Trochę mnie zasmuciła odp. od agnitum, bo rzeczywiście potrzebowałam wsparcia.
Jakoś tak utkwiło mi jak napisał, że afirmacje nie powinny wywoływać żadnej
reakcji "absolutnie żadnej", a te moje żale.. Mój problem polega na silnym
poczuciu braku czegoś, na dodatek oczekuję tego od konkretnej osoby, z którą
chcę dzielić życie. Jesteśmy dobrym, fajnym związkiem ale ja mam wieczne
niedobory. Te braki to moje przekonania nad którymi pracuję ale jak widać bez
efektów. Chociaż nie do końca, bo niektóre sprawy lepiej postrzegam. Samoocena
nie daje się dźwignąć. Nie mam nikogo kto kto by mną pokierował, więc czasem
czuję sie jak ślepy we mgle. A jeśli chodzi o sarkazm to nawet go rozumiem,
wiele lat zajmuję się VATem i jak muszę udzielać zbyt banalnych informacji to
też mnie irytuje. Pozdrawiam
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.