Dodaj do ulubionych

fobia społeczna

10.06.06, 15:40
Czy stosując afirmacje, pozytywne myślenie można wyleczyć się z fobii społecznej?
Edytor zaawansowany
  • agnitum 10.06.06, 16:50
    Afirmacje i pozytywne myślenie oraz pewnie pare innych rzeczy wpływa na całość.
    Ale tak przy okazji o czym myślisz mówiąc "fobia społeczna"?

    Agnitum
  • nowa76 10.06.06, 17:40
    akurat u mnie fobia społeczna to głównie drzenie rąk i calego ciala w kontaktach
    spolecznych np. jedzenie w miejscach publicznych lub większym gronie osób,
    podpisywanie się np w banku, występy publiczne itp.
  • bioemin 10.06.06, 22:59
    Nie obraź się - niech ego śpi spokojnie!
    Mam pytanie: Byłaś z "tym drżeniem" u psychologa?
    Jeżeli tak, to co Ci doradził?
  • nowa76 12.06.06, 12:13
    jeszcze nie bylam u specjalisty ale wiem ze musze sie wybrać
  • motyvvacja 10.06.06, 19:04
    Tak zwane social anxiety.
    Afirmacje sa motorem ....zeby zaczac praktyki.
    Robisz dokladnie to co ci sprawia najwiecej trudnosci..Czyli:
    W miejscach publicznych starasz sie cos powiedziec..
    Wchodzisz do sklepu kilka razy przymiezasz jakas rzecz,nastepnie nie zwracajac
    uwagi na glupia mine sprzedawczyni ladnie sie usmiechasz i dziekujesz-
    wychodzisz.
    Idziesz do restauracji zamawiasz sobie kotleta i porzerasz go na oczach
    wszystkich.
    KAzdy postepek Punktujesz sobie-to co ci najbardziej sprawia trudnosc najwyzej
    oceniasz.
    Itd.
    Miesiac i odczuwasz wielka zmiane.
    Do dziela !!
    Pozdrawiamsmile

    Ps: tu afirmacje nie wystarcza,trzeba dzialac.

  • fla 30.07.06, 11:13
    Dodałabym "jeśli szukasz sukienki" i " jeżeli masz ochotę na kotleta". Myślę, że
    nie należy robić żadnych dziwacznych rzeczy tylko dokładnie to co trzeba, żeby
    wypracować sobie pewien mechanizm postępowania w najprostszych, naturalnych
    sytuacjach.
    --
    a gdyby to byla matka Mahometa?
  • nowa76 10.06.06, 20:53
    tylko jak zjeść tego kotleta w sytuacji gdy drżące ręce uniemozliwiaja to?
  • motyvvacja 11.06.06, 00:46
    zacznij od czegos lzejszego.10 punktow zostaw dla kotleta.

    Zdaj sobie sprawe ze nikt juz cie nie krytykuje,nie jestes pod obserwacja
    innych.To sa twoje odczucia.Sa one twoje wlasne,co w 100% mijaja sie z prawda
    na zewnatrz.
    'tyle swiatow co umyslow ludzkich'ta sekwencja powtarza sie na forum bardzo
    czesto.
    Pozdrowka
    moze najpierw afirmacje ktore popchna cie do pracy w miejscach publicznych?

  • eevvaa 11.06.06, 10:52
    Wyobraź sobie, że osoby otaczające Ciebie też mają problem ze zjedzeniem kotleta.
    Spróbuj nie skupiać się na sobie, pomyśl o innych, że też się boją.
    Życzę powodzenia.smile)--
    ewa
    Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
  • are.1 18.06.06, 11:53
    Bardzo Ci pomoze, jesli zdasz sobie sprawe Z CZEGO WYNIKA ta fobia. U mnie to
    bylo odwrocenie sie od ludzi na wlasne zyczenie (sic!), o czym nie wiedzialem
    (sic! nie mialem zielonego pojecia) do niedawna. W dotarciu do tego moze Ci
    pomoc wlasnie medytacja Vippasana, o ktorej rozmawiamy w watku o afirmowaniu
    w stanie rozszerzonej Świadomoci.

    Czyli np jak dojdziesz do wniosku, ze nosisz zal do ludzi w sercu, to zmieniasz
    to na pozytywna afirmacje. Mozesz tez obserwoac swoja twarz rano w lustrze i
    zastanaiwac sie jakie negatywne emocje/blokady wyraza - i zmienic to na
    pozytywne afirmacje.

    Moze boisz sie ludzi dlatego, ze nie potrafisz sie wyslowic klarownie? Wtedy to
    czakra gardla moze byc za mala --> pracujesz nad swobodnym wypowiadaniem sie.
    (Buddysci Diamentowej Drogi maja medytacje, ktora w tym pomaga.)

    Albo boisz sie wychodzic do ludzi po prostu? Wtedy to czakra podstawy moze
    byc za mala. Zaprogramuj ze _zawsze_i_wszedzie_ czujesz sie pewnmie i
    bezpiecznie. Ziemia jest Twoim domem.

    To tyle ode mnie. Ekspertem nie jestem, ale sam wlasnie terpeduje taki problem
    wiec pomyslalem ze moge Ci podac rady jakie sam kiedys otrzymalem smile





    --
    Tu jeździ Are
  • are.1 18.06.06, 11:54
    > W dotarciu do tego moze Ci
    > pomoc wlasnie medytacja Vippasana, o ktorej rozmawiamy w watku o afirmowaniu
    > w stanie rozszerzonej Świadomoci.

    Tzn w dotarciu do przyczyn fobii smile

    --
    Tu jeździ Are
  • elenk 01.07.06, 00:04
    Może najpierw znaleźć przyczynę takiej fobii.Zapraszam na
    www.zyjwmilosci.orge.pl
  • nowa76 01.07.06, 18:11
    znam przyczyne swojej fobii ale to mi wcale nie ulatwia leczenia
  • luka.s1 02.07.06, 12:09
    Zgadzam się Nowa76. Ja wreszcie odnalazłam przyczynę swojej fobi i też od tego
    odkrycia mój stan się nie poprawił, tyle tylko, że teraz lepiej rozumiem swoje
    reakcje na niektóre wydarzenia. Lęk jednak i tak pozostał sad
  • are.1 06.07.06, 18:56
    Pomyslalem sobie ze moze zaatakujesz "frontalnie" przyczyne fobii, wtedy
    powinno byc najskuteczniejsze. Ja tak kiedys wlansie zrobilem.

    Zastanow sie nad tym, mozesze sobie ulozyc afirmacje ktore obrocą o 180
    stopni przyczyne i fobia zniknie.




    --
    Tu jeździ Are
  • luka.s1 08.07.06, 09:21
    are.1 jeśli możesz to napisz, jak bardzo miałeś nasiloną fobię i jak długo
    afirmowałeś zanim zobaczyłeś poprawę? Będę wdzięczna za odpowiedź.
  • are.1 08.07.06, 11:33
    W zasadzie to nie mialem fobii, ale mialem problemy z naswiazywaniem nowych
    znajomosci (to sie nawet jakos tam nazywa). Problem byl taki, ze jak
    spotykalem kogos nowego, to nie potrafilem normalnie z ta osoba rozmawiac i
    ona czula blokady z mojej strony. Problem byl spowodowany klopotami z czakra
    serca, jak mysle. Ale, co wazne, to nie jest jakies zabrudzenie eteryczne w
    czakrze, bo te mozna zdjac (taka blokade mozna zdjac) po porstu skupiajac sie
    na czakrze przez pol sekundy. Przynajmniej jak tak odblokowalem swoje czarky na
    poziomie eterycznym. Problemem jest blokada MENTALNA, ktora nie pozwala sie
    otworzyc czakrze i byc caly czas zharmonizowana - nawet jesli jest eterycznie
    czysta.

    Z mojej mracy nad soba wlasnie taki wniosek wyplywa, ze wszystkie powaniejsze
    blokady sa na poziomie mentalnym i tak naprawde tam wlasdnie trzeba pracowac
    (np za pomoca afirmacji).

    Afrmacje nie do konca sa najlepsze na poznanie przyczyny. Przyczyne poznajesz
    np przez samoobserwacje, wejzenie w siebie, medytacje (np Vippasana). Np idziesz
    do ludzi i czujesz fobie. Starasz sie z nimi gadac. Co Cie wtedy blokuje?
    Dlaczego rozmowa sie nie klei? Czy drżą Ci rece? Dlaczego? Itd.

    Afirmacje stosujesz wtedy, jak juz poznasz przyczyne. Wtedy ukladasz afirmacje
    torpedujaca przyczyne i powtarzasz do skutku. Robisz sobie kolumne reakcji i
    po niej patrzysz, czy nie dowiedzialas sie o sobie z tej kolumny jeszcze
    czegos? Jesli tak, to ukladasz nowa afirmacje. Itd.

    Kolumna reakcji: port.duchowy.w.interia.pl/afirmacje.htm






    --
    Tu jeździ Are
  • luka.s1 08.07.06, 13:29
    Dzięki are.1 za dpowiedź
    Oj naszukałam ja się przyczyn mojej fobii, chodziłam po bioterapeutach,
    egzorcystach, hipnotyzerach i niewiele mi to dało. Dopiero niedawno zaczęłam
    szukać tych przyczyn w sobie i tak mi się zdaje, że wreszcie znalazłam. Otóż
    mój ojciec był alkoholikiem i bił mamę, którą musiałam bronić, ale to jeszcze
    nie okazało się dla mnie tak straszne wskutkach jak to, że mama nakazała mi to
    wszystko trzymać w tajemnicy bo " co by ludzie powiedzieli" i ja tak dorastałam
    z tą tajemnicą przekonana, że tylko u nas się tak źle dzieje. Chyba nigdy nie
    umiałam się wpełni otworzyć na innych ludzi w obawie, że jeśli ktoś mnie pozna
    zbyt blisko, to odkryje naszą rodziną tajemnice. Po latach doszły do fobii
    społecznej napady paniki i lęk przy jakichkolwiek kontaktach z ludźmisad. Do
    dziś boję się,że ludzie mogą poznać jaka na prawdę jestem i że mnie
    niezaakceptują,wyśmieją itd.
    W sierpniu zaczynam psychoterapię, ale spróbuję też pokombinować z afirmacjami,
    może właśnie klucz do ich skuteczności leży we właściwym ich doborze
  • are.1 08.07.06, 14:06
    > Do
    > dziś boję się,że ludzie mogą poznać jaka na prawdę jestem i że mnie
    > niezaakceptują,wyśmieją itd.

    Tu widac jakis przesad, ze wstyd Ci tego "jaka naprawde jestes". Tymczasem nie
    ma w tym zadnej Twojej winy i wyglada na to, ze wbudowalas sobie jakis
    przesad (blokade mentalna), ktory kaze Ci obwiniac siebie za opisana sytuacje.
    Zastanow sie dlaczego napisalas "jaka naprawde jestem". Pomysl tez czy aby
    na pewno tylko Ty jedna masz cos na tym swiecie do ukrycia (i czy faktycznie
    jest jakis powod, zebys to ukrywala)? Czy jak obserwujesz jak ludzie
    rozmawiaja i np rozmowa idzie na sukcesy zyciowe, to ktorys z nich aby nie
    drgnie nagle, nie zasepi sie? Dlaczeog? Charakter pisma:
    kobieta.gazeta.pl/poradnik-domowy/1,68986,3411592.html
    Czy widzialas osobe, ktorej pismo nie swiadczy o jakichs skrywanych problemach?
    Ile takich osob jest, jaki to procent ogolu? Czym te osoby sie roznia od innych,
    ze nie musza nic skrywac?





    --
    Tu jeździ Are
  • luka.s1 08.07.06, 14:50
    Teraz to ja już wiem, że wielu ludzi skrywa różne mniejsze, czy większe
    tajemnice, ale kiedyś tego nie wiedziałam. Swiadomie to ja rozumiem, że nie tak
    bardzo różnie się pod tym względem od innych, ale te lęki tkwią chyba gdzieś w
    podświadomości.Bo np.
    kiedy mam coś kupić w sklepie i widzę jak sprzedawczyni do mnie podchodzi
    zaczynam się cała trząść, dosłownie uginają mi się kolana, biję szybko serce
    itd. Pytam się siebie dlaczego tak reaguję i wtedy dostaję odpowiedź, że boję
    się, że zemdleję. Jeśli nie ucieknę, to dalej się pytam, czemu boję się, że
    zemdleję i dostaję odpowiedź, że jeśli tak się stanie to pokażę innym ludziom,
    że jestem od nich słabsza, gorsza, a oni mnie źle potraktują, zlekceważą, czy
    nawet wyśmieją i odrzucą sad( Głupie to moje myślenie, sama się w tym gubię, ale
    teraz pisząc to uświadomiłam sobie, że boję się bardzo odrzucenia i sobie
    przypomniałam, że w zerówce zostałam odrzucona przez grupę dzieci.

    Ciekawa sprawa z tym charakterem pisma, w artykule jest napisane, że charkter
    się z czasem zmienia, a u mnie te zmiany są bardzo częste smile
  • nowa76 09.07.06, 22:05
    głowna przyczyna mojej fobii to dręczenie przez kolegów w podstawówce, wada
    wzroku- zez a co za tym idzie niska samocena, poczucie odmienności, gorszości
    tego ze nie zasługuję na miłośc bo kto pokocha taka dziewczyne. zawsze bylam
    niesmialym dzieckiem ale z czasem to przerodzilo sie w fobie. Niby znam
    przyczyny swojego stanu ale trudno mi jest to zmienić...
  • depresyjka4 03.07.06, 21:51
    hej!
    ja tez mam ta fobię. afirmacje, pozytywne myslenie i inne tego typu rzeczy nic
    mi nie pomogły.
    ci co piszą na forum o tym, że trzeba specjalnie znaleźć się w stresującej
    sytuacji i próbowac sobie z nia radzić, są w błędzie. może osobie niesmialej to
    by pomoglo, ale nie takiej co ma fobię! w takim przypadku to chyba najlepsza
    farmakologia. bierzesz jakieś leki? ja biorę seroxat i jak narazie jest ciut
    lepiej, choc jeszcze i tak nie wyzbyłam się ze wszystkich lęków. ale poprawa
    jakaś jest!
    pozdrawiam
  • motyvvacja 04.07.06, 03:18
    ...i co depresyjka bedziesz brala ten seroxat przez cale swoje zycie?
    a co zrobisz jak w aptece go zabraknie? zaczniesz palic jointy?

    Widzisz lekami wyzbywasz sie emocji na jakis czas(jak lek dziala).Jak pzrestaje
    wracasz do swojego zaczarowanego kregu.Czyli problem zostal taki sam-nic z nim
    nie zrobilas.Tymi lekami tylko omamiasz swoja wlasna podswiadomosc na jakis
    czas.Nie lepiej bylo by wyrwac problem z korzeniami,a nie ucinac listki?
    Problem tkwi w psychice i z nia tzreba sie rozmowic.

    Fobia to nie az taki ciezki przypadek zeby sie faszerowac lekarstwami
    oglupiajacymi.
  • luka.s1 04.07.06, 09:29
    Fobia to ciężkie schorzenie, niestety. Myślę, że jeśli ktoś nie doświadczył tej
    choroby to nie jest możliwe by w pełni zrozumiał tego kto na nią cierpi. Ja
    wogule nie potrafie spokojnie poruszać się po mieście, robić zakupów, jeździć
    autobusami, myślałam, że to agorafobia, a okazuje się, że to jest fobia
    społeczna, która się bardzo rozwinęła sad

    Nie neguję leków, ale osobiście nie wierzę, aby chorą psychikę można było
    wyleczyć farmakologicznie. Brałam leki, ale po nich było mi jeszcze gorzej, bo
    choć mnie uspakajały to właśnie ten efekt odcięcia od emocji był dla mnie nie
    do wytrzymania. Czułam się taka wewnętrznie martwa sad
    Pozytywne myślenie musi działać bo buduje wiarę w siebie, dobra opinię o sobie,
    tylko problem jest w tym, że ja nie umiem myśleć pozytywnie.
  • motyvvacja 09.07.06, 14:09
    Luka nie wyolbrzymiaj moze co?.
    Fobia to nic innego jak krzyk podswiadomosci na jakas sytuacje ktora miala
    miejsce w przeszlosci.Chce ona tym krzykiem ci pomoc.z tej okazji ze umysl
    ludzki generalizuje wszystkie przypadki na jedna manke.
    (Tak jak dzieciak uczy otwierac sie drzwi-i mysli ze wszystkie dzwi swiata
    otwieraja sie tak samo).Tak i umysl zgeneralizowal przypadek i doprowadzil do
    tak znanego nam pojecia fobi.
    ALe nie wyolbrzymiaj ,bo tym wyolbrzymianiem napewno sobie nie pomagasz

    Kazdy z nas ma pewnego rodzaju fobie,lecz niektorzy poprostu z nimi sobie
    szybciej poradzili.
    Pomysl co dobrego tymi lekami oferowala ci podswiadomosc?
    A)zebys sie nie osmieszyla?
    b)zebys sie nie tlumaczyla?
    C)zeby nie dowiedzieli sie o tragedi zza zamknietych drzwi

    itd..
    To wszystko poszlo w jeden worek i wyklula sie fobia spoleczna.

    Zrozum jej pomoc i afirmuj to co chciala zebys osiagnela..
    A fobia sama odejszie-bo prace wykonalas
  • depresyjka4 09.07.06, 18:11
    ktos kto nigdy jej nie miał nigdy tego nie zrozumie. w zaawansowanej fobii
    społecznej takie wmawianie sobie nawet po 50 razy dziennie przed lustrem, ze
    nie ma się czego bac, że ten caly strach jest bezsensu, nic nie pomaga. fobia
    jest silniejsza od ciebie. i tu wskazane jest 'ogłupiac' się lekami, bo dzięki
    nim nabiera się dystansu do siebie i swiata, na co ciężko sie było zebrac gdy
    umysł był pochłonięty głównie lękiem. i zadne racjonalne wyjasnienia do niego
    nie docierały. fobia to wróg bardzo ciężki do pokonania i tak naprawdę mało
    komu udaje sie wyleczyć z fobii spolecznej. a leki tylko pomagaja, ale jej nie
    likwidują. to jednak zawsze cos smile
  • motyvvacja 09.07.06, 20:24
    Depresyjka ja tu widze u ciebie zupelne poddanie.DLaczego?
    Nie kaze ci walczyc NIE!.Ale kaze ci zastanowic sie nad tym co cie do tego
    doprowadzilo..Ja widze ze i bez lekow nabralas okropnego dystansu do
    swiata.Zyjesz w swoim swiecie-w swiecie fobi,i jak sam nick mowi Depresjii.

    Jeszcze raz Fobia to nie wrog!..to co sie z nami dzieje,i nie pozwala nam
    normalnie funkcjonowac-to ukryte ''splecione razem'' emocje.Zle odczytane przez
    nas samych.Jak tu zrozumiec pzreslanie skoro ty odrazu sie oddzielasz,mowisz ze
    to wrog? nienawidzisz siebie za to ze masz fobie czy depresje??
    Jak chcesz do siebie zajrzec ,pzremowic? Wolisz zatapiac sie w lekach
    antydepresyjnych-bo tak ci sie wydaje jest najskuteczniej.nie chcesz zagladnac
    do samej siebie bo tam siedza strachy?

    Strach ma wielkie oczy,ale gdy mu w nie zagladniesz -zniknie

    nie kaze ci wmawiac ze nie ma sie czego BAC!!!!
    KAze ci znalesc przyczyny strachu,ktore tkwia w tobie jedynie w tobie..NIe w
    swiecie na zewnatrz..One tkwia w twoim wlasnym prywatnym swiecie!!!
  • luka.s1 09.07.06, 20:02
    > Luka nie wyolbrzymiaj moze co?.

    No cóż, może obiektywnie fobia nie jest ciężką przypadłością, ale dla mnie
    jest. Męczę się z nią już tyle lat i nadal nie potrafię normalnie funkcjonować.

    > Pomysl co dobrego tymi lekami oferowala ci podswiadomosc?

    Ciekawe jest to co napisałaś, faktycznie nigdy przed tym nie pomyślałam, że
    podświadomośc przez te lęki chce mi pomóc, chce ochronić...

    > Zrozum jej pomoc i afirmuj to co chciala zebys osiagnela..

    No i się zastanawiam, co podświadomość mogła chcieć, żebym osiągnęła i
    przychodzi mi tylko do głowy, że może tu chodzić o to, żebym została
    zaakceptowana przez innych. No przynajmniej tak to rozumiemsmile
  • motyvvacja 09.07.06, 20:10
    Luka dokladnie!!

    Wyobraz sobie fobie spoleczna jako worek, w ktorym sa ukryte wszystkie twoje
    male i duze leki,brak akceptacji do siebie-co powoduje brak akceptacji na
    zewnatrz ,do ludzi.

    Afirmowac wszystko co znajduje sie w worku..to worek zniknie,,Opustoszeje!!
    Stanie sie niepotrzebny bo pusty.A tak jest potrzebny bo jest w nim jakas
    zawartosc.

    Pozdrawiam
  • motyvvacja 09.07.06, 20:13
    Dlatego tu pisalam o kotlecie..Nie ze przez zjedzenie kotleta pozbedziesz sie
    fobi spolecznej..Nie calosci ,nie..Ale jak to mowia :lyzka jestes w stanie
    zjesc slonia.

    Tego slonia musisz rozlozyc na czesci i zabrac sie do kazdej z jego czesci z
    osobna...
  • luka.s1 09.07.06, 20:24
    > Wyobraz sobie fobie spoleczna jako worek, w ktorym sa ukryte wszystkie twoje
    > male i duze leki,brak akceptacji do siebie-co powoduje brak akceptacji na
    > zewnatrz ,do ludzi.

    A teraz to nie wiem, czy dobrze zrozumiałam; myślisz,że boję się, że ludzie
    mnie nie zaakceptują bo sama siebie nie akceptuję?
  • motyvvacja 09.07.06, 20:56
    Luka musisz sie zastanowic sama..Gdy poprawnie odczytasz jedna w schowanych w
    worku przeslan..Bedzie to jak wylanie wody na glowe...Eureka !..Poczujesz to
    sama.

    Pozatym strach jest pierwotna emocja i sprezyna wypychajaca wszystkie
    nastepne.NO moze nie wszystkie-Bo dochodzi jeszcze pare jak rywalizacja itd.
    strach jest podstawa chocby zazdrosci o ukochanego,duzo by o nim gadac.

    Jesli sama sie nie akceptujesz-to jak mozesz myslec ze cie swiat na zewnatrz
    akceptuje?.Jak swiat moze zaakceptowac cos co ty fuj! w srodku samej nie
    akceptujesz?..A nawet jak cie ktos zaakceptuje to sie temu dziwisz,cos z nim
    musi byc nie tak?-niedowierzasz.

    Pierwsza pelna akceptacja nas jako malych dzieci powinna przyjsc od Rodzicow.
    Jesli nie przyszla,to jak sama masz sie akceptowac?.

    Otóż
    mój ojciec był alkoholikiem i bił mamę, którą musiałam bronić, ale to jeszcze
    nie okazało się dla mnie tak straszne wskutkach jak to, że mama nakazała mi to
    wszystko trzymać w tajemnicy bo " co by ludzie powiedzieli" i ja tak dorastałam
    z tą tajemnicą przekonana, że tylko u nas się tak źle dzieje. Chyba nigdy nie
    umiałam się wpełni otworzyć na innych ludzi w obawie, że jeśli ktoś mnie pozna
    zbyt blisko, to odkryje naszą rodziną tajemnice. Po latach doszły do fobii
    społecznej napady paniki i lęk przy jakichkolwiek kontaktach z ludźmisad. Do
    dziś boję się,że ludzie mogą poznać jaka na prawdę jestem i że mnie
    niezaakceptują,wyśmieją itd.


    Are ci dobrze napisal.A jaka jestes? czego sie wstydzisz,czego w sobie nie
    akceptujesz i co chowasz przed sama soba?
    Przeszlosc malej dziewczynki skrzetnie schowana?Pzreszlosc malego
    ziarenka,ktore juz wykielkowalo stajac sie kwiatkiem?
    Zamiast sie cieszyc platkami zyje w przeszlosci i bolu gdy bylo ziarenkiem?
    Latwo sie pisze zyj teraz i tu,bo zycie w pzreszlosci tworzy leki,a w
    przyszlosci rozczarowania..OK..Ja to kumam i szanuje.
    ALe zeby rozliczyc sie z pzreszloscia trzeba do niej zajrzec ,chociazby po to
    zeby ROZPLATAC emocje,,zeby opruznic worki..Zeby stac sie panem naszych
    wlasnych emocji,,trzeba najpierw z nimi zrobic porzadek!
    1)
    Musialas bronic mame,co za tym idzie
    zbyt duza odpowiedzialnosc brana na swoje barki-to jak ciezar,cholerny ciezar.
    Idziesz z ta odpowiedzialnoscia pzrez zycie i az nogi ci sie zalamuja pod jej
    ciezarem.
    niewytrzymujesz i rozpie!"£$ wszystko.Bo juz zbyt duzo tego..wylewasz agresje
    na ludzi wokol siebie,i zaczyna sie zadyma.
    Bioradz odpowiedzialnasc za nas samych budujemy zdrowe zwiazki..
    Odpowiedzialna za siebie,za swoje emocje, za swoje czyny,za swoje slowa, za
    swoje dzialania.To wystarczy!!.staniesz sie Zdrowa dla oteczenia i to co z
    ciebie bedzie wtedy emanowac bedzie rowniez zdrowe.
    a) program odpowiedzialnosci za ludzi z zewnatrz afirmowac programem
    odpowiedzialnosci do wewnatrz.JEDYNIE ZA SIEBIE.zmien sciezke do srodka.

    2)BRAk otwartosci do ludzi..BO-- no bo mamusia ci kazala trzymac gebe na kludke.

    Sorry ale musisz w to wejsc..

    wyjasnic ,spojzrec w oczy..zrozumiec..KAzda z OSOBNA.

    Pewnie bedziesz miala duzo punktow,usiadz i zacznij pisac


    pozdr.







  • motyvvacja 09.07.06, 21:12
    Pozatym mamusia kazac ci utrzymywac sekret.Podswiadomie tyle lat wpajala ci ze
    jestescie bardzo zla rodzina.Ze jestescie odludkami, zlymi ludzmi.Wstyd jej
    bylo i ty ten wstyd odczuwalas.Do tego stopnia ze na zewnatrz widzialas
    wrogow ,a wewnatrz tylko to czego musialas bronic pzred wrogim spojrzeniem
    ludzi.
    Wpierdol od taty juz byl by lepszy niz jakby ludzie mieli sie dowiedziec co sie
    tam u was dzieje..

    Zwariowana cytadela.

    Pozdrawiam ,i juz wiem ze zdrowiejeszsmile

    Obwinianie sie to jedno z najgorszych schorzen
  • motyvvacja 10.07.06, 01:31
    to co nas czyni pieknymi i unikalnymi.To zrozumienie ziarenek w nas zasianych.
    Zrozumienie ze kazde ziarenko ma swoja druga strone medalu.
    Psychoterapelta je wyciaga na wierzch ,pokazuje je.
    DLatego sie lepiej czujemy poniewaz zastepuje jedna strone druga.

    A to sa dopiero drzwi do naszego unikatu ,do naszego jedynego w swiecie
    jestestwa.
    Bo gdy strony ziarenek sie polacza beda stanowily calosc w calosci.-inna
    osobowosc
    Dlatego takie fobie,czy jakies ostre przypadki sa wspaniala droga do spojzrenia
    w siebie.Do totalnej przemiany.Do odrodzenia sie.Do zupelnie innej osobowosci.
    Do calosci i do wydobycia wszystkiego''zlego - i dobrego'' w nas.Do totalnego
    polaczenia sie.-do tego czym mozemy sie stac.
    Zle emocje sa tylko wskaznikiem tego ze pod nia jest ta odwrotna,ta dobra.

    Rownowaga to odrodzenie

    a teraz se ide
    papasmile
  • luka.s1 10.07.06, 15:09
    No i się okazuje, że człowiek sam dla siebie jest największą zagadką smile Będę
    teraz próbowała krok po kroku tę swoją zagadkę rozwiązywać.
    Jak dotąd udało mi się zrozumieć,że przez to, że się w moim domu źle działo i
    że musialam skrywać to w tajemnicy przed światem, nabrałam przekonania, że moja
    rodzinka (ja) jesteśmy dziwni i inni od pozostałych ludzi. Wstydziłam się
    bardzo tej innosci, zrobiłam koło siebie mur, którego celem było nie
    dopuszczenie do siebie ludzi na tyle blisko, aby mogli tę moją inność odkryć.
    No i te wszystkie lęki też pewnie miały dobrą intencje ochronienia mnie przed
    ludźmi... Spróbuję to wszystko przeafirmować, pamiętając o tej kolumnie z
    odpowiedziami podświadomości (zobaczę co się tam zacznie pokazywać)

    Motywacjo, dziękuję za zainteresowanie i pomoc. Bardzo trafnie wybrałaś dla
    siebie nick smile)

    pozdrawiam
  • motyvvacja 11.07.06, 00:11
    buzka luka,ja sama w pzreszlosci przechodzilam wiele.
    Gdyby nie to nie byla bym teraz gdzie jestem.
    Bog stworzyl swiat,Bog to milosc-czy myslisz ze stworzyl by cos wybrakowanego?

    Dlatego widzenie we wszystkim pozytywizmu i nauki-czyli lekcji dla nas.To
    chwytanie pana Boga za nogi.Pozytywizm =szzcescie ,w szzcesciu nie jestes w
    stanie zrobic nic zlego,sobie czy innym.Poprostu ta potzreba znika.zyjesz w
    zgodzie z bogiem i natura.to jedyne lakarstwo smile

    Pozdrawiam cie smile
  • ar-man 30.07.06, 19:21
    Sądzę że umiejętne afirmacje mogą być pomocne w zwalczeniu fobii społecznej, ale
    na pewno jej nie usunął, i jeżeli mógłbym Ci coś poradzić to poradził bym Tobie
    abyś afirmację typu "jestem osobą pewną siebie", mówiła całym swoim ciałem a nie
    tylko mantrowała w myślach. Mam tutaj na myśli przede wszystkim postawę ciała,
    gestykulację, itp.

    Oglądaj telewizję, przypatruj się kobietom tryskającym pewnością siebie - kiedy
    jedzą czy wypełniają formularze w banku - zapamiętaj ich gesty, postawę ciała,
    itp. ćwicz się w nich i powtarzaj w sytuacjach napływy lęku.

    Wierz mi że kiedy będziesz zachowywała się jak osoba pewna siebie nawet w
    sytuacji kiedy będzie odwrotnie Twój mózg będzie to powoli odczytywał jako
    "pewność siebie".
  • motyvvacja 01.08.06, 02:45
    dokladnie ar-man.Czasem wystarczy zmienic tylko postawe ciala aby czuc sie
    pewniej..Mowa ciala-to mowa podswiadomosci.Dlatego wylapujac klamstwa
    krnabrnych politykow ,nie musisz sie wdawac w pogawedki,a obserwujesz
    postawy.smile

    -mozesz rozlozyc rece szeroko,unies glowe wyzej i zucic Pewnie z gory:
    Jestem osoba pewna siebie

    Oj-to bedzie wygladalo bardzo pewniackosmile))
  • luka.s1 02.08.06, 12:35
    Fajny pomysł, dzięki smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.