To już lepiej, bo buddyzm jest mi jakoś bliski.
Ciwiczyłem kiedyś sztuki walki i szermierkę historyczną i współczesną ale niestety nie potrafię przeciwnika uderzyć, nawet na niby. Jakaś blokada. Kata to owszem, ale w Polsce śmieją się z "baletmistrzów" bushi walczących z cieniem.
Chyba nie potrafiłbym być samotnikiem jak yamabushi.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.