Witam wszystkich!
Trochę mi się kłębi w głowie, więc może być nieskładnie. Ale nękają mnie wątpliwości i jestem ciekawa Waszych opinii.
Nie wchodząc w szczegóły, od dłuższego czasu wraca do mnie, w sumie pierwotne pytanie - o co w tym wszystkim chodzi?

Mam na myśli życie, świat i rozróżnienie tego co prawdziwe od nieprawdziwego. Tego co jest rzeczywistością, a tego co jest tzw. teorią spiskową (celowo używam takiego sformułowania). Ile w tym jest prawdy? Czy te wszystkie linki, którymi się ludzie wymieniają nie są również elementem jakiegoś 'spisku' (korzystając z takiej nomenklatury). Bo dlaczego tak łatwo można uzyskać informacje nt 'teorii spiskowych' i dlaczego skoro wiele osób przyjmuje je za prawdziwe nic się nie zmienia? Czy to nie jest jakaś kolejna manipulacja i fala informacji celowo krążących po świecie jak fascynacja magią i filmami z Harrym Potterem?
Kurczę, powstało tyle teorii i dobrych rad nt pozytywnego myślenia i radości życia, że każdy z nas powinien być zdrowy, szczęśliwy i bogaty

) A nie jest. Nawet jeśli są to teorie NA, wyekstrahujmy z nich to co pożyteczne społecznie, a efektów i tak nie ma.
Domyślam się, że ten problem może się wydać naiwny i możliwe, że taki jest. Nie spodziewam się, że dostanę gotową receptę albo ktoś mi powie, że jest tak i tak, i ja to przyjmę jako swoje. Przeszłam już wiele fascynacji w ciągu ostatnich lat i żadna nie okazała się trwała. Niby kierunek ten sam, ale droga ciągle się zmienia.
Jak sobie radzicie z takim rozróżnianiem i stawianiem granic? Zakładając oczywiście, że w ogóle macie taki problem.
Pozdrawiam, Zewis