Potrzebuje wsparcia i porady.prosze potraktujcie mnie poważnie
kilka miesięcy temu rozstałam sie z moim partnerem. Nie bede wnikała
w powody rozstanie problem polega na tym ze nie moge pogodzic sie z
tym rozstaniem.Zyje jak w letargu, w środku czuje sie jakbym była
zupełnie wypalona.nie moge sie na niczym skoncentrowac,mam problemy
ze snem.najgorsze sa wieczory, kiedy "atakuja" mnie czarne mysli o
tym ze straciłam te osobe na zawsze i wpadam w rozpacz.
jak sobie pomóc, jak zmienic destrukcjne myśli, jak sprawic zeby
przestało boleć????