Dodaj do ulubionych

tanie linie lotnicze od stycznia do rumunii

20.07.06, 12:57
od stycznia Wizz Air wprowadza 9 nowych tras z 3 rumuńskich miast Wizz Air
umożliwi pasażerom tanie latanie ze stolicy Rumunii Bukaresztu (z lotniska
Baneasa), zachodniego miasta Arad oraz z północno-centralnego regionu
Transylwanii (Targu Mures). Te trzy porty zostaną połączone z Budapesztem,
Rzymem, Barceloną, , Mediolanem, Londynem oraz z Dortmund
niestey jeszcze nie z/do polski ale moze wkrotce :))))
Edytor zaawansowany
  • pawelboch 20.07.06, 15:44
    wiktorka99 napisała:

    > od stycznia Wizz Air wprowadza 9 nowych tras z 3 rumuńskich miast Wizz Air
    > umożliwi pasażerom tanie latanie ze stolicy Rumunii Bukaresztu (z lotniska
    > Baneasa), zachodniego miasta Arad oraz z północno-centralnego regionu
    > Transylwanii (Targu Mures). Te trzy porty zostaną połączone z Budapesztem,
    > Rzymem, Barceloną, , Mediolanem, Londynem oraz z Dortmund
    > niestey jeszcze nie z/do polski ale moze wkrotce :))))

    Bardzo zła wiadomość :(
    Podwójnie zła wiadomość. Po pierwsze, ż enie z Polski, a po drugie, że to
    oznacza "większa ilość turystów z zachodu" = "wyższe ceny" + "upadek tradycyjnej
    obyczajowości".
    Mam nadzieję, że choć Bihor czy Maramuresz pozostawią w spokoju, bo już okolice
    Graszowa czy Sybina powoli zaczynają przypominać Zakopane.
    Jak nie to w Europie już chyba tylko Albania pozostanie w miarę dzika.
    pzdr., PB
  • wiktorka99 20.07.06, 18:28
    wlasnie dla jednych dobra dla drugich zla
    dla mnie to rewelacyjna wiadomosc raz w miesiacu latam do Polski i niestety
    pozostaje mi tylko latac lot-em za 2 tys a w styczniu pewnie bedzie to o wiele
    mniej
  • hnucek1 23.07.06, 21:31
    Witajcie ponownie
    ja juz od kilku miesiecy regularnie pisze do "tanich linii lotniczych" z
    zapytaniem o trase polska-rumunia. wiekszosc odpisuje ze nie planuja nowych
    polaczen. prawdopodobnie jestem jednal z nieliczych osob, ktore to robi, wiec
    mala prosba do forumowiczow, zacznijcie pisac e-maile do skyeurope, wizz air,
    centralwings (jest to tzw corka LOT-u) z zapytaniem o polacznie z bukaresztem,
    jezeli zapytanie takie bedzie sie pojawiac kazdego miesiaca w duzej ilosci,
    moze ktos zrozumie, ze moze to byc oplacalna trasa.
    PS wiktorka99 kupuj bilet z miesiecznym wyprzedzeniem i kupuj na lot TAROM-u
    nie LOT-u, w almatur ja zaplacilem 907PLN w dwie strony(w listopadzie 2005r), a
    lecialem samolotem LOT-u (ten sam bilet LOT-u kosztowal ponad 1200PLN-wiec po
    co przeplacac), dzis sprawdzalem na samoloty.onet.pl i bilet warszawa-bukareszt
    Taromu kosztuje 903PLN-oczywiscie w dwie strony.
    Pozdrawiam
  • wiktorka99 29.08.06, 10:17
    witam dzieki za rade ale ja lece do Polski jak mi sie zachce bigosu mojej mamy
    albo jak moj maz lecido londynu to wtedy wsiadam w samolot i do Polski. Dlatego
    nie kupuje biletow z tak duzym wyprzedzeniem bo igdy nie wiem kiedy polece
    Na szczescie teraz kilka biletow do Polski bedzie nam finansowac firma meza tak
    wiec bedzie ok
    ale jak wejda tanie lonie to mam nadzieje czesciej odwiedzac Polske
  • avroml 20.07.06, 20:05
    chciałbyś, Pawle, by obyczajowość i obecny obraz Rumunii zakonserwował się? chcesz Rumunii - skansenu? dlaczego, po co i dla kogo? dla czytelników Stasiuka, podniecających się krowami na glownych rondach miast? a czemu zachodni turysci sa gorsi od turystow z polski?
    obyczajowosc i tak sie zmienia, w kazym kraju, a tanie linie lotnicze, unia europejska i inne cholery naprawde niewielki maja na to wplyw.
    a wieksza ilosc turystow oznacza wieksza konkurencje wsrod oferujacych uslugi turystyczne. jest wiec szansa, ze poprawi sie ich jakosc i spadna ceny, ktore w tej chwili sa z kosmosu.
  • pawelboch 20.07.06, 22:18
    avroml napisał:

    > chciałbyś, Pawle, by obyczajowość i obecny obraz Rumunii zakonserwował się? chc
    > esz Rumunii - skansenu?

    Oczywiście że bym chciał :)
    A po co się podróżuje?
    Żeby ogladać to samo co ma się pod oknami własnego domu?
    Jasne że chcę Rumunii-skansenu!

    > dlaczego, po co i dla kogo? dla czytelników Stasiuka, p
    > odniecających się krowami na glownych rondach miast?

    Zbyt trywializujesz to co napisał. Ja tam nie widzę żadnego "podniecania się".
    No ale literatura jest sztuką więc każdy inaczej ją odbiera.

    > a czemu zachodni turysci s
    > a gorsi od turystow z polski?

    Są NIEZNOŚNI. Mieszkam w Krakowie to wiem, co weekend zlatuje się cała chmara
    rozwydżonej młodziezy szukającej taniej rozrywki i nie respektującej miejscowych
    zwyczajów. Niestety to są bogaci turyści więc musimy się uśmiechac.
    Najgorsi są Angole, Polacy jeszcze długo (na szczęście) nie osiągną tego "poziomu".

    > obyczajowosc i tak sie zmienia, w kazym kraju, a tanie linie lotnicze, unia eur
    > opejska i inne cholery naprawde niewielki maja na to wplyw.

    Wiem.
    Żałuję tylko że cepeliada opanuje bliskie mi miejsca.

    > a wieksza ilosc turystow oznacza wieksza konkurencje wsrod oferujacych uslugi t
    > urystyczne. jest wiec szansa, ze poprawi sie ich jakosc i spadna ceny, ktore w
    > tej chwili sa z kosmosu.

    To może bywam w innej Rumunii :))
    Może dlatego, że nie szukam kwater z duszem, netem i tv (bo to mam w domu).
    Niestety jest tak, (na przykładzie Polski i Slowacji) że wieksze zainteresowanie
    turystów to wzrost cen a jakości niekoniecznie, zwłaszcza w sytuacji gdy popyt
    przewyższy podaż. Za zwyczaj zaczynają dominować chciwi cwaniaczkowie i to oni
    dyktują warunki.

    Nie jestem idealistą ;) zmiany w Rumunii są nieuniknione. Na szcżęście Rumunia
    jest spora i są miejsca, gdzie jeszcze długo ni edotrze "turysta masowy".
    A potem to już tylko Albania.

    pzdr., PB
  • avroml 22.07.06, 00:06
    zachodni turysci: angielska stonka, o ktorej piszesz, to turysci kategorii nr. 4, nazwijmy to po prstu patologia. to nie sa bogaci turysci. ci goscie maja naprawde niewiele kasy, nie wiecej niz studenci z polski przyjezdzajacy do rumunii z plecakami. tylko wydaja ja szybciej i glosniej.

