Znam kilka kobiet silniejszych ode mnie i się ich nie boję.
Nie o to mi chodzi.
Uważam, że ćwiczenia wykonywane na siłowni to zła karma.
Dobra karma to np. rąbanie drzewa. Dziś porąbałem 3 kubiki świerkowych pniaków. To prawdziwa sztuka. 3 rodzaje siekier (masakari ono, fiskars i od polskiego kowala), 2 kliny, 3kg młot.
To daje satysfakcję, przy okazji mięśnie się rozwijają ale przede wszystkim widać efekt pracy. Poza tym zrobiłem to darmo dla starszej, samotnej pani. I nie uważam tego za jakiś tam "dobry uczynek".
Bieganie po parku też uważam za bezsensowne- wywołuje ono wydzielanie endorfin, które uzależniają.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.