Dodaj do ulubionych

Bordersi...

26.10.19, 11:22

i blokersi,czyli co takiego mieliśmy do powiedzenia w sprawach "psychologia", gdzie anikoleżanka, ani ja z założenia nie jesteśmy specjalistkami.
Ja podciągnęłam pod nowoczesne"syndromy" gdzie nie ma dymu bez ognia, cytuję ;D a rozzsypana ten sam syndrom kwalifikuje odwrotnie, w sferze"bo oni tak mają" Nie bardzo wiedziałam o co chodzi, ale kart zapytałam ,nie powiem pytamczęściej, nawet w sferze politycznej jak nie rozumiem. (np. na blogu artykuł "Wola narodu" i in. Zresztą, zawiesiłam komputer, więc jest szczątkowo dostępny tylko)
__________________________________________
Sg karciane już zwraca uwagę. Wiem, że to syndrom psychologiczny,ale jaki? Co jest blokadą?
Lubię psychoanalizę, ale wydaje mi się,że nie dorastam do leków i "behawiorki", zwłaszcza wtym momencie, no i wychodzę z płaszczyzny bezrobocia powszechnego, a ja miałam w życiu trudne aspekty, no i jeszcze trudniejszą rodzinę, ludzi koło siebie.
Sg - RKiel/odwrócona,negatywna strona aż się prosi,żeby nazwać to "błędny rycerz"
4 Pentakli - kurka, idą za tym pieniądze, tak jakby ktoś robił do dla pieniędzy lub nagrody.
W sektach to częste, ludzie "dają się omamić", ale często pierwszym powodem oddziaływania na innych jest efekt piramidy finansowej (np. scjentologia), tylko niewiele ich różni od oszustów albo nawet - biznesmenów. Gdzie zatem ten "border"?
Za jakiś czas wrzucę następne,bo mi sklepy zamkną...a tymczasem, cholerka ze współczucia wielkiego nie popisałam się, podpisałam pod maniackim kupowaniem wszystkiego na jedno kopyto, znów była promocja, no i źryć nie ma co realnie, za to jest promo przecierów w wielkiej ilości.
Ratuuunku! Kasy brak,i Szydło jest powodem, żebyście mnie pod antydepresanty nie zakwalifikowali, są podwyżki ... a ja mam jak każdy człowiek (i jego kotek) mus na co innego niż wczoraj.
_____________________________________________________________________
To nie karty są nietrafne, ważne że by były trafne kary..
...T

Tylko interpretator do kitu smile stare przysłowie Starożytnych Rzymian
Obserwuj wątek
    • rrozsypana80 Re: Bordersi... 27.10.19, 10:44
      Off topic nie temat tarota ale czy aby na pewno nie na temat? 😂 Ostatnio jakoś przerabiamy coś często Cam zazebienia tarot/psyche. I rozwalamy to na czynniki pierwsze.
      No wiec tak psychologiem nie jestem ale chciałam być. To był mój wybór ścieżki życiowej. Jednak życie zrobiło swoje a ja dołożyłam do tego swoje trzy grosze w postaci zbyt małego zaangażowania w temat i po prostu uwaliłam sprawę. Nie dostałam się na psychologię. Potem spróbowałam jeszcze raz ale tylko dla uspokojenia swojego sumienia, że spróbowałam. Już bez motywacji wielkiej. I wyszło jak wyszło własny gabinet z kozetką nie był mi dany za to o ludu... Jestem ekonomistą. I na bank mój nauczyciel od matematyki przewala się w grobie. Chociaż trzeba mu przyznać, że suma sumarum w ostatnim momencie pohamował moje lenistwo i zmusił mnie do przyswojenia tego i owego, więc plus dla niego, że odwieczny wróg matematyki dziś kalkuluje i liczy. Jak to się stało tego nie wie nikt....Taka karma. Ale zacięcie do psychoanaliz zostało w ramach szeroko pojętego hobby. Nadal jak przez całe życie skupiam się na obserwowaniu ludzi i (nie zawsze) potrafię wyciągnąć wnioski uderzające w sedno. No to tyle na temat moich kompetencji w temacie. Nie mam żadnych.
      Osobowość borderline jest zdefiniowana jako osobowość z pogranicza schizofreni a neurotyzmu. To oznacza, że nie jest to już choroba psychiczna ale jest dalej niż zwyczajna nerwica. Wiesz to odkrycie XX w. Podobnie jak autyzm, dysleksja i inne dysfunkcje. Jednak ja sobie tak myślę, że coś w tym jest.
      Ty mówisz, że osobowość o rysach psychopatycznych czy dysfunkcyjnych działa na zasadach skutkowo-przyczynowych. I po części się z tym zgadzam. Np. DDA to zachowania wynikające ze skutków. Po prostu ktoś miał na nie wpływ. Złe wzorce rodzinne, brak zaufania itd itp. To chyba najbardziej sugestywny typ zachowań wynikających z otoczenia a odbijających się jak blizna na naszej psychice nie? Nie da się temu zaprzeczyć. Albo dzieci, które nie doznały jakiejś takiej bezwarunkowej miłości w dzieciństwie i nauczyły się że na wszystko muszą sobie zasłużyć.


      --
      Dostrzegać swoje błędy ? to inteligencja. Przyznawać się do nich ? to pokora. Więcej ich nie popełniać ? to mądrość
      /T.Edison/

      * czyli mądrość to kolejny step do zdobycia /ja/
      • rrozsypana80 Re: Bordersi... 27.10.19, 11:18
        Dalej, są ludzie, którzy ufnie podchodzili do wszystkich nie wyczuwając zagrożeń i tyle razy dostali po dupie, że w sumie wszystkiego im się odechciało.
        Wszystko się zgadza. Skutek przyczyna.
        No ale są też naciski, które nie wynikają z jakiegoś konkretnego powodu. Po prostu człowiek się z tym rodzi. Tak jak z włosami jeden będzie blondynek, drugi brunetem. I to tylko kwestia genów a nie kwestia wychowania czy doświadczeń. Owszem schemat przyczynowo skutkowy jest zachowany bo geny ale tak naprawdę nie mieliśmy na to wpływu. Tak się dzieje też w przypadku osób ze skłonnościami psychopatycznymi. Oni nie są zdolni do empatii czy też emocji. Nie dlatego, że życie ich tak ukształtowało tylko dlatego, że tacy są. Oni po prostu nie umieją tego odczuwać sami z siebie. Ale mogą się nauczyć co też robią. Obserwując otoczenie wyciągają wnioski. Tak należy wyrazić współczucie, tak smutek, tak radość itd. I wykonują wyuczoną formułę, która suma sumarum nie gra im z wewnętrznym poczuciem. To tak jak kupować i płacić pieniędzmi bo ekspedientka wskaże ten banknot ale człowiek nie zna sam z siebie wartości tego banknotu.



        --
        Dostrzegać swoje błędy ? to inteligencja. Przyznawać się do nich ? to pokora. Więcej ich nie popełniać ? to mądrość
        /T.Edison/

        * czyli mądrość to kolejny step do zdobycia /ja/
        • rrozsypana80 Re: Bordersi... 27.10.19, 11:32
          Gdybysmy wychodzili z założenia, że człowieka definiuje tylko to co wpłynęło na jego losy to musielibyśmy przyjąć również, że np homoseksualizm jest pochodną jakichś tam zachowań. Bo np. mama chciała mieć dziewczynkę a trafił się chłopiec, więc ubierała chłopca w sukienki. Albo bo tyle razy zawiodłem się na kobietach, że jednak dochodzę do wniosku, że yyyy będę kochał mężczyzn bo są bardziej autentyczni i ich rozumiem.
          W praktyce to chyba tak nie działa co nie?
          Gdyby działało to by wychodziło na to, że tak naprawdę to homoseksualizm jest chorobą, którą da się leczyć i wystarczy delikwenta odesłać na kozetke i ciach naprawiamy i ciach.... Tak myśli konserwatywne społeczeństwo. Bo szukają przyczyn odejścia od normy w czymś co da się wytłumaczyć. Ale nie tylko mędrca szkiełko i oko istnieje na tym świecie. I nie wszystko da się przełożyć rozumowo. Czasem coś się dzieje bo się dzieje i nie ma żadnej przyczyny. Albo może przyczyn nie umiemy poznać z naszej wibracji. Bo może taka karma? Może czyjas dusza schodząc tutaj wybrała sobie to? Bo np. już wie jak to jest być empatycznym więc teraz chce wiedzieć jak to jest być wyzutym z takich uczuć? Nie znam przyczyny Cam. Ale wiem, że nie wszystko działa na zasadzie, że jestem jaki jestem bo tak mnie życie ukształtowało. A i czasem to ja kształtuje życie i to ja tym co mam w środku oddzialywuje na ludzi tak, że oni chowają się w sobie na zasadzie ja jestem przyczyną oni skutkiem.

          --
          Dostrzegać swoje błędy ? to inteligencja. Przyznawać się do nich ? to pokora. Więcej ich nie popełniać ? to mądrość
          /T.Edison/

          * czyli mądrość to kolejny step do zdobycia /ja/
          • camaretto Re: Bordersi... 27.10.19, 12:28
            Ja -stety czy niestety, też miałm ambicje psychologiczne, które ostro po mnie pojechały, jak również ... no dobraprzyznam się, trochę jak "olacool" - detektywistyczne, no i - przedewszystkim - artystyczne. Ale zewsząd 0 pieniędzy sprowadziło mnie "na grzebaninę na dnie", no i musiałam zlądować choćby i siłą na .... ekonomii politycznej, traf chciał, że po 20 latach wychwalam za to wszystko Bozię, której dyplomy podjechały chyba do gardła, bo dała mi mieszanewykształvenie, jużod szkoły średniejznęcałasię bowiem nad wykształceniem moich chemikow i ludzi od literatury ;D - sami doktorzy,karmicznie, czy też nie. Jak również facetów jakby ustawił w rządku ;D - Scorpions, warship. Czyli większość "maczo".
            Z kolei komputer "wybrał" dlamnie jeszcze dawniej, za pomocą testów psychologicznych - osobowość miękkiego, ciepłego partnera - typ psychologa, albo człowieka sztuki, który będzie stanowił dla mnie nekoniecznie tło, ale miękki i ciepły - coś jak była sympatia - będzie opiekuńczym"słoneczkiem".
            Karty jednak i tak postawiłam,byłam mianowicie ciekawa, gdzie ten border,akurat o tym syndromie umnie jest"mówił dziad do obrazu", może zatem i dobrze, że nie trafiłam na tą psychologię, choć miałam 2 punkty "pod kreską".
            Ani nie zostałam detektywem, bo teraz musiałabymganiać i zamykaćludzi za to,żeukradli chleb, czy nagrali na taśmę polityków.
            A po co się "wynaturzać"?
            Karty...co gorsza,miały coś tłumaczyć, ale na szczęście one i ty tłumaczycie mniej więcej to samo, choć z różnej pozycji.
            W moich - wróżki - oczętach wyglądami ten układ jak coś, gdzie ktoś kto wpadł do przerębli i stracił orientację,nie ma powietrza w środku,nie jest to sala treningowa. , czy basen. Nie ma gdzie się już poruszać, a woda ... no cóż, w dół jest kierującym się żywiołem, więc gościu im więcej macha rękami, tym szybciej idzie na dno.

            Serce
            9 -Eremita
            GMieczy - dość rozsądna, ale "samotnicza"osobowość. , ostrożna do bólu, trochę asekurancka - GMieczy.
            Nieświadomość - 10 Mieczy
            Przeszłość - ujemna Wieża ;D
            Kontakt z otoczeniem - Kochankowie - Miłość . Taki cieplarniany duszek, który jakby nie wyszedł z jakiejś fazy psychoanalitycznej. , tawieża to wałaśnie jejuczepienie, i superprzyczepność w temacie "nie rzerobionej" lekcji.
            Tu i teraz 5 Mieczy - na końcu tego utkwił na betonie i próbuje "pływać", ale powietrza coś mało.On jednak idzie pełen zaufgania do ludzi , naprzód : Moc, (i fizycznie, i psychicznie próbuje zadominować) ale ...
            dalej: miusowa 5 Den, minusowa 5 Buław. No concurention, ale to nie sprawy zewnętrzne, tylko jakby źle oceniłmożliwości,pozatym siła przebicia zerowa, albo się chce dominować, albo kochać ludzi. No więc udaje.
            Np. bierze na kredyt i kupujerestaurację,którą chce otworzyć, żeby zaimpoować dziewczynie,która mu się podoba.
            Kłopot w tym,że muszą spłacać to niewiele świadomi ...rodzice. Nauka?(czyli feedback z otoczeniano i wiemy jużskąd się ta Wieża w przeszłości przyploątała - po prostu,przeręblato nie brodzik pod prysznicem,choroba to była awitaminoza czy złamaa noga, a on to robi już któryś raz.) Nie ma zmiłuj.
            Efekt "schematu działań" o który pytałam w kartach, lekcja:
            minusowa 6 Denarów - Nie ma nic za darmochę,można tylko iść do psychiatry ;D

            Rozzie,pasuje?

            --
            To nie karty są nietrafne, ważne że by były trafne kary..
            ...T

            Tylko interpretator do kitu smile stare przysłowie Starożytnych Rzymian
            • rrozsypana80 Re: Bordersi... 27.10.19, 21:10
              A pasuje do czego?
              Kuuuzwa.... Nie mam pojęcia co usilujesz spasować. Karty do bordera? Bordera do kart?
              😂
              Ale wchodzę w tą gierkę. Ciągnij temat dalej. Może czegoś się tu wszyscy nauczymy?


              --
              Dostrzegać swoje błędy ? to inteligencja. Przyznawać się do nich ? to pokora. Więcej ich nie popełniać ? to mądrość
              /T.Edison/

              * czyli mądrość to kolejny step do zdobycia /ja/
              • rrozsypana80 Re: Bordersi... 27.10.19, 21:12
                A mnie punktów zabrakło 3... Patrz prawie jak Tobie. I ekonomia. Tak wiele różnic a tak dużo podobieństw....

                --
                Dostrzegać swoje błędy ? to inteligencja. Przyznawać się do nich ? to pokora. Więcej ich nie popełniać ? to mądrość
                /T.Edison/

                * czyli mądrość to kolejny step do zdobycia /ja/
                • camaretto Re: Bordersi... 28.10.19, 08:34
                  ;D
                  Mam nadzieję, ja też zresztą byłam pod wrażeniem, jakzaczęłaś o tym wykształceniu,bo takiebyło b. popularne, niedługo potem rynek był wg. GUS zapełniony ekonomistami,no i teraz - te kierunki które kiedyś misię wydawały "warte świeczki", mianowicie psychologia, wzornictwo czy matematyka, nie są już takie atrakcyjne, bo nie ma po nich pracy.
                  Cóż, panta rhei.
                  Nikogo za to nie dopasowuję, człowiek to indywidualność, a jak i piszesz, to rzecz pomiędzy jakimś możliwym do pomyślenia typem genetycznym (osobowość schizoidalna, ale co jest, jeśli dla jednego cośjest pewnym pewnikiem,a dla drugiego kupnym prztykiem, o widziałam i takich "miszczów lekarzy", którzy wystawiają recepty, jakie ktoś zamarzy, nigdy nie widząc fikcyjnego wręcz"pacjenta", albo wynoszą w reklamówce 200 000 łapówki z pobliskiego wariatkowa. Za co?)
                  Za to próbowałam sobie wyobrazić ten syndrom, jako coś, co nie jest 6 - palcym Antony Lecterem, i próbowałam namierzyć syndrom za pomocą kart. Zawsze bowiem można otrzymać takie dziwne pytanie, ludzie to ludzie, a klientów, i bez kart - pacjentów najbliższego psychiatry też miewałam,jak czasami na blogu opisywałam, bo nawet mnie np. zaskoczyło zachowanie sąsiadki w moim wieku,która naglestraciła kiontakt z chłopcem, no i rzeczywistością.
                  Ta historia o Andgie.Ona z tych problemów wyszła,wspartao ziółka atecze,rodzinę, oraz dobre słowo,ale czy i dlaczego zawsze mogłoby się trafić.

                  Powiem ci szczerze, bardzo podobnie wyszło, bo końcówka mnie też nawet i zaskoczyła, ale widziałam takie przypadki w Reality TV - jak delikatni, samotniczy meżczyźni obok mnie.
                  Jeden odchudził się,ożenił z dziewczyną kolegi,której wcześniej na koszt rodziców wyremontował mieszkanie. Mama musiała spłacaćkredyty młodych, ale czy lepiej czy gorzej, nie okazałasię całkowicieodjechany.
                  Inny - też podjąłinnowacje, pod wyobrażenie własnego domu,kredyty spłaca do dziś, ona go "wyrzuciła" jak niepotrzebnego śmiecia.
                  A mały kmieciu z TV show chciał zaimponowaćkoleżance, w której był zakochany, a gdzie ojciec był co prawda posiadaczem "czegoś" w Niemczech, restauratorem,ale jego rodzina i on ...cóż,klasa średnia ,nie znali się narawdę na rzeczy, nie byli nawet kucharzami, a restauracyjka zamówiona przez niego "pod klucz" kosztowała drogo, on ok. 18, b. młody, powiedział, że od tej pory jest TEŻ posiadaczem CZEGOŚ, więc całość utknęła w RTL TV, a on u psychiatry. Koleżanka nie została mianowicie zawiadomiona, niby przyszły "teściu" przeproszony, skończyło się.
                  Stąd i piszę, i ciebie pytam, bo w gruncie rzeczy te karty podpadają pod 'Numerek" z pogranicza normy.
                  Ma to coś wspólnego z tym syndromem w ogóle? Czy w inną stronę wiosłować? Nie "czuję" tego mianowicie, ale mój samotniczy kolega,wrażliwy na swój sposób, też ma osobowość "Eremity" ,zero łokietków i ...zero kasy na tym rynku. Mówiąc krótko, "nie radzi sobie w życiu". A chłop jest normalny. Czy ten showmen James z "Sreetcat Bob". Artysta, wierzy w możliwości zwierzaka bardziej niż swoje, ale normalny...jest, choć "zielony", razem tworzą parę nie do przebicia.
                  Nawet firmę mają "wspólną".

                  --
                  To nie karty są nietrafne, ważne że by były trafne kary..
                  ...T

                  Tylko interpretator do kitu smile stare przysłowie Starożytnych Rzymian
    • camaretto Re: Bordersi... 29.10.19, 08:30
      Zaburzenia osobowości typu borderline a inne zaburzenia osobowości

      Najbardziej typowe dla osobowości borderline jest niezwykle silne pragnienie bardzo bliskiej, wyłącznej relacji z drugą osobą i jednoczesny lęk dwojakiego rodzaju. Po pierwsze lęk przed „pochłonięciem” przez drugą osobę, a po drugie – lęk przed porzuceniem przez nią. Prowadzi to do stanu silnego napięcia emocjonalnego. Często zdarza się, że w sytuacji takiego napięcia emocjonalnego osoby te podejmują próby samobójcze, okaleczają się, doświadczają przemijających stanów psychotycznych (np. urojeń prześladowczych).

      Inne często obserwowane objawy to: stany lękowe (np. napady paniki), zaburzenia nastroju (głównie o charakterze depresyjnym), natręctwa oraz objawy różnych chorób somatycznych, jak np. bóle różnych części ciała czy objawy neurologiczne, w przypadku których nie można stwierdzić podłoża organicznego. Należy również wspomnieć o nadużywaniu substancji psychoaktywnych, zaburzeniach odżywiania się oraz perwersjach seksualnych. Warto zaznaczyć, że opisane objawy mogą występować także w przypadku innych zaburzeń psychicznych.

      To, co najwyraźniej odróżnia zaburzenia osobowości typu borderline od innych zaburzeń osobowości, to przede wszystkim trudność w jednoczesnym odbieraniu „dobrych” i „złych” aspektów innych osób. Są one odbierane skrajnie, a postawy wobec nich często się zmieniają – od uwielbienia i idealizacji do nienawiści i dewaluacji. Bywa to niezmiernie trudne i bolesne dla „odbiorców” tych uczuć – zarówno dla rodziny, przyjaciół, znajomych, jak i dla lekarzy czy terapeutów. U bliskich mogą się naprzemiennie pojawiać fantazje o ratowaniu pacjenta, poczucie winy, uczucia złości i niechęci, lęku czy bezsilności, a także – w przypadku osób udzielających fachowej pomocy – zachowania naruszające granice etyki zawodowej. Trudności w kontaktach z osobami z zaburzeniami „z pogranicza” nie dotyczą jedynie najbliższych relacji. Wychodzą one daleko poza obszar psychiatrii i psychoterapii.

      Jak wspomniano wcześniej, u osób tych mogą wystąpić bardzo liczne i różne zachowania oraz objawy, które powodują poszukiwanie pomocy nie tylko u psychiatrów i psychoterapeutów, ale również u innych specjalistów: u lekarzy pierwszego kontaktu, internistów, toksykologów, neurologów, chirurgów, itd. Często są powodem zamieszania zarówno na oddziałach szpitalnych i w relacjach terapeutycznych, jak i w relacjach rodzinnych czy koleżeńskich. Dzieje się tak, ponieważ wewnętrzny chaos osób z zaburzeniami osobowości typu borderline zostaje uzewnętrzniony i przeniesiony na najbliższe otoczenie.
      Kiedy rozpoznaje się osobowość borderline? Kryteria rozpoznawania osobowości borderline
      Klasyfikacja ICD-10

      Zgodnie z klasyfikacją ICD-10 wyróżnia się osobowość chwiejną emocjonalnie, która obejmuje dwa podtypy: impulsywny (F60.30) i borderline (F60.31).

      Typ impulsywny osobowości chwiejnej emocjonalnie – cechy charakterystyczne to wyraźna skłonność do konfliktów oraz kłótliwość; ponadto, do rozpoznania niezbędne jest stwierdzenie co najmniej dwóch spośród następujących cech:


      skłonność do działań impulsywnych
      łatwość do reagowania gniewem lub przemocą
      trudności z podtrzymaniem działań, które nie przynoszą szybkiej satysfakcji
      niestabilny i kapryśny nastrój.

      Typ z pogranicza osobowości chwiejnej emocjonalnie, czyli borderline, musi spełniać trzy z pośród następujących cech:

      niejasności dotycząc obrazu własnej osoby
      brak precyzyjnych celów i preferencji (również seksualnych)
      angażowanie się w intensywne, niestabilne związki prowadzące do kryzysów emocjonalnych
      próby uniknięcia potencjalnego porzucenia
      groźby lub działania samobójcze i samouszkadzające
      stałe uczucie pustki wewnętrznej.

      Czyli wystarczy, że odejdzie ukochany partner, odejdzie tatko czy mamusia, a po panu Lepperze ani śladu nie zostanie, i nie Szydło wyjdzie z worka,ale jesteś "boredersem", bo zapanuje ci nad glową teściowa, którapozbawi cię szybko dobeych nadziei na 500+...
      No, tak.
      Teraz już wiem wszystko.
      Tak nawiasem mówiąc, to już wiem generalnie o co chodzi z tym syndromem "kredytowym" no i o co mogło chodzić "kartom", one jednenie posiekały sprawy, on i niezrozumienie społeczne dla tych państwa "kryzysowych" skądinąd rozsnące razem z latami społecznej destrukcji,bo to typy są słabsze niż zwykle, a "zwykła " nerwica przechodzi po jakimś czasie, zostaje zapomniana, w dobrych do tego odpowiednich warunkach.

      Kur....warszawa nie hoduje, masakra, to znaczy że ja jak powiem do mamusi
      "K....a, znów ten psychiatra"
      .. a on odstawi fuszerkę to ja jestem border?Albo ten facecik z kotem t on on jest border a oni święci, bo się uzależnił?"
      Moim zdaniem to tylko kwestia legalizacji siebie samych na trudnym podłożu nieprawości dokonanych na danej osobie przez bliskich czy pseudopsychoterapeutów, to znaczy załamanie kogoś w obliczu nieszczęść, a nie "dla ciebie zabiję się" chociaż powinno być odwrotnie.

      Karty nie kłamią, umieszczając w centrum uwagi związki danej osoby zludźmi. Don Juan De Marco jest zatem...normalny, choć pozbawiony czaru typu "zorro" właściwie jasne, o co chodzi w filmie, ale nazwalibyśmy to właśnie "borderline", osobowość graniczna.
      Zaczyna się jednak pomyłkowa sytuacja rodziny i środowiska lekarskiego, które jest ciągle prowokowane niby przez rodzinę, i ciągane przez mamę typ mama Jamesa z "Boba" i ciągle prowokują jakiegoś psychiatrę. Sytuacja... w gruncie rzeczy zahaczająca o sprawę karną, bo diagnoza wyklucza ciąganie się z nimi po sądach, a tymnczasem potrzebna jest np. nie wina po stronie rzekomo "chorego dziecka", tylko jego rodziny.
      Co do Jamesa, to jestem prawie że na mur przekonana, że winne są w dużej mierze narkotyki i psychotropy, przepisywane mu w dzieciństwie. Dziecik byłw koło Macieju powpływem czegś "mocniejszego" i nie mógł sprostać szkolnym wymaganiom, do tego ... studio nagrań rodziców chrestnych itd ... może zakręcić w głowie,zwłaszcza już w Anglii,pozbawiony już pozornie tych "słodyczy" mógł zostać po słabym gimnazjum jedynie ...kuchcikiem.
      Inna rzecz, że intuicyjnie Jamie wiosłował w odwrotnym kierunku, wyjeżdżając samotnie do Anglii, i ... zachowując się"normalnie", to znaczy, nie szukając z nimi kontaktu.
      Zresztą, oni też go nie szukali.
      Ale tak to na tym porąbanym rynku pracy i mieszkań to co drugi przypomina "border". Ina sprawa, ze wystarczy zapytać, ile taki "muenchhausen" wywala pieniędzy próbując na głowę niby "borderowi" sprosić lejkarzy i ...sprawa się rozwiązuje sama przez się.
      Albo,czy ci "pedagodzy" w ogóle widzieli obiekt swoich rozważań, albo... są odpowiedniej ...specjalności.
      Albo wszystko naraz. Podobnież, ile mamy - jak u Jamiego- pseudodiagnoz.
      10 Mieczy w temacie - i tak się będzie chciał zabić dla "wielkiej miłości", zostanie odrzucony, bo "nierozsądnie mierzy" albo uniemożliwia konfrontację z realiami. Stąd 5 Buław w środku wróżby.
      DonJuan de Marco i Johny Depp to nie jest, chociaż wybitnie odegrany.
      Wieża też nie dziwi, chociaż sczepienie z trudną sytuacją właściwie jasne, jak również " powiązanie" z osobą czasami bliską, ale czasami ... oddala się to coraz bardziej w kierunku kolegów i środowiska typu uzależnieniowego .
      W końcu mi to coś tłumaczy, przede wszystkim - jajko czy kura.

      Denary "podsumowują" poszczególne części schematu, jako że wprzyrodzie nie ma "domów z betonu", istnieje natomiast możliwość czy wręcz obowiązek utrzymania żon i dzieci,np. z rolnictwa, jak u Murzynów czy Arabów. No i agresja otoczenia, która na genetyczną porażkę nie chce pozwolić
      Ufff...W końcu, karteluszki moje kochane..pomogły wyjść z kryzysu mentalnego.
      Już nie pierwszy raz, zresztą.

      --
      To nie karty są nietrafne, ważne że by były trafne kary..
      ...T

      Tylko interpretator do kitu smile stare przysłowie Starożytnych Rzymian
    • camaretto Re: Bordersi... 29.10.19, 08:59
      A dlaczego blockersi?
      Po prostu, to typowa, jeszcze przed naszym wejściem do Unii, sytuacyjna "pomyłka" rządowa, gdzie z osób młodych a bezrobotnych
      Zamiast 18 % było zatem bezrobotnych wg. spisu ludności i GUS-u - 45% Zaistniała też nagła potrzeba zrobienia niby "subkultury" młodzieżowej, z piwem typu FULL w ręku, wystającej przed oknami własnego domu, w porze obiadowej, od 10 rano do prawie 15:00 czy nawet 19:00.
      Tacy "Kiepscy", bo bezpotomni, bez wykształcenia, doświadczenia oraz życiowych szans w wielkich MeTROpoliach.
      Małe środowiska nie były na taką "pseudosubkulturę" tak narażone, bo tam ludzie znali się wzajemnie, ale na wielkich przestrzeniach, nie było w małych blokowych klitkach, szans na sadzenie pietruszki w ogródku, KRUS czy stałapraca,choćby "poniżej swoich możliwości" Stądteż taki syndrom socjalny, idący ludziom na nerwy,trudno jest "rozpracować"an zasadzie "bo oni takmają" wystarcza "dobramina do złej gr i kłamstwa rządowe, tudzież społeczny "teatrzyk rodzinny" i jużmamy zosoby "szalone"zwykłego uzależnionego.
      Wyczułam ich, jak diabli. A karty i "czarna magia" pomogły.
      Teraz niech się tłumaczą.

      --
      To nie karty są nietrafne, ważne że by były trafne kary..
      ...T

      Tylko interpretator do kitu smile stare przysłowie Starożytnych Rzymian
      • camaretto Re: Bordersi... 29.10.19, 09:04
        Przepraszam za literówki tudzież błędy stylistyczne, ale nie można robić wszystkiego naraz. ;D

        --
        To nie karty są nietrafne, ważne że by były trafne kary..
        ...T

        Tylko interpretator do kitu smile stare przysłowie Starożytnych Rzymian
        • rrozsypana80 Re: Bordersi... 01.11.19, 18:58
          Ja to inaczej widzę. U nich to nie ujawnia się bo partner doszedł albo bo śmierć rodzica. Oni mają ten chaos w sytuacjach kiedy inni ludzie sobie radzą. Chodzi o to, że oni nadpobudliwie, włącznie z agresją nakierunkowaną na zewnątrz i wewnątrz, reagują na zwykłe sytuacje typu "dlaczego nie wyrzuciłeś dziś śmieci?". Dla nich to sytuacja być albo nie być po której znajdują się w emocjonalnym dole aż do myśli samobójczych (czasem nie tylko myśli) lub w sposób nieadekwatny odpowiadają do otoczenia.
          To nie jest manipulacja i nie blokersi. Żadna manipulacja. To po prostu emocjonalny rollercoaster we wnętrzu tego człowieka. Zapalnikiem jest wszystko.

          --
          Dostrzegać swoje błędy ? to inteligencja. Przyznawać się do nich ? to pokora. Więcej ich nie popełniać ? to mądrość
          /T.Edison/

          * czyli mądrość to kolejny step do zdobycia /ja/
          • camaretto Re: Bordersi... 02.11.19, 18:28
            A to tak jak ten psychopata w knajpce co go widziałam?
            Ale opowiem kiedy indziej, bo Ulisses i Joyce by się zawstydził.. Czasu mi brak ;D

            --
            To nie karty są nietrafne, ważne że by były trafne kary..
            ...T

            Tylko interpretator do kitu smile stare przysłowie Starożytnych Rzymian

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka