Dodaj do ulubionych

podejście do seksu, seks i wszystko na temat:)

02.01.08, 19:08
Jestem świeżo po analizie psychometrycznej, siedzę na necie i szukam
ciekawych artykułów, ale nic nie znalazłamwink. Proszę o wsparcie.
Interesuje mnie podejście do seksu i ogólnie chciałabym wiedzieć co
myślicie na ten temat, jak zmienić wzorce wpajane przez środowisko.
Dziękuję za inspiracjęsmile
Pozdrawiam (a to jest moje postanowienie na ten roksmile)))))))Zmiana
Hahsmile
Edytor zaawansowany
  • i33 02.01.08, 20:05
    o to chodliwy temat---lawina bedzie!
  • su6 02.01.08, 20:13
    Hahsmile Cieszę się, że Ty pierwsza odpowiadasz. Jesteś w temacie -
    pisałaś coś w innym wątkusmile.

    Więc jak to jest z tą łatwością, swobodą i zakazami. Czy macie jakiś
    pomysł na łatwe i skuteczne oczyszczanie wzorców?
    Wiem, że to ciekawy temat więc kto pierwszy? Mogą to być też ciekawe
    linkismile, stronkismile
    Dziękuję
  • neptus 02.01.08, 21:09
    Seks to piękna rzecz... smile)

    --
    Łatwo jest mówić, gdy ma się coś do powiedzenia, ale trudno jest
    mieć coś do powiedzenia, gdy trzeba mówić. [Tadeusz Kotarbiński]
  • marian770 02.01.08, 22:19
    bez seksu niewiele zwiazkow ma szanse na przetrawnie w dluzszym
    okresie ( kilku lat )- seks to spoiwo ktore laczy i zespala zwiazek-
    ale... musi byc w tym milosc- inaczej to tylo akt fizyczny
  • neptus 03.01.08, 05:10
    Przerzuciłam, bo czytac się tego nie da. Gdzie tam jest o seksie, bo
    nie znalazłam?
    --
    Łatwo jest mówić, gdy ma się coś do powiedzenia, ale trudno jest
    mieć coś do powiedzenia, gdy trzeba mówić. [Tadeusz Kotarbiński]
    astroalgorytmy.eu/
  • i33 03.01.08, 05:16
    o widze ze i jeszcze jeden duszek nocny!ja też nie trawie tych
    tekstów--nie zawsze...
    miłego ranka!
  • i33 03.01.08, 05:11
    given-- a ja nie jestem pewna czy "czuł" o czym mówi...!
    facet momentami mi sie podoba...nic nie mm do niego...
    ale te wypowiedzi są dla mnie takim gmatwaniem prostej i pięknej
    prawdy którą można wyrazić albo wierszem albo dosadnie-- z
    namiętnościa na granicy pomiędzu zmysłami i gwałtem-lubieżnościa--
    satrapizmem nawet..
    każdy rodzaj miłości może być piękny i budujący--scalający..a może
    być destrukcyjny, zaborczy-deprawujący
    miłość prawdziwa oparta na czystych intencjach-mądra--oscyluje w
    góre--i tam prowadzi--tam nas utrzymuje..
    a atrapy jej --to co zdawało sie nią być--co zostało zbrukane--
    grzężnie w dolnych poziomach-wiec to---jak ją pojmując--przecież
    różnie-często błednie--miota nami--różnymi wibracjami-
    -jakże często przyjemnymi--niekoniecznie na najwyższym poziomie...

    czemu tak mówie--bo wydaje mi sie że --możliwe jest kochać sie z
    kimś, kogo sie tylko lubi---nie ciągnąc "w dół",; możliwe jest
    kochać sie z kimś- bo ktoś tego potrzebuje--bez wielkiej miłości---
    takie dawanie sobie czegoś CO SIE MA --licza sie intencje!
    nie jest to może miłość ta najwspanialsz--ta wielka komunia i ciała
    i duszy ale jest dawanie miłości--komuś kto nie umie sam jej sobie
    dać...
    księża czy religia, morale- dopuszczają tylko seks małżeński...
    --nie jestem wcale za całkowitą wolną miłością---z kim sie da, czy
    zaspakajaniem ze wszystkimi co ,,,"nie na drzewie"
    ale za tym żeby --jeśli już wiemy że chcemy--nie oprzemy sie--że
    nie potrafimy bez tego wytrzymać--tak nas prze---..by zwracać uwage
    nie tylko na bezpieczeństwo ale na własnie intencje---co potrzebuje
    i co daje---i jak to robimy w tym momencie
    czy z szacunkiem czułościa i otwartościa--czy chodzi tylko o wysokie
    techniczne wymagania o super końcowy efekt
    wydaje mi sie [chyba jeszcze to pamiętam!]--że z czasem nabiera sie
    smaku do bycia ze sobą fizycznie a mniej zależy już na samym np
    orgażmie czy "wilekości wodospadu uniesienia"--to dpowolne
    delektowania sie soba--jest najlepsze--a to z kolei uczy agape, może
    nawet ją wywołuje...
    czyli można iść dołóżka i kochać już ---a można iść do łóżka i
    dopiero pokochać!
    seks to piękne studia--nie warto blokować sie przed nim-tylko trzeba
    pamiętać o szacunku nie tylko do drugiej osoby --do siebie też.
  • i33 03.01.08, 05:40
    ale su--nie pyta co to miłość--tylko jak inaczej spojrzeć na seks--
    bez "zapisanego" tabu", "be i fe"...

    mnie tez zastanawiało jak moi rodzice to zrobili--no u jednego to
    widziałam zdrowe symptomy a drugie to strasznie sie kamuflowało--
    własnie "be i fe" było..
    może to troche nieładnie o nich ale i też głupota wychowania wobec
    dziecka--krzywdzące--bo mnie i siostrze--zodiakalnym rybom--okazało
    sie że sie to dość podoba--no i ten dysonas pomiędzy natura i
    wychowaniem--długo dawał o sobie znać wyrzutami sumienia..
    i złym mniemaniem o sobie---ja sie przyznam,ż ebyły takie momenty że
    myślałamże jestem nienormalna---teraz wiem że jestem pod tym
    wzgledem po mprostu soba a moja mam też była soba--ona tak chce i
    lubi "byC" a ja tak chce--inaczej--bo to jest po mojej naturze--ona
    nie może żyć moim życiem a ja jej..

    Su- może miałaś podobnie---nie rozmawiano na ten temat..nie
    tłumaczono--nawet miesiączka to było zbyt trudne do omawainia-chore--
    po prostu chore--ta ich wychowywano-tak nauczeni--na pewno nie
    chcieli żle--po prostu uważali,że nas w ten sposób chronią...
    a mogło być odwrotnie---czytało sie z książek, podsłuchiwało sie
    rozmowy, gazety porno -szok---i jak tu stworzyć właściwy obraz---nie
    mówią , nie słychac ich w nocy--a dzieci są, filmy nie dla nas
    oglądają i każa iść spać-- iśmieją sie...!
    a wiec trzeba było podoświadczać żeby wiedzieć.. i czasem nie było
    to przyjemne..
    gdyby seks miał być tylko "be" to po co nas tak stworzono--tylko dla
    prokreacji?przecież moglibyśmy to w 5 min. załatwiać i koniec...
    a to sie da sztuke z tego zrobić--wiec po to to marnować ...
    te blokady to tak łatwo nie schodzą--gdzieś tam widziałam ćwiczenia-
    ...
    wydaje mi sie że joga hormonalna też może pomóc
  • neptus 03.01.08, 05:18
    W naszej kulturze faktycznie wmawia sie potomstwu mnostwo bzdur na
    temat seksu. Seks jest brudny, zły, itd. Zwłąszcza dziewczęta są
    nastawiane do seksu tak, zeby bron boże, nie śmiały go traktowac
    jako źródło radości. Wszystko, co sie wiąże z nagością, a jeszcze, o
    zgrozo, genitaliami to paskudztwo.

    Przede wszystkim ustal, co Ci sprawia największy problem, jak brzmią
    Twoje wzorce i jakie są Twoje reakcje. Seks jest wspaniałą, radosna
    zabawą we dwoje. Kazde ciało ludzkie jest piękne i miłe w dotyku.
    Jak moze być brudne czy złe, co jest częścią natury i jest
    regularnie myte?
    --
    Łatwo jest mówić, gdy ma się coś do powiedzenia, ale trudno jest
    mieć coś do powiedzenia, gdy trzeba mówić. [Tadeusz Kotarbiński]
    astroalgorytmy.eu/
  • su6 03.01.08, 09:26
    Dlatego pojawił się tekst given, bo ja kiedyś uciekałam w taką
    świadomość, że miłość to tylko do Boga, czegoś wyższego,
    nieosiągalnego i tam trzeba ją wysyłać. Miłość, a seks. Zmieniam się
    i widzę, co mnie hamuje, ale tak trudno jest zmienić wzorce. Ja od
    zawsze wyczuwałam ludzi, a moja mama potępia seks. Więc starałam się
    czuć jak najmniej. A teraz jest dziwne, bo chcesz się z kimś
    dzielić, a jest trudno, bo jak można nie czuć. Ale właśnie uczę się
    zaufania i miłości, bo nie jestem sama. Mogę mu wszystko powiedzieć
    i on mi pomagasmile I wierze, że nam się uda. Juz widzę ze skutkuje,
    ale to trudny temat. Dziękuję wam dziewczyny - i33za mądrość, a
    neptus w tobie jest b duża świadomość (w tym temacie)i pewność. Po
    prostu tak jest i tyle - i to jest fajnesmile
  • neptus 03.01.08, 21:27
    Miałam szczęście. Moi rodzice traktowali seks jako rzecz normalną i
    tak sie o nim mówiło w domu. Sprawa, owszem, intymna ale nie żadne
    tabu, tylko jedna z najfajniejscych stron życia. Uczono mnie
    szanować i doceniać każdego człowieka i to uczono nie tyle gadaniem,
    co przykładem. I to jest najcenniejsza rzecz, jaką otrzymałam od
    rodziców. Oczywiście, jak wszyscy, i oni nie byli doskonali. Od tego
    są rodzice, zeby coś nam do przepracowania nawrzucali, a dzieci,
    zeby rodzice mieli sie czym denerwować i uczyc mądrej miłosci. I w
    ten sposob rodzina pomaga sobie nawzajem w rozwoju. suspicious
    Czy ciało dziecka jest "brudne"? Niejedna matka całuje niemowlaka w
    zadek i nie uwaza tego za nic niestosownego. Gdy ten niemowlak
    urośnie, dowiaduje sie nagle, ze jego ciało jest be. Przeciez to
    jest to samo ciało! Owszem, zakazy kazirodcze mają sens ze wzgledu
    na dobro genow. Zakaz przedwczesnego rozpoczynania zycia płciowego
    tez ma sens. Chodzi o pewną dojrzałość społeczną i gotowość
    ponoszenia konsekwencji. To jednak nie znaczy, ze w samym seksie
    jest coś złego. Kiedy kochasz swojego partnera, pragniesz byc jak
    najbliżej niego, tak blisko, zeby nie dzieliło juz nic. Takie
    zespolenie jest naprawdę głęboko mistycznym przeżyciem. Poza tym w
    sprawach erotyki nie ma pełnego równouprawnienia płci na starcie.
    Mężczyzna ma to "dane", kobieta zwykle musi sie dopiero uczyć
    odczuwania przyjemności z kontaktow cielesnych, "rozbudzić" swoją
    seksualność. I tu wazna jest osoba partnera, który ją w te tajniki
    po malutku wprowadza. Zacznij sie uczyc czerpania przyjemności z
    własnego ciała. Tak, jak jako dziecko uczyłaś sie lubić nowe smaki,
    zapachy, dźwięki. Kazdy człowiek ma w sobie boską cząstkę, także Ty
    i także mężczyzna. wink Zasługuje więc na miłość i oddanie tak samo,
    jak kazda boska istota. I tu zgadzam się z Mskaiq - seks jest
    wspaniałą szkołą miłości. Po to nam go dano. Po to dostaliśmy ciała
    fizyczne, by korzystać jak najlepiej z ich wszystkich mozliwości dla
    włąsnego rozwoju, czyli dla nauki kochania drugiego człowieka i
    siebie.
    --
    Łatwo jest mówić, gdy ma się coś do powiedzenia, ale trudno jest
    mieć coś do powiedzenia, gdy trzeba mówić. [Tadeusz Kotarbiński]
  • krzysiek.wa_wa 11.01.08, 13:27
    su6 napisała:

    > bo ja kiedyś uciekałam w taką
    > świadomość, że miłość to tylko do Boga, czegoś wyższego,
    > nieosiągalnego i tam trzeba ją wysyłać.

    wygląda jak poglądy zakonnicy - może twoja mama chciała żebyś była
    zakonnicą - albo sama chciała być zakonnicą?
    wzorce od rodziny można spróbować oczyścić metodą "ustawień" wg.
    Hellingera
  • eevvaa 11.01.08, 15:40

    -Myślę, że jest to najfajniejsza sprawa w życiu jaka się mogła przytrafić
    człowiekowi .Popieram wyłączenie umysłu < super zauważone>, a włączenie zmysłów.

    Uśmiech wędruje daleko...
  • su6 11.01.08, 21:47
    Na pewno efektywniejsze od roztrząsania problemu na forumwink


    Tak. Jak się urodziłam ciężko chorowałam i mama mnie poleciła bogu.
    Ślubywink
    W okresie dojrzewania, jak było źle u moich rodziców, to myślałam o
    tym żeby iść do zakonu i tam znaleźć cisze i spokój i harmonię i
    pomagać innym.

    Pierwsze kontakty cielesne raczej nie były miłe i wymuszone.
    Mój chłopak (pracowałam nad sobą trochęwink jest pierwszym który nie
    pasuje do tych wzorców i często tego nie rozumiem. Bo czekam aż
    zrobi coś co robili inni a on tego nie robi, za co mu po prostu
    dziękuję. Ale czy to taka 100procentwa miłość to nie wiem. Czesto o
    tym myśle. Teraz to płaczewinkale to jest pozytywne.

    Ide na medytacje w niedz, nie Hallinger ale zawsze lepiejsmile
  • krzysiek.wa_wa 28.01.08, 14:08
    su6 napisała:
    > Tak. Jak się urodziłam ciężko chorowałam i mama mnie poleciła
    bogu.
    > Ślubywink

    to zależy od szczegółów ofiarowania
    czy było to ofiarowanie w dożywotnią służbę
    czy ofiarowanie pod opiekę...

    Adam Mickiewicz był ofiarowany pod opiekę
    i zakonnikiem nie zamierzał zostać
    choć wdzięczność czuł dziesiątki lat...

    "Panno Święta, co jasnej bronisz Częstochowy
    I w Ostrej świecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy
    Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
    Jak mnie dziecko do zdrowia powróciłaś cudem
    (Gdy od płaczącej matki POD Twoją OPIEKĘ
    OFIAROWANY, martwą podniosłem powiekę
    I zaraz mogłem pieszo do Twych świątyń progu
    Iść za wrócone życie podziękować Bogu),"
  • su6 05.02.08, 16:50
    Czemu?
    Uwielbiam W. Gomulickiego wiesz;p

    A Mickiewicz? Byl ezoterykiem, lubil to co ja kiedyswink. Nie potrafie
    tylko zrozumiec czemu tak traktowal kobiety.


    Nie czuje takiej wdziecznosci, nawet wymuszonej.
  • su6 03.01.08, 09:33
    i nie mam pretensji do mamy. Musiałam tak wcześniej uważać, żeby
    oddzielić się od przyjemności - zeby nie mieć seksu, lub mieć go
    bardzo dużo i szukać czegoś więcej, nie tylko pustej fizyczności.
  • polaquinha 03.01.08, 10:09
    Dobry choć trudny temat i zapowiada się ciekawa dyskusja smile

    Seks jest dla mnie tematem do przepracowania zdecydowanie.
    Poniewż seks wiąże sie ściśle z akceptacją własnego ciała i umysłu, a to jest
    zaś konieczne, żeby siebie pokochać w pełni smile
    Dla mnie temat seksu jest nierozerwalnie zwiazany z rozwojem duchowym i to nie
    bynajmniej-unikanie go!

    Hmm, faktycznie widzę u siebie całe mnóstwo blokad-to chyba po mamusi-ona,
    bidulka, ma jeszcze wieksze blokady więc chcąc nie chcąc wpoiła mi to. (do tej
    pory okropnie się krzywi i odwraca wzrok kiedy widzi kochajacą się parę w
    telewizji-choć ma ponad 70lat!)



    --
    ...the anwser must be : "Your wish is my command!"
    big_grin
  • su6 03.01.08, 10:15
    Fajnie by było temat przepracować, żeby nasze dzieci nie miały pod
    górkę;p. Nie przekazywać takiego podejścia dalejsmile. Zakładam, że nam
    się uda jeśli pytamy i szukamy...smile
  • polaquinha 03.01.08, 11:06
    no i właśnie o to chodzi! Bo szczęśliwi rodzice to najlepsza recepta na
    szczesliwe dzieci smile
    Odkąd jest z nami nasz synek, czuję się zdecydowanie bardziej zmotywowana do
    samorozwoju. I to wcale nie z poczuciem winy-tylko własnie po to,żeby w jak
    najbardziej naturalny sposób przekazywać dalej miłość i potrzebę poznawania prawdy.
    Ja tam bardzo się cieszę z rodzicielstwa smile
    --
    ...the anwser must be : "Your wish is my command!"
    big_grin
  • i33 03.01.08, 11:11
    Su----żadna ja mądra...
    każdy z nas dla siebie-swojej ścieżki swoją mądrość ma --tylko
    poszukuje po kawałku-odgruzowuje--i tam też te cząstki Boga są ...
    bedąc szcześliwymi --czyż nie chwalimy Boga...
    w kochaniu kogoś tez-czy nie można w duchu podziekować z adobry seks-
    -za radość z niego--myśle że można
  • halev 03.01.08, 10:50
    Lata świetlne temu, na początku liceum, przyszła do nas na lekcję wychowawczą
    pani seksuolog. Żeby wyjaśnić co i jak i w ogóle. I powiedziała jedno zdanie,
    które mocno mi zapadło:

    "Idziesz do łóżka? GŁOWĘ zostaw pod łóżkiem".

    Uważam, że to absolutnie trafione w dziesiątkę. Prosto i przystępnie. Jak już
    się wylądowało gdzieś z kimś, to nie ma co się zastanawiać nad tym, co by mama
    powiedziała, analizować i rozpatrywać, tylko CZUĆ, CZUĆ, CZUĆ.

    Wszystko, co ludzie robią w łóżku i co sprawia wszystkim zaangażowanym
    przyjemność, jest piękne, słuszne i zbawienne smile

    Pozdrawiam
    H.
  • su6 03.01.08, 10:55
    > Wszystko, co ludzie robią w łóżku i co sprawia wszystkim
    zaangażowanym
    > przyjemność, jest piękne, słuszne i zbawienne smile

    hah, zrobie sobie z tego afirmacje
  • given5 03.01.08, 12:29
    Powiem tak - lepiej sie lekko tym nie bawić bo można sobie i innym
    niezłą krzywdę zrobić.

    I powala mnie jak widzę że to co nauka psychologi cały
    czas 'odkrywa' i opisuje na różne sposoby - dawno już zostało
    spisane i wydane przez kościół. Wystarczy się wczytać smile
  • su6 03.01.08, 13:18
    Gdyby tylko kościół miał jedną twarz, a nie pięć czy osiem to
    problem by nie istniał. Kosciol jest "stały" ale się dopasowywuje co
    łatwo zauważyć. Mówisz, że wszystko zostało powiedziane, nie
    zostało. Seks to grzech, zwłaszcza przedmalzenski. Szkoda tylko ze
    problem nagle nie znika. Nie znam takich par dla ktorych to pryska.
    Małżeństwo zmywa grzech dla prokreacji. A czy seks to tylko
    prokreacja? Nie mozna sie dzielic soba, jak najlepiej? Nie mozna byc
    samemu w łóżku nie myśląc, ze ktoś, ze nakazy, ze rodzice.
    Wszystko z dobrym podejsciem. Nikogo nie obwiniam ale tez sie nie
    bawie i watpie, zeby seks tu przedstawiany brzmial jak zabawa. My
    chcemy zrozumiec siebie
  • given5 03.01.08, 13:41
    Ty mówisz o interpretacjach nauk kościoła - ja o wiedzy jaką kościół
    posiada i podaje ludziom. To ludzi wybór co z nią zrobią.
  • su6 03.01.08, 13:53
    widzisz bo ten kościół do którego chodziłam podawał różne esencje
    prawdy i może zatrzymałam sie w nieodpowiednim momencie, ale
    widocznie to nie było dla mnie i nie wchodziła mi do głowy ta nauka.
    Nie wiem czemu nikt nie powiedział mi wtedy, że źle słucham i źle
    interpretuję. Z tego co pamiętam było b. dobrze.

    Proszę napisz czym jest dla ciebie seks, jak się nim dzielisz? Niech
    to będzie coś co nam wszystkim się przyda. Niech to będzie coś co
    motywuje i nie blokuje.
  • given5 03.01.08, 14:06
    su6, sex jest dla mnie dokładnie tym co jest opisane i przez
    K.Wojtyłę i przez Benedykta. Nic dodać nic ująć. smile
    ______________________

    Trafiłam kiedyś przypadkiem na spotkanie jakiejś wspólnoty - były to
    tłumaczenia przykazań i akurat było: nie cudzołóż, więc i o seksie -
    z otwartymi ustami słuchałam i zgadzałam się z każdym słowem.
    Powtarzam - to nie kościół wprowadza w błąd - to ludzie! Bo każdy
    rozumie jak umie, no i jak mu wygodnie, niestety.
  • su6 03.01.08, 14:46
    Nie wiem co o seksie myslał Wojtyla i Benedykt. Pewnie sie nie
    dowiem;p.Ale też szukałam glebi, zrozumienia, jedności.

    Chce doswiadczyc takiego spokojnego i radosnego seksu. Chce czuc sie
    niewinna i wolnasmile Nie bede prosic o trzymanie kciuków. HahsmileŻycze
    nam obojgu powodzenia, bo nie wiem w sumie co myślisz. Chyba, ze
    zgadzasz się ze mnąwink. To nie jest prowokacja, ja zawsze pisze co
    mysle...smile
  • given5 03.01.08, 16:16
    Przeczytaj to się dowiesz wink

    Nie rób tego z byle kim. Najpierw poznaj, zaprzyjaźnij się, upewnij
    że to osoba z którą chcecie być razem długo - bo kobietę seks
    przywiazuje na długo, a nie chcesz być przywiązana do nie tej która
    jest dobra dla ciebie osoby przecież - i czuj!!
  • su6 03.01.08, 16:46
    Nie rób tego z byle kim. Najpierw poznaj, zaprzyjaźnij się, upewnij
    > że to osoba z którą chcecie być razem długo - bo kobietę seks
    > przywiazuje na długo, a nie chcesz być przywiązana do nie tej
    która
    > jest dobra dla ciebie osoby przecież - i czuj!!

    hah, tak zrobię.
    P.S. Ja nie robię tego z byle kim;p.
  • neptus 03.01.08, 21:34
    su6 napisała:

    > Nie wiem co o seksie myslał Wojtyla i Benedykt. Pewnie sie nie
    > dowiem;p.Ale też szukałam glebi, zrozumienia, jedności.

    Cóż mogą mieć do powiedzenia o smaku tortu czekoladowego ludzie,
    którzy go nigdy nie spróbowali? Dla nich to tylko owoc zakazany.
    --
    Łatwo jest mówić, gdy ma się coś do powiedzenia, ale trudno jest
    mieć coś do powiedzenia, gdy trzeba mówić. [Tadeusz Kotarbiński]
  • su6 03.01.08, 23:10
    Oni wiedzą jakby to było gdyby go jedli. Ale gdy wloza kawałek do
    ust i pomyślą (bo tak będzie;p, jak po roku ostrej diety)że zaraz
    wypadną im zęby to co to za jedzeniewink? Trzeba jeść, a nie myślećwink
    i nie pisać o jedzeniu...może to substytut, to droga do innego
    spojrzenia;p

    Też mi zaświtało, koniec z delikatnością, koniec z udawaniem ,
    sushi....
  • su6 03.01.08, 23:12
    To jest zabawne, a może jednak nie...jak te tematy się łączą...
  • su6 03.01.08, 14:53
    Bardzo dziękuję wszystkim za pomoc. Mam nadzieję, że to wystarczy.
    Będę wprowadzać w życie nowe myśleniesmile
    No i jakie tabu?????smile
  • motyvvacja 04.01.08, 14:45
    Cialo ,cialosmile Piekne jest to nasze kobiece cialosmile
    Sex jest odczuwaniem,smaku ,zapachu,dotyku,tego co sie
    widzi ,slyszy ,czuje emocjonalnie i....i...
    CO sie sobie wyobraza ze bedzie sie robic dalejsmileBynajmniej panow
    najbardziej podniecaja ich wlasne wyobrazenia,mimo ze kobiete maja
    przed soba jeszcze ubranasmile
    Wiec dlatego jak halev napisala glowe trzeba zostawic pod
    lozkiem,zeby odczuwac a nie topic sie i sexic z wlasnymi
    wyobrazeniamismile
    Dac sie poniesc fali..smile
    No ja sie ucze...
    Dziewczyny, zycze rowniez dobrych poczynan w nauce..a jak brac z
    zycia co najlepszesmile
    pozdrawiam
    --
    Kocham pieniadze z wzajemnoscia smile
  • sonia_357 04.01.08, 16:13
    Su6 jeśli naprawdę chcesz podejść poważnie do tematu (do którego z założenia nie
    powinno się podchodzić zbyt poważnie) to ja polecam:
    1. "Tabu - seks, magia, religia" Christophera S. Hyatta i Lon Milo DuQuette -
    szerokie spojrzenie
    2. Rozdział "Seks" z "Tantra dla Zachodu" Marca Allena - kilka stron ale bardzo
    inspirujących smile

  • su6 04.01.08, 16:52
    Poszukam tych książek.
    Magię już przerobiłam tylko ten seks, i religia...
    Mój p. mówi, że mu się udziela moje zaangażowanie…
    Nie o wszystko wypada pytać na forum;p
  • marian770 06.01.08, 00:26
    tematyka seksu ( w tym właśnienie odpowiednie spojrzenie na rolę
    seksu w życiu ) wiąże się m.in. z zaburzeniem czakramu sakralnego.

    ogólnie jeśli zależy Ci na dalszym poszukiwaniach w rozwoju duchowym
    oraz dalszym samodoskonaleniu to oprócz analizy psychometrycznej
    gorąco Ci polecam diagnoze na wpływy astralne ( z szerokim opisem a
    nie tylko procentowym ujęciem ),
    diagnozę na istotę ludzką i anielską, biorytmy indywidualne i
    partnerskie. to może dać Ci prawdziwy impuls do rozwoju duchowego i
    pełnego szczęścia. gdybyś była zainteresowana do daj znać na e-maila
    gazetowego a prześle Ci namiary na osobę która zajmuje się tym
    profesjonalnie
  • marian770 06.01.08, 00:30
    miałem dodać jeszcze odnośnie czakramu- możesz mieć zaburzoną pracę
    czakramów dolnych i może to wymagać oczyszczenia. tego dowiesz się
    właśnie z analizy na wpływy astralne, a także czy nałożone są klątwy
    rytualne, rodzinne, z tego życia lub przeszłego.
  • su6 06.01.08, 08:04
    Miałam je oczyszczane i to niedawno...może to, że się tym teraz
    zajmuję to skutek?
    Analizę na podłączenia astralne...miałam przeprowadzany kiedyś
    zabieg oczyszczający. Wszystko dla ludzi ale jeśli samemu nie weźmie
    się za siebie i swoje podejście to nawet najlepsze oczyszczanie nie
    jest skuteczne - choć zaczynam nad tym pracować, lepiej późno niż
    wcale.
    Bo mnie się wydaje że mam jeszcze strasznie dużo do nadrobienia. I
    przede wszystkim potrzebne mi jest (tak myśle) spokój i wewnętrzny i
    pełne otwarcie serca. Nad tym pracuje i podejściem do seksu...smileMam
    na to rok albo i całe życiesmile
    A z tymi aniołami to niby jestem niebieskim, ale właśnie nibywink
  • marian770 06.01.08, 09:57
    być może..
    co do podłączeń, oczywiście to nie jest coś bardzo istotnego, ale w
    perspektywie długoterminowej wpływy podłączeń są odczuwalne w życiu-
    jakby gorzej się wiodło.
    praca nad sobą... a no wskazuje nam w jakich obszarach musimy
    jeszcze popracować... ale spokojnie.. i tak to zajmuje dużo
    wcieleń wink
  • su6 06.01.08, 15:22
    Ale ja taką analizę też mam. Etap "badań" już przeminął. Nie chodzi
    o cyferki tylko o db samopoczucie. Cyferki już mam, teraz zaczynam
    robić to o czym zawsze marzyłam i to jest constantsmile
    A jak ktoś za bardzo skupia się nad pustymi słowami to nigdzie nie
    dochodzi, bo nie rozumie tego gdzie go niesie.

    Dziś zanotowałam piękne słowa: "wszystko ma swój czas (...)"

  • marian770 06.01.08, 23:09
    jakie cyferki ?

    > A jak ktoś za bardzo skupia się nad pustymi słowami to nigdzie nie
    > dochodzi, bo nie rozumie tego gdzie go niesie.

    puste słowa ? jeśli tym są to po co robić analizy ?
    a poza tym po to chyba się diagnozy robi aby coś z tym zrobić czyż
    nie ?
    w przypadku o którym pisze - analizy na wpływ astralny - silne
    wpływy lub nawet opętanie należy jak najszybciej egzorcyzmować
    w przypadku uzależnień energetycznych od innych osób uwolnić, a w
    przypadku zaburzeń czakramów - oczyścić , w przypadku klątw -zdjąć
    je, czyż nie ? cyferek żadnych nie ma, ani żadnych pustych słów
  • su6 07.01.08, 11:15
    Bo ty mi proponujesz kolejne analizy, kolejne zabiegi. I mam cale
    zycie latac po kolejne diagnozy? czy wykorzystać to co juz wiem?
    Astral to jest zbior wyobrazen innych na nasz temat do ktorego sie
    przypinamy i bierzemy ich wyobrazenia na swoj temat za swoje własne,
    za rzeczywistosc.

    Napisalam pare postow wyzej, ze mialam oczyszczenia. Przesle jednak
    ponownie zdiecie.
  • su6 07.01.08, 16:18
    Marian wg analizy, którą zrobiłam w ciągu ubiegłego miesiąca wpływy
    astralne/astral obciąża mnie na 5%. To nie oznacza opętania.
    Sprawdzam bo mnie to gryzie, miłe to przecież nie jest.
    Analizy starszej nie zachowałam. Mimo wszystko podam się badaniu tak
    z miłości do badań.

    Cyfry - teoria, a praktyka. Nie każdy kto ma 5 na świadectwie radzi
    sobie w zyciu. Liczy się db samopoczucie. A w rozwoju duch - jedno i
    drugie - db samopoczucie i cyferki na 100%. Cyfry mam (niższe), wiem
    na czym pracować, więcej cyfr na ten moment nie chce.
  • su6 07.01.08, 16:33
    manipulacje energetyczne 0%
    (w tym miejscu byl odnośnik do egzorcyzmow. Jeśli procentowo
    wychodzi za dużo najlepiej poddać się badaniu)
  • marian770 07.01.08, 18:43
    Droga su6
    to była tylko propozycja, skora już zrobiłaś to wiadome jest że nie
    odczuwasz potrzeby dalszych.

    z tym że mylisz diagnozy - analiza psychometryczna rozwoju duchowego
    a diagnoza na wpływy astralne.
    pierwszy traktuje w jednym zdaniu ( jesli nie w jednym słowie i
    właśnie cyferce ) wpływ astralu
    drugi robi to w sposób opisowy i nie traktuje tylko faktycznych
    wpływów z astralu ale także uzależnienia energetyczne od osób żywych
    ( np. partnera, matki, ojca itd ).
    uzależnienia energetyczne są bardziej wyniszczające niż jakieś
    niewielkie wpływy z astrala ( doświadczone na sobie wobec mojej
    matki ).

    dalej analiza obejmuje także analizę zaburzeń w czakramach ,a także
    ewentualne klątwy narzucone w tym lub poprzednim wcieleniu,
    rytualne, czy rodzinne i inne.

    oczywiście w ten spoób nie chce sugerować że Ty możesz te wpływy
    mieć ( nie na opętanie ale pozostałe ). czasami warto się jednak
    zbadać.
    zaproponowałem i napisałem z dobrej wierze. Ty natomiast robisz z
    tego jakiś wielki problem, tak jakbym Cię zmuszał do tego.

    i na koniec
    i prosze nie pisz mi znowu o analizie psychometrycznej rozwoju
    duchowego ( ja o jednym Ty o drugim ) bo to wielki ogólnik
    faktycznie średnio się przydający w życiu.


  • su6 07.01.08, 18:59
    Ja już obie analizy miałam. Jedną już usunęłam, to ta o której
    piszesz. Nie pamiętam danych. To można powtórzyć - darmowo więc mi
    nic nie szkodzi;p.

    I ciesze się ze tak do tego podchodziszsmile Bo ja to odebrałam
    inaczej. Ulżyło mismile
    Ze mną można pogadać tylko nie cierpie oskarżeń;p
  • wladi3 09.01.08, 11:09
    Ja myślę , że nie można oddzielić seksu od Miłości . Prawdziwa
    Istota Człowieka to Duch - cząstka Ducha Boga i Ciało , które jest
    narzędziem czynienia Miłości i sprawowania władzy Miłości nad danym
    Człowiekowi Światem . Człowiek szuka Boga - Powrotu do Boga , szuka
    Boga również w drugim Człowieku . Pragnie Kochać i być Kochanym .
    Szukamy Miłości i podobnej nam , bliskiej nam Istoty - cząstki
    Boga . Nie chcemy sami wędrować ... . Ciało jest moim narzędziem i
    przez nie chcę pokazać i dać odczuć innej Istocie Bożej - że Ją
    Kocham . Otwieram się na Tą drugą Kochaną Istotę Duszą i tym co jest
    materialnym narzędziem Duszy - Ciałem . Łączę się w Miłości Duszą ,
    a w materii - Ciałem . Moje Ciało jest Świątynią mego Boskiego
    Ducha /Dziecka Boga / - łączę się z inną Świątynią / łączymy się /
    dając sobie wzajemnie przyjemność i zespalamy się w Jedno .
    Biblia mówi ; "... i opóści człowiek Ojca swego i matkę swoją i
    połączy się ze swoją żoną /swoim mężem / - tak iż staną się jedną
    Duszą i jednym Ciałem .
    Idąc dalej tym tokiem myślenia nie ma mowy aby nasze łączenie się
    Ciał było czymkolwiek złym - tabu . Nasze Ciała są Doskonałe i
    Piękne , Święte i Czyste .
    Podstawą więc seksu jest Pragnienie Miłości - Kochania i bycia
    Kochanym - akceptowanym w całości i bez żadnego ale .
    Problem i zło w seksie powstaje z chwilą stwierdzenia przez
    którąkolwiek ze stron , że druga osoba nie spełnia oczekiwań
    Miłości , bezwarunkowej akceptacji i czuje się po prostu
    wykorzystana i nie Kochana . Pragnienie Miłości nie spełniło się i
    Człowiek jest - czuje się skrzywdzony i jest Zraniony .
    Oddzielanie seksu od Miłości , jest według mnie Oddzieleniem Duszy
    od Ciała i kierowanie się tylko przyjemnością jaką daje Ciało i jego
    zmysły . Na dłuższą metę każdy i tak zdaje sobie sprawę że to nie to
    i Pragnie czegoś więcej - Więzi Dusz i dopiero więzi Ciał .
    Ja nikogo nie oskarżam , mówię tylko o swoim doświadczeniu Miłości .
    Miałem w swoim życiu kilka kobiet , przeżywałem cudowny sex , lecz
    również taki tylko dla sexu - pożądania cudownego Ciała jakiejś
    Kobiety , lecz zbiegiem czasu stwierdziłem że to nie To i że czegoś
    mi tu brakuje i ciągle czułem brak Miłości . Gdy wreszcie spotkałem
    Ta Jedyną - najpierw Pokochałem Ją z całej Duszy a dopiero póżniej
    Ciałem i dopiero teraz wiem co to Miłość i co to sex jako zewnętrzny
    znak dla drugiej Istoty że Ją naprawdę Kocham i wzajemnie
    odwrotnie . Oddawanie swojej intymności z Ufnością i Pewnością
    Miłości poza śmierć ciała , przez całą wieczność . Uważam też , że
    Jedność mężczyzny i Kobiety nie służy tylko prokreacji i dopuszczam
    stosowanie zabezpieczeń nie pozwalających na połączenie się
    plemników z jajeczkiem - zabezpieczających przed powstaniem nowego
    życia , jednak uważam że Obowiązkiem Miłości jest przyjęcie
    przywołanego życia w przypadku tzw "wpadki" .
    Jednocześnie zaznaczam że uważam że taki stan rzeczy podlega mojej
    akceptacji tylko dlatego że wiem że ludzkość , w tym ja tak dalece
    odeszła od Boga , że nie umie sterować Prokreacją swoją Wolą .
    Uważam też że potwierdzanie przez mężczyznę i kobietę swojej
    wzajemnej Miłości poprzez sex - łączenie się Ciał , jest też wyrazem
    Odejścia od Boga . