mam przed sobą dekret afirmacyjny, który tak odzwierciedla mój problem, że mogę
przy nim płakać. Prawie każde zdanie zaczyna się od tego,że DOCENIAM, że coś
mam, a mnie właśnie boli życie,że tego nie mam. Ten tekst spełniłby moje
marzenia, gdyby był dla mnie prawdziwy, ale zasmuca mnie bo obnaża największe
moje bolączki, bo odkrywa moje rany. Brać się za niego czy nie powinnam?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.