Dodaj do ulubionych

(nie)ocenianie

08.04.06, 19:42
Miłość nie Ocenia.
Zycie wymaga oceniania.

Potrafisz to pogodzic?
--
----
ALOHA
CZeswink
Edytor zaawansowany
  • motyvvacja 08.04.06, 22:09
    Oceniasz tak jak nauczyli cie oceniac.Pokazali jak to robic i robisz.
    Prawdziwa ocena ''spod steku klamstwa'' wyplywa ze srodka ,
    ale do tego trzeba wewnetrznej wolnosci.Mozliwe jest wtedy odroznienie ziarna
    od plew

    To do oceny zycia.

    A czy potrafie pogodzic.Nie.Jeszcze nie.Wkurzam sie i irytuje,rozwalam
    poduszki,i kopie w lozko.Albo placze ze zlosci.Niestety.Ale dzieje sie to
    coraz zadziejsmile Nie jestem w stanie tlumaczyc wiecznie naplywajacych mysli
    ktore mnie zloszcza .One naplywaja i niestety czasem sa w stanie mnie
    opanowac ,staje sie wtedy emocja wynikajaca z mysli.I co? nico pracuje nad tymsmile

    Napewno nie jest to latwe,ale jestem dobrej myslismile

    Jezus przyszedl do domu MAri magdaleny.Maria magdalena wyciagnela najdrozsze
    perfumy i zaczela mu obmywac nimi nogi.
    Judasz oburzony tym faktem powiedzial,ze nie lepiej by bylo spzredac tak
    drogocenne prefumy i za piniadze kupic jedzenie i oddac biednym dziecia?

    Jezus na to odpowiedzial,ze biedni zawsze beda,i zawsze bedzie okazja im
    pomoc.A jego juz wkrudce nie bedzie.
    Gdyby odmowil Mari magdalenie obmycia swoich stop drogocennymi prefumami(co
    wyplywalo z wielkiem milosci mari magdaleny do jezusa).Spwodowal by w niej
    pewnego rodzaju traume.Poniewaz milosc wyplywajaca z mari magdaleny do jezusa
    byla taka wielka ze oddala mu to co miala najbardziej drogocenne.

    Oceny sa rozne.Milosc jedna.
  • tom40gda 09.04.06, 01:17
    To bardzo trudne, i zastanawiam sie czy mozliwe, i czy ma sens......
    Jesli mówimy o miłości, mozna kochać kogos bezwarunkowo, nie oceniać, ale wtedy
    niemozliwe bedzie "byc" z taką osoba.....W zwiazku nastepuje interakcja, która
    zmienia nas i partnerów, a ze nie ma ideałów, wiec na pewno druga połowa ma
    cechy, które moga utrudniac porozumienie. My tez mamy takie cechy, wiec
    podlegaja one ocenie obu stron......
    Ocenie i próbie wypracowania kompromisu. Gdybym nie ocenial partnerki, byloby mi
    w sumie obojetne co robi, jak zyje, jak sie zachowuje, itd......
    Co to jest "prawdziwa wolnośc"? I co to znaczy, ze prawdziwa ocena wypływa "spod
    steku kłamstwa"?
    Nie odrózni sie ziarna od plew, bo to, co dla mnie jest zupełnie obojetne, dla
    partnerki bedzie wazne. I na odwrót. To tak jak z wychowaniem bezstressowym.....
    Musimy miec jakies "ramy", schematy, chocby po to, by móc zyc w społeczenstwie.
    Miłośc pozwala nam rozszerzac granice owych "ram", czasami nawet o nich
    zapominamy, ale w pewnym momencie bedziemy chcieli, by nasze zycie znów opierało
    sie na pewnych zasadach......Wtedy ocena drugiej osoby jest nieunikniona.
    Oczywiście mozemy postawic sie w pozycji Magdaleny, ale wtedy nie mamy co mówic
    o równowadze......
    Pozdrawiamsmile

    Jest to pytanie nad którym mysle juz długo, i nadal nie moge znaleźć sensownej,
    spójnej odpowiedzi. Ale coraz bardziej przekonuje, sie do tego, ze nieocenianie
    nie jest mozliwe......
  • motyvvacja 09.04.06, 08:45
    Tom ja sie zgadzam,ale wtedy pozostaniesz takim jaki jestes.
    Ja mowilam o czyms wiecej.
    Nie zyciu w spoleczenstwie, nie zamienianiu starych ram na nowe.

    Mowilam o czyms nowym.
    Oczywiscie ze moze wydac sie to aspoleczne.ALe to co ja bede odczuwala bedzie
    moje a nie spoleczenstwa.

    Bez oceniania nie mozna zyc w spoleczenstwie,a co dopiero w malzenstwie.
    ALe to sa przyklejane do nas nauki,ja nie bede juz szla za nimi.Jesli sa
    ramy,bede je szanowac,ale nie bede ich uznawac.To moje zdanie.
    Obojetne mi juz jest czy sie dogadam czy nie,obojetne mi juz jest czy zostane
    zrozumiana.ALe jednego jestem pewna,gdy czlowiek,kazdy czlowiek,poczuje
    milosc,ta wlasnie bezwarunkowa,ta wyzwolona.To nikt nikt nie moze sie jej
    oprzec.Bo ona wyplywa z prawdy,a prawde trzeba ''wyprac'' i odroznic ziarno od
    plew

  • motyvvacja 09.04.06, 09:10
    ALe jednego jestem pewna,gdy czlowiek,kazdy czlowiek,poczuje
    > milosc,ta wlasnie bezwarunkowa,ta wyzwolona.To nikt nikt nie moze sie jej
    > oprzec.Bo ona wyplywa z prawdy,a prawde trzeba ''wyprac'' i odroznic ziarno
    od
    > plew


    TU mala poprawka-Tylko ci wrazliwi smile
    ALe pocieszyc sie mozna ze tych wrazliwych tez jest wielusmile
  • i33 09.04.06, 10:15
    nie potrafie...
    MIŁOŚĆ nie ocenia, nie wartościuje,nie oddziela ziarna od plew, nie namaszcza
    olejkiem ona jest nim..., przejawem miłości jest oddać komuś wszystko co
    najcenniejsze, wbrew kanonom, obyczajom, rozsądkowi..., ale MIŁOŚĆ nie jest
    ślepa--jest mądra, zakochanie jest ślepe,; mądre--jest wychowanie,
    rozwój,uzewnętrznianie piękna i dobra, nie utwierdzanie w " braku miłości", a
    brak miłości do siebie i do innych-to robienie sobie i innym krzywdy....
    w M.Magdalenie było wielkie pragnienie dawania miłości i poczucia Miłości tej
    prawdziwej którą obdarzył ją Jezus--bezwarunkowej-kochaj mnie takim jakim
    jestem---zaś z jej strony---jak Go nie kochać,,?czy trudno jest kochać Kogoś
    kto Kocha nas wszystkich tak bardzo że oddaje się nam w CAŁOŚCI każdego dnia---
    to tak ogromna miłość że ogarnia........,,,a jak kochać kogoś, kto nie
    odwzajemnia się,.np łotra...
    -nie sztuka kochać przyjaciół i to co piękne...czy to bezwarunkowa miłość...?
    --bezwarunkowa to bez "ja", ale ja tak nie potrafię...
    m.z.---w stopniach nauki Kochania--te wyższe szczeble są bardziej oddzielone od
    niższych,trzeba dużego wysiłku by wejść na nie, niewielu wbrew mniemaniu to się
    udaje--- a ego to twarda sztuka smaruje szczeble byśmy się na drabinie chwiali--
    -tak ja to feel...
    i tak kocham was jak umiem...
  • motyvvacja 09.04.06, 12:14
    Wiecie dlaczego jest tyle rozwodow na swiecie,tyle placzu i lametu.Tyle krzywdy
    i bolu spowodowanym ''zakochaniem sie''czy miloscia?.
    DLaczego czlowiek tak cierpi kochajac inna osobe z poza malzenstwa.Lub kogos z
    kim nie moze byc.Lub bedac zostawionym,nie odwzajemnionym..itd...

    Bo milosc nie zna granic,barier,nie jest uwieziona spolecznymi regulami.
    Bo milosc jak burza rozwala emocjonalne petle,przynosi poczucie
    winy,agresje,zlosc,mord.To to co masz w sobie-caly twoj system pada lub
    uzewnetrznia sie.Idziesz albo do piekla albo do nieba.

    DLATEGO ZE W ZYCIU SIE TAK NAPRAWDE NIC WIECEJ NIE LICZY OPRUCZ MILOSCI.

    A ocene pozostawmy dla Egosmile Ono tak sie lubi nia bawicsmile
  • motyvvacja 09.04.06, 12:21
    Po tym jak kochasz powiem ci kim jestessmile
  • mrall 14.04.06, 22:12
    > DLATEGO ZE W ZYCIU SIE TAK NAPRAWDE NIC WIECEJ NIE LICZY OPRÓCZ MILOSCI.

    Bez przesady. Z samej milosci chleba nie bedzie.
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • motyvvacja 15.04.06, 09:13
    a bez milosci chleba nie upieczesz
    --
    Pokaz mi jak kochasz,a powiem ci kim jestes..
  • mrall 15.04.06, 14:58
    > a bez milosci chleba nie upieczesz

    Jestes piekarzem, czy jak?wink
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • motyvvacja 15.04.06, 16:52
    Nie jestem piekarzem,ale wszystko co robie wkladam w to serce
    --
    Pokaz mi jak kochasz,a powiem ci kim jestes..
  • mrall 15.04.06, 22:27
    > Nie jestem piekarzem,ale wszystko co robie wkladam w to serce

    Ja tez nie, wiec pewnie nie do mnie ta uwaga byla.
    Uwazasz, ze jak piekarz nie kocha, to chleba nie upiecze? A bylas w jakiejs
    duzej, zmechanizowanej piekarni?wink
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • motyvvacja 16.04.06, 09:42
    To nie jest inteligetne ani cwane -jak da sie wylapacsmile
    Na poczatku jedziesz jakby zrozumiale(dodam ze sprawy duchowosci potrzebuja
    wyzszego zrozumienia-otwarcia serca-zeby wogole mozna bylo rozmawiac)
    A wiec na poczatku udajesz ze rozumiesz,kontynulujesz rozmowe,a gdy nie masz
    odpowiedzi-bo nie latwo takowa miec,skrecasz na inna sciezke i odpowiadasz z
    zupelnie innego polozenia.-Wydaje ci sie ze sie wyslizgujesz-ale wlasnie
    wpadaszsmile
    Pozdrawiam.
    Nie bede odpowiadala co do zmechanizowanych piekarni,bo to wlasnie przyklad
    twoich skretow smile
    --
    Pokaz mi jak kochasz,a powiem ci kim jestes..
  • mrall 14.04.06, 22:06
    > To bardzo trudne, i zastanawiam sie czy mozliwe, i czy ma sens......

    Wedlug mnie nie jest mozliwe.

    > W zwiazku nastepuje interakcja, która
    > zmienia nas i partnerów, a ze nie ma ideałów, wiec na pewno druga połowa ma
    > cechy, które moga utrudniac porozumienie. My tez mamy takie cechy, wiec
    > podlegaja one ocenie obu stron......

    Samo mowienie o cechach juz przywoluje ocene.

    > nieocenianie nie jest mozliwe......

    Slusznie, ale czy to dobrze, gdy ocenia sie cos lub kogos?
    Powiem wiecej. Zeby uznac, iz jest sie w stanie nieoceniania trzeba to
    ocenic..wink

    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • mrall 14.04.06, 19:47
    > ale do tego trzeba wewnetrznej wolnosci.Mozliwe jest wtedy odroznienie ziarna
    > od plew

    Jak widac, nie da sie uwolnic od oceniania nawet w stanie wewnetrznej wolnosci
    (cokolwiek to oznacza), boc tylko po dokonaniu oceny mozna mowic o odroznianiu
    ziarna od plew.

    > Jezus przyszedl do domu MAri magdaleny.Maria magdalena wyciagnela najdrozsze
    > perfumy i zaczela mu obmywac nimi nogi.

    Nie ma zadnej pewnosci, ze byla to Maria Magdalena i nie byly to perfumy, ale
    olejki.

    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • tom1111 09.04.06, 12:09
    życie wymaga miłości , a miłość nie ocenia (jak napisałeś) więc żyj miłością ,
    nie ocenami ...
    --
    __
  • tom40gda 09.04.06, 16:08
    smile)))))))))
    Sorry.... Ale chyba mi troche forma "siada"....wink
    Myslałem, ze pytanie dotyczy praktyki dnia codziennegosmileczyli miłości i zwiazku....
    Teoretycznie jestem jak najbardziej "ZA", czyli chetnie bede zył miłością,
    czysta, wielka, bezwarunkową, ale..... chyba samotniesmile)))) To uchroni mnie od
    pokus ocen. Ale jesli dobrze zrozumiałem pytanie głowne, to twierdzę, ze nie da
    sie byc z kims, i mimo wielkiej miłości, nie oceniać.......
    Ale warto próbowaćsmile))))
    Pozdrawiamsmile
  • motyvvacja 09.04.06, 16:50
    Tom zgadzam sie z toba w 100%Widzisz ja mam dylemat,chciala bym sie nauczyc tej
    bezwarunkowej.Moze nie tyle nauczyc bo tego nauczyc sie nie da , a raczej
    poprostu kochac bez warunkow i emocji,bez oceny i zazdrosci..


    Problem tkwi w tym,ze To ja prubuje-a partner jest normalny i nie ma pojecia o
    RD.Dla niego milosc jest gra.Prubuje mnie zloscic-wywolywac zazdrosc,pokazywac
    swoj obojetny stosunek ,czasem brak czasusmile Hje hje hje.Nie daje sie wpuszczac
    w maliny i chce go kochac ta ''bezwarunkowa''ALe kurde WYSIADAM.Poprostu
    wysiadam i chyba mu podziekuje.Zaczynam sie meczyc,meczy mnie to.
    Niby robie to dla siebie-ale kosztem siebie i swoich emocji.Niby to moje emocje
    i moje odczucia-ale strasznie to meczace.

    Naprawde trudno kochac kogos za nic






    --
    Pokaz mi jak kochasz,a powiem ci kim jestes..
  • tom40gda 09.04.06, 22:13
    Mozna kochac kogoś "za nic", tylko trudno z Nim zyc pod jednym dachemsmile)))))
    Dziekuje Autorowi za temat, bo dotykamy w nim podstawowego problemu w RD.
    Niestety, zyjemy w cywilizacji, gdzie wazne jest "MIEC", czy nam sie to podoba,
    czy nie..... Moge miec buddyjski stosunek do własności, co nie zmienia faktu, ze
    muszę dbać o swój fundusz emerytalny i o byt mojej rodziny. Inaczej bylbym
    nieodpowiedzialny.....
    Tak samo z miłościa...... Sama napisałas, ze Budda i Jezus, opuścili swoich
    bliskich, by móc kochac wszystkich. Moze coś w tym jest, moze inaczej nie da sie
    kochac bezwarunkowo. Z psychologicznego punktu widzenia mogę powiedzieć, ze jest
    to niemozliwe i groźne. Ale nie mówie w tej chwili jako psycholog, tylko jako
    człowiek, który w momencie kochania kogos bezwarunkowo albo wychodził na
    "jelenia", albo był posądzany o obojetnośc. I tak źle i tak niedobrze.sad
    Tu widać rozdźwiek miedzy człowiekiem-istota psychiczną, a człowiekiem, który
    pnie sie po szczeblach RD.
    Jako istota psychiczna, nie jesteśmy zdolni kochac bezwarunkowo i nie oceniac
    innych. Psychiatra, jak go zapytałem, co sądzi o ludziach, którzy kochają
    wszystkich, powiedział, ze nalezy omijac ich szerokim lukiem......wink
    Teraz postawmy sobie pytanie. Czy jest to dobra droga?
    Mówie o miłości bezwarunkowej. Odrzućmy to, co piszą inni, zapomnijmy o mądrych
    ksiegach i pomyslmy sami....
    Być moze Twój Partner Motywacjo chce Cie zainteresować swoja osoba? Chce Tobie
    przypomniec, ze jest człowiekiem z krwi i kości, ze zazdrośc jest przejawem
    przynalezności....
    Podam Tobie przykład "z zycia". Poznałem dziewczyne, której nie oceniałem,
    kochalem Ja bezwarunkowo, az w koncu nie wytrzymała i powiedziała mi, ze moze
    bym sie jednak zainteresował nią, zebym jej poradzil, zebym jej pomógł w pewnych
    sprawach. Bo juz sama nie wie, czy cos do niej czuję, czy łazę z głową w
    chmurach....Zebym OCENIŁ ja, bo nie ma innego punktu odniesienia......
    No i skonczyła sie miłośc bezwarunkowa, za to pojawiło sie mnóstwo emocji, które
    są cudowne, meczące, ale cudowne i - co najwazniejsze - owe emocje mnie
    rozwijaja bardziej, niz teoretyzowanie o tym, jak bardzo kocham Ją za to, ze jest.
    I na koniec..... Nie podziele Twojego zdania, ze trudno sie kocha kogos za
    nic.... To najłatwiejsze na świecie. Tak kocha sie dzieci. Trudno kochac kogoś,
    mimo jego wad (w naszych oczach), i wielu wkurzających nawyków. Moja aktualna
    partnerka ma temperament Włoszki, ja tez nie naleze do spokojnych, wiec wyobraź
    sobie emocje, które kotłuja sie w trakcie np kłótni..... A tam, kłótni!Wystarczy
    zwykła wymiana zdańsmile))))))))
    I powiem Tobie, ze uwielbiam to......
    Moze jestem masochista?smile

    Pozdrawiamsmile
  • i33 09.04.06, 22:41
    ...ktoś tu lubi burze i monsuny na codzień...to na pewno nie jest
    nudne...kocham ciebie bezwarunkowo w wydaniu w. wym. to jak flaki z olejem...
    ja tam -po swoich huraganach sama mam siebie dosyć i chciałabym troche na
    spokojnej fali miłości co nieco--żeby nabrać sił--pewnie do nastepnej
    nawałnicy...
    już nie będę mówić że was kocham bo Tom-ciu naśle na mnie psychiatre, a że
    blisko mieszka...
    bezwarunkowo to wg mnie nie musi być nudne, to raczej np"kocham cie mimo twoich
    wyskoków, ale że mądrze ciebie kocham to skończ z tym...kochanie...bo pokaże ci
    co ja potrafie..."KW
  • tom40gda 09.04.06, 22:53
    Nie nasle, nie naslesmile)))))))))

    Niestety, interakcja wymaga oceny. Trudno. Widzisz, mam problem ze
    zdefiniowaniem tego okreslenia, ale nie ja jeden, jeśli moge siebie pocieszyc. W
    tej chwili wiedząc, ze jest to w moim wykonaniu niemozliwe, kontroluję stopień
    ingerencji w zycie innych, w tym partnera. Wiesz, dotyczy to tez dzieci....
    W sumie i tak najwazniejsza jest rozmowa, jak potrafi sie słuchac innych, cała
    reszta nie jest juz taka trudnasmile))))))

    Pozdrawiamsmile
  • motyvvacja 10.04.06, 00:35
    Tom dokladnie-powiem ci szzcerze ze w calej tej sytuacji czuje sie
    jak ''jelen'' (sama pzred soba),lub jestem odbierana jak ktos ''obojetny''.
    Poczucie swojego jelenstwa tlumaczylam sobie wlasnie bezwarunkowa miloscia,ze
    tak to powinno sie dziac,Odbierana bylam na chlodno bo nie pokazuje emocji.Na
    wszystko reaguje okejowsko,wolnosci daje cala garsc,nie pytam,nie zazdroszcze.A
    wlasciwie wszystko to mam,ale nie pozwalam sie temu opanowac-przy nim.Bo sama
    nie raz sie poplakalam.No ale tlumacze emocje powstjace w Ego i ich
    przyczyny.To boli jak cholera-pzrechodzi i znowu wraca.Nie tlamsze -tlumacze na
    okraglo.Widze w jego oczach ''plomyczki'' niepewnosc,strach,i pewnego rodzaju
    blokade-zapore.Widzialam gleboko ze tam cos siedzismile WIem ze tam cos siedzi i
    on sie tego jakby wstydzi..Ehh ci mezczyznismile.Dlaczego sie wstydzi?-bo ja jako
    kobieta powinnam byc bardziej sensitive-a okazuje sie ze w tej calej
    bezwarunkowej milosci odbiera mnie jak zimesmileNo coz.Widac experyment sie nie
    powiodl.
    Moze i lepiej bo cala ta bezwarunkowo-bez emocjonalna milosc to nie ja.I
    dlatego ze to nie ja szukam dalej,glebiej.A co jak niebede w stanie pzrejsc
    pzrez te drzwi-jesli on wcale nie jest drzwiami,jesli to pomylka?
    To co wzuce go do wora doswiadczen?
    Pozatym nawet sex nie jest taki jaki bym sobie wymarzyla,jakis facio
    zestresowany i jego stress pzrechodzi na mnie.Tez wydaje mi sie ze to
    spowodowane jest ta bezwarunkowoscia,odbiera mnie chlodno i mysli ze chce go
    tylko wykorzystac sexualnie.Biedni ci mezczyznismilekoles czuje sie jak pzredmiot.
    Tak to jest z ta bezwarunkowoscia i normalnymi ludzmi ktorzy nic nie maja
    wspolnego z RD.
    Czy to wpozradku?-nie nam oceniacsmile
    Nie wiem czy potrafie wejsc glebiej w to-bo jest to zbyt bolesny proces.DLa
    mnie bynajmniej.A on?..-pewnie pojdzie na dysco i bzyknie kolezanke na otarcie
    lezsmilea moze i nie...




    --
    Pokaz mi jak kochasz,a powiem ci kim jestes..
  • motyvvacja 10.04.06, 00:50
    Pozatym nawet sex nie jest taki jaki bym sobie wymarzyla,jakis facio
    > zestresowany i jego stress pzrechodzi na mnie.Tez wydaje mi sie ze to
    > spowodowane jest ta bezwarunkowoscia,odbiera mnie chlodno i mysli ze chce go
    > tylko wykorzystac sexualnie.Biedni ci mezczyznismilekoles czuje sie jak pzredmiot
    --
    EXTRA-nawet jesli ja sie tak czuje osobiscie,i pzrelewam to na niego.Nie jest
    to istotne.Jesli tak czuje ,to spowodowane jest to moja oziebloscia i
    wynikajacej z niej ogolnie niskiej temperatury.Bezwarunkowa milosc powinna byc
    ciepla.Chyba ze sie pzredzieram przez bush.
    No coz nawarzylam sobie piwasmile to i je pije..Blee,,nie lubie gorzkiego piwska



    Pokaz mi jak kochasz,a powiem ci kim jestes..
  • i33 10.04.06, 08:39
    Motywacyjko---jesteś tak naturalna jak jesteś ognista i siarczysta,i jak
    refleksyjna--nie płacz mi tu bo ekran zamarzesz, nie bój się pokrzep tego
    faceta i pokaż mu co potrafi---ty to potrafisz--obudż go ---najwazniejsze być
    sobą, czy poszukując siebie też nie jesteś sobą...
    orgazm jest jak przypływ, a bez... jak odpływ---ekstaza na dwa
    sposoby....cierpliwości...
    K.W.
    Tom-ciu Ty to jesteś...intrygujący [ nie oceniam stwierdzam fakt]
  • motyvvacja 10.04.06, 11:16
    heheh i33smile
    Powiem ci ze zatanczylam mu polke,i zagralam romeo i julie.Patrzylam dlugo w
    oczy-az sie zauroczytongue_out/
    ALe facio jakis taki szybki bil,albo nie wytrzymuje cisnieniatongue_outPP


    No dobra dzisiaj juz mi lepiej,Tantry z nim napewno doswiadczac nie bede
    hahaahah .lol.Musiala bym go nauczyc od podstawsmile
    Moze nie tyle co nauczyc ,co chociazby pokazac jak spozywac -jesc gryzac-a nie
    polykac kawalkami-facio 35 lat-wydawalo by sie ze doswiadczony ,hje hje

    Pozatym,jesli ja taka zdenerwowana jestem ''jego szybkoscia napasci''tongue_out.
    Znaczy ze milosc,czy zakochanie to nie bylo.Chyba jednak to moje przebudzone
    kundalini sie oddzywa po 4 miesiacach trenowaniasmile

    No coz,jako tantryk sie napewno nie sprawdzilsmilea mi odchodzi ochota.
    Pozatym prawda jest taka ,nawet z psychologicznego punktu widzenia,ze czlowieka
    bardziej pociagaja swoje wlasne fantazje sexualne.Gdy przychodzi fizyczne
    zespolenie-masz naga prawde i juz.Dochodze do jednego jeszcze wniosku ze
    wszystko wszystko,jak odczuwam cielesnie(poprzez fantazje),czy
    uczuciowo,spowodowane jest przez sama mnie.Reszta jest tylko dodatkiem,lub
    czyms namacalnym na czym mozna oprzec swoje wlasne odczucia.Doswiadczanie jest
    jednak warzniejsze od wiedzy.Choc musi isc w parzesmile
    To zycie jest smiechu warte normalniesmile

    --
    Pokaz mi jak kochasz,a powiem ci kim jestes..
  • mrall 14.04.06, 22:37
    > Dziekuje Autorowi za temat, bo dotykamy w nim podstawowego problemu w RD.
    > Niestety, zyjemy w cywilizacji, gdzie wazne jest "MIEC", czy nam sie to
    > podoba, czy nie.....
    [...]
    > Tu widać rozdźwiek miedzy człowiekiem-istota psychiczną, a człowiekiem, który
    > pnie sie po szczeblach RD.

    Czyz pragnienie piecia sie po szczeblach RD nie jest rodzajem chciec 'MIEC'?
    Osiagam kolejny stopien RD. Ktos pomachal wahadelkiem i wyszedl jakis numerek...
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • motyvvacja 15.04.06, 09:12
    Czyz pragnienie piecia sie po szczeblach RD nie jest rodzajem chciec 'MIEC'?
    > Osiagam kolejny stopien RD. Ktos pomachal wahadelkiem i wyszedl jakis
    numerek..


    dokladnie PIECIE SIE PO SZCZEBLACH.KAzdy szczebel jest inny.Jak pzrejdziesz
    kilka szczebli-znika Chciec-miec.
    --
    Pokaz mi jak kochasz,a powiem ci kim jestes..
  • mrall 15.04.06, 15:03
    Nie ma zadnych szczebli, ale nie kazdy to zauwaza, wiec sie mozolnie drapie i
    bada poziom wahadelkiem, czy innym czyms. Oto osiagnalem ostatni stopien.
    Powyzej juz tylko oswiecenie, ale nie chce byc oswiecony - chce tu sobie
    siedziec i robic pomiary innym wspinaczom.
    Potrafisz coskolwiek powiedziec o tym stanie?
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • motyvvacja 15.04.06, 16:57
    Wydaje mi sie ze to zaden stan i zadna wspinaczka.( a nawet osmielila bym sie
    powiedziec ze to zadna droga Duchowa)
    Ludzie ktorzy naprawde cos zrobili-nie maja w sobie takich cech.Bo wlasnie brak
    brzydkich cech-mowi o jakis stopniach duchowosci.To pzredewszystim.
    --
    Pokaz mi jak kochasz,a powiem ci kim jestes..
  • mrall 15.04.06, 22:30
    > Wydaje mi sie ze to zaden stan i zadna wspinaczka.( a nawet osmielila bym sie
    > powiedziec ze to zadna droga Duchowa)
    > Ludzie ktorzy naprawde cos zrobili-nie maja w sobie takich cech.

    Fajne...wink
    Dzieki.
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • motyvvacja 15.04.06, 16:58
    A szczeble sa,praca nad soba to wspinaczka.Nie myslisz chyba ze po jednej nocy
    staniesz sie oswieconym he?
    Ale ty jestes innysmile
    --
    Pokaz mi jak kochasz,a powiem ci kim jestes..
  • mrall 15.04.06, 22:37
    > A szczeble sa,praca nad soba to wspinaczka.

    Eeetam. Praca nad soba to zycie, a zycie to poszerzanie horyzontow, sieganie
    dalej, wyzej, nizej i na boki.
    Nie wiem, czy niechcacy o tej wspinaczce mowi sie pod wrazeniem drabiny ze snu
    Jakuba lub wiezy Babel. Tam droga do Boga wiodla poprzez wspinaczke.

    > Nie myslisz chyba ze po jednej nocy staniesz sie oswieconym he?

    A co to znaczy 'stac sie oswieconym'?

    > Ale ty jestes innysmile

    Dokladnie jak Ty, on, ona, ono, oni, one, owi etc.

    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • motyvvacja 15.04.06, 16:58
    Ja nawet nie wiem jak sie to robi wahadelkiem.

    Pwowiedz jak?
    --
    Pokaz mi jak kochasz,a powiem ci kim jestes..
  • mrall 15.04.06, 22:40
    > Ja nawet nie wiem jak sie to robi wahadelkiem.
    >
    > Pwowiedz jak?

    Az tak to sie na tym nie znam.

    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • mrall 14.04.06, 22:21
    > poprostu kochac bez warunkow i emocji,bez oceny i zazdrosci..

    Kochac bez emocji? Gdzie chcesz schowac emocje?
    Czlowiek bez emocji przestaje zyc.
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • mrall 14.04.06, 22:19
    > Myslałem, ze pytanie dotyczy praktyki dnia codziennegosmileczyli miłości i
    > zwiazku ....

    Dokladnie, a nawet wiecej: dotyczy zycia - nie tylko zwiazku.

    > Ale jesli dobrze zrozumiałem pytanie głowne, to twierdzę, ze nie da
    > sie byc z kims, i mimo wielkiej miłości, nie oceniać.......

    A czy da sie zyc bez oceniania?
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • mrall 14.04.06, 22:17
    > życie wymaga miłości , a miłość nie ocenia (jak napisałeś) więc żyj miłością ,
    > nie ocenami ...

    W takim razie, czy milosc wymaga zycia?
    Proba zwiazania nieoceniajacej milosci z koniecznoscia oceniania w zyciu nie
    jest zyciem ocenami.
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • mskaiq 10.04.06, 11:57
    To prawda milosc nie ocenia, milosc akceptuje innosc, milosc nie potrzebuje
    porownan bo nie sa jej w stanie zmienic. Strach zwykle potrzebuje porownan i
    ocen.
    Czy mozna nie oceniac ludzi, mysle ze mozna, nauczylem sie nie oceniac, zamiast
    tego staram sie rozumiec.
  • i33 10.04.06, 15:37
    motywacyjko--może wyrosłyśmy z "chapania" miłości teraz chce się nam
    delektować...tobie lepiej a mnie gorzej,szukam żeby czymkolwiek się zająć i
    złapać kogokolwiek do pomasowania czy cokolwiek,,bo jak pusta kieszeń to ciężko
    cieszyć się z czegokolwiek...
    no i mam chęć wydrzeć się"niech mnie ktoś w końcu nieocenialnie, bezwarunkowo i
    namiętnie i jak tylko potrafi...tak naprawdę"--i tu następuje wycie szakala...
  • motyvvacja 10.04.06, 19:58
    Najsmieszniejesze jest to ze ja mam swiadomosc tego ze nikt nie jest w stanie
    mnie zranic,nikt nie jest w stanie mi popsuc samopoczucia,nikt nic do mnie nie
    ma.Kazdy zyje SAM.Poprostu sam ale w grupie.To mnie wkurza.Wkurza mnie bo zdaje
    sobie sprawe ze to moj system mysleniowy -mnie doprowadza do szalu.Gdy ktos mi
    cos glupiego powie-to moj system mysleniowy-cofa sie w tyl-przypomina sobie
    podobna sytuacje-swoje dawne reakcje,i acha to jest to samo.Wkurza sie i
    irytuje.A ten drugi bogu ducha winny czlowiek ktory moze nie mial nic zlego w
    zamiarze zostaje oceniany i wyzwany pzrezemnie.smile)
    To moj system mysleniowy rani mnie.poprzez swoje rozmyslania- ''wyobrazenie''o
    czyms ze to zle.Przez co sie irytuje.To moja w tym glowa.Nikt do mnie nic nie
    ma.
    Normalnie sama sie draznie,irytuje,podgrzewam,itd..Myslami + emocyjkismile
    Czarne mysli pwowoduja depresje..Ludzie ,,ale czlowiek sam sobie nakichal we
    lbiesmileA puzniej pomocy..!,,swiat jest zly,,ludzie podli,, hje hje hje..


    swiadomosc tzreba cwiczyc-wiecznie cwiczyc..A ja len jestem....o



    --
    Pokaz mi jak kochasz,a powiem ci kim jestes..
  • motyvvacja 10.04.06, 20:12
    Teraz tak-skoro moj wycwiczony rozumiusz,powtarza swoje wzorce myslenia,i
    odczuwania.Trzeba zaczac je tlumaczyc.Zajmiemy sie na poczatek
    tym ''chlopczykiem- bezwarunkowym kochankiem''smile
    Pzrez 3 dni bede sledzic co sie dzieje,dlaczego tak sie dzieje, i postawie
    WARTOWNIKA MYSLI. --zrobie sobie doswiadczenie rozumiuszasmileJuz ja go
    dopadne,rozszyfruje.i pojmam w niewole.Bedzie mnie jak grzeczny chlopczyk
    sluchal..stworze sobie nowy tok myslenia 2006.-prezent urodzinowy dla samej
    siebiesmile


    i33 zapisujesz sie do klubu wartownikow mysleniowych hyyhyhsmile)

    mogla bys zaczac sledzic swoj smutek,o czym myslisz zanim go odczujesz,,jak
    odczuwasz samotnosc emocjonalna..jak ona rosnie..itd.


    Moze jak przyjade do polski otworze fitness i klub wartownikow myslenia hhihihi

    --
    Pokaz mi jak kochasz,a powiem ci kim jestes..
  • i33 10.04.06, 21:54
    coś ten kochaś troszku na ciebie dobrze wpłynął--tak się rozpisałaś...
    a gdzie ty się teraz zakotwiczyłaś?
    u mię wartownik zwiewa z posterunku--totalitares one konsekuense--przewlekle
    zaczynam ćwiczyć i co się da żeby poprzez fizyczność nagiąć słabego ducha--
    "wyginam śmiało ciało"
  • i33 11.04.06, 09:28
    Mrall-ciu przeczytałam jedną z Twoich wypowiedzi z 6[afirmacje] piszesz o
    ścieraniu się, dociekaniu--to mi skojarzyło się z tym co na samej górze--życie
    wymaga oceny---mamy się kochać, oczywiście na różne sposoby, czasem będzie to
    tylko szacunek lub tolerancja,,o spokojnych, lukrowanych relacjach nie ma mowy--
    bo choć tacy sami to i zupełnie inni--i to jest właśnie wspaniałe---nie chodzi
    o to bym szanowała pijaństwo w pijącym ale szanowała człowieka, nie musze żyć z
    panem X bo nie moge z nim wytrzymać ale niech idzie własną ścieżką i będzie
    szczęśliwy, nie podłoże mu kłody pod nogi, jak on to robił, bo nie chce go
    oceniać---i tu życie ocenia...i to jest to nadstawianie drugiego policzka--
    rozumie, nie trzymam złości, nie pielęgnuje nienawiści...odwracam się od
    zemsty.....kocham bezwarunkowo --to także polemizowanie ścieranie się- ale ma
    ono takt i zawsze ciepłą puentę...bycie razem we dwoje na zasadzie
    bezwarunkowej dopuszcza nawet rozstanie---ale jest w nim takt i kultura i
    szacunek...i tak w każdej relacji---ja mam prawo mieć inne zdanie i ty masz
    prawo mieć inne--nikt z nas nie jest wyżej i nikt niżej------i to mi przypomina
    chrześcijańskie przywództwo---
    to jak pisałeś w tej jednej wypowiedzi Mrall---to miękkie i ciepłe negocjacje
    a, czasem rzucasz publice worek watpliwości i dylematów, ty mnie
    intrygujesz...tymi manipulacjami???
  • i33 14.04.06, 20:00
    Mrall-ciu-działasz jak Mgr Korektor
  • mrall 14.04.06, 22:44
    > Mrall-ciu-działasz jak Mgr Korektor

    Polska jezyka - piekna jezyka. Starajmy sie to docenic.
    Ja sie staram i, nierzadko, siegam do slownika...
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • mrall 14.04.06, 22:42
    > a, czasem rzucasz publice worek watpliwości i dylematów, ty mnie
    > intrygujesz...tymi manipulacjami???

    To nie sa manipulacje. Przedstawiam swoj punkt widzenia lub swoje rozterki.
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • mrall 14.04.06, 22:39
    > Czy mozna nie oceniac ludzi, mysle ze mozna, nauczylem sie nie oceniac,
    > zamiast tego staram sie rozumiec.

    A co zrobisz, gdy jako pracodawca bedziesz przyjmowal ludzi do pracy?
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • i33 15.04.06, 08:48
    Mrall-ojczysty nasz język jest piękny i przebogaty, z używaniem pełnego zasobu
    tegoż mamy problem nie tylko my -Polacy, Niemcy--znani mi są z kaleczenia i
    skąpoużywalnictwa własnego,nie jestem znawcą tematu, nawet nie polonistą:
    aczkolwiek dyletant- zauważam.To oczywiste,że w miarę dojrzały, myślący,
    wrażliwy człowiek będzie dbał o język, imię własnego kraju...nie do każdego
    dociera jak to ważne, by to kultywować.Pisząc tu jednak,czy musimy być aż tak
    surowi, mamy wymieniać myśli, poglądy, czy czyhać i wytykać sobie wzajem styl,
    przecinki, formę? Gdybyś wsadził te "wytyki" w kontekst , nie wypominając, nikt
    by nie zauważył,że korektujesz ich, a...- błędy...!
  • i33 15.04.06, 09:00
    Trudno jest nie-oceniać i nie łatwo pisać i mówić czystym i pięknym językiem,
    życie jest trudne, jak napisał Taszidelek--sztuka i cud-w codziennym
    podnoszeniu się, codziennym zmartwychwstaniu z własnych upadków, ułomności,
    niemocy-błędów---Mrall-ciu życzę Ci [ i sobie ]pary bocianiej w pięknym
    gnieżdzie co kilometr w pomorskim...Krajanak-wredna kaszubka
  • i33 15.04.06, 09:02
    autokorekta-krajanka miało być
  • mrall 15.04.06, 15:12
    > Mrall-ciu życzę Ci [ i sobie ]pary bocianiej w pięknym
    > gnieżdzie co kilometr w pomorskim...Krajanak-wredna kaszubka

    Dzieki. Te gniazda sa na trasie Bydgoszcz - Torun. Kilkanascie.
    Kolega wlasnie mi doniosl, ze juz pierwsze bociany widzial... Po swietach jade
    do Torunia, wiec sam sprawdze..wink

    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • mrall 15.04.06, 15:10
    > Mrall-ojczysty nasz język jest piękny i przebogaty, z używaniem pełnego
    > zasobu tegoż mamy problem nie tylko my

    Wiec my nie kaleczmy tam, gdzie mozna spokojnie, bez pospiechu zrobic dobrze,
    poprawnie. Dajmy te odrobine milosci, uwagi, powazania jezykowi, jakim sie
    poslugujemy. Jezyk jest czastka nas.
    Czasem wystarczy przed wyslaniem postu przeczytac, co sie napisalo, naprostowac
    ortografy...
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • i33 15.04.06, 15:14
    staram się to robić, a że mam często nad sobą kilkoro chętnych do kompa,
    przeszkadzaczy i mnóstwo zajęć w domu--błędy u siebie dopuszczam...
    kochany od tej pory miej się na baczności!co jakiś czas wezmę czerwony pisak i
    na Ciebie...!
  • mrall 15.04.06, 15:25
    > kochany od tej pory miej się na baczności!co jakiś czas wezmę czerwony pisak
    > i na Ciebie...!

    Bede wdzieczny.
    Ba! Z gory dziekuje.

    Dazmy do doskonalosci nie tylko w poszukiwaniu Boga, milosci, ale w tym, co
    robimy na co dzien; w dorbiazgach i drobnostkach. Jak sie nauczymy tej mikro-
    doskonalosci, to latwiej bedzie w obszarach hiper-doskonalosci..wink

    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • i33 15.04.06, 15:38
    łups- nie przeczytałeś przed wysłaniem, spokojnie mnie takie droczenie się
    piórkiem rajcuje...
    pomyśl ilu ludzi popadało w przesadę i perfekcjonizm -formy, czy nie uważasz,że
    np: do pedantów można zaliczyć wszelkich czyścicieli ludzkości, rasy, jedynie
    słusznej religii, poglądu, obrządku--do czego doszło-do absurdu a nawet
    totalnych masakr... np niemiecki pedantyzm jest i słuszny i mądry czasem to
    paranoja.
    czyż nie można powiedzieć np - rodacy wszak nie gęsi swój język mamy....itd,
    jednak skoro jesteś takim surowym w tym względzie--to co z..przesoloną zupą?
    szczegóły bywają ważne ale niekoniecznie mają nami rządzić...
  • mrall 15.04.06, 16:31
    > pomyśl ilu ludzi popadało w przesadę i perfekcjonizm -formy

    OKI. Wiec pozostan niechlujem jezykowym, bo mozna popasc w przesade i
    perfekcjonizm.

    > jednak skoro jesteś takim surowym w tym względzie--to co z..przesoloną zupą?

    Nic. Tylko nawoluje do uwagi, skupienia nad pisaniem, uzywaniem jezyka.
    Zupelnie niepotrzebnie wyszukujesz dosc egzotyczne przyklady pedantow, co
    pedantami nie byli, ale pewnie masz w tym jakis swoj cel.

    > szczegóły bywają ważne ale niekoniecznie mają nami rządzić...

    Po szczegolach rozpoznajesz czlowieka.
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • i33 15.04.06, 16:44
    nie życzę sobie wyzywania od niechlujów, gdzie Twoje ą i ę czysto polskie
    przecież-tu odstępujesz od pisowni, bo tak przyjęto?
    Do tej pory tolerowałam Twoje ocenianie, czepianie się, złośliwość, biorąc
    to "na luzie" i na żarty, mając do Ciebie sympatię.
    Czy chcesz sprowokować? nie wiem, nie zamierzam pozwalać siebie traktować w ten
    sposób, nie nazwę go ze względu na swój takt.
    Mam pytanie ,w której zasadzie Huny to się mieści---to , co Ty robisz?
    Odpowiedzi nie czekam.
  • mrall 15.04.06, 22:43
    Przepraszam, jesli Cie to ubodlo.

    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • motyvvacja 15.04.06, 09:10
    Miłość nie Ocenia.
    > Zycie wymaga oceniania.
    >
    > Potrafisz to pogodzic?


    Mrall-Temat nie byl dokladnie sprecyzowany.DLatego wiele postow dotyczy milosci
    bezwarunkowej i nie oceniania postepkow czlowieka kochanego
    Co do oceny zycia.To ona musi byc,nie jestesmy w stanie bez oceny zrobic ani
    kroku,nawet w RD.Oceniamy to co czytamy.Oceniamy siebie.
    MAsz racje ze bez emocji jestesmy niczym.Wkoncu Boska konstrukcja czlowieka
    siega rowniez emocjonalnego ciala.Dlatego powtarzam jeszzce raz.Bog stworzyl
    nas tak abysmy mogli sie oceniac.Bog pozwala nam sie oceniac-abysmy mogli zyc,i
    wzbogacac nasze doswiadczenia.To jest czlowieczenstwo.
    Gdy jestes wychowywany w duchu wolnosci-ocena tez sie zmienia.
    Gdy cie wychowaja jako katolika-masz inna ocene.
    Gdy ci matka do glowy wbija ze to i tamto jest zle,ocena sie zmienia.
    Dlatego pisalam ze ocenianie jest bardzo trudne-bo emocje jakie z niego
    wyplywaja moga byc zabujcze.Ale to czesc nas,ktora ma za zadanie prowadzenie
    nas pzrez doswiadczenia zyciowe.
    --
    Pokaz mi jak kochasz,a powiem ci kim jestes..
  • motyvvacja 15.04.06, 09:25
    Ego ocenia,a emocje z tego powstajace sa wynikiem naszego wychowania ,wiary,i
    tego jak nas nauczyli czuc.DLatego tak trudno o pozbycie sie poczucia winy.
    Ale jest sposob na zmiany emocjonalnego odczuwania.Wybuch calego systemu
    wierzen,nauczycieli itd...Tak zwane odrodzenie sie.
    --
    Pokaz mi jak kochasz,a powiem ci kim jestes..
  • mrall 15.04.06, 15:21
    > Ego ocenia,

    Ty oceniasz.

    > a emocje z tego powstajace sa wynikiem naszego wychowania ,wiary,i
    > tego jak nas nauczyli czuc.

    Oraz wlasnych doswiadczen.
    Oraz atawizmow..wink

    > DLatego tak trudno o pozbycie sie poczucia winy.

    Chodzi Ci o wychowanie w religii katolickiej/chrzescijanskiej?

    > Ale jest sposob na zmiany emocjonalnego odczuwania.Wybuch calego systemu
    > wierzen,nauczycieli itd...Tak zwane odrodzenie sie.

    Czy zmiana przekonan to moze byc 'Tak zwane odrodzenie sie'?

    Sa ludzie, ktorzy pedza zycie jak im pokazano, jak ich nauczono i sa
    szczesliwi. Potrafisz sobie to wyobrazic?
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • motyvvacja 15.04.06, 16:51
    Widze mrall ze jestes na etapie Ego czyli ja-cialo czyli ja.Nierozlaczni
    mrallowiesmileNo ale jakze inaczej moglbys sobie to wyobrazic no nie?smile
    Ale wiedz ze istnieje cos oprucz tego-i tez nalezy do ciebie.Warte poszukiwan
    wieszsmile

    Ale jest sposob na zmiany emocjonalnego odczuwania.Wybuch calego systemu
    > > wierzen,nauczycieli itd...Tak zwane odrodzenie sie.
    >
    > Czy zmiana przekonan to moze byc 'Tak zwane odrodzenie sie'?

    Tak jest to odrodzenie-nie myl z oswieceniemsmile


    Sa ludzie, ktorzy pedza zycie jak im pokazano, jak ich nauczono i sa
    > szczesliwi. Potrafisz sobie to wyobrazic?

    Oczywiscie ze moge-czy masz na mysli plemiona afrykanskie?

    --
    Pokaz mi jak kochasz,a powiem ci kim jestes..
  • mrall 15.04.06, 23:00
    > Widze mrall ze jestes na etapie Ego czyli ja-cialo czyli ja.Nierozlaczni
    > mrallowiesmileNo ale jakze inaczej moglbys sobie to wyobrazic no nie?smile

    A jest gdzie kto nie 'na etapie' ego?
    Ego to 'ja-cialo'? Gdzie i co to jest ego?!

    > Ale wiedz ze istnieje cos oprucz tego-i tez nalezy do ciebie.Warte poszukiwan
    > wieszsmile

    Oprócz tego istnieje wiele roznych rzeczy wartych poszukiwan.
    Sprobujmy to ulozyc co nieco.
    Ego nalezy do mnie. Oprocz tego ego jest tez cos, co nalezy do mnie. Kto/co
    jest tym 'mnie', do ktorego nalezy tyle istnien(ia)?

    > Tak jest to odrodzenie-nie myl z oswieceniemsmile

    Tylko, ze do zmiany przekonan nie potrzeba zadnych wybuchow, systemow wierzen,
    nauczycieli. Wystarczy wola zmiany i wiedza co na co zamieniac. Z tego tez
    wynika, iz odradzanie sie to moze byc proces wielokrotny, dlugi - wrecz
    nieskonczony, bo w kazdym momencie sa jakies przekonania, ktore warto z
    jakiegos powodu zmienic.

    Czemu przestrzegasz mnie przed taka pomylka? Czyzbys wiedziala czym jest
    oswiecenie....hmmm.

    > Oczywiscie ze moge-czy masz na mysli plemiona afrykanskie?

    Nie mam na mysli nikogo.
    Tu wrocilbym do poprzedniego postu:
    'DLatego tak trudno o pozbycie sie poczucia winy.'
    Szczescie, milosc nie wymaga pozbywania sie czegokolwiek - taki wniosek
    postawie. Dodam: jesli mozesz o tym myslec, to mozesz to zrobic.

    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • mrall 15.04.06, 15:16
    > Mrall-Temat nie byl dokladnie sprecyzowany.DLatego wiele postow dotyczy
    > milosci bezwarunkowej i nie oceniania postepkow czlowieka kochanego

    Bylo dokladnie jak chcialem i dziekuje wszystkim, ktorzy do tej pory sie
    wypowiedzieli oraz tym, ktorzy sie wypowiedza, natomiast czytajacych pozdrawiam.
    smile
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • motyvvacja 15.04.06, 16:47
    nie badz taki madralinski
    --
    Pokaz mi jak kochasz,a powiem ci kim jestes..
  • mrall 15.04.06, 23:01
    > nie badz taki madralinski

    mralldralinski - jesli juz...wink
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • czakra_serca 21.04.06, 09:12
    staram sie nie oceniac... ale to bardzo, bardzo trudne..
    jeśli chcę coś skomentować u drugiej osoby, staram się skomentować jej
    zachowanie, nie ją samą, chociaż i tak większość odbiera to jako atak ja jego
    osobę..
    staram się mówić ewentualnie o swoich odczuciach wobec czyjegoś zachowania, np
    mówiąc: sprawiłeś/łaś mi przykrość tym zachowaniem...

    niestety, życie bez oceniania chyba nie jest możliwe... chociaż starajmy się
    nie oceniać smile

    buziaki...
  • i33 21.04.06, 09:29
    Czakro- tego co mówisz uczy się tych co udzielają sie w wszelkich formach
    pomocy gdzie ocenę pisze się na formularzach więc nie można jej uniknąć---
    "oceniaj przede wszystkim zachowanie nie człowieka", ocena może zranić,
    oczernić,zachowanie można zmieniać można nawet przymuszac nakazem sądu np.-
    zycie sprawiedliwość czyjeś bezpieczeństwo często tego wymaga, tu nie można
    powiedzieć że to złe, chociaż wiele jest nietrafnych wyroków---mz sęk w tym by
    ktoś kto zajmuje się ocenianiem był czł. nie tylko wszechstronnie wykszt.
    doświadczonym, o ogr. poczuciu sprawiedliwości i --oddaniu sprawie ale i też
    pow. duchowo b. rozwiniętym, czego nie można powiedzieć i o wielu sędziach
    adwokatach prokuratorach, no i jeszcze litera prawa procedura bierze góre nad
    dobrem człowieka---faryzeuszostwo sądownicze kwitnie
  • martola80 21.04.06, 18:06
    Ciesze się, że to piszesz, bo już się wystraszyłam, że tutaj nikt nie wierzy,
    że można nie oceniać, czy choćby chcieć nie oceniać.Przecież możliwy jest stan
    akceptacji wzgędem osób, przyglądanie się, dowiadywanie, dziwienie czy
    podziwianie ale bez oceny.Ja w to wierze, a wy tu, że to nie możliwe. Może nie
    mówie tu o tv, czy gazetach ale wobec ludzi których spotykamy.Przecież nigdy
    nie wiemy jakie maja motywy, czy co ich skłonia do pewnych zachowań.Pewnie
    pierwszy odruchem jest ocena, ale przecież można nad tym popracować.
    --
    ufo
  • i33 21.04.06, 18:59
    chcieć to wierzyć a wierzyć to chcieć
    nie tak łatwo nie oceniać osoby-i nie powiedzieć ty taki owaki, ale dodanie
    słów np wydaje mi się, moim zdaniem, odbieram ciebie, twoje zachowanie,boli
    mnie to, nie zgadzam się, ja to widzą inaczej...mz zmienia formę staje się ona
    nie "wyrokujaca", nie pogłębiająca- ma zaś inspirować do zastanowienia się,
    przemyślenia,to bardziej wypowiedż punkt widzenia- nie ocena. Jak nie ma
    przymuszonej roli"oceniacza"gorzej jak ktoś wybiera takie zajęcie pol. na
    ocenianiu a nie zdaje sobie sprawy co może narobić jednym nieprzemyślanym słowem
  • mrall 23.04.06, 11:47
    > mz zmienia formę staje się ona nie "wyrokujaca", nie pogłębiająca
    [...]
    > gorzej jak ktoś wybiera takie zajęcie pol. na ocenianiu a nie zdaje sobie
    > sprawy co może narobić jednym nieprzemyślanym słowem

    Zdaje sie, iz nie bierzesz pod uwage oceny pozytywnej...
    Nie wiem dlaczego, ale zdaje sie, ze ocene kojarzy sie z czyms niedobrym,
    wyrokiem, zlym samopoczuciem.
    Przeciez pracownik podlega ocenie pod katem dobrze wykonywanej pracy.
    Ty oceniasz kierowce autobusu pod katem jego przydatnosci do prowadzenia
    pojazdu.
    Podziwiajac stroj kolezanki oceniasz pod katem dobrego gustu, piekna, elegancji
    etc.
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • mrall 23.04.06, 12:06
    > Ciesze się, że to piszesz, bo już się wystraszyłam, że tutaj nikt nie wierzy,
    > że można nie oceniać, czy choćby chcieć nie oceniać.Przecież możliwy jest
    > stan akceptacji wzgędem osób, przyglądanie się, dowiadywanie, dziwienie czy
    > podziwianie ale bez oceny.

    Zeby sie zdziwic, podziwiac nalezy ocenic obiekt podziwu.
    Ocena jest wstepem do emocji. Brak oceny prowadzi do zanikania emocji. Brak
    emocji to wegetacja albo smierc. Czlowiek to istota emocjonalna.
    Oczywiscie, nie mam na mysli tylko ocenianie innych ludzi, ale takze zdarzen,
    zachowan, przedmiotow, produktow etc. oraz siebie.
    Patrzac na obraz doznajesz uniesienia - skad to sie bierze? Ano z oceny. Tym
    wrazeniem chcesz sie dzielic z innymi. Z oceny tez bierze sie zdegustowanie
    smrodem potu w autobusie letnia pora. Czasem z rozpaczy wysiadasz tylko z tego
    powodu, ale tu swoim wrazeniem nie chcesz sie dzielic...

    > Ja w to wierze, a wy tu, że to nie możliwe.

    Mysle, ze ocenianie tak nam weszlo w (pod)swiadomosc, iz nie zdajemy sobie z
    tego sprawy.
    Czy jest mozliwe zycie bez oceniania siebie? Podejmowanie decyzji tyczacych
    tylko siebie wymaga oceny sytuacji i mozliwosci; dokladnie tak samo ma sie
    sprawa z wszelkimi decyzjami.

    > Może nie
    > mówie tu o tv, czy gazetach ale wobec ludzi których spotykamy.Przecież nigdy
    > nie wiemy jakie maja motywy, czy co ich skłonia do pewnych zachowań.Pewnie
    > pierwszy odruchem jest ocena, ale przecież można nad tym popracować.

    Kwestia motywow jest innorzedna.
    Sprobuj zostawic swoje dziecko pod opieka pijanego kierowcy autobusu...
    Bez reakcji zostaw brudne rece sprzedawcy chleba...
    Pomoz pijakowi lezacemu w blocie swych odchodow na ulicy...
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • i33 25.04.06, 19:00
    gdy mówimy o ocenie pracownika,którego chcemy wylać lub pochwalić,
    ocenić stan techniczny i kierowcę autobusu, którym jedzie dziecko,to ocena
    wymuszona konieczne dla prosperity firmy, motywacji pracowników i nie czynienia
    strat w przeds, z powodu braku ochoty do pracy czy inn. problemu--nie my
    jesteśmy od AA w tym momencie...,ocena pojazdu i kierowcy jest niezbędna dla
    ochrony życia i zdrowia ---kapiszi ja woll
    ocena dzieła rzeczą gustu jak sam wsp. bo np. jednego Picasso zachwyca, mnie
    zaś pasuje do przykładu podrecznika psychiatrii bardziej, a niech mu tam dziwne
    też piękne, zresztą kobieta też nie zawsze wygląda jak anioł...
    ocena sztuki ma raczej zachwycać pięknem, kunsztem wykonania, pomysłem, czy
    zastanawiać nad motto jakie niesie, oceniasz też artyzm...
    co innego ocena --przechodnia w brudnym ubraniu, tego czy dana kultura jest do
    bani, czy ktoś jest nieudacznikiem, czy cool,---twierdze że nie da się
    bez...ale czy można powiedzieć jednoznacznie---to mięczak, znasz jego całe
    życie, jego wnętrze, uczynki, rozterki---w tym względzie myśle nie mamy prawa
    uważać że posiadamy monopol prawdy w ocenie-- a kim my jesteśmy--mięczakami dla
    kogoś innego być może...ciągle ten przykład pijaka--nie bronie pijaństwa--tyle
    rodzinnych tragedii---motyw, możliwości, okoliczności, geny, siła przebicia,
    charakter, środowisko.....zastanawiałam sie -gdybym urodziła się w
    meliniarskiej rodzinie w meliniarskiej dzielnicy--kim ja bym była?Tak łatwo
    jest mówić --"z góry", nie ma skutku bez przyczyny, nie znaczy że mam go
    pogłaskać po głowie i wypić z nim flache, ja się staram powtarzam staram we
    wszyskich widzieć człowieka...
  • mrall 25.04.06, 23:15
    > gdy mówimy o ocenie pracownika,którego chcemy wylać lub pochwalić,
    > ocenić stan techniczny i kierowcę autobusu, którym jedzie dziecko,to ocena
    > wymuszona

    Czyli, gdy jestes zmuszona, to ocena jest OK, tak?
    Tylko, ze ja tu nie widze przymusu.
    Pracodawca *chce* ocenic pracownika, Ty *chcesz* ocenic kierowce.
    Przeciez mozna to zrobic bez oceniania; np. pytajac sie kierowcy: piles? auto
    dobre? Dlaczego tak tego sie nie robi? Bo sie nie wierzy drugiemu czlowiekowi i
    chce sie poznac swoja prawde. Chce sie to zrobic. Naprawde musisz to zrobic,
    wierzac, ze Bog czuwa, ze jak Go poprosisz, to wykona prosbe?

    > ocena pojazdu i kierowcy jest niezbędna dla ochrony życia i zdrowia

    Czyjego? Kierowcy, niechybnie.

    > co innego ocena --przechodnia w brudnym ubraniu, tego czy dana kultura jest
    > do bani, czy ktoś jest nieudacznikiem, czy cool,---twierdze że nie da się
    > bez...ale czy można powiedzieć jednoznacznie---to mięczak, znasz jego całe
    > życie, jego wnętrze, uczynki, rozterki---w tym względzie myśle nie mamy prawa
    > uważać że posiadamy monopol prawdy w ocenie--

    Slabeusz =/= mieczak.
    Nigdzie nie twierdze, ze jest to jakis monopol na prawde.
    O autobusie, kierowcy, pracowniku tez nie da sie jednoznacznie powiedziec jak
    wyglada prawda. Badania sa pobiezne i nikt sie nie zastanawia nad wnetrzem,
    uczynkami, rozterkami badanych.

    > a kim my jesteśmy--mięczakami dla kogoś innego być może

    Calkiem prawdopodbne. A dla siebie jestesmy mieczakami, czy wykutymi ze stali?
    Czy tez siebie nie oceniamy?

    > nie znaczy że mam go pogłaskać po głowie i wypić z nim flache, ja się staram
    > powtarzam staram we wszyskich widzieć człowieka...

    Dasz mu piataka na flaszke wina marki wino? Dasz mu te odrobine szczescia?
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • i33 26.04.06, 07:51
    ... i Tobie moge dać odrobinę szczęścia, perfekcyjnie, chcesz?
  • mrall 26.04.06, 12:05
    > ... i Tobie moge dać odrobinę szczęścia, perfekcyjnie, chcesz?

    Tylko, ze piatak nie wystarczy...
    wink
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • i33 26.04.06, 13:19
    czy mam rozumieć to -rozumiesz "coś za coś"?
    de "dać" to nie sprzedać
  • mrall 26.04.06, 14:41
    Mozesz rozumiec wedle woli.

    Ja nawiazalem do piątaka dla pijaka i oznajmiam, ze nie pijam wina marki wino,
    wiec piątak nie wystarczy.
    wink
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • i33 26.04.06, 17:00
    aha! a już myślałam że Ciebie rozbroje, rozmiękcze...
  • mrall 26.04.06, 19:37
    Dobrym winem jest szansa... tylko w jakim celu?
    wink
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.