Dodaj do ulubionych

Trzecie oko

14.03.07, 08:57
Postanowilam ostatnio, ze powroce do pracy nad trzecim okiem. Kiedys lubilam
medytowac z uzyciem tego centrum energetycznego i ..no wlasnie. Przytrafialy
mi sie rozne dziwne rzeczy, na ktore nie bylam chyba gotowa. Czakra czola
zawsze byla u mnie bardzo wrazliwym centrum. Od wczesnego dziecinstwa
praktycznie mialam mam mozliwosc widzenia w snach, tego co ma nastapic. Moje
sny sa bardzo wyraziste, czasami po przebudzeniu mam wrazenie, jakbym wlasnie
obejrzala jakis film. Czesto w moich snach pojawiaja sie intensywne kolory.

Wszystko to sprawilo, ze zaczelam sie pewnego dnia bardziej interesowac
trzeciem okiem. Chcialam te umiejetnosci rozwijac i do tego miala mi m.in
sluzyc medytacja i koncentracja nad ty centrum.

Problem pojawil sie w momencie, gdy zaczely mi sie przytrafiac te "dziwne
rzeczy", o ktorych wspominalam wczesniej. Zazwyczaj koncentrowalam sie nad
czakrze czola przed snem, to byla moja ulubiona pora, bylo mi tak najwygodniej
lezac w lozku. Po tych praktykach z czakra zdarzalo mi sie, ze budzilam sie
rano ale pomino , ze bylam swiadoma, to moje cialo nadal spalo. Nie bylam w
stanie poruszyc nawet palcem. Tak jakby ktos zamknal mnie w jakims pudelku.

Wyobrazcie sobie, co czulam za pierwszym razem, gdy to mi sie przytrafilo.
Pierwsza moja mysla bylo, ze nie zyje. To wywolalo u mnie bardzo silne emocje,
co z kolei spowodowalo, ze i moje cialo sie zbudzilo. Odzyskalam nad nim
kontrole. Kiedy mi sie to przytrafilo po raz kolejny juz sie tak nie bardzo
nie balam, bo wiedzialam, ze nie jestem martwa smile

Zauwazylam tez, ze nie moge wprawdzie poruszyc cialem ale moge za to "wysuwac
sie" z ciala. Wystarczylo, ze o tym pomyslalam. Zaczelo mi sie to nawet
podobac. Czasami pojawialy sie emocje(tym razem pozytywne), ktore mnie
wybudzaly z tego. Za ktoras proba wychodzenia z ciala juz sie z tym oswoilam i
nie pojawialy sie jakies specjalne emocje, ktore mogly mi utrudnic proces
wyjscia z ciala. I co sie stalo? Gdy juz pewnego dnia udalo mi sie prawie
calkowicie "wyjsc", poczulam na zewnatrz jakis silny imperatyw, jakby ktos mi
powiedzial "Nie, kolezanko, z powrotem". Doslownie odczulam to w taki sposob,
jakby to mi powiedziala jakas osoba. Bardzo spokojnie, lagodie ale zarazem tak
stanowczo, ze nie bylam w stanie ani przez moment probowac sie temu
przeciwstawic. Oczywiscie nie widzialam przy tym nikogo. Nie wiem teraz...byc
moze byla to moja podswiadomosc, moj strach, ktory mi kazal wracac. Ale z
drugiej strony bylo to cos bardzo rozniacego sie od moich emocjonalnych
reakcji, wydaje mi sie, ze to raczej bylo cos/ktos z zewnatrz. Do tej pory
zastanawiam sie, co to moglo byc. Ostatecznie po pewnym czasie zaniechalam
tych praktyk. W miedzyczasie mialam tez czesto swiadome sny(to mi pozostalo do
tej pory).

Chcialabym powrocic do praktyk z trzecim okiem. Czuje jakas wewnetrzna
potrzebe teraz. Jednoczesnie mam troche obaw.
Czy ktos z Was ma jakies doswiadczenia w pracy z czakra czola? Moglibyscie sie
tu nimi podzielic. Czy moze istnieje jakas ksiazka, ktora moglibyscie mi polecic?
Edytor zaawansowany
  • bellanima 14.03.07, 09:00
    Aha...Mskaiq, nie pisz tylko znowu, ze to schizofrenia smile
  • zdiwonsaj 14.03.07, 15:11
    a zrobilas porzadek z nizszymi czakrami , ze pchasz sie do wyższych?

    Uczniowe zadali pytanie Buddzie, jak możemy rozwiną te moce i sposby widzenia
    nadzmysłowego, na co Budda odparł, jak zrobicie porzadek z waszymi zmysłami
    fizycznymi wtedy, będziemy pracować nad nadzmysłowymi!
  • bellanima 14.03.07, 15:36
    zdiwonsaj napisał:

    > a zrobilas porzadek z nizszymi czakrami , ze pchasz sie do wyższych?

    Staram sie oczywiscie nie zaniedbywac pozostalych czakr. Czytalam gdzies jednak,
    ze jezeli sie pracuje z czakra od serca wzwyz, to jednoczesnie ma to tez
    pozytywny wplyw na nizsze czakry. Zwlaszcza wysoko rozwinieta czakra serca ma
    zdolnosc harmonizowania energii w nizszych czakrach. Jak widac ile szkol, tyle
    teorii.
  • zdiwonsaj 14.03.07, 22:59
    czytałaś!
    i co z tego?
    a co doświadczyłaś?
    bez nauczyciela, siedzi się po uszy w pułapce! naiwnośc ludzi próbujących
    zajmować sie samodzielnie na podstawie tekstów czakrami, polega na tym, że nie
    pojmują tegoi iż każda czakra otwiera się pułapką demonów i uzależnieneń, nawet
    wyższe a tym bardzij wyższe, ludzie śadzą że wyższe czakry są san\me w soibie
    takie czytse i wspaniałe, niz bardzij myslnego!
  • mskaiq 15.03.07, 09:08
    Trzecie oko, jesli zostalo ono otwarte wtedy zaczynasz widziec przyczyne a nie
    skutki. To oznacza psychic power, clairvoyancy.
    Technicznie oznacza ze trzy centra Major head on top of the head, Pinaple gland
    i trzecie oko zaczynaja wymieniac swoje energie i wibracje.
    Otwarcie trzecie oko, najprosciej ujmuj moze nastapic tylko pod wplywem milosci
    do ludzi i do wszystkiego co nas otacza.
    Proby medytacji nie maja zadnego wplywu na rozwoj trzeciego oka czy czakr. Moga
    za to spowodowac zniszczenie ciala i psychiki.
    Jesli chodzi o sny to mysle ze nie maja zwiazku z trzecim okiem. Trzecie oko
    pomogloby Ci zrozumiec przyczyne Twoich snow, wtedy rozumialabys skad sie one
    biora.
    Przepraszam za uzywanie angielskiego, nie znam odpowiednikow po polsku.
    Serdeczne pozdrowienia.

  • zdiwonsaj 15.03.07, 09:20
    Bzdury z tym tzrecim okiem!

    3 oko to poziom wszechmadrosci głównie a nie jasnowidzenie, jasnowidzenie jest
    efektem ubocznym pracy z 3 okiem, ma jedynie sluzyc madrosci i nie kazdy adept z
    otwartym 3 okiem decyduje sie na wykorzystanie tego daru, wykorzystuje go bo
    taka jest koniecznosc kosmiczna, kazde poslugiwanie sie tym darem 3 oka bez
    zgody koniecznosci jest profanacja 3 oka.
    Ajna jako czakra to zarzadzanie wwzystkimi nizszymi czakrami, to -pelny dystans
    do nizszych poziomow, do instynktu, do ego, do bogactwa materialnego, do milosci
    i do piekna (harmonii kosmosu) i poslugiwanie sie nimi jak narzedziami, ludzie
    takie bzdury wypisuja na temat czakr!
  • ben_hur36 15.03.07, 12:20
    Witaj zdiwonsaj,
    Czy mógbyś prościej opisać co masz na myśli. Jak na razie ton twoich wypowiedzi
    świadczy, że stawiasz się nad innymi (innych poziomem wiedzy). Nie wypisuj, że
    ktoś pisze bzdury bo tak samo i twoje wypowiedzi mogą być potraktowane jako
    bzdury. Więcej wyrozumienia i cierpliwości. Przecież nie masz monopolu na
    wiedzę. Jeśli jesteś pewny/a że ktoś sie myli to spokojnie wytłumacz -
    uzasadniaj skąd taki pogląd ( jakiej książki). Bez urazy. Pozdrawiam.
  • zdiwonsaj 15.03.07, 21:57
    masz racje, ale nie oceniaj pochopnie i ja jestem cierpliwy! czasami wrzasne jak
    uznam za stosowne, nie krzycze bez pzrerwy, jezli tzreba mowie szeptem!
  • zdiwonsaj 15.03.07, 21:59
    ben_hur36 napisał:

    > Witaj zdiwonsaj,
    > Czy mógbyś prościej opisać co masz na myśli. Jak na razie ton twoich wypowiedzi
    >
    > świadczy, że stawiasz się nad innymi (innych poziomem wiedzy). Nie wypisuj, że
    > ktoś pisze bzdury bo tak samo i twoje wypowiedzi mogą być potraktowane jako
    > bzdury. Więcej wyrozumienia i cierpliwości. Przecież nie masz monopolu na
    > wiedzę. Jeśli jesteś pewny/a że ktoś sie myli to spokojnie wytłumacz -
    > uzasadniaj skąd taki pogląd ( jakiej książki). Bez urazy. Pozdrawiam.

    Nie tzrymam urazy! Przeczytaj inne moje posty! Wiele jest spokojnychy i
    cierpliwie wyjasniam! Reaguje intuicyjnie.
  • mskaiq 16.03.07, 08:01
    Zdiwonsaj napisal
    >Ajna jako czakra to zarzadzanie wwzystkimi nizszymi czakrami, to -pelny dystans
    >do nizszych poziomow, do instynktu, do ego, do bogactwa materialnego, do
    >milosci i do piekna (harmonii kosmosu) i poslugiwanie sie nimi jak
    >narzedziami, ludzie takie bzdury wypisuja na temat czakr!

    Zadna czakra nie zarzadza innymi czakrami. Czakrami zarzadzamy my.
    Otwarcie trzeciego oka nie wywoluje dystansu do nizszych poziomow, do ego, do
    bogactwa materialnego, milosci czy piekna.
    My musimy zmienic Siebie w taki sposob, musimy nauczyc sie kochac, wybrac
    pomiedzy bogactwem materialnym i niematerialnym, musimy zmiejszyc nasze ego.
    Kiedy te wartosci zaczynaja dominowac wtedy nastepuje otwarcie trzeciego oka,
    wtedy zaczynasz miec wglad do swiata przyczyn. Swiat przyczyn nie oznacza
    jasnowidzenia.
    Serdeczne pozdrowienia.
  • erzulie27 16.03.07, 09:04
    zdiwonsaj napisał:
    > a zrobilas porzadek z nizszymi czakrami , ze pchasz sie do wyższych?

    Czy Ty zawsze musisz tak po chamsku odpowiadac na forum? Jestes az tak wysoce
    rozwiniety duchowo (czesto piszesz jakiej to Ty wiedzy nie posiadasz), ze na
    Twoim poziomie uzywa sie tylko takiego negatywnego tonu?
  • zdiwonsaj 16.03.07, 09:57
    Na zarzuty dot formy wogole nie reaguje, ze niby jestem chamski, tylko na
    merytoryczne! Jak ktos jest drazliwy i ma nerwice to nie moja wina.

    Ajna jest osrodkiem zarzadzajacym nizszymi czakrami, wiadomo ze bez woli
    czlowieka nie dziala, ale do jej poziomu czlowiek rozwijajacy je, nie ma pelnego
    dystansu do siebie i swoich poziomow, dopiero pelne otwrcie Ajny daje taki dystans.
    Jak moje uwagi komus staja gula w gardle to niue musis ich czytac, mam takie
    samo prawo do wypowiedzi i jej formy jak inni, ja nikomu nie narzucam niczego
    tylko wypowiadam swoije zdanie i nikogo nie atakuje ze ma taka czy inna forme
    wypowiedzi.
  • zdiwonsaj 16.03.07, 10:05
    LUBICIE SIE WZAJEMNIE SOBIE PODLIZYWAC I KLEPAC PO RAMIONACH, TO SIE KLEPCIE, JA
    JESTEM KRYTYCZNY I SAM DOBZRE ZNOSZA KRYTYKE, ALE POWOTARZAM SENSOWNA I
    MERYTORYCZNA, JA NIKOGO NIE ATAKUJE PERSONALNIE, ALE JAK MAM PODSTAWY TO
    PODWAZAM JEGO MERYTORYCZNA WYPOWIEDZ.
    LUDZIE CZESTO JAK NIE WYTRZYMUJA KRYTYKI TO ATAKUJA FORME TEGO KTORY SKRYTYKOWAL
    TO TAKI ZABIEG MANIPULACYJNY ABY ZDYSKREDYTOWAC TEGO KTORY JEST KRYTYCZNY.
  • zdiwonsaj 16.03.07, 10:10
    I jeszcze jedna uwaga, jak jestescie tacy idealni w swojej formie wypowiadania,
    to prosze rzyucajcie we mnie kamieniami, ukamieniujcie mnie za moja forme!
  • motyvvacja 16.03.07, 13:10
    zdiwonsajsmile
    Nikt za twoja krytyke cie tu nie ukamieniujesmile
    Jedynie pomorzemy ci zrozumiec twoj schemat krytyki-lub tak zwanego umniejszaczasmile

    www.skorzewo.republika.pl/archiwum/wredni_ludzie.html
    ksiazeczka naprawde warta przeczytaniasmile
    pozdrawiam

    --
    Secundum non datur
  • zdiwonsaj 16.03.07, 20:07
    motyvvacja napisała:

    > zdiwonsajsmile
    > Nikt za twoja krytyke cie tu nie ukamieniujesmile
    > Jedynie pomorzemy ci zrozumiec twoj schemat krytyki-lub tak zwanego umniejszacz
    > asmile
    >
    > www.skorzewo.republika.pl/archiwum/wredni_ludzie.html
    > ksiazeczka naprawde warta przeczytaniasmile
    > pozdrawiam
    >
    czepiacie si mnie o to ze cos wiem, robicie to samo tylko w bardziej zawoalowany
    sposob!
  • motyvvacja 17.03.07, 01:05
    No troche mi przykro ze moja intencje oceniles jak zawoalowana manipulacje majaca
    na celu rowniesz umniejszenie tobie.
    Nope.
    Nie robie tego -nie dla ciebie.Ale Dla siebie tego nie robie.Poniewaz nie potrafila bym
    sie juz oszukacsmilea. mala sie nie czujesmile)
    a ksiazke przeczytaj bo fajna jest..
    i pisz, dziel sie zdiwonsaju smile
    pozdrawiam


    Secundum non datur
  • zdiwonsaj 17.03.07, 09:17
    Jaka ksiażka?
    CHetnie się dzielę, jeżeli jest z kim.
  • zdiwonsaj 17.03.07, 10:23
    motyvvacja napisała:

    > www.skorzewo.republika.pl/archiwum/wredni_ludzie.html
    > Jest to ksiazka ktora wyjasnia schematy krytykowania
    > uwarzam ze dobra i warta przeczytania
    jak znajde czas to poczytam, ale schematy mnie nie interesuja!
  • zdiwonsaj 17.03.07, 10:31
    motyvvacja napisała:

    > www.skorzewo.republika.pl/archiwum/wredni_ludzie.html
    > Jest to ksiazka ktora wyjasnia schematy krytykowania
    > uwarzam ze dobra i warta przeczytania
    SKOPIJOWALEM SOBIE KSIAZECZKE, JUZ PZREJRZALEM I JUZ MAM PEWNE ZASTZREZENIA
    HAHA! ALE PZRECZYTAM NA SPOKOJNIE!
  • motyvvacja 17.03.07, 16:48
    No to podziel sie
    mam na mysli zastrzezeniamismile
    czekam z niecierpliwoscia big_grin
    --
    Secundum non datur
  • zdiwonsaj 17.03.07, 18:37
    masz gg?
  • motyvvacja 17.03.07, 21:39
    mam skrzynke na listysmile
    Odbieram tylko te najbardziej kolorowe i zachecajace do czytaniasmile
    --
    Secundum non datur
  • zdiwonsaj 17.03.07, 22:39
    No cóż chesz widziec tylko poezje zycia bez prozy, to tylko jedna strona medalu!
  • zdiwonsaj 17.03.07, 22:40
    Nie lubisz prawdy i zniechecania, a wlasnie ono jest bardzo pouczajace nas!
  • motyvvacja 17.03.07, 22:54
    hehehe zdiwnsaju,piszesz chyba,a wlasciwie najpewniej teraz o sobiesmile
    Co do prawdy to wyjasnie ci dokladnie moja intencje w powyrzszym teksciesmile
    Poprostu chlopcy mnie lubia i obrzucaja listami,musze sie jakos oszczedzacsmile
    Od co,a ty wysuwasz miliony wnioskow ,i to jeszcze dotyczace mojej osobysmile
    oh zdiwonsjaj zdiwonsjajsmile
    --
    Secundum non datur
  • erzulie27 16.03.07, 15:05
    zdiwonsaj napisał:

    > I jeszcze jedna uwaga, jak jestescie tacy idealni w swojej formie wypowiadania,
    > to prosze rzyucajcie we mnie kamieniami, ukamieniujcie mnie za moja forme!

    Nie chodzi tu, zeby wcale nie krytykowac. Wazny jest ton wypowiedzi, czesto jest
    on wazniejszy i bardziej wymowny od tego co sie mowi czy pisze. Najwyrazniej Ty
    nie potrafisz inaczej i masz wszystkich w d....
  • zdiwonsaj 16.03.07, 20:05
    jak chesz to sie koncentruj na tonie, ja nie mam czasu na to, nie mam czasu na
    pzrerost formy!
  • bw1971 16.03.07, 17:02
    skąd tyle złości w Tobie? Masz tyle wiedzy, mógłbyś nią się dzielić, dzielone
    się mnoży, mnożone się dzieli, to wygląda tak jakbyś sam siebie deptał!
  • zdiwonsaj 16.03.07, 20:10
    bw1971 napisała:

    > skąd tyle złości w Tobie? Masz tyle wiedzy, mógłbyś nią się dzielić, dzielone
    > się mnoży, mnożone się dzieli, to wygląda tak jakbyś sam siebie deptał!

    jakim miernikiem zmierzylas ze to zlosc z mojej strony i "tyle" to ile? bo
    "tyle" to jest pojecie niejednoiznacvzne i zwgledne.
    I skad wiesz iloe ja mam wiedzy znoiw to "tyle"!
  • bw1971 19.03.07, 08:46
    "tyle" to 9 w skali 1-10 jeśli chodzi o złość
    "tyle" to 9 w skali 1-10 jeśli chodzi o wiedze
    a skad wiem? czytam między wierszamismile
  • zdiwonsaj 19.03.07, 11:11
    a sobie jakie dajesz miesce w skali 0d 1 do 10 za wiedze?
  • ben_hur36 19.03.07, 15:34
    Witam
    Widzę, że moje odczucia podziela tutaj wiele osób."Zdiwonsaj" sądzę, że nerwy i
    stres doskonale redukuje głęboka medytacja, pozytywne nastawienie do świata i
    bezwarunlowa miłość. Myślę, że to coś nie tak jak to określiłeś od czasu do
    czasu "wrzaśniesz" na kogoś albo się wkurzysz. Takie moje skromne zdanie.
    Apropo w wypowieedzi wcześniejszej wydaje mi się że Cię nie oceniam, ale mówię
    jak odbieram twoje zachowanie. Pozdrawiam.
  • zdiwonsaj 19.03.07, 23:10
    1.stresu sie nie redukuje bo to tak jak zredukowac swoja wlasna energie, a
    raczej trensformuje.
    2. Pozytywne nastawienie do swiata to nie tylko bezwarunkwa milsoc (kobieca -
    yin), ale takze warunkowa (meska yang). Dając tylko i wyłącznie miłośc
    bezwarunkową (cześć żenska Boga - nie ulega żadnych watpliwosći że konieczna,
    bez nie ma życia) nie szulkajć równowagi w dawaniu miłości warunkowej czyli za
    coś (męska część Boga) zachowujesz się antypedagogicznie wobec zywych istot.
    Zarówno ejdna jak i droiga jest potzrebna dla równowagi, jeżeli wychowujesz
    deicko tuylko pod wpływem milości bezwarunkwoiej to wychowasz egosite,
    energolubnego, mniemającego, że wszystko można dostać za darmo. Miłośc
    bezwarunkową w czystej postaci może dać tylko matka dziecku i od noiej sie tego
    uczymy, abyśmy wiedzieli, że zawsze bez względu na to co zrobimy, czeka na nas.
    I milośc ojcowska wychowujaca do swiata, w ktoryum nie ma nic za darmo i tzreba
    sie starac, żeby zasłuzyć na nia. Istota zycia to równowaga miedzy nimi.
    Jasne ze od czasu do czasu się wkurze nie jestem robotem, to cecha energii yang,
    gwałtownośc. Jest we mnie i spokoj, łagodnośc oraz gwałtowność.
    Często mam pzotred oczami wyobraźni obraz Jezusa, który jak sie wkurzył na
    handlarzy w światyni, to ich wyrzucał za kołnierze, bił batem wrzeszcaał jak
    opętany! Przewracał stoły, ciekawe ben_hur (haha to twoje czasy) czy jezus w tym
    momencie byl w medytacji, czy sie modlił, a moze jeszcze cvoś innego, a może On
    się pomylił i pwoienien byl usiaść w tej światyni i pozrez cueprliwą medytacje
    ich stamtad wykurzyć? Zapamietałem tez jedno zdanie z ewangielii które
    przypisuje sie Jezusowi - Niebo gwałt cierpi i tylko gwałtownicy je dobywają!
    I jeszcze co do medytacji, to nie tyulko istenieją spokojne medytacje sa rozniwż
    dybamiczne medytacje, bardzo gwaltowne, szczególnie jak się wpdanie w wibracje
    kundalini!
    Sądzę, że jest różnica miedzy dynamiczna kontrolowaną reakcją na coś
    negatywnego,a reakcją lękową i hsiteryczną, albo agresywną. Tym bartdzij, że w
    społeczenstwie konwecnjonalnym, nie nalzy do tzw dobrego tonu podnoszenie głosu itd.
    Dlatego co maja zrobić ci biedni nmedytujący, którzy pobudzili energie
    dynamiczną, a w pierwszej fazie człowiek wygląda jak wariat i on musi to
    pzrejść, nie ma innej drogi. psychiatra to si.e nie waha odrazu klei mu na czoło
    odpowiedznia etykietkę.
    To jest ben-hur moja odpwiedz na twoj zarzut, że ze mna coś nie tak, ze mn.ą
    wszystko tak, tylko to zależy jakie Ty masz kryterium oceny, szkoda że kleisz do
    wszystkich ta samą etykietkę. Z twoich wywodów wynika, że wszyscy mamy zrobić
    sie wyciszeni, cicho mowiacy itd. To, ze człowiek krzyczy to nie znaczy, że z
    nim cos nie wporzadku, może to coś nie wporzadku z tym na kogo się krzyczy,
    sądze, że dałem sporo przykladów, że to co ktos widzi i mu sie wydaje, że tak
    właśnie jest.
  • amm06 20.03.07, 06:40
    Zdiwonsaju, kiedy czytam Twoje wypowiedzi przypomina mi sie Grek Zorba smile)
    (nie wiem czy czytales, swietna ksiazka).

    Mysle jednak ze obwiniajac tych na ktorych krzyczymy, zrzucamy z siebie
    odpowiedzialnosc za nasze wewnetrzne stany emocjonalne na nich, a tym samym w
    pewnym sensie dajemy im nad owymi stanami wladze, ktora przeciez do nich nie
    nalezy.

    --
    "Teach only love, for that is what you are" - Course in Miracles
  • zdiwonsaj 20.03.07, 09:14
    Mysle jednak ze obwiniajac tych na ktorych krzyczymy, zrzucamy z siebie
    > odpowiedzialnosc za nasze wewnetrzne stany emocjonalne na nich, a tym samym w
    > pewnym sensie dajemy im nad owymi stanami wladze, ktora przeciez do nich nie
    > nalezy.

    Swięta prawda, gdy człowiek nie kontroluje swych zachowań wobec innych, to traci
    tę energię bezpowrtonie. Mnie tylko jedno zastanawia, dlaczego mało kto z Was
    beierze pod uwagę wariant, że można krzyczeć i się kontrolować. Jeżeli istnieje
    szept i można go użyć w jakimś dobrym celu, to biegunem do szeptu jet krzyk, to
    dlaczego niemożna go użyc również w dobrym celu?
  • mariena1 20.03.07, 12:20
    Zdiwonsaj wysłalam do ciebie wiadomosć na priv odnosnie mojej mamy,mogłbys
    zajrzeć?
  • amm06 20.03.07, 20:59
    Krzyczymy zwykle aby zwrocic czyjas uwage na to ze czegos
    potrzebujemy/oczekujemy a nie dostajemy. Jest to sposob komunikowania sie
    naturalny dla niemowlat, ktore jedynie w ten sposob moga komunikowac swoje
    potrzeby. Gdy wkraczamy w doroslosc powinnismy byc w stanie wyrazic swe
    potrzeby w bardziej elokwentny sposob wink

    Krzyk symbolizuje konflikt, spokoj symbolizuje harmonie. Dlatego spokoj jest
    bardziej pozadany, bo tam gdzie spokoj tam milosc, tam gdzie konflikt ego.
    Oczywiscie jesli jest to tzw. "spokoj przed burza" to tylko burza (konflikt)
    moze ku prawdziwemu spokojowi zawiesc. I tu chyba mozna znalezc to dobroczynne
    dzialanie krzyku o ktorym piszesz, unaocznia on istnienie konfliktu, i w ten
    sposob moze przyczynic sie do jego rozwiazania. Jak uczy I Ching, kazdy
    konflikt jest w rzeczywistosci konfliktem wewnetrznym.
    --
    "Teach only love, for that is what you are" - Course in Miracles
  • zdiwonsaj 20.03.07, 21:14
    Krzyczymy zwykle aby zwrocic czyjas uwage na to ze czegos
    > potrzebujemy/oczekujemy a nie dostajemy.

    Krzyczymy rozniwc gdy chcemy kogos uratowac olzred upadkiem w pzrepasc. Czyli
    zwracamy uwage jego na zagrozenie. Badz bardzxiej obiektywna w ocenie i mzoe
    raczysz zobnaczyc tez druga strone medalu!
    To co napislas jest tylko twoja prawda o krzyku, bo tak chesz ja widziec.
    Widocznie nigdy nie slyszalas krzyku tego co chce uratowac od zguby tego co
    ginie. Np przerazliwego krzyku rodzica gdy widzi swoje dziecko wpdajace pod
    auto. I szkoda ze tak jednostronnie oceniasz rzeczywistosc.
  • zdiwonsaj 20.03.07, 21:28
    Krzyk symbolizuje konflikt, spokoj symbolizuje harmonie. Dlatego spokoj jest
    > bardziej pozadany, bo tam gdzie spokoj tam milosc, tam gdzie konflikt ego.

    Podziwiam jak stosujesz schemat. To bardzo powierchowne potrakotwanie krtzyku,
    jezli stoisz z boku i nier wiesz dlaczego krzyczy czlwoeik, bo zakluca to twoj
    spokoj i Ciebie to denerwuje, bo nie masz pojecia ze on krzyczy aby uratowac
    kogos od smierci a wiec on chroni krzykiem w tym momecie czyjs spokoj. Owszem on
    zakluca wszystkim swoim krzykiem spokoj, bo oni nie widza, ze za chwile i tak go
    straca z powdu np tragedii i dopuki nie zobaczylki tej tragedii, to sie
    denerwuja dlaczwgo ow czlowiek im zakluca ten ich stan spokoju.
    Chcialbym przytoczyc przy\kjlad ekologow ktorzy krzycza strasznie krzycza, bo
    oni widza co sie dzxieje z ziemia powietrzem i woda, jak sa niszczone
    perfidnie, a my wszyscy chodzimy spokojnie wokol tego i byc moze ze tak
    kltrzycza to reuszy nasze sumienie w koncu, bo to ze porzyroda ginie to mamy w
    tylku, wiec moze jak dostaniemy nerwicy od krzyku ekologow to ruszyny swoije
    tluste i pwolne zady, zeby zdac sobie sprawe ze Ci co krzycza na\,maja racje!
    Boziemia ginie i njuz jest coraz gorzej, ale kazdy z nas zajmuje sie tyulko
    swoim malutkim partykularnym intertesikiem nie rozumiejac ze ginie cala ziemia i
    tzreba krzyczec, bop za chwile bedzie jeszcvze gorzej a nikt sie nad tym nie
    zastanawia bo wszystki tak dobzre i spokojnie w swijej dziupli, ale fala
    zatrucia orzyjdzie i di tekj dziupli w koncu i jej miezkancy straca spokoj
    bezpowrotnie.

    dzialanie krzyku o ktorym piszesz, unaocznia on istnienie konfliktu, i w ten
    > sposob moze przyczynic sie do jego rozwiazania. Jak uczy I Ching, kazdy
    > konflikt jest w rzeczywistosci konfliktem wewnetrznym.

    No i tutaj jakas uwaga ktora mnie ucieszyla i z tym zgadzam sie na 100% Malo
    tego I-cing mowi w 64 heksagramie -wei-ci - kryzys - ze nie ma rzeczywsitosci
    bez konfliktow, idziemy od konfliktu do konfli9ktu, jedynie tylko w dol czy w
    gore, albo sie rozwijamy dzieki nim, albo one nas degraduja.
    Konflikt jest zrecza niueunikniana, jezli nie wejdziemy w konflikt zewneytrzny
    to zostaniemy w konflikcie wenetrznym z samym soba. Medrcy poelcają kulture
    konfliktu, a wiec zarzadzanie konfliktem uczeniem sie go, wytrzymyweqaniem go i
    nie n ieszczeniem drugiej strony, a spontan musi byc bo ibaczejh albo bedxiemy
    zimnymi cynikami albo ofiarami bezwolnymi.
  • amm06 21.03.07, 05:20
    Oczywiscie jest duzo racji w tym co piszesz, Zdiwonsaju. Krzyk utozsamia mi
    sie przewaznie z gniewem, ale masz racje moze byc wolaniem o pomoc. A w
    gruncie rzeczy i gniew powinien byc rowniez rozpatrywany w tych samych
    kategoriach.

    Nie zgodze sie jednak z tym ze zycie jest pasmem konfliktow, chyba raczej wole
    to widziec jako pasmo wyborow. Jesli kierujemy sie wyzszymi wartosciami
    uczciwosci, prawosci, i rownowagi wewnetrznej wtedy wybory te nie sa trudne i
    nie moga byc postrzegane przez nas jako konflikt.

    "Jedynym sposobem aby zyc wolnym od konfliktu jest zachowanie odpowiednich
    zasad we wszystkich rzeczach. Poprzez rownowage, cierpliwosc, i oddanie
    wewnetrznej prawdzie wznosimy sie ponad wszelkie przeszkody." I-Ching/Guide to
    Life's Turning Points/Brian Browne Walker

    --
    "Teach only love, for that is what you are" - Course in Miracles
  • zdiwonsaj 21.03.07, 08:25
    W zasadzie zycie jest pasmem kryzysow jak mowi I-cing, gdy konczy sie jeden
    kryzys juz zaczyna sie nastepny, jeno my ich nie widzimy, albo nie chcemy
    widziec, bo tyo wymaga od nas postawy stalej czujnosci, to czego uczy yoga,
    chi-kung, dzen, sufizm. Ale ludziom sie nie chce, naiwnie sadza ze mozna uciec
    od ospowiedzialnosci, pzrtynajkmniej na moment. I w tym momencie gdy tak sadza,
    ze sa wolni od odpowiedzialnosci wlasnie wtedy robia szczeline dla wszelkiego zła.
    Relatywizm w mysleniu (Jezus namawiał swoimi słowami do jednozanczności - Niech
    Twoje tak bedzie tak, a nie bedzie nie, wszytsko inne od złego
    pochodzi)doprowadza do uciekania od konfliktu, co nie znaczy że ja namawiam aby
    go szukać specjalnie, konflikt nas znajdzie ja jedynie proponuje za yoga, dzenem
    itd, stała czujnośc co jest najtrudniejsze w życiu i chyba szczególnie trudne
    dla Polaków, którzy chętnie podejmują sie czynów heroicznych, ale na codzień
    dają pleców.
    Stad do Polski pzryjęzdża tyle róznych guru - turystów, bo pzrekonali się jak
    łatwowierni są Polacy i jak łatwo można ich wziąc na przynety. Wystarczy że taki
    guru zświeci ładnym kolorowym strojem, zaśpiewa kilka mantr, wypowie kilka
    formułek w niezrozumiałym języku i już ma pełno wyznawców, szczególnie wśrod kobiet.
  • erzulie27 20.03.07, 08:14
    zdiwonsaj napisał:

    > Zarówno ejdna jak i droiga jest potzrebna dla równowagi, jeżeli wychowujesz
    > deicko tuylko pod wpływem milości bezwarunkwoiej to wychowasz egosite,
    > energolubnego, mniemającego, że wszystko można dostać za darmo. Miłośc
    > bezwarunkową w czystej postaci może dać tylko matka dziecku i od noiej sie tego
    > uczymy, abyśmy wiedzieli, że zawsze bez względu na to co zrobimy, czeka na nas.
    > I milośc ojcowska wychowujaca do swiata, w ktoryum nie ma nic za darmo i tzreba
    > sie starac, żeby zasłuzyć na nia. Istota zycia to równowaga miedzy nimi.
    > Jasne ze od czasu do czasu się wkurze nie jestem robotem, to cecha energii yang

    Wiesz, gdy krzyczy na mnie tata, to uwazam, ze ma do tego prawo. Natomiast, gdy
    krzyczy na ciebie osoba obca - to chyba mu sie cos pomylilo, wydaje mu sie
    chyba, ze jest moim ojcem smile Nie zyczylabym sobie czegos takiego.
  • zdiwonsaj 21.03.07, 08:33
    Krzyczymy rozniwc gdy chcemy kogos uratowac olzred upadkiem w pzrepasc. Czyli
    zwracamy uwage jego na zagrozenie. Badz bardzxiej obiektywna w ocenie i mzoe
    raczysz zobnaczyc tez druga strone medalu!
    To co napislas jest tylko twoja prawda o krzyku, bo tak chesz ja widziec.
    Widocznie nigdy nie slyszalas krzyku tego co chce uratowac od zguby tego co
    ginie. Np przerazliwego krzyku rodzica gdy widzi swoje dziecko wpdajace pod
    auto. I szkoda ze tak jednostronnie oceniasz rzeczywistosc.

    I jeszcze jedno, dla madrego czlowieka nie ma cudzych dzieci wszystkie sa nasze,
    ja tak czuje, ze kazde dziecko jest moje haha! Co nie znaczy ze zamierzam
    zastepowac mu rodzicow ale czuje sie odpwoedzialny gdy widze ze dziecko robi
    zle, no to ktrzykne jezeli widze taka koneicznosc, bo np w poblizu nie ma
    rodzicow, robie to w ich imieniu.
    I sadze ze madzry rodzice nie beda mi mielo tegop za zle, natomiast egosityczni
    rodzice zaraz beda mieli pretensje. Ja tez mam dzieci, jestem ojcem i gdy widze
    ze ktos koryguje moje dzieci i ma racje to go wspieram, nawet gdy krzyknie, bo
    wiem ze to jest madre i spojne, nie mam zadecia pychy i dumy ojca, ktory ma
    wylacznosc na wychowanie.
  • motyvvacja 19.03.07, 19:18
    Wiem ze nic ,nie wiem.I jak sie tu wystopniowac?smile

    --
    Secundum non datur
  • zdiwonsaj 21.03.07, 08:40
    moze w koncu zmienisz schemat!?
  • amm06 21.03.07, 20:02
    zdiwonsaj napisał:

    >To co napisalas jest tylko twoja prawda o krzyku, bo tak chesz ja widziec.

    Zgadzam sie, Zdiwonsaju smile Jak ujal to Osho:

    "Istnieje tyle swiatow ile istnieje umyslow, bo kazdy umysl zyje we wlasnym
    swiecie".


    --
    "Teach only love, for that is what you are" - Course in Miracles
  • zdiwonsaj 23.03.07, 00:11
    Zgadzam sie, Zdiwonsaju smile Jak ujal to Osho:
    >
    > "Istnieje tyle swiatow ile istnieje umyslow, bo kazdy umysl zyje we wlasnym
    > swiecie".
    >

    A CZY ISTNEIJE UMYSL UMYSLOW? I czy istnieje hierarchia miedzy tymi umyslami? Bo
    jezli nie, to widac tylko chaos i bezwladna walke nmiedzy tymi umyslami.
  • amm06 23.03.07, 02:57
    > "Istnieje tyle swiatow ile istnieje umyslow, bo kazdy umysl zyje we wlasnym
    swiecie".
    > >
    >
    > A CZY ISTNEIJE UMYSL UMYSLOW? I czy istnieje hierarchia miedzy tymi umyslami?
    Bo jezli nie, to widac tylko chaos i bezwladna walke nmiedzy tymi umyslami.

    Owszem istnieje umysl umyslow i wszystkie umysly sa jego czescia. Problem
    polega na tym iz wiekszosc umyslow nie pamieta o tym ze wszystkie tworza calosc
    i kazdy uwaza sie za oddzielny. Dlatego zamiast jednosci i milosci wewnatrz
    umyslow i pomiedzy nimi panuje, jak to trafnie ujales, stan chaosu i bezwladnej
    walki. Dobra wiadomosc polega na tym ze kazdy umysl moze wybrac jednosc zamiast
    separacji i w ten sposob zastapic chaos i walke, miloscia.

    Tak wiec jesli chodzi o krytyke, nie zapominaj Zdiwonsaju ze krytykujac innych,
    krytykujesz takze siebie, bo w koncu, wszyscy jestesmy jednym wink Pozdrawiam
    cieplo smile

    --
    "Teach only love, for that is what you are" - Course in Miracles
  • zdiwonsaj 23.03.07, 10:15
    Tak wiec jesli chodzi o krytyke, nie zapominaj Zdiwonsaju ze krytykujac innych,
    >
    > krytykujesz takze siebie, bo w koncu, wszyscy jestesmy jednym wink Pozdrawiam
    > cieplo smile

    Cieplo przyjmuje Twoje uwagi, no masz absolutna racje co do tego, ze krytykujac
    innych, w pierwszej kolejnosci dotyczy to mnie samego. No sadze ze nie wyznaje
    filozofii Kalego.
    Ciebie tez to tyczy - ja wlasnie nie chialem tego powtarzac, d.la mnie to oczywiste.
  • sanyu 07.06.07, 20:29
    www.racjonalista.pl/kk.php/s,3453
    podziwiam wasza beztroske smile

    --
    Naszym obowiązkiem jest próbować, a owoc w ręku Boga.
  • eevvaa 08.06.07, 17:45

    Znałaś osobiście, że oceniasz? Wyrażasz opinię, tylko innych...Już Pan Jezus
    powiedział: niech rzuci kamieniem ten co nie zgrzeszył.Najłatwiej jest oceniać
    innych, ale Kto nas do tego upoważnił? - nikt. Najlepiej niech każdy zajmie się
    sobą...
    -
    Uśmiech wędruje daleko...
  • amm06 09.06.07, 05:24
    Sanyu, dziekuje za zamieszczenie tego artykulu. Wprawdzie przeczytalam kilka
    ksiazek Osho nie znalam jednak zbytnio faktow dotyczacych jego zycia. Nie
    doczytalam sie niczego negatywnego na temat Osho w tym artykule, a nawet wrecz
    przeciwnie, wiec nie bardzo rozumiem co masz na mysli wink

    Pozdrawiam.
    --
    "One who loves without conditions is never attached to the outcome."
  • sanyu 09.06.07, 19:15
    a dla ciebie to nic "negatywnego", ze facet propagował wolność seksualna
    delikatnie mówiac ( zwykła rozpuste ), i czesc jego wyznawców zmarła na AIDS?
    otwórzcie oczy kochani smile

    --
    Naszym obowiązkiem jest próbować, a owoc w ręku Boga.
  • amm06 10.06.07, 00:07
    Staram sie porzucic nawyk poczucia urazy wink Osho byl kontrowersyjnym
    nauczycielem. To chyba wszystko co mozna powiedziec.
    --
    "One who loves without conditions is never attached to the outcome."
  • agnitum 11.06.07, 12:27
    Poczytaj sobie biografie Papieży smile
    A wracając do Osho.
    Widzisz - nie obraź się! smile - jesteś typowym przykładem Polaka, który woli sie
    czepiać to co może ośmieszyć niż czerpać z tego co wartościowe smile

    To takie typowo nasze "krajowe" - Nie rozumiem --> czepiam się szczegółów.

    Osho mógłby nawet kochać sie z 100 kobietami dziennie i tak to nie jest istotne.
    Ważne jest co stworzył.

    A poza tym lepiej posiłkować się tym co napisał, niż tym co inni o nim twierdzą
    bo z taką prawdą jest różnie

    Ps.
    To że Osho był niepożądaną osobistością od USA po Europe jeszcze bardziej
    przekonuje mnie do niego smile

    Agnitum
  • motyvvacja 23.03.07, 18:37
    a robiles kiedys banki mydlane zdiwonsaj-kusmile?
    Tak,troche mydla i slomka..Albo sie dmuchalo do szklanki z mydlem i banki za
    banka,jedna przy drugiej..
    Teraz wyobraz sobie ze umysl twoj ,to taka banka (pozatym ja wiem ze wiesz,ale sobie
    popisze-bo lubie)
    Wiec jestes zamkniety w takiej bance mydlanej,w otaczajacym cie swiecie.Masz tam
    wszystko co kolwiek pomyslales,oceniles, inadales temu swoj wlasny wizerunek..Twoje
    emocje odnosza sie do tego swiata,dokladnie tak jak ty je nauczyles.
    Stworzyles sobie tam wszystko,od ludzi ktorych nie lubisz, po dlugonogie kobiety ktore
    zabieraja ci oddech.Po swoja poddatnosc na to ze jestes ze wszad krytykowany.
    Zyjesz wac pan w takiej bance i nosa nie wytkniesz poza nia
    ..I o czym ja mam z toba rozmawiac ..sie pytam co?..
    Az dziw ze ludzie sie wogole jakos dogaduja ,i zyja ze soba kilkadziesiat lat..
    Tacy to seniorzy dopiero.o_o..ci to sie chyba wogole nie zmieniaja..no chyba ze razem, i
    nadawaja zawsze na tych samych frekwencjach..
    --
    Secundum non datur
  • amm06 21.03.07, 20:14
    zdiwonsaj napisał:

    >I jeszcze jedno, dla madrego czlowieka nie ma cudzych dzieci wszystkie sa nasze

    Jak mowia w Afryce: "Zabiera to cala wioske aby wychowac dziecko"

    --
    "Teach only love, for that is what you are" - Course in Miracles
  • motyvvacja 21.03.07, 20:31
    wsumie to powiem tak.
    Mozna krzyczec,mozna krytykowac,mozna nawet kogos kopnac,albo posolic sobie
    ubranie.Mozna robic to na co ma sie ochote-Byle by bylo to robione w swiadomej
    intencji.
    A swiadoma intencja-czy jak kto woli swiadomosc,Nigdy ale to nigdy nie zaszkodzi
    innym, z poziomu czlowieka swiadomego,ktory nawet zadajac komus bol,dokladnie
    wie ze robi to nie ze swoich wewnetrznych pobudek ,potrzeb lub konfliktow,robi to po to
    tylko zeby komus pomoc.
    ALe ta pomoc jest rowniez w JEGO MNIEMANIU.
    I chocby to byl nawet Chrystus,wcale nie pisze ze nie jest w stanie pomoc alez
    jest,poniewaz jego wewnetrzny wzrost juz sam mowi za siebie ze to czlowiek madry.
    ALe Najcelniej POMOZEMY SOBIE SAMI-w sobie i ze soba.
    Dlatego jesli zdiwonsaj krytykuje,krzyczy,zachowuje sie jak dziadoski bicz,a ma sie za
    czlowieka swiadomego-i odpowiedzialnego za swoje reakcje (sam przed soba)
    To wie dlaczego to robi,do puty do puki sie nie oklamuje.
    Lecz w grupach obowiazuja zasady ktorych sie nalerzy trzymacsmile
    i taki pan zdiwonsjaj nie podskoczy szefowi ..nie? smile
    pozdrowka
    --
    Secundum non datur
  • zdiwonsaj 22.03.07, 23:14
    Lecz w grupach obowiazuja zasady ktorych sie nalerzy trzymacsmile
    > i taki pan zdiwonsjaj nie podskoczy szefowi ..nie? smile
    > pozdrowka

    Ale kto ustala zasady w tych grupach he?
    Slyszalas o socjologii grup? Nie wiesz ze w kazdej grupie jest nieformalny
    przywodca, ktory stoi za szefem (chyba ze sam szef jest tez nieformalnym)chcesz
    mnie postraszyc jakas konwencja? Kazda grupa sie rozni i ma swoje pisane i
    niepisane prawa i ja o tym wiem. I co jeztli szara eminecja grupy, negatywnie
    wykorzstuje konwencje dla swoich prywatnych celow, sprzecznych z zyciem? A TY
    podporzadkowujesz sie tym konwencjom i co wtedy, wspierasz zlo? Wtedy tez mam
    sie trzymac tych konwencji, nie wiesz o tym, ze z jednej strony konwencje moga
    sluzyc pewnemu porzadkowi, ale czy nie wiuesz o tyum, ze konwencje moga grzebac
    i zaysypywac zrodlo zycia.
    Dlaczego widzisz tylko jedna strone medalu?
    Ja sie z Toba zgadzam ale tylko w polowie, ja tylko mam takie pobozne zyczenie
    abys zobaczyla i te druga strone.
    jestem atakowany za to ze krytykuje, ale robie to otwarcie i daje kazdemu szanse
    repliki, stosuje dialog, moze trudny ale uczciwy.
    Moze idac za twoja rada powinienem, schowac sie w konwencje i pomanipulowac co
    jak sadzisz?
  • motyvvacja 23.03.07, 17:47
    wojezusmile
    Slodki bozesmile
    Zdiwonsaj slodkowonsysmile Co ty sie tak irytujesz malenki co?Wszedzie weszysz
    manipulacje,krytyke,i wszyscy ciebie nie lubia .no wiesz,chyba musze cie
    rozczarowac.Ja cie lubie!.NAwet sie usmialam z tego co pisales,poniewaz nawet w
    malutkim gramiku nie masz racji.Wcale nie mam ochoty cie krytykowac,i straszyc
    haahah.Lol.Po co niby?smile
    Jesli cos napisalam to z chumorem,a nie pod kosesmileChyba ze ty poprostu tylko tak
    ROZNIECASZ rozmowesmileSPrytny jestes zdiwonsajusmile
    --
    Secundum non datur
  • zdiwonsaj 23.03.07, 00:25
    Jak mowia w Afryce: "Zabiera to cala wioske aby wychowac dziecko"
    >
    Rzecz dzieje sie w Afryce na pustyni, ktora zamieszkuje plemie. Dociera do nich
    pewien wedrowny ,medzrec, ktory nie ujawnia tego ze nim jest. Zyje jakis czas
    wsrod tego plemienia. Gdy rodzice sa zajeci swoimi sprawami wedrowiec zbiera
    wokol siebie dzieci, ktorymi nikt sie nie zajmuje(moim zdaniem lepiej gdy
    wszyscy sie zajmuja, nizeli nikt), jakimis swoimi spsobami pzrekonuje dzieci,
    zeby wykopaly z nim wielki dol, napelnily go woda i uczy je plywac, rodzice
    dzieci widzac to zamieszanie pukaja sie poblazliwie w czolo. Wedrowiec odchodzi.
    Po 10 latach tereny te nawiedza wielka gwaltowna powodz i wszystkie dzieci ktore
    nauczyly sie plywac uratowaly sie. Wnioski pozostawiam Wam moi drodzy.
  • wodnik363 19.03.07, 11:45
    Witam
    proponuję zapoznać się z literaturą Roberta Monroe
    to wiele wyjaśni ..sam próbuje uwolnić się z ciała jednak jeszcze mi się to nie
    udaje ,ale wiem że największym hamulcem jest strach.
    tytuły książek "Podróże poza ciałem"
    "Najdalsza podróż"
    a i może T.Lobsang Rampa "Światło świecy"
    pozdrawiam Piotr
  • motyvvacja 21.03.07, 21:10
    nie ma prawdy JEDNAKOWEJ(dlatego tyle wyznan)-w kazdym wydaniu bedzie sie roznila
    Ale zawsze i w kazdym wydaniu,jakby sie ona nie UKAZALA-bedzie wychodzic ona z
    MILOSCI
    Nie warzne jak i nie warzne w jaki sposob,zawsze podlozem bedzie milosc.
    Dlatego mowia ze jestesmy juz wszyscy oswieceni.Bo czy chcesz czy nie,twoim
    podlozem tez jest milosc.
    To sa takie dwie jedna daleka a druga bliska-prawda.Dlatego jest droga.
    Poczatkiem drogi jestes Ty sam z pytaniem KIM JESTEM
    Czy matka?, czy ojcem?,czy konfliktem wewnetrznym powstalym wlasnie z konfliktu
    zewnetrznego.
    harmonia.Wewnetrzna mama pokochala wewnetrznego tate.Pomagaja sobie
    zwajemnie,i akceptuja sie
    Z tej harmoni rodzi sie dopiero wtedy twoja wlasna INDYWIDUALNOSC-Dopiero wtedy
    mozna powiedziec ze zyjeszsmile
    Ze jestes.Indywidualna czastka caloscismile Dopiero wtedy.
    Wewnetrzna harmonia nie tylko rodzi twoje indywidualne JA-ale i milosc .....PONIEWAZ
    TO-TY JESTES MILOSCIA.Logiczne co?Albo raczej swiadomesmile

    a jak ja okazesz? To twoja mankasmile
    --
    Secundum non datur
  • motyvvacja 21.03.07, 21:20
    okazesz ja tak jakim sie stales po zespoleniu ,harmoni..Czy jak chcecie ying yang.
    Czy mamy i taty.Narazie ci ktorzy sie nie zespolili,nie zyja z soba w harmoni,nie potrafia
    kochac prawdziwie,i to tez jest zupelnie logiczne..Jak maja kochac skoro sami trwaja
    na rozdrozach?,zyja w konfliktach...Nic sie w nich nie URODZILO-nic nie polaczylo.Raz sa
    ojcem ,raz matka..taka mala schizofrenia.smilea raz sami siebie nienawidza ,za ta
    wewnetrzna wojne-z ktorej wyrastaja jak grzyby po deszczu EMOCJE>.
    Emocje ktora pokazuja ile w nas konfliktow,ile pracy czeka.Ta Energia ktora powinna
    byc explatowana jako milosc,wpiernicza sie w konflikty i wytwarza
    emocje,nienawisci,agresji,czy zazdrosci,czy strachu.
    Po polaczeniu jest przeplyw,pomost.Rodzi sie indywidualna osobowosc ,a wraz z nia
    miloscsmile)
    I moze to byc krytykujacy zdiwonsjaj(jesli przez to przeszedl).moze to byc mistrz ktory
    skoczy ci na klete,albo wyrzuci z 5 pietra.Bo robil to bedzie z pewnych powodow.Dla
    twojego dobra ostatecznie.
    No jesli cie calkiem nie polamiesmile
    --
    Secundum non datur
  • zdiwonsaj 22.03.07, 23:39
    I moze to byc krytykujacy zdiwonsjaj(jesli przez to przeszedl).moze to byc mist
    > rz ktory
    > skoczy ci na klete,albo wyrzuci z 5 pietra.Bo robil to bedzie z pewnych powodow
    > .Dla
    > twojego dobra ostatecznie.
    > No jesli cie calkiem nie polamiesmile

    Ty widze masz ciagaty do manipulacji slowem jak Goebels w III Rzeszy, i wrabiasz
    mnie w cos czego nie wiesz czy zrobie czy nie, oj nieladnie oj nieladnie.
    Typowy zabieg manilulacyjny - technika bardzo prosta, najpierw napisac slowo
    zdiwasajaj (notabene mam nick zdiwonsaj - to tez technika manipulacyjna
    osmieszania), a potem od niechcenia wrzucic informacje o jakims ztworzonym pzrez
    siebie mistzru, lktory moze wskoczyc na klate albo wyrzucic z okna. To tylko
    Twoje wymysly, prosze podaj jakis fakt potwierdzjacy, ze ja sie tak zachowuje?
    Nastepna sprawa to chyba Ty proponowalas mi ksiazke do czytania, ktora traktujre
    o shcematach krytykowania i przestrzega przed bledami. Poczytaj no TY dobzre te
    ksiazke i zastosuj najpoierw wobec siebie to taka prosta zasada!

    TO CO ZASTOSOWALAS TO TANIE CHWYTY ZNANE JUZ OD KILKUSET LAT, OD MAKIAWELLEGO,
    STOSUJE SIE JE ABY W OCZACH INNYCH ZDYSKREDYTOWAC DRUGA STRONE. ZAMAST UZYWAC
    RZECZOWYCH I KOMPETENTYCH ARGUMENTOW.

    PROSZE O RZECZOWE ARGUMENTY OPARTE O FAKTY, A NIE WYSSANE Z PALCA I OSMIESZAJCE.
  • zdiwonsaj 23.03.07, 00:08
    nie ma prawdy JEDNAKOWEJ(dlatego tyle wyznan)-w kazdym wydaniu bedzie sie rozni
    > la

    TO BRZMI JAK RELATYWIZM MATERIALISTYCZNY, WSZYSTKO JEST WZGLEDNE I NIE MA PRAWDY
    ABSOLTUTNEJ. Jezli nie prawdy jednakowej to nikt sie nie dogada bo nie ma
    podstaw ku temu, sa tylko prawdy przyblizone i klucace.

    cyt. Nie warzne jak i nie warzne w jaki sposob,zawsze podlozem bedzie milosc

    Z jednej stroiny oskarzasz mnie o to ze nie trzyamam sie konwencji grupy, a z
    drugiej piszesz, ze liczy sie milosc i nie wazne jak sie ja realizuje.
    NIECH ZYJE SPOJNOSC!
  • motyvvacja 23.03.07, 17:56
    haah
    zycie jest spojne, lecz rozum skacze z kranca na kraniec,stad choroby boderline i
    schizysmileMilosc jest spojnoscia posrod chaosu naszych wyobrazen o zyciusmile.Prawda
    jednakowa jest w milosci,a przedstawiana jest roznorodnie,kazda buzia i jezyk opisze ja
    inaczejsmile
    Pozatym nie pisalam tu akurat nic o tobie ''pepku swiata zdiwonsaju'' smile
    --
    Secundum non datur
  • zdiwonsaj 23.03.07, 21:22
    na czym polega spojnosc zycia?

    a czym jest spojnosc tej milosci mozesz mi to wyjasnic?

    To jak dostac sie do tej prawdy o milosci, jezli tyle przedstawien o niej? Czy w
    zwiazku z tym, na czym sie koncentrowac?
  • an491 09.06.07, 00:32
    A ja naiwna myślałam że ludzie rozwinięci duchowo to takie miłe ciche anioły a
    tu proszę taka burza prawie z piorunami.Dotychczas nie zabierałam tutaj głosu bo
    nie miałam nic do powiedzenia ale teraz pragnę powiedziec swoje zdanie. Otóż
    uważam że zdiwonsaj ma rację nie należy zaczynac od środka tylko od początku a
    wychodzenie z ciała tak sobie dla ciekawości niczemu dobremu nie służy .Ja nie
    pracuję nad swoim duchowym rozwojem jestem tzw. karmiczną czwórką więc moim
    zadaniem jest poznanie wartości pracy i braterstwa z ludżmi. Myślę że rozwój
    duchowy mam już przerobiony przynajmniej na stopień dostateczny.Na to odkrycie
    wpadłam buszując tutaj i na innych stronach np. o numerologii.Takie zdarzenia
    jak podróże umysłu ,wychodzenie z ciała różne sny czy też ujrzenie przyszłego
    zdarzenia mam od urodzenia i myślałam na poważnie że jestem szrajbnięta.Mnie to
    przeszkadzało.Teraz już się nie boję samo przychodzi i samo odejdzie.A Wam
    dziękuję że jesteście.Pozdrowienia
  • an491 10.06.07, 13:00
    Dzisiaj rano przeczytałam to co napisałam wczoraj i doszłam do wniosku żę dałam
    plamę.Wiem wiem wiem że rozwój duchowy to nie tylko wychodzenie z ciała i sny
    przepowiadające przyszłe wydarzenia ale jak napisałam oceniam się na stopien
    dostateczny a nie celujący i w dodatku w poprzednich wcieleniach o ile takowe
    istnieją .ale o te sprawy niech się martwi moja dusza ja jestem bardzo zajęta
    przedtrwaniem
  • wandal1 10.06.07, 14:05
    nie dałaś żadnej plamysmile

    > ale o te sprawy niech się martwi moja dusza ja jestem bardzo zajęta
    > przedtrwaniem

    to właśnie walka o przetrwanie daje nam okoliczności do rozwoju duchowego. to
    jest to jak się zachowujemy w określonych okolicznościach nawet tych związanych
    z cierpieniem.

  • motyvvacja 11.06.07, 22:09
    an
    a teraz pierwszy maly kroczek w kierunku rozwoju(jakiego kolwiek)smile
    Tak jak wandal napisal : nie dalas zadnej plamy !
    nie sprawdzaj sie az tak ostro,nie oceniaj,nie krytykuj,nie obwiniaj.
    do przodu z glowa uniesiona prostosmile zobacz jaki swiat jest piekny,kiedy
    ostatnio wsluchalas sie w spiew ptakow?smile
    ci co ocenia cie jako dajaca plame,sami sa poplamienismile
    Wiec co sie przejmujesz ludojadamitongue_out

    Pozdrawiam
    --
    Si vis amari,ama
  • an491 12.06.07, 21:20
    Dzięki za miłe pogłaskanie i dobre rady. Rozumiem że duchowośc to nie stan tylko
    akcjai w tej akcji się sprawdzamy i uczymy a uroda tego świata pomaga nam.Ale
    cóz ja jestem skorpion który patrzy na świat od spodu usiłuje żądłó zamienic na
    puszystą łapkę do podawania ale bardzo mnie to wyczerpuje energetycznie.Na razie
    udaje mi się tylko używanie łapki jako coraz bardziej sprawnej protezy ale nadal
    protezy.Pozdrowienia dla wszystkichpracujących nad rozwojem muszę spadac bo
    dobija mi się rodzina

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka