Przeczytałam kilka wątków, zebrałam doświadczenia swoich znajomych którzy jeżdżą przez Rumunie do pracy i nadal mam wrażenie że jest to "dziki kraj" tj. jak dla mnie taki w którym nie poleca się: jazdy nowym samochodem (bo coś mi tam w nim uszkodzi), nie mogę tam jechać sama a już o tym że mam jechać sama i to jeszcze w nocy to już wogóle nie powinno być mowy. Mit to i legenda czy jednak ryzyko podróżowania samej kobiety w nocy przez Rumunię w drodze do Varny jest takie samo jak z Krakowa do Szczecina? Czy ktoś mi odpowie na to pytanie?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.