Dodaj do ulubionych

Eklipsa - zaćmienie Księżyca

16.07.19, 15:05
... jak wam się układa normalnie?
Od czasu bowiem Chrystusa minął rzekomo strach przed astronomicznymi niespodziankami w tym rodzaju, smoki pestały zaludniaiemię i jeść Słońce czy Księżyc. A jednak, raz na wiele lat czy miesięcy,dziś o 8:10, wykrzyczał mój program astro, było połowiczne zaćmienie Księżyca, przez chmury i poranne zorze, niewidoczne. Jednak dzisiaj od paru dnispać nie mogłam, po ruchach wulkanicznych na Krakatau kiedy wyły zwierzaki chyba z tydzień, a sąsiadka zagazowywała nas powoli nowym Elektroluxem, przysła kolej na wstrząsową kurację, kiedy to wybuchły wulkany we Włoszech na wyspach.
Skończyła się raptem moda na cyklony w miesiącach astrozagrożeń planetoidami, ale u nas podłoga "chodziła", dpo tego stopnia, że przy wybucu Krakatau trzęsły sięmiseczki i kieliszki na ścianie nośnej budynku.
Już raz coś takiego przeżyłam, w czasie, kiedy zatonęło parę wysp, z kotem ze dwa tygodnie mie mogliśmyspać, leżał na mojej głowie na poduszkach przez 2 tygodnie, a ja używałam ze 2 - óch. Tym razem też się położyłam, byłam pewna, że wstrząsy nie skończą się tak szybko.A okazało się dzisiaj,że eklipsa lunarna. w koniunkcji z Saturnem i Plutonem
Opozycja, rzecz jana, Słońca, Marsai merkurego do tego, i kwadratujący Uran tworzą groźbę wypadków, fatalnych zdarzeń - ja nie zupełnie się załapuję, horoskop mam jak zwykle,inny i mimo że wydałam multum kasy - raz na parę (dziesiąt lat) to jestem zadowolona, bo bóle w Koziorożcu u mnie całkiem na fali - i początkowe choróbsko dziś rano, gdzie towarzycho śpiące mi na glowie potraktowałam razem ze sobą, antybiotykami, to mam poczucie,że potwerdza mi się znów horoskop.
Gdyby zresztą nie pralka, może nie byłabym w stanie zaegnać iebezpiecznie rozwijającego się zakażenia bakteryjnego, bo nie możłam się nagle zgiąć, a jeszcze wypadło światło.
Gorze, gorze!
Kłopoty z informą teżbyły, na dniach, i wybuch wulkanów 3.07 aktualnie na Stromboli . Ostrzegano niby przed sejsmiką, ale cowiekjak nie widzi, to nie wierzy. Widziałam jednak zdjęcia z satelitów.

Co wy na to, miłe forum?
--
To nie karty są nietrafne tylko interpretator do kitu smile stare przysłowie Starożytnych Rzymian
Od wróżenia z flaczków jest jeszcze jedna,gorsza rzecz:flaki z olejem
"Zabili go,i uciekł później w krzaki, a ona za nim. Pewnie go goniła..."- cytat z kina domowego.
www.oczary.wordpress.com
Edytor zaawansowany
  • rrozsypana80 16.07.19, 21:35
    Brzmi to jak apokalipsa
    Chyba moje kwadratury różne w dniu dzisiejszym mają uzasadnienie. Mam humora ale wcale nie dobrego. Wczoraj byłam na zakupach wieczorem nawet całkiem udanych. Przyjemnie było ogólnie. Jak na poniedziałek. A dzisiaj od rana burza gradowa. Nawet ciuchy nowe nie pomogły. Ciśnienie w pracy rośnie. Sezon urlopowy. Niewiadomo w co ręce wsadzić. A idźta... Byle do urlopu

    --
    Dostrzegać swoje błędy ? to inteligencja. Przyznawać się do nich ? to pokora. Więcej ich nie popełniać ? to mądrość
    /T.Edison/

    * czyli mądrość to kolejny step do zdobycia /ja/
  • camaretto 17.07.19, 13:50
    Powiadają: jak nie masz szczęściapieniądzach, to w miłości. I to się na ogół zgadza, chyba że...ktoś ma cały horoskop...stellium, np.na jedno kopyto. Albo opozycję planet, nasza klientela się nie z harmonijnych aspektów a ogół wywodzi, inaczej by nawet po latach, choćby online, nie przychodziła. A do ekstrasensów...przychodzi. Ta czy tamta wróżba się sprawdziła... cośinnego w modzie, coś w przygodzie... Oj, ja chyba wieszczką była, choć w poprzednim wcieleniu to nie bardzo, ale niejedno się sprawdziło, niejedna oleżanek, choć np. katoliczek wróżba się sprawdziła.. Jatylko interpretowałam temat, bo za świeża była, i u mnie w gabinecie, nie ma że ktoś bzdury plecie. ;D
    Ładna wyrocznia?
    A i polecam , czasami samemu, nie wszyscy karty lubią,choć niektórzy mają, gdzieś w kącie odłożone, niech się zło wyszaleje, czekają...
    Byle do wiosny, Rozzie.
    Ja też dostałam prawie za bezcen, lny i bawełny nowiutkie z metką jeszcze, na outlecie, w urodziny, więc razem z szatańsko dobrym sprzętem, o którym już słyszeliście, potraktowałam, jak prezencik, bo za rabat TV, no to nie jest takieteges, niechby tylko kicia i babcia miały oglądać. Ale szczęście rodzinne i w miłości, to mnie puściło kantem...
    A Mela Gibsona film po "Pasji" to się i "Apocalyptica" nazywa, to fakt, i - jeśli ktoś nie oglądał, to traktuje o zaćmieniu Księżyca, wróżbach, dzieciach o oczach doskonale czarnych, ewolucji, genetyce i selekcji w dawnych społeczeństwach... jedym słowem, o tym, co piszesz.
    Karty moje niby "dla wszystkich" tedy, mówią, że gadać nie chcą. Ze mną =prędzej, ale medytacje i ablucje to dopiero zrobię, w tych stopniach opozycji to ja mam jakieś pojedyncze punkty, a AC tego wydarzenia to w 3 dekanie Panny.

    --
    To nie karty są nietrafne tylko interpretator do kitu smile stare przysłowie Starożytnych Rzymian
    Od wróżenia z flaczków jest jeszcze jedna,gorsza rzecz:flaki z olejem
    "Zabili go,i uciekł później w krzaki, a ona za nim. Pewnie go goniła..."- cytat z kina domowego.
    www.oczary.wordpress.com
  • tabularasa22 17.07.19, 17:22
    U mnie dramat .... potężny nawrót stresu, niemal atak, coś strasznego. Walenie serca, bezsenność, wszystkie mięśnie maksymalnie spięte, brak apetytu, organizm na krawędzi. Wczoraj się zaczęło, a tu pełnia i zaćmienie jeszcze sad( jednak nie jestem tak odporna na stres jak myślałam, za dużo na raz. Organizm wysiadł, albo już nie wiem co . Ftalany moment bo obowiązków dużo. Źle się czuję. Wilcy coś oko na mnie mają sad
  • camaretto 18.07.19, 08:06
    Bezsenność też mam, a kocik znów zaczyna wyć, zresztą zawsze pomagały mu inne zwierzaki,mianowicie pieski - mój wilczurek z Vet - Street, mądruś ponad miarę wszelką, Garfield The Red Kratzy Cat i całareszta, od sąsiadów był Rick i Hera, suczka, oraz ich przyjaciółka Luminia i one wyły zawodowo, zwłaszcza w przyadkach retro, agresji, wstrząsów sejsmicznych, filmów typu M jak Miłość
    Z ziół polecam/y melisę lekarską (zbija nieco ciśnienie i uspokaja, polecana przez lekarzy w przypadku menopauzy), szałwię lekarską (ta bija nieco cukier i działa silnie antybakteryjnie i przeciwzapalnie, dziurawca - świetny antydepresant, głóg jedno- albo jakkolwiekszyjkowy -dobre na serce i ciśnienie krwi. Wszystkie preparaty są stale obecne w aptekach,lub jako suplementy (Deprim,Prokudent, z melisą to nie pamiętam, sposób wzięłam jeszcze z książeczki pisanej dla lejkarzy przez środowisko ...profesorskie lekarzy - fitoterapeutów, no i mieszanki były wtedy Herbapolu). Jak ostro, możesz użyć waleriany - alkoholowe wyciągi znane na serce jako Cardiol. Aczolwiek ja na całe noce nieprzespane, z uwagi na wstrząsy gruntu, m. in.użyłam ... soczku chmielowego niepasteryzowanego, znanego jako piwo Kaszelan, a cerveza dostępna była w naszym supermarkecie)

    --
    To nie karty są nietrafne tylko interpretator do kitu smile stare przysłowie Starożytnych Rzymian
    Od wróżenia z flaczków jest jeszcze jedna,gorsza rzecz:flaki z olejem
    "Zabili go,i uciekł później w krzaki, a ona za nim. Pewnie go goniła..."- cytat z kina domowego.
    www.oczary.wordpress.com
  • tabularasa22 18.07.19, 13:43
    Mam tu taki zestawik autorski właśnie, głóg, chmiel, melisa i lawenda. Dziurawca nie mogę bo zaraz wyjeżdżam w ciepłe kraje. Po walerianie się przewracam. Za bardzo mi zbija wszystko.
    Na szczęście serce całe , bo popędziłam na ekg. Ewidentnie stres, za duzo na głowie. Ehhhhh
    mam nadzieję na odpoczynek i relaks. Co za life ... taki miałam power a tu proszę, rachunek.
  • camaretto 18.07.19, 15:30
    Fakt,dziurawiec na stres dobry, ale wywołuje konflikt ze słoneczkiem. Jak to niby fotony masy nie mają, a wirusy bardzo małe a...
    Rozzie się może ucieszy, bo miała uważać wg. naszej wróżby tygodniowej, i sprawdziła się, a rodzina dostała wiadomość o zmianie konta, też zadzwoniłam i sprawdziłam tą informację od razu, no i problem rozwiązany. Zaraz sprawdzę jeszcze u mnie , bo człowiek płaci niby stale, no i w ciemno...
    Tabulko, to miłej podróży .
    Jak chcesz, to możesz się dopisać z tą historią - zagadką, bo wszystko tajemnicą owiane, i tak zostanie. A Iksa to można trafić dedukcją, bo bardzo znana osobistość. Jak nie napiszesz, to Donni kotka szuka wszędzie jeszcze, więc ma zmartwienia. Adopto zniknął w tej Polsce, ni nie słychać, większość na wakacjach, zresztą dla blogerów sprawa jasna, bo widoczny spadek zainteresowania Internetem był zawsze w wakacje. Mieliśmy liczniki wizyt, to wiadomo. U mnie na blogu poprzednio były fotki jedynie, pocałunki gołębi mi się udało, a ostatnio nikt nicnie stracił, bo przekleiłam posta stąd o zaćmieniach.
    Ja jadę na przeciwzapalnych, przypomniałam sobie rady mojego doktora, i vetów. Przeciwbólowe też coraz mniej na moje skurczei dolegliwości potrzebne, tak że może spbie jakoś poradzimy z ziółkami jeszcze ... ;D
    Ja te miałam takie bóle,że się opisaćnie dało, i skurcz w kręgosłupie,gdybym nie mogła była się położyć do łóżka, to bym się wady jakiejś chyba dorobiła, z bólu chodzić nie mogłam, sąsiadka zamówiła za to operację.
    A tu na dniach- zaćmienie...

    --
    To nie karty są nietrafne tylko interpretator do kitu smile stare przysłowie Starożytnych Rzymian
    Od wróżenia z flaczków jest jeszcze jedna,gorsza rzecz:flaki z olejem
    "Zabili go,i uciekł później w krzaki, a ona za nim. Pewnie go goniła..."- cytat z kina domowego.
    www.oczary.wordpress.com
  • donbas 19.07.19, 17:45
    Przy takich tranzytach jak ja teraz mam to mi żaden głóg, chmiel, melisa i lawenda, dziurawiec oraz waleriana razem wzięta w ogóle niepotrzebne. Bo tranzyty właśnie takie jak po tych składnikach w kupie.
    To zaćmienie to tylko tyle sprawiło, że nie spałam na pełni całą noc a zazwyczaj sypiam, przeciwnie niż za młodych lat - ot poprzestawiało mi się.
    Poza tym byłam na pobraniu krwi i niezwykle krwotocznie było. Jak siknęło to Panią obryzgało. A zazwyczaj Pani kłuje dwa razy i siły używa żeby ze mnie utoczyć.
    Lipiec w ogóle zapowiadał się langsam, langsam, żadnej werwy i niespodzianek.
    Żeby mnie serce nie bolało z powodu zaginięcia tego kota, to miesiąc można by udać za udany tzn ślimaczący się jak flaki z olejem.
    Zaćmienie było chyba na mojej Lilith, ale żebym jakoś, coś, to nie. Żadnych ekscesów, wizji, dwoistości w troistości i w ogóle.
    Tyle tylko, że totalnie lipiec jest bez pieniężny i muszę zrobić sobie rozkład na finanse na 3 miesiące chociaż. Ale znowu w tamtym miesiącu tarot zapowiadał bardzo dobry miesiąc, a był on ( miesiąc) pod względem finansowym zaledwie do wytrzymania.
  • camaretto 19.07.19, 21:07
    Oj, Donbasku,ciśnienie, ciśnienie... A wszyscy chyba właściciele zwierzaków drapieżnych są uodpornieni częściowo, niby nie mają zakrzepicy, ale .. wiesz, ja mam przy kłopotach z nerkami stan niby niewiadomy, ale mi po tych środkach pomogło, nagle, no i święto doroczne, pocieszona przez pamiętających o mnie serdecznych znajomych i prezenty w postaci rzeczy fajnych, promocji za śmiesznie niższe ceny, już wypadło inaczej. Ludzie ze zwierzętami są na ogół dziwnie odporni na większość wirusow i bakterii na mięsie, odzwierzęcych ;D,podrapanie i ugryzienia jeśli się choruje, to rzadko nato, a ja po 20 latach u lejkarza, kiedy powiedziałam, że przez ten czas nie robiłam ani badań,ani terapii, no i wyszło że jestem zdrowa jak byk, wyłączając mechaniczne urazy kręgów i współistniejące teraz lumbago, wzbudziłam,chyba słusznie, furorę oraz zdziwienie, ale potraktowano mnie z jakichś powodów jako przypadek nieuleczalny. Nie wiedziano, bo Pani nie wychrzaniła kociej winy, jako że została pogryziona i podrapana w węzły chłonny,wyglądało to jak świnika big_grini zostaloprzezp. doktór orzeczone jako wole. Na tarczycę zatem ponad miarę piwa spowodowanychm chyba stanem krwotocznym ;D kazałami się leczyć, piwo podnosi estrogeny, ale moje sugestie że wszystko w porządku, a ja płacić musiałam full kasa, bo lejkarz na NFZ miał najbliższy termin wizyty za pół roku ;D -zostały olane. Ja jako przypadek ciężkiego niezrozumienia, że wszystko kosztuje, obdarowana pięcioma skierowaniami, naszczęście udało mi sięczęściowo zapanować nad oberwaniem chmury w postaci z 5 wizyt u innych lejkarzy. Rzeczjasna , nie poszłam w ogóle, leków, może i potrzebnych, nie wykupiłam. Po wizji wyników gdzie pani z laboratorium zbadała świńską kiełbasę, zjedzoną dnia poprzedniegoi pływającą we krwi, okazało się, że nawet koleżanka chce mnie leczyć na tarczycę, 25 razy większą zawartość hormonów nikt jeszcze nie widział.
    Widocznie w kiełbasie musiały być 4 świnki.
    Pomiając zatem jedzone przez całą noc cukierki dla zachowania równowagi węglowodanowej (rzadko je jem czy piję) - byłam chyba najdziwniejszym przypadkiem świata, zwłaszcza w tandemie z moimi zwierzakami big_grin
    Robiłam na zać,mienie rozkłady kart, wyszły nie powiem, same hamulce. Koszmar kieliszkowy. Ciekawa za to jestem, może Rozzie zrobi wróżby znowu?
    Pomroczność jasnato nie wszystko, Don - Lilith działa na śmieszne wywnętrzenia, przynajmniej u mnie.
    Odpoczęłam bardzo po tych miechach, gdzie wionęło wydatkami i bezrobotną, leżącą zimą. Sprzęt pozbawił mnie po części oszczędności, ale rabaty cieszyły, no więc jestem pełna radochy. Może i dobrze, że masz rozrzedzenie, na zagęszczenie niepamiętamnic,bo u mnie krew normalnie zasycha na skórze w ciągu sekundy.
    Jeśli tego nie robi,jest nienormalnie i włóczę się w poczuciu niezrozumienia po lejkarzach.Tym razem rozłożyły mnie maści na kręgi, wszystkie zawierzają salicylaty i inne zioła antyzakrzepowe.
    Może masz podobnie, a nie zwracasz uwagi?

    --
    To nie karty są nietrafne tylko interpretator do kitu smile stare przysłowie Starożytnych Rzymian
    Od wróżenia z flaczków jest jeszcze jedna,gorsza rzecz:flaki z olejem
    "Zabili go,i uciekł później w krzaki, a ona za nim. Pewnie go goniła..."- cytat z kina domowego.
    www.oczary.wordpress.com
  • donbas 19.07.19, 22:14
    Na pełni zawsze większe prawdopodobieństwo krwotoków. Nie powinno się poddawać operacji na pełni, jeśli nie ma takiej konieczności. Wiec rozrzedzenie wytłumaczone. A że to tylko pobranie przed ważnym badaniem, to i poszłam bez względu na wszystko.
    Cam - czy mogłabyś spojrzeć na szkółkę? Tam zamieściłam jeszcze jeden rozkład na tego kota, który ( rozkład nie kot, chociaż kot też wyszedł był przecież)) mi ostatnio wyszedł. Możesz spojrzeć i powiedzieć jak Ty to widzisz? Na moim ostatnim wątku tutaj na pogaduchach - żeby nie zaśmiecać Twojego.
  • camaretto 20.07.19, 12:18
    Ja robiłam specjalnie drugi raz, żeby otrzymać to samo w kartach, ale już nie blokowane wersją co chciał kotek i jakim sposobem przeżył. Wyszło że chciał się trochę "połajdaczyć", no i odległość 6 Mieczy 7 Mieczy była koszmarna, to samo z 5 Mieczy pozbawioną niejako osłony Pani. Ja mam po prostu taki karciany rozkład. Obiektywnie się więc wtedy nastarałam, ale wyszło że on nagle zlądował gdzieś dalej. Wcześniej karty wskazały na zieloną okolicę i obecność wody , tam gdzie ktoś "wyniuchał " wodę, albo i ciek wodny. Jakkolwiek, na początku wahadełko "ciągnęło" do wąwozu, to później wycignęło mnie do miasteczka nieopodal, wskazywało na inną wręcz miejscowość.
    Na szkółce, tam gdzie była yorka, ktoś pisze też o wodzie w jakichś kazamatach, ale ogólnie informacja się powtarza. A że 10 Mieczowa jest jakby niekoniecznie "wiadoma", zwłaszcza karciana? Opisywałam z tą babcią moją, ona się jakby pod ziemię zapadła.Niktnie był mi w stanie udzielić na ten temat informacji, zreztą, koleżanki mnie nie poinformowały. Dopiero kumple lekarze wykryli, ąe ona właśnie jest trzy dni po operacji stawu, i włąśnie wywalili ją ze szpitala do domu, jej koleżanka, niby moja dawna nauczycielka przywiozła jej, owszem, piżamęma zmianę, a później miała odholować do domu pociągiem, ale również nie raczyła mnie zawiadomić.
    Wzięliśmy męża i samochód i po chwili była na oddziale u nich w szpitalu, zdziwiona, że "była uczennica" taka sprytna. Dopiero, kiedy usłyszałam z jej ust, że ona o żadnym spisku nie wspomina, to się ... zdziwilam. Dyskretnie to załatwili.
    Rodzina ,oczywiście, nie chciała nawet słyszeć o teściowej.
    Jasne, sprawdzę jeszcze, wpadło mi,żeby znowu "zajrzeć" pod koszulinę w miejscowościach, wahadłkiem jednakże. Muszę trochę odpocząć, bo karty tak od razu gadać nie chcą, zwłaszcza że naspołecznościówce mielśmy akurat przypadek kota, którego pies na płocie pozbawił w sposób okrutny ...ogonka. Weterynarze akurat go zaszyli, a mnie prześladowała przez jakiś czas wizja lokalna, ca łkowicie też "nie czuję" 3 Mieczy, którą żeście rozwijały, no i nie ma jej też u mnie w kartach dalej, tak jakby podróż jakaś go spotkała. 6 Mieczy to dość jasna opcja dla mnie.
    Tak na kolanie, czy masz taką opcję, żeby on w tym waszym parku podróżował dalej w prawo na południe? Na początku był to sygnał gdzieś do większego miasteczka,ale teraz wahadełko zboczyło nieoczekiwanie w inną stronę od głównego "nurtu", tak jakby kociak krążył wkółko, ale nieźle oddalony od domu, stumyczek i znajome zapachy opuścił, i ..?

    --
    To nie karty są nietrafne tylko interpretator do kitu smile stare przysłowie Starożytnych Rzymian
    Od wróżenia z flaczków jest jeszcze jedna,gorsza rzecz:flaki z olejem
    "Zabili go,i uciekł później w krzaki, a ona za nim. Pewnie go goniła..."- cytat z kina domowego.
    www.oczary.wordpress.com
  • donbas 20.07.19, 19:20
    Dzięki Cam. Ta informacja b mi pomogła. Bo kot rzeczywiście może gdzieś krążyć. Sprawdzę zaraz kierunki.
  • camaretto 20.07.19, 21:07
    U nas na bagiennych rowninach w Wawie wszystkie kierunki cieków są niewiadome, Donni. Przyroda w Chojnowskim Parku i niedalekich rezerwatach, gdzie mieszkam pośród Manhattanu, jest całkiem inna,jak była powódź i opady, to wszystko stało w wodzie, drzewa, to jedno wielkie bagno.
    Tu kiedyś jak jeszcze nie osuszyli i nie zrobili chodnika, to jak butami weszłam, to na boso wyszłam, mimo że byłam mała jeszcze, i lekka jak piórko, a wiatr jak się rozpędził to mnie podnosił. Wszystko zassało.
    Teraz nie ma porównania, bo glinkę osuszyć łatwo.
    To wielka różnica eee....dla "byłej" (i obecnej) highlanderki,bo "tam" jest jeden kierunek, z góry na dół. Kłopot w tym, że po pokonaniu 45 i ponad nachylenia, albo po przejściu 2 km to ciężarówka wyskakuje na drogę jak te zwierzęta w "XArchive". Wierzę w tę historię, ale z przymrużeniem oka.
    Kiedyś "Łowcy duchów " z kanału TV zabrnęli z kamerami i noktowizorem w odległy prymitywny rejon, gdzie opowiadano o niezwykłych zdarzeniach z udziałem duchów, albo jakichś bestii.
    Złapano,na kamerze...niewielkie stworzenie, podobne do lisa.
    Sprawdzałam tą "wahadełkową" informację, przed chwilą, ale kotka nie mogę coś namierzyć chwilowo. Ledwo się podniosłam po własnych wpisach, bo te mi samej b. pomogły, postawiłam się na nogi.
    Życzę ci żebyś wpadła gdzie on jest, bo takie zniknięcia to są czasami, i jak się kogoś znajdzie po paru miechach, to brzmi jak przypadek, jak z tą moją babcią,która ... się w powietrzu wprost rozwiała, po prostu deadline. 10 Mieczy na kolanie, wypadek, myślę. Rzeczywiście...

    --
    To nie karty są nietrafne tylko interpretator do kitu smile stare przysłowie Starożytnych Rzymian
    Od wróżenia z flaczków jest jeszcze jedna,gorsza rzecz:flaki z olejem
    "Zabili go,i uciekł później w krzaki, a ona za nim. Pewnie go goniła..."- cytat z kina domowego.
    www.oczary.wordpress.com
  • camaretto 20.07.19, 16:41
    Tym razem nie karty, tylko burzowa czarownica, bo w Wawie burza się zebrała w tej minucie.
    W lokalnej aptece ziołowej wpadła mi w ręce ulotka preparatem Magnoliamax, z magnolii lekarskiej i piperyny, ponoć też łagodzi skutki stresu i bezsenności. Dla bab,m. in. się nadaje, widać,jesteśmy delikatniejsze. Jeszcze nie próbowałam z honokiolem, ale to w przel. na dawkę pono korzystnie wychodzi, wg. tego co piszą na ulotce.
    Uwielbiałam magnolię swego czasu, rosły u mnie obowiązkowo na balkonie.. Jak również jaśmin lekarski,mam tonę jeszcze herbatki, co najdziwniejsze, na Internecie nikt nie wie na co to jest, a wg. mnie działa i (też) nieco przeciwzapalnie, i moczopędnie, i nawodnienie, i przewód pok. regulująco... świetne "ziółko" a przy tym pachnące.
    Nie wiadomo jak pisze Don, jak się chronić, że pełnia to jasne, ale ciśnienie pogodowe takie, że po kawie miałam ze 2 miechy coś 90/60, w porywach 56 - 70 ;D z na pocz. 180/150 ... Koszmar... o skutkach burzy w wawie nie mówię, ale o bezskuteczności kofeiny...Chyba męczennica lek. to samo...
    Trza się chronić, jeśli się jest nadwrażliwym fakt, ja mam te sejsmiczne odczucia nie jedyna, do Nexusa pisali z całego świata, jak zatonęły te wyspy na Tajlandii. Wszyscy mieli to samo, a kota wyje od wczoraj znów, jak na alarm. Cobędzie nie chę wiedzieć, ostrzegano przed ruchami górotwórczymi, ale grawitacja to nie byle co...
    www.oczary.wordpress.com

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka