świadomość celu ustępująca potrzebie kroczku jawi mi się śmieszną
jeśli wyeliminujemy cel, kroczyć nie ma ku czemu
taki pomysł legł u podstaw niejednej literackiej perełki
życiowa praktyka nader łatwo podąża tym tropem
czy coś takiego chciałbym nazwać rozwojem?
--
...ale kogo to obchodzi...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.