Dodaj do ulubionych

Nagroda Cam

05.07.19, 21:01

Rydwan + 6 denarów + 9 kielichów

Tak sobie myślę Cam, że w tym Rydwanie to wszystkie konie się porozjezdzaly w różnych kierunkach i wóz wywalił się kółkami do góry. Nauczyłaś się dawać tyle samo ile dostajesz i ani grama więcej z siebie nie wykrzeszesz. Nie ma mowy o zaburzeniach energii. Rachunek jest dokładnie za "usługę", którą otrzymujesz. Czyli jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie. Właściwie jesteś samowystarczalna w tym. Niczego Ci nie braknie. Nic nie jest w stanie ruszyć obecnego stanu rzeczy. I chyba nawet jesteś bądź co bądź zadowolona z tego. Takie małe szczęście sam na sam z sobą... A no może i z kotami. Jest to wygrana. Tyle, że brakuje czegoś do pełni i jednak ta samotność trochę uwiera. Myślę, że karty mówią o tym, że trzeba by było jednak odwrócić się wstecz i cofnąć się tą samą drogą. Nic nie dasz dopóki nie dostaniesz. A gdyby tak najpierw dać z siebie? Powiedzmy zaliczkę akonto? A może nie trzeba już być tak strasznie silnym i cwanym? Ja wiem, że życie Cię nauczyło i że były inne ideały i inne zamysły a wyszło jak wyszło. Otwórz się na ludzi. Zacznij dawać. Na początek kredyt zaufania.
Bez kart jeszcze dodam to co sama odkryłam od niedawna. Naszym największym wrogiem są nasze własne myśli. To co generujesz w myślach tworzy Twój świat. Jeśli będziesz pielęgnować myśli zwłaszcza te niekorzystne to nadmiar myśli Cię dobije. Zapętlisz się w nich i sama nakrecisz. Ja staram się odrzucać negatywne myśli, myslociagi. Nic już nie rozkminiam. Odkryłam, że odsuwanie od siebie myśli zazdrosnych np, pielęgnujacych kompleksy, generalnie złych daje spokój wewnętrzny.

--
Dostrzegać swoje błędy ? to inteligencja. Przyznawać się do nich ? to pokora. Więcej ich nie popełniać ? to mądrość
/T.Edison/

* czyli mądrość to kolejny step do zdobycia /ja/
Edytor zaawansowany
  • camaretto 06.07.19, 07:46
    Wiesz,tu jak zwykle z niezwykłą intuicją opisałaś dno, w które mnie rzed laty wepchnięto, na tej streetowej energii nauczyłam się walczyćw ten sposób właśnie. I naprawdę, zamknęłam w jakimś kole samowystarczalności, ale wzelki kredyt zamknęłam głównie dlatego, że tak naprawdę nawet kasę miałam już gdzieś. Nie było za tym miłości, była miedź brzęcąca, i cymbał brzmiący. Jedynymi istotami , które rzeczywiście chciały w moim życiu bezinteresownie brać i dawać , z miseczki własnej nawet gołębiom, to moje koty śliczne,bliskie jak dzieci.Rodzinka - właściwie poszło o to , że prowokowani życzeniami z naszej strony, czy nie - przez 20 lat nawet życzeń na święta czy urodziny nie zlożyli. Zredukowali wszystko tylko do kary narzuconej przez sądy, i stąd ten mój stosunek może do tego, bo na miseczki dla zwierzaków, które mi nieraz życie uratowały, mam zawsze, zreszą często darmowo, już tak mam (znaczy one mają - dobrą karmę smile)w życiu. Gorzej, przykumaliśmy z sąsiadami w wawie cały gołębnik, ptaki biale i "łaciate" które u nas dokarmiane, mają już mieszane potomstwo. Miłośnicy pryrody znają się nawzajem, i staramy się takąż zieloną kulturę przemycić do otoczenia, a zwierzaki tresować przyjaźnie, sporo ludzi jest po szkółkach treserskich.Również koty, chodziły na smyczach i są znakowane,pisałam zresztą do Donni.Tak że oe uruchamiają cośw rodzaju wtórnego życia społecznego, znamy,i chronimy się nawzajem, robimy darmo wiele rzeczy, za ktre inni muszą może zapłacić,ale w końcu od 30 lat ja "nie mam" rodziny,k bo się "wypięli, zostawiając mnie z chorą na raka matką na betonie. Stąd znam ten Rydwan i nie wiem teraz, czy się z niego cieszyć - bo trafiłaś w punkt zapalony - jak będę miała chęć to "wezmę chłopaka z nudów i poderwę" albo wpadnie mi do głowy jeszcze coś inszego, co nijak inaczej, tylko w ramach sukcesów i zainteresowania "tryumfów" się kupy jeszcze trzyma. Nie powiem, żetego nie lubię, ale wepchnę za chwilę znów palce między drzwi...a wolałabym tego nie robić , myślałam , że streetowe życie tego mnie właśnie uczy, ale zdrowy instynkt ...teeeż. Myśli zazdrosnych, nie mam bo nie utrzymuję z nikim takich kontaktów. Kobiety i kompeksy świadomie często odrzucam,bo kompleksów mam b. mało,byłam niegdyś liderką, to wszystko, teraz chodzić nie mogę, bo mam zniszczony przez kontuzje i ciężką pracę fizyczną kręgosłup, więc tu by jeszcze podchodził ten Rydwan, a aspekty Wenus mam menolubne i vce versa, niejednego puda soli, za to z kobietami... uuups.Natomiast cholernie NIE LUBIĘ kradzieży, walki o materię, którą ciężko mi przyszłow życiu zdobywać, podczas gdy rodzina za friko pijąc, i się wzajem bijąc, się okradając i maltretujonc ;D niszczyła sobie face i życie. Stąd i może zamknięte na nich środowisko, bo w końcu Jak Kuba Bogusiowi...Bóg /bogowie mi na urodziny "fundnęli" fajny prezent, od rodzinki nie dostałam nawet życzeń. Jak widzisz.Znajomkowie podobnie, bezinteresownie znów zaproponowali, że coś dokręcą, coś przykręcą, moje made - szafy może i każdy chciał kupić, ale chodzić nie mogę.. To nie tak, że człowiek nie wychodzi "z tego" ,poczucietakiego zamknięcia jast może iluzoryczne, ale Wawa to takie miasto, (a może życie w ogóle)że jak z Bobem Streetcat'em - jak się nie obudzisz, to ci może cegłę na głowę spuszczą...Stąd te moje "zamknięte" przyjaźnie, to po prostu środowisko ludzi wypróbowanych i uczciwych. I spoza nich nikt nawet na teren posesji nie wejdzie, zwierzaki od szczeniaka lubią się nawzajem, każdy zostaje szczegółowo obwąchany, a przy nich to jakby stree tease robić, rozkodują wszystko dogłębnie.Tak,ze nie ma się co dziwić, ja z kolegą szaleję trochę,bo rozkład mam od lat, negatyw właśnie Rydwanowy, nie wiem czy sięśmiać czy co - bo trzeba by wyjść rzeczywiście, zaufać na nowo - a tu porażka była za porażką.Pewność sprzyjania u Bogów mam, ale oprócz TEGO kredytu mam pewność, że następnego dnia możesz, jak na karcie Diabeł - stanąć nago na ulicy i nikt ci nie pomoże.
    Diabłów nie trzeba wzywać, te na ogół same przyłażą..
    Kielichów - powrót do atrakcyjności. Dobrze.Tak w ogóle to fajny przekaz. Tylko chodzić zacząć znów, bo "toyotę piękną aż strach" to ma rodzina,nie ja. Ja mam zwierzęta, lumbago, i tylko dwie ręce do roboty, gdzie nikt mi za wyjątkiem nich przez 20 lat nie pomaga sad

    --
    To nie karty są nietrafne tylko interpretator do kitu smile stare przysłowie Starożytnych Rzymian
    Od wróżenia z flaczków jest jeszcze jedna,gorsza rzecz:flaki z olejem
    "Zabili go,i uciekł później w krzaki, a ona za nim. Pewnie go goniła..."- cytat z kina domowego.
    www.oczary.wordpress.com

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka