Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

     

Re: ja rowniez polecam Dodaj do ulubionych


a na deser polecam artykuł z gazety wyborczej.
Agnieszka Skieterska, AP 11-05-2006, ostatnia aktualizacja 11-05-2006 14:06

Dzieci przywiązywane do łóżek, brak odpowiedniej opieki, brud i niedożywienie - w takich warunkach
żyją pacjenci rumuńskich ośrodków dla upośledzonych umysłowo, wynika z opublikowanego wczoraj
wczoraj organizacji MDRI.

W takim ośrodku jest Adinana. Gdy do placówki, w której mieszka, przybyli wysłannicy
międzynarodowej organizacji Mental Disability Rights International, dziewczynka leżała na łóżku
owinięta szczelnie w prześcieradło. "Wyglądała na cztery, może pięć lat, ale ma 17. Nie ważyła więcej
niż 10 kg. Gdy pielęgniarze odwinęli prześcieradło, z ciała Adinany zaczęła schodzić skóra,
pozostawiając otwarte rany".

Przywiązywani do łóżek

Jak wynika z ogłoszonego wczoraj raportu MDRI, wbrew rumuńskiemu prawu dzieci są często na
oddziałach dla dorosłych, gdzie nie ma ani odpowiednich zabezpieczeń, ani warunków do ich leczenia.
W części takich ośrodków życie najmłodszych pacjentów jest zagrożone.

- Wizytowałam instytucje dla osób upośledzonych w 20 krajach. To, co zobaczyłam w rumuńskiej Braili,
było najgorszym horrorem, jaki kiedykolwiek widziałam. Te dzieci były bliskie śmierci - pisze jedna z
przedstawicielek MDRI.

Zdaniem organizacji rumuńskie dzieci upośledzone umysłowo, których okrutny los wyszedł na jaw po
rewolucji 1989 r., nadal są traktowane skandalicznie źle. Niemal w przeddzień wejścia do UE mali
pacjenci wciąż przebywają tam w warunkach urągających ludzkiej godności, a instytucje opiekuńcze
łamią prawa człowieka.

Na porządku dziennym jest np. unieruchamianie dzieci, które często prowadzi do zaniku mięśni.
Pacjenci są nie tylko przywiązywani do łóżek i wózków inwalidzkich, ale również krępowani
prześcieradłami w taki sposób, by ciasno owinięci, niczym mumie, nie mogli się poruszać.

Według autorów raportu personel ośrodków nie dba o upośledzone dzieci, których liczba w różnych
instytucjach w całej Rumunii sięga ok. 30 tys. Wysłannicy MDRI twierdzą, że widzieli maluchy leżące
godzinami na cuchnących łóżkach, niedożywione i pozbawione podstawowej opieki.

Jest ich zbyt wiele...

Przerażające wrażenie zrobił na wysłannikach organizacji ośrodek w Timi oarze. Jest tam 65
upośledzonych noworodków, ale są także dzieci zupełnie sprawne, które nigdy nie opuszczają
łóżeczek. Obsługa placówki jest tak mała, że nie ma czasu, by zabrać np. dzieci na spacer, przytulić je,
gdy płaczą, lub pozwolić im poraczkować.

- Gdy zaczynają płakać, dajemy zastrzyk i zajmujemy się następnymi. Jest ich zbyt wiele. Te dzieci stają
się upośledzone od przebywania tutaj - mówi anonimowa pielęgniarka cytowana w raporcie.

"Takie traktowanie prowadzi do psychologicznego i ruchowego upośledzenia" - stwierdza MDRI. Dzieci
znalazłyby nowe rodziny adopcyjne, gdyby nie to, że ich tożsamość nie została ustalona, a status
prawny jest nieuregulowany.

Władze rumuńskie przyznają, że sytuacja tych dzieci jest trudna, choć w ostatnich latach powstało
ponad 200 małych ośrodków opieki.

- Jest postęp w przestrzeganiu praw dziecka, ale nadal wiele pozostało do zrobienia - przekonuje
Bogdan Panait, szef Krajowego Urzędu ds. Ochrony Praw Dziecka. Jego zdaniem większość problemów
dotyczących dzieci chorych umysłowo powinno zostać rozwiązanych do końca roku.

- Są instytucje, gdzie nadal jest bardzo źle. Jeszcze rok temu bywałam w takich miejscach, jak te
opisane w raporcie - mówi "Gazecie" Vanda Florea, szefowa organizacji TREBUIE, która prowadzi 15
domów dziennego pobytu i ma pod opieką ponad 1,5 tys. dzieci. - W ciągu ostatnich lat wiele się
jednak zmieniło, zwłaszcza gdy ośrodki zaczęły przejmować władze lokalne, co w raporcie nie zostało
wystarczająco pokazane. Jednak jej zdaniem Rumunia ma jeden z najgorszych systemów opieki
zdrowotnej na świecie.

Florea zwraca też uwagę, że sprawa chorych dzieci wypływa właśnie teraz, gdy jej kraj podtrzymał
krytykowany na Zachodzie zakaz międzynarodowych adopcji sierot. Obie sprawy - adopcja i
traktowanie chorych - mogą zaszkodzić Rumunii w wejściu do Unii 1 stycznia 2007 roku. Także
Bułgaria, która również stara się o członkostwo we Wspólnocie, ma coraz więcej kłopotów, zwłaszcza
gdy chodzi o walkę z korupcją, zorganizowaną przestępczością i dostosowanie prawa do wymogów
unijnych.

Niezadowolona z przygotowania nowych kandydatów do członkostwa Wspólnota może odsunąć
przyjęcie obu krajów do 2008 roku.

MDRI to organizacja międzynarodowa mająca siedzibę w USA. Sprawdzała ona sytuację m.in. w
ośrodkach dla upośledzonych umysłowo w Rosji, Turcji, Kosowie, na Węgrzech, w Meksyku, Peru i
Urugwaju. Jej misja w ośrodkach opiekuńczych Rumunii trwała 18 miesięcy

ŹRÓDŁO:





Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.