Dodaj do ulubionych

Samochodem do transylwanii

19.05.07, 13:45
Szukam chetnych na wyjazd pod koniec czerwca do Rumunii.Nigdy tam nie bylem
Jade samochodem +2 osoby
Chcialbym pojechac na 2 a nawet3 samochody bedzie razniej i weselej.Cel
wyjazdu :troche polazic po gorach i pozwiedzac.Mile widziane osoby ktore juz
tam byly
Wyjazd w okolicy 23 czerwca na 7-8 dni.Mieszkam na Mazurach
Edytor zaawansowany
  • motorus 19.05.07, 16:15
    Hej, z Twojego postu przebija niepewność i zatroskanie o bezpieczeństwo. Odstaw
    wszystkie te myśli na bok, bo one są złym doradcą i smiało ze swoją paczką jedź
    na spotkanie z Rumunią. To wspaniały kraj, spokojny i ludzie do których możesz
    mieć zaufanie. Jeśli trzeba pomogą w kazdej potrzebie. Jesli lubisz połazic po
    górach, to możliwości jest wiele. Potrzebny dobry przewodnik i mapy. Zajrzyj do
    ksiegarni internetowej.
    www.bezdroza.com
  • niusieek 21.05.07, 18:18
    Siema ;motorus' trafiles dobrze.Jenak wolalbym jechac z kims kto tam byl chocby
    ze wzgledu na jezyk angielski ktorego nie znam no bo jak inaczej sie z nimi dogadac
    Pozdrawiam
  • ololgierd2006 22.05.07, 00:50
    Czasami tam jedze, ale najblizszy wyjaz to Banat w wakacje, a potem
    Transylwania najesieni. Bylem w Rumunii wiele rzy tylko z zona, tez mialem
    obawy, ale przezylem. To cudowny kraj, potem sie wspomina.... jedz.
  • jutan 22.05.07, 22:06
    Dla jadących pierwszy raz do Rumunii samochodem wypada wspomnieć o ruchu
    drogowym, który polega na nieco innych zasadach niż u nas w kraju. Generalnie
    rzecz biorąc przepisy są te same , znaki drogowe również, ale w praktyce
    wygląda to zupełnie inaczej. Kierowcy rumuńscy bardzo swobodnie traktują zasady
    ruchu drogowego i ruch pojazdów odbywa się w myśl zasady - kto pierwszy, ten
    lepszy. Przypomina to wolną amerykankę, wszyscy wyrywają do przodu bez względu
    na możliwości. Ruszanie z pod świateł przypomina start na wyścigach a maruder
    natychmiast jest obtrąbiony. Pomimo wielu niebezpiecznych sytuacji na drodze z
    jakimi można się spotkać, to do wypadków dochodzi rzadko, a wszystko dzięki
    dużej wzajemnej życzliwosci kierowców, którzy pomagają sobie na szczęśliwe
    wybrnięcie z opresji.
    Wszystkim znajomym zawsze zalecam w pierwszym dniu jazdy dużo uwagi i
    obserwacji, a potem najlepiej dopasować się do miejscowych zwyczajów. W moim
    przypadku ten sposób zdaje egzamin i czyni jazdę mniej stresującą.
  • Gość: st IP: *.chello.pl 31.10.07, 21:47
    Przesada. Byłem tego lata, widziałem - tak jest chyba tylko w Bukareszcie
    (znacznie gorzej pod tym względem jest np. w Belgradzie). Poza stolycą ruch
    odbywa się normalnie, może oprócz rzeczywiście azjatyckich odcinków w remoncie,
    ale to nie kwestia kierujących, a organizacji ruchu (a raczej jej braku).
  • niusieek 14.10.07, 20:12
    Witam wszystkich na forum.Przed wyjazdem pierwszy raz do Rumunii mialem pewne
    obawy ale teraz gdy juz tam bylem i zakochalem sie w tym kraju moge go tylko
    polecic tym wszystkim którzy tam jeszcze nie byli.Po pierwsze wspaniali i zawsze
    usmiechnieci ludzie wspaniale gory no i te jedzenie a szczegolnie piwo i
    salami.W nastepnym roku jade rownierz gdyby ktos sie chcial dolaczyc zapraszam
  • jacek226318 01.11.07, 08:46
    świetnie. tak się składa,że też kompletuję wyjazd na koniec czerwca.
    na razie jest nas dwóch.chcemy zobaczyć rumuńskie karpaty,powłóczyć
    się troche po tym kraju.jeszcze nic konkretnego.jedziemy tam
    pierwszy raz,języka nie znamy i to jest to...
  • jacek226318 01.11.07, 08:50
    dopiero teraz zobaczyłem,że pisałeś to w maju :) zmylił mnie
    ostatni wpis z pażdziernika. no to może opowiesz jak było. chętnie
    posłucham, ja tam wybieram sie w najbliższym czerwcu i też szukam
    chętnych do takiego wyjazdu.
  • niusieek 03.11.07, 15:10
    witaj Jacek.Na drugi rok chyba tez w czerwcu wybieram sie ponownie do Rumunii.A
    jak bylo dlugo by opowiadac poprostu super.Codziennie jakies przygody czasami
    mrozace krew w zylach np.w trzecim dniu zona zostawila torebke z cala kasa i
    dokumentami na poboczu drogi i po 20km przpomniala sobie o jej braku.Zawrucilem
    jadac jak Kubica a torebka nadal sobie stala.Jedz naprawde warto jak chcesz to
    pisz na priwa niusieek@onet.pl pozdrowiena



  • niusieek 03.11.07, 15:18
    sory ale pomylilem adres imeil .to poprawny niusieek@onet.eu
  • jacek226318 04.11.07, 08:02
    pewnie przed samym wyjazdem będę miał dużo pytań. znajdę cię i
    powiesz mi co i jak...
  • niusieek 05.11.07, 09:50
    ok.nie ma sprawy.A moze nawet pojedziemy razem.Jestem optwarty na
    propozycje.Choc z doswiadczenia wiem ze czasami jest lepiej jechac samemu[jeden
    chce tu a drugi tu]wiesz o co mi chodzi ale nie mowie nie ,zebym nie zostal zle
    zrozumiany.moje GG 6834247.pozdrawiam
  • marand3 05.11.07, 12:38
    witam, mi tez chodzi po glowie wyjazd w czerwcu samochodem, jak na
    razie jest nas dwoje chetnych tzn. ja z zona. Czy macie juz jakies
    bardziej konkretne plany np. co do czasu wyjazdu? z tego co pamietam
    droga fogaraska jest otwarta dopiero od 15.06 a chcialbym sie
    przejechac tamtedy. jaki macie pomysl na noclegi - hotele / kwatery
    czy namiot?
    pozdrawiam,

    --
    www.quercus.kbt.pl/3xm/podroze
  • niusieek 06.11.07, 09:07
    Jesli bedziemy jechac to pod koniec czerwca.A co do noclegow i trasy to ja
    preferuje :pojedziemy,zobaczymy.gdzies sie przespimy.Czyli pelna
    improwizacja.Nie lubie niczego z gory planowac.Poprostu biore slownik i
    przewodik ijuz,no i oczywiscie namiot by nie spac pod golym niebem jesli nie
    znajdzie sie jakigos pensjonatu.Jesli bedziecie jechac do sie odezwijcie do
    czerwca jeszcze kupa czasu.
    Pozdrawiam
  • marand3 07.11.07, 22:21
    witam, ktoredy jechaliscie? Slowacja , Wegry? ile czasu w przyblizeniu zajal
    przejazd od granicy PL do granicy RO?
    --
    www.quercus.kbt.pl/3xm/podroze
  • niusieek 08.11.07, 22:00
    Witaj.Nie jechalem non stop Z pod Szczytna wyjechalem ok.5 rano by po poludniu
    byc w slowacji tam nocleg pozniej na drugi dzien Wegry i mala ale urokliwa
    wioseczka Matuszelka.Tam tez nichcaco trafilismy na prywatna impreze gdzie
    przeszlismy kurs tanca ;ala'zorba musze przyznac ze nie jest to latwe.I w
    nastwpnym dniu z lekkim bolem glowy pojechalismy do Rumunii a
    tam...................dlugo by opowiadac.Naprawde warto jechac
  • jacek226318 11.11.07, 20:50
    jadę, jadę...
  • niusieek 12.11.07, 19:22
    jacek226318 napisał:

    > jadę, jadę...
    To fajnie ja tez jade.No to do czerwca juz nie moge sie doczekac .Ech ta Rumunia
  • mariankucz 24.11.07, 18:21
    Witam,szukam info o Rumunii gdzie chcemy z żoną pojechać w przyszłym roku w
    czerwcu :). No i trafiłem na Waszą wymianę zdań pełną entuzjazmu co utwierdza
    mnie w naszych planach.Czy będę mógł popytać o jakieś info? A może spotkamy się
    na trasie...byłoby fajnie.
    Pozdrawiam
    Marian
    moje GG3180204
    www.videostrych.pl
  • niusieek 25.11.07, 14:01
    mariankucz napisał:

    > Witam,szukam info o Rumunii gdzie chcemy z żoną pojechać w przyszłym roku w
    > czerwcu :). No i trafiłem na Waszą wymianę zdań pełną entuzjazmu co utwierdza
    > mnie w naszych planach.Czy będę mógł popytać o jakieś info? A może spotkamy się
    > na trasie...byłoby fajnie.
    > Pozdrawiam
    > Marian
    > moje GG3180204
    > www.videostrych.pl
    Witam.moje dane znajdziesz na poprzednich postach.A co do entuzjazmu,zrozumiesz
    gdy juz stamtad wrucisz.A co do spotkania na trasie,czemu nie byloby fajnie.Na
    drugi rok wybieram sie do Alba Julia tam bede mial (darmowe) lokum u rumunskiej
    rodziny ktore to polecil mi znajomy niemiec.troche to zawile ale
    prawdziwe.stamtad bede chcial robic wypady na wschod i poludnie od Alba
    Julia.Masz jkies pytania to sie nie krepuj.Nie jestm moze zadnym ekspertem ale w
    miare mozliwosci postaram sie cos podpowiedzic i doradzic.Pozdrawiam
  • Gość: renste IP: *.chello.pl 23.01.08, 15:05
    A czy ktoś z Was dojechał na wybrzeże?
    Jak tam wygląda infrastruktura i ceny?
    Ostatnio byłam tam smochodem z 16 lat temu i chcemy z mężem i
    dziećmi wybrać się znów w sierpniu:).
  • Gość: jod_de IP: 85.14.85.* 25.01.08, 19:25
    :)

    mam ten sam problem, ale jedziemy w ciemno - to w końcu UE :)
  • niusieek 29.01.08, 17:36
    Gość portalu: jod_de napisał(a):

    > :)
    >
    > mam ten sam problem, ale jedziemy w ciemno - to w końcu UE :)

    Witajcie.To nie zaden problem Wystarczy wziasc troche euro (100-200)na czarna
    godzine bo naszych zl.tam sie nie wymieni.W kazdym miescie jest bardzo duzo
    bankomatow i wystarczy miec karte(w moim przypadku BGZ)i niema problemu a poza
    tym banki pobieraja mala prowizje i przeliczaja po najlepszym kursie a na
    stacjach CPN mozna placic karta
    A propo wymiany.Oprucz naszej poczciwej zlotowki mozna wymieniac wile innych
    walut z eurpy wschodniej.Na widok naszych banknotow robia wielkie oczy i dziwne miny
  • renste 30.01.08, 10:20

    Spodziewam się,że poza duzymi miastami,niewiele się tam zmieniło :)
    Ale może się mylę?
    I z innej beczki już nie sentymentalnej:):
    Ile orientacyjnie kosztuje litr ropy

  • jacek226318 31.01.08, 17:10
    cześć niusiek! powiedz mi jak to wygląda z opłatami za drogi na
    węgrzech i rumuni. poradz gdzie kupić leje. a może lepiej tam
    jechać z $ ????
  • Gość: volta2 IP: *.spray.net.pl 01.02.08, 10:15
    i ja się wybieram z rodzinką do rumunii - też w góry, ale czy do
    transylwanii czy do bukowiny to jeszcze nie wiem?
    ale przewodniki już zakupione, mapy przejrzane
    a póki co opracowuję strategię wyjazdu do austrii na narty, po
    powrocie zacznę szczegółowo planować rumunię:)
  • niusieek 03.02.08, 09:08
    jacek226318 napisał:

    > cześć niusiek! powiedz mi jak to wygląda z opłatami za drogi na
    > węgrzech i rumuni. poradz gdzie kupić leje. a może lepiej tam
    > jechać z $ ????

    Witaj.Jadac w zeszlym roku nie placilem nigdzie za zadne drogi nikt sie o to nie
    pyta.Nie kupuj leii tylko wez karte do bankomatu i troche zielonych lub euro i
    tam je wymienisz po lepszym kursie tylko pamietaj im dalej w glab rumunii tym
    przelicznik lepszy.Wiem to z doswiadczenia.Nigdy nie wymieniaj kasy tuz za
    granica rumunii
  • marand3 14.05.08, 12:50
    plany niezmienione? jedziecie? jam mam nadzieje wyruszyć 21 lub
    22.06 niestety tylko na tydzień :(
    --
    www.quercus.kbt.pl/3xm/podroze
  • niusieek 15.05.08, 15:46
    marand3 napisał:

    > plany niezmienione? jedziecie? jam mam nadzieje wyruszyć 21 lub
    > 22.06 niestety tylko na tydzień

    Witaj Oczywiscie ze jedziemy ale w tym roku planujemy wyjazd 10 lipca.Tamten
    post byl z poprzedniego roku .To byl nasz pierwszy raz w tym roku jedziemy na
    dwa samochody Rumunia jest wspaniala sam to sprawdzisz gdy juz tam bedziesz
  • Gość: Anastazy IP: *.2-0.pl 15.05.08, 00:22
    Witam, dla tych którzy jeszcze nie byli w Rumunii, a myślą, żeby tam
    pojechać, chciałbym tu zamieścić pościk (może komuś się to przyda,
    tak jak mnie pewne informacje z tego forum przydały się ostatnio).
    Zarażeni "klimatem Transylwanii", spragnieni przygód i egzotyki,
    wybraliśmy się z dziewczyną samochodem (żeby było śmieszniej - 10
    letnim tikiem) do Rumunii. Naszym celem był Braszów. Jechaliśmy z
    Rzeszowa przez Słowację i Węgry - z noclegiem w Debreczynie, robiąc
    przy okazji koło, żeby zahaczyć o Budapeszt. Z oznakowaniem dróg po
    stronie słowackiej jest trochę gorzej niż w Polsce, dlatego przed
    wszelkimi zwrotami zalecam szczególną uwagę. Uczulam też, żeby nie
    brać dziadowskiej mapy - kupiliśmy byle jaki atlas drogowy Europy i
    potem trochę nas w błąd wprowadzał, choć tragedii nie było. Winiety
    kupowaliśmy tam gdzie trzeba - myślę, że nie ma sensu ryzykować,
    zwłaszcza że to wydatek około kilkunastu PLN (na Sł. jak i na
    Węgrzech) - mając pecha przy kontroli, można zapłacić dość wysoki
    mandat za ich brak. Zakupić je najlepiej tuż po przekroczeniu
    granicy danego państwa, bo potem to różnie bywa. W Rumunii
    tygodniowa kosztowała 3 euro.
  • Gość: Anastazy IP: *.2-0.pl 15.05.08, 01:00
    Z przekraczaniem granicy nie było najmniejszych kłopotów - przez
    słowacką i węgierską nie ma oczywiście kontroli, a wjeżdżając do
    Rumunii to czysta formalność - celnicy nie pytali ani o cel wizyty,
    ani co wwozimy - sprawdzili tylko dowody os. i dow. rej. pojazdu
    (rzucili też oko na prawko i co ciekawe, nie zauważyli że mam tam
    inne dane adresowe, niż w dowodzie). Jeśli chodzi o drogi, to na
    Słowacji standard zbliżony do polskiego, na Węgrzech - o klasę wyżej
    niż u nas, a w Rumunii - główne - całkiem ok, ale boczne - rzeź -
    pełno dziur, czasem osunięta cała nawierzchnia, nierówności itp).
    Remontów jakichś większych nie zauważyłem - trochę dłubali na trasie
    Sibiu - Braszów (jeśli komuś nie zależy na zwiedzeniu Alba Julii czy
    Sybiu, to polecam jechać do Braszowa przez Shigishoarę - świetna
    droga, chyba o godzinę szybciej się jedzie na odcinku Braszów -
    Kluż).
    Oznakowanie w Rumunii nie jest zadowalające - można się trochę w
    miastach pogubić, dlatego zachęcam do drukowania choćby mapek z
    google - ułatwić może to orientację). Kierowcy jeżdżą trochę jak
    potłuczeni - rzadziej niż u nas używają kierunkowskazów, częściej
    wymuszają i namiętnie trąbią - to trochę irytuje, ale da się z tym
    żyć). Na drogach w rejonach wiosek radzę uważać na zwierzynę - nie
    dziką bynajmniej - barany i owce, krowy - często bez jakiejkolwiek
    opieki przechadzające się po szosie, kozy, konie - to bardzo często
    spotykany widok.
    Jeśli chodzi o Cyganów, którymi wszyscy, co nie byli w Rumunii,
    lubią straszyć, to raz tylko dzieciak żebrał kasę i raz jakaś babka
    coś chciała, a poza tym to nie ma ich tam zbyt wiele, może w
    przygranicznych miejscowościach więcej, ale ogólnie to pewnie na
    Słowacji więcej ich mieszka - w samej Rumunii szacuje się ich liczbę
    na ok. 600 000 (to 2,5% populacji).
    Nie odczułem też zbytniego zagrożenia - może z wyjatkiem dworców
    kolejowych, z których po dojechaniu do Braszowa kilka razy
    korzystaliśmy (widziałem, jak gość przywalił innemu z pięści w
    twarz).
    Co do waluty - polecam wymienienie w Klużu - korzystny kurs;
    odradzam w typowo turystycznych miejscach - w Braszowie dla turystów
    były osobne kursy - nie dało się inaczej i musieliśmy trochę euro
    wymienić właśnie tam. W Klużu nikt tego nie praktykował.
    Co do cen - taniej niż u nas - paliwo (bezołowiowa - czyli "fara
    plumb" - w przeliczeniu ok 3,6-3,8 PLN), piwo ok 1,5, rodzime
    fastfoody - falafel np. z ok 4,5-5 PLN, czekolada - nawet od 1,5
    PLN. Tanie noclegi - 3-gwiazdkowy pensonat w Klużu, 2 os. pokój ze
    śniadaniem - 120 PLN; 2 os. pokój w hostelu w Braszowie prawie w
    centrum - 26 euro; dogadać się da po angielsku - wielu ma z tym
    problemy, ale bardzo się starają - generalnie większość Rumunów jest
    pomocna.
    Sama Rumunia to niesamowicie piękny kraj - co prawda przelotowe
    miasteczka i wsie są trochę zapylone, ale starają się za to dbać o
    domy (bardzo kolorowe, wiele naprawdę ładnych); wiele miast może
    pochwalić się wspaniałymi zabytkami - piękne gmachy, kościoły i
    pozostałości murów miejskich w Klużu, przepiękna starówka Sibiu
    (obecnie to Europejskie Miasto Kultury), cudowna, jakby "zamrożona"
    w średniowieczu Shigishoara i wreszcie przecudowny, tętniący życiem
    Braszów. Jedyne, czego nie polecam, to Bukareszt - przeogromny syf,
    brud, smród, zgiełk, bałagan i chaos. Tylko kilka miejsc wartych
    zobaczenia (m.in. rejon uniwerku) - czegoś tak brzydkiego do nie
    widziałem jeszcze nigdy, Nowa Huta to przy tym perełka -
    przynajmniej cechują ją jakiś porządek - no ale kto nie zobaczy, ten
    nie uwierzy, więc może jednak nie będę odradzał. Warto tam
    oczywiście zobaczyć Pałac Parlamentu - największy po Pentagonie
    budynek na świecie.
    Z miast najbardziej podobał mi się Braszów - pełno knajp, zadbane
    ulice i kamienice, czyściutkie autobusy, dobrze zachowane
    średniowieczne baszty i mury (polecam w nocy - wtedy jest
    niesamowity klimat), otaczające znaczną część miasta. Polecam
    wybranie się na Wzgórze Tampa - można pieszo, można kolejką (ok 9
    PLN w obie strony) - bardzo strome wzgórze z widokiem na całe
    miasta, niesamowity widok. Co ciekawe, przy tarasie jest grota, w
    której jest grób - dość to nietypowe.

    Z innych miejsc warte polecenia są zamki Drakuli - ten "fałszywy" w
    Branie - bardzo ciekawe miejsce, a pod nim można nakupić pamiątek;
    jest też malutkie muzeum wsi rumuńskiej. Od Branu, przedzierając się
    przez góry Bucegi, można udać się do Poienari - prawdziwego zamku
    Vlada - wdrapać się trzeba pod górę po 1480 schodków (tak twierdzi
    przewodnik Pascala, my naliczyliśmy 1463 stopnie, w tym 39 w dół).
    Wyjście tam to katorga, ale potem jest co podziwiać - widok w dół z
    kilkuset metrów, dookoła góry, w dole dolina i droga. Nam było tym
    bardziej miło, że na zamku byliśmy sami - mineliśmy tylko kilka
    osób, co z niego schodzły; w każdym razie bardzo magiczne miejsce -
    polecam. Po drodze trochę krwi napsuć mogą górki - bardzo strome
    wzniesienia i ostre zakręty - widoki zapierające dech w piersiach;
    problem, że na wielu odcinkach ma prędkość to 20-30 km - więcej się
    nie da, chyba że ktoś ma ochotę spadać w przepaść, albo jest
    naprawdę dobrym kierowcą i ma świetne auto.

    Tyle mojej relacji, mam nadzieję, że nie zanudziłem. Pozdrawiam i
    życzę miłego podróżowania po tym wspaniałym kraju. Dla nas to była
    najlepsza wyprawa jak dotąd.
  • marand3 15.05.08, 09:53
    wielkie dzięki Anastazy. jedno pytanie - z jakiej mapy korzystałeś
    poruszając sie po Rumunii?
    --
    www.quercus.kbt.pl/3xm/podroze
  • Gość: Anastazy IP: *.2-0.pl 15.05.08, 18:50
    to był atlas drogowy - nie pamiętam dokładnie, nie mam go przed
    sobą; po niedzieli go odzyskam to Ci dokładnie powiem; w każdym
    razie polecam uważać nie tylko na rok wydania, które się trzyma w
    ręce, ale też przyjrzeć się w stopce, czy nie jest to przedruk innej
    mapy - w tym przypadku rok wydania był 2008 albo 2007, ale potem się
    okazało, że de facto przedrukowano węgierską mapę z 2003 roku - no i
    np. w tym czasie powstało trochę nowych dróg (m.in. autostrada do
    samego Debreczyna). Pozdrawiam
  • Gość: Anastazy IP: *.2-0.pl 18.05.08, 22:04
    to był Atlas Samochodowy "Europa" - w takiej pomarańczowej okładce,
    wydanej przez Demart Sp. z o.o. w 2007 (Warszawa), na podstawie
    Atlasu Europy Cartographia (Budapeszt 2003) - absolutnie nie
    polecam, choć jakoś da się na nim dojechać. Są jednak omyłki i
    troche nieaktualnych informacji.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka