Dodaj do ulubionych

Jak przestac?

15.10.09, 13:39
Witam. Postaram się napisać jak najzwięźlej.Jestem matką 2 dzieci.
Nigdy nie brałam narkotyków, nie pijam alkocholu i w swoim i innych
odczuciu jestem zrownoważoną psychicznie osobą (sama bym kiedys
takiego postu poważnie nie potraktowała-niestety)
w ostatnim czasie zdazają mi sie w nocy takie sny - nie sny np. Spię
sobie z moim rocznym synkiem i nagle budzi mnie śmiech mojego
dziecka,
patrzę i widzę jak jakas postac (nie duch - tak mie sie wydaje) bawi
sie z moim synkiem. Wiem, ze ta postac jedt dobra i nic mu nie zrobi
ale odczuwam ogromny strach i jakis taki paraliz, ze ani ruszyc sie
ani krzyknac. Nagle wiem tez ze ta istota zdaje sobie sprawe ze ja
widze i ze sie boje itylko dla tego nie podnosi glowy i oddala sie.
Nagle ja zdaje sobie sprawe ze MOJE CIALO SPI ale MOJ MOZG jakby
nie! zmuszam oczy aby sie obudzily i patrze na dziecko, pokoj itd i
w domu jest normalnie itd.


zdazylo misie to kilka razy (rozne sytuacje).
i teraz mam pytanie i prosbe



znalazlam w necie ze tomoze byc oobe.
Bardzo tego "stanu" nie lubie i nie chce tego.
CZy na pojawianie si etego moze miec wpływ fakt ze przed zasnieciem
starams ie jakby wyciszac umysli odganiac mysli iprzygladam sie
swojemu oddechowi? cos w stylu medytacji ale robie to aby szybciej
usnac. Poprostu leze i patrze sobie jak oddycham ale nie wplywam ani
na szybkosc ani glebokosc oddechow.

nie jestem zainteresowana logowaniem sie na fora tematyczne oobe
(jesli to to)
poprostu chce przestac i podpowiedzcie jak ja mam to pognac bo boja
sie zasypiac.
Edytor zaawansowany
  • marian770 15.10.09, 17:18
    to tzw. paraliż senny. przynajmniej raz w życiu doświadcza tego co
    3 człowiek. wrzuć fraze "paraliż senny" w google a znajdziesz
    naprawde dużo info na ten temat.
    sam kiedyś przez pewien trudny okres mojego życia doświadczałem tego.
    łatwo wyjść z takiego stanu, koncentrując się na tym, aby poruszyć
    palcem u nogi, chociaż czsami wymaga to nielada wysiłku i
    koncentracji.
    jak temu zapobiec? moim zdaniem powinno się dbać o higiene sypiania-
    tj. chodzić przez północą spać ( najzdrowszy sen ) , spać minimum 7
    godzin, przy niespokojnych nocach warto sięgnąć po jakieś ziołowe
    herbatki ( typu melisa )
  • sylviacokolada 15.10.09, 18:04
    dzięki za odp - jednak chyba jako cywil w takich temat nie jasno sie
    wyraziłam wink

    Nie chodzi konkretnie o ten paraliz. Weszlam na strony o tym
    paralizu i oobe ( teraz sie o tym dowiedzilam)
    Jak dla mnie jest to dosyc przerazajace i jak zaczelam czytac forum
    o swiadomych snach to porady typu jak pozbyc sie larwy energetycznej
    to jak dla mnie za duzowink osoby ktore tego doswiadczaja sa raczej
    tym zachwycone i ucza jak przestac sie bac. ja szukam kogos kto ma
    wiedze o obbe i poprostu mi podpowie jak zasypiac normalnie bez tych
    odlotow.
    Nie chce tego i nie lubie. Ale chyba musze sie zalogowac na tych
    forach. eh
  • aarvedui 15.10.09, 18:44
    jak reakcja po ziołach uspakajających? (na picie 3 noce z rzędu)

    jak reakcja na sen po ciężkim objedzeniu się? (po 3 nocach z rzędu)

    powinnaś też dopuścić opcję, że będziesz musiała rozwiązać ten problem aktywnie,
    tj zapanować nad OOBE, nawiązać kontakt z istotą.
    nie zawsze da się stać niewidzialnym zakrywając oczy.
  • agnitunn 15.10.09, 18:44
    Broń Boże, daj sobie spokój z ludźmi z wiedzą o oobe.
    Światy astralne i inne eteryczne, w których podobni znawcy sobie podróżują są niczym innym jak wysokiej klasy opętaniem.
    Przypomina mi się jak "regresingowałem" jakieś 10 lat temu pewną osobę zafascynowaną LD czy OOBE. Zdaje się, że z tego "wyszła". Ale naprawdę przestrzegam. Daj sobie spokój z tym tematem.

    Oczywiście, że opętanie to tak jak wspomniałem, przez to, że jest wysokiej klasy smile nawet nie jest taka możliwość brana pod uwagę przez fascynatów tej metody.

    Więcej Ci pewnie powie Ufzes (obecnie w drodze z Nepalu, gdzie musiał w pewnej sprawie wyjechać) - przez wiele lat Guru na jednym z forów LD smile

    Pozdrawiam smile
    Agnitum
  • sylviacokolada 15.10.09, 19:16
    Dzięki wink
    chętnie zastosuje sie do porady aby temat omijac jak i jego
    wyzanawcow.
    Trafiłam na to przez przypadek starajac sie znalesc odpowiedz na ta
    dziwną sytuacje. Mozg jest jednak nie przewidywalny.
    Dla mie przerazajace bylo stwierdzenie ze spotykam cos co w dodatku
    nie przyszlo do mie a do mojego dziecka.

    Ziół nie pijam ani nic w tym stylu. I nie objadam sie.
    Jak dla mnie to męczącei chetnie sie tej "umiejetnosci" pozbęde wink

    i poczekam na Ufzesa wink

    ale osobiscie w tym temacie uwazam ze im mniej wiem tym lepiej wink
  • marian770 15.10.09, 19:39
    na wszelki wypadek sprawdziłbym na Twoim miejscu pod względem
    wpływów astralnych ( czy nawet opętania ) Ciebie, Twoje dziecko
    oraz mieszkanie
  • sylviacokolada 16.10.09, 12:24
    ??? za poważnie to brzmi. To zupełnie nie moja bajka, mimo ze
    podchodzę poważnie do takich spraw.
    Zupełnie się na tym nie znam. Nie wiem jak to sprawdzic i chyba sie
    wycofam z tematu.
    Łyknę persen z tydz i zapomnę o sprawie.
    Opętanie kojaży mi sie z jakimś złem. A to mimo mojego strachu było
    dobre.
    Zazdroszcze przyszłym pokoleniom ktore byc moze beda znały
    odpowiedz wink
  • marian770 16.10.09, 13:06
    zdaje się że mag401 się tym zajmuje. być może jak go poprosisz to
    Ciebie i Twoje dziecko sprawdzi.
    istota którą widziałaś u dziecka, to mógł być duch opiekuńczy, ale
    także jakaś figlarna dusza.

    > Opętanie kojaży mi sie z jakimś złem.

    rzadko opętują duchy demoniczne ( np. przestepców). do tego trzeba
    mieć niskie wibracje własnej aury.
    najcześćiej to są dusze zwykłych ludzi, które z jakiś powodów
    zostały na ziemi np. dusza zmarłej matki która zostawiła dziecko,
    zdarza się że chcąc chronić swoje dziecko z tamtej strony opetuje je.

    często są do dusze z innych wymiarów, jak miałem kiedyś przypadek
    opętania mnie przez dusze Atlantydy o dość wysokich wibracjach. na
    tyle mnie opętała że po oczyszczeniu czułem dezorientacje, gdyż
    jakby nie czułem się sobą, miałem problem z własną tożsamością ( jak
    ktoś pamięta mnie wtedy to występowałem na tym forum ,chyba 4 lata
    temu, pod nickiem wandal1 ). jak do tego doszło... w chwilach
    kryzysu przyciągnałem taką istotkę, modląc się do archanioła
    Rafaela....
  • daaar0 23.10.09, 19:01
    > Broń Boże, daj sobie spokój z ludźmi z wiedzą o oobe.
    > Światy astralne i inne eteryczne, w których podobni znawcy sobie
    > podróżują są niczym innym jak wysokiej klasy opętaniem.
    > Przypomina mi się jak "regresingowałem" jakieś 10 lat temu pewną
    > osobę zafascynowaną LD czy OOBE. Zdaje się, że z tego "wyszła".
    > Ale naprawdę przestrzegam. Daj sobie spokój z tym tematem.
    >
    > Oczywiście, że opętanie to tak jak wspomniałem, przez to, że jest > wysokiej
    klasy smile nawet nie jest taka możliwość brana pod uwagę
    > przez fascynatów tej metody.

    No patrz, a ja jestem w pewnym stopniu... sfrustrowany.
    Tym mianowicie, że nie udaje mi się w tym temacie (oobe, ld, itp.) niczego
    osiągnąć choć od dawna próbuję. W ogóle czuję jakbym miał "szlaban" na te
    sprawy. Czyżby Opatrzność nade mną czuwała?
  • agnitunn 23.10.09, 20:09
    daar0 a wierzysz w Opatrzność? Bo ja tak.
    Skoro rozwinąłeś ten temat, to powiem, że mi Opatrzność dała w to zabrnąć... i
    niestety również na tym się przejechałem. Tak zresztą poznałem Ufzes'a, który
    mnie z tego wyciągnął. A później zostałem regreserem i jakoś tak samo wszystko
    się potoczyło... Oczywiście regresing w czymś pomógł ale i też narzuciła swoje
    fałszywe wyobrażenia smile Ale tak to jest. Poznajesz nową złudę, która pokazuje Ci
    jaką złudą było coś w co wierzyłeś i dodaje Ci nowe złudy wink) Wynika to z faktu
    głębokiej infiltracji.

    W świecie RD jest bardzo dużo opętań. Powiem tak: Najwięcej opętań jest wśród
    ludzi Rozwijających się Duchowo (abstrahuje tu od tego, czy słowo Duchowo
    oznacza coś pozytywnego czy negatywnego).
    Wynika to z prostego faktu. Większość energii stojących za RD jest pochodzenia
    lucyferycznego. Są to energie doskonale nadające się do życia we współczesnym
    świecie. Zapewniają dobrobyt, opiekę, zdrowie, pomyślność itd wszystko to co
    odbieramy jako "dobre".
    Ale zabierają coś, o co toczy się cała batalia. O nas. Zabierają nas.

    Energie lucyferyczne stoją za większościami religii w tym przede wszystkim:
    buddyzm, hinduizm, islam, judeizm. W pewnym sensie chrześcijaństwo zostało przez
    nie opanowane i jest i tu reprezentant w postaci katolicyzmu.

    Powtarzam to co powtarzam jak papuga od pewnego czasu.
    Jesteśmy ODCIĘCI.

    Pozdrawiam smile
    Agnitum
  • motyyvvacja 23.10.09, 23:14

    Nie czuje sie ''ODCIETA'' od BOGA-moze Ty?.Nie ja.
    Pozatym chciala bym ci przypomniec-,zyjesz w swoim swiecie,oceniasz
    rowniez poprzez swoje kryteriasmile

    Pozd.
    --
    Nie ma drogi do szczescia,szczescie jest droga...

    ☻/ Chudne !
    /▌
  • marian770 23.10.09, 23:56
    jesli sam Jezus modlił się do Boga, Boga Ojca ( a o tym wspominają
    wielokrotnie ewangelie ), to chyba nie jestesmy odcięci...
  • agnitunn 24.10.09, 16:50
    Wybacz Marian ale nie bylismy, nie jesteśmy i nigdy nie będziemy Jezusem smile Za
    wysokie progi. Sama zresztą Biblia, o której mówisz na to wskazuje (na odcięcie
    rzecz jasna). Temat jest rozległy, ale interesujący smile

    smile
    Agnitum
  • erzulie28 24.10.09, 17:10
    A Ty osobiscie Agnitum co w takim razie proponujesz? Nie rozwijac sie w ogole? O
    co chodzi z tym odcieciem? Czy Boga nie ma? Czy on sie w ogole nami nie
    interesuje? Ma nas gdzies? Dlaczego pozwala na to wszystko? I czy nie ma dla nas
    ratunku? Jesli tak jest, to to wszystko jest do d...
    Zawsze piszesz tak ogolnikowo, moze warto by w koncu zalozyc odrebny watek na
    ten temat.
  • agnitunn 24.10.09, 20:25
    erzulie: Piszę ogólnikowo, bo tak naprawdę pracuję nad tym tematem... I nie chcę
    uprzedzać pewnych rzeczy. Powiem Ci dodatkowo, temat jest powiązany z tym co
    obecnie rozszyfrowuje ufzes i inni.

    Odpowiem na Twoje pytanie:
    1. Czy mamy rozwijać się duchowo
    Odp. NIE w sposób o jakim przyjęło się mówić w kontekście RD. Jest tylko jeden
    sposób: głęboka wrażliwość w stosunku do wszystkich żywych istot. Cała reszta,
    przeróżnego rodzaju praktyki prowadzą tylko i wyłącznie do energii lucyferycznych.

    2. Czy Boga nie ma?
    Odp. Oczywiście, że jest. Na podstawie tego co pozwolono mi (wyjść przed szereg
    wink) potwierdzam. Wszystko ma sens i wszystko ma naczelnego Stwórcę - Boga

    3. Czy On się w ogóle nami nie interesuje?
    Oczywiście, żę interesuje. Ale.... sprecyzuj słowo: "interesuje". Bo ja to chyba
    już rozumiem inaczej. Dla mnie "interesowanie" Boga polega na naśladowaniu tego
    co nam przekazał nie czekając aż dojdzie do czasów kiedy nas za wszystko
    rozliczy. Jego Interes polega na naszym powrocie.

    Oczywiście i tak osobny temat należy założyć smile
    Agnitum
  • marian770 24.10.09, 19:55
    to w takim razie cóż za opatrzność nad Tobą czuwa ( o której często
    wspominasz ), ta lucyferyczna ? wink
  • agnitunn 24.10.09, 20:18
    Marian my fault! nie wyjaśniłem tego dokładniej.
    Odcięcie polega na tym, że sami nie możemy się kontaktować. Odbywa się to w
    sferach astralnych i jest opcją zamierzoną przez Opatrzność.
    W tych warunkach możemy się sprawdzić lub nie i na tym polega nasza misja, nasza
    wielkość lub małość.
    Oczywiście nie zmienia to sprawy, że rzeczona Opatrzność nie ma przeszkód w
    kontakcie/opiece z/nad nami smile

    Erzulie: Tak to jest sprawa osobnego wątku, ale to co napisałem w tym poście to
    taki szkic.
    Może więc będę się wyrażał precyzyjnie smile Jesteśmy odcięci jednokierunkowo oooo smile

    Agnitum
  • marian770 24.10.09, 20:34
    chodzi Ci o to że kontakt Z bogiem możliwy jest tylko w sferach
    astralnych ? jeśli tak, to wystarczy obniżyć fale do theta ( brak
    postrzegania czasu linearnego ) i na tym poziomie próbowac kontaktu.
    tylko skąd wiadomo, że zapukamy do opowiednich drzwi...

    tak jak wspomniała kiedyś szizumami, zaprzecza to głównemu
    atrybutowi Boga czyli wszechobecności.
    zresztą nawet jeśli to prawda , to zupełnie sami sobie nie jestesmy
    zostawieni- zawsze mamy przy sobie naszych opiekunów duchowych
  • erzulie28 25.10.09, 08:45
    agnitunn napisał:

    > Może więc będę się wyrażał precyzyjnie smile Jesteśmy odcięci jednokierunkowo oooo

    Aha smile Myslalam, ze masz na mysli, ze jestesmy odcieci na zawsze od boga, ze juz
    nigdy sie z nim nie zlaczymy i ze on nic nie robi w tej sprawie, ze ma to
    gdzies, ze tak naprawde nie interesuje go nasz los smile

    I jeszcze jedno - czy Ty zatem uwazasz, ze nasza troska o dobra materialne
    (afirmacje i rozne takie tam praktyki wink ) nie jest niczym dobym? Nie mozna z
    jednej strony rozwijac sie duchowo, tzn starac sie miec w sobie jak najwiecej
    milosci i wspolczucia do innych istot i jednoczesnie korzystac i cieszyc sie z
    rzeczy materialnych?
  • agnitunn 26.10.09, 17:06
    Erzulie, niestety praktyki RD w dzisiejszym świecie są drogą do korzyści w
    świecie strukturalnym.

    Taką samą korzyścią jest "spokój ducha" (jak można być "spokojnego ducha" i
    udawać, że nic się nie dzieje skoro co kilka minut ginie kilkaset ludzi na
    planecie) czyli mówiąc po ludzku "obojętność na wszystko inne i posiadanie
    wszystkiego gdzieś"

    Taką samą korzyścią jest materializm do którego, również RD stara się prowadzić.

    Jestem w stanie udowodnić, że bez względu na to do czego RD prowadzi służy to
    tym samym energiom i nie ważne czy powodem sięgania do RD jest chęć uzdrowienia
    fizycznego (poprawy zdrowia) czy finansowego, czy tego "spokoju ducha". Tak jak
    pisałem, przesłanki siegania do przeróżnych technik RD mogą być jak najbardziej
    słuszne i szlachetne, ale... liczy się to co te energie zabierają (w kontekście
    wieczności duszy) a nie to co chwilowe...

    Chodzi o to, aby ofiary RD skupić wokół tych samych energii, które posiadają
    wyłączność na wiele spraw. Temu służą media, wydawnictwa, idee - wszystko daleko
    o i o wiele wcześniej wyreżyserowane przez odpowiednie gremia.

    Agnitum
  • wladi3 25.10.09, 21:10
    Nie jesteśmy Odcięci w Jezusie . ON JEST Drogą . Cudowną i Prostą
    wiodącą do Ojca przez Jego Ducha . Zjednoczenie z NIM Ochrania i
    Przeprowadza do Domu Ojca . Wszystko zależy od Wiary . Nie Wierząc w
    Jezusa , w Objawienie Miłości Boga Stwórcy , błądzimy i wcielamy się
    ciągle od nowa szukając Drogi .Drogą Jest Wiara w Miłość Boga -
    Pewność Miłości Stwórcy do Swoich błądzących Dzieci .Proszę o nie
    mylenie Wiary w Jezusa z przymusem uczestniczenia w strukturach
    danej religii . Liczy się tylko Miłość i Przyjęcie Świadomości
    Jezusa - Świadomości Dziecka Boga . Pozdrawiam Serdecznie . Władek .
    --
    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jesteśmy cząstką Boga !

  • agnitunn 26.10.09, 16:57
    Widzę, że pojawia się dużo interpretacji tego co powiedziałem smile
    Wladi, nie w tym sensie. Masz racje pisząc o Jezusie, bo jest to jedyna droga.
    Nasze odcięcie odbywa się na innej płaszczyźnie - na innych polach i dotyczy
    całego ruchu "pozaJezusowego". Inaczej mówiąc wychodząc poza Jezusa wpadamy w
    pole siły wierzenia "Elit", których czyny na codzień możemy obserwować - ludzi
    za ukrytą kurtyną, którzy mają jasny cel polityczno-społeczny i którzy mają
    potężną ideę, która ich zespala i łączy.

    Agnitum
  • wladi3 26.10.09, 19:56
    Chciałem To Dopisać , iż generalnie Masz Rację , jednak od czasów
    Jezusa Mamy wyjście właśnie w NIM . Wystarczy Uwierzyć i Przyjąć
    Świadomość Jezusa . Pozdrawiam Ciebie i pozostałe Siostrzyczki i
    Braci .Świadome dziecko Boga /Dzieci Boże Razem/ Mają Siłę i MOC ,
    dla Której manipulacje są pryszczem na pupie . Wystarczy się
    podrapać ... . Nie należy demonizować złych sił , gdyz daje się im
    wtedy siłę , której tak naprawdę nie mają .Nie bójcie się Kochani .
    Zło może ugryżć i zrobić krzywdę tylko małemu dziecku .Gdy Dorosły
    człowiek , Córka , Syn Boga tupnie nogą - podwija ogon i ucieka .
    Władek .
    --
    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jesteśmy cząstką Boga !

  • marian770 23.10.09, 23:41
    opetania ( o ile nie demoniczne ) to pikuś.

    mało kto zdaje sobie sprawę jak dużo podłączonych jest żywych ludzi
    do każdego z nas. to są głównie osoby na które podświadomie
    pozwalamy się podłaczyć- to mogą być rodzice, dzieci, nauczyciele,
    autorytety czy ludzie wobec których mamy wyrzuty sumienia.
    może to nawet być partner który przestał kontrolować swoją
    zachłannośc na energie ( człowiek jest zachłanny na energie gdy jest
    osłabiony, chory, przygnębiony, przeżywa kryzys i to rzecz normalna )

    ja dopiero niedawno ( tak pól roku temu ) uniezależniłem się od
    mojego mistrza reiki( jedna z ważniejszych postaci w światku
    ezoterycznym )- rąbnąl mnie na 4 ptysie ( miał mi oddać po miesiącu
    a do dzisaj czyli po 2 latach kasy nie zobaczyłem ). okazało się że
    podczas inincjacji ( zarówno I jak i II stopień robiłem u niego )
    tak sie pode mnie podłączył energetycznie że byłem mu posłuszny i
    uzależniony od niego. dopiero podczas oczyszczania ciała
    energetycznego mi to wyszło.

    krótko jeszcze o reiki, jest to fajna energia ( np. Jezus uzdrawiał
    za pomocą reiki ) z której zrobiono świetny biznes. mówiąc inaczej
    jest w służbie lucyferycznej, i przyznam szczerze że sam przez długi
    czas stosowałem ją to osiagnięcia prywatnych ( ale moim zdaniem
    etycznych ) celów.
    mało kto wie o tym, ale reiki to plastyczna energia i za jej pomocą
    można kształtować swoje cele. ale tak jak mówi Agnitum, coś za coś...
    sam przechodze transformacje i dopiero zaczynam z tego wychodzić
  • szizumami 24.10.09, 23:27
    -wiesz Marian--i mnie niedawno ktoś wywróżył[chociaż odłaczam sie
    już i od tego]-że jestem nadal "zwiazana"ze swoim zmarłym męzem...?1
    a jak już wspomniałeś--o Bogu
    to nadal mocno mnie nurtuje jego obojetność na cierpienie-jeśli ma
    to być odpokutowanie-jako dorosłego,dojrzałego człowieka-jestem
    skłonna zrozumieć-ale nie rozumiem tych--...lionów malutkich istot
    nie rozumiejacych słowa cierpienie-za to czujacych je do głebi..
    i jeśli tłumaczy sie tu i ówdzie że odkupuja winy innych--to ja sie
    z tym mocno nie zgadzam
    gdzie ta opatrzność ?-jest wybiórcza?!
    nie kumam takiego Boga--i niech nie ma mi tego za złe
    że mnie to boli
  • marian770 25.10.09, 09:07
    ja osobiście nie wierze w opatrzności, ani w samego Boga opiekuna.
    dla mnie Bóg to przyroda, to każdy atom wszechświata.
    w świecie astralnym wg Monroe wiele dusz spekuluje tylko na temat
    istnienia Boga. oczywiście, wiara w boga ojca daje poczucie
    bezpieczeństwa i jeśli ktoś chce mieć ciągłe takie poczucie to
    powinien w to wierzyć. sam osobiście w życiu jednak nauczyłem się
    jednej zasady - jeśli chcesz na kogoś liczyć- to licz na siebie, a
    napewno nie na Boga wink.
    wg mnie Bóg to poprostu inteligentna energia przenikająca cały
    wszechświat. ale jest to energia nie ingerująca. stwórcami systemów
    ( typu ziemskiego ) są bogowie stwórcy. być może na początku umysł
    wszechświata wydzielił z siebie takie energie aby zarządzały
    wszechświatem. tak więc jest to struktura hierarchiczna.

    > nie kumam takiego Boga--i niech nie ma mi tego za złe
    > że mnie to boli

    czy przypadkiem nie postrzegasz Boga z katolickiego punktu widzenia ?
    ( strach przed Bogiem ). Bóg karzący eliminuje go jako Boga
    miłosiernego i kochającego. są to niestety wzorce zaczerpnięte z
    Judaizmu, gdzie postrzega się go jako "osobę" mściwą.
    bezpieczniej w tym przypadku chyba jest modlić się do Jezusa ( jako
    osoby milościwej ), gdyż pozwala nam czuć się kochanym, szczególnie
    ma to znaczenie dla Polaków, jako osób wychowanych w wierze
    katolickiej.
  • daaar0 25.10.09, 12:45
    > wg mnie Bóg to poprostu inteligentna energia przenikająca cały
    > wszechświat. ale jest to energia nie ingerująca. stwórcami systemów
    > ( typu ziemskiego ) są bogowie stwórcy. być może na początku umysł
    > wszechświata wydzielił z siebie takie energie aby zarządzały
    > wszechświatem. tak więc jest to struktura hierarchiczna.

    Niespodzianka. Nie spodziewałem się (po tym co do tej pory przeczytałem
    autorstwa mariana770), że moje pojęcie Opatrzności/Boga będzie najbardziej
    zbliżone do tego co napisał poniżej/powyżej.
    Choć nie do końca. Co do formy jestem na TAK. Co do intencji i związków... Czuję
    się dzieckiem Opatrzności/Boga. Biorę dosłownie to co głosił Jezus, że wszyscy
    jesteśmy Jego dziećmi. To, że nie zawsze spełnia On nasze zachcianki, postulaty,
    życzenia... Sam jestem ojcem i wiem jak to czasem wygląda wink
  • daaar0 25.10.09, 18:32
    marian770 napisał:

    > opetania ( o ile nie demoniczne ) to pikuś.
    > mało kto zdaje sobie sprawę jak dużo podłączonych jest żywych ludzi
    > do każdego z nas. to są głównie osoby na które podświadomie
    > pozwalamy się podłaczyć- to mogą być rodzice, dzieci, nauczyciele,
    > autorytety czy ludzie wobec których mamy wyrzuty sumienia.
    > może to nawet być partner który przestał kontrolować swoją
    > zachłannośc na energie ( człowiek jest zachłanny na energie gdy jest
    > osłabiony, chory, przygnębiony, przeżywa kryzys i to rzecz normalna )

    Ciekawe to co piszesz. Zastanawiam się czy aby do mnie coś/ktoś się nie przyssał. To, że najbliższa rodzinka (żonka, córeczki, pies i kocica)ssie ze mnie energię ile się da to dla mnie nie nowość wink.
    Problem w tym, że już wcześniej jak jeszcze byłem singlem też energią nie tryskałem. Pamiętam jak babcia mi mówiła, że jestem jakiś bez życia. Może to jest powód, że nie mam wystarczającą ilość energii by uzyskać dostęp do takich rzeczy jak astral, oobe itp., jak również nie jestem łakomym kąskiem dla innych bytów. Wynikało by jednak z tego, że mój pasożyt (o ile oczywiście takowy istnieje) utrzymuje mnie w stanie pewnej równowagi... Czy to ma sens? A może to tylko moja bujna wyobraźnia?
  • motyyvvacja 25.10.09, 22:34

    Bez energii to ludzie zgryzliwi,stare zgredysmile-
    smutasy,zgorzknialcy,ofiary,wieczni narzekacze.Itd. No bo z czegos
    te emocje trzeba zbudowac.Najbardziej kosztownie energetycznie jest
    utrzymanie takich twierdz-samo utrzymaie zjada wiecej energi niz
    budowa za mlodu.
    ''Zycie jest piekne,tylko trzeba to jeszcze zauwarzycsmile
    Selavismile
    --
    Nie ma drogi do szczescia,szczescie jest droga...

    ☻/ Chudne !
    /▌
  • motyyvvacja 25.10.09, 22:37
    Dopisze jeszcze ze ci bardzo powazni tez nie maja zbyt duzo energismile

    Przydala by sie para prawdziwych jajsmile
    --
    Nie ma drogi do szczescia,szczescie jest droga...

    ☻/ Chudne !
    /▌
  • marian770 25.10.09, 22:45
    jest tylko jeden sposób- sprawdzić
    ja korzystam z usług pewnej jasnowidzącej. diagnoze ( opetania,
    klatwy, podłączenia energetyczne, zaburzenia energetyczne, relacje
    karmiczne i blokady z poprzednich wcieleń ) wykonuje za friko. ale
    ta diagnoza jest b. ogólna i stwierdza tylko czy coś wystepuje czy
    nie. usunięcie przyczyny jest natomiast już płatne. jeśli chcesz to
    mogę Ci wysłać na priva kontakt do tej osoby.
  • daaar0 26.10.09, 13:18
    marian770 napisał:

    [...]
    > mogę Ci wysłać na priva kontakt do tej osoby.

    Poproszę.Będę wdzięczny.
  • agnitunn 26.10.09, 17:10
    Haha smile) a ja znowu powiem z przekąsem, że naprawdę przestrzegam przed takimi
    ludźmi smile
    Ale i tak uważam, że Marian ewoluujesz w dobrym kierunku. Nie chcę wyjść na
    mentora, ale za jakiś czas będziesz się sam uwalniał od... energii tej
    jasnowidzącej wink
    Ale i ten etap jest mi znany. hmmm smile

    smile
    Agnitum
  • flowerbomb5 26.10.09, 18:36
    Agnitum

    Pamietam cie jeszcze z czasow gdy byles zafascynowany regresingiem
    Leszka Zadlo. Jak sie z tego wyzwoliles?
  • agnitunn 26.10.09, 20:22
    flower: Możesz rozwinąć pytanie? smile
    Bo nie wiem czy piszesz to w kontekście "jak się udało wyjść z czegoś, co mało
    kto potrafi wyjść" czy też "dlaczego przestałem popierać Leszkowe teorie"?

    Pozdrawiam smile
    Agnitum
  • flowerbomb5 26.10.09, 20:40
    Oba pytania sa interesujace. Ja sama tez kiedys wpadlam w
    regresingowe klimaty i dlatego mnie to interesuje.
  • marian770 27.10.09, 11:14
    możesz mieć ubaw z tego, ale wierzmi byłem mocno zabrudzony
    energetycznie, bardziej niż inni z dwóch powodów- po pierwsze
    wiekszość osób zajmująca się ezoteryką stąpa po grząskim gruncie.
    teraz już wiem dlaczego to powinna być wiedza tylko dla
    wtajemniczonych, być moze napisze niedługo ( mam nadzieje że z Twoja
    pomocą Agnitum, a może sam zaczniesz ? ) wątek o PUŁAPKI EZOTERYKI.

    po drugie, oprócz oczyszczania z całego szajsu nagromadzonego w
    wyniku mojego juz 20 letniego zainteresowania ezoteryką, musiałem
    oczyszczać kody nagromadzone z poprzednich wcieleń. musze przyznać
    że bylem trochę zaskoczony tak dużą ilością wcieleń na Ziemi( jak
    widać moja dusza nie próżnowała ), z czego było mnóstwo w których
    zajmowałem się magią. te kody i obciążenia niestety przenosiły się i
    gromadziły do każdego kolejnego wcielenia zmniejszając po trochu
    komfort życia w następnych wcieleniach

    praca z wcieleniami niestety nie jest jeszcze skończona,jeszcze
    wszystkiego nie oczyścilem, przypuszczam że jestem w połowie drogi.
    te oczyszczenie bardzo mi pomogło na plus, odczuwam pozytywne zmiany
    w sobie i w jakości mojego zycia ( głównie w samopoczuciu, ale też
    jakby mam więcej farta w życiu i to obserwuje już od pół roku )
  • bw1971 30.12.09, 10:50
    Marian, ciekawe to, co piszesz, a jeszcze ciekawsze to, co robisz.
    Czy mógłbyś napisać więcej o praktycznej stronie oczyszczania?
    Rytuały? Afirmacje? Modlitwy? Ja podobnie jak Ty zajmowałam się
    wiele żyć magią różnego kalibru i chciałabym się z tego otrzepać.
  • osa_00 28.12.09, 00:06
    Witam
    Miałam paraliż senny dwa razy, trzy dni temu i przedwczoraj. dziś
    siedzę przy kompie i boje się iść spaćsad
    Wtedy nie wiedziałam co to jest, dopiero dziś wyszukałam o tym w
    necie.
    To było OKROPNE! obudziłam się w nocy, nie mogłam się ruszyć ,
    dookoła mnie jakieś jasne świecące pajęczyny , próbowałam wstać,
    ale one mnie przyciskały do łóżka, nie mogłam oddychać, gdy już
    usiadłam zobaczyłam na łóżku czarne jakies dziwne zwierze, patrzące
    na mnie , ja nawet nie mogłam z siebie wydusić głosu i nagle
    wszystko zniknęło, a ja spanikowana zaczęłam budzić mężasad nie
    mówiłam mu co tak naprawdę widziałam, bo by mnie uznał za idiotkę
    jakaś, powiedziałam że po prostu źle się poczułam. Przedwczoraj było
    jeszcze gorzej , mój synek 1,5 roczku, obudził się w nocy i zaczął
    płakać , ja się niby obudziłam i znowu nie mogę wstać , patrzę w
    stronę łóżeczka synka a tam stoi wysoka czarna postać przy łóżeczku,
    wyglądało jak jakiś stwór, ja chce wstać i znowu nie mogę , nawet
    nie mogę wydobyć z siebie krzyku, nagle usiadłam, łapie głęboki
    oddech, postać zniknęła a ja krzyczę na cały głos do męża „Marcin
    szybko idź po małego!” serce waliło mi jak opętane, a ja cała
    drżałam. To było coś okropnego, najchętniej bym się w ogóle nie
    kładła spać, niechce znowu przeżyć czegoś takiegosad .gdy
    przydarzyło mi się to pierwszy raz , pare dni temu , wiedziałam że
    to nie duchy, bo nie wierze w takie zjawiska. Wiedziałam że to cos
    ze mną, bałam się że może to początki jakiejś schizofrenii , bo
    słyszałam że przy schizofrenii są omamy. Kochani proszę o pomoc, da
    się jakoś to leczyć ?? panicznie się tego bojesad
  • szizumami 28.12.09, 09:06
    --witam
    wahałam sie czy napisac-bo nie jestem żadnym autorytetem w dziedzinie
    wiec niech mnie szysbko ktoś zweryfikuje albo poprze
    jak ktoś woła pomocy--to trzeba szysbko reagować--stad jednak pisze
    bo widze że sie nie ozwał nikt...

    1-e co mi przyszło do głowy to szlak astralny
    co i jak to odsyłam cie do np..ulatowskiego--wklikaj sobie szlaki
    astralne i bedziesz miał do poczyt.
    dopóki nie dotrzesz do dobrego zanwcy-egzorcysty---pójdz po wode
    świecona i odmów najprostszy egzorcyzm--- i,prośbe o odesłanie
    |"bładzacych|"tam gdzie ich miejsce.....spokojnie i popros o ochrone
    mieszaknia i wszystkich po kolei aniołów strożów domowników,..nie
    zapomnij o sobie
    postaw przy łózku dziecka pojemnik z woda ,przy swoim
    egzorcyzm powtórzyłabym przed spaniem ..a z dziecxkiem położyłabym
    sie do męża--tak byście byli razem
    pozdrawiam
    tak bym zrobiła sama
  • srilankowiec 28.12.09, 11:04
    Tez mialem taka "przygode" pare razy w zyciu .
    Obudzilem sie w nocy w straszliwym strachu , nie mogac sie
    praktycznie ruszyc , z uczuciem jakiegos duszenia i nie mogac
    wydobyc ani jednego slowa .
    Nie mialem jednak watpliwosci co i kto sie za tym kryje , nie zadne
    zblakane duszyczki czy dobre duszki , ale zlo , osobowe zlo ,demon .
    Modlitwa niemozliwa byla na glos , ale w duchu owszem .
    Przerazony modlilem sie az to cholerstwo odeszlo .
    Zdarzylo sie to pozniej jeszcze pare razy , jednak staralem sie
    reagowac juz troche inaczej .Pomimo zewnetrznych niezaleznych od
    siebie oznak strachu , paralizu , braku mozliwosci wydobycia glosu ,
    w wierze , w duchu nie wpadalem w panike , nie balem sie tego
    dziadostwa , gdyz wiara zapewniala mnie o tym , ze bez woli Boga nic
    nie moze sie mi stac .Modlitwa w duchu , krotka pilka , nie ulegajac
    strachowi , z pewnoscia wiary. Pamietajac o tym ,ze :

    "Dlatego tez Bog Go nad wszystko wywyzszyl
    i darowal Mu imie
    ponad wszelkie imie,
    aby na imie Jezusa
    zgielo sie kazde kolano
    istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych"

    Ponadto :

    "38 I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani
    Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani Moce, 39
    ani co wysokie*, ani co głębokie*, ani jakiekolwiek inne stworzenie
    nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie
    Jezusie, Panu naszym. "


    Zauwazylem ,ze pomimo tych zewnetrznych oznak strachu itd . , w
    glebi duszy mozemy zachowac pelen spokoj , pozniej zrozumialem ,ze
    ten spokoj jest wskazany przez wiare i jest wyrazem wiernosci Temu ,
    ktory powiedzial :" Nie lekajcie sie ".Jest swiadectwem tego ,ze
    uwierzylismy ,ze Bog jest prawdomowny , ze Jego Slowo jest Prawda
    i ,ze bardziej wierzymy Jemu na Slowo niz sobie i swoim reakcjom .
    Teraz widze ,ze to doswiadczenie tak bardzo nieprzyjemne , mimo
    wszystko bylo potrzebne .
    Zebysmy mogli z cala pewnoscia serca powiedziec :" 31 Cóż więc na to
    powiemy? Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?*"
    A takze za Michalem Archaniolem zawolac : "Któż jak Bóg !"

    Problem wydaje mi sie byc zupelnie inny i duzo powazniejszy od
    samego tego przykrego doswiadczenia .Przeczytalem w tym watku kilka
    informacji , ktore moga okazac sie prawdziwie zgubne ,
    mianowicie ,ze sa to dobre duchy , zblakane duszyczki , pasowaloby
    je odeslac do swiatla , a moze wejsc z nimi w kontakt , moze
    oczyszczac sie w jakis pojmowany na sposob ezoteryczny sposob ,
    jakies jasnowidzace , rytualy itd. , itp .
    Dlaczego uwazam to za zgubne ?
    Otoz samo doswiadczenie , ktorego bylismy udzialem nie jest samo w
    sobie grzechem , ale juz to co moze byc nastepstwem owego
    doswiadczenia , moze nim byc , a wiec chodzenie do rzekomych
    uwalniaczy od tego typu rzeczy ,a wiec wrozek , jasnowidzacych ,
    jakichs innych pseudo fachowcow od duchowosci, moze nim byc .I co
    najgorsze zazwyczaj jest to grzech przeciwko pierwszemu
    przykazaniu , a wiec chyba najbardziej otwierajacy na rzeczywistosc
    demoniczna .
    Wybaczcie jesli takie postawienie sprawy ubodlo kogos osobiscie ,
    taka jest moja wiara , rozumiem ,ze ktos moze wierzyc w cos innego i
    moim zamiarem nie jest obrazanie kogokolwiek , ale tak jak napisalem
    ww czynnosci sa dla mnie klamstwem i mamieniem szatanskim , bo czyz
    nie wiemy ,ze "Sam bowiem szatan podaje się za anioła światłości".

    Bardzo mi sie podoba jak do tego problemu podeszla Św.Teresa z
    Avila :


    " Jeśli Pan
    ten jest tak potężny, jak wiem i widzę, że jest, jeśli złe duchy są
    Jego
    niewolnikami, w co wiara nie pozwala mi wątpić, cóż więc złego mogą
    mi zrobić,
    skoro jestem służebnicą tego Króla i Pana? Czemuż więc miałoby mi
    zabraknąć
    odwagi do walki nawet z całym piekłem? Brałam do ręki krzyż i
    rzeczywiście Bóg
    dodawał mi odwagi. W jednej chwili czułam się tak odmieniona, że nie
    lękałabym
    się wzywać ich wszystkich do walki: - Wystąpcie teraz wszyscy, abym
    ja,
    służebnica Pańska, zobaczyła, co potraficie mi zrobic! Tak naprawdę
    to raczej
    one się mnie bały, gdyż ja byłam zupełnie spokojna. Od tego czasu
    bez śladu
    zniknęły lęki przed nimi, nie bałam się wcale widoku złych duchów, a
    raczej jak
    niżej opowiem, to one drżały przede mną. Wszechwładny Pan całego
    stworzenia dał
    mi nad nimi taką władzę, że teraz są dla mnie jak brzęczenie muchy.
    Są tak
    bardzo tchórzliwi, że skoro tylko poczują, że ma się ich za nic,
    tracą wszelką
    odwagę. Wrogowie ci napadają tylko takich, którzy uciekają od walki
    i sami 65
    łatwo się poddaja, lub gdy Bóg pozwala, aby ich pokus i udręczenia
    były na
    większy pożytek tych, którzy są Jego sługami. Oby dał Pan w swojej
    Boskiej
    łaskawości, byśmy umieli się bać tylko tego, czego rzeczywiście bać
    się
    powinniśmy, byśmy zrozumieli tą prawdę niezawodną, a jeden grzech
    powszedni
    większą nam może wyrządzić szkodę niż wszystkie razem potęgi
    piekielne. Czy
    wiecie, kiedy czarci napawają nas strachem? Wówczas, gdy sami sobie
    dajemy powód
    do strachu naszym przywiązaniem do czci, do rozkoszy, do bogactw
    tego świata.
    Wtedy, kochając się w tym i pożądając tego czym winnismy się
    brzydzić, sami w
    ich ręce składamy oręż, którym powinniśmy się bronić przeciw nim, i
    doprowadzamy
    ich do tego, że pokonują nas i nam wyrządzają wielkie szkody. Litość
    pojawia się
    na myśl o tym, a przecież wystarczyłoby uchwycić się krzyża i
    obrzydzić sobie te
    dobra dla miłości Boga, a wtedy zły duch będzie bardziej uciekał niż
    my od
    zarazy. Zły duch kocha klamstwo, sam jest kłamstwem i nigdy się nie
    sprzymierzy
    z tym, kto postępuje w prawdzie. Ale gdy u kogoś widzi zaćmiony
    umysł, tego
    zręcznie doprowadza do całkowitego zaślepienia; a gdy zauważy, że
    ktoś jest tak
    ślepy, że swoje szczęście pokłada w dobrach tego świata, tak błahych
    i marnych
    jak dziecinne zabawki, z takim też postępuje jak z dzieckiem i
    śmiało rzuca się
    na niego, nie raz, ale wiele razy. Nie daj Boże, bym się znalazła
    wśród tych
    nieszczęślwych, ale abym, dzięki użyczonej łasce, umiała poczytywac
    za spokój
    to, co jest prawdziwym spokojem, za częto, co jest prawdziwą czcią,
    za pociechę
    to, co jest prawdziwą pociechą, a nigdy to, co jest fałszem i złudą.
    Wtedy będę
    mogła szydzić ze wszystkich diabłów i wówczas
    nie ja będę się ich bała, ale oni mnie. Nie rozumiem wątku tego, kto
    krzyczy
    "diabeł! diabeł!", podczas gdy powinien wołać "Bóg! Bóg!" i napędzić
    strachu
    całemu piekłu. Czyż nie wiemy, że złe duchy nawet nie mogą się
    ruszyć jeśli im
    Bóg nie pozwoli? Na cóż więc te wszystkie daremne wątki? Co do mnie,
    to bardziej
    się boję tych, którzy się boją diabła, niż diabła samego, ten bowiem
    nic mi
    zrobić nie może, ale tamci, zwłaszcza jeśli są spowiednikami, mogą
    spowodować
    wielki niepokój duszy. To z ich powodu przeżyłam wiele lat tak
    wielkiego
    udręczenia, że jeszcze dzisiaj się dziwię, że potrafiłam je znieść.
    Błogosławiony niech będzie Pan, że podał mi tak skuteczny ratunek. "




  • srilankowiec 28.12.09, 11:19
    Osa , moja rada jest taka : zadzwon do ksiedza egzorcysty ze swojej
    diecezji i opowiedz mu o tym .
  • mskaiq 28.12.09, 12:08
    Ja mialem omamy, w nocy potrafia byc silne, szczegolnie w polaczeniu
    ze snem.
    Na poczatku warto weryfikowac omamy aby przekonac ze to tylko
    zludzenie. Podejdz, sprobuj dotkanac a przekonasz sie ze nie ma tego
    co widzisz.
    Omamy wywoluja bardzo wielki strach, czesto paralizujacy, ktory nie
    pozwala na weryfikacje i jest najwiekszym problemem.
    Nie mozna sie bac tego co widzisz, trzeba zrozumiec ze te obrazy nie
    sa w stanie zaszkodzic ani Tobie ani dziecku ani mezowi.
    Za to Twoj strach moze zaszkodzic Wam wszystkim, moze doprowadzic do
    stresu i przekonania ze ma schizofrenie. Kiedy nie bedziesz sie bala
    tych obrazow to przestana sie pojawiac i problem zniknie.
    Na poczatku wstawalem, bo strach potrafi byc bardzo duzy a pozniej
    jedyna moja reakcja na omamy bylo odwrocenie sie na drugi bok i
    spokojny sen.
    Omamy zniknely wiele lat temu.
    Serdeczne pozdrowienia.

  • aarvedui 28.12.09, 20:49
    w przypadku prawdziwych lub złudnych lęków, zagrożeń - warto odwołać się do
    uniwersalnego ludzkiego symbolu - Anioła Stróża, Opiekuna, Przewodnika,
    Zwierzęcia Totemicznego, Nadświadomości...

    w spokoju, skupieniu, "wyślij" intencje o pomoc i wsparcie. intuicja podpowie
    jak określić tą Istotę, ważne aby jej wyobrażenie miało jednoznaczny przekaz -
    wsparcie, "świetlistość", opiekę. kontakt może to być gest, słowo.
    można to zrytualizować, tak że działa automatycznie.
    ważne aby myśleć w kategorii spełnionej - już w momencie aktu woli "czujesz"
    ochronę.

    stosując w sytuacjach zagrożenia, lęków - zawsze mi pomaga. wewnętrzne
    "rozświetlenie", wyostrzenie zmysłów, spokój umysłu i ducha...może to być
    oczywiście reakcja hormonalna, może być cokolwiek innego - niemniej w sytuacji
    lękowej (także o możliwym podłożu duchowym) - działa.
  • osa_00 28.12.09, 22:22
    Witam
    Dziś strach troche mniejszy.
    tak boje się tych omamów , ale nie tak bardzo jak tych ataków
    paraliżu sennego , bo wiem że te omamy to tylko moje złudzenie.
    Najgorsze są te ataki , ten paraliż przy którym nie mogę się
    ruszać, wstać , nawet ciężko mi oddychać ,z ledwością łapie oddech,
    okropny ucisk na klatkę piersiową , wtedy mam wrażenie , że to już
    koniec i że umieram.
    Boje się o tym komukolwiek mówić, bo wiem że ten ktoś pomyśli że
    jestem stuknięta. wiem to sama po sobie, kiedyś ktoś opowiadał mi że
    widział ducha , ja wtedy pomyślałam sobie że musi być coś nie tak z
    tą osobą. Nawet wstydzę się iść z tym do księdza , to przecież też
    człowiek i też może mnie wziąć za osobę niezrównoważonasad
  • szizumami 28.12.09, 22:32
    piszesz że i dziecko płakało--zanim ty krzyknłełaś!..

    odmów ten egzorcyzm--to niczemu nie zaszkodzi--to mozna robić nawet
    w trudnych sytuacjach zyciowych
  • mskaiq 28.12.09, 23:02
    Ten paraliz bierze sie ze strachu. Wtedy trzeba wstac za wszelka
    cene. Ten strach poteguje wlasnie sen, bo wtedy decyduja emocje i
    nie umiesz sobie pomoc rozsadkiem.
    Nie jestes stuknieta, to sie zdarza wielu ludziom ktorzy potrafia
    swietnie funkcjonowac spolecznie i zawodowo.
    Serdeczne pozdrowienia.
  • osa_00 28.12.09, 23:26
    no, nie jestem pewna czy ten paraliż bieżę sie ze strachu. czytałam
    na necie w encyklopedii o paraliżu sennym i tam było napisane, że
    każdy ma paraliż ciała we śnie, żeby sobie nie zrobić krzywdy albo
    komuś. tylko ja mam właśnie ten problem, że ja gdy się wybudzam to
    czuje ten paraliż,on mi nie mija, wtedy nie mogę się ruszyć i z
    tego „transu” wybrudzić , mam duszności, nacisk na klatkę
    piersiową , nie mogę złapać tchu i mam wrażenie ze umieram i wtedy
    gdy otworze oczy widze te halucynacje , próbuję wstać z ledwością i
    się udaje ,wymahuje rękami jak szalona , lapie głeboki oddech, wtedy
    wszystko znika .pożniej serce wali mi jak szalone i cała drżę.
    Dziękuje Wam za odpowiedzi, dziś czuje się trochę silniejsza.
    Odmówiłam już egzorcyzm , mam nadzieje że to już nie powróci.
  • mskaiq 29.12.09, 14:07
    Jednak potrafisz pozbyc sie tego paralizu. To wymaga wysilku,
    wstajesz wbrew wszystkim objawom somatycznym i pozbywasz sie
    halucynacji.
    To mozna zawsze pokonac, ale trzeba bardzo chciec, dziecko jest
    bardzo wielka motywacja do przelamania tego stanu.
    Serdeczne pozdrowienia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka