Dodaj do ulubionych

A co jesli zlo jest dobrem?

23.05.06, 21:59
Niektorym ludzia wydaje sie ze sa dobrzy,a okazuje sie ze to byl zwykly brak
asertywnosci,nieumiejetnosc wytyczania granic,i brak pewnosc siebie.
Oczywiscie wszystkie zyciowe kopy tlumaczyli sobie:
Bo ja taki dobry bylem ufajac,wierzac i chcialem tylko pomoc.Az wkoncu sam
uwierzyl w swoje ulomnosci nazywajac je dobrym serduszkiem.

Powtarzam i powtarzala bede-Najwiekrzym zlem jest krzywdzic siebie
samego.Lub przyzwalac na to innym.

Okazac sie moze ze ci zli ludzie,ktorzy kopow nam nigdy nie
zalowali,przyczynili sie do prawdziwego dobra ,ku naszemu wzrastaniu.

dylemat dobra i zla-nie jest prosty do rozwiazania.Pozatym z niego wlasnie
wyrosly tak nam dobrze znane morale.Ktore dosc czesto prowadza do patologii

Wiec czym jest dobro, a czym zlo?Skoro czlowiek sam sie oklamuje,lub poprostu
nie zna samego siebie wcale.
I dosc czesto ma czelnosc zwracac uwage innym na zle, nie moralne zachowanie
Edytor zaawansowany
  • tom40gda 24.05.06, 02:30
    Niestety, nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi. Pamietam, jako mała
    dziewczynka, przeczytałem ksiązkę M.Twaina "Tajemniczy Przybysz".... Malutka
    ksiazeczka, dzis juz niedostepna.

    Do pewnej wioski w Szwajcarii przybywa Anioł, który działa wg własnych kryteriów
    dobra i zła, czego ludzie nie sa w stanie kompletnie zrozumiec. Np jeden
    człowiek pragnal byc szczesliwy, wiec Aniol pozbawia go rozumu. Itd, itp. Dla
    kogos, kto byl przekonany, ze dobro zawsze zwycieza, i jest jasno okreslone,
    treśc tej nowelki była niezłym wstrząsem.
    Generalnie pojecia te zalezą głównie od kultury w której sie wychowaliśmy.
    Przykład. Jest Chinczyk i Europejczyk. Powódź. Kazdy moze ze swojej rodziny
    zabrac jedna osobe. Europejczyk bedzie w pierwszej kolejności dziecko, a
    Chinczyk matke. Jesli ogladacie filmy azjatyckie (np HERO), to często motywy
    działania bohaterów sa dla nas niezrozumiale.Pewnie oni o nas mówia tak samosmile)))

    Obojetnie, co mnie spotyka, staram sie nauczyc jak najwiecej, przez co
    "kopniaki" przynoszą mi wiecej korzyści niz sielanka. A ze mam talent do
    pakowania sie w sytuacje ekstremalne, to oduczyło mnie to od pouczania innych,
    bo nie ma to sensu.

    Ale..... W ramach kultury, w których jestesmy wychowani, SA okreslone ramy dobra
    i zła. I tych ram nalezy przestrzegac. I tu pojawiaja sie nastepne pytania, ale
    czas juz spac....wink
    Cieszę sie np, ze nie jestem lekarzem, który w imie dobra ludzkości, testuje
    nowe leki na pacjentach. (Taki drobny przykład...) Nielegalnie oczywiscie....

    Pozdrawiamsmile

  • motyvvacja 24.05.06, 03:48
    Gdybysmy wszyscy zyli razem,nie bylo by zoltych,brazowych,czerwonych i
    bialych.To wtedy co bylo by dobrem a co zlem?
    Wydaje mi sie ze odkrywajac dobro-zlo.Odkrywamy prawde o zyciu.


  • tom40gda 24.05.06, 09:06
    Myslisz, ze jest jedna, obiektywna prawda o zyciu?

    Pozdrawiamsmile
  • zk3a 24.05.06, 11:40
    tom40gda napisał:

    > Myslisz, ze jest jedna, obiektywna prawda o zyciu?
    >
    > Pozdrawiamsmile

    Podobno to tak zwany imperatyw kategoryczny czyli nie czyń drugiemu co tobie
    nie miłe. Chociaż z drugiej strony postępowanie wedle własnych wyobrażeń o tym,
    co dobre dla nas i innych często przypomina nie do końca uświadomione
    narzucanie własnej woli, w porządku jeżeli nie wykracza to poza zakres
    życzliwych sugestii, ale kiedy nabiera znamion kategorycznej indoktrynacji
    staje się zniewoleniem, a to jak wiadomo nikomu nie służy.

    Niestety zrozumienie tego co nam i innym ludziom miłe wymaga wysiłku, a na to
    nie wszyscy mają ochotę, bo dowiadują się rzeczy niestety przykrych, a wtedy
    szybko stwierdają, że to nie z nimi tylko z bliźnimi jest coś nie tak. Myślę,
    że jedyną obiektywną prawdą o życiu jest mądrość i współczucie, które jest
    naszą pierwotną, czystą naturą zawaloną stertą koncepcji, wierzeń i mentalnych
    wyobrażeń na temat dobra i zła. Wydaje się to być proste, przecież jesteśmy
    świadomi kiedy herbata jest za gorąca żeby ją pić, a na dworze za zimno żeby
    wyjść boso.
  • motyvvacja 24.05.06, 21:38
    zk3a-Zgadzam sie w 100000% z toba
  • motyvvacja 25.05.06, 20:18
    Tomaszu wiem ze kazdy ma swoja obiektywna prawde o zyciusmile
    Wiedza staje sie dopiero wtedy prawda, kiedy zaczyna byc dla nas
    wizja.Odczuwamy ja.Przyjmowac czyjes prawdy jest to wiara.Wizja czegos ,staje
    sie prawda.
    dlatego sie z toba zgadzam,bo czyz kobieta nie powinna byc uleglatongue_out
  • wladi3 24.05.06, 11:46
    Dobro to Miłość , zło to zło .
    To że zło nam wyrządzone staje się w nas narzędziem do Wzrostu to nie
    usprawiedliwia zła ani nie zmienia faktu że zło nie działa na rzecz Dobra
    świadomie.Zamiarem zła jest wyrzadzić Komuś Krzywdę i tylko Krzywdę . To Łaska
    Boża powoduje że zło przyczynia się ku Dobremu .
    Stwórca dopuszcza aby zło działało /do czasu/, gdyż dzięki temu my - JEGO
    Dzieci mamy możliwość z własnej nieprzymuszonej Woli - Odrzucić zło -
    całkowicie wyrzec się zła , Uznać że Pochodzimy od Boga , od Miłości i przez
    Ten Wybór Wracamy do Boga !
    --
    Jestem cząstką Boga !

  • motyvvacja 24.05.06, 22:02
    wladi3-ja szanuje twoja goraco wiare.

    Stwórca dopuszcza aby zło działało /do czasu/, gdyż dzięki temu my - JEGO
    > Dzieci mamy możliwość z własnej nieprzymuszonej Woli - Odrzucić zło

    Ale moim zdaniem Bog stworzyl wszystko perfect DOBRE.Na swiecie nie ma nic
    zlego.Nic.Nie ma nawet zla.Jesli cos zlo powoduje,to ludzka glupota.Dostalismy
    narzedzia,i sami sie nimi walimy po glowach ,nie urzywajac ich tak jak potrzeba.
    Bog jest miloscia-i wszystko na swiecie przyciaga sie,pracuje dla
    siebie,wszystko jest potrzebne,wszystko sie wzajemnie dopelnia.Przyroda idzie
    wlasciwym torem-tylko czlowiek sie zagubil.No ale zeby dojsc do tego jak to sie
    stalo-tzreba by bylo sie wieki cofnac do tylu.Wraz z ewolucja rosla ludzka
    pazernosc

  • wladi3 25.05.06, 11:04
    Przecież To Prawda ! Bóg Stworzył Wszystko Dobre - Doskonałe ! Cała natura Jest
    Cudowna i Nigdy nie sprzeciwi sie Bogu ! Tylko my Jego Dzieci - błądzimy ... !
    My którzy już to Rozumiemy - starajmy się to zmienić - przede wszystkim w
    sobie .
    Kocham Cię Boże Ojcze ! Twój mały syn Władek .
    --
    Jestem cząstką Boga !

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
  • mrall 24.05.06, 12:36
    > Powtarzam i powtarzala bede-Najwiekszym zlem jest krzywdzic siebie
    > samego.Lub przyzwalac na to innym.

    Oczywiscie, gdy tak uwazasz.
    Ja tak nie uwazam, gdzyz zlo jest zalezne od sytuacji tako i najwieksze. Zlo,
    najwieksze zlo to pojecia wzgledne.
    Nieprzyzwolenie innym na wyrzadzanie zla moze prowadzic do kolejnego zla,
    eskalacji zla. Zlo zlem zwyciezaj.... o to Ci idzie?

    > Wiec czym jest dobro, a czym zlo?Skoro czlowiek sam sie oklamuje,lub poprostu
    > nie zna samego siebie wcale.

    Kazdy ma swoj poglad na dobro/zlo i nie ma to nic wspolnego z samooklamywaniem,
    czy (nie)znajomoscia siebie.

    > I dosc czesto ma czelnosc zwracac uwage innym na zle, nie moralne zachowanie

    Kazdy moze wyrazac swoja opinie na dowolny temat.
    Niektorzy twierdza, iz te opinie ich nie obchodza i na nich nie dzialaja. Inni
    uwazaja, ze wyrazanie opinii jest czelnoscia... Ja twierdze, ze w kazdej opinii
    moze byc zdzblo prawdy. Zadaniem zopiniowanego byloby wiec znalezienie owego
    zdzbla.
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • motyvvacja 24.05.06, 21:48
    Nieprzyzwolenie innym na wyrzadzanie zla moze prowadzic do kolejnego zla,
    > eskalacji zla. Zlo zlem zwyciezaj.... o to Ci idzie?

    Czy chodzi ci tu o stryczek dla mordercow?Czy wiezienie dla gwalcicieli?

    Kazdy ma swoj poglad na dobro/zlo i nie ma to nic wspolnego z samooklamywaniem,
    >
    > czy (nie)znajomoscia siebie.

    wydaje mi sie ze moj post byl jasny.Czlowiek nie znajac siebie zyje w
    klamstwie.Czasami jego wlasna dobroc( w jego mniemaniu) ma korzenie w braku
    pewnosci siebie zagruntowanym w dziecinstwie.I nie ma to nic wspolnego z dobrym
    sercem.

    > > I dosc czesto ma czelnosc zwracac uwage innym na zle, nie moralne zachowa
    > nie
    >
    > Kazdy moze wyrazac swoja opinie na dowolny temat.
    > Niektorzy twierdza, iz te opinie ich nie obchodza i na nich nie dzialaja.
    Inni
    > uwazaja, ze wyrazanie opinii jest czelnoscia... Ja twierdze, ze w kazdej
    opinii
    >
    > moze byc zdzblo prawdy. Zadaniem zopiniowanego byloby wiec znalezienie owego
    > zdzbla.

    Co do zdzbla-to'zanim wytkniesz blizniemu zdzblo w jego oku,wyciagnij swoja
    belkesmile
    Czyli poznaj siebie samego,i klamstwa jakie cie otaczaja na twoj wlasny temat.

    Jak ja moge brac do serca opinie ludzi na moj temat,skoro sami oni siebie nie
    znaja?
    Jak moga opiniowac mnie-skoro powiedzmy ja sama siebie nie znam?
    Klamca opiniuje czlowieka zyjacego w klamstwach?
    No to wychodzi z tego niezla halasmile
  • mrall 26.05.06, 10:22
    > Czy chodzi ci tu o stryczek dla mordercow?Czy wiezienie dla gwalcicieli?

    Skoro takie rzeczy przychodza Ci do glowy... - nie, nie chodzi.
    Idzie mi o np. uderzenie wyprzedzajace czyjes uderzenie. Idzie mi o odwet: ktos
    zadal Ci zlo, Ty mu tez oddajesz. Przyzwalac innym na krzywdzenie siebie, to
    bierne przyjmowanie ciosow. Nieprzyzwalanie, to aktywna obrona lub... ucieczka.
    Taka reminiscencja tego: Najwiekszym zlem jest krzywdzic siebie samego.Lub
    przyzwalac na to innym.

    > Czlowiek nie znajac siebie zyje w klamstwie.

    Potrafisz wskazac narzedzie do badania 'znajomosci siebie', czy pozostaniemy -
    jak w wiekszosci przypadkow - w sferze domyslow i wlasnych pomyslow?
    Wedlug mnie, nie ma takiego narzedzia, wiec powyzsza teza nie ma zadnego
    sensownego sensu.wink

    > Czyli poznaj siebie samego,i klamstwa jakie cie otaczaja na twoj wlasny temat.

    Ciebe tez mam zaliczyc w obszar tego 'klamstwa'? Prosze b.
    Dostatecznie dobrze znam siebie, zeby moc spokojnie snuc swoja opowiesc i na
    tym forum.
    Nie idzie o wyciaganie zdzbla z oka, ale zauwazenie, iz wlasnym zachowaniem,
    istnieniem powodujemy reakcje otoczenia, z czego mozna - a nawet warto -
    wyciagac wnioski; pomimo faktu uzywania filtrow przekonan. Mozna tez, jak Ty to
    robisz - przyjmowac postawe obronno-zamknieta i odbijac pileczke...

    > Jak ja moge brac do serca opinie ludzi na moj temat,skoro sami oni siebie nie
    > znaja?

    Ano z takiej racji, ze istnieja ludzie. Ta racja to dostateczna racja.
    Zupelnie nie ma znaczenia, czy oni siebie znaja, czy nie znaja Ciebie.

    > Jak moga opiniowac mnie-skoro powiedzmy ja sama siebie nie znam?

    Na podstawie swoich wrazen. Ich opinia moze byc pomocna w poznawaniu siebie.

    > Klamca opiniuje czlowieka zyjacego w klamstwach?

    Czemu nie moze/powinien?

    > No to wychodzi z tego niezla halasmile

    Niezla 'hala' to przypisywanie klamstwa wszem i wobec.
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • kwiatywewlosach 24.05.06, 20:10
    > Niektorym ludzia wydaje sie ze sa dobrzy,a okazuje sie ze to byl zwykly brak
    > asertywnosci,nieumiejetnosc wytyczania granic,i brak pewnosc siebie.
    > Oczywiscie wszystkie zyciowe kopy tlumaczyli sobie:
    > Bo ja taki dobry bylem ufajac,wierzac i chcialem tylko pomoc.Az wkoncu sam
    > uwierzyl w swoje ulomnosci nazywajac je dobrym serduszkiem.

    Niektórym ludziom, jak to określiłaś, nie musi się wydawać. Oni mają prawo
    oczekiwać, że inni ludzie wykażą tyle taktu i kultury, by nie naruszyć ich
    prywatności. Kontakty z ludźmi nie powinny polegać na bezustannych zmaganiach a
    wiara w ludzi i zaufanie (w granicach rozsądku) są niezbędne by relacje nie
    przypominały paranoi.
    >
    > Powtarzam i powtarzala bede-Najwiekrzym zlem jest krzywdzic siebie
    > samego.Lub przyzwalac na to innym.

    A ja będę się sklaniać ku twierdzeniu, że za każdym agresywnym zachowaniem,
    kryje się: lęk, ból, rozczarowanie. Nikt nie przyzwala na krzywdzenie siebie,
    każdy z nas czegoś poszukuje, pragnie osiągnąć określony cel a są tacy, którzy
    to dążenie, potrafią wykorzystać i to tylko o nich źle świadczy.
    Czy chciałabyś osiągnąć stan, w którym nikomu nie potrafisz zaufać?
    >
    > Okazac sie moze ze ci zli ludzie,ktorzy kopow nam nigdy nie
    > zalowali,przyczynili sie do prawdziwego dobra ,ku naszemu wzrastaniu.

    Nie przesadzałabym tutaj. Potrafisz ocenić wrażliwość drugiego człowieka? A co
    będzie, gdy kop okaże się za mocny?
    >
    > dylemat dobra i zla-nie jest prosty do rozwiazania.Pozatym z niego wlasnie
    > wyrosly tak nam dobrze znane morale.Ktore dosc czesto prowadza do patologii

    Co na przyklad? Takie ogólniki powstające ni z tego ni z owego, zawsze mnie
    zaskakują.
    >
    > Wiec czym jest dobro, a czym zlo?Skoro czlowiek sam sie oklamuje,lub poprostu
    > nie zna samego siebie wcale.
    > I dosc czesto ma czelnosc zwrac
  • motyvvacja 24.05.06, 21:36
    > > wyrosly tak nam dobrze znane morale.Ktore dosc czesto prowadza do patolog
    > ii
    >
    > Co na przyklad? Takie ogólniki powstające ni z tego ni z owego, zawsze mnie
    > zaskakują.

    No ja osobiscie uwarzam ze nadstawienie drugiego policzka,jest patologia.Nie
    dobrem ,lub miloscia do ludzi.Ale to moje zdanie i tak jak slusznie zauwarzylas
    Kazdy ma prawo do dyskusji.smile

    > Niektórym ludziom, jak to określiłaś, nie musi się wydawać. Oni mają prawo
    > oczekiwać, że inni ludzie wykażą tyle taktu i kultury, by nie naruszyć ich
    > prywatności. Kontakty z ludźmi nie powinny polegać na bezustannych zmaganiach
    a
    > wiara w ludzi i zaufanie (w granicach rozsądku) są niezbędne by relacje nie
    > przypominały paranoi.

    ALesz oczywiscie nie okreslalam tu wszystkich ludzi.Dylematu dobra i zla do tej
    pory zaden z postow tu na forum nie rozwiazal.Niektorzy sa wrazliwi,niektorzy
    nie,niektorzy ufaja odrazu,niektorzy potrzebuja czasu.


    Czy chciałabyś osiągnąć stan, w którym nikomu nie potrafisz zaufać?

    chciala bym osiagnac stan w ktorym ,mogla bym zaufac sobie,czego rowniez i
    tobie zycze.Zaufanie sobie mozna osiagnac tylko i wylacznie poznajac siebie w
    100%.Ja tak to rozumie.

    Okazac sie moze ze ci zli ludzie,ktorzy kopow nam nigdy nie
    > > zalowali,przyczynili sie do prawdziwego dobra ,ku naszemu wzrastaniu.
    >
    > Nie przesadzałabym tutaj. Potrafisz ocenić wrażliwość drugiego człowieka? A co
    > będzie, gdy kop okaże się za mocny?

    Nie pisalam tu o dobrych intecjach kopiacego.tym
    bardziej nie widziala bym wrazliwosci w czlowieku ktory mi tego kopa fundujesmile
    Bo zreguly jak ktos juz kopie,to intencji dobrych nie ma.Chyba ze to jakis
    mistrz.smilePisalam ze czasami ,ten wlasnie kop jest pomocny i okaze sie nawet
    dobrym.No ale to tez jest kwestia tlumaczenia sobie-prawda?
    Pozytywni widza we wszystkim dobro,Negatywni -krzywde i agresjesmile
  • kwiatywewlosach 24.05.06, 22:18
    Nadstawianie drugiego policzka jest absurdem, chociaz zdumiewa mnie, jak agresor
    potrafi się takim postępowaniem żywić. Należy się bronić, to oczywiste, jednak
    każdy z nas broni się tak, jak potrafi. Nikogo nie zmusisz do stosowania agresji
    wobec atakującego, można poprzestać na parowaniu ciosów i minimalizowaniu
    obrażeń. Ktoś kiedyś wymyślił, w ramach resocjalizacji, spotkania ofiar z
    napastnikami. Podobno były efekty, ale jeżeli nawet, to pomyśl, w jakich
    warunkach? Przyznam, że nie podjęłabym się wytłumaczenia atakującej mnie osobie,
    jaką krzywde wyrządza mi jej działanie. Myślę, że byłoby to dodatkowe źródło
    satysfakcji dla niej. Moge się jednak mylić. Może, gdy jest się ukaranym,
    odczuwa się skruchę i jest coś takiego, jak skłonność do poprawy, nie mam
    pojęcia. Jedni myślą nad swoimi postępkami i sami dochodza do wniosku, że
    postąpili źle. Inni, potępieni i ukarani, nawet wtedy nie chcą przyznać się do winy.
    Nie wiem czy kiedykolwiek dane Ci będzie poznanie siebie w 100%, raczej nie.
    Musiałabyś przećwiczyć wszystkie możliwe sytuacje we wszystkich istniejących
    wariantach...wyobrażasz to sobie?smile Nie sądzę jednak by poznanie siebie, tak do
    głębi, było niezbędne. Sami siebie także zaskakujemy i to jest ciekawe.
    Dziwny jest taki podział ludzi na pozytywnych i negatywnych. Wydaje mi się, że
    nie ma człowieka który by postrzegał wszystko tylko w czarnych barwach lub
    odwrotnie. Ciągle szukamy, wydaje mi się, że każdy to robi i w związku z tym,
    mamy nadzieję i chwile zwątpienia także.
    Nie wiem, czy warto zastanawiać się nad tym, co jest dobrem a co złem. Faktem
    jest, że bez zla nie byłoby dobra no bo jak wtedy byś je rozpoznała? Musi
    istnieć jedno i drugie.
  • motyvvacja 24.05.06, 23:55
    Nie wiem czy kiedykolwiek dane Ci będzie poznanie siebie w 100%, raczej nie.
    > Musiałabyś przećwiczyć wszystkie możliwe sytuacje we wszystkich istniejących
    > wariantach...wyobrażasz to sobie?smile

    Ja stosuje medytacje,i uwarznosc.Oczywiscie ze nie jestem perfect,ale staram
    sie poznawac siebie.Bez wykorzystywania wszystkich niezbednych zyciowych
    sytuacjismile
    Napisalas ze sami siebie zaskakujemy i dokladnie tak jest,w wielu
    powtarzajacych sie sytuacjach reagujemy inaczej-co by wykluczalo to jako dobry
    sposob poznania siebie .


    - Ale czy nie jesteś w stanie przewidzieć, co się zdarzy w każdym z nas? -
    zapytał ktoś. - To znaczy przepowiedzieć, co każdy z nas osiągnie w pracy nad
    sobą i czy w ogóle warto, żeby zaczynał pracować?
    - Tego nie da się powiedzieć - odpowiedział Gurdżijew - Przyszłość można
    przepowiedzieć tylko ludziom. Przepowiedzenie przyszłości obłąkanym maszynom
    jest niemożliwością. Ich kierunek co chwilę się zmienia. [...] Jeśli człowiek
    chce znać swoją własną przyszłość, to musi on najpierw znać samego siebie.


  • kwiatywewlosach 25.05.06, 19:02

    > - Ale czy nie jesteś w stanie przewidzieć, co się zdarzy w każdym z nas? -
    > zapytał ktoś. - To znaczy przepowiedzieć, co każdy z nas osiągnie w pracy nad
    > sobą i czy w ogóle warto, żeby zaczynał pracować?
    > - Tego nie da się powiedzieć - odpowiedział Gurdżijew - Przyszłość można
    > przepowiedzieć tylko ludziom. Przepowiedzenie przyszłości obłąkanym maszynom
    > jest niemożliwością. Ich kierunek co chwilę się zmienia. [...] Jeśli człowiek
    > chce znać swoją własną przyszłość, to musi on najpierw znać samego siebie.

    Ech, te cytaty smile Mają to do siebie, że zawsze można znaleźć inny, zaprzeczający
    poprzedniemu.
    >
    >
  • motyvvacja 25.05.06, 19:35
    znajdz i wklejsmile
    Pozdrawiam
  • kwiatywewlosach 25.05.06, 20:12
    motyvvacja napisała:

    > znajdz i wklejsmile
    > Pozdrawiam

    Proszę bardzo smile

    "Są na tym świecie stworzenia boskie, którym życie mija na piłowaniu marmuru; ta
    czynność jakże prosta i nieprzemyślana, pochłania całą ich uwagę. Są też inne
    stworzenia, które się temu dziwią, lecz same żadnego pożytku nie przynoszą, a
    dni swoje pędza na nieróbstwie; ma ono jeszcze mniejszą wagę niż pilowanie marmuru"

    Jak widać La Bruyere, żadnej czynności ludzkiej nie przypisuje znaczenia smile
    P.S. Niestety musialam wklepać sad
  • motyvvacja 25.05.06, 20:23
    hahaah-niezle.
    ALe jezeli od nierobow wyzywa kaplanow czy mnichow,to sie myli.Bo po ich wiedze
    z najglebszego zakatka swiata zjezdzaja sie naukowcy.Wlasnie po to by umilic
    zycie innym,i obudzic ich ze snu o horrorze,ktory pzrezywaja jak ze
    intensywnie ,podsyconego emocjami.Czym ze sie rozni film i emocje na nim
    przezywane,od czlowieka ktory zyje we mgle?
  • kwiatywewlosach 25.05.06, 20:31
    Chcesz coś o wiedzy? Proszę bardzo...to mój ulubiony, jeden z wielu smile

    "Milo z Pirronem w rozigrania chwili
    Przepływac błędnej spekulacji szlaki
    Lecz co, jeżeli łódka się przechyli?
    Mędrcy, jak wiecie - nietęgie pływaki
    Zresztą pływanie po bezdniach - wysili
    Najlepiej przeto, jeśli bylejaki
    Pływak po piasku u brzegu się śliźnie
    I ładne muszle zbiera - na mieliźnie"
    smile
  • kwiatywewlosach 24.05.06, 20:19
    > Wiec czym jest dobro, a czym zlo?Skoro czlowiek sam sie oklamuje,lub poprostu
    > nie zna samego siebie wcale.
    > I dosc czesto ma czelnosc zwracac uwage innym na zle, nie moralne zachowanie

    Czlowiek siebie oklamuje poniewaz jest to forma samoobrony i ja nie widzę w tym
    niczego zlego. Natomiast zwracania uwagi, nie należy odbierac jako formy krytki
    a raczej jako chęć rozmowy. Róznie odczuwamy i tym samym odbieramy ten świat.
    Odmienne mamy też wzorce, jednak wiele mozna sobie wyjaśnić. Ważne by była ku
    temu ochota.
  • motyvvacja 24.05.06, 22:08
    > Czlowiek siebie oklamuje poniewaz jest to forma samoobrony i ja nie widzę w
    tym
    > niczego zlego


    Ja natomiast widze wiele niedobrego w oklamywaniu siebie.Forma samoobrony nie
    raz i nie dwa prowadzi do wypatrzen,do chorob psychicznych.Borderline tez jest
    forma samoobrony.Schizofrenia rowniez,nie mowiac juz o psychopatach.
    Kazda z tych chorob jesli nie byla wywolana mechanicznie,jest forma samoobrony.

    no ale to przypadki ciezkie.Choc kazdy z nas zyje w schizofreni lekkiejsmile
    wywolanej wlasnie samoobronasmile
  • kwiatywewlosach 24.05.06, 22:25
    Wypieranie, amnezja to także formy obrony niezbędne, żeby przetrwać. Nasz
    psychika nie jest w stanie jednorazowo udźwignąć nadmiernej dawki emocji.
    Nie jesteś nawet w stanie siebie nie okłamywać. Rozważ taki przyklad: nie
    jesteśmy doskonali, godzimy się z tym, ale jednak.... w pewnych momentach
    chcielibyśmy być lepsi niż jesteśmy i...tu się zaczyna gra z samym sobą i z
    otoczeniem także.
  • motyvvacja 25.05.06, 00:09
    Wypieranie, amnezja to także formy obrony niezbędne, żeby przetrwać. Nasz
    > psychika nie jest w stanie jednorazowo udźwignąć nadmiernej dawki emocji.
    > Nie jesteś nawet w stanie siebie nie okłamywać. Rozważ taki przyklad: nie
    > jesteśmy doskonali, godzimy się z tym, ale jednak.... w pewnych momentach
    > chcielibyśmy być lepsi niż jesteśmy i...tu się zaczyna gra z samym sobą i z
    > otoczeniem także.


    Dlatego medytuje, sledze swoje zachowania,mysli i wynikajace z nich emocje.Co
    prawda czasem emocje wynikaja z percepcji-ale warto byc uwarznym i zauwarzac
    wszystko.Moim zdaniem to dobra droga aby zaczac siebie poznawac-bez zycia we
    mgle.

    Nasz
    > psychika nie jest w stanie jednorazowo udźwignąć nadmiernej dawki emocji.

    Dokladnie i dlatego zaczyna je wypierac ,rodzi sie wtedy patologia,a nie lepiej
    by bylo zrozumiec z czego wynikla ta nadmierna dawka emocji?.
    Wiedzac to jestesmy juz w polowie spokojniejsi.Jesli cierpimy-to wiemy
    dlaczego,nie oklamujemy sie, i wiemy ze to zabawa umyslu.
    .


    Gdy zaatakuje cie niedzwiedz boisz sie ze odgryzie ci reke,Gdy odgryza ci reke
    boisz sie bo myslisz,co znowu ci odgryzie.Gdy zjada cie po kawalku,boisz sie
    smierci.
    To sa nastepstwa projekcji,i to zreguly rodzi nadmierne emocje,Nie sama
    sytuacja jako taka.
  • i33 25.05.06, 08:14
    oj Moti z tym misiem to sie uśmiałam---ale co do reakcji to rzeczywiście chyba
    medytujący człek przewidywałby następstwa-----ja bym pewnie zwyczajnie wyła..i
    padła zymdlona...
    pod wpływem zbyt dużego "smutnego " obciążenia psychika nie tylko niestety
    wypiera, następnym etapem są silne reakcje fizyczne---więc choć trochę tego
    dobra i szczęścia i spokoju--czy to przez medytacje czy relaksacje----pobyć w
    skali 0 na skali dobra i zła---wyłączyć się...a obok może jest obojętnosć
    czy to też bywa pozytywne ---bycie obojętnym?
  • szuwary4 25.05.06, 10:45
    Nie ma dobra ani zła jako takiego. Są dobrzy i zli ludzie. Zli i dobrzy w tej
    konkretnej sytuacji. Zli lub dobrzy wobec tego konkretnego człowieka. Ludzie
    bardzo dobrze rozróżniaja sytuację, w której jest im zle i taka w której jest im
    dobrze. Jesli czynią tak, ze drugiemu jest zle, to na ogół dlatego że
    spodziewali się, iż w wyniku takiego działania - im będzie dobrze. Jednak mamy
    ograniczoną możliwość przewidzenia wszystkich skutków naszych czynów , toteż
    chcąc, zapewnić sobie świetne samopoczucie choćby za cenę wpędzenia drugiego w
    przykra sytuację - możemy wdepnąć w stan diametralnie odmienny od założonego i
    podwoić liczbę ludzi, którym jest zle. Ale to jest wynikiem naszej bardzo
    głebokiej nieznajomości mechanizmów i zależności wg. których funkcjonuje
    świat.Ignoranci mogą być rownie szkodliwi jak ludzie zli. Dlatego tak wazne jest
    to, o czym wspominała kilkakrotnie Motywacja: trzeba poznawać siebie przez
    introspekcję i obserwację w działaniu oraz uwazne przygladanie się ludziom i
    scenie wokół siebie. Myśle, że to bardzo ważne, by wyjść z tej ignorancji, z
    powodu ktorej chcąc być ludzmi dobrymi i pragnąc by innym było dobrze, pewnego
    dnia stwierdzamy ze zdumieniem a nawet przerażeniem, że mimo nasze dobrej woli
    jakos tak inaczej się porobiło... i nazywamy to złem.
  • motyvvacja 25.05.06, 15:54
    Szuwarki-ja podobnie myslesmile

    pozdrawiam
  • motyvvacja 25.05.06, 15:59
    Ja mysle ikunia,ze mylisz obojetnosc z blogoscia.WLasciwie te uczucia sa
    podobne troche do siebie(jesli wogole mozna porownywac uczucia).
    Obojetnosc moim zdaniem jest mdla,pusta..Blogosc jest slodkim uczuciem ,jakby
    opadnietej eufori ,utrzymujacej sie na nizszym poziomiesmile


  • kwiatywewlosach 25.05.06, 19:00
    Ciekawa jest ta zabawa umysłu. Naprawdę sądzisz, że umysł się bawi? Nami bawi,
    czy z nami bawi? Jakkolwiek by nie było, dlaczego często jesteśmy tą zabawa
    zirytowani, czujemy się niedowartościowani lub też bez żadnego uzasadnienia,
    zbyt pewni siebie lub też czujemy cokolwiek? To, co odczuwamy może mieć
    uzasadnienie lub nie, ale czujemy i to jest faktem.
    Nie wiem, jaką konkretną korzyść przynosi Ci medytacja poza oczywiście
    oderwaniem się od świata. Analiza zachowań, owszem, jednak emocje nie poddadzą
    się analizie ponieważ nie jesteś w stanie określić, co je wywołało. Może być
    tak, że określona sytuacja spowodowała powrót do przeszłości, jednak do którego
    jej momentu, nie wiesz.
    Ma rację ten, kto napisał, że opowiasta o niedźwiedziu jest zabawna. Po
    odgryzieniu ręki, nie myślę, jestem już tylko bólem chyba, że jestem w szoku,
    ale wtedy też nie myślę.
  • motyvvacja 25.05.06, 19:59
    Ciekawa jest ta zabawa umysłu. Naprawdę sądzisz, że umysł się bawi? Nami bawi,
    > czy z nami bawi?

    Sadze ze nieustawiona,lub nienastrojona czesc.Poprostu idzie wedle swoich
    nabytych schematow.Ktore dosc czesto sprawiaja bol.
    Popatrzmy na to czysto fizycznie,Jesli pzrez cale zycie jesz czosnek,po jakims
    czasie dostaniesz wrzodow na zoladku.Nie pzrestajesz natomiast jesc czosnku-
    poniewaz nie wiesz ze w duzych procentach ,to wlasnie on zpowodowal wrzody.
    (jesli czosnek jest wrzodotwurczy,nie jestem pewna,ale to byl przyklad)Przyklad
    niewiedzy.Psychologia wziela swoj poczatek z buddyzmu.W buddyzmie i innych
    naukach ,podstawa jest medytacja.Poznawanie.Czasem ludzie cale zycie sie
    poznawaja.Staraja sie sobie pomoc,zrozumiec swoje schematy mysleniowe.Medytacja
    jest najlepsza poniewarz prowadzi do korzeni schematow.Psychoterapia wycina
    chasty-ale korzenie zostawaja,i chwasciska odrastaja znowu w tym samym
    miejscu.MEdytacja jest przemiana,terapie-zaleczeniem.


    czujemy się niedowartościowani lub też bez żadnego uzasadnienia,
    > zbyt pewni siebie lub też czujemy cokolwiek? To, co odczuwamy może mieć
    > uzasadnienie lub nie, ale czujemy i to jest faktem.

    Nie sadzisz ze odpowiedzialam dlaczego?Nie ma nic, NIC bez zadnego
    uzasadnienia.Uzasadnienie lezy w dziecinstwie,lub w zyciowych sytuacjach.Tak
    jak napisalas wczesniej-samoobrona.


    jednak emocje nie poddadzą
    > się analizie ponieważ nie jesteś w stanie określić, co je wywołało. Może być
    > tak, że określona sytuacja spowodowała powrót do przeszłości, jednak do
    którego
    > jej momentu, nie wiesz.

    Kochanie,wlasnie tym zajmuje sie samozapoznanie.emocje wywoluje mysl.Powrotem
    do pzreszlosci,lub projekcja na przyszlosc.Pisalam wczesniej ze rowniez
    percepcja wywoluje emocje,poniewaz przywracana jest pamiec danych
    okolicznosci,i tym zwiazanych uczuc.
    Nie wie ten ktory zyje we mgle,samozapoznanie wiaze sie wlasnie z tym ze wiesz-
    co wywolalo emocje.drazysz w tym i wiesz.Nie chcesz zyc i czuc w niewiedzy.Nie
    chcesz by oszalale emocje krazyly w tobie bez zadnego uzasadnienia.Nie emocja
    jest Toba,A emocja jest tobie podporzadkowana.

    Opowiesc o niedzwiadku slodkim,byla tylko naswietleniem emocji strachu.Ktora
    jest jedna z podstawowych emocji w czlowieku( a przedewszystkim tego jak
    funkcjonuje ).No bo przeciez trudno czuc milosc gdy ktos cie zjadasmile
    Ale nie zawsze jestesmy zjadani i wlasnie w taki sposob funkcjonujemy,gdy nie
    zapoznamy sie ze strachem i co go wywoluje

    Pozdrawiam
  • kwiatywewlosach 25.05.06, 20:23
    Dużo napisałaś, ale dla mnie to niezbyt czytelne. Ten hymn na temat medytacji
    niczego nie wyjaśnia. Jeżeli skupiasz się na poznaniu, zachowujesz się
    schematycznie, jeżeli postępujesz według schematu, nie jesteś sobą.
    A poniewaz sprowokowałaś mnie do szukania cytatów, to może jeszcze jeden, jako
    odpowiedź na pytanie o zło i dobro.

    "Zadano mi pytanie, czy zestawiając różne kondycje ludzkie, troski i radości,
    nie można byłoby dojść do wniosku, że w każdej występuje swoista mieszanina,
    uzupełnianie się zła dobrem, które między nimi równość czyni, lub przynajmniej
    sprawia, że jedna kondycja nie jest bardziej pożądania godna od drugiej.
    Człowiek potężny, któremu niczego nie brak, może zadawać takie pytania, ale
    rozstrzygać sprawę powinien człowiek biedny"

    Zwróc uwagę na ostatnie zdanie smile
  • motyvvacja 25.05.06, 20:34
    Człowiek potężny, któremu niczego nie brak, może zadawać takie pytania, ale
    > rozstrzygać sprawę powinien człowiek biedny"

    Czy wiesz ze budda byl krolem-a zostal szzcesliwym zebrakiem i nauczal jak byc
    biednym i szczesliwym?.Natomiast moj ukochany osho ,polaczyl zycie w bogactwie
    z bogactwem ducha.


    filozof ma umysl zawalony madrosciami innych(i schematami swoich mysli i
    pzremyslen.Tapla sie w myslach i nic nie wymysli -nie tam szukac prawdy)-nie ma
    w nim miejsca na oswiecenie.Musial by zostawic cala wiedze,stac sie nikim zeby
    zrozumiec
    .

    Ostatnie zdanie, dla mnie jest umocnieniem mnie w tym co piszesmile
    Ludzie biedni ,gdy sie poznaja,potrafia byc najszczesliwszymi na
    swiecie.Dlatego tez zostawiaja czasem swoje dobrodziejstwa,ktore im szczescia
    nie dalo,wiedzac ze maja je w sobie-nic juz im do szczescia nie jest potzrebne.
  • kwiatywewlosach 25.05.06, 20:39
    Ostatnie zdanie podkreśla tylko, że czlowiek jest w stanie urozmaicić sobie
    życie, jednak wszystko, co jest w stanie stworzyć, to abstrakt.
  • motyvvacja 25.05.06, 20:40
    Ja osobiscie rozumie,ludzi swiatlych bedacy biednymi i szczesliwymi.Ale ja
    osobiscie twierdze ze mozna placic skladki zus,miec interes,maybaha,i byc
    rowniez szczesliwym.Wystarczy polaczyc i nie wyrzekac sie niczegosmileBo po co?
  • tom40gda 26.05.06, 20:38
    A co to znaczy byc biednym?
    Umówmy sie, ze postawa piramidy potrzeb Maslowa jest zaspokojona.....
    Wiec kto jest biedny, kto bogaty? Jak to zmierzyc?

    Mam wrazenie, ze ci szczesliwi są własnie najbogatsismile)))))

    Pozdrawiamsmile
  • mrall 26.05.06, 22:59
    > Czy wiesz ze budda byl krolem-a zostal szzcesliwym zebrakiem i nauczal jak
    > byc biednym i szczesliwym?.Natomiast moj ukochany osho ,polaczyl zycie w
    > bogactwie z bogactwem ducha.

    Budda byl ksieciem. Czy byl szczesliwy? Tak go widzieli jego nastepcy... Nauka
    Buddy miala wytlumaczyc ludziom sens zycia oraz pokazac sposob na zycie. Nie
    przypomianm sobie, zeby nawolywal do ubostwa.
    Osho, natomiast, znalazl frajerow, ktorzy oddali mu swoje majatki... klasyczne
    dzialanie sekty. Ludzie potrzebuja przekonywujacych slow, a on im to dawal,
    choc mowil dookola.

    > Ludzie biedni ,gdy sie poznaja,potrafia byc najszczesliwszymi na
    > swiecie.Dlatego tez zostawiaja czasem swoje dobrodziejstwa,ktore im szczescia
    > nie dalo,wiedzac ze maja je w sobie-nic juz im do szczescia nie jest
    > potzrebne.

    Rozwiniecie klasycznego: pieniadze szczescia nie daja. Skoro wiec szukasz
    szczescia, to nie licz na pieniadze przy takim przekonaniu. Cale szczescie, ze
    sa ludzie inaczej myslacy, bo kto by zarabial pieniadze, organizowal prace dla
    innych, budowal fabryki etc.
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink
  • motyvvacja 26.05.06, 23:25
    Ale ty sie mrall przyczepiasz ,pzreczytaj watek nizej.
  • mrall 27.05.06, 10:31
    > Ale ty sie mrall przyczepiasz ,przeczytaj watek nizej.

    Pracujemy nad zmiana pogladow w tym miejscu... takze.
    No! Probujemy.
    wink
    --
    ----
    ALOHA
    CZeswink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka