Dodaj do ulubionych

skoro pogaduchy,wiec moze przez chwilke pogadajmy?

16.12.18, 11:19
,..poranne pozdrowienia dla 'Wsiech', moja niemoc trwa (?) hmm,nie wiem, ale jeszcze nie mam odwagi żeby to zweryfikowc, no i nadal jestem całkowicie pochloniety domem i wszystkim co jest z nim związane, ale dziś naszlo mnie kilka takich luźnych i niezobowiązujących refleksji, pierwsze >> czy zawsze potrzebne nam jest pozanaie odpowiedzi na kazde pytanie? nie, bo prawda może być bolesna, choc z drugiej strony ona tez jest lekiem, drugie>> nasze relacje z Tarotem, czym sa teraz , a czym powinny być?..powinny być emanacja dobrego swiatla opartego na prawdzie, chociaż podczytujac inne osoby czy inne miejsca odnoszę wrazenie,ze jednak nie wszyscy powinni brac się za tak subtelna materie jaka jest ezo, czasem (wstyd przyznać, ale to jedna z moich slabosci) mam ubaw po pachy, widzac jak 'przemawia kolejny dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu' wiem, wiem to nieładne,zolta kartka dla mnie,bo należy z uwolnić się od takich podsmiechujek,..trzy>>...ee i chyba od tego nalezalo zacząć, dziewczyny jak Wam ida przygotowania do swiat,u nas jedynie prezenty już sa, reszta lezy i kwiczy, bo jeszcze do ubiegłego tygodnia wierzyłem ze wyniesiemy się z naszego obecnego domowego siedliska, jednak nie, procedury ida z iscie angielska flegma,bo oni(młodzi) maja czas..no to chyba tyle, a Ewka jeszcze spi,ruda Ginger wygrzewa się na parapecie..a ja jeszcze w betach i lapkiem na
kolanach, pozdrawiam i milej niedzieli ..8) A.

--
,..teenage dream
Edytor zaawansowany
  • adoptowany 16.12.18, 11:28
    ps. jeśli dziwicie się ze jesteśmy jeszcze w lozkach, to dla naszego usprawiedliwienia dodam, ze mój home time jest od waszego o godzine do tylu. // 8)

    --
    ,..teenage dream
  • rrozsypana80 16.12.18, 13:47
    Hej Adopto moje święta kompletnie nie idą. W tym roku atmosfera świąt drażni mnie swoją obecnością. W zasadzie to wszystko jest poza mną totalnie. Gdyby nie było moich dzieci to możliwe, że w tym roku święta bym zwyczajnie pominela. Wszystko przez chorobę taty, która otwiera oczy na przemijalnosc. Każdy dzień to skrajne emocje od strachu, rozpaczy do godzenia się z losem i na końcu nadziei a potem jednak znowu strach. Tata jest w ostrym kryzysie. Pod koniec listopada dostał chemię najprawdopodobniej w trakcie niedoleczonej infekcji. Od tego czasu to już równia pochyła. Dużo zaniedbań ze strony onkologa i niemalże tragiczne w skutkach leczenie ze strony lekarza pierwszego kontaktu. Nie chcę wchodzić w szczegóły ale historia rodem z opowieści Cam. Zmiany będą konieczne jeśli tylko tata będzie na tyle silny, że się z tego wygrzebie.
    Też podczytuje inne fora i... Mam podobne wnioski. Czasem nawet mam wrażenie, że niektóre osoby tarot wręcz opętał ale nie w tym pozytywnym znaczeniu. Mnóstwo ezoterykow kreuje się na Boga narzucając jedyny właściwy odczyt kart. Zwielokrotnione nicki ku poparciu swoich teorii. Momentami zakrawa to o paranoje. Nie warto być tym dziadem mówiącym do obrazu... Lepiej machnac ręką i... żyć dalej ale... te kolejne "dziady" same muszą do tego dojrzeć. Mądrość jest umiejętnością wyciagania lekcji z doświadczeń.
    Cóż pozostaje? Po prostu się śmiać.
    W Polsce śnieg spadł pierwszy w tym roku... Tak sobie skojarzylam z asem mieczy (błyszczący sopel lodu?).


    --
    Dostrzegać swoje błędy ? to inteligencja. Przyznawać się do nich ? to pokora. Więcej ich nie popełniać ? to mądrość
    /T.Edison/

    * czyli mądrość to kolejny step do zdobycia /ja/
  • adoptowany 16.12.18, 14:06
    ,..wspolczuje i Twojemu tatcie i Tobie, strach jest okrutny,bo podbija u osoby cierpiącej wszechogarniajaca samotność, jak cudownie ze jesteście wszyscy razem, a zima i u nas powoli nadciąga z polnocy, As mieczy to idealna karta dla królowej sniegu,.pozdr.A

    --
    ,..teenage dream
  • camaretto 17.12.18, 05:43
    Halo,wszystkiego najlepszego na Święta i w Nowym Roku życzymy ...tez z kotkiem moim big_grin i zwierzakami.
    Żeby nie owijać bawełną pościelową : widziałam coś dla taty rozsypanki w ziołowej aptece bo wpadłam przed świętami, żeby mieć kończące się juz lekarstwa z sambuscusa (resztki kwiatków wyjada kizia mi big_grin -tez chce leków na wirusy i przeziębienia). I nagle patrzę że jest preparat w kapsułkach z pestek moreli z lentilanem wyizolowanym z grzybków shiitake.. Układ antyrakowy, to jasne B17 i substancja rozpoznanajako lek w tym kierunku. W dodatku B17 ma zdajesię korzystny wpływ na odporność,jakiej bardzo rakowcom na chemii brakuje, te preparaty to pranie krwi toksycznymi substancjami, i ciągłe zagrożenie spadkiem leukocytów, więc zaczynają się różne choroby. Niby muszą na to wszystko uważać, ale zwątpiłam w hegemonię lekarzy nieraz widząc różnice w oddziaływaniu środków medycznych i paramedycznych.
    Moja mama przestawiła się na tzw.dietę antyrakową jeszcze w trakcie 1 ataku tej choroby i "podchwyciłyśmy" terapię naświetlaniem i dobrze przeprowadzoną operację przez takiego znanego w światku lekarskim profesora. Mama przeżyła, mimo "opieki lekarskiej" sympatycznego lekarza internisty o nomenomen nazwisku z onkologicznych wypisów dla zbrodniów wszelkiej maści, oddziałujących metodami sugestii ;D. Nie powiem jak się nazywał,żeby koleżanka się nie przestraszyła, no i żeby rodzinie nie zaszkodzić, bo to dawno było, mama żyła z widmem nawrotów 20 lat i nic nie wskazywało na przerzuty. Dopiero po doświadczeniach moich (Gauss i Czernobyl, miernik pól magnetycznych kolegi mojego -tego ktory zmarł...) i innych kolegów (robili nad tych tkankach doktoraty),a także naszych wizjach astrologicznych (mama była fanem praktykującym) stworzyliśmy coś w rodzaju własnych teorii . A ja wręcz - "teorii wszystkiego naraz", gdzie główną rolę zajmowały oddziaływania znane z parapsychologii i astrologii. NO i ten rozpadający się wtedy w kościach raedioaktywny cez. Włąśnie pokolenie 30 latków miało być narażone sczególnie, no i wizje naukowców się sprawdziły. sad Ale i rytmy astrologiczne, na przykład. Jakie rytmy Neptuna i Plutona ma tata? Albo ascenentalne? My -pisałaś kiedyś,że jesteśBarankiem z początkyu znaku, może tak, trochę jak i moje przyjaciółki gdzie mamy kwadraty Słońc, za to ascendenty w koniunkcjach i trygonach, albo rodziny są w dorych do siebie układach i bęc, nie przełamiesz tego, że ważny jest ogólny zarys horoskopu /ów, nie tylko znak Słońca. U mnie w rodzinie już wybitnie, znaki zodiaku sobie a rodzice - ścisła opozycja Słońc i katowski układ.
    Pokolenie rodziców ma Neptuna w Wadze, Plutona w Lwie który dłuugo miał rytm stacjonarny, Urana w Bliźniakach albo Raku.
    Teraz mamy tranzytującego Plutona przez 3 dekan Koziorożca, wyglądało że naszym znakom "odpuściło" a sprawy przeniosły się jakoś na sprawy ważne narodowe, Bo IIIRPolska ma horoskop z dominantą grudniową, Koziorożca.
    Jednak Neptun ma wspólny rytm z Marsem, który z Ryb dla mnie świeci niby pozytywnie, ale dla osób z Bliźniakami czy silną Panną i Strzelcem w horoskopie może oznaczać kłopoty operacyjne i chemię, zwłaszcza z Saturnem i Plutonem w tle. Zobacz jak to u twojej rodziny jest, może ten rytm Neptuna i Marsa w koniunkcji zgadza się z ostatnimi datami i trudnym tranzytem w horoskopie taty?
    Jakbyś nie miała programu astro to myślę, że nie tylko ja jakiś posiadam, w smartfonach i IPodach znajdizesz też fajne darmowe programy w Goglach.
    Szkoda żeby to tak miało trwać, bo porażka lekarzy widoczna, a ochodząca tkanka rakowa odciąży jego organizm, często to zarazki powodują zmasowanya atak, i wirusy czy brodawczaki czy jak im tam tylko czyhająna osłabiony organizm. Mama miała pod kjoniec życia "wysyp"brązowych punktów, a walkę z brodawczakiem wykrytym w stadium zero , jeszcze niegroźnym podjęło paru znajomych. Włąśnie o takich rzeczach piszemy bo ja kotom i sobie "zafundowałam" profilaktykę i nikt się mimo kontaktów z osobami chorymi nie zaraził.
    Pozdrawiam, jakie to tradycje u was na święta będą?Bo obrzędy te same, co przed 1000 lat ?

    --
    To nie karty są nietrafne tylko interpretator do kitu smile
    stare przysłowie Starożytnych Rzymian
    Od wróżenia z flaczków jest jeszcze jedna,gorsza rzecz:flaki z olejem
  • tabularasa22 17.12.18, 21:37
    A ja za to zabieram się za produkcję mocy - wewnętrznej. Przeprosiłam się z ziołolecznictwem i nie ma zmiłuj - gimnastyka codziennie. Na razie slow joga, chociaż mięśniom daje popalić, ale po przerwie muszę się wzmocnić żebym się nie rozpadła przy czymś szybszym big_grin Mam zamiar wprowadzić dietę bardziej stanowczo niż do tej pory.
    Tradycyjnie - świąt nie widać. Nie sprzątane, nie gotowane, nie ma choinki ani prezentów. Chyba święta mnie zaskoczą big_grin
    Roz - wiesz, nie znam się zupełnie na medycynie niekonwencjonalnej, ale wobec zderzenia z naszym nfz powoli też zaczynam szukać na własną rękę. I przykre to , jak bardzo specjaliści bronią się przed jakimiś nowymi treściami, które przecież często w ogóle nie stoją w sprzeczności z medycyną, a mogą pomóc. A brak empatii jest po prostu nieznośny.
    Ale ad rem - raz jeden jedyny natknęłam się na relację ze skutecznego leczenia niekonwencjonalnego opisaną przez syna jakiegoś staruszka, którą jestem skłonna uznać za wiarygodną. Podaj mi proszę maila a wyślę ci link do forum gdzie to przeczytałam. Opis zawiera bardzo szczegółowe informacje.
    A tarotowo .. i'm easy like sunday morning smile nie stawiam na zdrowie własne bo się nie znam, amory przechodzą do lamusa przyćmiewane przez inne sprawy smile Teraz czas na zbieranie energii smile
  • adoptowany 18.12.18, 08:30
    dziekuje za zyczenia, i dla Was Najlepszego!! ...zdrowia, zdrowia i radości ze wszystkiego i we wszystkim.
    Cam, 'nasza' kotka Ginger w zasadzie jest nie jest nasza, to futrzak mojej sąsiadki obok, Ginger mieszkala u niej pare lat, ale latem obrazila się na swoja dotychczasowa pania bo ta sprowadzila do siebie nowego pupila psa, którego nasza kochana ruda nie znosi, wiec nas sobie wybrala i od tamtej pory z nami na stale już zamieszkuje, z początku probowalismy ja ingnorowac i odnosić ja do poprzedniego domu, wszystko na nic, zanim zdarzylem wrocic do siebie ona już czekala pod naszymi dzwiami, ..zresztą od zawsze legnely do nas wszelkie zwierzaki, nawet te dzikie, jeze, kosy itd..8)

    --
    ,..teenage dream
  • camaretto 19.12.18, 09:40
    big_grin' Umnie jest podobnie,wołałam "Garfield!"leciały co najmniej dwa, w tym mój rudy i s - ka, czyli jego najlepsi koci kumplebig_grin, no i koompelki ;D. Moja czarna kizia nie wychodzi, bo otruto dawno temu koty wychodzące, i zamknęliśmy je na jakiś czas przymusowo, molestujących trzeba było łapać, bo były u nas w dzielnicy akty znęcania się nad zwierzyną. M in. mój kotekmiał kłopoty, uratował go ...czip, bo ktoś udzielił mu pomocy, i z połamaną łapką poi porostu przyniósl, parę lat temu. Szkałam zbirów, nawet z kartami w tle,story chyba kiedyś ku przestrodze opiszę. Naturalniesprawców wytypowaliśmy ze społecznością właścicieli kotów , moje wizje okazały się poprawne, akarty nieocenionym doradcą, pozbierałam informacje z całej dzielnicy i poszłam na policję. Rozbili wtedy bandy meneli oblegające Ursynów i tutejsze tereny parkowe.

    --
    To nie karty są nietrafne tylko interpretator do kitu smile
    stare przysłowie Starożytnych Rzymian
    Od wróżenia z flaczków jest jeszcze jedna,gorsza rzecz:flaki z olejem
  • donbas 20.12.18, 21:55
    A mnie nawet połamanej przygotowania nawet szły. Po prostu rozłożyłam te przygotowania na rozciągnięte jak stare gacie raty. I już, już.....witał się z gąską.....wszystkie plany poszły się paść, spadły na łeb, skołtuniły się i co tam jeszcze = Teściowa/ szpital/ stan ciężki/ opieka całodobowa. Tak że nie będzie jak zaplanowano czyli razem wszyscy, zdrowo i wesoło z dodatkowymi gośćmi w tle. Rozpiździel się zrobił i tyle. I powiem Wam, że jestem zła, chociaż teściowa wiekowa i to nie jej wina. No może troszkę jej, bo wyobraźcie sobie dolegliwości miała już 4 tyg temu, ale.....jak zeznaje nie chciała nas wszystkich martwić i robić kłopotu ( złoty człowiek). Przez to jej złote serducho po pierwsze brakowało jej z parę godzin abyśmy zamiast wesołych .....Po drugie kłopot to my teraz mamy w sam raz na święta, chociaż wcześniej zgłoszone dolegliwości mogły by zapobiec tej sytuacji. Nosz, masz babo pasztet. Tak, że los nadal kieruje moim życiem. A myślałam o tym żeby jednak nic nie planować. Co ja sobie myślałam? Że tym razem będzie po mojemu? Oj głupia ty. I tym akcentem kończę tę przydługą opowieść życząc Wam aby Wasze plany jednak się spełniały. I wszystkiego dobrego w te Święta.
  • adoptowany 21.12.18, 08:46
    ,..Doni, ale ciesz się kazda chwila,one nawet takie sa piękne,bo jeszcze wszyscy jesteście razem, juz potem zostaną tylko wspomnienia i zdjęcia, ten sam los od zawsze miota nami wszystkimi..w tym roku, podobnie zresztą jak i w poprzednich latach idziemy do naszych przyjaciol, pelna chata domownikow,gosci, gromady dzieci i zwierzakow i prawdopodobnie będą to nasze ostatnie swieta na wyspie,..a dalej to juz jedna wielka niewiadoma


    --
    ,.don't you wanna stay
  • donbas 21.12.18, 20:24
    Tak, wiem. Tylko szkoda mi, że teściowa zamiast u nas, spędzi Święta w łóżku i o grysiku i lnie. Oczywiście będziemy z nią na zmianę bo sama nie może być. Ale jej też będzie przykro. A wiek słuszny bo 94 lata. Pozdrawiam Cię Adopto. Niewiadoma, niewiadomą ale coś mi mówi, że będzie dobrze i że los Wam poszczęści.
  • adoptowany 25.12.18, 14:40
    donbas napisała:

    > Tak, wiem. Tylko szkoda mi, że teściowa zamiast u nas, spędzi Święta w łóżku i
    > o grysiku i lnie.

    ,.to bardzo przykre,

    Oczywiście będziemy z nią na zmianę bo sama nie może być. Ale
    > jej też będzie przykro. A wiek słuszny bo 94 lata.

    ,..moja tesciowa ma 84 i tez dwa dni przed swietami troche zaniemogla.dzis jak dzwoniliśmy było już lepiej, ale tradycyjnie jak zawsze pada pytanie, kiedy was zobaczę? a tu wszystko idzie pod gorke, no i co mamy dalej jej mowic?


    Pozdrawiam Cię Adopto. Niew
    > iadoma, niewiadomą ale coś mi mówi, że będzie dobrze i że los Wam poszczęści.

    ,..Doni THx, oby,..hi...hi chociaz nawet i tego się obawiam..




    --
    ,.via miami

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka