Dodaj do ulubionych

czy miłość do uczucie dla wybranych

16.02.06, 08:24
tak sie właśnie zastanawiam, skoro tyle ludzi jest samotnych i czują sie
samotni, nie mają kogo obdarzyć choćby odrobiną uczucia tzn że nie zasługują
na nie? że nie dojrzeli jeszcze do tego?
Edytor zaawansowany
  • i33 16.02.06, 08:36
    poczytaj tu w wielu miejscach Kochaj - jako pierwsza siebie wszystkich i
    wszystko oczywiście na różne odcienie a i znajdzie się ktoś kto odwzajemni
    uczucie taką barwą jakiej ty pragniesz, no i jak siebie nie pokochasz to
    prawdziwie nie kochasz innych to wszystko jest wzajemne.samotni jesteśmy z
    wyboru kilka lat temu powiedziałabym że to bzdura teraz wiem że tak właśnie
    jest nawet to że tu jestem już nie jest samotnością. Wierz w miłość... każdą-
    obdarzaj ona wróci bo jest zawsze była...
  • i33 16.02.06, 08:41
    wszyscy stworzeni jesteśmy z miłości to nasze duchowe geny- więc jak nie
    zasługujemy na nie - jesteśmy z nich zbudowani- resztę brudzimy sami odrzucając
    wszystko co dobre- smucąc się bojąc zazdroszcząc złoszcząc...bez tych skorup
    brudu cali jesteśmy Miłością...
  • mskaiq 16.02.06, 09:10
    Mysle ze samotnosc wiaze sie ze strachem. Kiedy przewaza strach wtedy jest
    bardzo malo milosci, brak milosci nie oznacza ze ktos nie zasluguje na nia,
    oznacza ze nie potrafi sie pozbyc strachu ktory ja blokuje.
    Serdeczne pozdrowienia.
  • i33 16.02.06, 09:38
    więc jakie podłoże ma ten strach ...przed odrzuceniem zranieniem, ośmieszeniem
    lub inna może irracjon. przyczyna, poznać lęki- skąd i po co, co je utrzymuje i
    dalej-wyzbycie się -- spokój----- miłość
  • lanka83 16.02.06, 11:17
    jak to z wyboru jest samotnosc???? ja tego stanu nie wybierałam!! mam dosc
    bycia samą , bo ja jestem sama niemam faceta , ale nie samotna mam przyjaciół.
    ale juz chyba niedaje rady , chce wreszce kochac i być kochaną , ot co cała
    prawdasad
  • alekxis7 16.02.06, 12:26
    Jestem sama -- ale nie samotna napisała
    lanka83. Często tak bywa .
    Znam to uczucie. To jest trudne do zniesienia. Ale
    myślę że znajdziesz osobę której zaufasz.
  • i33 16.02.06, 12:52
    ja nadal twierdze że z wyboru...nie mam faceta, jestem otoczona ludzmi którzy
    mnie nie rozumieją, ich sprawa ja staram się zrozumieć ich, też pragnę kochać i
    być kochaną cholernie mocno tak że bez- nie wytrzymam-myślę przestane tak
    pragnąć a bardziej będę z siebie dawać, szanując siebie- będzie dobrze już
    jest. czy to że mamy przyjaciół to nic; przyjażń to b. dużo- przetrwa
    największą namiętność.rozmawiamy o takich wspaniałych sprawach jak uczucia i
    gdzie tu samotność, przyjdzie czas na wszystko...
  • motyvvacja 16.02.06, 14:01
    Zregoly kochamy kogos za cos,: za to ze dba o nas,ze jest dla nas mily,ze sie o
    nas martwi,ze jestesmy dla niego jedyne,ze dba o nasze sprawy i nie zapomina o
    naszych potrzebach,ze zawsze ma dla nas czas.Relacja pomiedzy naszymi
    milosciami zaczyna sie psuc wtedy gdy ktorys z ww .punktow zostaje nie
    spelniony.Zaczynaja sie sprzeczki,klutnie,a i dosc czesto dochodzi do rozwodow
    i odejscia.Zalamujemy sie,serce nam peka,zatracamy sie,panikujemy,a cerpimy jak
    najwiekrze cierpietnice narodowe.

    Prawda jest ze kochamy tylko wtedy kiedy on wypelnia wszystkie nasze podpunkty
    ktore w naszych oczach musza byc spelnione zebysmy mogly pokochac,lub
    pozostawac w milosci nadal( a jesli nie to zadyma gotowa).Okazuje sie, ze dosc
    czesto takie podejscie do milosci,wlasnie ja skazuje na niepowodzenie i
    rozstania.Bo jakby niebylo wlasnie podobnych sobie ludzi wybieramy na partnerow

    Jak zareaguja te rozdarte serca na ta wiesc ze wlasciwie oczekiwaly od partnera
    spelnienia ich potrzeb tylko?Ze to nie byla milosc a gra cos za cos.
    Cos za cos jest w relacji nie w prawdziwej milosci(jakby na to nie spojrzec)


    Czesto dochodzi do takich rozmyslan jak juz facet znajduje sobie inna kobiete.
    Dosc czesto walczymy o takiego faceta i chcemy zeby do nas wrucil( zeby
    zostawil kobiete z ktora teraz jest i wracal do nas),tylko dlatego ze to my
    chcemy zeby nas kochano BEZWARUNKOWO-poprostu kochano za nic.To takie slodkie
    miejsce,poprostu wyplywajaca milosc.Prawdziwa milosc z.Ot milosc,bez poczatku i
    bez konca.Tego oczekiwalysmy od kazdego faceta ,milosci do naszej
    osoby,wyglodniale serca zadaly pozywienia.Ktorego mu bylo tak malo.Gdy
    pozywienia zabraklo panika,szok,zalamka,i wpadanie w nawyki.

    Jestesmy projektorem naszych uczuc na innych ludzi,i tego wlasnie oczekujemy od
    nich dla SIEBIE.
    Bo to my w srodku jestesmy puste i chcemy zapelnic luke,ktora tylko moze nam
    zapewnic milosc od nas do nas samych.A wtedy gdy facet nawet odejdzie-to nie
    bedzie az tak bolalo.smile Bo mam zapasowe kolo przeciez smileChoc moim
    zdaniem ,wtedy wybierzemy kogos kto rowniez jest pelny milosci i wyrozumialosci.

    Gdy szklo projektora bedzie oczyszczone-nadal zostaniemy projektorem,ale jakze
    pieknie jest odbijac projekcje wielkiej milosci na partnera, i partnera na
    nas...smile
  • i33 16.02.06, 14:15
    no właśnie mieć zapasowe koło-kochać siebie nie mieć pustki czy się ma kogoś
    czy nie nie uzależniać swojego samopoczucia od bycia niebycia z kimś tak żeby
    ze sobą być szczęśliwym.kobieta moim zdaniem nie powinna uzależniać swojego
    szczęścia głównie od bycia z mężczyzną bo jak się zawiedzie, czy on odejdzie
    umrze- to załamka jak wyżej nap. Motywacja- to pogląd dojrzałej kobiety która
    już pewnie niejedno przeszła warto posłuchać.pragnienie może przejść w
    warunkowe pożądanie- a to niedaleko od uzależnienia. czy nie jest też tak że
    jak za bardzo pragniesz- to odsuwasz to- czy to nie ma być nauka wyzbycia się
    pożądań
  • agaboo 17.02.06, 11:54
    Ja też jestem sama od bardzo dawna w zasadzie od zawsze...za to od niedawna
    zmieniłam "strategię" zaczęłam sie zastanawiać, gdzie jest źródło tego stanu.
    Pracuję nad sobą , nad swoim rozwojem duchowym - powoli zaczynam kochać siebie
    bo to podstawa - tak też twierdzi ogromna liczba wspaniałych ludzi na tym
    forum. Pozbywam sie strachu kawałek po kawałku...
    A czy są efekty? Sami oceńcie: do niedawna zastanawiałam się czy wogóle
    potrafie kogoś pokochać, wiekszośc facetów jakich spotykałam nie wzbudzała we
    mnie większych emocji - co najwyżej były to zauroczenia. Niedawno spotkalam
    człowieka, który "uruchomił" taka falę emocji, że aż trudno mi w to uwierzyć.
    Czuję , że to on jest osoba na którą zawsze czekałam, ale... jesteśmy na stopie
    typowo, tylko...aż (?)koleżeńskiej. Jednak to uczycie , które mnie ogarnęło -
    nie ważne czy jest odwzajemnione czy nie ( ogromnie wierzę, że będzie)w
    zasadzie można powiedzieć, że platoniczne poki cowinkdaje mi masę siły i
    pozytywnej energii. Nie porównuje go do żadnych wzorców miłosci, ideałów , nie
    dopasowuje tego uczucia do żadnych podpunktów- to straciło znaczenie w
    zupełności, to po prostu jest.
    Myslę sobie, że nawet jeśli nic z tego dalej nie wyniknie, to będzie jedną z
    ważniejszych rzeczy w moim życiu. Uświadomienie sobie, ze miłosć to nie jest
    tylko i wyłacznie odwzajemnione uczucie zakochania - to ogromna energia, którą
    zaczynam dopiero odkrywać dopiero fragment po fragmencie...
    Miłośc to uczucie dla każdego z osobna i dla wszystkich razem.
    Troszke to zagmatwane, co napisałamwinkale ciężko to przelać na pap...hmm ekran.

  • daria313 17.02.06, 12:31
    tez jestem sama od długiego czasu i też czasami sie zastanawiałam czy potrafie
    kogos pokochać skoro do tej pory osoby, które spotykałam nie wzbudzały we mnie
    cieplejszych uczuć ale to się niedawno zmnieniło i wiem że to po prostu
    przypadek że trafiłam na osobę, przed którą mogę się otworzyć, która swoją
    osobą nacisnęła ten guziczek, który tylko ona potrafila do tej pory znaleźć
    ale niestety to uczucie, które powoli we mnie się budzi jest niemozliwe do
    zrealizowania gdyż ta osoba jest z kims związana
    być może to było mi potrzebne , kontakt z takim człowiekiem dzieki któremu
    pojawiła się iskierka nadziei że jednak mogę kogoś pokochać choć w tym wypadku
    bardziej po przyjacielsku po prostu tak wyszło w zyciu i nic na to nie moge
    poradzić
  • i33 17.02.06, 15:37
    też bywam często zakochana, zafascynowana,kiedyś mnie to drażniło teraz
    akceptuje nie męcząc się pragnieniem osoby przebywaniem z nią posiadaniem na
    wyłączność bo to nie jest miłość to pożądanie- to mieć, nie być..umiejętności
    cieszenia się uczuciem plateau można wykształcić cieszę się że potrafie tak
    kochać niezaborzcą miłością chociaż to nie takie proste.. myśle że ty też
    doceniasz to uczucie
  • motyvvacja 08.03.06, 13:45
    Troszke to zagmatwane, co napisałamwinkale ciężko to przelać na pap...hmm ekran.

    Nie nie jest zagmatwane,trafia w samo sednosmile..Masz zupelna racje, gdy MY
    patrzymy na swiat od wewnatrz nas ''SWIADOMIE''-na to co sie wokol nas dzieje i
    na nasze reakcje.Naprawde nie bedzie to mialo znaczenia czy to jest milosc
    odwzajemniona,to odwzajemnienie bedzie ze tak powiem wrecz nawet nie
    oczekiwanesmile Bo to my bedziemy szczesliwe z tego co sie w srodku nas dzieje,
    (jesli umiemy-a zakladam ze umiemy poprowadzic siebie przez to wspaniale
    uczucie) To bedzie dla nas samych wspaniale doswiadczenie.Jak motor
    motywacyjny.Fajnie bylo by gdyby odwzajemnil facet to uczucie-bo przynajmniej
    sex byl by (moralny) hahahaah,ale jak nie to naprawde nie ma znaczeniasmile

    To takie slodkie byc selfishsmile
  • johannah1 08.03.06, 11:03
    Motywacjo, jakie mądre piękne slowa!!!
  • sweetassugar 16.02.06, 15:17
    no dobrze ale jeśli ktoś nie ma przyjaciół czy rodziny albo niewielu znajomych
    bo przeciez takie osoby tez istnieja wśród nas a ciężko jest się im otworzyć bo
    zawiodły sie kilka razy na innych albo po prostu się tak ułożyło w ich życiu że
    garstka znajomych poszła w inna stronę to co wtedy?
    moga szukać i dawać siebie nie oczekując nic w zamian ale zazwyczaj właśnie
    takie osoby źle trafiają, nie maja szczęścia do innych
    chcą byc otwarci na nowe znajomości, na miłość ale ona jakoś ich omija szerokim
    łukiem
    cos w tym przecież musi być??
  • i33 16.02.06, 16:01
    może są gotowe ale tak z "wierzchu" w głębi są jakieś blokady itp- uwierzyć
    trzeba do głębi inaczej będzie pozornie dobrze, to tak jak z afirmowaniem-
    mówię, piszę,wciskam w siebie,dla świętego spokoju podśw. daje nam spokój, bo
    nie chce byśmy burzyli fundament- a jak zaczniesz przedzierać się głębiej to
    będzie bolało i można pomyśleć że człowiek fiksuje wytrwasz- wtedy dopiero się
    ugruntu-nauczyć się kochać siebie- wierzyć w siebie w możliwości akceptować to
    co jest i jedn.z ufnością patrzeć w przyszłość nie siedząc z założonymi
    rękoma,smutek jest- ale to my pozwalamy obezwładniać się temu uczuciu.Nie
    wierze, że są kompletnie samotnie wyspy., to blokowanie się mo. zd....ja tu
    jestem obok Ciebie i inni też są ...
  • kwiat_lotusa 17.02.06, 21:05
    Tylko jak poznac te blokady?
  • i33 18.02.06, 15:00
    ciągnąc dalej temat- jak ja czuje blokady- różnie- chce - nie wychodzi mi chce
    coś osiągnać staram się a nie widze dużych zmian, uczę się czytam a to wpada
    jak do głębokiej studni, wydaje mi się że kocham akceptuje innych nie czuje by
    oni mnie tak traktowali, jakbym obijała się o tamę i nie mogła jej przerwać;
    niepewność niewiara w siebie, dylematy, wracanie do utartych w dziec. i
    młodości schematów bezwiednie chociaż wiem że one są juz nie dla mnie...Strach,
    niepewność co do wyboru, decyzji----chociaż to CHCENIE zmiany jest tak silne.
    obawa przed próbą- tak samo z miłością obawa przed odrzuceniem porażką- blokują
    jak nie spróbujemy tego czego naprawdę pragniemy nie otworzymy siebie na świat,
    ludzi, inne dziedziny, czujemy nadal strach niechęć do czegokolwiek to
    blokujemy doświadczenie poznanie siebie życia innych- i tak w końcu blokujemy
    dostęp szczęściu dla nas przeznaczonemu samospełnianiu się na każdym polu--wg.
    mnie to-BRAK WIARY UFNOŚCI W SIEBIE,W TO ŻE JESTEŚMY CAŁKIEM BEZPIECZNI ZAWSZE
    ŻE NIC NIE JEST NAS W STANIE ZNISZCZYĆ- SAMO POWIEDZENIE -CZY INNI ZASŁUGUJĄ NA
    MIŁOŚĆ A JA NIE- WSZYSCY JESTEŚMY Z MIŁOŚCI MY JĄ MAMY W SOBIE ,OBOK, JEST
    WSZĘDZIE-w pięknie stworzenia, zdolnościach, wolnej woli danej nam,przyrodzie,
    możliwości kreowania naszej psychiki, kształtu, otoczenia, możliwości
    powoływania życia przez nas- właściwie możemy robić to co Stwórca robił-
    tworzyć zmieniać a my tego nie doceniamy, nie czujemy miłości wtym,że po prostu
    jesteśmy- cała tajemnica tkwi w tym że po prostu JESTEM TYM KIM JESTEM
  • motyvvacja 18.02.06, 16:17
    strach on pochodzi z pesymizmu.wyobrazenie zlego(co moze sie stac,lub o..a co
    to puklo mi w podloge? heheh)Rodzi emocje strachu.To ten pierunski pesymizm.smile
  • motyvvacja 18.02.06, 16:37
    Pesymizm=strach=stres=niewiara itd..mozna wyliczac tysiace laczacych sie
    emocjonalnych lancuszkow..Ktore oplataja czlowieka jak noworoczna choinkesmile

    Pozytywizm -wyobrazmy sobie wizualizacje czegos naprawde extra: poprawia
    samopoczucie,szyszynka produkuje melantoline,hormon odmladzacacy,zdrowia,i
    zwalcza stres,nie mowiac juz o tym ze lepiej sie nam spi.A cala rzecz odbywa
    sie w lozeczku z uruchomiona wyobraznia.Po co jezdzic na wczasy i oplacacsmile) lol

    Ale zeby nie zmarnowac cudu wizualizacji,trzeba sie lapac i poprawiac stary
    schemat mysleniowy.Nie na sile-bo to nic nie da.Ja go poprostu wylapuje i mowie
    mam cie.smilei co teraz wymyslisz wiecej?...czekam i spisuje czasem horror film na
    kartce..Puzniej dre ,,bo gdyby to komus w rece wpadlo to przerazajace,juz nie
    mowiac o tym ze wzieto by mnie za psycholasmile

    Akceptacja-ale pod nadzorem,zmija bez zebow nie ugryziesmilemoze sie jedynie
    zwijac w klebek,ale jest juz niegrozna


    Ale nie uswiadomiony taki schemat prowadzi do emocji,strachu,niepewnosci,obawy
    przed czyms zlym..Podswiadomosc kimkolwiek by nie byla,tez sie tym obraza
    mysleniowym przyglada , i jak takie dziecko ma reagowac na film od lat
    18? .wiadomo ze nerwica ..smile

    a mozg jak nerka , odgrywa swoja role i sie kreci,, przeskakuje z najblizszych
    neuronow na drugi,tam sie one ladnie lacza w obrazy.Wsadz kij w mrowisko to
    mrowki cie obejda..tym razem faraonkismile
  • motyvvacja 18.02.06, 16:48
    znaczy sie nie mozg przeskakuje , a neurony,jeden laczy sie z drugim w
    okolicach zlych zdarzen,polanczajac sie z innymi i tworzac co raz to nowszy
    obraz katastroficzny.

    sa mysli i podmysli(te schowane ) je tez trzeba wyciagnac na swiatlo dzienne.Bo
    czasami te podmysli robia wielka zadyme kiedy nam sie wydaje ze pracujemy
    umyslowo nad jakims powiedzmy zadaniem.smile
  • i33 18.02.06, 17:27
    właśnie wróciłam z sanek zdziećmi- rozbawiona i mokra- uświadamiam sobie
    kolejny raz jak takie proste rzeczy cieszą, popatrzmy na dzieci jak one
    naturalnie biorą rzeczywistość dużo od nich można się nauczyć to one są
    mistrzami..... myśle że nie tylko szyszynka, mamy też hipokamp, inne hormony,
    których znaczenie nie do końca znane...zapewne słyszeliście o tym,że "woda
    czuje" -niedawne odkrycie japończyka- my przecież jesteśmy głównie z tego zbud.-
    fizycznienawet słowa wysyłane, myśli typu-rozkaz tworzą nieładne kształty
    kryształów cieczy- skoro tak reaguje fizyczna cząsteczka tego co nas fizycznie
    tworzy to idzie w obieg na cały system i organizm; zwierzęta idące na rzeż
    wyczuwają strach i w ich org. już na poz. emocji tworza się toksyny, żeby
    znależć więcej przykł. musiałabym zajrzeć do swych szpargałów-mnie uzmysławiają
    te przykłady jak bardzo zależy od nas samych co się z nami dzieje, że można
    ładować siępozytywnie albo truć- a sa to gorsze jady niż zatruta woda, jedzenie
    itd-SŁOWA MAJĄ MOC WYPOWIEDZIANE CZY POMYŚLANE...więc ładujmy siędobrymi
    myślami o sobie o innych - a tworząc dobre myślokształty dajemy początek dobrym
    działaniom
  • ogrom 08.03.06, 14:51
    bardzo trudno jest wejśc gleboko w siebie. Udaje się to dzięki medytacji.
    Polecam te metodę do wnikania w siebie by dać ujscie tym emocjom które
    przeszkadzają (tzw. zanieczyszczenia czyli inaczej filtry), aż wreszcie one się
    naturalnie rozpłyną(tzw. zanieczyszczenia czyli inaczej filtry) i napełniania
    się miłością do siebie i świata.

    Nie będzie wtedy cierpienia, nie będzie emocji które niszczą. Pozostanie wew.
    spokój, harmonia, radość, i życie zgodnie z własnym wnętrzem. Przestaniemy wtedy
    działać mechanicznie.

    pozdrówka Olla

    --- wystarczy BYĆ ---
  • wladi3 08.03.06, 15:54
    Jesteśmy Dziećmi Boga , od Niego Pochodzimy i za NIM Tęsknimy ! ON Jest
    Miłością i nasz Duch Jest Cząstką Miłości ! Ludzie nie są samotni bo nie
    dojrzeli aby ich obdarzyć odrobiną uczucia , lecz może nie wiedzą Kim są ! Jak
    Wielka jest Godność Osoby Ludzkiej ? Może nie poznali Miłości ? A może tak
    mocno Kochają a nie poznali Miłości do końca ? Poznać Miłość do końca to
    nauczyć się Wybaczać i nie Oceniać , lecz Kochać i tylko Kochać . Nie możemy
    stawiać twierdzenia że Ktoś nie zasługuje na Miłość . Chcąc zjednoczyć się z
    Miłością , należy patrzeć na Wszystkie Dzieci Boże - przez pryzmat Miłości i
    Przebaczenia . Pozdrawiam i z Serca błogosławię - czyli wysyłam energię
    Miłości .
    Kocham Cię Boże Ojcze Miłości Przedwieczna ! Twój syn Władek
    --
    Jestem cząstką Boga !
  • tom40gda 08.03.06, 17:02
    Jak to nie maja kogo obdarzyć miłościa? To niemozliwe!

    Pozdrawiamsmile
  • motyvvacja 08.03.06, 23:11
    Co sadzicie o czystym uczuciu milosci do zonatego faceta,lub do zameznej
    kobiety.
    Oni zdradzaja-sa przez spoleczenstwo czesto ''kamieniowani'' ,a przeciez
    KOCHAJA SIE? Kazdy z nich ma rodziny-dzieci,Czyzby wybrali mniejsze zlo i
    zostali z rodzina by ta nie cierpiala,by dzieci mialy Ojca lub Matke?..
    Co sadzicie o tych zaplatanych ludziach w milosci.Ponoc milosc jest wtedy gdy
    nie ma security.Ponoc milosc jest wolna od wszelkich zobowiazan?
    Tych ludzi Ego cierpi-zaplatali sie we wlasne Moralne Ego i cierpia niechcac
    skrzywdzic wlasnych rodzin.Czy to nie tragedia?Zamiast cieszyc sie miloscia
    wybrali jednak rodziny?

  • motyvvacja 08.03.06, 23:13
    Pozatym zona ktora wie ze jej maz kocha inna, wsomie w chalupie ma tylko trupa
    nie meza.
  • wladi3 10.03.06, 17:35
    Nie ma prostego wytłumaczenia - Droga życia każdego człowieka jest
    indywidualna . Ja mogę tylko opowiedzieć o swoim życiu ; pisałem już o tym na
    innych wątkach - po 22 latach życia w prawym związku bez Miłości - odeszłem od
    żony , gdyż spotkalem Miłość Mojego życia , cudowną Istotę żyjącą też w związku
    od 20 lat . Nie umieliśmy kłamać i odeszliśmy od małżonkow . Gdyby nie fakt że
    dwa lata wcześniej miałem wizję , chyba nie odszedłbym od żony .
    Byłem i jestem bardzo wierzącym Katolikiem i byłoby mi ciężko że nie mogę
    przyjmować Komunii Św. - sen- wizja sprzed dwóch lat mi pomogła .
    : klęczałem w Kościele czekając na Komunię Św. - byłem sam - nagle dzrzwiczki
    Tabernakulum powiększyły się do rozmiarów bramy i wyszedł z nich Jezus
    Chrystus , podszedł do mnie i patrząc na mnie z Miłością i smutkiem zarazem
    pogłaskał mnie po twarzy , następnie wrócił do bramy a ta wróciła do wymiarów
    dzrzwiczek . Teraz dopiero podeszli wszyscy wierni do Komunii Św. i pojawił się
    Kapłan z Komunią Św. , dawał wszystkim po kolei ale mnie Ominął ! - koniec
    wizji .
    Wtedy myślałem - był u mnie Osobiście Jezus - to ksiądz nie musiał już dawać mi
    Komunii Sw. ... .
    Potem gdy spotkałem Miłość Mojego życia i zrozumiałem że nie mogę dłużej żyć
    bez Miłości - zrozumiałem że Jezus wiedział co się stanie i tą wizją Dał mi
    siłę do zrozumienia że ON Kocha Każdego Człowieka i rozumie Tych , Którzy
    Pragną Tak Miłości , że stary , choć Prawy związek bez Miłości się nie liczy .
    Chcę świadczyć i pocieszyć Każdego Kto jest w podobnej sytuacji . Przyjąłem
    karę jaką nakłada KK na mnie - bo Wiem że Bóg zna Każdego i Wie czy człowiek
    zrobił To z Prawdziwej Miłości , czy dla seksu , lub zmiany partnera .
    Jeżeli w starym Prawym związku nie miałaś/eś Miłości a jedynie Cierpienie i
    spotkałeś Prawdziwą Miłość to Bóg Który Jest Miłością - na pewno Cię nie
    Odrzuci . Powiem Więcej - Bóg Nigdy nikogo nie Ocenia i nikogo nie odrzuca ,
    gdyż ON JEST MIŁOŚCIĄ .
    Jak może wiecie w innych religiach chrześcijańskich - uznaje się taki nowy
    związek . W KK też są już dążenia aby taką sytuacje zaakceptować i nie nakładać
    Takiej Kary na Wiernych . Wierzę że doczekam się tej zmiany , gdyz ta sytuacja
    wcale mnie nie oddaliła od Kościoła . Jezusa przyjmuję Duchowo i Jemu polecam
    swoje słabości i Doskonalenie się . Często chodzę do Kościoła aby zaczerpnąć
    Energii Jezusa . Do Kościoła nie chodzi się dla księdza , czy ludzi ale dla
    siebie - na spotkanie z Bogiem . Można i spotykam się z Bogiem również
    codziennie w domu w Modlitwie i Medytacji , zreszta w każdym miejscu i każdej
    chwili Wielbię Naszego Ukochanego Ojca !
    Kocham Cię Boże Ojcze w Twoim Synu Jezusie i w Kazdym Bracie i Siostrze ! Twój
    syn Władek
    --
    Jestem cząstką Boga !
  • motyvvacja 11.03.06, 02:04
    MAsz racje Waldi.Gdyby nie milosc do kobiety-mezczyzny,nie miely bysmy jak
    poznac milosci do BOga.Moim zdaniem milosc to energia,plynaca sobie, i gdy dwa
    odpowiednie ladunki sie spotkaja,przyciagaja ja do siebie.Czlowiek kochajac
    druga osobe,kocha ja przez pryzmat swojego Ego.Przez pryzmat przezyc,przez
    pryzmat emocji ktore sobie swoim ustalonym tokiem myslenia rozdziela.Tutaj tez
    zgodzila bym sie znowu z mrall .Nie ma zlych emocji,my sobie je porpostu
    tlumaczymy .

    Jak pisalam o energi milosci,wydaje mi sie ze zaleznie od jakiej czakry
    zacznie,tak ja odczuwany.Gdy podstawowa czakra zacznie plonoc jest to sex(choc
    moze on przeplynac do wyzszej czakry i zaczna sie emocje zazdrosci,nastepnie
    serducho i wyobrazenia o polowce drugiej,,3 oko,,mysli krazace o tej osobie
    wiecznie i wiecznie...
    Milosc jesli jest energia robi dym! siwy dym..Jest jak zawierucha dla ludzi
    ktorzy maja problemy z zablokowanymi czakranami..chce dodac ze nie mam pojecia
    o bioenergio terapi..ale jakos mi to wpadlo na mysl ze tak to sie odbywa,i
    wydaje mi sie ze to tak wlasnie jest.

    Pisza o naszym lustrzanym odbiciu kochanka,i maja racje, bo przyciaganie
    drugiej osoby poprzez energie milosci, musialo by sie zgadzac z energia ktora
    kazdy sobie wytwarza,musza byc jakos podobne i sie przyciagac.Dlatego tez przez
    milosc dostrzegamy siebie.To jest swietne na drodze duchowej do poznania swoich
    postepow.JA WIERZE W 1000000% ZE FACET KTOREGO TERAZ ODBARZE UCZUCIEM BEDZIE
    ZUPELNIE INNY. Wierze rowniez ze pomoze mi obejrzec siebie,i postepy jakie
    zrobilam w swoim rozwoju duchowym.Amen.
  • mrall 11.03.06, 10:33
    > Gdyby nie milosc do kobiety-mezczyzny,nie miely bysmy jak poznac milosci do
    > BOga.

    Zapominasz o milosci do rodzicow, do dzieci, do rodzenstwa...

    Kochanie pomimo ego, pomimo emocji, pomimo przezyc, pomimo rozdzialow itp., ale
    takze dzieki temu wszystkiemu. Kto to potrafi?
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • motyvvacja 11.03.06, 21:23
    Oj mrallku mrallku,wyrywasz z katekstusmile Pisalam o milosci do faceta,nie do
    mamusi czy do tatusia.Bo mowiac tak naprawde czy mamusia lub tatus potrafili
    nas kochac? Pierwsza milosc powstala Adama do Ewy i Ewy do Adama,jesli religie
    by tu przytoczyc.Jesli pierwsi rodzicie potrafili kochac,dzieci sie tego
    naucza od nich,rodzenstwo tezsmile

    Dokladnie-kto potrafi?

    Tlumaczenie sobie zdarzen,z ktorych wyplywaja odrazu emocje.....trudno jest
    kochac,poprostu kochac...Najpierw trzeba by bylo sobie w glowie
    uporzadkowac,,,ale co zrobic jak milosc sie zjawia nieproszona..
  • marizka62 12.03.06, 00:20
    Właśnie,co zrobić jeśli milość zjawia się nieproszona.
    Nie chciałam się zakochać,stało sie to wbrew mojej woli.
    Poznaliśmy się i było tylko pożądanie.Sama nie wiem kiedy zmieniło się w
    uczucie,ale tylko z mojej strony.On traktuje mnie jak przyjaciółkę z pożądania
    z jego strony nie zostało nic.A ja się męczę bo kocham,choć nigdy mu tego nie
    powiem.
  • tom40gda 12.03.06, 04:00
    Wiem, ze jak człowiek ma rozdarte serce, to nie nalezy pisać tekstów o miłości
    uniwersalnej itd, bo to tylko wkurzasmile))))))
    Ale warto wyrobić w sobie taki sposób myslenia, ze po pierwsze, miłośc nie musi
    byc odwzajemniona. Po drugie, jesli kocham kogos, kto mnie nie kocha, to
    najwyższą forma miłości jest pozwolic mu odejść....
    Wiem, brzmi to kretyńsko, ale działa. jak pierwszy raz dostałem taka radę, to
    nie wiedziałem czy sie smiac, czy płakac..... Ja cierpie, najlepiej zabiłbym
    siebie, te, która kocham, a słysze taki tekst.....
    Ale...... to podziałało!

    Natomiast..... jest jeszcze coś innego. Sa przypadki, w których czujesz.... po
    prostu WIESZ, ze to jest Twoja miłośc.I wtedy nalezy walczyc. Chocby dlatego,
    zeby kiedys nie załowac, ze sie "odpuściło"...Milośc to MAGIA. Najsilniejsza z
    istniejących.....Trzeba tylko nauczyc sie ja stosowac.....

    Pozdrawiamsmile

    Ps. Moralność jest pojęciem zaleznym od kultury, religii, obyczajowości. Miłość
    jest silą, która wymyka sie tym schematom. Jak kochasz, to nic nie jest wazne,
    prawda? Wiec nie zawracaj sobie głowy moralnością......
  • mrall 13.03.06, 13:25
    > po pierwsze, miłośc nie musi byc odwzajemniona. Po drugie, jesli kocham
    > kogos, kto mnie nie kocha, to najwyższą forma miłości jest pozwolic mu
    > odejść....

    Slusznie i naukowo..wink
    Choc na temat odwzajemnienia i najwyzszej formy bym podyskutowal, ale to innym
    razem.

    > Natomiast..... jest jeszcze coś innego. Sa przypadki, w których czujesz.... po
    > prostu WIESZ, ze to jest Twoja miłośc.I wtedy nalezy walczyc.

    Walczyc z miloscia, o milosc, przeciw milosci? Coz to za milosc co wyzwala chec
    walki!?
    Milosc nie jest instrumentem, o ktorym mozna powiedziec, ze jest
    twoja/moja/jego. Milosc jest. Koniec. Od ciebie tylko zalezy, czy wpadniesz w
    jej obiecia, sidla, szpony..wink, czy zyc bedziesz z miloscia, czy bedziesz z
    nia na codzien w kazdej najdrobniejszej chwili, z kazda blahostka. Tam sa
    obszary, gdzie mozesz sie wykazac, iz tak wlasnie jest.
    Milosc wyzwala odpowiedzialnosc - nie walke. Odpowiedzialnosc za siebie, swoje
    dzialania, ale tez za kazda inna istote.
    Z milosci plyna: troska, cierpliwosc, zgoda, opieka, wspolczucie, radosc,
    wybaczenie etc.

    > Trzeba tylko nauczyc sie ja stosowac.....

    Jeszcze raz: milosc nie jest instrumentem do stosowania!

    > Jak kochasz, to nic nie jest wazne, prawda?

    Nieprawda. Jak kochasz to wszystko jest wazne!

    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • motyvvacja 18.03.06, 18:44
    Jeszcze raz: milosc nie jest instrumentem do stosowania!

    Milosc jest samym stosunkiem,nie tylko pluciowym.
  • marizka62 18.03.06, 12:37
    Wiem i chcę pozwolić mu odejść,ale On wraca odzywa się,a ja zupełnie nie wiem
    jak reagować.
  • wladi3 25.03.06, 22:03
    Nie zadręczaj się ! Wszyscy słabi jesteśmy . Prawdziwa Miłość nie znosi
    kompromisów , jak też nie umie kłamać . Sytuacja się wyjaśni tylko potrzeba
    czasu . To jest Etap Twojej i Jego Drogi . Módl się i Proś Ojca o Ukojenie i
    rozwiązanie tej sytuacji .Wspieram Cię i Proszę Ojca za Tobą i za Nim . Wszyscy
    Potrzebujemy Miłości i Wsparcia . Znajdziesz w Sobie tyle Mocy aby przejść tą
    Próbę i wyjść z niej zwycięsko - z Miłością i Przebaczeniem - bez rozdrapywania
    ran i wysyłania energii bólu i żalu , lub co gorsza nienawiści .Nie jest to
    łatwe ale zawsze trzeba Przebaczać innym a zwłaszcza Sobie . Jak nie nauczymy
    się Kochac Siebie i wybaczac Sobie - to jak mamy to uczynic dla innych ?
    Pozdrawiam Cię i przesyłam Tobie Energie Miłości !
    Kocham Cie Boże Ojcze ! Twoj syn Władek .
    --
    Jestem cząstką Boga !
  • motyvvacja 13.03.06, 09:23
    Pozadanie jest najprostrze.Pozadasz,czakra podstawy..U ciebie energia milosci
    przeszla wyzej ... u faceta -''wyplynela''..smiledlatego trzeba ich pomeczyc i
    przeczekac dluzej..moze im sie inne czakry pootwierajasmile)
    Tak to juz jest u tych menow.Pomedytuj nad tym uczuciem..zastanow sie co to
    jest naprawde...moze zwiazki trucizny czyli: zazdrosc,chec posiadania,itd..
    Zastanow sie nad tym dokladnie co czujesz..Wizualnie wyczysc te wszystkie
    zabrudzenia,, i co wtedy pozostanie..???U kazdego pozostanie...Bo to jest
    centrun o ktorym mowil chrystus i wielu innych...Ale ty musisz wiedziec
    dokladnie..co czujesz...Bo po co sie meczyc w zabawe z Ego za friko?..
    Emocje wiruja w brzuchu-odczuwa sie je( jako motylki,kaczuszki czy cokolwiek
    tam pisza)..Milosc jest peaces..milosc jest secure...nie ma nic bardziej secure
    nad milosc... to Ego ktore popychane zabrudzeniami,tworzy emocje i chec
    posiadania.Tym samym zabija to delikatne uczucie....

    Kochajmy sie jak bracia,, a liczmy hahaahahaah lol
  • mrall 12.03.06, 10:44
    > Oj mrallku mrallku,wyrywasz z katekstusmile Pisalam o milosci do faceta,nie do
    > mamusi czy do tatusia.Bo mowiac tak naprawde czy mamusia lub tatus potrafili
    > nas kochac?

    Kontekst zostawielm dokladnie taki, do jakiego chcialem sie odniesc.
    No to jeszcze raz, ale inaczej:
    Gdyby nie milosc do kobiety-mezczyzny, do rodzicow, do dzieci, do rodzenstwa...
    nie miely bysmy jak poznac milosci do BOga.
    Z tego, co piszesz: 'Gdyby nie milosc do kobiety-mezczyzny,[...]' wynikaloby,
    ze milosci do Boga nie poznaja ci, ktorzy nie pokochali kobiety/mezczyzny, a to
    jest ewidentna bzdura.
    Teraz jasniejsze?
    wink
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • tom40gda 11.03.06, 14:08
    Gratuluje siły i podziwiam za odwagę......
    Nie kazdy zdecydowałby sie na siegniecie po szczęscie, Ty to zrobiłeś....
    Co do KK, to faktycznie istnieja plany dopuszczenia rozwodników do sakramentów.....
    Jeszcze raz gratulujesmile
    Pozdrawiamsmile)))))
  • mrall 12.03.06, 10:59
    > Gratuluje siły i podziwiam za odwagę......

    Dosc pochopne te gratulacje i podziw.
    Zeby wyrobic sobie opinie o tym, co zaszlo nalezaloby poznac zdanie drugiej
    strony i, jesli sa dzieci, to i trzeciej.
    Nalezaloby dowiedziec sie jak to sie zaczelo, jak wygladalo na poczatku i czemu
    doprowadzilo do takiego konca.

    Na marginesie:
    Jak istotna jest odpowiedz na pytanie: skad wiesz, ze osiagnales to, czego
    chciales?
    Jesli chciales rzeczy namacalne, materialne, to problemu wiekszego nie ma.
    Jesli chciales cos ulotnego, niezdefiniowanego typu: szczescie, milosc, piekno,
    przyjazn etc, to.. no wlasnie co wtedy? Jakimi narzedziami sie posluzysz, zeby
    odpowiedziec na powyzsze pytanie?
    Niezadanie sobie takiego pytania, nieodpowiedzenie na nie moze prowadzic do
    sytuacji opisanych powyzej.
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • tom40gda 12.03.06, 11:20
    Ha!smile
    Nie ma instrumentów na zbadanie tego typu rzeczy....
    Jesli czuje, ze to jest to, to moge zdecydowac, co zrobic. nie ma na swiecie
    rzeczy stałych i pewnych. W zyciu ode mnie odchodzono i ja odchodzilem. Był
    ból,ale była tez radość, ze ta druga osoba jest szczęsliwa. Oczywiście istnieje
    "proza zycia" i trzeba minimalizowac straty, ale tez trzeba odwagi, by zacząc
    nowy etap w zyciu, zwłaszcza jesli czyni to osoba tak silnie zwiazana z kanonami
    wiary.... Dlatego napisałem, ze gratuluje odwagi. Jest wokół nas mnóstwo ludzi,
    którzy meczą sie i dusza w zwiazkach, w których tkwią bo nie maja odwagi odejśc,
    lub pozwolić odejśc partnerowi...
    Własnie pomyslałem, ze mozna by załozyc nowy temat, jak nasi partnerzy reaguja
    na nasze poszukiwania, czy chcą sie rozwijac razem z nami? Czy nam utrudniaja,
    czy wspieraja? Ciekawe, czy ktos ma doswiadczenia typu " ona sie zmienia,
    rozwija, on zas stoi w miejscu i po kilku miesiacach zaczyna znikac miedzy nimi
    nic porozumienia...."
    Generalnie, moze chwila szczęscia, warta jest zburzenia układu, w którym tkwimy?
    Kazdy musi odpowiedziec na to sam.....

    Pozdrawiamsmile
  • nadia338 12.03.06, 13:16
    Poznanie milosci do Boga poprzez milosc do mezczyzny, rodzicow itp? Nie tak
    sobie wyobrazam poznanie milosci. Milosc wedlug mnie jest w nas od zawsze, jest
    naturalnym uczuciem, z ktorym sie rodzimy, jednak bardzo czesto strach
    powoduje, ze milosc jest tlumiona, zapominana i kierujemy sie uczuciem strachu
    w naszych decyzjach i wyborach. Aby na nowo poznac uczucie milosci nie potrzeba
    nam partnera. Przeciez milosc jest w nas, milosc mozemy wyrazic w prostych
    rzeczach, jak radosc z wiosennego poranka, to milosc do wszystkiego co stworzyl
    Bog. Dlatego odpowiadajac na pytanie zakladajacego ten watek, milosc to nie
    jest uczucie dla wybranych, wszyscy jestesmy obdarzeni uczuciem milosci,
    wystarczy to tylko zauwazyc.
    Owszem, inni ludzie, partner, rodzice, moga nam pomoc w poznaniu milosci, ale
    tu panuje ryzyko, ze nie poznajemy milosci bezwarunkowej. bo jakze trudno jest
    kochac kogos bezwarunkowo. dlatego wydaje mi sie, ze zaczynajac od siebie,
    poznajac siebie, pozbywajac sie strachu i kierujac sie miloscia do siebie,
    ludzi, zwierzat, Boga, poznajemy prawdziwe znaczenie milosci i szczescia, bez
    wzgledu na to, czy jest przy naszym boku ktos, kto zapewnia nas o swojej
    milosci.
  • mrall 13.03.06, 13:06
    > Nie ma instrumentów na zbadanie tego typu rzeczy....

    Tylko rozum, serce i opinie stron.
    Chyba wystarczy.

    > Oczywiście istnieje "proza zycia" i trzeba minimalizowac straty,

    Straty? Minimalizowac? Nie ponial.
    Milosc to nie tylko zauroczenie, zachwyt, pozadanie, oczekiwanie, ekstaza,
    euforia, dreszcze. To takze, a moze i przede wszystkim, codziennosc. Tu widac
    jak dalece czlowiek oddaje sie obieciom milosci. Tu moze sie wykazac ile znaczy
    i jak wazna jest milosc w jego w zyciu. Jesli przez proze zycia stwierdza, ze
    to nie bylo to, to nie zdal egzaminu z milosci, egzaminu przed miloscia.

    > ale tez
    > trzeba odwagi, by zacząc nowy etap w zyciu, zwłaszcza jesli czyni to osoba
    > tak silnie zwiazana z kanonami wiary....

    W powyzszym kontekscie to moze byc li tylko tchorzostwo, nieodpowiedzialnosc
    lub proba zaspokojenia wlasnych zadz.
    Niestety, bez glebszego poznania okolicznosci niczego konkretnego nie da sie
    powiedziec. Pozostaja spekulacje.

    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • motyvvacja 13.03.06, 14:39
    Wiesz mrall.Tak latwo sie mowi''pisze''.a My ludzie jestesmy stworzeni z ciala
    i umyslu ''Ego''.Tak dlugo jak stapamy po ziemi,tak dlugo na wszystko bedziemy
    patrzec poprzez pryzmat Ego.Dlatego jakby nie bylo zebysmy nie byli krzywdzeni
    przez innych.Pomysl tylko,ty wiesz co to ta prawdziwa milosc.Ja tez.Znamy jej
    formulki.A jak przyjdzie co do czego,do tej wlasnie prozy zycia.To wtargnie sie
    zazdrosc,ktora jest i juz.Powiedz mi szczerze.Gdybys byl zakochany po uczy w
    kims,i zobaczyl bys swoja milosc sciskajaca sie na ulicy z jakims innym
    facetem.Jestes w stanie nic nie czuc? Jestes w stanie powiedziec ze milosc jest
    dla wszystkich? Idz kochana i lap milosc..Nie.Bo zyjesz.Odczuwasz.i patrzysz
    przez Ego.Nie ma innej mozliwosci.Musi tak byc.Bo to jest zycie.Najpiekniejsze
    w nim jest to,ze nie jest nic stalego.Czas idzie do przodu(a moze to nasz umysl
    liczy czas,a czas stoi w miejscu?) Zapominamy,wybaczamy krzywdy.Ponownie
    kochamy,i ponownie jestesmy szczesliwi, i ponownie placzemy,zazdroscimy,i
    zyjemy w zalu.Nic nie da sie zrobic.Ot Zycie.Jedynie co ,to mozna zlagodniec i
    bardziej zrozumiec samego siebie,by bolu bylo mniej.A wlasciwie NIe.Poprostu
    zdac sobie sprawe ze mozna Bol przeczekac.ale czekanie takze jest bolem.Niby
    nic nie robisz ,niby akceptujesz.Ale jednak robisz cos,czekasz..a to czasem
    doprowadza do obledu.Dlatego w takich sytuacjach,odprezenie ciala,bo umysl i
    cialo to jednosc- jest niezbedne-.Medytacja uspakajaca cialo.Gdy cialo jest
    odprezone emocje rowniez lagodnieja.tylko to mozna zrobic..

    co o tym myslisz?
  • mrall 13.03.06, 15:15
    Powiem krotko: przezylem duzo gorsze chwile niz tylko zazdrosc.
    Kiedys, rzeczywiscie, moglbym zachowac sie agresywnie, szalenczo. Dzis juz nie,
    ale tez nie obojetnie. Zona jest istota czujaca, majaca swoje potrzeby, ba!
    tajemnice. I dobrze. Jest niezalezna w czesci, w jakiej chce byc. Przejscia
    pozwolily mi na wyzwolenie w sobie sporych pokladow tolerancji i wiem, ze ze
    wzajemnoscia. I to jest piekne!
    Wzajemna milosc to pewnosc, ze nie bedziesz musial powiedziec: Idz kochana i
    lap milosc..
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • wladi3 13.03.06, 15:17
    Od Zawsze moim pragnieniem i tęsknotą była Miłość . Przez pryzmat ciała i płci
    widziałem ją na wzór jaki dali mi Rodzice . Cudowny związek dwojga ludzi ,
    którzy sie rozumieją i szanują - bez kłotni , złości , wiecznych pretensji . W
    moim prawym zwiazku nie było wzajemnego zrozumienia . Moja żona wyśmiewała się
    z mojej wiary i modlitwy , twierdząc że mogłem iść do zakonu . Ja szukałem
    Miłości i nie moglem Jej znależć . Jej brak ciągle mnie zmuszał do szukania -
    błądziłem - sex nie dawał mi Ukojenia . Ciągle wiedziałem - to nie TO !
    Gdy spotkałem Moją "Połowę" - wiedziałem juz dlaczego błądziłem . Człowiek bez
    Miłości ciągle będzie szukał . Przestałem szukać i Modliłem sie o Miłość .
    Rozmawiałem z Bogiem Prosząc GO o Nią !
    Wiedziałem że Kocham Boga , lecz dopiero Poznawszy prawdziwą Miłość - Teraz
    jestem gotów Wszystko Poświęcić dla Miłości ! Stałem się Pełny i Moja Miłość
    jest teraz Pełna . Zrozumiałem że Bóg Który Jest Miłością - Usprawiedliwia
    Wszystko - ale to Usprawiedliwienie człowiek Musi znalżć w sobie sam !
    Stanąłem przed Stwórca i powiedziałem : Ojcze nie mogę już dłużej żyć bez
    Miłości - TY wiesz co przeżyłem i ile wycierpiałem ( nie mylić z tym że byłem
    bez winy - bo nie byłem - ale Bóg Patrzy w serce a nie na uczynki )- Tęsknię za
    Tą Kobietą i Chce z Nią spędzić życie .
    Bóg Ojciec Pozwolił mi odejść od żony . Modliłem się wiele godzin ...
    Otrzymałem odpowiedż . Rano odszedłem .
    Zła energia nie wyrządziła mi nic złego , gdyz cały czas Kochałem i
    Przebaczałem , oganiałem i ogarniam też cały czas Miłością braterską moją
    piewsza żonę i Modlę się za Wszystkich .
    Takie Odejście to budowanie całego świata na nowo - ale bez Miłości cały świat
    nic nie jest wart . Powiem wam również że mój Przyjaciel Stanisław o którym juz
    pisałem ( Prorok i Święty - 91 lat ) , który rozmawia ze Stwórcą i często
    kontaktuje sie ze światem Ducha - potwierdził nam również ( co wiedziałem
    wcześniej , lecz poprzez indywidualne znaki ) że Jezus Chrystus Uznał nasz Nowy
    związek , wcześniej rozwiązał stare związki .
    Kocham Cię Boże Ojcze ! Miłości Najświętsza ! Twój syn Władek .
    --
    Jestem cząstką Boga !
  • motyvvacja 13.03.06, 22:36
    waldi3 -prosze pomodl sie za mnie,bo i ja szukam.

  • wladi3 16.03.06, 16:36
    Boże Ojcze - Miłości i Tęsknoto nas - Twoich Dzieci - Otwórz nas na Miłość !
    Otwórz nas na Nieskończone żródło Twojej Łaski - Energii Miłości - Która
    nieustannie płynie od Ciebie ! Pozwól Każdemu z nas Uwierzyć - Kim Jesteś i Kim
    Jesteśmy my Twoje Dzieci , a Jesteśmy Miłością , Która się wylała z Ciebie i
    nie znajdzie Ukojenia aż nie wróci do Ciebie . A może wrócić tylko jako Miłość !
    Włączam Cię "Motywacjo" w moją Modlitwę przed Ojcem - jak też Każdego Kto o to
    w sercu poprosi . Jezus Chrystus nie Obdarzył mnie Wiarą dla mnie samego - lecz
    abym Ją przekazywał potrzebującym i abym budził Nadzieję . Tak więc istnieją te
    trzy : Wiara , Nadzieja i Miłość - Największa zaś Jest Miłość !
    Kocham Cię Ojcze ! Twój syn Władek .
    --
    Jestem cząstką Boga !
  • motyvvacja 17.03.06, 17:01
    dziekuje ci waldi.Ciezko otworzyc sie na milosc przez pryzmat ego.To poprostu
    boli.Ciezko rowniez odlaczyc ego.Dziekuje
  • motyvvacja 13.03.06, 09:06
    Milosc jest jedna.JEst jak energia.Poprzez pryzmat ego generalizujemy ja,
    sortujemy na tatusia, mamusie, dzieci,braci i siostry.

    Pomyslmy jak bysmy kochali,gdyby to nie byla nasza mama, nas tata...To jest
    cialo..to jest materia... ustalenia...A milosc jest i juz...Wez ta sama milosc
    co masz do mamusi i wsadz ja do pierwszej lepszej laski....ciekawe co
    poczujesz..dokladnie to samo..
    Mrallku-chciala bym zebys i to przeczytal.....CALE..smile

    pozdrowka
  • mrall 13.03.06, 12:45
    Uprzejmie donosze, ze przeczytalem cale - jako i poprzednio.
    Generalnie sie zgadzam, ale chcialbym poprosic o przetlumacznie, a moze nawet o
    zademonstrowanie tego zwrotu: wsadz ja do pierwszej lepszej laski....
    ;o)

    Na marginesie tylko: milosci nie da sie wziac..
    ;P
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • motyvvacja 13.03.06, 14:23
    heehehsmile
    Odnosnie milosci to mam pytanie do ciebie.Chciala bym wiedziec mniejwiecej
    Dlaczego i w jaki sposob,wzglednie w jakich okolicznosciach ludzie sie
    zakochuja,i co ich do tego popycha

    A) ogolna pustka w sercu,bo serduszko nie lubi byc puste
    b)biologia rozmnazania,sex,atrakcyjnosc
    c)chec bycia z kims z nudy,a puzniej przywiazanie i gra emocji
    d) brak milosci do siebie i pruba osiagniecia tego od innych
    E) jezeli to jest sprawia przyciagania sie do siebie wduch ujemnej i dodatniej
    energi ying yang,to dlaczego i tak nie do kazdego sie czuje emocje.

    wytlumacz mi to na podstawie huny.Jesli mogla bym prosic.Albo wogole podaj
    jakiekolwiekk przemyslenia.smile

    Pozatym wszystkie przyklady ktore podalam to i tak zabawa z Ego,ale powiedzmy
    ze i o Ego tu mowa.
    byla bym bardzo katetasmile
    Czuwaj!
  • mrall 13.03.06, 15:05
    Widze, ze chcesz mnie zbyc... a ja czekam na objasnienie: wsadz ja do pierwszej
    lepszej laski....
    Chetnie zjade na stosowna demonstracje we wskazane miejsce.
    :o)

    > Dlaczego i w jaki sposob,wzglednie w jakich okolicznosciach ludzie sie
    > zakochuja,i co ich do tego popycha

    Nie mam pojecia..wink)))
    Ogolnie to zdaje sie, ze jest tak indywidulanie i roznorodnie postrzegane, ze
    trudno bedzie coskolwiek uogolnic.
    Moze zestaw wszystkich lub wiekszosci bodzcow; od wzroku poprzez zapach do
    podswiadomego dotyku i spotkania umyslow.
    Powiem wzniosle: popycha ich chec kochania i bycia kochanym; jakies takie
    poszukiwanie szczescia.

    Huna mowi: ALOHA.

    > Pozatym wszystkie przyklady ktore podalam to i tak zabawa z Ego,ale powiedzmy
    > ze i o Ego tu mowa.

    Sprobuj odrzucic to, co uwazasz za ego...LOL
    Cale zycie to zabawa z ego. Ego to Ty.

    > byla bym bardzo katetasmile

    Ze jak, ze co?
    Kątęta? ;o))))
    No to kontenta...wink
    kontent ~nci
    przestarz. (używane wyłącznie jako orzecznik) «zadowolony, uszczęśliwiony, rad
    z czegoś; wesół»
    sjp.pwn.pl/haslo.php?id=25479 - polecam.wink
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • motyvvacja 13.03.06, 19:47
    zgryzliwiec smile..nie trzepiaj sie kontentej osobysmile

    Ty czekasz na objasnienie, a sam zucasz kilka slow.Cos za cos. nima za
    darmochesmile...Widzisz nie da sie odrzucic to co sie uwarza za Ego.Ale da sie tam
    posprzatac,moze nawet nie posprzatac a wymiesc na jakis czas.Chocby dlatego
    zeby przez ta chwile(do nastepnego zakurzenia) zobaczyc prawdziwe nasze centrum-
    milosc..Ona nie jest z Ego..Ona nawet nie jest poczatkiem i koncem.Ona jest.Jak
    Bog nie ma poczatku i konca.

    Milosc jest na swiecie i jest porozdzielana, na babcie,dziadka siostre
    brata..Jak juz pisalam...a wiec mialam na mysli ta sama milosc tylko w innym
    wydaniu wsadzana do pierwszej lepszej laskitongue_out( a jak bedziesz ja wsadzal-to
    twoja w tym glowasmile..Ego ja odbiera inaczej ,mimo ze jest to ta sama energia
    milosci..Nie ze Kocha sie inaczej mame, i inaczej babcie.Miluje sie tak samo
    tylko w innym pryzmacie.Kocham was wszystkich tak samo,ale sex wolala bym miec
    jednak z facetem,nie z dziadkiem.To moglo by tlumaczyc perverow,i inne
    wynaturzenia.Lesbo tez mowia ze kochaja-choc to dziwne dla normalnych-bo jak
    moze kobieta odbazac miloscia kobiete.A jednak sie zdarza.



    O a to z tym podswiadomym dotykiem spodobalo mi sie niesamowiciesmile



  • mrall 13.03.06, 23:47
    > zgryzliwiec smile..nie czepiaj sie kontentej osobysmile

    Wlasciwie to mnie rusza, ale tym razem rozbawilo to, co wyszlo... kateta..wink)))
    Przypomina mi sie znany wiersz:
    Toi na tati koleja
    Cieja omoma i pom ej pyja
    Tust oia.
    Toi i hapie
    Toi i mucha
    .....
    Znasz?
    LOL

    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • motyvvacja 14.03.06, 01:39
    nie zabawiaj sie ze mna w tatusia,jestem juz dorosla dziewczynkasmile

    Osobiscie mialam niesforne kolezanki, ktore wymawialy kolejarz stoj z palcami w
    ustach..I to na lekcji religii.smile
  • i33 26.03.06, 22:56
    przestańcie sie droczyć- może wyżyjcie sie na mnie---wyjechałam zakochałam sie
    zaczełam jak zwykle nie od tej strony- znowu pudło jest mi smutno mam moralnego
    kaca...a myślałam że już dorosłam do prawdziwego uczucia,mam dosyć szukania---
    co ze mną jest nie tak?
  • i33 27.03.06, 08:23
    a czy miłość to- motyle w brzuchu,które muskają podstawowymi czakrami chociaż
    delikatnie z zamierzenia w efekcie zawiruje nimi tak że tworzą kręgi w mózgu---
    tornado emocjonalne,kolorowe motyle....my nie winni, po co nam opanowanie wcale
    nie chce nad nimi panować-niech fruwają sobie wolne jak chcą długo---jak
    wyfruną nie będę płakać---przynajmniej będzie co powspominać na stare lata,
    może wtedy nie będzie już motyli, może nie przylecą...
  • motyvvacja 27.03.06, 09:28
    Hey hey ,droga i33,nie rozpaczaj,i nie denerwuj sie,nie mysl ze jestes w tym
    odosobniona.Nie tylko ty jedna ma takie problemy,nie tylko ty jedna jest
    zrozpaczona, zdenerwowana, ma ochote kopnac w sciane,rozwalic wazon i z banki
    walnac w drzwi heheeh..No zartuje kobieta raczej z banki w drzwi nie wali
    heheheehsmile..To co opisujesz,to dokladnie tak jest,Tornado emocjonalne,
    motylki,emocje,i wieczny tlok mysli...Ale wlasnie te mysli jak zauwarzysz
    tworza te-emocje i motylki.Ja teraz tez jestem w takiej sytuacji,ale widzisz
    odbieram to zupelnie inaczej.Obserwuje sie, i zadaje sobie pytania.Czy to co
    czuje to ochota na sex?,czy to jakas nowa bajeczka o krolewiczu,czy to poprostu
    z samotnosci.Wierz mi ze samotnosc w 80% odgrywa tu wielka role.Zaakceptuj to i
    ucz sie o sobie z tego,to uczucie pokaze ci jakie postepy uczynilas na sciezce
    duchowej.Pokaze ci twoja psychike i to czego musisz sie nadal nauczyc lub
    zaakceptowac.Widze ze masz problem z czekaniem,naucz sie byc cierpliwasmile
    Ja tez sie tego uczesmile
    pozdrawiam
  • motyvvacja 27.03.06, 09:38
    A co do muskania w czakrach, to zrob tak.Wejdz w stan alfa-pomysl o tej
    osobie,i to miejsce ktore bedzie sie oddzywalo najbardziej bedzie tym w jaki
    sposob myslisz o tej osobie naprawde.Czesto mylimy milosc z pragnieniem,wiec to
    chyba dobry sposob.A motylki w brzuchu-przypominaja mi emocjonalna
    gierke.Faceci sa w tym dobrzysmile
  • i33 27.03.06, 09:41
    może zapanuje nad motylkami jednak jak będą za bardzo harcować...dzięki za ---
    cudowne trafienie w sedno i zrozumienie, cieszę się że mogę znowu normalnie
    kulturaśnie pogadać,bo przez ost. tygodnie brakowało mi dzwięków harfy z ust
    waszych...poczekam zobacze co z tego wyniknie...na razie to dowiedziałam się o
    sobie że pożądanie bierze górę,ale czy nie jest to też ludzka bestyjka...
    pozdrawiam
  • i33 27.03.06, 09:48
    no właśnie obawiam się że nie o to mi chodzi---a samotność była chyba dość
    wielką dziurą i może niechcący załatałam ją byle czym... a co do facetów, czy
    myślisz, że jak spotykasz tylko takich lekkoatletów w tej dziedzinie to z tobą
    coś też nie tak--to znaczy ze mną...bo ja już pękam..może za bardzo chcę..?
  • motyvvacja 27.03.06, 10:18
    Wiesz ile mamy pracy nad nasza emocjonalna podswiadomoscia, ktora byla
    ksztaltowana przez rodzicow i otoczenie,do 18 roku zycia-a moze i dalej.
    18 lat nad czyms pracowali,18 lat-cos nam do glowy pchali,18 lat przyczepiali
    sie do nas.W tym okresie ksztaltuje sie twoj poglad na milosc,na jakis typ
    facia.Na to jak reagujesz.Nie mowie ze nastepne 18 lat bedzie potrzebne do
    zmian typow, reakcji,i uczuc.Nawet jak pracujemy nad soba,czasem zdarza nam sie
    zrobic blad,wpasc w polapke wypracowanych pogladow raz jeszcze.ALe
    najwarzniejsze jest zdac sobie sprawe ze sie potknelismy-usmiechnac sie do
    nas,podac sobie reke, i pomoc wstac.Akceptacja nawet potkniec.
    Zakochuj sie tyle razy ile razy sie to stanie-wyciagaj lekcje.Puzniej nie
    bedziesz sie zakochiwala.Puzniej przyjdzie ta prawdziwa milosc.Zaakceptuj to co
    czujesz, to czastka ciebie.ALe nie rob nic-nic przeciwko sobie i swoim
    uczucia.A w milosci czesto bywa tak ze ulegamy namowa.To ty musisz wiedziec co
    chcesz,jak chcesz ,i po co chcesz.Jesli sie z tym zgodzisz-Bierzsmile
  • motyvvacja 27.03.06, 10:05
    Jasne ze jest ludzka bestyjka.Desire-pozadanie,rysuja sie plany na przyszlosc.
    Kiedys pisalam ze strach i pozadanie to dwie podstawowe nierozlaczne
    emocje.strach jest zwiazany z pzreszloscia -pozadanie z przyszloscia.I dlatego
    snimy o krolewiczu jak kochamy i pozadamy.Ale trzeba byc uwarznym bo pozadanie
    rysuje przyszlosc przed oczami.Jakaz to wielka katastrofa,jak nasza bajeczka
    sie nie urzeczywistni.Cierpimy zregoly z powodu naszych fantazji(bajki o nim)
    namalowanej wlasnie pzrez pozadanie.Rozpad bajki tworzy Bol. Nic innego.Nawet
    nie jego odejscie,ale sama bajka.
    ALe tez jest tu miejsce na STrach (przed utrata-przed bolem,itd..)porownywanie
    partnera do naszych pzreszlych zwiazkow,zwiazkow zregoly nieudanych.Wtedy
    zapala sie projektor naszych negatywnych uczuc.Wsomie jakby nie bylo sami
    niszczymy nasza bajke.Bo kto wie gdyby nie bylo strachu,i negatywnych wspomnien-
    moze ta bajka stala by sie prawdziwa.A nawet jesli nie,to NIE!.W zyciu nie ma
    nic stalego.O tym trzeba pamietac.I z tym tzreba nauczyc sie zyc.A to jak
    odbieramy -znowu pokazuje nam droge do wewnatrzsmile

  • i33 27.03.06, 10:29
    i to własnie we mnie gra,bajeczki układam,a bohater nie kojarzy mi się z happy
    endem, boje się,jak mówiłaś jak myśle o obiekcie, nie czuje oparcia,tylko do
    końca nie wiem czy ja modeluje ten strach, tak naprawde chyba nie wierzę---no
    że moge być ta wybrana...może za dużo oczekujemy od mężczyzn- nie ma
    królewiczów--a i księżniczki wyginęły...spontanicznie to brać-tak ale u mnie to
    niebezpieczne,bo rozum mam w obłokach, za mgłą, a rozumowo - z kolei jak serce
    rwie się do uczucia--żadna uzda nie wytrzyma....wezmę się za wszystko co
    wyciska siódme poty i ćwiczy neurony-----może uśpie motyle o tyle o
    ile....motywacjo jestem pocieszona wspólnotą babskich doznań...
  • motyvvacja 27.03.06, 10:58
    Powiem ci co ja teraz czuje po 2 miesiacach.Na poczatku byly motylki.Pozadanie
    (strachu moze mniej) Bom siebie pewna osobkasmileAle czekalam -bo nie czulam sie w
    100% pewna czy poddac sie pozadaniu czy czekac.Cos mi poprostu nie tikalo w
    rytm czaczy,i nie gralo jednej piesni.A wiec,teraz-nie mam juz nawet
    motylkow,choc pozadanie troche jeszcze tam sie oddzywa.Gdyby mi zagralo -zgrana
    piosneczke-to napewno bym sobie nie odmowilasmileNAstepnej lekcji zyciatongue_out
    ALe o to chodzi ,zeby siebie sluchac w srodku.Bo przeciez o kogo moze chodzic w
    tym najbardziej niz o MNIE? Dzieciak sie wyrywa-jest niespokojny-On chce!Chce !
    i jeszzce raz chce.Zatrzymal sie przy kiosku widzi laleczke i chce ja za kazda
    cene.Placze tupie nogami-i nie odejdzie od kiosku bez KenasmileA dobra mamusia
    musi wytlumaczyc dziecku ,pokazac w kenie pewne niedociagniecia,cena moze byc
    za wysoka.To mamusia musi zdecydowac czy ten ken to nie tandeta,albo jakas
    podrobka,i czy warty jest kupna.ALe bez wojny,bez krzykow.Przypomnij sobie
    siebie jak reagowalas stojac uparta przy kiosku,i w jaki sposob chciala bys
    zeby ci mama wytlumaczyla ze to nie dla ciebie.czy nie glaskaniem po glowie,czy
    nie usciskiem,czy nie ukleknieciem na kolana i popatrzeniem ci prosto w oczki
    ze starannym wytlumaczeniem.Fajne sa te programy w televizji co leca.Jak
    wychowywac dzieci,mozna sie z nich wiele nauczycsmile
    Praca jest i zawsze bedzie-bo nie tylko swoje dzieci wychowujemy,ale i nasze
    wewnetrzne dziecko tez.I o tym niewolno nigdy zapominac.smile
  • motyvvacja 27.03.06, 11:23
    A z drugiej strony,gdyby mama caly czas tlumaczyla dziecku,ze ta zabawka jest
    zla,ze rozwali ci sie,ze to tandeta,ze jest niedobra i napewna ja porozbijasz
    ja te poprzednie,ze to wydatek niepotrzebny,ale kupie ci ja bo ryczysz .Ok.Miej
    ja.Mamusia kupuje laleczke,i czy ty po tych wszystkich tekstach mamusi jestes
    zadowolona z zabawki?.wmowila ci ze ja popsujesz,wmowila ci ze to tandeta.Wiec
    po jakims czasie patrzysz sie na nia jak na tandete,i psujesz ja-bo tak
    powiedziala mama.Wiec warzne jest zeby mama,byla na tyle madra zeby nie
    przekazywala negatywnych obrazow.Zeby tlumaczyla madrze i swiadomie.
    czy nie piekniej by bylo gdyby sama podarowala laleczke dziecku mowiac ze to
    twoj wspanialy gwiazdkowy prezent,ze jest super,ze jest naprawde dobry i
    wspanialy i drogi-Napewno w wiekrzosci procentow-dziecko by jej nie
    popsulo.Szanowalo by ja,kochalo,i bylo szzcesliwe ze ja ma.a jesli cos w zyciu
    pojdzie nie tak-choc w tym wypadku malo to prawdopodobne.To ok.mama
    wytlumaczy,poglaszcze,przytuli.Mama ma moze mi kupic nastepna.Ja kocham i tak
    wiecej mame niz lalke.No problemossmile
  • i33 27.03.06, 11:52
    no to akurat nie tak odczuwam--duże dziewczynisko nie chce bawić sie lalkami,
    tylko mieć przy sobie Kena z krwi i kości przyjaciela do wszystkiego nadającego
    na tej samej fali, raczej nie chłopczyka który bawi sie w miłość--a potrafi
    docenić i potrzebować właśnie tego co ja chce bardzo dać, nie to nie ból
    chcenia tylko ból potrzeby dzielenia i pewności dokładnie pewnosci że to w
    końcu ta najb. dopasowana połówka i że ona też potrzebuje w ten sam sposób
    łączyć się....to dość brania takich lekcji,to żądanie dyplomu, nagrody za
    cierpliwe znoszenie lekcji..koniec nauki w końcu czas na wakacje do końca
    życia, no może ewentualnie kursy dokształcające...
  • motyvvacja 27.03.06, 14:02
    Ja opisalam oddzielenie rozumu od (dziecka) czy podswiadomosci jak kto woli.ty
    piszesz o mieszance
  • i33 27.03.06, 14:14
    motywacjo ja już nie trzymam ciśnienia ze wszystkim,mózg sie zlasował,nie umiem
    kochać siebie bez poczucia kochania mnie przez kogoś...
  • empatiaa 27.03.06, 16:22
    duzo tu o samotności z wyboru, z przymusu rowniez.Miłosci, braku miłosci itd.
    W tej chwili biję sie z myślami,jak mam sie ukierunkowac, aby przezywać pełnie
    życia. Jako osoba dojrzała,pierwszy raz pokochałam , powiedzmy prawdziwie. Tak
    jak sobie to wyobrazałam,marzyłam, pragnęłam, tak chciałam byc kochana i tak
    chciałam kochac.Czułam tę wszechogarnajaca miłosc cała sobą,czułam,ze to jest
    wlasnie to, to czego dotąd nie przezyłam. Pierwszy raz w zyciu uczucie mimo,
    zawiłosci i problemów życiowych nie wygasło, ba! nawet nie zmalało. Jest ciagle
    we mnie tak samo piękne jak na poczatku, kiedy się rozstawaliśmy, kiedy to
    on... juz nie chciał, kiedy to on znalazł sobię inna miłosc.Cóz tak bywa,
    staralam sie jak mogłam, lecz siła nikogo nie zatrzymasz. Bardzo mnie kochał,
    ale widocznie, nie było tak silne uczucie jak moje, z jego strony wygasło. a
    moze nie podołał? Bylam w zwiazku małzenskim, on był wolny.Nie potrafiłam
    zostawic męza ot tak na dzien dobry, musiałam byc pewna ,ze mój wybór jest
    słuszny. W koncu mam dzieci, o nie tez musze zadbac.
    Nie czuje własciwie nic do meza, a mimo to ciągle jestem. Jest dobrym
    człowiekiem, równiez stara sie jak moze, ale cóz ja... ja mam w sobie miłosc do
    tamtego człowieka.Zapewne ktoś napisze, ale pzreciez sa rózne barwy milosci,
    skoro kochasz siebie, pokochałas tamtego Pana to tez kochasz męza. Owszem,
    mozna by rzec,ze kocham go jak brata, czesc rodziny. Ale czuje sie w tym
    zwiazku osamotniona.Zmuszałam sie, wkładałam sobie do głowy,ze go kocham, ale
    tak nie jest. Nie potrafię sie zmusic, nie umiem i nie chce. na pozór nasze
    małzenstwo jest spokojne, jasne, nie moze byc mowy o niepokoju, skoro się nie
    kłocimy, poniewaz nie ma o co,nie rozmawiamy o naszych uczuciach, co nas pboli,
    trapi. Zyjemy razem , ale osobno. Kazde zamkniete w swoim świecie, zadno z nas
    nie narzeka na głos , poniewaz przezywamy to wenątrz siebie. Chyba, bo jak z
    nim jest nie wiem. Nie chce o tym rozmawiac, nie zalezy mi na tym.
    Wiec sobie zyję wspominajac piękne chwile z tamtym człowiekiem, mam w sobie
    żywe cały czas uczucie do tamtego, chciałam sie tego pozbyc, ale niestety, nie
    dało sie , to jest i bedzie do konca mojego zycia. Tak myśle.
    Njagorsze jest to,ze ja cały czas intuicyjnie wierze w to,ze nasze drogi znów
    sie połacza, nie wiem czy bedziemy zwiakiem, czy tylko ot tak jako
    przyjaciele , a moze los nas zetknie zupełnie z innej przyczyny. Nie wiem, tez
    skad moje przekonanie,ze mina 2 lata....i nastapi. Juz sama nie wiem czy to
    wytwór mojej wyobrazni, czy głos z niebios. Juz nic nie wiem. Nie zyje
    nadzieją, pogodziłam sie z tym i zyje dalej, o wiele spokojniejsza.
    Niebawem mina 2 lata...przez ten czas nie mielismy kontaktu. Troche sie boje...
  • i33 27.03.06, 16:49
    empatio-jak dobrze rozumiem taką właśnie samotność i lokowanie uczuc gdzie
    indziej pokładanie nadziei- a może kiedyś coś z tego wyjdzie,czy ktoś może dać
    odpowiedz-raczej nie...to uczucie rozbicia-bo przecież są dzieci,a te dzieci
    kiedyś same założą rodziny i co wtedy--wegetacja---czy wystarczy nam ich miłość
    często interesowna...ciężko żyć obok kogoś od kogo nie można się uwolnić,tym
    bardziej że wiążą też przykre wspomnienia,i one nie pozwalają mi
    przynajmniejkochać tę osobę całym sercem i duszą --a tak właśnie chcę....różne
    rodzaje miłości? jak długo można zadowalać się ---muszę,powinnam,tak
    trzeba, ....moge tylko powiedzieć--nie ty jedna łatasz tu braki uczuciowe i
    szukasz pocieszenia...pozdrawiam cie bardzo mocno i życze spełnienia
  • gaja113 01.04.06, 14:03
    na kazdego przychodzi odpowiedni czas!kazdy kto daje milosc od siebie zasluguje
    na nia!oklaski dla kochajacych bezgranicznie!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka