Przeczytaj to co napisałem ze zrozumieniem. Napisałem wyraźnie: "Chyba że Ci
chodzi o to, że książka faktycznie w ten sposób chce przyciągnąć czytelników"
Rozumieta powyższe zdanie?

Czy też zdanie nie jest napisane po polsku?
Mrall to Ty się przyczepiłeś w dyskusji o dowody a nie ja. Trudno Ci zrozumieć,
żę ktoś nie ma ochoty Cie do czegoś przekonywać skoro dawno już masz wyrobione
na każdy temat zdanie?

Chyba nietrudno. A to że masz wyrobione, to nie tylko
moja opinia. I dobrze. Należy mieć wyrobione zdanie, ale nie należy udawać że
cokolwiek ktoś czy coś będzie tu zmieniał u Ciebie skoro to nie jest możliwe.
Piszesz: "Wiem, ze wygodniej odeslac do ksiazek, artykulow, ale ja nie chce
rozmawiac z ksiazkami"
Śmieszny jesteś

Jak Mrall cytuje książki to myślisz że dyskutant nie ma
wrażenia że nie dyskytuje z książkami? Jakież to ma znaczenie czy przedstawi się
tu wycięte fragmenty z książek czy też po prostu odeśle się do literatury?
Co będziesz oceniał?
Ilość źródeł jako dowód tego co piszę kontra ilość źródeł które Mrall przeczytał
jako dowód tego co pisze? Przeliczysz i weźmiesz strone tego co jest w większej
ilosci lub "bardziej przekonywujące"?
Człowieku obudź się. Skoro ja teoretyzuje to i Ty teoretyzujesz - innej prawdy
nie ma. To co piszę polecam innym i widząc odzew (prowadze wiele rzeczy i
projektów w życiu realnym) widze że to pomaga. Skoro to działa tzn że nie jest
to dalekie od praw wszechświata. I to mi wystarczy - jeśli chcesz prowadzić
dyskusje akademicką to Twoja sprawa.
Pozdrawiam Cie i Twoje tezy "nie z księżyca".
Agnitum