Jechałam do Bułgarii przez Rumunię i uwazam, że powinna to byc
obowiązkowa trasa dla tych,którzy jada nad Morze czarne. Serbia to
dobre autostrady, jednak Rumunia to niezapomniane przezycia. Sibiu,
Club, Sebes - cudo!!i niestety tragiczna obwodnica koło Bukaresztu.
Ale nawet ta odwodnica nie zmieni faktu, że bardziej mi sie podobało
w te kilkaset kilometrów w Rumunii niz 2 tygodnie nad Morzem Czarnym.
Drugim i ostatnim minusem ( oprócz obwodnicy k/Bukaresztu) sa hordy
psów. Fakt, że Rumuni przechodza koło nich zupełnie sie nimi nie
przejmując spowodował, że nie bałam się tak panicznie..ale troche
sie bałam.
jadąc z cluj do pitesti radzę zatrzymać w calimanesti chociaż na 15
minut(chyba) łatwo się zoreintowac bo nagle tiry zjezdzają na inna
trase ( chyba mają zakaz jazdy w miejscowości uzdrowiskowej). Super
architektura w małym miasteczku i stary monastyr.
Uważam, że drogi maja lepsze niz w Polsce, a serpentyny w
Karpatach - takiej jazdy naprawde można pozazdreościć...
Ludzie mili i sypmatyczni, pomocni..
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.