Nie mam niestety takiej pewności, że komuś bezgranicznie ufam i że ten ktoś
mnie nie zawiedzie i jeszcze spełni moje pragnienia. Brakuje mi ufności i
wiary. Staram się nie prosić w modlitwie, tylko stwierdzać, że coś mam, że
jestem na to otwarta, gotowa, że przyjmuję.. Ale skoro ciągle czuję problem ,
czyli się nie rozwiązuje, to mam potrzebę te stwierdzenia powtarzać. Czytałam
w „Tajemnych mocach umysłu”, że modlitwy o oczyszczenie intencji powinny być
powtarzane, bo to jest proces, a nie jednorazowa sprawa. A może dla mnie za
wcześnie na modlitwy, bo ta pioruńska podświadomość pewnie filtruje i podaje
dalej nie tak jak trzeba.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.