    a co do zakonserwowana tradycyjnej obyczajowosci i calej reszty: obawiam sie, ze nie bierzesz pod uwage dazenia rumunow, gospodarzy tego kraju, do tego, by zyc w nowoczesnym kraju, a nie w muzeum... oczywiscie zachodzi tu pewna sprzecznosc, bo szansa na rozwoj i modernizacje rumunii jest turystyka, a turystow, tych normalnych turystow, pociaga tu wlasnie tradycja i natura, ktore wraz z modernizacja kraju doznaja uszczerbku. ale miejmy nadzieje, ze rumuni jakos to pogodza.

    a co do twoich slow: > To może bywam w innej Rumunii :))
    odparuje, rozniez zartem, ze ty w rumunii bywasz, a ja tu zyje :)

    uwazam, ze chciwi cwaniaczkowie juz dominuja, zwlaszcza na wybrzezu i w delcie. w tym roku duzo traca, bo coraz mniej ludzi tam jezdzi, nawet rumunscy wcasowicze wybieraja tansza bulgarie, gdzie jakosc uslug jest wyzsza. mam nadzieje, ze glosowanie nogami i wplynie na poprawe jakosci uslug w rumunii. o to mi chodzilo.
  • pawelboch 24.07.06, 09:11
    avroml napisał:

    > zachodni turysci: angielska stonka, o ktorej piszesz, to turysci kategorii nr.
    > 4, nazwijmy to po prstu patologia. to nie sa bogaci turysci. ci goscie maja nap
    > rawde niewiele kasy, nie wiecej niz studenci z polski przyjezdzajacy do rumunii
    > z plecakami. tylko wydaja ja szybciej i glosniej.

    Bogaci turyści nie latają "tanimi liniami" tylko kupują wakacje a już biuro
    podróży czarteruje samoloty.
    Bogaci turyści nie mają na swoich mapach Rumunii ;)
    A 'Poland' myli im się z 'Holland' :)) więc raczej nie liczyłbym na ich
    pieniądze w kontekście Rumunii.

    > a co do zakonserwowana tradycyjnej obyczajowosci i calej reszty: obawiam sie, z
    > e nie bierzesz pod uwage dazenia rumunow, gospodarzy tego kraju, do tego, by z
    > yc w nowoczesnym kraju, a nie w muzeum...

    Ale dlaczego uważasz, że nie biorę?

    > oczywiscie zachodzi tu pewna sprzeczn
    > osc, bo szansa na rozwoj i modernizacje rumunii jest turystyka, a turystow, tyc
    > h normalnych turystow, pociaga tu wlasnie tradycja i natura, ktore wraz z moder
    > nizacja kraju doznaja uszczerbku. ale miejmy nadzieje, ze rumuni jakos to pogod
    > za.

    Rumunia nie ma szans na "masowego, bogatego" turystę.
    Polska jest tu doskonałym przykładem - ruch rośnie ale przełomu nie ma, bo niby
    w czym wygrywamy np. z Chorwacją czy Turcją??

    Jak już to będzie to turystyka "weekendowa" z całą tego konsekwencją.
    Ja widzę, że Rumunia w wiekszości nie jest przygotowana, od strony logistyki i
    infrastruktury, do przyjmowania dużego ruchu turystycznego ale rozłożonego
    nierównomiernie (czasowo i terytorialnie). Choćby prozaiczny brak WC i koszy na
    śmieci w newralgicznych miejscach etc etc.


    > a co do twoich slow: > To może bywam w innej Rumunii :))
    > odparuje, rozniez zartem, ze ty w rumunii bywasz, a ja tu zyje :)
    >
    > uwazam, ze chciwi cwaniaczkowie juz dominuja, zwlaszcza na wybrzezu i w delcie.
    > w tym roku duzo traca, bo coraz mniej ludzi tam jezdzi, nawet rumunscy wcasowi
    > cze wybieraja tansza bulgarie, gdzie jakosc uslug jest wyzsza. mam nadzieje, ze
    > glosowanie nogami i wplynie na poprawe jakosci uslug w rumunii. o to mi chodzi
    > lo.

    Ano sam widzisz...


    pzdr., PB
  • avroml 24.07.06, 09:55
    mimo wszystko, turysci weekendowi to pociski krotkiego zasiegu. zagrazaja tylko miastom z lotniskiem, ewntualnie +bran +sinaia.

    a tanie linie przywioza oprocz nich takze backpackerow, niegrozne i dosc mile stworzenia ;) to nie sa biedni turysci, ani tez bogaci. rumunia to kraj dla takich jak oni i na nich moze wlasnie zarobic
  • pawelboch 21.07.06, 12:58
    avroml napisał:

    > chciałbyś, Pawle, by obyczajowość i obecny obraz Rumunii zakonserwował się? chc
    > esz Rumunii - skansenu? dlaczego, po co i dla kogo? dla czytelników Stasiuka, p
    > odniecających się krowami na glownych rondach miast? a czemu zachodni turysci s
    > a gorsi od turystow z polski?




    "
    Podrażnij Polaka

    Całkiem nieoczekiwany problem Polacy pracujący w jakimkolwiek hipermarkecie na
    terenie Wielkiej Brytanii mogą mieć lub już mają właśnie z brytyjskimi
    nastolatkami. O co chodzi? O grę. Jej angielska nazwa brzmi „Tease a Pole”,
    czyli w dosłownym tłumaczeniu „podrażnij Polaka”. Jej przedmiotem jest Polak
    (punkt za właściwe wytypowanie), który pracuje np. w Tesco. Dlaczego? - Bo
    zabiera pracę miejscowym. Bo ma śmieszny akcent i pochodzi z jakiegoś
    pieprzonego, zacofanego kraju. Bo pracuje za grosze. Bo się czerwieni, jak nie
    rozumie - mówi Krzysztof, pracujący w Tesco w Peterborough.

    Zasady gry

    Generalnie zabawa polega na tym, by zmusić menedżera, by przeprosił za polskiego
    pracownika. Kto to zrobi, ten wygrywa. Menedżer będzie się wił jak piskorz. Ale
    w końcu przeprosi. Klient nasz pan. - Oficjalnie niby nikt z Anglików nie wie,
    że chodzi o grę. Ot, kolejny upierdliwy klient - stwierdza Agnieszka, która z
    obawy o szykany w pracy chce zachować anonimowość. Przyjechała do Londynu pół
    roku temu, jej angielski, jak sama mówi, „jest w miarę dobry, ale tylko w
    miarę”. Dwa razy ona i jej koleżanka stały się już także „bohaterkami” gry. W
    obu przypadkach sytuacja była podobna. Do sklepu wchodzi grupa wyrostków. Jeden
    z nich podchodzi do wytypowanej osoby (punkt) i mówi szybko i głośno. Tak aby
    możliwie ekspedient nie zrozumiał, o co pyta.

    Efekt

    W obydwu przypadkach sprawa kończy się upomnieniem ze strony menedżera.
    Trzeciego razu ma już z kolei nie być... - Gdyby nie mój były menedżer z
    Tesco, który o tym opowiedział, w życiu bym się nie domyślił, że pryszczaty
    gó..arz któregoś wieczora właśnie na mnie zarobił pierwszy punkt (za właściwe
    wytypowanie Polaka). Drugi dostał za mówienie tak, żebym nie zrozumiał. Ale
    poległ, kiedy zaczął krzyczeć. Jakimś cudem bowiem zrozumiałem, że chodzi mu o
    chusteczki do nosa. Zanim postraszył menedżerem, pokazałem mu drogę... - dodaje
    Krzysztof z Peterborough.

    Powody

    Jedną z odpowiedzi, dlaczego akurat nasi rodacy są celem owej „gry”, jest z
    pewnością ogromny napływ Polaków na Wyspy Brytyjskie po wejściu do Unii
    Europejskiej, a co się z tym wiąże, obsadzanie Polaków na stanowiskach w
    hipermarketach, dotychczas zajmowanych przez innych, szczególnie w mniejszych
    miejscowościach takich jak np. Essex. - Byłem świadkiem takiej akcji. Chłopak
    dostał niezłą lekcję, bo szefostwo było dość cięte, a jego język był, oględnie
    mówiąc, nijaki. W efekcie został przeniesiony na zmianę nocną, gdzie nie musiał
    rozmawiać z klientami.

    Ze mną by to nie wyszło, jestem tu od wielu lat i swobodnie operuję językiem
    angielskim, ale nie mówię tego ze złośliwości. Po prostu Polacy często nie znają
    angielskiego, a lokalna społeczność odgrywa się w ten sposób za zajmowanie
    rzekomo „ich” miejsc pracy - mówi Mariusz Mroczko, były pracownik Tesco w Essex.
    "


    Wystarczy mi że 'oni' przylatują do Krakowa, w Rumunii nie chciałbym ich
    spotykać choć pewnie to nieuniknione.

    pzdr., PB
  • adi99992 25.07.06, 19:39
    POMOCY!!
    Prosze o rade,przylatuje do mnie znajomy z Rumuni, teraz aktualnie jest we
    Frankfurcie i leci Frankfurt-Warszawa.... za miesiac musi wracac do Rumuni...
    cena jest szokujaca pomocy co wybrac ..moga byc przesiadki bez roznicy....
    doradzcie prosze:-(
  • adi99992 25.07.06, 19:40
    Pomocy! doradzcie jak najtaniej z Warszawy do Timisuary..
    \prosze o pomoc!
  • avroml 25.07.06, 21:59
    sprawdz na stronie carpatair. maja polaczenia z mediolanem. a do mediolanu juz nie powinno byc problemow.

    a tak z innej beczki - czy on koniecznie musi leciec samolotem? sa autobusy, pociagi...
  • laleaua 21.07.06, 07:28
    nareszcie!
    szkoda ze targu mures i arad a nie cluj i timisoara ale widac nie mozna miec
    wszystkiego :)
    ja sie ciesze bo przez ostatnie 3 lata dosc sie najezdzilam pociagami i
    autokarami. a ceny lotu sa kosmiczne :(
    a skoro bedzie mozna do budapesztu tanio doleciec to stamtad nie powinno byc
    juz problemu bo tanie-latanie tez tam jest.
    wg mnie myslenie "rumunia jest fajna bo to skansen a`la stasiuk" jest jedna
    wielka pomylka. ale to dyskusja nie na ten watek.
    pozdrawiam
    --
    A ja jestem, proszę pana, na zakręcie.
    Migają światła rozmaitych możliwości.
  • napolnoc 22.07.06, 12:07
    Popieram!
    Mnie najbardziej dokuczaja kosmiczne ceny Taromu na wewnetrznych trasach.
    Do Bukaresztu lecielismy czeskimi liniami (z przesiadka w Pradze) a teraz tesciowa leci KLM
    bezposrednio za 300 euro.To calkiem fajna cena,biorac pod uwage ze tanie linie sa baardzo drogie w
    sezonie,czestokroc drozsze niz te tradycyjnie drogie.
    Tak wiec taniosc jest pozowana,majaca glownie nakrecic reklame i wytlumaczyc niski standart uslug.
    No chyba ze sie bilet kupuje 4 m-ce wczesniej,to wtedy jest rzeczywiscie tanio.
    Tak czy siak,tloczne niebo nad Rumunia musi przyniesc wiecej profitow niz strat:)
    pozdr.
    --
    renament sygnaturek
  • babadag4 23.07.06, 00:16
    "dla czytelników Stasiuka, podniecających się krowami na glownych rondach
    miast?"
    Bravo!;-)
  • wenanty 27.08.06, 23:49
    Lot Wizzair'em z Budapesztu do Tirgu Mures i z powrotem. Krótki okołoweekendowy
    break z głównym celem - Sighisoarą. Piątek wieczór - wylot z Budapesztu
    opóźniony o 2 godziny. Samolot prawie pełen. Co najmniej sześcioro Polaków, po
    kilka osób franko- i anglojęzycznych i przedstawicieli języków germańskich, ale
    króluje węgierski. Przy czym przy boardingu orientujemy się, że są to głownie
    Węgrzy z Siedmiogrodu, obywatele Rumunii (pokazujemy paszporty). Następnego
    dnia facet z wypożyczalni samochodów w Tirgu Mures potwierdza, że samoloty są
    pełne ("bo to low costy") i cudem znaleźli jedną maszyne dla nas, ale bez
    klimy. Twierdzi, że wiecej osób przyjeżdża niż wyjeżdża i jest mnóstwo
    turystów. Mimo, iz połaczenie ma dopiero miesiąc. On ciągle jeździ na lotnisko
    wypożyczac i odbierac samochody. Powrót w poniedziałek - opóźnienie pół
    godziny, na trasie nadrobione co najmniej 15 minut. Samolot znów prawie pełen.
    Na lotnisku obsługa zna węgierski (znów przeważający język). Nas odprawiają po
    angielsku. Organizacja dobra, ale brakuje sklepu wolnocłowego, by pozbyc się
    ostatnich kilkudziesięciu RON. Rumunia skorzysta na tanich liniach, bez dwóch
    zdań. A wyjazd tylko nas zachęcił do kontynuowania zwiedzania. Normalny kraj z
    tak niesamowitymi miejscami, jak Sighisoara czy Biertan. Tylko szkoda, że
    wyjechali Sasi siedmiogrodzcy.
    W Tirgu Mures na moje dukanie podstawowych wyrażeń po rumuńsku, obsługa dukała
    ich odpowiedniki po polsku, bo było bardzo sympatyczne, mam nadzieję dla obu
    stron. Ponadto wszyscy byli zaangażowani w znalezienie dla nas wypożyczalni
    samochodów - z sukcesem.
    W każdym razie wszystkim znajomym polecam, bo ceny BUD-TGM-BUD są śmiesznie
    tanie (nas to kosztowało 300 zł za 2 osoby w obie strony). WAW-BUD-WAW dwa razy
    więcej, niestety, ale wiemy, że można taniej. Oby było coraz więcej połączeń.
    Na razie nie ma co się łudzic, że będa z Polski. W każdym razie to jedyny
    sposób na takikrótki wypad do Siedmiogrodu i pozbycie się wielu
    nieuzasadnionych uprzedzęń co do warunków bytowych na miejscu. Jedyny minus -
    brak możliwości zapłaty kartą w lokalach gastronomicznych, w efekcie czego
    podjęliśmy zbyt dużo gotówki, której nie udało się wydac do końca.
    Aha, ceny tego samego połączenia w Malevie były pięcio-sześciokrotnie wyższe.
  • wujo_wladek 28.08.06, 14:19
    Z jakim wyprzedzeniem czasowym kupowaliście bilety ?
  • wenanty 03.09.06, 18:03
    Dwa i pół miesiąca wcześniej. Później bilety na przemian drożały i znów
    spadały, by ok. 2 tygodnie przed wylotem wysoko wyskoczyc cenowo w górę. Lot do
    Budapesztu podrożał wcześniej. Ale było warto i czekamy na dalsze połączenia,
    niestety nie bezpośrednie.
  • ulcik 29.08.06, 12:30
    już lata skyeurope do Bukaresztu (Baneasa). Ale z Bratysławy.
    Lecieliśmy w zeszłym tygodniu. Bilet był kupowany z dużym wyprzedzeniem, więc
    był bardzo tani. Niestety, skyeurope zlikwidowała połączenie
    Warszawa-Bratysława, więc do Bratysławy dostaliśmy się pociągiem. Ale i tak
    podróż do Bukaresztu była sporo krótsza niż gdybyśmy mieli tam jechać pociągiem
    (no i nie wspomnę, że sporo tańsza...)
    A na lotnisku Baneasa jest sklep wolnocłowy, niewielki co prawda, ale jest
    (papierosy, kosmetyki). Niestety, nie można tam płacić RONami (ani ROLami) -
    tylko euro.
  • major_bien 03.09.06, 11:54
    Jak wrażenia z lotu i z Bukaresztu ?
    --
    Nazywam się major Bień i mam stopień majora.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka