Dodaj do ulubionych

Liczby mistrzowskie i nie tylko

23.10.06, 12:41
Witam i pozdrawiam. Chciałbym podyskutować z tymi, którzy również są liczbami
mistrzowskimi jak ja (33). Ciekawi mnie co czują, jak pracują, medytują,
pomagaja innym, co robią. Wpisy innych rozwijajacych się duchowo mile
widziane.
Edytor zaawansowany
  • i33 23.10.06, 14:05
    33--z tego co wiem może być 33---a to dla mnie--albo kochasz albo nie---więc
    albo osiągniesz mistrzostwo w tej dziedzinie albo jesteś tylko 6
    a tak poza tym to największymi mistrzami są dzieci--spod każdej liczby
  • wandal1 29.10.06, 16:26
    apropos jeszcze Twoich spraw - a może własnie transformacja numerologiczna (
    zmiana nazwiska na panienskie, czy nazwisko dwuczłonowe ) by Tobie pomogła (
    może przyciągasz pewne sytuacje lub osoby ) - oczywiście z pomocą dobrego
    numerologa. fakt że wiążą się z tym pewne problemy ( np. zmiana dowodu
    osobistego, prawo jazdy , wizyty w banku, ale jesli miałoby to odmienić Twoje
    życie to może warto )
  • i33 29.10.06, 17:08
    numerologią zainteresowałam się własnie wtedy kiedy zrozumiałam że nie chce
    dalej być otoczona manipulantami i być marionetką życia--najpierw musiałam
    jednak "poszukać" korzeni swojego położenia ...i m in. poobliczałam sobie co
    nieco, kazda zmiana nazwiska i miejsca zamieszkania niosła ze sobą inne
    sytuacje, a nawet zmiane charakteru czy nawet poglądów...,a że przyciągam
    niedowartościowanych drani---to wiem, z racji tego co było w domu, luż nie bede
    się rozpisywać ale i charakteru-mówią że jestem zbyt pobłażliwa,że zawsze
    wszystkich tłumcze no i niskie poczucie wartości....
    dzięki trzymam sie i działam, n razie próbuje fizycznie i jog i mudry może i
    pomyśle o doklejeniu fatlnego numerk do ktu urodzenia drania hi hi

  • i33 29.10.06, 17:10
    mam problemy z klawiaturą dlatego zjadam litery przeprszam
  • i33 30.10.06, 08:31
    to--- podobno, gdy "zbacza" z mistrzowskiej drogi bywa okrutna bezwzględna, a
    jako podwójna jedynka zamiast przywództwa przeistacza się w tyrana i despotę....

    boli mnie gdy mnie ignorują i boli mnie gdy ignorują innych
  • i33 30.10.06, 11:35
    no przykro mi...no coment
    ja chetnie posłucham co masz do powiedzenia...nie daj się zrazić...
  • wandal1 02.11.06, 13:08
    fora gazeta.pl mają jedną dużą wadę. gdy robi się z wątku kilkadziesiąt postów
    trudno wyłuskać z nich tą najświerzszą, a dobrze by było gdyby wyrzucało tą
    najświerzszą, albo oznaczało ją jakimś kolorem. wybacz ze jej nie dostrzegłem.

    > to--- podobno, gdy "zbacza" z mistrzowskiej drogi bywa okrutna bezwzględna, a
    > jako podwójna jedynka zamiast przywództwa przeistacza się w tyrana i
    despotę...


    co do numerologii, niestety nie zabardzo się na niej znam, ewentualne bardziej
    szczegółowe pytania bardziej celowe jest kierować na forum numerologia.

    moje zdanie jest takie, że gdyby tak było, nie wiele dusz chciałoby w taką
    konfigurację sobie wybierać - skoro się realizuje się niewiele liczb
    mistrzowskich ( a są one przecież powszechne ) to byłaby to misja straceńców.
    to takie moje zdanie.
    pozdrawiam
  • i33 02.11.06, 14:42
    eew--kochanie to odnosiło się do pana agnitum, że czasami bywa mało "delikatny"
    wydaje mi się jak się kodoś usuwa to powinno mu się powiedzieć za co i
    dlaczego, chyba że jego wystąpienie na forum było złośliwe i chamskie, a twoje
    jak sadze nie było
    dlatego pisałam tez o brzydkiej i bolesnej ignorancji, adwocem twego protestu i
    stanąwszy murem za tobą...
    co do straceńców----myśle że droga mistrza polega na trudnych wyborach a na
    drodze czekają go egzaminy życiowe czasami tak trudne,że po prostu je oblewa...
    jeśli jest świadomy wyborów może nawet zauważyć że "właśnie przechodzi
    egzamin", a czasem moze i sam nie wie co się z nim dzieje...
    na końcu drogi trzeba chyba oczyścić się z tego co te zyciowe lawiny zrobiły w
    sercu umyśle--itd---pozostać ufnym wiernym w swe ideały bez żalu za straconym
    ego poszarpaną godnością zabranym mieniem---pozostawić z tego tylko lekcje
    doświadczenia i madrości---wtedy już nie dla siebie


    ---nie złości i to jest oczyszczenie czakr
    są tacy ludzie często o nich głośno nie mówi się i są kontrowersyjni...
    i co ciekawe nie mówią o sobie ---mistrzowie
    bo prawdziwy mistrz jest pełen pokory
    moim zdaniem
    pozdrawiam
    co do straceńców
  • i33 02.11.06, 14:52
    co do straceńców---nie jestem za tym by dać się podpalić dla protestu i za
    wielką sprawe
    ale czasem po czynie straceńca jest głośno---i ktoś w końcu zwraca baczniejszą
    uwagę na SPRAWE- w koncu bo przedtem nikogo to nie wzrusza
    a poza tym to pisaniem pomiędzy wierszami unikamy niezbyt uważnej uwadze cenzora
  • wandal1 05.11.06, 16:24
    dzięki za wsparciesmile
    ale ja też bywam mało delikatny ( czasami ostro reaguje, albo prowokuje - taką
    juz mam naturę ) a i wcale się nie gniewam ani za usunięcie wątka, ani za
    ewentualną ignorancje

    a czy liczby mistrzowskie urodzenia mają wskazywać że ktoś jest mistrzem
    duchowym ?
  • ollaboga77 07.11.06, 13:27
    W listopadowym numerze Czwarty wymiar jest o liczbie 11

    11 to wibracja Mistrza Nauczyciela- Kapłana z Ludu

    Pani M. Brzoza pisze, że osoby urodzone w listopadzie 11, 29 dnia miesiąca oraz
    suma cyfr w dacie urodzenia jest jedenastką i tam gdzie suma dnia i miesiąca
    urodzenia wynosi 11 (tak zwany pierwszy warunek wcielenie), posiadają na
    początku swoich programów informacje o szczególnej wrażliwości i wyjątkowej
    intuicji.

    Mistrz Nauczyciel- Kapłan zLudu, ma za sobą takie inkarnacje, w których
    pracował w świątyniach na ich zewnętzrnych dziedzińcach.

    ps.
    pierwszy warunek wcielenie - co to może znaczyć?


  • amatemi 08.11.06, 17:20
    suma dnia i miesiaca nazywa sie liczbą wcielenia. Mysle ze o to chodzilosmile

    pozdrowionkasmile

    amatemi
  • amatemi 08.11.06, 17:37
    liczby mistrzowskie jako droga zycia lub element daty mowia o tym, ze wybralo
    sie poznawanie doswiadczen plynacych z tych wibracji. Czy je zrozumiemy, czy
    nie, to juz inna kwestia. Ale na naszej drodze pojawiac sie beda. Kazde
    przekraczanie granic sobie postawionych przybliza nas do mistrzostwa. Zatem
    kazdy z nas, czy ma liczby mistrzowskie, czy nie, przekraczajac swoje
    ograniczenia staje sie mistrzem w usuwaniu ograniczen. Duch jak wiemy, jest
    nieograniczony. W takim razie stajemy sie mistrzami duchowymi, poniewaz wracamy
    do siebie, do swej prawdziwej naturysmile))
    I w ten sposob wymyslilam piekna historie, tylko czy prawdziwa?smile))

  • agnitum 23.10.06, 15:25
    33 rzadko kiedy przeistacza się w ...33 smile jak to napisała i33.
    Podobno były ku temu robione badania (badania na podstawie stopnia oczyszczenia
    czakr) i okazało się że wibracje nieredukowanle: 33, 22 czy 11 osiąga jakieś 5
    do 8 % "badanych"...

    Jest to bardzo długa droga i pełna różnych prób. Oczywiście można ją wydatnie
    skrócić, ale nie nazwałbym tych liczb mistrzowskimi.
    Tak je nazwała numerologia i to wszystko. Są to zwykłe liczby.

    Agnitum (dwójka choć 11-tka)
  • mila03 23.10.06, 15:43
    ja jestem 11
  • i33 23.10.06, 16:29
    chociaż raz się ze mną zgadzasz---trudna 11-tko
  • i33 23.10.06, 16:29
    do agnitum oczywiście
  • eevvaa 23.10.06, 16:40

    -Agnitum, nie zgodziłabym się z Tobą, że nie realizujesz 11, ale to Twoja
    wibracja i chyba wiesz lepiej. Mam w swoim otoczeniu trochę 11 i rzeczywiście
    nie realizują się jako 11, tylko jako 2.Co nie znaczy, że jest to gorszy
    wybór.Każda wibracja może sie rozwijać.Wibracje Mistrzowskie są o tyle chyba
    trudniejsze, że bardziej żyją dla innych niż dla swojego Ego .
    Na szczęście nie mam takich dylematów jako 9.

    < Uśmiech wędruje daleko...>

    ewa
  • ollaboga77 23.10.06, 18:23
    Jesli ktoś żyje dla innych to w moim odczuciu nie jest to trudniejsza droga, a
    właśnie łatwiejsza.

    Żyłam dla innych ale do pewnego momentu. Odkąd nie żyje dla innych stałam się
    nieszczęśliwą osobą.

    Olla ( z dnia urodzenia 11, liczba z daty 1)
  • i33 24.10.06, 08:00
    ewaa-jak oceniłabyś portret osoby która ma w nim ogromną przewagę 9-tek?
  • i33 24.10.06, 08:30
    myśle że jeśli realizuje się dla innych, może na forum publicznym, dużo dalej
    niz od własnej zagrody---to są to wielkie wyzwania i satysfakcja ale i
    odpowiedzialność większa...i czesto brak zrozumienia
    czytając zyciorysy tych którzy poświęcili swe życie innym , ideom walczą o
    sprawiedliwość czy nawet bioenergo terapeutów---nasówało mi się pytanie czy to
    są liczby mistrzowskie---oni często swoją charyzmę wypracowali nielekkim życiem
    nie usłanym różami i świadomie wyrzekli się prywatnego szczęścia...miłosci
    rodziny, innych pasji, weżmy np Chmielewskiego--porzucił wielką pasję -
    malowanie... czy to konieczne...? czy nie można i tego i tego realizować?
    oczywiście po przejściu jakichś tam prób, o których mówiłeś..
    pozdrawiam
  • eevvaa 24.10.06, 09:09
    33 napisała:

    > ewaa-jak oceniłabyś portret osoby która ma w nim ogromną przewagę 9-tek?
    I33smile)
    Trochę odeszłam od numerologii. nie jestem ekspertem w tej dziedzinie.Przewaga
    na pewno wskazuje że ta osoba przede wszystkim realizuje się jako
    dziewiątka.Dziewiątki potrzebują dużo przestrzeni, wolności.Nie wyklucza to
    jednak, że cenią rodzinę i miłość.Są jednak trudne do ujarzmienia.Jest to raczej
    niemożliwe.Dobra materialne cenią, tylko dlatego, że ułatwiają życie, że dzięki
    nim mogą pomóc innym. Nie zależy im na zbijaniu majątku. Interesuje ich wszystko
    co inne , tajemne...Podobno maja dużą intuicję..

    Pozdrawiam Ciebie serdecznie i bądź dobrej myśli.smile

    -
    < Uśmiech wędruje daleko...>

    ewa
  • agnitum 23.10.06, 19:38
    A czemu trudna 11-tko? smile

    Ja siebie oceniam jako szczęśliwą dwójke smile

    Agnitum
  • lilith_6 23.10.06, 22:58
    A to ci dopiero. Pierwsza jedenastka, która uważa się za dwójkę. I do tego
    szczęśliwą!!! To chyba do Księgi (tej od rekordów) trzeba zgłosić wink))
  • wandal1 30.10.06, 12:26
    a co ma oczyszczenie czakr do liczb mistrzowskich ? realizacja ich zależy od
    tego jak w życiu postępujesz , a nie czy masz otwarte czakry ( te bez problemu
    możesz sobie otworzyć różnymi metodami ). jedno z drugim ma niewiele wspólnego
  • motyvvacja 23.10.06, 17:29
    a ja jestem 1.po odjeciu zeratongue_out
  • agnitum 23.10.06, 19:33
    To jesteś Miszcz nad Miszcze 8-)

    Agnitum smile
  • motyvvacja 23.10.06, 20:21
    Na serio? czy kitu kitu?
    zabardzo nie znam sie na numerologi,dosc czesto zdaje sie na intuicje 8-)
    ale o jedynkach czytalam i troche prawdy tam piszasmile
  • agnitum 24.10.06, 07:44
    No ja tak z przymrużeniem oka.
    A jedynka no cóż, silna przywódczyni, duże zdolnosci kierowania innymi smile
    Wykorzystuj te talenty jak najlepiej możesz smile.

    Agnitum
  • wandal1 05.11.06, 16:57
    to tak jak Osho smile
  • ben_hur36 23.10.06, 20:54
    Witajcie
    Cieszy mnie, że pojawiły sie tutaj wasze wpisy. Jestem ciekaw co myślicie o
    reinkarnacji i drodze życiowej. Czy z góry jest zaplanowana? czy medytacje
    pomagają? Może jakieś linki? Pozdrawiam. I czekam na jeszcze.
  • eevvaa 23.10.06, 21:04

    -więcej na pewno znajdziesz na forum Numerologia -link na stronie głownej

    < Uśmiech wędruje daleko...>

    ewa
  • ben_hur36 23.10.06, 21:15
    O tak
    Ale miłość rozpuszcza wszelkie blokady istniejące w nas. To ona uwalnia nas od
    szkodliwej przeszłości i urazów do ludzi...
  • motyvvacja 25.10.06, 19:20
    Jeszcze tylko dostac recepte na milosc i juz jestesmy na samym szczycie
    duchowoscismile
  • lilith_6 23.10.06, 22:55
    > Witam i pozdrawiam. Chciałbym podyskutować z tymi, którzy również są liczbami
    > mistrzowskimi jak ja (33). Ciekawi mnie co czują, jak pracują, medytują,
    > pomagaja innym, co robią. Wpisy innych rozwijajacych się duchowo mile
    > widziane.


    Kiedyś był taki wątek na "Numerologii", ale (o ile dobrze pamiętam) forumowicze
    nie dokonali jakichś poważniejszych odkryć...
    Mnie tam ze zwykłą szóstką nie do twarzy (zbyt rodzinna to ja nie jestem), a co
    dopiero z mistrzowskim 33 wink Ale mimo to pozdrawiam wszystkie 33 (6) i nie
    tylko smile
    LiLith
  • i33 24.10.06, 08:16
    myśle lilith---że do twojej twarzy pasuje i ciepło i głęboka mądrość
  • lilith_6 25.10.06, 13:18
    Dzięki za te miłe słowa smile))
  • 1tysiak 29.10.06, 23:21
    Witam!
    A dla mnie liczbą mistrzowską jest trzynastka. Data moich urodzin i czas przyjścia na świat to trzynastki.
    Ważne etapy w życiu, chwile w których wydawało mi się, że nie dam rady kończyły się sukcesem. Wiedziałem, że sukces ten nie jest moją zasługą - czułem, że jakaś siła mi w tym pomoga. Siła, która kryje się pod postacią liczby 13 - jakże dla mnie szczęśliwej.
    A Wy jakie macie doświadczenia z tą niezwykłą liczbą?
    Pozdrawiam
  • amatemi 30.10.06, 10:45
    13 jest liczbą transformacji wewnetrznej. Pieknie opisales jej dzialanie.
    Doprowadza do tzw. kresu wytrzymalosci (do smierci czegos) aby przez niego
    przebrnac. Potem jest sielanka trwajaca do kolejnego kresusmile) Wybrales sobie 13
    na droge zycia. To znaczy, ze na drodze bedzie co jakis czas pojawiac sie
    wydarzenie, ktore pomoze Ci w zniszczeniu czegos co powinno juz odejscsmile))
    Moje doswiadczenia? Mieszkam pod numerem trzynastym (wybralam z
    premedytacjasmile ) i sie dzieje od czasu do czasusmile)) Aczkolwiek jest spokojniej
    niz pod osemkasmile)))

    Pozdrawiam serdeczniesmile)))

    amatemi
  • 1tysiak 02.11.06, 12:31
    Tak sobie myślę, że skoro jestem u kresu wytrzymałości to mam nadzieję, że nie odejdę z tego świata? smile

    P.S. Nie wybrałem trzynastki... To ona mnie wybrała smile

    Pozdrowienia
  • amatemi 07.11.06, 17:48
    P.S. Nie wybrałem trzynastki... To ona mnie wybrała smile


    Czy aby na pewno?smile))))
  • iinka 30.10.06, 18:42
    Jestem sobie ni to 2 ni to 11.
    Moja dwoistość czasem mnie męczy. Nie wiem czemu się poświęcić, bo zarabiać też
    trzeba na życie, ale z drugiej strony strasznie mnie ciągnie do pomagania
    ludziom, zwierzętom... zdarzyło mi się coś tam zrobić, ale nigdy dość.
    Fascynują mnie ludzie. Czasem kiedy dostaję od nich kopa, myślę, że mam ich
    dość, że są głupi i fałszywi... ale po chwili zbieram się i myślę, że trzeba
    być wyrozumiałym, a jeśli mnie ktoś oszuka, to już sprawa jego sumienia. Lubię
    swoj zawód, ale też chciałbym więcej robić dla innych. Chociaż ludzie, z
    którymi sie przyjaznie mowia, że to, że potrafię ich wysłuchać, pocieszać,
    podnosić na duchu, wg nich, już jest pomocą. Zastanawiałam się, czy nie zostać
    zakonnicą - w jakimś zakonie, gdzie pomaga się czynem, bo modlić też można, ale
    ja lubie działać. Tylko nie wytrzymałabym jako zakonnica, no i zbyt posłuszna
    to ja nie jestem, a uparta i łażąca pod prąd bywam zdecydowanie i chętnie - o
    ile jest w tym sens.
    Fascynuje mnie postać Gandhiego.
    Pomagać można na różne sposoby i ja obmyślam taki swój. Cieszy mnie, kiedy inni
    się cieszą - to chyba nienormalne?

  • brunello_e 02.11.06, 16:15
    Jestem jedenastką. Bywam despotką i cholerykiem, w nocy sni mi sie koniec
    swiata i zaglada cywilizacji, za dnia robię uniki, zeby nie usmazyć się w
    piekle. Mam cudowną moc wywolywania awantur, burd i bijatyk, doprowadzam firmy
    do bankructwa i upadlosci, doprowadzilbym samego Boga do szewskiej pasji i
    oskubała go do żywego, gdyby tylko stanał mi na drodze.

    Jestem jedenastką. Jestem miła, uległa i wciaż się zastanawiam, o co chodzi
    wszystkim tym ludziom, którzy tracą tyle energii na awantury, burdy i bijatyki.
    Sądzę, że będą się smazyć się w piekle. Mam w sobie mnóstwo współczucia, czasem
    w nocy sni mi się, że latam, ale nigdy zbyt wysoko. Pracuję, bo lubię, mam nos
    lepszy niż szczur okrętowy - zanim postawię nogę na pokładzie, od razu wiadomo,
    że pójdzie na dno. Pewnie sam Bóg maczał w tym palce.

    big_grin
  • ollaboga77 03.11.06, 21:55
    NO inka.... opisałaś mnie w tym swoim poście. Ale ja nie czuje żadnej
    dwoisotści natury. Raczej łatwośc w przechodzeniu z bycia dla innych miła,
    pomocną itd. do bycia dbającą o swoje. Zreszta patrz w liczbie sa dwie 1 a 2
    jest jedna. Więc chyba przeważa to dbanie o swoje i tak rób. ZAWSZE. Ini jak
    najbardziej tak, ale wtedy, gdy Cie poproszą, gdy no wiesz sama ....


    Ja jestem z dnia ur. 11, a sumy 1.
  • ben_hur36 07.11.06, 12:39
    Witam wszystkich ponownie. Cieszę się, że ciągniemy ten temat. Miło słyszeć, że
    wielu z was dzieli się swoimi spostrzeżeniami. Szkoda że w większości kobiety a
    tak mało mężczyzn.. Powiem wam że moje życie to głównie chwile w towarzystwie
    kobiet. Ucieszył mnie list iinki bo podobnie czuję aby pomagać innym. Jak może
    spostrzegacie nie trzeba ich szukać, sami cię zanajdą. Ale numerologia wg mnie
    to pewna wskazówka pomagająca osiągnąć cel. Wszystkie dziedziny jak
    astrologia , numerologia, rozwiajanie podświadomości a szczególnie zmiana
    siebie (praca wewnętrzna) sprawiaja że postrzegamy świat w inny sposób na
    ścieżce rozwoju duchowego. A wszystko zaczyna się od miłości do samego siebie,
    ludzi z najbliższego otoczenia, dalszego oraz świata. Co posiejesz zbierzesz (
    czyli nasza karma) może być przetransmutowana tylko MIŁOŚCIĄ. Co myślicie o tym
    kochani(kochane)?
  • ben_hur36 13.11.06, 12:50
    Witam wszystkich
    Czyby nie było już zainteresowania tematem, a może zmiana miejsca. Pozdrawiam.
  • amatemi 14.11.06, 17:54
    ten watek mozna wrzucic na forum Nauka Numerologiismile))

    podaje adres:

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=40522
    pozdrawiamsmile))

    amatemi
  • wladi3 17.11.06, 13:58
    Coś w tym musi być ... . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze ! Władek .
    Jestem cząstką Boga !

  • czadfad 24.11.06, 01:48
    W sumie to nie ma znaczenia sam mam 33 imiona, nazwisko, rok uroczenia tez
    liczby mistrzowskie. Patrze na inne osoby i rozwijaja sie pomimo braku tych
    liczb szybciej. Po prostu wszystko zalezy czy chcesz sie rozwijac czy nie czyli
    od twoich intencji.
  • ben_hur36 28.11.06, 22:05
    W zupełności sie z tobą zgadzam. Numerologia i astrologia stanowia jedynie
    wskazówki, oparcie. Jest taka maksyma rozwijajmy sie szybko tylko, że nie za
    szybko.Każdy ma swoje tempo. Pozdrawiam
  • princesswhitewolf 24.11.06, 11:13
    ben_hur36 napisał:
    > Witam i pozdrawiam. Chciałbym podyskutować z tymi, którzy również są liczbami
    > mistrzowskimi jak ja (33).

    Czlowiek nie jest 1 cyfra. Masz tez liczbe podswiadomosci, duszy ( tu liczba 33
    jest b rzadko!), osobowosci itd itp...calkiem sporo ich. Tak samo jak nie jest
    sie tylko 1 znakiem np RAK. Bo to tylko okresla pozycje twojego slonca w znaku.:

    1. Liczba wychodzaca po dodaniu cyfr daty oznacza CEL ZYCIA. Tzn nie jestes nia,
    zmierzanie do niej jest twoim CELEM.

    2. Liczby mistrzowskie sa trudne bo ich realizacja oznacza SAMOPOSWIECENIE DLA
    INNYCH i rezygnacje z WSZELAKICH swoich korzysci.Liczby 11 22 33 44 jako cel
    zycia nie sa po to aby ktos sobie wlewal ze jest mistrzem ale to WIELKIE
    WYRZECZENIE i raczej trudne zycie.

    3.Na pocieszenie dodam ze pomimo iz malo kto osiaga 33 za zycia to cyfry
    mistrzowskie zawsze sie redukuja do nizszej 11=2, 33=6 itd. I ludzie realizuja
    tak siebie pozostajac 6tka, bo tak naprawde malo kogo stac na 33 w polowie
    chocby w wydaniu Jezusa. Kazdy cel zycia mozna realizowac pozytywnie i
    negatywnie idac na skroty i tak malo ktora dusza ktora sie tego podjela
    realizuje 33 i mistrzowskie w sposob wlasciwy, nie trudno o despotyczna kure
    domowa wsrod 33 jak obserwuje na licznych przykladach. Moze lepiej im zostac
    czasem 6.



    4.Unikalabym upraszczania numerologii i radze podliczyc wszystkie cyfry i nie
    skracac wbrew temu co podstawowe podreczniki radza i nie skracac i tak inna jest
    6 powstala z 51, inna z 42, inna z 24 inna z 33 i 42 etc Wariacji jest sporo.
  • princesswhitewolf 24.11.06, 19:23
    Dodam ze ciekawie jest obejrzec tez horoskop osoby z pod 33. Niektore trafiaja
    sie zaiste potwierdzalne i w horoskopie.... Ostatnio spotkalam jednen z opozycja
    wenus w 1 do stellum Saturn Pluton Neptun na Desc. DO tego kwadratura wenus i
    stellum do Ksiezyca w 4. No POLKRZYZ normalnie 33 na calego. Droga Krzyzowa w
    zwiazkach na cacy...
    --
    GG 3098755 smile
  • ben_hur36 28.11.06, 22:01
    Dzięki serdeczne za wyczerpujące informacje. Widze,że dysponujesz również wiedzą
    astrologiczną. Prawdą jest, że nie każdy idzie drogą którą sobie obrał przed
    wcieleniem. Od nas tylko to zależy co zrobimy. Wg mnie mamy dużą pomoc tam u
    góry. Wg mnie trzeba o nia poprosić i nie musi byc to droga krzyżowa. A co bys
    powiedziała o mojej dacie urodzenia: 17.08. 1970. godz.2.00. Pozdrawiam
    serdecznie i czekam na wiecej.
  • ben_hur36 16.01.07, 09:06
    Witam ponownie
    Może macie jakieś ciekawe pozycje książkowe warte przeczytania. Czekam na
    wpisy. Ja poleciłbym pani Kotwickiej - Numerologia i liczby losu. Wg mnie
    rewelacyjna. Pozdrawiam. Niech światłość będzie z wami.
  • amatemi 18.01.07, 16:58
    jestes pewien ze ona wydala taka ksiazke? Z tego, co wiem jest tylko "kalendarz
    majow a numerologia".
    Spis lektur numerologicznychsmile znajdziesz na forum nauka numerologii, do
    ktorego link podalam wczesniej.

    pozdrawiamsmile

    amatemi
  • ben_hur36 23.01.07, 13:26
    Droga Amatemi
    Przepraszam Ciebie i wszystkich za błąd z mojej strony.Oczywiście nazwa
    ksiązki, której tytuł chciałem przytoczyć to:
    Hanna Kotwicka

    "Kalendarz Majów i numerologia
    Kto jest Kim"

    Nowy cykl: "MY A KALENDARZ MAJÓW", ISBN 978-83-89912-17-6, format A4, 240 str,
    oprawa bindowana.
    Pozdrawiam wszystkich.
  • 1tysiak 02.02.07, 21:59
    A są tu jakieś 22?
    Pozdrawiam
  • inner_child 16.02.07, 13:23
    Ja rowniez 33. I wybralam droge 33.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka