Dodaj do ulubionych

Wahadełko? A co na to chrześcijanie?

18.08.06, 01:20
O ile mi wiadomo, to chrześcijaństwo potępia takie praktyki. W teorii za
ruchami wahadełka stoją złe duychy. Jaki macie pogląd w tej kwesti?
Edytor zaawansowany
  • 7zahir 18.08.06, 07:50
    Chrześcijanie to za szerokie pojęcie,
    raczej kościół katolicki, a on potępia
    wszystko co zmniejsza mu wpływy finansowe.
  • moris6 18.08.06, 07:57
    llukiz napisał:

    > O ile mi wiadomo, to chrześcijaństwo potępia takie praktyki. W teorii za
    > ruchami wahadełka stoją złe duychy. Jaki macie pogląd w tej kwesti?

    A Ty kim jesteś Ilukiz? Chrześcijaninem?

    --
    moris
    www.astrologia24.pl
  • eevvaa 18.08.06, 08:26

    -Proszę zadać to pytanie na forum chrześcijańskim, katolickim.To jest praca z
    podświadomością, a duchy to wytwory umysłu. Najprościej ludzi straszyć duchami.-
    ewa
    Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
  • gwa1234 18.08.06, 15:39
    Z całym szacunkiem, ale taki komentarz na tym forum jest co najmniej dyskusyjny
    i dlatego pozwalam go sobie lekko zrecenzować:
    "Proszę zadać to pytanie na forum chrześcijańskim, katolickim."
    OD STRONY FORMALO-ORGANIZACYJNEJ CAŁKOWICIE ZROZUMIAŁE.
    "To jest praca z podświadomością, ..."
    Już o tym kilkakrotnie pisano na tym forum, więc tym razem krótko:
    Zawężanie RD do pracy z podświadomością, delikatnie mówiąc rozmija się z
    praktyką duchową i opiniami znanych w tym względzie autorytetów z różnych
    szkół, wyznań i kręgów kulturowych.
    "...a duchy to wytwory umysłu."
    Zastanawiam się czy to ‘własna twórczość’, czy też zaczerpnięta z jakichś
    agnostycznych źródeł. Lojalnie uprzedzam, te źródła nie mają zbyt wiele do
    powiedzenia na temat RD.
  • motyvvacja 18.08.06, 17:53
    Dobrze by bylo gdyby czlowiek swojemu wewnetrznemu ''strachowi''nie nadawal
    zadnych ksztaltow i mocy,bo inaczej zapadnie w schozofrenie.
    Ludzie sie boja i projektuja wewnetrzny strach na duchy na to ,na tamto-bo
    przyciez glupio by bylo komus powiedziec- poprostu sie BOJE? nie? jak by na nas
    patrzeli?jak na czubkowsmile

    Freud wymyslil nowego ducha-schozofrenie i paranoia.
    Z tym ze ciekawostka byla taka,ze Jezusowi szybciej udawalo sie usuwac duchysmile
    Terapelta za nie sie placi pzrez kilka nastepnych latsmile

    Gdy czlowiek zrozumie swoj wlasny wewnetrzny strach-zaglebi sie w nim (po same
    uszy).
    To zniknie on -a z nim potzreba projektowania duchow na scianach.smile
    Umysl lubi platac figle.Projekcja 3 oka(wizualizacynjego) jest tak silna ze
    naklada sie na oko fizyczne.A pod tym wszystkim siedzi strachsmilei sciana sie
    zaczyna ruszacsmile

    Boooh!!
  • llukiz 18.08.06, 16:00
    > a duchy to wytwór umysłu

    Skoro duchy to wytwór umysłu, to może lepiej pisz na forum rozwój umysłowy, bo
    rozwój duchowy przy niewierze w duchy wydaje się mało sensowny smile
  • eevvaa 18.08.06, 20:06

    -llukiz napisał: >
    > Skoro duchy to wytwór umysłu, to może lepiej pisz na forum rozwój umysłowy, bo
    > rozwój duchowy przy niewierze w duchy wydaje się mało sensowny smile

    -To było napisane w odniesieniu do wahadełka więc proszę nie wyrywać z kontekstu.
    A od kiedy to Lukiz wierzysz w wahadelka i duchy? Gdzieś indziej inaczej pisałeś?
    ewa
    Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
  • llukiz 19.08.06, 14:13
    > A od kiedy to Lukiz wierzysz w wahadelka i duchy? Gdzieś indziej inaczej
    >pisałeś?

    nigdzie nie napisałem że wierze by przy pomocy wahadełka dało się przewidzieć
    przyszłość. Nie moge negować praktykowania wahadełka przez niektóre osoby, ale
    twierdzę prywatnie że jest to bezsensowne. Nie rozmawiamy tu jednak o moich
    prywatnych poglądach, lecz o stanowisku chrześcijan.

    Co do istnienia duchów, jeśli wierzy się w życie po smierci to wierzy się także
    w duchy. Inną sprawą jest wiara w możliwość ich ingerencji w nasze tutaj
    ziemskie życie. KK uważa, że praktykując wszelkie gusła (w tym i wahadełko)
    otwieramy złym duchom dostęp do naszego świata, do naszego umysłu...

    PS: pod pojęciem gusła kryje się między innymi wahadełko, ponieważ jego
    stosowanie nie ma naukowego uzasadnienia.
  • tlingel 18.08.06, 10:42
    llukiz napisał:

    > O ile mi wiadomo, to chrześcijaństwo potępia takie praktyki.
    no iiiiii... ??
    smile

    > W teorii za
    > ruchami wahadełka stoją złe duychy. Jaki macie pogląd w tej kwesti?
    ja mam taki, że za cudze poglądy i wyobrażenia nie odpowiadam...
    smile

    pozdrawiam smile
  • llukiz 18.08.06, 16:22
    > ja mam taki, że za cudze poglądy i wyobrażenia nie odpowiadam...

    być może niefortunnie sie wyraziłem...
    Czy nie uważacie że za ruchami wahadełka mogą stać złe duchy?
    A jeśli by założyć że przy pomocy wahadełka kontaktujemy się sami ze sobą
    (podświadomością), to po co nam wahadełko?
  • tlingel 19.08.06, 10:17
    > Czy nie uważacie że za ruchami wahadełka mogą stać złe duchy?
    Powiem tak: teoretycznie jest to możliwe. jednak wtedy czuć że wahadło porusza
    się w jakiś "dziwny" sposób, że coś jest nie tak. Przynajmniej taką wersję
    słyszałem od ludzi zajmujących się wahadełkowaniem "zawodowo". Choć w ich
    przypadku dotyczyło to raczej sytuacji kiedy sprawdzają wahadlem coś osobie
    trzeciej i ta osoba próbuje ingerować w ruch wahadła by wpłynąć na wynik.
    A jak dokładnie przekłada się to na duchy? Podejrzewam że tak samo, ale z
    ciekawości wypytam ich przy okazji... smile

    > A jeśli by założyć że przy pomocy wahadełka kontaktujemy się sami ze sobą
    > (podświadomością), to po co nam wahadełko?
    Faktycznie w idealnej sytuacji nie powinno być potrzebne. Zadaje pytanie w
    myślch i uzyskuje odpowiedź. I do takiego ideału dążę. A póki go nie osiągnę
    używam wahadła. Mi osobiście bardzo pomaga się skupić na pytaniu. No i daje
    możliwość "wypowiedzienia się" podświadomości, której "głos" nie zawsze trafia
    do mojego świadomego umysłu, a jeśli trafia to często ginie w
    gąszczu "wydedukowanych" odpowiedzi...
  • llukiz 19.08.06, 15:51
    No i daje
    > możliwość "wypowiedzienia się" podświadomości, której "głos" nie zawsze trafia
    > do mojego świadomego umysłu, a jeśli trafia to często ginie w
    > gąszczu "wydedukowanych" odpowiedzi...

    A skąd wiesz że przy pomocy wahadełka wypowiada się akurat twoja podświadomość
    (czymkolwiek ona jest),a nie zmęczone mięśnie ręki albo "nadświadomość" czy też
    niewielki mieszkaniowy przeciąg...
  • tlingel 19.08.06, 19:39
    > A skąd wiesz że przy pomocy wahadełka wypowiada się akurat twoja podświadomość
    > (czymkolwiek ona jest),a nie zmęczone mięśnie ręki albo "nadświadomość" czy
    też
    > niewielki mieszkaniowy przeciąg...
    niewielki mieszkaniowy przeciąg lub zmęczone mięśnie raczej nie udzielały
    sensownych odpowiedzi na kilkanaście pytań testowych z rzędu.
    A jeśli to "nadświadomość" to tym lepiej dla mnie wink
  • llukiz 20.08.06, 00:33
    czy to nie były odpowiedzie typu "TAK NIE"? Czy wtakim razie bezsensowność nie
    jest wykluczona? Czy mogę prosić o dokładniejsze dane a propos tego testu bym
    mógł wyribić sobie własną opinię w tej kwesti?
  • tlingel 20.08.06, 10:41
    llukiz napisał:

    > czy to nie były odpowiedzie typu "TAK NIE"? Czy wtakim razie bezsensowność nie
    > jest wykluczona?
    Mogą być "tak nie" ale nie muszą. Może być więcej możliwości...

    > Czy mogę prosić o dokładniejsze dane a propos tego testu bym
    > mógł wyribić sobie własną opinię w tej kwesti?
    Możesz za pytać o coś co świadomie wiesz. Np "czy moja data urodzenia to
    xx.xx.xxxx", "czy mój nick na forum gazety to tlingel" itd itp.
    Mój ulubiony test: bierzesz kilka pudełek po zapałkach (np.: 4) opróżniasz je,
    na spodzie jednego rysujesz X. Potem je mieszasz i próbujesz odgadnąć w którym
    pudełku jest X.
    Lub inna zabawa - z kims innym. Siedzisz w pokoju i prosisz aby ktoś popatrzył
    przez okno i zadał pytanie w stylu: "jaki kolor ma samochód na parkingu,
    czwarty na prawo od Twojego - niebieski, zielony, żólty, czerwony"
    Albo jakiekolwiek inne z zakresu "krajobrazu" zewnętrznego smile
    Wsumie możliwości jest nieskończona ilość. Równie dobrze możesz odgadywać
    numery tablic rejestracyjnych, zgadywać jakie są pozycje w programie
    telewizyjnym na dziś, ile monet masz aktualnie w portwelu itd itp
    choć ja osobiście wole te pudełka z X'ami wink
  • llukiz 20.08.06, 15:11
    Jeśli masz 100% w odgadywaniu to jedź do Jamesa Randiego. Tam czeka na ciebie
    milion dolarów smile. A tak na poważnie to bym ci uwieżył jak bym zobaczył.
  • agnitum 18.08.06, 11:09
    smile Gdzieś przeczytałem że kilka stuleci temu KK twierdził że Ziemia jest płaska suspicious

    Agnitum
  • oldpiernik 19.08.06, 09:26
    Chrześcijanie?
    Których chrześcijan masz na myśli, bo w wielu sprawach różnią się nawet na
    piśmie, hehe...

    Jednak z tego, co wiem, wróżbiarstwo spotykało się z różnym traktowaniem. Od
    palenia wróżbitów na stosie, przez wynoszenie na piedestały, po uśmiech
    pobłażania. Niekoniecznie ze względu na używane do wróżenia narzędzia, jednak i
    to miewało wpływ na wspomniane traktowanie. (W niektórych częściach świata do
    dziś wróży się z flaków kurczęcia, co wydaje mi się zwyczajnie nieestetyczne).


    Piszesz, że w teorii za ruchami wahadełka stoją "złe duchy".
    Zapytam wprost, w czyjej teorii? Podasz jakieś źródła?


    Kilka stuleci temu, przekonanie o płaskości Ziemi było bardziej powszechne niż
    katolicyzm. Kilkanaście lat temu publikacje naukowe zachwycały się "zimną
    fuzją". Później to obśmiano. Dlatego trzeba odrzucić naukę?

    Errare humanum est.


    OLDZUKOSA

    --
    ...ale kogo to obchodzi...
  • llukiz 19.08.06, 15:46
    > Piszesz, że w teorii za ruchami wahadełka stoją "złe duchy"

    Być może nieprecyzyjnie się wyraziłem. Oczywiscie wahadełkiem ruszamy my sami,
    ale przyjmując na wiarę stwierdzenie, że ruchy wahadełka wskażą nam odpowiedź
    inną niż ta którą wskazuje nam nasza logika albo uświadomione chęci, otwieramy
    się na działanie świata duchów. Pozbawiamy się wolnej woli. Dajemy złym mocom
    "dostęp do własnej głowy" i wtedy ruszamy ręką w sposób nieświadomy, a ściślej
    mówiąc, pozwalamy kierować naszą ręką i wahadełkiem obcym duchom. W medycynie
    znane są przypadki opętań, gdy chorzy nie panują nad własnym ciałem i wogóle nad
    zachowaniem. W przepadku wahadełka jest podobnie, tyle że jest to na dużo
    mniejszą skalę (na początku), bo dotyczy tylko ręki.

    Powyższa teoria wydaje mi się równie dobra jak twierdzenie, że przy pomocy
    wahadełk kontaktujemy się z podświadomością.
    A przy okazji chciałbym się dowiedzieć cóż to takiego jest podświadomość, bo w
    internecie ile stron tyle teorii na ten temat. I dlaczego podświadomość ma być
    mądrzejsza od świadomości. Chyba gdyby podświadomość lepiej nami rządziła to
    nonsensowne było by posiadanie świadomości do celów decyzyjnych smile.
  • motyvvacja 19.08.06, 16:16
    Podswiadomosc to sekretarka ,a ty jestes Boss lukizsmile
    sekretarka ma w papierach zapisane wszystkie twoje przeszle interesy.
    pamieta za nim stales sie bossem lukizem, jak byles podsmarkanym malolatemsmile
    Pamieta rowniez wszystkie twoje szyderstwa i krytyki,przekrety i zakrety
    zyciowesmile
    Jednym slowem ma cie na oku, i jak na sekretarke przystalo wszystko dokladnie
    wie o swoim bossiesmile.Nawet jak on cos przegapil,to ona pamieta.
    Mowiac szczerze mogla by Ona prowadzic twoj interes,ale brakuje jej funkcji
    wyborow.Czyli jak zauwarzyles wolnej wolismile.No coz,taki to los sekretareksmile
  • llukiz 19.08.06, 17:41
    > Mowiac szczerze mogla by Ona prowadzic twoj interes,ale brakuje jej funkcji
    > wyborow.Czyli jak zauwarzyles wolnej wolismile

    Skoro nie ma funkcji wyboru to o co się jej pytać i po co. Przecież może ona
    posiadać zafałszowaną wiedzę o świecie. Chyba lepiej dokonywać wyborów
    świadomie. Pytanie podświadomości (o ile jest to wogóle możliwe) może tylko
    zaciemnić sytucję i wprowadzać niepotrzebne zamieszanie do problemu. A juz
    używanie wahadełka do tego celu to czysty absurd
  • vestalinka 19.08.06, 20:34
    Chyba w takim razie nie bardzo orientujesz się co to jest podświadomość. Aby
    udzielała odpowiedzi dobre jest zarówno wahadełko jak i karty przeróżnej
    maści-nie widzę żadnej różnicy. Podświadomość jest w dalszym ciągu czymś mało
    poznanym dlatego pewnie wzbudza Twoje niedowierzanie.Ale prawda jest taka że ona
    nigdy nie pozwoli się laboratoryjnie wcisnąć w ustalone ramy,może i lepiej
  • llukiz 20.08.06, 15:29
    > Chyba w takim razie nie bardzo orientujesz się co to jest podświadomość.

    W rzeczy samej zaiste tak jest.

    > Podświadomość jest w dalszym ciągu czymś mało
    > poznanym dlatego pewnie wzbudza Twoje niedowierzanie.Ale prawda jest taka że ona
    > nigdy nie pozwoli się laboratoryjnie wcisnąć w ustalone ramy,może i lepiej

    To skąd w takim razie twoja wiedza o niej? To nie może być tak że komuś coś tam
    się wydaje, że jest jakaś podświadomość, napisał sobie na ten temat książkę
    beletrystyczną, ty ją przeczytałaś i teraz twierdzisz że podświadomość udziela
    ci jakiś odpowiedzi.
    A ja sobie wyczytałem że to złe duchy odopowiadają, a nie jakaś podświadomość.
    Dlaczego wykluczać złe duchy? Bo tak się nam wydaje? Innym się wydaje że to
    duchy i mają argumenty w postaci opętań. A takim duchom to akurat bardzo zależy
    by człowiek myślał że to nie one, tylko tłumaczył to sobie "podświadomością"
  • vestalinka 20.08.06, 16:03
    Nie posiadam żadnej wiedzy o podświadomości ponad tą o której za chwilkę
    napiszę.Otóż działająca Ci wyraźnie na nerwy podświadomość udziela mi odpowiedzi
    we śnie i poprzez karty jeśli tylko ją o to poproszę,odpowiedzi te zawsze
    zgadzają się z wydarzeniami,które później następują. Mogą to być również złe
    duchy(chociaż wnioskując o pożyteczności odpowiedzi nie są takie złe)lub dobre
    duchy.Ważne że jest coś co udziela tych bezcennych porad.Sama ich sobie nie
    udzielam z pewnością,bo zrobiłabym to pewnie w jasny dzień na fotelu przed
    telewizorkiem konfrontując się z moją trzeźwą świadomością. Absolutnie nie
    wykluczam działania duchów...ale uwierz mi ,trudno Ci będzie dociec kto Ci
    udziela tych odpowiedzi i czy są poprawne.Jeśli są poprawne to na pewno sie to
    potwierdzi.A kto ich udziela to tylko Bóg jeden wie-zarówno nasza podświadomość
    jak i wszelkie duchy pochodzą od Niego
  • llukiz 24.08.06, 23:11
    Absolutnie nie
    > wykluczam działania duchów...ale uwierz mi ,trudno Ci będzie dociec kto Ci
    > udziela tych odpowiedzi i czy są poprawne.

    No właśnie. Ja też nie wiem. Ale chcę po prostu zwrócić uwage że istnieje spora
    grupa ludzi uważająca że za tym stoją duchy i że to prowadzi do nieszczęścia.
    Zawsze jest szansa że oni mogą mieć rację. tego nie wiesz. Radzę wiec uważać smile
  • vestalinka 25.08.06, 12:17
    Jak do tej porady wszelkie porady(przynajmniej w moim przypadku)
    podświadomości,czy też duchów były dla mnie i otoczenia jak najbardziej
    korzystne.Mnie się to trochę kojarzy z duchową pomocą aniołów,z którymi można
    właśnie w ten sposób się komunikować.Nasza świadomość utrudnia kontakty z
    równoległymi wymiarami,przy pomocy wspomnianych "narzędzi"można sobie to
    ułatwić.Może się również trafić odpowiedź od jakiejś złej wibracji,wszystko jest
    możliwe. Ale ten sam zły duch może równie dobrze pokierować Tobą w
    najzwyklejszej sytuacji-w autobusie,w domu podczas obiadu.Te wszystkie byty mają
    niezaprzeczalny dostęp do nas,bo wzajemnie się przenikamy. Myślę że czasem warto
    zapytać-odpowiedź "tego czegoś" bywa niezastąpiona.
  • tlingel 19.08.06, 21:14
    > Skoro nie ma funkcji wyboru to o co się jej pytać i po co. Przecież może ona
    > posiadać zafałszowaną wiedzę o świecie. Chyba lepiej dokonywać wyborów
    > świadomie. Pytanie podświadomości (o ile jest to wogóle możliwe) może tylko
    > zaciemnić sytucję i wprowadzać niepotrzebne zamieszanie do problemu. A juz
    > używanie wahadełka do tego celu to czysty absurd
    po co? Ponieważ POSIADA INFORMACJE. Przechowywanie ich to jej rola. Jeśli
    chcesz się czegoś dowiedzieć - wahdadło, karty, złota kula, fusy w herbacie czy
    trajektoria much mągą Ci w tym pomóc.
    I tak masz racje - informacje mogą być przekłamane, nieprawdziwe, nie
    pokrywające się z rzeczywistością. Mogą też być też całkowicie prawidzwe.
    Pytanie - czy chcesz się dowiedzieć co Twoja PŚ ma "do powiedzienia" czy nie.
    To jak również to czy i jak skorzystasz z podpowiedzi - zależy wyłącznie od
    Ciebie i Twojej woli smile

    Chcesz podejmować świadomych wyborów? I bardzo dobrze!
    Ale aby dokonać wyboru - jakiegokolwiek - trzeba mieć informacje.
    A jednym ze źródeł informacji dla Ciebie jest Twoja podświadomość.

    Pytanie: czy chcesz z tego źródła skorzystać? Czy nie ?
    Oczywiście nie ma przymusu. Możesz to źródło całkowicie olać - znaleźć inne.
    Twoja sprawa - Twoje życie - Twój wybrór smile
  • llukiz 20.08.06, 15:38
    > I tak masz racje - informacje mogą być przekłamane, nieprawdziwe, nie
    > pokrywające się z rzeczywistością

    trochę to dyskwalifikuje tę podświadomość...

    > A jednym ze źródeł informacji dla Ciebie jest Twoja podświadomość.

    Skąd przekonanie żę do podejmowania decyzji przydatne jest wahadełko? Skąd wiesz
    że podświadomość nie wpływa na twoje decyzje tak zupełnie normalnie, podczas
    normalnego procesu decyzyjneg? Może używanie wahadełka, jako czynność
    nienaturalna, wypacza dobrze działający mechanizm myślenia. Skąd wiesz że za
    wahadełkiem nie stoją duchy i to w taki sposób, że człowiek jest tego nieświadom?
  • tlingel 20.08.06, 20:56
    > > I tak masz racje - informacje mogą być przekłamane, nieprawdziwe, nie
    > > pokrywające się z rzeczywistością
    >
    > trochę to dyskwalifikuje tę podświadomość...
    to zależy od Ciebie - czy dasz jej szanse, podejmiesz się jej "wychowania",
    oczyścisz ze starych złych nawyków i informacji wprowadzając nowe i sprawdzone
    i zaczniesz korzystać z jej usług, czy skreślisz ją. Twój wybró.

    > Skąd przekonanie żę do podejmowania decyzji przydatne jest wahadełko?
    Nie, nie i jeszcze raz NIE!!
    Nie wahadło tylko informacje - a te można uzyskać m.in. za pomocą wahadła.
    A dlaczego potrzebne są informacje?
    Bo do podjęcia decyzji potrzebne są informacje. Tak działa ludzki mózg, tak
    działają procesowy w komputerach. Aby podjąć decyzję potrzebna jest informacja.
    I tyle.

    Skąd
    > wies z że podświadomość nie wpływa na twoje decyzje tak zupełnie normalnie,
    podczas
    > normalnego procesu decyzyjneg?
    Oczywiście że wpływa! Na tym polega jej rola!
    Problem pojawia sie natomiast w tedy kiedy wiem, że moja PŚ posiada jakąś
    informację ale nie mam do niej bezpośredniego, świadomego dostępu.
    Np.: mogę zadać pytanie - "co jadłem na śniadanie" i uzyskam odpowiedź. Bo to
    pamiętam i do tej informacji mam świadomy dostęp.
    Ale są informacje do których takiego świadomego dostępu poprostu nie mam
    (dlaczego - to już inny temat).
    np.: gdzie znajduje sie panel do radia. Moja PŚ to wie bo sam go przecież
    włożyłem do tej nieszczęsnej lodówki. Ale nie mam dostępu do tej informacji.
    W takim przypadku mogę użyć wahadła w celu obejścia tej blokady i uzyskania
    informacji.
    Oczywiście nie musze tego robić, mogę pomedytować, zrelaksować się, pomodlić
    sie, spróbować sobie jakoś inaczej przypomnieć. Pewnie że moge. Kwestia
    preferencji. Mogę też zacząć przeszukiwać całe mieszkanie. Do lodówki pewnie za
    szybko zajrzę bo logiczne to raczej nie jest. Najpierw przeszukam kilka pokoii,
    potem kuchnie, potem zaczne sprawdzać bardziej dziwne miejsca. Wkońcu i tak go
    znajde... Choć przy 180m mieszkaniu to może nieco czasu zająć....

    > Może używanie wahadełka, jako czynność
    > nienaturalna, wypacza dobrze działający mechanizm myślenia.
    apropos tej wypowiedzi oraz innych o uzależnianiu sie od wahadełka - wyjaśnijmy
    to raz na zawsze.
    wahadło - to TYLKO NARZĘDZIE. I jak każdym narzędziem można nim zdziałać wiele
    dobrego jak i wiele złego. Może pomóc, a może zaszkodzić. Wszystko zależy od
    tego KTO się nim posługuje. A do tego w przeciwieństwie do młotka jest
    narzędziem dość zaawansowanym (wbrew pozorom).
    Osoba "mądra" i wiedząca jak się nim posługiwać może nim zdziałać wiele dobrego
    dla siebie i innych.
    W rękach kogoś mniej "mądrego" lub nie wiedzącego do końca co-i-jak - może
    okazać się destrukcyje.
    I tak, zgadza się, może uzależnić, zamienić taką osobę w roślinkę, która będzie
    się wahadła pytała o to czy ma ochote jeść albo siusiać.
    Tak, taką osobę może uczynić podatną na wpływy duchów lub innych istot.

    I dlatego nie każdy powinien się nim posługiwać, nie każdy się do tego nadaje.
    Poprostu do takiej zabawy potrzeba sporo świadomości i sporo wewnętrznej siły.
    A nie wyszyscy to jeszcze mają.
    Dlatego dla niektórych ludzi dogmatyczny KK jest najlepszym rozwiązaniem.
    Zakazuje on wielu rzeczy, ale jeśli ktoś przestrzega tych zakazów - wówczas
    faktycznie jest bardziej bezpieczny i nie pcha się tam gdzie może go spotkać
    jakieś "kuku".

    Ale nie wszystkim to wystarcza. Jeśli ktoś czuje się odpowiednio "silny", aby
    spróbować - wówczas proszę bardzo - otwiera się przed nim wspaniały świat wielu
    nieznanych dotąd możliwości.
    Oczywiście wymaga to sporo pokory, wysokiej samooceny i umiejętności trzeźwej
    oceny swych możliwości. Nadmierne ego może być tu zgubne - niestety nie brakuje
    też tych, którzy w ocenie swych możliwości przesadzili i teraz biegają po
    świecie opętani przez różne paskudztwa.
    Ale fakt jest faktem, że "silnych" ludzi też jest troche na świecie i z
    powodzeniem stosują oni różne techniki z pożytkiem dla siebie i innych.
    Korzystają z np. wahadeł od lat i nie uzależniają się od nich, nie wariują, nie
    lądują w psychiartyku, nic ich nie opętuje.

    Trzeba pamiętać, że wszystko zależy od człowieka. Nie od narzędzia.
    Alkoholu można używać do celów leczniczych. Nie każdy kto go spróbuje musi
    zostać alkoholikiem.

    > Skąd wiesz że za
    > wahadełkiem nie stoją duchy i to w taki sposób, że człowiek jest tego
    nieświadom?
    Odpowiem na dwa sposoby. Możesz wybrać, który Ci bardziej pasuje wink

    1. wersja realistycznie-praktyczna czyli jak ja to robie:
    Przejęcie kontroli nad wahadłem przez ducha czy też inną osobę ma w sobie coś z
    opętania czy też ataku energetycznego. Wbrew pozorom nie jest to takie łatwe.
    Kiedy trzymam wahadło, znajduje się ono w zakresie mojej aury, mojego pola
    energetycznego. Jest niejako przedłużeniem mojej ręki. Jest pod wpływem i
    kontrolą mojej woli.
    Aby przejąć kontrolę nad wahadłem duch musiałby pokonać te bariery. Wejść w
    moje pole auryczne oraz - co trudniejsze - wpłynąć na moją wole.
    Nie twierdze na 100% że to nie jest możliwe, ale - w moim przypadku - jest
    bardzo mało prawdopodobne. A nawet gdyby się zdarzyło, to nie przeszło by
    niezauważenie. Przy moim wyczuciu energii i poziomie samoświadomości odczułbym
    że coś jest nie tak.

    2. wersja filozoficzno-humorystyczna:
    tak długo jak wahadło wskazuje mi prawidłowe odpowiedzi - na których wszyscy
    korzystają - tak długo nie interesuje mnie kto porusza wahadłem wink
  • tlingel 19.08.06, 21:35
    llukiz napisał:
    > Oczywiscie wahadełkiem ruszamy my sami,
    > ale przyjmując na wiarę stwierdzenie, że ruchy wahadełka wskażą nam odpowiedź
    > inną niż ta którą wskazuje nam nasza logika albo uświadomione chęci, otwieramy
    > się na działanie świata duchów. Pozbawiamy się wolnej woli.
    Pozbawiamy się woli? Ło matko jak żeś to wydedukowa?
    Wahadło podaje informacje. I tylko tyle. Mówi Ci - pilot do telewizora jest w
    kuchni... I gdzie tu odbieranie woli ? Możesz iść i sprawdzić, możesz zadać
    kolejne pytanie, a możesz stwierdzić że to bez sensu i dalej szukać w pokoju
    obok. Wybór zawsze zależy od Ciebie. Wolnej Woli nic nie jest wstanie
    ograniczyć wink

    > Dajemy złym mocom
    > "dostęp do własnej głowy" i wtedy ruszamy ręką w sposób nieświadomy, a ściślej
    > mówiąc, pozwalamy kierować naszą ręką i wahadełkiem obcym duchom. W medycynie
    > znane są przypadki opętań, gdy chorzy nie panują nad własnym ciałem i wogóle
    na
    > d
    > zachowaniem. W przepadku wahadełka jest podobnie, tyle że jest to na dużo
    > mniejszą skalę (na początku), bo dotyczy tylko ręki.
    Wiesz... nawiązując do Twojej wypowiedzi w innym miejscu - stanie się tak tylko
    jeśli dopuścisz że duchy istnieją i mogą przejąć nad Tobą kontrolę smile
    Jeśli tego nie dopuścisz do świadomości to tak się nie stanie wink

    > I dlaczego podświadomość ma być
    > mądrzejsza od świadomości. Chyba gdyby podświadomość lepiej nami rządziła to
    > nonsensowne było by posiadanie świadomości do celów decyzyjnych smile.
    Podświadomość tworzy duet ze świadomością.
    Podświadomość dostarcza informacji.
    Świadomość na podstawie informacji (tych z PŚ albo z innych źródeł) dokonuje
    decyzji.
    I tyle.
  • llukiz 20.08.06, 15:53
    > Pozbawiamy się woli? Ło matko jak żeś to wydedukowa?

    Jeśli sie przyzwyczaimy że coś za nas podejmuje decyzje i jeśli postępowanie
    wbrew podpowiedziom będzie prowdziło do nieprzyjemnych sytuacji wtedy łatwo się
    można od tego uzależnić. Straci się umiejętność normalnego życia, czyli
    samodzielnego podejmowania decyzji. O wszystko się będzie pytało wahadełko

    Możesz iść i sprawdzić, możesz zadać
    > kolejne pytanie, a możesz stwierdzić że to bez sensu i dalej szukać w pokoju
    > obok. Wybór zawsze zależy od Ciebie

    Narkoman też może brać lub nie brać smile

    > jeśli dopuścisz że duchy istnieją i mogą przejąć nad Tobą kontrolę smile
    > Jeśli tego nie dopuścisz do świadomości to tak się nie stanie wink

    nie trzeba dopuszczać istnienia duchów, wystarczy dopuścić że wahadełko wie
    lepiej niż ty sam

    > Podświadomość dostarcza informacji.

    A skąd wniosek że z wahadełkiem duet lepiej działa?
  • oldpiernik 21.08.06, 07:23
    Dobre.
    Jak widać z dyskusji, ważne jest tylko to, w co wierzysz.
    Jeśli wierzysz, że do podejmowania decyzji, selekcji informacji lub tym
    podobnych, potrzebne Ci unaocznienie kontaktu z podświadomością, wybierasz
    narzędzie i unaoczniasz. (W założeniu wierzysz także w podświadomość.)
    Jeśli wierzysz, że Twoja osobowość jest sprawną całością, unaocznienie jej
    wewnętrznych splotów psu na budę się zda, bo liczyć się będzie tylko całość.
    Jeśli wierzysz, że jesteś twierdzą w otoczeniu bytów, których intencje są
    nieznane, możesz otworzyć furtkę i na nie spojrzeć, jednak musisz być ostrożny,
    bo one też mogą spojrzeć na Ciebie.

    OLDZABRAMĄ ;0)

    --
    ...ale kogo to obchodzi...
  • i33 07.09.06, 23:26
    ...dawniej aby wznieść kościół poszukiwano miejsc mocy(czyli miejsc
    koncentracji pozytywnych energii ziemi i kosmosu)..wiele zakonów posiadało
    swoich specjalistów od budowy świątyń...część księży zajmuje się
    radiestezją.....najw.specjalistą od geomancji(pokrewna radiestezji dziedz.-
    sztuka wykorzystywania pozytywnych energii-wpływów ziemi i kosmosu,wiedza
    oddziaływań przyrody, kształtów,form-ich promieniowania..notabene geomanci mają
    te same atrybuty w rękach,-wahadła,rózdzki]----jest austriacki ksiądz katolicki
    i teolog Andreas Resch.....itd-------akurat mam przed oczami L Mateli----
    "sekety katedr i miejsc mocy"-fragm.przyt
  • i33 07.09.06, 23:27
    oczywiście "Sekrety katedr i miejsc mocy"-Leszek MATELA
  • oldpiernik 08.09.06, 08:45
    ... i wróżą z nich przyszłość?!!!
    --
    ...ale kogo to obchodzi...
  • i33 08.09.06, 21:40
    co nieco wróżeniem zajmował się o. Klimuszko...co zaniechał-robił to w
    przypadkach zaginięć itd a więc ekstremalnych..
    dobrze wiem że autorowi postu chodzi o wróżbiarstwo przy pomocy wahadła...
    nie spotkałam duchownego teologa itd który bawiłby się w takie rzeczy---chce
    tylko pokazać nieuświadomionym w temacie---że wahadło i rózdzka jest znana i
    używana w kregach chrześcijańskich,,,i że ta dziedzina
    nianowicie---zajmująca się oddziaływaniem promieniowania i oddz. energii---jest
    b.szeroko wykorzystywana i ...ciekawa---odsyłam ciekawych do znanych i
    cenionych znawców-i ich książek-min-L mateli
  • i33 08.09.06, 21:43
    old-zawsze ceniłam sobie twoje wypowiedzi min za bezstronność i kulturę-
    ---POZIOM--i brak sarkazmu i nuty drwiny...)
  • oldpiernik 09.09.06, 11:10
    moje intencje odczytane zostały bezbłędnie :0)

    więź z otoczeniem przejawia się na tyle sposobów
    pewne zdolności odczuwania tych oddziaływań zachowaliśmy, niektóre
    potrzebują "wzmacniaczy", lecz nie jest to wróżenie, czyli przepowiadanie
    przyszłości :0)

    Australijczycy - nie mówię o imigrantach - zachowali zdolność wyczuwania źródeł
    wody, która nie wymaga, wspomnianych wcześniej wzmacniaczy
    przypuszczalnie wiele takich zdolności, zredukowanych przez brak potrzeb,
    nosimy w sobie, nieświadomi wszystkich możliwości
    zastaniawiam się czasem, czy możliwy jest powrót do stanu, w którym "czytanie"
    natury przychodziło człowiekowi bez wysiłku :0)

    sarkazm? :0)
    drwina? :0)
    hmmm...
    myślisz, i33, że mogłyby ożywić rozmowę?
    :0)

    OLDKNUJĄCYSTRASZNERZECZY ;0)

    --
    ...ale kogo to obchodzi...
  • i33 09.09.06, 19:53
    Aborygeni przez długi czas żyli inaczej niż my w europie, nie wyposażeni w
    cywilizacje-nie tłamsili a pielegnowali swoje zdolności,w przeciwieństwie do
    europejczyków-którzy to lubią posługiwać się---wieloma narzędziami,nawet
    nożykiem do cięcia papieru...
    wielu nazywa wahadło przekażnikiem tego co sami odbieramy sobą-sa tacy co
    wyczuwają bez przyrządów na rózne sposoby, trudno jednak ustalić wysokośc
    jednostki pomiaru np BSM bez przyrządu...
  • i33 09.09.06, 19:54
    ożywmy to żartami-humorem
  • wandal1 09.09.06, 21:07
    i33- bo oldpiernik to taki wilk w owczej skorze wink
  • oldpiernik 11.09.06, 07:26
    a może baran? xD
    pobekując o wahaniu, od czasu do czasu bez wahania tryka rozmówcę ;0)

    nieoczekiwanie otwiera się przed nami temat na nowy wątek
    cywilizacja techniczna - przyczynek do śmierci duchowej?
    a może jednak nie?

    OLDNAROZDROŻU
    --
    ...ale kogo to obchodzi...
  • i33 11.09.06, 07:42
    jeszcze nie za old---by sam sie wykluczył z watahy-więc bedzie miedzy nami

    póki co
    a tak wogóle te historie z wilkami są nieco przesadzone
    temat-----zatracenia sie w stechnicyzowaniu,oprzyrządowaniu,zbeto,plasti-
    cyzowanym świecie----tracimy kontakt z duchami przyrody i własnymi bio-
    zdolnościami, naelektryzowani-odstręczamy zjawy...
    no i boimy sie lub negujemy nasz świat na poziomach "niewidocznych"
    co niektórzy
    indianin nożycoręki
    temat odpalmiania ziemi i "palmy" z powodu cywilizacji-ciekawy dla mnie....
    czasami marzę sobie o domku na wsi ze strzechą i bryndzy...., rzeżbiarstwie-na
    ten przykład....
    czemu nie
  • wandal1 11.09.06, 13:20
    czasami barany ( koziolki ? ) brane sa za wilki, ot taka ma natura zaczepna

    cywilizacja- wiesz.. kiedys bylem pelen idealow ( choc jak Osho mowi idee to
    trucizna dla umyslu i zrodla fanatyzmu ) ale rzeczywistosc je zweryfikowala,
    kiedys wszystko przychodzilo latwiej, ale zrodlo to wyschlo niestety a zyc
    jakos trzeba. chyba najwazniejsze to zyc zgodnie ze swoim sumieniem, byc
    wewnetrznie uczciwym.
  • i33 12.09.06, 18:08
    też tak myśle-tylko denerwujące jest jak uczciwość odbierana jest jako
    frajerstwo...aalbo zbyt piękne aby realne-i staje się na przekór podejrzane...
    wezmy na przykład szczerą wypowiedz, co myśle że jest uczciwe, trzeba ją okryć
    albo w proceduralną wymowe albo szablon, albo krakaC...ech lepiej zamilkne...

    ideały-to prawda że doprowadzić mogą odwrotnych skutków założeń tych ideałów,
    czy tam absórdów--szablonów, a ztymi ramkami to wiadomo jak to bywa...
    ale czy tzw. szczytne ideały nie prowadziły wielu wielkich do wielki ch
    pożądanych zmian,a gdyby je odrzucili...
    osho-mz--może za mało wiem i rozumiem, też cytowałam nawet....ale taknaprawde
    to my sami jesteśmy guru, mędrcami dla siebie---przynajmnij tak może być..
    tak myśle że jednak człowiek jest przeznaczony do ideałów ale takich ale takich
    nie sztywnych, bez przerostu ambicji
    a czy dążenie do wzrostu rozwoju, wytrwałość...-to nie taka sobie rozwojowa
    idealistyczna wspinaczka na szczyty
    chyba się zapedziłam...
    pozdrawiam cię wandal{skąd ten wandal--skoro pełny ideałów}
  • wandal1 13.09.06, 19:35
    czegos sie trzeba w zyciu trzymac ( idealow ) aby zycie mialo jakis glebszy
    sens. glownie zaspakajaja nasze ego, a przy okazji moga sluzyc blizniemu swemu..

    czemu wandal- bo jestem rozrabiaka, moze zmienie na cos innego
    tez pozdrawiamsmile
  • i33 14.09.06, 08:50
    czyli szlachetny nieokiełznaniec-buntownik,robin hood--aha

    wiesz ostatnio rozbroiło mnie dziecko----czyjeś ,rozstresowało mnie--takim
    naturalnym spontanicznym odruchem szczerej radości z błahej sprawy...czemu o
    tym wspominam tu teraz...
    my sobie wynajdujemy wielkie rzeczy:no i jak one nam wymykają się z rąk, jak
    wściekamy się na to całe, nazwe to dosłownie- podelstwo życiowe...
    to mało co daje radość---to wytchnienie,ten ładunek dodatni dla zniwelowania
    ujemnego....a tymczasem..
    wielki mistrz-dziecko-wie i umie ---skarby codzienności same ładują się do jego
    ręki--i ono umie je wykorzystać

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka