla ciebie rada - neg.Buławy, ale już zapomniałam które, więc nie chcę doradzać. Wygląda na "nie zaczynać"ale...
    Czego chce od Tabulki - R mieczy - "brunet wieczorową porą" ,ehe? Się zapoznać...big_grin

    --
    To nie karty są nietrafne tylko interpretator do kitu smile
    stare przysłowie Starożytnych Rzymian
    Od wróżenia z flaczków jest jeszcze jedna,gorsza rzecz:flaki z olejem
  • tabularasa22 08.12.18, 12:39
    jejuuuuu ... takie podchody niewinne, bez żadnego podtekstu a tu takie historie ....
    Zauważyłam , że u Roz i Cam na zawód karty jedynki .. ciekawe. Może faktycznie jakaś robota lekka łatwa i przyjemna, tudzież żadna. Na plus za to że kilka razy widziałam z książką zaczytanego smile to przynajmniej piśmienny big_grin
    az zaczynam być ciekawa czy kiedyś jakoś więcej pogadamy i się poznamy. Bo on chce to wiem wink nikt na tym osiedlu tak się na mnie nie gapi jak ten Pan.
    o notabene - internet jak internet, wyłuskiwanie pereł to droga dla cierpliwych i zdeterminowanych. Fora z tytułem seks to nie są chyba najlepsze miejsca, można się zniechęcić smile dlaczego dlaczego ... internet to nie jest życie. Do sieci ściągają najczęściej Ci którzy nie mają czasu, możliwości, chęci czy umiejętności w realu. Osobniki które te wszystkie rzeczy mają radzą sobie bez siecismile Dlatego potem statystyki wyglądają tak a nie inaczej, i wydaje się że w internecie to samo zło. Trzeba po prostu z góry założyć, że udane znajomości to będzie ~1-3% z nawiązanych.

    W każdym razie .. dziękuję, będę ostrożna.
  • rrozsypana80 08.12.18, 14:05
    Bo do sieci po prostu trzeba mieć dystans. Anonimowość wydaje się dawać ochronę a internet jak papier wszystko przyjmie.
    Kiedyś były rubryki towarzyskie w gazetach teraz jest internet a najbardziej wartościowe znajomości zawiera się wciąż jednak w realu.


    --
    Dostrzegać swoje błędy ? to inteligencja. Przyznawać się do nich ? to pokora. Więcej ich nie popełniać ? to mądrość
    /T.Edison/

    * czyli mądrość to kolejny step do zdobycia /ja/
  • camaretto 09.12.18, 12:08
    Tak, zwłąszcza że kiedyś nauczono się korzystać z gazetowych ogłoszeń, nawet ze zdjęciem DLA MNIE (traktuję to jako część instynktu, intuicji, znajomości ludzi - jakkto chce )może początkowo nie były to trudne "zadania" - ot, jeden wyglądał po prostu na samotnego, biednego emocjonalnie faceta, inne ogłoszenie było jakby gołosłowne...ale internet poprztykał już prawie wszystko, zwłaszcza że można stworzyć całe fikcyjne story albo miesiącami gadać, i ma się poczucie bezpieczeństwa, a tymczasem....Nae-mamie dziewczyny dyskutowały wgestii niby samoobrony, trochę podczytuję słynne tematy z 1 strony "Gazety"... to jedna umówiła się na ... randkę w ciemno, jak mi się zdaje, weszła do mieszkania zapraszjącego ...i kątem oka zauważyła, zanim zamknęły sięza niądrzwi, że po schodach jeszcze ze trzech idzie, wszyscy nieco na gazie. Zaczęłą krzyczeć,rzucać kryształami i butami na postrach, w końcu udało jej się uwolnić, biegła przez pół obcego miasta na bosaka. Nie jest tajemnicą, że na "sympatii" MOŻNA znaleźć fajnego męża czy partnera, ale filmy w rodzaju akcji skandynawskiej czy "meina name ist Justine" -uczulają na brak orientacji która kiedyśmiała też miejsce, ale ludzie mieli już "tesztuczki"jakby opanowane.Internet tworzy fałszywe poczucie bezpieczesta.Pamiętam, nagietek123 "sprawdzała"forumowo większość partnerów z"sympatii", klienci byli zawiedzeni często spotkaniami, ktorenic za sobą nie wnosiły, i w deprze trafiali w moje ręce, trudno mi było nawet czasami wytłumaczyć, że ktoś to traktuje może uczciwie, ale nie bardzo wiążąco - a ja sama miałam profil za granicą,gdzie przebywała też moja rodzina. Tam po wypełnieniu testu, gdzie np.wszyscyNiemcy zawyżają swoje płace- przyszłą kolejka na kody pocztowe - i to stworzyło u mnie pomysł, żeby podłapać fotkę modelki na bloga- bo czym różni się w tym momencie singiel(ka) od darmowej usługi wie tylko chyba pan Bóg.
    Z kolei jedna z koleżanek, która szukała męża o mało co nie wpadła na bandę wywożącą kobiety. Z nagłą pomocą przyszedł jej nowo poznany filmowiec, scenarzysta do filmu o ..."Justine". Chciał mianowicie żeby przeczytala - jako anglistka i tłumaczka jego scenariusz, i trafiła na identyczną hirtorię, a nawet zwroty, w jaką ją prawie już "wrobiono". Rozpoznali,że to system, ale banda się rozwiała w powietrzu. Znalazla później w Polsce jakiegoś partnera, ale na krótko, też z internetu - nie był zaangażowany w swoje potomstwo, i sama wychowuje dzieciątko. Takiekłopoty i ja miałam - udałomi się wyjść obronną ręką,dzięki moim przyjaciołom - facetom nie pozbawionym zimnej krwi - jak my baby big_grin i nie ulegającym tanim emocjom - ale to wszystko skłania do krytycyzmu względem internetu, i samochwalstwa, macie rację.
    Macie rację,ale nabliżsi - ciod kołyski czy szkolnej ławy,najpewniejsi znajomi to garstka ludzi, którzy - za mali,za duzi - często chorzy - jak umnnie - kiedy wywróżyłam sobie nagle chłopca...umarłego. Mówię a ten pogrzeb z kart - to kto? On jakby nie żył...no i historięopisywałam niedawno w wątku rozsypanej.Zmarł na raka 10 lat temu,byłam zresztą pierwszą osobą oprócz bliskich,która go żegnała,kiedy przyjechała karetka...Trauma została, trudno sobie wyobrazić, że były chlopak zejdzie w miesiąc,o latach PRZED - nie wspomnę. To bardziej instynkt, zwierzęcy brak zaufania do jego kondycji zdrowotnej mnie wtedy trzymał z dala od małżeństwa, brak też zaufania zwierzaków do "moich" "rakowców" - zwierzaki wyczywały nieświadomie niebezpieczeństwo, i bęc.Ja też - po fitnessklubie, nie mogłam sobie wyobrazić takiego spadku kondycji- no i sprawdziło się. Karty...no to już parapsychologia.
    Dziwny jeszcze jeden przypadek - opiszęmoże,dobre karty przyświecają - Moc - wiadomobig_grin i 8 Mieczowa/minus - należy tą story uwolnić, może komuś okaże się potrzebna.
    Otóż - z moją kliką jestem i byłam bardzo zżyta- jak bardzo - opis był kolegi, ludzie siękochali,rzucali, żenili, wierni pewnym zasadom nieagresj i uczciwości . Jedna z koleżanek, grubsza straszna gaduła ma męża -który chudł razem z jej przytyciem, i prawie jużbył nonstop milczącą owieczką big_grinDD. Zaraz sięteż - taksówkarz - spodobał bandzie, bo wydobyć od niego choć jedno słowo to byłą ciężka praca, iato pasowało do ich systemu, żeby umawiać kobietę, i wmawiać, że kierowca jakiś nie halo, w innym mieście... Dali mu kasy, więc się ucieszył, bo w domu się nie przelewało i pojechał z kobitą do Austriii na maksitranzycie przez Polskę taksówką.Tam ich jednak złapali Austriacy. Koleżankę złapałam w drzwiach,bo schudła, nie przyszła na spotkania nasza jeszcze kumpela, zapytana - mówi tylko, że ją mąż zdenerwował. Ja usiadłam przez 10minut górana jej miejscu, szybko się pozbierałam, żeby być przed północą na chacie, i nawet nie wyprałam gatków,zostały leżace w łazience na pastwę losu.. i jak się okazało,kici, która jak nigdy zaatakowałą spodnie z pazurami.
    Myślę - no jedynym siedziskiem na którym był obcy zapach było jej miejsce. Na przeszpiegi posłałam kolegę spryciarza, zresztą tego z wpisu u góry. Jamu opowiedziała.."w tajemnicy" wszystko jak leci.Po chwili wiedziała już cała banda kolegów,i zrobiłasię afera, że kumpel siedzi w więzieniu austriackim. Wypuścili ich po dochodzeniu, taksówkarze okazali się niewinni, ale nauka i traumatyczne przeżyciawszystkich pozostały - do dziś boję się chodzić w pobliże,bo mam wizję, że ktoś mnie mógłby zaobserwować - a człowiek nie przeżywa dlatego że należy do naiwnych, że mu się uda, tylko odwrotnie.
    Ten "mój"za to to"uczciwa" dusz, sąsiad i przyjaciel, ale na związek prawny??Rozbija się to o bidę z nyndzom, no i poczucie opuszczenia...Zazdroszczę ci, tabulko, miałam takiego sportowcaco to niby znany, w Niemczech zarabiał, smsy w nocy wysyłał - ale na piwo kasy "nie miał", i jeszcze napiwek dlakelnerki miałam zostawić. NIE!!!! Karty by mi pewno powiedziały, a tak musiałam wziąć to "na klatę"

    --
    To nie karty są nietrafne tylko interpretator do kitu smile
    stare przysłowie Starożytnych Rzymian
    Od wróżenia z flaczków jest jeszcze jedna,gorsza rzecz:flaki z olejem
  • tabularasa22 10.12.18, 19:04
    o rany, ale przygody ! Zupełnie jak moje big_grin
    Ja na razie odpoczywam, zdrowie wzywa. Wybieram się do zielarza, bo medycyna nasza widzi ucho, widzi nogę, ale człowieka nie widzi. Tak jakby części nie były ze sobą połączone ! Deszcz leje to się po osiedlu nie włóczę. Snu potrzebuję godzinę więcej niż latem. Buszuję też po necie w poszukiwaniu akcesoriów rozmaitych, bowiem zamierzam zając się trochę też szyciem, robieniem biżuterii itd. A propos kolegów przypomniał się z czeluści czasu mój dawny dawny dawny romans. Tak powspominać stare czasy, i rzecze mi: "kobieto nie marudź, hobby sobie znajdź big_grin" więc przypomniałam sobie że przecież potrafię zrobić to i owo tymi ręcami smile
  • camaretto 11.12.18, 02:26
    Ja też fanka szycia, właśnie pantalony dźinsowe miałam robić, takie,proste,na gumce, ęby kłopotu nie było z tym spodniem. A jaką biżuterię robisz,wszystko sztuczne paciorki, czy może koraliki, makramy? Bo ja haftować koralikami chciałam się nauczyćbig_grin. Tak ogólnie to jakieś bardziej szlachetne to się urwą z ciuchów, plastikowe cekiny to wszystko.
    Kot sobie zażyczył ciąg dalszy historii o kotku Bobie i jego śmiesznym panu,który kota uczy różnych sztuczek, całkiem jak ja mojego Rudzielca i ..Rokki. Zrobiliśmy pokaz tresury kociej rodzinie, to padli. big_grin
    Nie ma nic lepszego na regulację hormonu kobiecego niż ciuchy big_grin

    --
    To nie karty są nietrafne tylko interpretator do kitu smile
    stare przysłowie Starożytnych Rzymian
    Od wróżenia z flaczków jest jeszcze jedna,gorsza rzecz:flaki z olejem
  • tabularasa22 11.12.18, 11:17
    Pantalony to dla mnie wyższa szkoła jazdy big_grin Na razie produkuje ocieplacze na nogi własnego projektu, bo nie lubię wysokich kozaków ani rajtuz, więc takie ortalionowe na zamek, fikuśne "cholewki" sprawiłam rodzinie i dynda nam zima smile
    Z biżuterii robię filcową , ale nie z wełny tylko z arkuszy. Broszki rozmaite. I zamówiłam właśnie materiały do sutaszu, bo bardzo mi sie podoba ten styl a gotowce drogie diabelnie. Jeszcze kamieni szukam, i raczej naturalnych, bo cekiny albo szklane to nie bardzo dla mnie, ja raczej matowa dziewczyna smile 2 tyg. temu byłam na giełdzie minerałów i żałuję że wtedy się nie obkupiłam. No trudno, za późno powzięłam koncepcję.
    No i zaczynam jogę. Dziś pierwszy dzień rozciągania. Strasznie się zmuszam, czuję opór materii i psychiki jak nigdy, ale qniec tego, teraz albo nigdy. Czas się rozruszać.
  • camaretto 15.12.18, 19:55
    Jogę kiedyś ćwiczyłam, ale przysza kolej na zatory,,kręgosłupy, dyski... i się skończyło bo to wymaga szczuplizny i zdrowego kręgosłupa. Na filcu sutasz i kamienie piękna rzecz, giełda-też tam kiedyś bywałam, nawet nie wiem jakie ceny dzisiaj.. sad

    --
    To nie karty są nietrafne tylko interpretator do kitu smile
    stare przysłowie Starożytnych Rzymian
    Od wróżenia z flaczków jest jeszcze jedna,gorsza rzecz:flaki z olejem

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.