Dodaj do ulubionych

Czy wahadełko przewiduje przyszłość?

06.07.06, 11:39
Mam pytanie,czy ktoś z Was korzystał kiedyś z wahadełka w celu przepowiedzenia
przyszłości?Niedawno byłam u pewnej pani, która za jego pomocą bardzo trafnie
określiła wydarzenia z mojej przeszłości,jak również zapowiedziała co się
wydarzy-już zaczyna się to sprawdzać.Czy poprzez wahadełko możliwa jest
rozmowa z podświadomością w takim samym stopniu jak np.poprzez karty?Bardzo
proszę o opiniesmile
Edytor zaawansowany
  • vera1 06.07.06, 12:18
    tak
  • agnitum 06.07.06, 12:40
    I tak i nie.

    Niestety gdyby to było proste to bym odpowiedział "tak"
    Wahadełko owszem służy m.in do rozmów z niższym Ja. Ale zakładając że jest to
    wytrenowane (sam ćwicze już ponad 5 lat i wiem, że dalej musze trenować) oraz że
    nasza podświadomość jest uwolniona UWOLNIONA powtarzam od wielu wzorców m.in od
    wzorców robienia nas w jajo smile itd to wahadełko (właściwie to podświadomość) nie
    odpowie na pytania dotyczące przyszłości. Tzn odpowie na te, na które Twój RD
    pozwala (niejako indywidualna ścieżka). Na wiele CELOWO nie odpowie i to nie
    zależy od stopnia posługiwania się wahadełkiem czy też czystości niższego Ja.
    Po prostu wiele pytań dotyczy (jeśli nie przeważające 99%) związków
    przyczynowo-skutkowych związanych z owszem Twoją karmą/dązeniamia ale też z
    innymi wyższymi energiami (wyższymi tzn wyżej skutkującymi). Są nimi:
    - karma grupy społecznej
    - karma narodu
    - karma Ziemi
    - karma Wszechświata.

    Te wszystkie energie się przenikają i skutkują w dół zgodnie z kabalistycznym
    drzewem życia.

    Owszem zdarza się tak jak napisałem zobaczenie skutków soich działań poprzez
    rozmowe z podświadomością ale jaki to ma sens?
    Przestrzegam przed tym.

    Podświadomość nie jest narzędziem do pokazywania jednej z dróg przyszłości,
    tylko do ZMIANY przyszłości. Bardzo ważna różnica.
    Jeśli ktoś nastawia się na to że "spełni się w jego życiu to co Pani jakaś tam
    przekazała" to zamyka się na Wyższą Energie i musi z konsekwencją otrzymać
    energie pozytywne i negatywne swojej obojętności na zmiany.
    Podświadomość płata figle, jeśli czeka się na spełnienie pozytywnych
    przewidzianych zdarzeń.

    Wyjaśnie to na przykładzie poniższym.
    Załóżmy że chcesz się przejść ulicą powiedzmy X w danym mieście.
    Idziesz tą ulicą codziennie do pracy, więc niejako do niej jesteś
    przyzwyczajona. Nagle Pewna Pani mówi Ci że tego dnia lub następnego spotkasz
    faceta swojego życia na tej ulicy.
    Co robisz podświadomie i świadomie? Zaczynasz go wzrokiem szukać robisz to
    codziennie. I nagle w danym dniu powiedzmy Y kiedy to wydarzenie to miało się
    spełnić wytężasz jak zawsze swoją uwagę i dostrzegasz wspaniał broszkę z kamieni
    na wystawie sklepu, do którego nigdy nie wchodziłaś i na który nie zwracałaś
    uwagi. Co robisz? Wchodzisz... i oglądasz może i kupujesz. W tym czasie ów facet
    będący w Twoim mieście na delegacji przechodził właśnie obok sklepu. Mineliście
    się... i prawdopodobnie już się nie spotkacie w tym wcieleniu.
    Albowiem wiedząc o tym wydarzeniu zmieniłaś tok energii... a to może zachwiać
    nawet Manhatanem...

    Zapytasz się więc: "Ale u mnie się spełnia"
    Tak. Ok. To wynika z tego że pewne energie są takie silne że zeszły z poziomu
    myślokształtów w stan realizacji na planie fizycznym i dlatego się
    materializują. Nawet zachwianie tych energii nie wpływa na to czy się zrealizują
    czy nie. Jeśli widzisz skały z odległości 1000 metrów a Twój statek jest pchany
    wiatrem na nie to jakbyś zobaczyła przyszłość (rozbicie o skały) i tego nie
    zmienisz, ale przecież możesz zachwiać dalszą przyszłością np. w normalnym toku
    rozbiłabyś się o skały i przeżyła na plaży, a teraz się może okazać że
    przyszłość wygląda tak: rozbiłaś się o skały i jednocześnie ze złamanym
    kręgosłupem utonęłaś blisko plaży... Zachwianie energii powoduje to, że często
    mogą nas ominąć prawdziwe rarytasy w życiu.


    Nie ma przyszłości i przeszłości. Jest tylko tu i teraz. I w każdej sekundzie
    dokonujemy 1000 wyborów. Podświadomość jeśli nawet ma dostęp do Kroniki Akaszy
    to zna tylko skutki obecnej energii ale nie zna skutków energii wyzwolonych za
    sekunde, minute, godzine, dzień czy rok. Nie zna z powodu ... jednego głównego.
    Powodu dla którego jesteśmy wdzięczni Bogu. Zasady Wolnostojeństwa. Wolnej woli.

    Czy wahadełko i praca z nim jest złe?
    Nie. Ale źle ludzie wykorzystują Jego moc. Jest on do pracy na poziomie
    mentalnym. Np. świetnie się sprawdza w rozmowie z niższym ja na temat co musze
    poprawić w swoim myśleniu aby osiągnąć swój rozumiany sukces.

    Ps.
    Nigdy nie pytam wahadełka o przyszłość. Byłoby mi przede wszystkim bardzo nudno
    czekać na to co się niby wydarzy nawet jeśli się wydarzy? A jak sie nie wydarzy
    to plułbym sobie w brode że czekanie zabrało mi tyle energii i to
    zniecierpliwienie... że mógłbym tą energie spożytkować na 1000 różnych spraw...

    Pozdrawiam smile
    Agnitum
  • wandal1 06.07.06, 16:16
    fajnie to napisales smile
    wydaje mi sie ze to dotyczy nie tylko wahadelka ale i kart.
    pewna worzka przez lata przepowiadala mi to samo zdarzenie ktore ma nastapic.
    czekalem na nie z taka niecierpliwoscia ze nie nastapilo. a to czego nie
    oczekiwalem sie spelnilo. gdzies przeczytalem ze oczekiwanie na zdarzenie
    odsuwa jego realizjacje z planu duchowego na materialny... cos w tym jest...
  • oldpiernik 06.07.06, 15:54
    Wahadełko się waha.
    Reszta tkwi w Tobie... ;0)

    --
    ...ale kogo to obchodzi...
  • gwa1234 06.07.06, 16:02
    Czy ktoś na tym forum potrafi przekonywująco wyjaśnić związek pomiędzy
    stosowaniem wahadełka a rozwojem duchowym ?
  • aga12322 06.07.06, 16:33
    Ktoś rozwinięty duchowo na pewno będzie potrafił wyjaśnić zasady jego
    działania.Pozdrowienia!smile
  • agnitum 06.07.06, 17:29
    No chyba że chodzi o fizjologiczno/elektryczne wyjaśnienie drgań?

    Agnitum
  • aga12322 06.07.06, 18:31
    Więc ruchy wahadełka są spowodowane jedynie fizjologiczno-elektrycznym bodźcem?A
    ja słyszałam że są to mimowolne skurcze pewnych mięśni dłoni wyzwalane przez
    podświadomość.Zupełnie jak przy wyciąganiu kart Tarota-ręka jest nieświadomie
    kierowana przez tą właśnie siłę.
  • agnitum 07.07.06, 08:07
    Tak tzn powiem tak: Są to mikrodrgania ręki (to było już zdaje się wyjaśnione
    naukowo w Stanach) ale oczywiście nie wnikano skąd te mikrodrgania pochodzą smile

    Tzn My powiedzmy wiemy, ale sceptycy będą mieć pewno inną teorie smile

    Ps.
    Wszystkie mikrodrgania czy skurcze są pochodzenia elektrycznego (przewodzenie w
    mięśniach/nerwach odbywa się na zasadzie impulsacji elektrochemicznej i dlatego
    tak to napisałem)

    Agnitum
  • llukiz 19.08.06, 17:48

    > ale oczywiście nie wnikano skąd te mikrodrgania pochodzą smile

    A skąd niby mogą pochodzić mikrodrgania tak na zdrowy rozum? Z kosmosu?
  • agnitum 06.07.06, 17:28
    Czesc smile
    Nie żebym się odzywał jako ekspert czy rozwinięty RD. Bardzo daleki mi do tego.
    Ale pozwole sobie zapytać jaki ma być związek między tymi dwiema rzeczami?

    Wahadełko jest jednym z wielu narzędzi rozmowy z Niższym Ja. Ale biegłe władanie
    wahadełkiem nie oznacza że ktoś jest na wyższym poziomie RD czy niższym (brrr
    jak ja nie lubie stopniować "ziemsko"). Nie ma to znaczenia.
    Kiedyś w Polsce zadano podobne pytanie Leszkowi M. Leszek specjalista od
    radiestezji, biegle władający wahadełkiem od dziesiątków lat najlepiej to
    skwitował (przytocze sens a nie oryginalne słowa bo tych już nie pamiętam):
    "Jego zdaniem, na odpowienim poziomie RD nie potrzebujemy narzędzi
    materialnych... czyli widzialnych - po prostu pewne rzeczy, które są nam
    potrzebne do rozwoju po prostu... się wie" smile

    Pozdrawiam smile
    Agnitum
  • aga12322 06.07.06, 18:13
    Wydaje mi się po prostu, że pewien rozwój duchowy polega między innymi na
    zgłębianiu sfer takich jak np.podświadomość i przy okazji narzędzi
    pozwalających na wgląd w nią.Jest to nic więcej jak zwracanie uwagi na duchowe
    aspekty życia.Ktoś na forum pisze o snach,a czy one również nie są dialogiem z
    podświadomoscią?
  • agnitum 06.07.06, 21:00
    Sny no cóż... widzisz to nie takie proste.
    Znam przykład osoby z BiałegoStoku, która dzięki ufaniu w odpowiedzi wahadełka i
    snów straciła wszystko co dorobiła się w życiu...

    Wszystko jest pięknie pod warunkiem że jesteśmy na tyle otwarci aby tem bramy
    uchylić i na tyle mamy poczucie ochrony że nie przyplątują się obce energie..

    Ale oczywiście odpowiadam na Twoje pytanie "może być" ale jak to u mnie bywa od
    razu mówie "nie musi" smile

    Agnitum
  • tlingel 18.08.06, 10:22
    Witam

    a ja tam dostrzegam związek pomiędzy RD a wahadełkowaniem.
    Choć dość jednostronny - tzn widzę, że RD pozwala ulepszać / poszerzać
    zdolności związane z posługiwaniem się wahadłem.

    A to dlatego, że RD polega m.in. na oczyszczaniu podświadomości. Oczyszczona
    podświadomość jest bardziej chętna do współpracy, udziela bardziej precyzyjnych
    odpowiedzi, mniej jest pomyłek, oszukiwania samego siebie itd.

    Z drugiej strony RD to wyrywanie swego umysłu poza ustalone ramy myślowe.
    Większa akceptacja świata takim jaki on jest i postrzeganie go takim jaki jest
    a nie przez pryzmat naszych uwarunkowań.
    Słowem - żeby zbadać czy/gdzie jest żyła wodna, to najpierw trzeba dopuścić w
    umyśle fakt istnienia czegoś takiego jak żyła wodna, a to już nie każdy potrafi.
    Czy też inny przykład z mojego własnego poletka: kiedyś dość długo szukałem
    panelu do radia samochodowego. Jak się okazało po czasie był w lodówce...
    Jednak "absurd i niemożliwość" takiego rozwiązania powodowało, że moja PŚ
    uparcie tweirdziła że palena nie ma w kuchni smile
    Wkońcu radio w lodówce to nie to samo co klucze zostawione w prawej kieszeni w
    spodniach - bo takie sprawdzenia wychodziły mi bezbłednie.
  • llukiz 19.08.06, 17:52
    > Słowem - żeby zbadać czy/gdzie jest żyła wodna, to najpierw trzeba dopuścić w
    > umyśle fakt istnienia czegoś takiego jak żyła wodna, a to już nie każdy potrafi

    Podobnie jest ze szkodliwością tych żył. By szkodziły najpierw trzeba dopuścić
    do świdomości że są, a potem jeszcze że szkodzą smile

    > kiedyś dość długo szukałem
    > panelu do radia samochodowego. Jak się okazało po czasie był w lodówce...

    A ja znalazłem pilota od telewizora w szafce w kuchni. Też długo szukałem, tyle
    że u mnie świadomość odrzucała rozwiązanie że mogłem go tam zostawić
  • tlingel 19.08.06, 20:03
    > Podobnie jest ze szkodliwością tych żył. By szkodziły najpierw trzeba dopuścić
    > do świdomości że są, a potem jeszcze że szkodzą smile
    No wsumie na pewnym poziomie świadomości... masz racje smile
    Jest mniej więcej ten poziom gdzie nie szkodzi też człowiekowi picie koktajlów
    z arszeniku, skakanie z samolotu bez spadochronu czy też jazda autostradą pod
    prąd.
    I super. Lecz do czasu osiągnięcia takiej świadomości warto wiedzieć co może
    zaszkodzić a co nie wink


    > A ja znalazłem pilota od telewizora w szafce w kuchni. Też długo szukałem,
    tyle
    > że u mnie świadomość odrzucała rozwiązanie że mogłem go tam zostawić
    Fakt, spłyciłem i zniekształciłem mój przykład. Dokładnie wyglądało to tak:
    wchodze do kuchni z wahadłem, zadaje pytanie "czy w tym pomieszczeniu jest mój
    panel". Jednocześnie patrząc na kuchnie, widząc lodówke, stół krzesło i jakieś
    szafki, stwierdzam w myślach "To nie możliwe aby on tu był. Napewno odpowiedź
    będzie 'nie'.". Czyli mam sugestie odpowiedzi. Sugestie którą jest na tyle
    silna, że wpływa na odpowiedź. I jak każda sugestia jest rejestrowana przez
    podświadomość... w moim przypadku było to "odpowiedź na pytanie, którą chcę
    usłyszeć i którą zaakceptuję to 'nie' ".
    I taką też odpwiedź dostałem. Natomiast jestem pewien, że nie wprawiałem
    wahadła w ruch świadomie.
    Fakt jest faktem, że PŚ od początku wiedziała, że panel jest w lodówce - wkońcu
    sam go tam włożyłem. Jednak świadomie narzuciłem odpowiedź na pytanie co
    uczyniło całe badanie bezsensownym smile
  • llukiz 20.08.06, 00:21
    > No wsumie na pewnym poziomie świadomości... masz racje smile

    dziękuję

    > Jest mniej więcej ten poziom gdzie nie szkodzi też człowiekowi picie koktajlów
    > z arszeniku

    ??? kłamiesz?
    > skakanie z samolotu bez spadochronu

    znowu kłamstwo?

    > czy też jazda autostradą pod
    > prąd

    To taka analogia że wbjanie noża nie jest szkodliwe dopókji nie wbijasz go sobie
    w oko. Żałosne!

    > Fakt, spłyciłem i zniekształciłem mój przykład. Dokładnie wyglądało to tak:
    > wchodze do kuchni z wahadłem, zadaje pytanie "czy w tym pomieszczeniu jest mój
    > panel"

    nie wieżę że wykonałeś coś tak idiotcznego na serio. Jeśli tak to współczuję.
    Uważam ze powinieneś się leczyć. Bez urazy...
  • tlingel 20.08.06, 10:29
    kłamstwa, kłamstwa, kłamstwa... widzisz, świat jest pełen kłamców i oszustów!!
    chodzenie po wodzie, uzdrawianie chorych, rozmnażanie pokarmu, zamiana wody w
    wino... wszędzie te kłamstwa!!
    smile)))))

    > To taka analogia że wbjanie noża nie jest szkodliwe dopókji nie wbijasz go
    > sobie w oko. Żałosne!
    Żałosne... nie przesadzasz z tą samokrytyką?
    Żałosne nie żałosne - wpełni zgodne z Twoją wcześniejszą teorią mówiącą że:
    "By szkodziły najpierw trzeba dopuścić do świdomości że są, a potem jeszcze że
    szkodzą smile"
    Czyli napierw musisz dopuścić do świadomości, że nóż i oko istnieją a potem
    jeszcze że jak wsadzisz sobie nóż w oko to Ci zaszkodzi smile
    A dopuszczenie do świadomości tylko w/w możliwości oznacza, że wbijanie sobie
    noża gdzie indziej jest bezpieczne i nie szkodzi (bo np.: nie dopuściłeś
    jeszcze do świadomości że wbicie noża w serce też szkodzi)
    smile


    > nie wieżę że wykonałeś coś tak idiotcznego na serio. Jeśli tak to współczuję.
    > Uważam ze powinieneś się leczyć. Bez urazy...
    Idiotyczne nie idiotyczne - kwestia oceny.
    U mnie w większości przypadków jednak skuteczne i niezwykle pomocne.
    A jak pokazują przypadki moich znajmomych również niezwykle dochodowe smile

    Ale rozumiem, że zaliczasz się do tych którzy wolą przeszukiwać całe mieszkanie
    w poszukiwaniu jakiegoś drobiazgu niż zlokalizować go w ciągu kilku minut przy
    pomocy tak idiotycznej metody.
    Słowem - wolisz pod górkę smile Twój wybór smile))
  • llukiz 20.08.06, 14:21
    > kłamstwa, kłamstwa, kłamstwa... widzisz, świat jest pełen kłamców i oszustów!!
    > chodzenie po wodzie, uzdrawianie chorych, rozmnażanie pokarmu, zamiana wody w
    > wino... wszędzie te kłamstwa!!

    no a może nie? Jak można porównywać szkodliwość czegoś co nie istnieje (żyły
    wodne), do szkodliwości arszeniku? Przecież odbyło już się całe mnóstwo
    eksperymentów dowodzących w 100% że radiesteci ani żadnych żył nie wykrywają
    (każdy wskazuje inne miejsce), ani wogóle wody nie lokalizują. Wody w winno też
    nikt nie przemieniał, ani po wodzie nie chodził.

    > Czyli napierw musisz dopuścić do świadomości, że nóż i oko istnieją a potem
    > jeszcze że jak wsadzisz sobie nóż w oko to Ci zaszkodzi smile

    Ale to ty napisałeś że żeby wykryć żyły, trzeba dopuścić do świadomości ich
    istnienie. Zresztą nieważne.

    > Ale rozumiem, że zaliczasz się do tych którzy wolą przeszukiwać całemieszkanie
    > w poszukiwaniu jakiegoś drobiazgu niż zlokalizować go w ciągu kilku minut przy
    > pomocy tak idiotycznej metody

    pilota szukałem krótko. Po stwierdzeniu że nie ma go w miejscu gdzie zazwyczaj
    leży, sprawdziłem miejsca w których przedchwilą byłem (zagladałem). No i był tam
    o dziwo. smile Co zaś do szukania przedmiotów przy pomocy wahadełka... No mówię,
    gdybym zaczął to robić, to bym się siebie bał...
  • tlingel 20.08.06, 15:07
    > no a może nie? Jak można porównywać szkodliwość czegoś co nie istnieje (żyły
    > wodne), do szkodliwości arszeniku? Przecież odbyło już się całe mnóstwo
    > eksperymentów dowodzących w 100% że radiesteci ani żadnych żył nie wykrywają
    > (każdy wskazuje inne miejsce), ani wogóle wody nie lokalizują. Wody w winno
    też
    > nikt nie przemieniał, ani po wodzie nie chodził.
    oooooooo doprawdy???
    No to ja poproszę o informacje kto, kiedy przeprowadzał te mnóstwo badań, w
    jakich warunkach i gdzie publikował wyniki. I skąd wziął i jakich radiescetów...
    Ja ze swojej strony polecam do przeczytania książkę "Radiestezja stosowana"
    prof. dr hab. inż Zbigniewa Królickiego, jednego z najwybitniejszych polskich
    radiestetów, zawodowo zajmującego się fizyką niskich temperatur oraz
    niekonwencjonalnymi źródłami energii. A w książce tej sobie znajdziesz
    wyjaśnienia co to jest żyła wodna (alias ciek wodny) i czym to i dlaczgo
    promieniuje i w jaki sposób radjesteta może to wykryć...

    Ale myśle że Ciebie i tak to nie przekona, bo przecież wiesz swoje.
    Twierdzisz, że żył wodnych nie ma... to tak jakbyś stwierdził, że nie istnieją
    wody podziemne!! Nie wiem skąd żeś wytrzasnął takie rewelacje ale powiem, że
    masz tragiczne źródło informacji. Z tego co pamiętam o wodach podziemnych
    uczełem się w szkole podstawowej na geografii... a ich istnienie jest znane od
    tysięcy lat...
    Ale zresztą - szkoda słów
    Zaraz pewnie powiesz, że to wszystko to bzdury, kłamstwa które się dzieciom i
    ludziom wmawia, że zdjęcia satelitarne są sfauszowane, a w mojej studni w
    ogórdku wcale nie ma wody, bo mi się wydaje, bo przecież wód podziemnych nie
    ma smile))))))))

    No a na serio: przestań czytać "Fakt" i oglądać te bzdety o "zjawiskach
    paranormalnych" na polsacie czy tvn. A już napewno nie nazywaj tego badaniami
    naukowymi big_grin
  • llukiz 24.08.06, 22:53
    na początek
    pl.wikipedia.org/wiki/Radiestezja
    o badaniu radiestezji:
    www.staff.amu.edu.pl/~pkisz/cowarto.htm
    > Ja ze swojej strony polecam do przeczytania książkę "Radiestezja stosowana"
    > prof. dr hab. inż Zbigniewa Królickiego, jednego z najwybitniejszych polskich

    bazy.opi.org.pl/raporty/opisy/osoby/75000/o75405.htm
    jak widać królicki nie przyznaje się do prowadzenia żadnych badań na temat
    radiestezji. Fakt wypisawania przez niego bzdur w książkach beletrystycznych nie
    ma nic wspólnego z jego działalnością naukową.

    > Z tego co pamiętam o wodach podziemnych
    > uczełem się w szkole podstawowej na geografii...

    zdradze Ci sekret... Podobno niektórzy ludzie te wody piją... I żyją!!!

    no i na koniec artykuł
    neutrum.racjonalista.pl/kk.php/s,2675

  • tlingel 24.08.06, 23:55
    Jeśli chodzi o Wikipedie, to adne to dla mnie źródło wiedzy.
    Nie zdziwiłbym się gdybyś to Ty był autorem tej definicji tongue_out
    Zresztą definicja ta ma w sobie więcej emocji niż rzetelnego przedstawiania
    zagadnienia. Ma jednoznacznie perioratywny charakter.

    Co do pana Królickiego to nigdzie nie pisałem, ze prowadził badania naukowe na
    temat radiestezji. Chodziło mi raczej o to że jako profesor fizyki ma coś do
    powiedzienia w kwestii promieniowania, energii i wzajemnego oddziaływania
    materii. Ale przecież Ciebie fakty i prawa fizyki nie interesują, więc ta
    książka na nic Ci się nie przyda.

    > zdradze Ci sekret... Podobno niektórzy ludzie te wody piją... I żyją!!!
    niemożliwe. Jak mogą je pić, skoro w.g. Twoich racjonalistycznych teorii one
    wcale nie istnieją. Coś Ci się pomerdało kolego smile))))
  • llukiz 25.08.06, 16:18
    > Nie zdziwiłbym się gdybyś to Ty był autorem tej definicji tongue_out

    Ja tez

    > Chodziło mi raczej o to że jako profesor fizyki ma coś do
    > powiedzienia w kwestii promieniowania, energii i wzajemnego oddziaływania

    Właśnie ci pokazałem że jako profesor fizyki nic on w tej kwesti niemówi (Jeśli
    to wogóle ta sama osoba)

    > niemożliwe. Jak mogą je pić, skoro w.g. Twoich racjonalistycznych teorii one
    > wcale nie istnieją

    chyba nie czytałaś artykułu o wodach podziemnach i warstwach wodonośnych

    > Ale przecież Ciebie fakty i prawa fizyki nie interesują

    Tak się składa że interesują i wiem że woda w ziemi jest tą samą wodą, która
    płynie w rurach w rzekach spada z deszczem i z faktu że jest ona pod ziemią w
    warstwach wodonośnych (niemal wszędzie) nic złego nie wynika.
  • tlingel 25.08.06, 18:30
    zrozumiałem,
    dziękuję
  • llukiz 25.08.06, 22:37
    proszę
  • tlingel 25.08.06, 10:05
    nieee noooo Ty patrz
    nawet Wikipedia kłamie!!
    pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBy%C5%82a_wodna
    oni twierdzą że żyły wodne isnieją!!
    normalnie, nikomu dziś ufać nie można smile))))))))
  • szuwary4 25.08.06, 10:42
    NIe wiem czy wahadełko pokazuje przyszłość, ale zdarzyło mi się stwierdzić,że
    potrafi diagnozować teraźniejszość. Otóż dawno temu znajomy namówił mnie na
    wykład o radiestezji, połączony ze sprzedażą wahadełak. Pierwszy raz byłam na
    takim wykładzie, wysłuchałam zafascynowana i kupiłam wahadełko. Przyszłam do
    akademika i zaczęłam z kolezankami rozmawiać na temat tego, co usłyszałam na
    wykładzie. Wtedy jedna z nich wyciągnęła fotografię przedstawiającą grupę kilku
    osób nieznanych mi i powiedziała: "jak jesteś taka mądra to powiedz uzywajac
    tego wahadełka, która z nich nie żyje". Na co ja: "proszę bardzo". Umówiłam się
    z wahadłem, że nad zyjacymi kręci się w prawą, a nad umarłymi w lewą stronę.
    Wynik był taki, że wahadełko nad dwiema w sposób nie pozostawiający wątpliwości
    kręciło się w lewą a nad trzecią osobą było jakieś "niezdecydowane" . Te dwie
    uznałam za zmarłe a o trzecim przypadku nie wiedziałam co sądzić. Trafiłam bez
    pudła: dwie wskazane przeze mnie osoby nie zyły, natomiast ta trzecia, niepewna
    była wtedy bardzo chora i walczyła o życie. Próbowałam jeszcze kilka razy taki
    wyczyn powtórzyć, ale juz nigdy mi się nie udało. Znajomy, który zaprosił mnie
    na wykład powiedział, że zapewne teraz patrząć na taka fotografię próbuję
    "diagnozować" intelektualnie np biorac pod uwagę wiek i wygląd, przez co jak to
    określił "nie waham z pustym umysłem". On sam bezbłędnie (testowałam go)
    odróżniał za pomoca wahadła jajka z farm od jajek zniesonych przez kury z
    gospodarstw. Tak samo warzywa z plantacji od warzyw z przydomowych ogródków.
  • wandal1 26.08.06, 00:32
    hmmm jesli to prawda, jak wytlumaczyc ze w pewnych miejscach
    ludzie wiecej choruja a w innych czuja sie wspaniale ( np . miejsca mocy ? )
    pomijam bloki mieszkalne, gdzie przyczyna zwiekszonej zachorowalnosci ( np. na
    nowotwory ) moga byc stosowane powszechnie za czasow komunizmu azbesty i inne
    szkodliwe substancje.
    czytalem natomiast o takich przypadkach w domach wybudowanych z cegly ( i nie
    byly to bynajmniej zagrzybione miejsca ktore tez przyczyniaja sie do wielu
    chorob w tym raka )
  • oldpiernik 08.07.06, 08:00
    Pytanie postawione w ten sposób, prowokuje do żartu.
    Dlaczegóż to wahadełko miałoby być narzędziem do przewidywania przyszłości?
    Równie dobrym narzędziem do takich przewidywań wydaje się ruch cząstek w
    atmosferze, albo i gdzie indziej...

    Jak pisze Agnitum, gadżety nie są niezbędne, by poznawać siebie i świat.
    Bywają przydatne, racja, czasem do celów zgoła odmiennych od deklarowanych.
    Wiele symboli, czynności, zachowań pełni podobną rolę.
    Przypisywanie im szczególnego znaczenia wydaje się jednak obarczone sporym
    ryzykiem.

    OLDPOWŚCIAGLIWY
    ---
    ...ale kogo to obchodzi...
  • aga12322 08.07.06, 13:25
    A dlaczego nie moze być owym narzędziem?Własnie że może,podobnie jak sporo
    innych elementów wykorzystywanych w tym celu,jak pisałeś.Wspomniałam na forum o
    wahadełku,bo akurat z niego ostatnio korzystałam i tyle.Jaki Ty tu żart
    widzisz?Udaj się kiedys na jakis ciekawy seansik i słuchaj jak Ci obca osoba
    PRAWDE mówi,moze sie dowiesz kilku ciekawych rzeczy dzięki temu, jakże
    śmiesznemu,według Ciebie,sprzęcikowismileOczywiście najpierw trzeba wybrać znającą
    się na rzeczy osobę
  • kolor75 14.08.06, 09:22
    Wahadełko samo z siebie przyszłości przewidzieć nie może. Ruch wahadła pochodzi od naszej ręki. Zgadzam się z moimi poprzednikami, że to Podświadomość (Niższe Ja) steruje jego pracą i jego ruchami. I to właśnie Posświadomość przedstawia nam swoją wizję przyszłości, kontaktując się z nami przez wahadło.
    Zatem właściwe jest pytanie, czy podświadomość zna przyszłość. Moja odpwoiedź brzmi, tak. Ale niekoniecznie chce nam o tym powiedzieć. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że kilka razy próbowałem podejrzeć los i efekty były raczej mizerne. Jeżeli już ktoś chce się tym bawić, to powinien zacząć od oczyszczania wyobrażeń i ograniczeń podświadomości.
    Serdecznie pozdrawiam, Grzegorz.
  • oldpiernik 14.08.06, 14:46
    Kiedy obca osoba mówi prawdę, nie potrzebuję widzieć w jej ręku wahadełka.
    Jeśli już o tym mowa, dlaczegóż by nie wierzyć szklanej kuli?
    Są też i karty, i kości, i więcej jeszcze gadżetów.
    Jednak to tylko gadżety.
    Źródło tkwi w człowieku, nie w narzędziu, jakiego używa.
    Przepraszam, jeśli moje uwagi sprawiły przykrość.
    Dociekanie PRAWDY nie wyklucza przecież poczucia humoru, nawet jeśli jest to
    humor nienajwyższych lotów.

    Pozdrawiam
    OLDBEZBRONI :0)
    --
    ...ale kogo to obchodzi...
  • vestalinka 15.08.06, 19:56
    Rzecz jasna że prawdziwa moc tkwi w człowieku ale czasem(prawie zawsze) aby
    podświadomość mogła wyrazić swoje zdanie potrzebne są
    narzędzia:karty,kosmogram,wahadełko,szklana kula.Tylko niewielu ma wizje
    wynikające same z siebie.Wtedy mówimy że ktoś jasnowidzi lub jasnosłyszysmile
  • vega7 16.08.06, 17:55
    Nie mozna wierzyc w takie bzdury jak przepowiadanie przyszlosci z pomoca kart,
    wahadla itp. to okultyzm, narzedzie zla !!!!

    Wierzyc mozemy tylko w Boga smile))
  • wandal1 17.08.06, 00:17
    a ja wirze ze jesli je uzywasz odpowiedzialnie to moze byc narzedziem dobrasmile
    A w Boga tez wierze.
  • oldpiernik 17.08.06, 09:13
    Wiara w cokolwiek jest jednak wiarą.
    Można nie zgadzać się z odmiennym systemem wierzeń, ale nie sposób go zakazać.
    Mniej pompatycznie podchodząc do tematu:
    Prognoza pogody jest wszak rodzajem przepowiadania przyszłości.
    Mało tego, używa bardzo potężnych gadżetów.
    :0)


    --
    ...ale kogo to obchodzi...
  • llukiz 20.08.06, 00:27
    > Prognoza pogody jest wszak rodzajem przepowiadania przyszłości.
    > Mało tego, używa bardzo potężnych gadżetów.

    Ale chyba nie uznasz tali kart za potęznyc gadżet... Zaś przepowiadanie
    przyszłości przy pomocy potężnyc gadżetów... czemu nie!!!
  • wandal1 17.08.06, 00:15
    zwaz jednak ze na okreslonym poziomie rozwoju duchowego te gadzety moga byc
    potrzebne ( ale nie niezbedne ). nie wszyscy w koncu sa oswieconymi mistrzami.
  • mskaiq 20.08.06, 06:03
    Mysle ze wahadelko nie ma zadnej mocy. Nie maja rowniez takiej mocy karty,
    szklane kule itp.
    Dlaczego czasem potrafia zaskoczyc trafnoscia przepowiedni?
    Mysle ze poza nasza swiadomoscia dzieje sie bardzo wiele. Osoba przepowiadajaca
    przyszlosc moze taka informacje otrzymac przypadkowo, albo potrafi taka
    informacje odnalesc sama. Jesli potrafi taka informacje zdobyc sama to potrafi
    znacznie wiecej. Bylbym bardzo ostrozny z osoba ktora potrafi przepowiadac
    przyszlosc ktora sie sprawdza. Bardzo czesto taka przyszlosc potrafi realizowac
    sama bez naszej zgody i swiadomosci.

    Wahadelko nie ma nic tym wspolnego to martwy przedmoiot ktory nie potrafi nic
    powiedziec.
  • kolor75 22.08.06, 18:50
    Zgadzam się całkowicie, samo wahadełko jest tylko wskazówką, poprzez którą nasza podświadomość informuje nas o swoich poglądach. Dlatego od stopnia naszej współpracy z podświadomością zależy jakość odpowiedzi uzyskanej wahadłem.
    Proponuję proste ćwiczenie: zadawać pytanie i spróbować uzyskać odpowiedź za pomocą wahadła o coś co już się stało, ale jeszcze nie znamy rezultatu. Np:. rzut monetą i nie patrząc na nią sprawdzić wahadłem co wypadło.
    To moze być wstęp do kariery wróżki smile
    Serdecznie pozdrawiam, Grzegorz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.