> A wiec mam sie odstosunkowac od tego tematu,poniewaz to co napisalam zadnego
> stosunku nie ma wedlugo ciebie?
Doczytaj do konca, com pisal.
Na wszelki wypadek powtorze:
Oczywiscie, o roznych teoriach dotyczacych Jego zycia mozemy porozmawiac, ale
moze w oddzielnym watku byloby lepiej.
Jesli to odczytujesz jako odstosunkowanie sie, to nie moja wina..
> A ja uwazam ze to co napisalam jest jeszcze jednym dowodem na to ,ze nie
> wszystko co czytamy musi sie laczyc z prawda,lub chocby z pewnym
> prawdopodobienstwem.
A dlaczego to, co napisalas musi/ma/moze laczyc sie z prawda?
> urywki z bibli moga byc takie jak kto sobie zyczy.
Nie moga. Juz nie moga.
> Tlumaczone tak jak komu wygodnie.
Tez nie. Sa tlumaczone wedle wiedzy, jaka dzis posiadamy.
Choc po czesci masz racje. Tworzy sie tluamcznia pod doktryne, ale sa to
szczegoly, ktore w tej dyspucie nie maja znaczenia.
> Interpretacji jest tak wiele,ze ja osobiscie jestem za tym zeby kazdy z nas
> szukal Jezusa w sobie nie pozanami.
Jezusa-Boga, czy Jezusa-Syna Bozego?
--
----
ALOHA
CZes