Dodaj do ulubionych

Jak odnalezc siebie?Jak zaufac zyciu na nowo?

22.07.07, 14:36
Witam Was goraco.Na Forum.Gazety jestem juz od dluzszego czasu,ale dopiero
niedawno odkrylam Rozwoj duchowy-myslenie pozytywne.To jak do tej pory
najlepsze polaczenie psychoterapii i wiedzy duchowej.Czyli:znalazlam cos dla
siebie.Ostatnio poczytalam wiele postow,niektore wskazowki zapisalam sobie i
zagladam do nich codziennie.Co mi to daje?Nadzieje.Wiare w to,ze odnajde
siebie w tym calym labiryncie,w ktorym sie znalazlam.Czy znacie ten
stan,kiedy nie macie pojecia,co zrobic,aby bylo lepiej?Mam w domu wiele
ksiazek o tematyce duchowej,D.Neala Walscha,Louise L.Hay,Peme Cziedryn,nawet
te z gatunku"ja go kocham,a on mnie bije".Czytam cos,to mnie"olsni",a potem
powracam do"starego stanu".Pamietam,ze ksiazka,ktora wywarla na mnie
kolosalne wrazenie byly"Rozmowy z Bogiem".Nie przszkodzilo mi nawet to,ze
czytalam je po raz pierwszy po niemiecku.Plakalam jak ktos,kto znalazl
skarb.Czulam sie...jakbym pojela siebie?Tak.Odpowiedzialam sobie na wiele
pytan,ktore mnie nurtowaly.No tak.Ale moje zycie sie nie zmienilo,tak na
wyzynie ziemskiej.I ostatnio to juz w ogole wpadlam w jakis taki wir,gdzie
jest tylko samotnosc,strach,ogolna beznadzieja.Rodzaj wycieczki,na ktora
wypuszcza sie male dziecko,choc mama mowila mu,ze jest niedoswiadczone i
powinno zostac w domu.Gubi sie,spedza samotna noc w lesie,slyszy rozne
odglosy i boi sie.I nie wie,ktoredy wrocic.W moim zyciu wydarzylo sie przez
ostatni rok wiele zlych rzeczy.Czuje sie,jak Adam i Ewa po zjedzeniu
jablka,gdzie nic nie bedzie juz tak ,jak bylo.Zostalo to uwienczone prawie
codziennymi koszmarami sennymi:ze ktos goli mnie na lyso,ze zostaje sama w
ciazy,nie mam pieniedzy i znikad pomocy.Trudno mi sie w tym wszystkim
odnalezc,wejsc na sciezke,gdzie bede czuc sie znajomo.Mysle czesto o starych
przyjaciolach,w zwiazku z tym,ze przebywam za granica,gdzie"miec"jest
wazniejsze niz"byc"te kontakty sie pourywaly.Nie oznacza to,ze chce
koniecznie wrocic do Polski,bo tu zbudowalam sobie moje nowe zycie.
Ostatnio nic mnie nie satysfakcjonuje.Nie rozwijam sie,mam nawet wrazenie,ze
cos przegralam;przepuscilam przez palce.Ze inni ludzie sa szczesliwsi i
gdybym mogla,chetnie bym sie z nimi zamienila.Ja chce...uciec od swojego
zycia,jakbym miala kolezanke,ktora bardzo lubie,ale ona jest tak brzydka,ze
nigdzie nie moge sie z nia pokazac.Jednym slowem:NIE WIEM.
Dziekuje Wam za przeczytanie mojego postu,bede wdzieczna za wszelkie
spostrzezenia.
Pozdrawiam-
Carma
Obserwuj wątek
    • motyvvacja Re: Jak odnalezc siebie?Jak zaufac zyciu na nowo? 22.07.07, 22:33
      Jednym slowem :Witaj w klubie.smile
      Po 1
      Nie martw sie swoim stanem,pozwol sobie na niego(przez jakis czas trzeba sie
      wyplakacsmileWalka ze swoimi zlymi negatywami,powoduje tylko ich narastanie.
      Walczysz-stoisz,i to badziewie rosnie-w tobie..Poniewaz nie zwyciezasz czujesz
      sie jeszcze gorzej..bo kto ma z toba zwyciezyc??Ty z soba?...to tak jakbys sie
      sama za uszy pociagala,za wlosy ciagnela i kopala sie po wlasnym tylkusmile

      ostatnio to juz w ogole wpadlam w jakis taki wir,gdzie
      > jest tylko samotnosc,strach,ogolna beznadzieja.

      I dziekuj ty panu Bogu za ten stan ktory ci mowi co tam w sobie nosisz:
      samotnosc,strach i ogolna beznadzieje...Pokazujac ci nad czym musisz pracowac.
      Ty musisz pracowac,bo jaki kolwiek facet,kolezanka czy sytuacja cie
      spotka..Bedziesz wlasnie ta swoja samotnosc,strach i beznadzieje na niego
      projektowac..Jeszcze raz,to nie swiat jest beznadziejny.To na dzien dzisiejszy
      twoj stan.

      mam nawet wrazenie,ze
      > cos przegralam;przepuscilam przez palce.Ze inni ludzie sa szczesliwsi i
      > gdybym mogla,chetnie bym sie z nimi zamienila.Ja chce...uciec od swojego
      > zycia

      Mozliwe ze rzeczywistosc i zycie stawajac z toba twarza w twarz, nie daje sie
      juz duzej odsuwac w podswiadomosc.Widzisz ze czegos nie zrobilas,cos
      przepadlo,cos sie potoczylo nie po twojej mysli..ALe Ty nie masz prawa tego
      oceniac..Kim ty myslisz ze jestes? Kogo ty oceniasz?? Oceny ktore
      najprawdopodobniej nawet nie sa twoimi ocenami..Przywarly do ciebie jak burek
      do budy i siedza.nie oceniaj czegos co nie jest twoje..Obserwuj ten piekny stan
      cudzych ocen,i niskiego poczucia wartosci,poczucia winy-zastanow sie kto tak
      cie ocenial-i dlaczego ty robisz to samo z soba...dlaczego masz takie same
      wzorce ocen.A przy tym to samo cierpienie.

      Obserwuj tak dlugo,az go zobaczysz..zobaczysz skad sie wziol-Cala twoja praca
      ma polegac jedynie na ukladance swoich wzorcow..skad to dostalas,kto ci to
      dal,kto cie tak nauczyl,kto ci powiedzial jak myslec i jak oceniac..
      Po co masz powtarzac cudzy los..skoro ty masz swoje oddzielne zycie.
      Bog nam nie kazal niesc krzyza rodzicow czy innych wychowawcow -bylo by to
      zzbyt nudne.

      A negatywne myslenie powtarzac sie bedzie -bo w nie wierzysz.
      Jest to jeden z twoich systemow wierzen.Myslisz poprostu ze taka jestessmile
      A ty jestes tym kim myslisz ze jestessmile
      Zmien tosmile
      Pozdrawiam


      --
      Si vis amari,ama
      • carmanitta Re: Jak odnalezc siebie?Jak zaufac zyciu na nowo? 22.07.07, 23:46
        Dziekuje Ci za odpowiedz;za pewnego rodzaju przemyslenie mojego postu.Masz
        racje,ze niektore opinie o sobie przyrosly do mnie "jak burek do budy",gdyz w
        przeszlosci bylam bardzo krytykowana i porownywana z kolezankami przez moich
        rodzicow.Serdecznie tego nienawidzilam,i gdybym wiedziala,jak wplynie to na
        moje obecne zycie,staralabym sie temu jakos zapobiec.
        Nie wiem,czy to,w czym ja teraz "tkwie"mozna w ogole porownac do misji bycia
        czlowiekiem.Wloke na swych barkach plecak pelen kamieni,ktore zostaly mi
        napakowane w dziecinstwie jako "madre rady"ktore przydadza mi sie w zyciu.I
        tak"z policjantem i nauczycielem nie wygrasz" pokazalo mi,ze moja pani od
        matematyki z liceum sni mi sie po dzis dzien w koszmarach,a panowie policjanci
        sa przekupni.Kolejna"madrosc zyciowa"ktora okazala sie jak plaster,ktory
        zakrywa mi usta w waznych momentach,gdzie powinnam powiedziec cos na swoja
        obrone jest"ryby i dzieci glosu nie maja".I wiele,wiele innych,ktore zamiast
        pomoc,przeszkadzaja.Rozmawialam niedawno z pewnym znajomym psychoterapeuta i on
        powiedzial mi,ze jestem osoba"pozytywnie dominujaca",ale tego wcale nie
        okazuje.To tak,jakby mieszkaly we mnie 2 osoby:jedna w srodku,ktora ma
        odpowiedz na kazde pytanie,jest elokwentna i rozsadna,chce zyc po swojemu,a
        druga,ta ktora jest na zewnatrz jest spokojna,nie broni sie,gdy jest
        atakowana,za przeproszeniem:placze,gdy ktos kopie ja w tylek i dla swietego
        spokoju przytakuje,choc wcale nie ma na to ochoty.Nawet mowie coraz mniej,bo
        jestem zle rozumiana.Dlatego czasem mysle,ze ludzie mnie w ogole nie
        rozumieja.I wsciekam sie na siebie,ze taka ze mnie "dupa z uszami"...
        • motyvvacja Re: Jak odnalezc siebie?Jak zaufac zyciu na nowo? 23.07.07, 01:58
          wiesz jedna z rzeczy dobrych w ezoteryce jest rowniez ta ,ze nie ma tam duzo
          logiki,bo wcale logiczna byc nie musismile Logika jest taka jaka sobie
          urzadzilismy sami.Natomiast wiara.Wiara czyni cuda.bo na wierze opiera sie caly
          nasz system uformowan.im bardziej wierzymy i sie sprawdza w oparciu o
          rzeczywistosc,wrzucamy to do wora naszych logicznych posuniecsmileAz logika i
          wiara ida w parze i tworzy sie to co mozna a co nie.Im wiecej wierzysz-ze nie
          mozesz,ze nie przeskoczysz,ze policjanci sa przekupni a pani profesor jest
          potworem.Twoja emocjonalne ja ,oddzialowuje dokladnie na to w co wierzysz(PS)
          dziecko w tobie ,czy nizsze ja
          (www.rozwojduchowy.net/artykuly/41_huna_3_trzy_jaznie_czlowieka.html)
          to do zamieszkania dwuch osobsmile Juz Freudzik pisal o 3 jazniach,takze nie masz
          sie co obawiacsmile Tak jest jak ma byc.smile
          Wiesz napisala bym ci zebys zyla w terazniejszosci,w tu i teraz,bo tylko tam
          mozemy byc szczesliwi i nie ma w chwili obecnej plecaka z przeciazeniami.Ale ja
          dokladnie wiem jak pamiec lubi sie przyklejac.Ja osobiscie tne te sznurki
          mieczem swiadomosci-musze tam isc,zrozumiec,przezyc od nowa..zrozumiec ze moje
          odczucia spowodowane sa tylko i wylacznie moimi wlasnymi INTERPRETACJAMI na
          nie.Ze to ja jestem odpowiedzialna za to jak interpretuje wydarzenia,nie tylko
          jestem odpowiedzialna za cialo,ale przedewszystkim za swoj umysl...
          Ja przyszlam tu przezyc zycie-odczuc je wszystkimi sensami wraz z emocjamismile
          I nikt tego za mnie nie zrobi,i nikt naprawde nigdy nie zrozumie to co ja
          czuje,bo to moje przezycia,moje emocje...Takze jesli myslisz ze nie jestes
          rozumiana..nie martw sie...Bo tak naprawde nikt nikogo nie jest w stanie
          zrozumiecsmile Jedynie system edukacji wspolnej nam to umozliwia.Nie rozwoj
          duchowysmile-no chyba ze po oswieceniusmile)))

          Pozdrawiam
          --
          Si vis amari,ama
        • wladi3 Re: Jak odnalezc siebie?Jak zaufac zyciu na nowo? 23.07.07, 09:49
          Uwierz w podstawową Prawdę , że Jesteśmy Dziećmi Boga Stwórcy i całe zło w nas
          wynika z braku Ufności Najlepszemu Ojcu . Od Boga nie oddziela nas nasza
          słabość / bo którz z nas wyrzeka się dziecka , które nas nie słucha ?/ , lecz
          właśnie brak Ufności i Wiary . Bóg JEST ŻRÓDŁEM , ŚWIATŁOŚCIĄ , MIŁOŚCIĄ , a my
          Jesteśmy Jego Ukochanymi Dziećmi . Zamykając się na Boga , na JEGO ISTNIENIE ,
          na JEGO MIŁOŚĆ DO NAS i na naszą Godność Istot Bożych - zamykamy się na JEGO
          MOC w Nas - na naszą MOC w NIM . Uwierz i Ufaj jak malenkie dziecko Ufa
          bezwarunkowo swoim Rodzicom - sięgniesz do MOCY OJCA i będziesz chodzić w
          ŚWIATŁOŚCI , a żadne negatywne myślenie nie ma prawa istnieć w Tobie . Władek .

          Kocham Cię Boże Ojcze i Proszę o Wiarę i wzrost Ufności dla Carmanitty .
          Władek .
          Jestem cząstką Boga !

    • mskaiq Re: Jak odnalezc siebie?Jak zaufac zyciu na nowo? 23.07.07, 13:12
      Napisalas
      > jest tylko samotnosc,strach,ogolna beznadzieja.
      To oznaka ze oddalasz sie od milosci, jej miejsce zajmuja negatywne emocje.
      Razem z nimi narasta Twoja niechec do Siebie. Stad jest juz jeden krok aby
      zaczac dzialac przeciwko sobie.
      Przede wszystkim zaakceptuj Siebie. Im bardziej jestes przeciwko Sobie tym
      bardziej oddalasz sie od pozytywnego swiata.
      Piszesz ze ksiazkach o tematyce duchowej, czesto wywoluja jeszcze wieksze
      zamieszanie niz omijanie ich. Czytalas wiele ale Twoje problemy w zaden sposob
      nie rozwiazaly sie.
      Mysle ze powinnas unikac samotnosci, byc aktywna, pozytywna. Piszesz o
      przeszlosci, jesli uwazasz ze przeszlosc Cie ogranicza to pozbadz sie tego co
      Ci przeszkadza.
      Serdeczne pozdrowienia.



      • carmanitta Re: Jak odnalezc siebie?Jak zaufac zyciu na nowo? 23.07.07, 23:50
        Witam ponownie!
        Jestem pozytywnie zaskoczona iloscia odpowiedzi na moj post.Przeczytalam je
        kilkakrotnie i przemyslalam.Uwazam,ze dobrze jest tak na tym forum"wyjsc z
        siebie i stanac obok",a co za tym idzie,poddac sie obiektywnej osobie
        ludzi,ktorzy mnie nie znaja i nie mysla o mnie w
        kategorii:przyjaciolka,siostra.W tym,co piszecie jest duzo racji.Patrze na
        swoje bolaczki w zupelnie innym swietle.mskaiq np.napisal(-a) :"Razem z nimi
        narasta Twoja niechec do Siebie. Stad jest juz jeden krok aby
        > zaczac dzialac przeciwko sobie".
        To fakt.Wstyd to powiedziec,ale juz wiele razy stalam przed lustrem i mialam
        ochote wen przywalic,bo pokazywalo smutna,obca osobe.Kiedys przeczytalam takie
        madre zdanie,ze "zamach na swoja tozsamosc moze skonczyc sie samobojstwem".Czyz
        nie to mial(-a)na mysli mskiq na mysli,piszac ze jestem o krok w dzialaniu
        przeciwko sobie?Wiem,ze to jest dla niektorych nie do pomyslenia,inni uznaja to
        za karygodne a jeszcze inni pokiwaja z politowaniem glowa,ale myslalam
        czesto,ze jakby mnie na tym swiecie nie bylo,innym byloby latwiej.Ze w wieku 29-
        iu lat nie ulozylam sobie zycia,ze wiele rzeczy zaczynalam i nie konczylam.Ze
        zawiodlam rodzicow,wyjechalam z kraju,odcielam sie niemalze od calej rodziny.Z
        jednej strony chcialabym sie przyjaznic,z drugiej chyba tego nie potrafie,bo
        ludzie po pewnym czasie odchodza.Albo ja jestem z innej bajki,bo wierze(lub
        bardzo chce wierzyc)w milosc do grobowej deski,w przyjazn na dobre i na zle i w
        porzadnych ludzi?I chyba jako dowod,ze tak nie jest,spotykam same
        przeciwienstwa tego.Zgubilam sie.Tyle moge stwierdzic.
        Pozdrawiam-
        Carma
        • motyvvacja Re: Jak odnalezc siebie?Jak zaufac zyciu na nowo? 24.07.07, 12:12
          nie jestes sama ktora jest za granica i czuje sie samotna,ja rowniez mam to
          samo.
          Ale ta samotnosc ktora czujemy, naprawde nie przyczynia sie do nawiazania
          znajomosci,wrecz przeciwnie stoji na przeszkodzie.Miskaiq napisal badz z ludzmi-
          jasne,uciekaj od samotnosci i zatapiaj ja w szklance wina...Myslisz ze to cos
          da?,ze sie jej pozbedziesz ? mozna byc z calym swiatem i nadal sie czuc
          samotnym.Ten problem samemu trzeba rozwiazac.Ta wewnetrzne poczucie samotnosci
          ma cie przyciagnac do srodka,do twojego centrum.Ta samotnosc,jest niczym innym
          jak tesknota za soba sama,-zastanow sie co tak naprawde czujesz,samotnosc czy
          tesknote?Okreslic mozna emocje okresleniami innych.Ty musisz znalesc swoje
          slowa na odczuwanie tego co w tobie jest-bedzie to najblizsze prawdzie,nie
          zaporzyczone..Nauczono nas nawet jak mowic co sie czuje,,choc to co naprawde
          czujemy nie jest tym samym, jak to nazywamy.Zbliz sie do siebie a przestaniesz
          czuc sie samotna! smile
          --
          Si vis amari,ama
          • mskaiq Re: Jak odnalezc siebie?Jak zaufac zyciu na nowo? 24.07.07, 15:13
            Nie napialem Motywacjo zeby topic samotnosc w szklance wina. Samotnosc nie jest
            przyciaganiem do naszego centrum bo czym jest to centrum. O jakiej tesknocie za
            Soba piszesz, przeciez jestes zawsze ze Soba. Samotnosc oznacza strach przed
            ludzmi a czasem rowniez przed soba.
            Piszesz ze mozna byc z calym swiatem i byc samotnym. To prawda ale tylko wtedy
            kiedy nie kochasz tego swiata, wtedy jest obojetny zimny, bez znaczenia.
            Jesli kochasz nie ma samotnosci. Wystarczy odwazyc sie pokochac jedna tylko
            osobe aby zniknela samotnosc ale trzeba sie na to odwazyc.
            Serdeczne pozdrowienia.
            • amm06 Re: Jak odnalezc siebie?Jak zaufac zyciu na nowo? 24.07.07, 18:13
              mskaiq napisał:


              > Jesli kochasz nie ma samotnosci. Wystarczy odwazyc sie pokochac jedna tylko
              > osobe aby zniknela samotnosc ale trzeba sie na to odwazyc.

              Zgadzam sie Mskaigu, lecz ta osoba na poczatek musimy byc sami my. Kiedy nie
              pokochamy siebie najpierw, niemozliwe jest pokochanie kogokolwiek innego,
              poniewaz bedziemy szukac w nich czegos, co jedynie my mozemy sobie dac. Aby
              sie dzielic, najpierw trzeba miec, poniewaz: kochamy blizniego swego tak jak
              siebie samego. Ni mniej, ni wiecej.

              --
              "Niebo i pieklo to stany swiadomosci." - James Allen
            • motyvvacja Re: Jak odnalezc siebie?Jak zaufac zyciu na nowo? 24.07.07, 22:27
              ''Im bardziej sie od siebie oddalasz,tym bardziej cierpisz''
              To po pierwsze.Mskaiq:

              Samotnosc nie jest
              >
              > przyciaganiem do naszego centrum bo czym jest to centrum. O jakiej tesknocie
              za
              >
              > Soba piszesz, przeciez jestes zawsze ze Soba. Samotnosc oznacza strach przed
              > ludzmi a czasem rowniez przed soba.

              Centrum jest naszym srodkiem,nasza dusza ,naszym potencjalem-Dlaczego myslisz
              psychologowie proponuja przezywciezac strach?rzeczy ktorych sie boimy robic,i
              za kazdym tym przedsiewzieciem twoje wewnetrzne poczucie wartosci wzrasta? Bo
              ono juz tam jest.Jestesmy pewni siebie,jestesmy kochajacy,w sobie mamy poczucie
              bezpieczenstwa i radosc,i szczescie i odczucie sytosci..tylko to co na siebie
              zazucilismy to przyslania..dlatego jak przezywciezysz to czego sie bales,
              poprostu czujesz sie bardziej sobasmile Jestes bardziej zesrodkowany.

              Samotnosc oznacza strach przed ludzmi mskaiq w twoim wydaniu.To ty gdy sie
              czujesz samotny oznacza to ze sie boisz ludzi..Ktos inny moze czuc cos zupelnie
              innego.Ale w obydwu tych przypadkach jeden jest na pewniaka.co kolwiek sie
              odczuwa zlego w nas oznacza to ze:''Im bardziej sie od siebie oddalasz,tym
              bardziej cierpisz''Tak jak napisalam na poczatku.

              Samotnosc nie jest
              >
              > przyciaganiem do naszego centrum bo czym jest to centrum. O jakiej tesknocie
              za
              >
              > Soba piszesz, przeciez jestes zawsze ze Soba.

              Gdybys byl zawsze w pelni z soba,nie bylo by samotnosci,nie bylo by
              nienawisci,nie bylo by cierpienia-czlowiek wychodzi z siebie i plynie z fala
              mysli,zaciagaja go jak do pluga...Kazda mysl ma przyczepiona emocje, i emocja
              nauczyla odtwarzac mysli do ktorych sie na poczatku przyczepila.Kolo sie zamyka.
              Jedynie w medytacji jestes w pelni z soba,jesli medytacja jest naprawde
              obserwacja,i potrafisz swierzo, swiadomie i zupelnie czysto widziec cialo i
              jego mysli wraz z umyslem ktory je napedza..Czuc ze jestes jestestwem.
              Nie jestesmy ze soba ,i to jest naszym cierpieniem.

              Wystarczy odwazyc sie pokochac jedna tylko
              > osobe aby zniknela samotnosc ale trzeba sie na to odwazyc.

              A ja odwarze sie powiedziec ze pokochujesz nie osobe a jej obraz ktory masz w
              glowie.Jest to twoja milosc do obrazu noszonego w umysle,przelewana na osobe.
              Wiesz dlaczego?..
              Bo wlasnie- Nie jedna osobe wystarczy pokochac Nie...Milosc rodzi sie w
              rzeczywistosci ,rodzi sie w chwili gdy na nia ,na rzeczywostosc jestes
              czuly..Nie pokochasz nigdy jednej osoby..Jesli w rzeczywistosci pokochasz,,to
              pokochasz caly swiat.
              Pisze o prawdziwej milosci,ktora nie ma konceptu o ktorym ty piszesz tu miskaiq
              Ja wiem ze to jest swiatlo swiadomosci,wiem ze to jest ciezkie do
              osiagniecia,wiem ze trudno poprostu caly czas byc pod obstrzalem swiadomym,ale
              to jest jak miesien-to rosniesmile)
              Latwiej nam marzyc o milosci doskonalej do drugiego czlowieka i wierzyc ze ona
              wszystko zmieni..Ze to tylko wystarczy zeby pozbyc sie samotnosci,.,,problem w
              tym ze jak ta milosc ginie,,my wracamy do naszych smutnych samotnych
              mieszkan.,,i tak w kolko.


              --
              Si vis amari,ama
        • wandal1 Re: Jak odnalezc siebie?Jak zaufac zyciu na nowo? 24.07.07, 21:08
          to kwestia przeprogramowania podświadomości.
          to co twki tam w niej zawsze będzie przyciągać określone sytuacje całe życie aż
          zmienimy sposób myslenia. wiem to błędne koło - ale są sposoby- nieinwazyjną a
          skuteczną są afirmacje w stanie umysłu alfa - ułóż je z głową i powtarzaj do
          upadłego.
          po pewnym czasie zauważysz że Twój sposób myślenia się zmienia- a z nim
          sytuacje i ludzie których przyciągasz! myśli są potęgą i często się
          urzeczywistniaja - więc jeśli myslimy negatywnie to urzeczyczywistniają się te
          negatywne sytuacje.

          kwestia przeprogramowania podświadomości to program minimum w rozwoju duchowym.
          bez zmiany negatywnych wzorców negatywne sytuacje będą się za nami ciągnąć, a
          to z kolei nie pozwoli nam na przeżyć w sposób satysfakcjonujący życia.
          sam pracuje nad tym cały czas, gdyż co jakiś czas wychodzą nawierzch cowe
          negatywne wzorce z którymi się jeszcze nie uporałem. okazuje się, że nawet
          pomagając sobie w zyciu magią nie zmieni się tym sposobu myślenia.
          sztuką jest więc taką mieć świadomość życia aby użycie magii nie było konieczne
          • amm06 Re: Jak odnalezc siebie?Jak zaufac zyciu na nowo? 25.07.07, 04:51
            "Istnieje tylko jeden sposob pod Sloncem w jaki czlowiek moze osiagnac
            harmonie, to znaczy, zdrowie, dostatek, spokoj umyslu - zbawienie, w
            najprawdziwszym sensie tego slowa - a to jest poprzez przeprowadzenie
            radykalnej i stalej zmiany na lepsze w jego wlasnej swiadomosci.... Zaiste,
            zmiana wlasnej swiadomosci, jest zaprawde jedyna rzecza warta czynienia w
            ogole." - Emmet Fox, "Sermon on the Mount" ("Kazanie na Wzgorzu"), 1934

            --
            "Niebo i pieklo to stany swiadomosci." - James Allen
            • wladi3 Re: Jak odnalezc siebie?Jak zaufac zyciu na nowo? 25.07.07, 09:08
              Jesteśmy Myślą Boga Ojca . JEGO cząstką . Jak w Bogu może trwać jakakolwiek
              myśl nie pochodząca od Miłości ? Jak w nas może trwać choć jedna myśl
              niepochodząca od Miłości ?
              Wszystko zaczyna się w naszej świadomości , w naszych myślach , więc odrzućmy
              każdą myśl , każde słowo niezgodne z Miłością dotyczące naszego Ukochanego Boga
              Stwórcy i Najlepszego z Ojców , nas samych i kogokolwiek . Władek .

              Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
              Jestem cząstką Boga !

              • amm06 Re: Jak odnalezc siebie?Jak zaufac zyciu na nowo? 26.07.07, 06:20
                wandal1 napisał:

                > > zmiana wlasnej swiadomosci, jest zaprawde jedyna rzecza warta czynienia w
                ogole

                > co rozumiesz poprzez zmianę własnej świadomości, na czym ona polega i jak
                > chcesz tej zmiany świadomości dokonać ?

                Byc swiadomym to chyba przede wszystkim zdawac sobie sprawe. W slowach E. Foxa:

                "A prawda to nic innego jak zadziwiajacy i nieodparty fakt ze caly zewnetrzny
                swiat - czy jest to cialo fizyczne, powszechne przedmioty zycia, wiatry i
                deszcz, chmury, czy sama Ziemia - sa poddatne na mysli czlowieka i ze to on
                sprawuje nad nimi wladze kiedy o tym wie. Swiat zewnetrzny, w odroznieniu od
                bycia wiezieniem okolicznosci za ktory sie go powszechnie uwaza, w istocie nie
                posiada zadnego wlasnego charakteru, zlego badz dobrego. Posiada on jedynie
                charakter jaki my mu nadamy poprzez nasze wlasne myslenie. Jest naturalnie
                plastyczny (i dostosowuje sie) do naszych mysli, i jest tak bez wzgledu na to
                czy zdajemy sobie z tego sprawe lub nie, czy zyczymy sobie tego lub nie."

                Kiedy uswiadamiam sobie ze to ja tworze moj swiat i moje w nim doswiadczenia,
                przestaje byc ofiara losu wink i staje sie jego kapitanem. Swiadomie porzucam
                negatywne szablony myslowe na rzecz pozytywnych, i te wewnetrzne zmiany
                odnajduja odzwierciedlenie na zewnatrz mnie.

                Metod na zmiany napewno jest wiele. W moich wlasnych poszukiwaniach znajduje
                duzo inspiracji w ksiazkach autorow z kregu tzw. Nowej Mysli (New Thought
                Movement), Emmet Fox jest jednym z nich. W ksiazce cytowanej powyzej, w oparciu
                o ewangelie wg. Sw. Mateusza, dowodzi on iz Jezus nauczal wlasnie o stanach
                swiadomosci.

                --
                "Niebo i pieklo to stany swiadomosci." - James Allen
                  • motyvvacja Re: Jak odnalezc siebie?Jak zaufac zyciu na nowo? 27.07.07, 12:36
                    wandal1 napisał:

                    > > Metod na zmiany napewno jest wiele.
                    >
                    > czyli ?

                    Czyli jedna z najbardziej znanych postawa swiadka..Dlaczego? poniewaz widzac
                    jak dzialamy my,w jakiej sytuacji sie obecnie znajdujemy i jacy ludzie nas
                    otaczaja..wychodzimi z ciasnych obramowan naszego umyslu,ktory
                    projektuje,ocenia wedlug swoich tylko norm, przeszlymi doswiadczeniami
                    naswietla przyszle,ma wyuczone reakcje itd..
                    Co sie dzieje gdy staniemy obok siebie jako swiadek i obserwujemy tylko
                    zdarzenia,nie wciagajac w to gre umyslu?..Jestesmy w chwili obecnej,widzimy
                    rzeczywistosc,nie oceniajac jej....ALe- nie jestesmy oddzieleni od
                    umyslu,znaczy to ze ta rzeczywistosc rowniez umysl z nami ogladasmile...I tu
                    nadchodza zmiany..Bo czy bysmy chcieli czy nie ,on oceni nowa sytuacje inaczej..
                    zmiana swiadomego umyslu jak malowana.

                    --
                    Si vis amari,ama
                  • amm06 Re: Jak odnalezc siebie?Jak zaufac zyciu na nowo? 28.07.07, 07:07
                    wandal1 napisał:

                    > > Metod na zmiany napewno jest wiele.
                    >
                    > czyli ?

                    Mam na mysli to ze mozna podazac za Jezusem, Budda, czy innym jeszcze
                    nauczycielem i znalezc w ich naukach cos dla siebie.

                    Jedna ze sciezek rozswietla swietnie sam Emmet Fox w "Kazaniu na Wzgorzu".
                    Jego interpretacja nauk Jezusa jest przebudzeniem samym w sobie smile) Nigdy nie
                    podejrzewalam ze to co mnie zawsze fascynowalo bylo tak blisko!

                    Lektura i cwiczenia Kursu Cudow to kolejna mozliwosc. Przypisuje on szczegolna
                    role relacjom z innymi, ktorzy funkcjonujac jako nasze zwierciadla objawiaja
                    nam to co odgradza nas od nich a wiec i tym samym, od stanu Jednosci. Wiecej
                    informacji, tekst i cwiczenia mozna znalezc tutaj (w jez. angielskim):

                    acim.home.att.net
                    Warto jeszcze chyba wspomniec pisemny dorobek jaki zostawil po sobie James
                    Allen. Wiele w jego ksiazkach madrosci i praktycznych wskazowek dla ludzi
                    pragnacych zmian. Link do strony mu poswieconej (tez w jez. angielskim):

                    jamesallen.wwwhubs.com

                    --
                    "Niebo i pieklo to stany swiadomosci." - James Allen
              • wladi3 Re: Jak odnalezc siebie?Jak zaufac zyciu na nowo? 26.07.07, 11:40
                Ja zmieniam swoją świadomość karmiąc się Słowami Boga , odrzucam każdą
                negatywną myśl w swoim umyśle jako niegodną mnie , jako Istoty Bożej - Syna
                Boga . Każdą złą myśl dotyczącą kogokolwiek . W Bogu nie ma zła i w nas też nie
                ma prawa być zła w żadnej postaci - nawet myśli i przede wszystkim Myśli , gdyż
                z myśli pochodzi wszelki czyn .
                Nie ma we mnie zła , a więc przyciągam tylko Dobro . Wysyłam wszystkim Dobro i
                Miłość i otrzymuję to samo . Oj zmienia się moje życie , zmienia ... . Dziecko
                Boga ma Prawo być Świętym , żyć Godnie , Być Kochanym . Kocha i tylko Kocha .
                Stare zło zaś i Karma czyści się i wymazuje w takim stopniu jak sami
                Przebaczamy . Przebaczam Sobie i innym wszystko i zostaję natychmiast Uwolniony
                i Oczyszczony . Osiągnąłem Oświecenie i cały czas wzrastam w Godności i
                Świętości , w Zjednoczeniu się z Najwyższym Dobrem - Miłością - Naszym
                Ukochanym Bogiem , Stwórcą i Ojcem .To nie pycha - to Pewność Miłości . Władek .

                Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
                Jestem cząstką Boga !

    • mskaiq Re: Jak odnalezc siebie?Jak zaufac zyciu na nowo? 25.07.07, 11:24
      Amm06 napisala
      >Zgadzam sie Mskaigu, lecz ta osoba na poczatek musimy byc sami my. Kiedy nie
      >pokochamy siebie najpierw, niemozliwe jest pokochanie kogokolwiek innego,
      >poniewaz bedziemy szukac w nich czegos, co jedynie my mozemy sobie dac. Aby
      >sie dzielic, najpierw trzeba miec, poniewaz: kochamy blizniego swego tak jak
      >siebie samego. Ni mniej, ni wiecej.
      Kiedy potrafisz kochac, kiedy nauczusz sie odrozniac co jest miloscia a co nie
      wtedy mozesz kierowac milosc na siebie.
      Bardzo wiele naszych uczuc ktore okreslamy jako milosc nie jest miloscia,
      kierowanie tych uczuc na siebie to wielkie niebezpieczenstwo, najczesciej
      prowadzi do pychy.
      Na poczatku powinnismy nauczyc sie szanowac i wybaczac sobie.
      Kazdy z nas jest miloscia, rodzimy sie z nia. Spotkanie innej osoby potrafi ja
      wyzwolic. Zwykle nie potrafimy obronic milosci, zbyt wiele negatywnych uczuc
      towarzyszy muilosci takich jak zawisc, zazdrosc, pycha, brak zaufania, strach
      czy zal. Najczesciej te negatywnosci uwazamy za milosc.
      To zabiera wiele czasu i wielu milosci aby odnalesc co jest miloscia a co nia
      nie jest.
      motyvvacja napisala
      >''Im bardziej sie od siebie oddalasz,tym bardziej cierpisz''
      Jak mozesz oddalac sie od siebie, Ty jestes soba. Jesli chodzi o cierpienie
      to przynosza je uczucia. Trzeba zrozumiec ktore uczucia przynosza cierpienie a
      ktore nie. Milosc to jedyne uczucie ktore nie przynosi cierpienia ale pod
      warunkiem ze rozumiemy co to jest milosc. najczesciej takiego zrozumiemia nie
      ma.
      Jesli uwazasz ze centrum jest dusza to jestes tym wlasnie centrum nie musisz
      sie do niego zblizac bo nim jestes.
      Twoje pojecie milosci to cos wydumanego przez Twoj umysl, iluzja i spekulacja.
      Bez przezycia milosci nigdy nie bedziesz jej rozumiala. Masz w Sobie milosc ale
      nigdy jej nie zobaczysz bo strach nie pozwali Ci na to.
      Odpowiedz sobie na pytanie dlaczego nie kochasz nikogo, co Ciebie zatrzymuje,
      dlaczego Twoj umysl decyduje czym jest milosc a nie Ty.
      Mysle ze bez przezycia milosci pelnego jej odkrycia trudno rozumiec czym ona
      jest. Tylko kiedy poznasz czym jest milosc bedziesz mogla zweryfikowac Swoj
      umysl, nie pozwolic aby tworzyl iluzji.
      Ty nie kontrolujesz go wcale, potrafi Ci wmowic kazda rzecz.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • motyvvacja Re: Jak odnalezc siebie?Jak zaufac zyciu na nowo? 25.07.07, 19:30
        >''Im bardziej sie od siebie oddalasz,tym bardziej cierpisz''
        Jak mozesz oddalac sie od siebie, Ty jestes soba. Jesli chodzi o cierpienie
        to przynosza je uczucia. Trzeba zrozumiec ktore uczucia przynosza cierpienie a
        ktore nie. Milosc to jedyne uczucie ktore nie przynosi cierpienia ale pod
        warunkiem ze rozumiemy co to jest milosc. najczesciej takiego zrozumiemia nie
        ma.

        Postaraj sie zrozumiec,to co pisze mskaiq-nie projektuj siebie na moje
        zagadnienie ,naucz sie sluchac ludzi..Mamy pare uszu,co oznacza ze podwujnie
        powinnismy sluchac ,z tego co mowimy.
        '''Najczesciej takiego zrozumienia nie ma,jak to napisales sam,co rownoznaczne
        jest z oddalaniem od siebie(czyli jakbys wiedzial o czym pisze)'''...Ja ze
        swojej strony dam ci rade(jesli wogole ja przyjmiesz)SLuchaj,sluchaj,i jeszcze
        raz sluchaj...
        Gdy ja zorientowalam sie, ze projektuje siebie,,zaczelam wiecej sluchac niz
        mowic.
        Jeszcze do niedawna uwarzalam ze poddanie sie w rozmowie,oznacza brak
        argumentacji,pewnego rodzaju slabosc(a tylko dlatego ze caly czas chcialam
        sobie udowodnic ze mam racje-i wreszcie zaczac sobie samej ufac)
        Teraz wiem ze sila tkwi w srodku.Sila tkwi w wierze w siebie,w zesrodkowanej
        psychice,w radosci z poznania siebie,w akceptacji swoich slabosci,w ufaniu
        sobie,w kochaniu siebie(co nie ma nic wspolnego z pycha) ..Pomysl..?.. milosc
        jest miloscia a pycha- pycha ...o tej milosci do siebie zawsze pisalam...Slodko
        czuc swoj wlasny przeplyw milosci w sobie, ktory nie potzrebuje dlugo by
        rozjasnic nasza twarz i projektowac milosc na innych.Zanim zaczniesz kochac
        innych,,to ta milosc musi pzreplynac poprzez CIEBIE Samego-czyli jakby cie
        oczyscic,z emocjonalnego badziewa.

        pozdrowka

        --
        Si vis amari,ama
        • mskaiq Re: Jak odnalezc siebie?Jak zaufac zyciu na nowo? 26.07.07, 15:04
          Milosc do siebie to jedna z najbardziej niebezpiecznych milosci, najczesciej
          jest wlasnie pycha. Piszesz ze nie jest ale to mozesz stwierdzic tylko
          porownujac milosc do drugiego czlowieka z miloscia do siebie.
          Znam ludzi ktorzy uwazaja strach za milosc, czesto miloscia bywa zal, sa
          rowniez tacy ktorzy uwazaja objawy somatyczne za milosc.
          Jedna z najczesciej spotykanych milosci jest pycha, wystepuje ona kiedy
          kierujemy milosc na siebie.
          Ucieczka od milosci do drugiego czlowieka bierze sie ze strachu. To bardzo
          powszechny problem. Wiele osob z tym problemem probuje rozwiazywac go przez
          kochanie siebie. To kochanie czesto oznacza rowniez seks ze soba o czym kiedys
          pisalas.
          Jesli chcesz zrozumiec czym jest milosc, musisz pokochac innego czlowieka.
          Poznac milosc do dziecka, do mezczyzny. Zwykle milosc do dziecka i do mezczyzny
          to dwie inne milosci. Bez przezycia milosci nie bedziesz jej rozumiala. Musisz
          zrozumiec co powoduje ze milosc znika, co oznacza strach, zal i jaki te emocje
          maja wplyw na milosc. Wszystko co piszesz o milosci to spekulacje Twojego
          umyslu, nie znasz milosci a mozesz ja poznac tylko kiedy odwazysz sie pokochac
          innego czlowieka.
          Mysle Motywacjo ze ja Ciebie slysze, mam wrazenie ze to Ty nie slyszysz o czym
          pisze.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • agnitum Re: Jak odnalezc siebie?Jak zaufac zyciu na nowo? 27.07.07, 14:29
            Miłość do siebie to najniebezpieczniejsza miłość?
            Boże, mam nadzieje Mskaiq że nie jesteś z zawodu nauczycielem smile

            Pycha to dla Ciebie to samo co miłość do siebie?

            Mskaiq nie doświadczasz miłości do siebie? Nie akceptujesz siebie? Nie kochasz
            siebie? Faktycznie, lepiej się nienawidź smile bo jeszcze by u Ciebie wystąpiła
            "pycha".

            Piszesz:
            "Znam ludzi ktorzy uwazaja strach za milosc, czesto miloscia bywa zal, sa
            rowniez tacy ktorzy uwazaja objawy somatyczne za milosc. "

            A co do ma do rzeczy? smile TO jest ICH sposób widać na życie - nie zmienia to
            faktu że ani strach ani żal nie jest miłością i doskonale również to pewnie wiesz.

            Wiesz skąd się bierze "ucieczka od miłości do innych ludzi"?
            Z BRAKU POJĘCIA CZYM NAPRAWDĘ MIŁOŚĆ JEST. Skoro siebie się nie kocha, to nie
            kocha się innych.
            "Kochaj bliźniego swego jak siebie samego" - to też jest dla Ciebie Bibilijne
            nawoływanie do pychy?
            Zdanie w "" wyraźnie sugeruje że najpierw musze znać swoją miłość (do siebie)
            aby móc ją ukazać innych.
            W przeciwnym przypadku jest to miłość (do innych) interesowna lub oparta na
            WYRZEKANIU się siebie w imie źle pojętej "Miłości" - co zresztą jest dość częstą
            w naszej kulturze zachodu przyjętą praktyką.

            Piszesz farmazony: "Ucieczka od milosci do drugiego czlowieka bierze sie ze
            strachu. To bardzo powszechny problem. Wiele osob z tym problemem probuje
            rozwiazywac go przez kochanie siebie"

            Jak można Z POCZUCIA STRACHU PRZESIąść SIę NA UCZUCIE MIłOśCI DO SIEBIE!!!. To
            se ne da.

            Myślę mskaiq że za dużo myślisz, a za mało kochasz... siebie.

            --
            Pozdrawiam
            Agnitum
            • mskaiq Re: Jak odnalezc siebie?Jak zaufac zyciu na nowo? 28.07.07, 13:25
              No coz ucieczka przed miloscia do drugiego czlowieka to bardzo powszechny
              problem. Wystarczy poczytac forum psychologia, znajdziesz tam wiele watkow na
              ten temat. Kobieta albo mezczyzna unika zblizenia sie do drugiej osoby, bo sie
              boi zostac zranionym przez milosc. Czesto blokada strachu nie pozwala nawet
              nawiazac kontaktu z plcia przeciwna.
              Tutaj jest paradoks bo milosc nigdy nie rani, bardzo wielka ilosc ludzi
              utozsamia milosc z zalem albo strachem, te uczucia potrafia ranic.
              Jesli chodzi o milosc to kazdy ja posiada, jest to atrybut duszy, dusza nie
              musi sie uczyc milosci.
              Dusza musi nauczyc sie w jaki sposob nasze cialo i nasze negatywne uczucia maja
              wplyw na milosc.
              Strach, zal, zlosc wykluczaja milosc, milosc nie wystepuje razem z negatywnymi
              uczuciami. Strach na przyklad wywoluje zazdrosc albo brak zaufania ktore bardzo
              czesto powoduja ze milosc znika a jej miejsce zajmuje zazdrosc albo brak
              zaufania i pozbywamy sie partnera bo negatywne uczucia rania a te negatywne
              uczucia utosamiamy z miloscia.
              Jesli chodzi o cialo to przynosi ono odczucia somatyczne ktore bardzo czesto
              mylone sa z miloscia. Czesto ludzie utozsamiaja milosc z motylkami w zoladku na
              widok czlowieka ktory sie im podoba i nazywaja to miloscia. Taka milosc znika
              kiedy znikaja odczucia somatyczne. Zwykle te uczucia znikaja u jednej osoby,
              wtedy u tej drugiej pojawia sie zal ktory przynosi bol i wiele cierpienia.
              Wtedy dusza zaczyna unikac milosci, uwaza ze to rani milosc, nie rozumie ze
              rani zal, strach.
              Zraniona dusza nie chce kochac, unika milosci, przenosi milosc na siebie bo
              uwaza ze jest wtedy bezpieczna. Nie jest bezpieczna, ta milosc czesto konczy
              sie zniszczeniem duszy, milosc jest najniebezpieczniejszym uczuciem jesli jest
              przeniesione na siebie.
              Czlowiek na poczatku powinien szanowac, wybaczac sobie i dbac o siebie. To sa
              atrybuty milosci i mozna je w miare latwo kontrolowac.
              Milosc do siebie przychodzi na koncu, kiedy rozumiemy czym jest milosc, kiedy
              pozbylismy sie strachu, zlosci i zalu i wszystkich negatywnych uczuc. Wtedy nic
              nie maci milosci, droga zostala odnaleziona.
              Serdeczne pozdrowienia.



    • halev Do Carmanitty 28.07.07, 12:20
      Carmanitto,

      dam Ci tylko jedną radę: nie słuchaj niczyich rad wink


      Idź za tym, co mówi Ci serce. Podążaj za marzeniem.

      Rozwój duchowy to nie joga, to nie modlitwa, to nie zwisanie głową w dół na
      gałęzi. To po prostu dążenie do szczęścia. Prawdziwego, głębokiego, nie na chwilę.

      Szczęście to życie "po naszemu". Nie tak jak mama by chciała, nie tak jak
      wypada, nie tak jak "wymuszają" czasy, miejsce czy inni ludzie. Jeśli ktoś jest
      szczęśliwy, kiedy sadzi kartofle, niech sadzi kartofle, a nie zmusza się do
      bycia adwokatem.

      Kiedy dzieje nam się coś "złego" w życiu, to bardzo często są bolesne sygnały
      tego, że chcielibyśmy zmiany, że nie jesteśmy szczęśliwi, że pora coś zmienić.

      Każde marzenie jest nam dane razem z siłą i mocą do jego spełnienia smile

      Wszystkiego dobrego!

      Halev

      PS. Ja też mam Przyjaciółkę, która jest brzydka jak noc listopadowa. I wiesz co?
      Wszyscy Ją uwielbiają, bo jest po prostu fajnym ludkiem smile

    • mskaiq Re: Jak odnalezc siebie?Jak zaufac zyciu na nowo? 29.07.07, 02:39
      agnitum 28.07.07, 16:40 + odpowiedz

      Agnitum napisal
      >mskaiq NIE CZYTAJ tego co poniżej. Proszę!.
      >Apeluje do wszystkich. Nie słuchajcie w tym aspekcie mskaiq smile Kochajcie
      >siebie ile się da, zawierzcie naukowcom wink. Tylko z pełnej odwzorowanej
      >miłości do siebie da się rozumieć innych i ich prawdziwie bezinteresowanie
      >kochać.

      Piszesz o mnie wiec mam prawo odpisac i przeczytac co piszesz.
      Jesli uwazasz ze nie mam racji to zamiast apelowac lepiej przedstaw argumenty.
      Jak chcesz kochac siebie poza szacunkiem, wybaczeniem i dbaniem o siebie. Na
      czym ma polegac milosc do siebie, co trzeba robic wiecej ?
      Serdeczne pozdrowienia.

      • agnitum Re: Jak odnalezc siebie?Jak zaufac zyciu na nowo? 29.07.07, 09:48
        A gdzie pisalem ze kochanie siebie to nie jest rowniez szacunek, wybaczenie i
        dbanie o siebie?

        Mskaiq dlatego pisalem, zebys tego nie czytal, bo miliony ludzi na swiecie
        doskonale wie o potedze milosci (rowniez dla siebie) - rowniez na dlugo przed
        pojawieniem sie Ciebie w tej inkarnacji - a Ty poczytales pare indyjskich
        transkrypcji i odwracasz kota ogonem.
        Tytul forum to mysl pozytywnie. Nie DA SIE myslec pozytywnie bez pelnej
        akceptacji i milosci siebie. Tym samym uwazam, ze macisz smile

        Nie mozna wiecznie pisac do Ciebie o argumentach - bo powoli staje sie to nudne
        - Ty odrzucasz wszystko co nie jest Twoim style myslenia. To juz nie jest
        dyskusja prowadzaca do wnioskow.

        --
        Pozdrawiam
        Agnitum
        • mskaiq Re: Jak odnalezc siebie?Jak zaufac zyciu na nowo? 30.07.07, 11:27
          Piszesz o milosci do siebie ale nie piszesz na czym ta milosc ma polegac. Co
          Twoim zdaniem powinna zawierac poza szacumkiem, wybaczeniem i dbaniem o siebie.
          Co trzeba robic jeszcze. Nie odpowiedziales na to pytanie.
          Mysle ze argumenty to jedyny sposob przekonania innej osoby, nie ma innej.
          Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka