Dodaj do ulubionych

moj pierwszy wypad do Rumunii

06.06.07, 17:55
Witam,
Po latach namawiania wreszcie udalo mi sie przekonac zone na wyjazd do
Rumunii. Od nas z domu w Holandii do pierwszego miasteczka na trasie (Satu
Mare) jest rowno 1800 km - a to jest, jak sie pozniej okazalo, dopiero
najlatwiejsza czesc podrozy samochodem!

O Rumunii nie wiedziałem niemal nic, czyli tyle co wie większość ludzi;
cyganie, palac Caucescu, Dracula, zacofanie, bieda. Dzieki szanownym
grypowiczom tego forum i Lonely Planet dowiedzialem sie wiecej.

Wiem z doświadczenia, ze jednostkowe turystyczne relacje niedoświadczonych
amatorow podróżowania sa niezwykle subiektywne wiec i moje widzenie Rumunii w
niczym moze sie nie pokrywac z doswiadczeniami innych. Do tego ja bylem tam
zaledwie tydzień i objechałem w tym czasie zbyt duzo aby poznac caly kraj
dokladniej.

Wjechałem do Rumunii 19 maja, od strony zachodniej zwiedzając poprzednio w
pieknej Austrii miasteczko Melk i szybko rozwijajacych sie Węgrzech; Gyor,
Budapeszt, Eger i Dobrecen.

Za Dobrecenem wjechaliśmy juz po zmierzchu do Rumunii i pierwszy problem
znalezienia noclegu dokuczal nam juz do konca podrozy. Mielismy chyba pecha,
ze rzadkie po drodze motele/hotele/pensjonaty byly albo zajęte albo ich nie
bylo wogole.

Pierwsze wrazenie: ciemno! Wsie i miasteczka wyglądają jakby byly zaciemnione
przed nalotem.

Dopiero kolo Carei znaleźliśmy motel przy drodze. Motel ktory wlasnie oddano
do uzytku (UE zbudowala) i pokoje byly nadzwyczaj luksusowe, minibar, klima,
nawet z porno-kanalami w TV. Cena za pokoj 100 lei.

Rano spoglądamy pierwszy raz Rumunie w świetle i co nas udeza? Wielka rownina
i nieprzebyty las masztow elektryfikacyjnych! Kraj slupow wysokiego napiecia
... ale dlaczego wiec w nocy jest TAK ciemno?! Pozniej widzimy to w każdym
domu rumuńskim od zacofanej wsi mołdawskiej do Bukaresztu; elektryfikacja jest
tam jeszcze nie zakonczona i kable leca dosłownie wszedzie i aparaty
elektryczne, lampki, kontakty sprawiaja wrazenie prowizorki. Zarowki o
maksymalnej mocy 15W. Widac, ze kraj swiadom jest ochrony środowiska i nie
marnuje energi na oświetlenie.

W miare oddalania sie od Wegier psuly sie drogi.

Satu Mare – misteczko bardzo przypominalo mi Suwalki, poza tym nic nie moge o
nim powiedziec.
Maramures, kierunek na Baia Mare. Drogi coraz gorsze. Miasta tez. Za to wsie
wprawiaja nas w zachwyt misternie zdobionymi wrotami do zagrod i nieraz piekna
drewniana zabudowa jakiej jeszcze nie wiedziałem i ludnością... Mieszkancy wsi
byli dla mnie jakby mixem wsi lubelskiej i ...wietnamskiej.

Bukowina: wjeżdżamy w Karpaty. Drogi (po zimie) juz niemal nieprzejezdne.
Przeklinam caly czas i na serio obawiam sie, ze pogubie kola na dziurach z
których wyłącznie drogi te sie skladaly. Drogi główne, jakby kto pytal: trasa
Baia Mare – Bistrita – Vatra Dornai – Bicaz.

Moldova: nadal piekne gory i wielkie dziury! ... w asfalcie
Pieknie rzeźbione drewniane chatki, cerkiewki, klasztory i cmentarze.
Klopot z jezykiem. W Moldawi trafiamy na pensjonat (znowu z trudem znaleziony
kolo Bicaz) z mila rodzina mowiaca po francuski. Udajemy, ze tak jest nam
latwiej zrozumiec niz po rumuńsku. Dostajemy kolacje, nocleg i sniadanie,
razem: 200 lei.
Widac, ze kraj kroczy wielkimi krokami do EURO i zagranicznych turystow
chetnie doi. :-)

Pieknym wawozem Bicaz wyciskamy sie z zacofanej Moldawi/Bukowiny z poziomem
zaplecza turystycznego rownym rzeszowszczyźnie lat ’60 ubieglego wieku i
wjezdazamy na równiny Transylwani. I tu juz pierwszy oddech ulgi; dobre drogi
i kraj przypomina bardziej nasza/wegierska cywilizacje. Zreszta wsie sa
wegierskie i drogi tez! (bez dziur!).

Sighisoara ladna ale rozkopana; przygotowuje sie do sezonu letniego.
Zaskakująco sporo turystow zachodnich i amarykanskich.
Brasov i Bran juz standartowo turystyczne. Zamek Darkuli choc niem Drakuli to
jednak bardzo mily i przytulny.

Znowu wjeżdżamy w gory w kierunku na Bukareszt, ale drogi tu juz na szczescie
znosne. Sinaia jest pieknym gorskim kurortem z wspaniala zabudowa której
Zakopane mogloby pozazdrościć.

Bukareszt, miasto kore za 10 lat moze rzeczywiście stac sie Paryzem Wschodu.
Caucescu dal temu miastu budowle i aleje które beda mogly równać sie z Polami
Elizejskimi i Bulwarem Hausmana.

To juz bylo wszystko co widzieliśmy w Rumunii, bo dalej pojechaliśmy
porównywać ten kraj z Bulgaria i Turcja.

Ogolnie moje wrazenie jest takie, ze polnocne i wschodnie regiony tego
pieknego kraju sa jeszcze bardzo zacofane i rozwojem przypominaja mi Polske
(szczególnie ta czesc bylej kongresowki) tylko dziur w Polskich drogach jest
jednak mniej. Zaplecze turystyczne tez b. skromne, przynajmniej w maju.
Transylwania i Walchia szybciej dojda do tego poziomu jaki juz dzis
reprezentuja Czesi i Wegrzy.

Za jakis czas podziele sie z wami fotkami z tej wycieczki.

Serdeczne pozdrowienia i podziekowania za pomoc w "odkrywaniu" Rumunii

--

• SKiBA
• skiba.nl
Edytor zaawansowany
  • north-bert 06.06.07, 21:22
    jezu kolczasty!
    - po co podrozowac skoro wszystko sprowadza sie do porownania.
    Slowem, moglbym napisac: ze w afryce to jest ciulowo, bo w ameryce jest lepiej
    i drogi sa lepsze i moteli ducka a w tej afryce to nie dosc ze wszyscy czarni
    to jeszcze zarowek 15 watowych nie maja, i klac trzeba bo kola sie
    pourywaja /to sobie kup lepsze auto zamiast stekac - polecam np.: Dacie :)/.
    Przepraszam, ale po prostu nie wytrzymuje...
    Rzeszowszczyzna lata 60 itp hasla. Czlowieku wiesz ilu jest na swiecie ludzi
    ktorzy chca zobaczyc "rzeszowszczyzne lat 60" ? Cale szczescie, ze
    te "rzeszowszczyzny" jeszcze gdzieniegdzie sa, ze nie wszystko na swiecie jest
    plastykowe, i jarzeniowe. Jezeli do nich nie nalezysz to po cholera jedziesz w
    takie kawaki swiata. Porownywac Melk z nedza jak piszesz Rumunii? Czy wszystkim
    w tej Holandi cos sie porobilo od tego rownego a nawet wkleslego ?
    e..., nie napisze nic wiecej, wyjde do ogrodu posluchac ptakow zab i owadow,
    cisnienie mi spadnie...
    Norbert J. Zbróg
    www.njz.pl
    njz@njz.pl
  • fc3 07.06.07, 00:12
    Hehehe ;-) Kąśliwe ;-)

    Ale, nie masz co się wnerwiać, drogi Norbercie. Zauważ, jest w tym pozytywny
    aspekt: co by to było, gdyby takie "końce świata" podobały się każdemu? Nosz
    tłok horrendalny i budy z hamburgerami na każdym rogu ;-)

    Niech sobie będą ludzie (nie odnoszę się już tutaj do pana Skibińskiego) o -
    rzekłbym - konsumenckim podejściu do świata. Niech sobie jeżdżą wypasionymi
    furami po świecie w poszukiwaniu gładkich, oświetlonych dróg i wszystkiego
    podanego na tacy. Przecież oni to robią nie dla podziwiania, eksplorowania czy
    sprawdzania się. Oni to robią, żeby "poznać siłę swoich pieniędzy". Żeby poczuć
    to kolejne, krótkie i zwodnicze zadowolenie po kupieniu kolejnej rzeczy czy usługi.
    A czemu mieliby nie czerpać z tego satysfakcji? Niech czerpią, skoro ich to
    bawi, wszak ludzie są różni. Pojedzie jeden z drugim do Rumunii czy na Ukrainę,
    stwierdzi że "bieda aż piszczy i w sumie nic ciekawego" i na nastęny urlop
    poleci do Paryża. Same plusy, w górach będzie puściej ;-)
    A my już wiemy, co w pięknej Rumunii doceniać ;-)

    Pozdrawiam,
    Janek
  • viking2579 07.06.07, 00:40
    Troche jestescie nie sprawiedliwi, bo w koncu skibamail moze miec swoje wlasne
    zdanie o Rumunii. Nie w pelni docenil co Rumunia "oferuje" (czasem rowniez co
    nie oferuje!). Dziur w drogach tez nie lubilem, uroku krajowi nie dodaja. Po
    wiekszosci drog powinno dac sie przejechac normalnym samochodem i nie kazdy
    musi kupowac sobie jeepa.
    Natomiast mialem zupelnie inne odczucie co do "bliskosci Wegier": smutny byl
    wjazd na Wegry i przejazd przez ten kraj po pobycie w Rumunii. Nie potrafie
    tego jednak racjonalnie wytlumaczyc...
  • north-bert 07.06.07, 09:28
    Dziur w drogach tez nie lubilem, uroku krajowi nie dodaja. Po
    > wiekszosci drog powinno dac sie przejechac normalnym samochodem i nie kazdy
    > musi kupowac sobie jeepa.
    > Natomiast mialem zupelnie inne odczucie co do "bliskosci Wegier": smutny byl
    > wjazd na Wegry i przejazd przez ten kraj po pobycie w Rumunii. Nie potrafie
    > tego jednak racjonalnie wytlumaczyc...

    dziury w drogach, no coz na takiej Syberii czasami drog nie ma, jest za to
    blotna breja..., taki urok. Czy wz z tym Syberia cos traci? Jezeli zalozymy ze:
    niech zostanie soba /ta syberia/ a tylko drogi niech beda super..., to juz nie
    bedzie ta Syberia..., dobra bzdurze ale co zrobic.
    Co do "wegier" to mysle, ze wiem o czym piszesz. Po prostu zaczyna sie swiat
    taki jak ten co nas otacza. Wszystko w rzadek, wygolone, plastykowe ogrodki
    piwne z parasolami, gdziez by tam jakies krzaki albo chaszcze itp.
    Odczuwasz jak natura /wszak natura to w penym sensie haos/
    ustepuje "gospodarce" a to boli - gdzies tam w podswiadomosci.
    To tak jak: po swietnej sztuce wychodzisz z teatru, czujesz w sobie to cos... a
    tu wlasnie zderzasz sie z rzeczywistoscia bo zabrali ci auto na strzezony
    parking :)
    Norbert J. Zbróg
    www.njz.pl
    njz@njz.pl
    Norbert J. Zbróg
    www.njz.pl
    njz@njz.pl
    Slowem wszedzie zaczyna byc tak samo
  • bziubzia 07.06.07, 11:05
    A mnie sie to podoba, ze sie ludzie dziurami nie przejmuja (choc to pewnie tez
    nie prawda, bo chyba kazdy by wolal miec do swojej wsi normalna droge a nie tor
    przeszkod) i jezdza sobie slalomem szybciutko. Jak jedziesz stopem masz ubaw,
    jak piechotka, to wiesz, ze trzeba isc dziurami i cie nie przejada ;) Zauwazcie,
    ze najodwazniej zazwyczaj po takich drogach jezdza bywalcy w starych daciach a
    nie bukaresztanczycy z nowiutkimi daciami loganami i innymi cudenkami. Zas w
    jeepach tylko raz Polakow spotkalam.

    Co do Skiby, to w koncu nieznane oswajamy porownujac do znanych nam rzeczy i az
    jak sie zkrystalizuja nasze stereotypy, mozemy je obalac. Pozatym kazdy nas ma
    zesteoretypizowane opinie, mnie nie interesuja drogi, mnie jest smutno jak mnie
    20-letni chlopak pyta, czy przyjechalam do Rumunii, by nauczyc sie krasc i ze on
    sie uczy wloskiego, by stad wreszcie wyjechac..
    Chocbysmy nie wiem jak chcieli, nie mozemy pragnac, by Rumunia, czy inne panstwo
    zostaly tym samym skansenem co kiedys, bo nie my tu zyjemy na codzien i borykamy
    sie z tymi, jakze rozkosznymi w opowiesciach, problemami. Jechac z Jassow do
    Braszowa pociegiem przez Bukareszt? Raz, fajnie, ale za drugim i trzecim by mnie
    juz pewnie szlag trafil.
    Co odpowiadacie jak Was ktos pyta o Rumunie i wiecie, ze macie swa odpowiedz
    strescic w jednym hasle? Mnie czasami przychodzi do glowy "Polska dziesiec lat
    temu", bo to jedyna rzeczywistosc, do ktorej moge ja porownac. Zazwyczaj jednak
    staram sie raczej cos opowiedziec, wyciagam cos z worka szalonych i wesolych
    przygod z Rumunii, nakreslam atmosfere, ludziom sie oczka otwieraja i juz nie
    mysla tylko o biedzie i wampirach. Taka opowiesc jednak tez jest tylko subiektywna.
    Pozwolmy Skibie wrocic do Rumunii, poznac ja lepiej a jak nie bedzie chcial jego
    strata..a ze strata duza, to banal.
    Chyba tez juz zaczynam w malignie glupoty wypisywac, ide po aspirynke.
  • viking2579 07.06.07, 11:20
    Ja bym to krotkie haslo nieco wydluzyl:)
    Polska 10 lat temu ale ladniej!
    Straszna brzydote tez spotkalem ale przeciez szuka sie tych pieknych miejsc i
    one mi sie bardziej podobaly niz w Polsce (szczegolnie architektura, na ktora
    zwracam uwage)
    Pozdr
  • piotr754 07.06.07, 11:27
    Dajcie spokój człowiekowi. Wcale nie napisał o Rumunii tak źle, wiele rzeczy mu
    się podobało. Ja tam osobiście kocham Rumunię najbardziej po Polsce ale wiele
    rumunskich porządków mnie wkurza straszliwie , zwłaszcza niektóre drogi,
    rumuńscy kierowcy, straszliwy bałagan i brak jasnej informacji.
    Rzeczywiście jest pewne ryzyko, że jak się kraj zmodernizuje i napłyną zachodni
    turyści to stanie się "plastikowy". Nie zmienia to faktu że ja bym chciał
    podróżowac po Rumunii przyzwoitymi drogami i nie stresowac sie zbytnio przy
    zakupie biletu kolejowego .
    Ponadto myśle że Rumunii nie chcą byc skansenem dziczy i prostoty dla
    nielicznych turystów, ktorzy nie lubią plastiku, i ktorzy na co dzień żyjća w
    kraju w miarę cywilizowanym, na dwa tygodnie czy na miesiąc chcą pojechac do
    takiej ostoji. Turystyka to jest dla tego kraju ogromna szansa a niestety aby
    na niej zarobić trzeba się w dużym stopniu skomercjalizować. Coś za coś
  • bziubzia 07.06.07, 12:29
    No wlasnie! Co do balaganu, to sama juz nie wiem, niby chaos tu wiekszy, ale
    zazwyczaj urzednicy i ludzie bardziej pomocni. Z biletami zazwyczaj nie mam
    problemu. Mnie osobiscie najbardziej podoba sie to, ze tu o wiele czesciej
    rozmawiam z ludzmi umiechajac sie, ze zegnam sie z nimi usmiechajac sie, ze moj
    usmiech nie jest brany z rezerwa i podejrzeniem. Szczerze, po roku w Rumunii nie
    wyobrazam sobie powrotu do Krakowa.
    Co do relacji, racja, napisana jest szczerze, co widzialem, jak widzialem, to
    opowiedzialem. Teraz Cie tylko zachecic do kolejnego wyjazdu, skibo! Glowne
    punkty turystyczne juz masz z glowy, ja przyznaje sie bez bicia, ze w Branie nie
    bylam nigdy. Nastepnym razem, zastanawiajac sie gdzie byli ci, ktorym sie podoba
    bezgranicznie, trafisz i on do urokliwych miejsc, gdzie bedzie ladnie, lub
    bedzie brud, oszyja cie, lub do noclegu za polowe ceny dorzuca sniadanie, kawe i
    cuike, itp.
  • fc3 07.06.07, 13:45
    Ależ, Piotrze, ja się w zupełności zgadzam.

    Wiem, że występuję z pozycji niedzielnego turysty, który sobie po Rumunii (czy
    też Ukrainie) pojeździł rowerem z sakwami i interesuje go tylko, żeby woda,
    chleb i czekolada były w sklepie. A poza tym im dziczej - tym lepiej.
    Wiem, że ludziom nie żyje się tam tak łatwo, jak nam. I nie odmawiam im prawa do
    modernicowania kraju, kładzenia dobrych dróg itp. Nie chcę, żeby zostali
    skansenem, w końcu to ich kraj i niech rządzą nim jak chcą. Dążenie do
    "normalnego życia" jest jak najbardziej usprawiedliwione.

    Co do modernizowania, wierzę, że można je przeprowadzić tak, żeby kraju nie
    zniszczyć. Właśnie wróciłem ze Słowacji, która jest całkiem malownicza. A po
    powrocie do Polski zaskok: czemu u nas na każdym płocie jest 5 obskórnych
    reklam? :-|

    Co mnie tylko irytuje: kiedy ludzie pojadą, a potem wypisują androny z pozycji
    "tego bogatszego", co się nad mniej rozwiniętym krajem musi powywyższać. Że
    drogi be, że ludzie brudni, że autobusy zdezelowane, że bruk we Lwowie im
    podwozie porysował, że płynny asfalt samochód oblepił, że wody nie ma wieczorem,
    że drogo i niekomfortowo. I nie piję tutaj do autora wątku, tylko do
    zasłyszanych przeze mnie dziesiątków opinii.
    Czyli taka "turystyka samochodowa", tzn. ja i moje auto są na pierwszym miejscu.
    Z samochodu do sklepu, samochodem do hotelu, z hotelu do sklepu lub innej
    płatnej rozrywki. Świat zza szyb. Dyktat takich "turystów" zmienił Europę
    Zachodnią w to, co zmienił. Zamiast kraju mają system autostrad, sprzężonych z
    nimi moteli i stacji benzynowych. Cóż, większość nie zawsze ma rację.

    Pozdrawiam,
    Janek
  • napolnoc 07.06.07, 14:24
    Do fc#
    Z pierwsza czescia Twojej wypowiedzi zgadzam sie calkowicie. Niedzielni turysci
    nie moga oczekiwac od calego narodu, ze bedzie zyl bez drog i osietlenia, bo tak
    jest "bardziej naturalniej".

    Steff jezdzac holenderska autostrada co chwile wzdycha, ze kiedy wreszcie takie
    beda w RO, bo jazda z Bukaresztu do Jasow obecnie to mordega.

    Skiba opisal swoje wrazenia meteda porownawcza, gdyz tak jest po prostu
    najlatwiej. Ja bedac pierwszy raz nad jakims morzem, tez je opisuje porownujac
    do innych znanych mi morz (slonosc, czystosc, barwa, temp itd)

    Poza tym przywolywanie tu Syberii jest mocno nie na miejscu. Syberia nie jest w
    UE, a akces i przynaleznosc do UE oznacza (wg mnie) ze spoleczenstwo rumunskie
    wiedzialo czym to bedzie grozic (cywilizacja) i z checia (sic!) sie na to zgodzilo.

    P.S.
    Nie kazdy turysta z wypchanym portfelem stawia sie na pozycji "tego bogatszego",
    gotowka po prostu czasem pomaga w sprawniejszej organizacji podrozy/pobytu jak
    rowniez pozwala na wiekszy akces do dobr materialnych (np kupno wypasionych
    suvenirow).
    --
    Froukje&Alexander
  • tomaszek193 07.06.07, 15:00
    taka mała uwaga, UE nie zbudowała żadnego motelu w RO, ani w PL ani nigdzie.
    Taka ta UE jest, że nie daje kasy na motele (niestety).
  • fc3 07.06.07, 15:14
    No, a ja nie lubię autostrad ;-) Pewnie dlatego, że nie mam potrzeby z nich
    korzystać. Wiem, to subiektywna opinia.
    Zresztą, wiesz jak wygląda próba pieszego połażenia sobie "po okolicy" w
    Niemczech? Z lewej szumi autostrada, z prawej szumi autostrada. Z prawej lasek,
    z lewej pole zboża. Pole przez nastęne 10 km dokładnie takie samo, lasek -
    analogicznie. Szum autostrady też. Oczywiście w lasku ptaszków nie ma, bo skąd
    by im się wzięły owady do jedzenia na opryskanym polu? Moim zdaniem spitolili
    sobie kraj, zmienili go w farmę, po której ludzie mogą się poruszać najlepiej
    samochodem.

    Metoda porównawcza - ok, jeśli chodzi o słoność morza czy wysokość gór. Nie OK,
    jeśli chodzi o bogactwo mieszkańców (objawiające się gładkimi drogami,
    odrestaurowanymi zabytkami itp.). Nie można mierzyć tą samą miarką "pieniężną" i
    Holendrów, i Rumunów. W ogóle miarka pieniężna jest moim zdaniem "be".

    Syberia? To nie ja, to Norbert ;-) Ale chyba chodziło mu o "Syberię" w
    cudzysłowie, tylko jako abstrakcyjny przykład czegoś, co po zmianie nie
    pozostanie już oryginalne.

    Nie napisałem, że KAŻDY turysta patrzy z pozycji bogatszego. Niestety, spotkałem
    się z wieloma takimi opiniami.
    Doceniam rolę pieniądza w organizacji wyjazdu. Mam rodzinę, dziecko i wiem, że
    bez odpowiedniej ilości pieniędzy wyjazd mógłby być mordęgą.
    Na niskobudżetowe rajdy mogę sobie pozwolić z kumplami, kiedy śpię w namiocie i
    myję się gdziekolwiek.
    Chodzi mi jednak o to, żeby zasobności mieszkańców i tego, co da się w
    wizytowanym kraju kupić, nie stawiać na pierwszym miejscu.

    Pozdrawiam,
    Janek
  • napolnoc 07.06.07, 15:47
    Dziekuje za stonowana odpowiedz :)
    Obawialam sie, ze ten watek (jak wiele podobnych) zamieni sie w utarczke slowna
    miedzy "cywilizantami RO" a "naturalistami RO" .
    A tu przeciez chodzi o to, ze pojedynczy czlowiek zachecony tym forum wybral sie
    do RO i po prostu dzieli sie swoja opinia :)

    Cieszmy sie, ze jednak wrocil generalnie zadowolony i bedzie o tym miejscu
    cieplo sie wyrazal :)
    --
    Froukje&Alexander
  • leon1406 07.06.07, 17:48
    W Holandii bylem moze ze 20 razy w Rumunii moze 25 razy ! Ale jak bym mial do
    wyboru gdzie mam na stale mieszkac w 100 % wybieram zdecydowanie RUMUNIE !A
    pisze to po 27 latach w BRD.Wszystkich przyjaciol Rumunii serdecznie
    pozdrawiam !Do zobaczenia w Sinai ,Predalu,Brasovie i Mangalii lada dzien tam
    bede.
  • skibamail 08.06.07, 21:14
    Witam szanownych milosnikow Rumunii,

    Jak obiecalem przed wyjazdem dolaczam zdjecia z mojej podrozy:

    www.skiba.nl/Amsterdam-Istambul.pdf
    - to jest prezentacja pdf - mysza mozna nawigowac.

    Arridevere!
    --

    • SKiBA
    • skiba.nl
  • viking2579 09.06.07, 00:07
    Fajne zdjecia (nie tylko te rumunskie). A w Bicaz zrobilem prawie identyczne
    ujecie!
    La revedere!
  • szpulkaa 09.06.07, 00:56
    fajna relacja i cudne zdjęcia:-) dzięki!
  • leon1406 09.06.07, 00:57
    Fotki super zwlaszcza z Rumunii ! Jaki aparatem robiles ?
  • napolnoc 09.06.07, 09:16
    Fotografie piekne, przedstawiaja wlasnie to za co sie kocha Rumunie :)
    --
    Froukje&Alexander
  • skibamail 09.06.07, 16:43
    Zachecony pochwalami dorzucam jeszcze kilka zdjec, tym razem tylko z Rumunii:

    www.skiba.nl/Romania.pdf
    - zdjecia sa robione Canonem 20D i fotoszopem :-)

    --

    • SKiBA
    • skiba.nl
  • leon1406 09.06.07, 21:22
    Po tych zdjeciach jeszcze bardziej napalilem sie na Rumunie.Canon widze ze sie
    spisal !!!
  • molnar 09.06.07, 14:08
    z całej tej, z początku zanoszącej się na ostrą, dyskusji wynikają następujące
    przykazania niezbędne w podróży

    1/ Wędruj, tak jak chcesz, liczy się tylko to, co lubisz...
    2/ ...pod warunkiem, że nie przeszkadzasz innym.
    3/ Patrz, oceniaj i porównuj dopiero w ostateczności.
    4/ Ciepłe gesty są zawsze oddawane
    5/ patrz punkt 1 i 2

    Amen
    A zdjęcia rzeczywiście doskonałe - trzym się Skiba!
  • piotr754 10.06.07, 10:38
    Super zdjęcia!
    Świadczą że rumunia się spodobała pomimo dziurawych dróg i ciemności. I o to
    chodzi!
  • adamo 21.06.07, 11:46
    bylem w rumunii w maju. Odwiedzilem miejscowosc Oradea (blisko granicy z
    Wegrami) oraz Cluj-Napoke. Bardzo mi sie podobalo, polecam wszystkim. A
    szczegolnie amatorom Daci:))))one sa tam tak popularne jak u nas kiedys
    maluchy:)))

    pz

    adam
  • szpiro 23.06.07, 03:28
    Autorowi dzieki wielkie za fotki z Rumunii.Wybieram sie na indywidualna
    wycieczke do Sinai i do Bukaresztu.Pociagiem.Ciekawy tylko jestem
    jak zalatwie sobie hotel w Bukareszcie w srodku lipca?
    Skiba te zdjecia z Rumunii to jest to za czym tesknie.
  • skibamail 23.06.07, 15:42

    > jak zalatwie sobie hotel w Bukareszcie w srodku lipca?

    Oczywiście, ze zalatwisz. Wiecej odwagi i wiary w siebie, proszę!

    > Skiba te zdjecia z Rumunii to jest to za czym tesknie.

    OK, rumunskie Karpaty sa fajne, dziewicze... zeby jeszcze nie te dziury w
    drogach... :-(
    Swoja droga blizej Polski; na Slowacji tez sa super-góry nie gorsze niz w
    Rumunii moim zdaniem.
    --

    • SKiBA
    • skiba.nl
  • olgierd2006 23.06.07, 20:25
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka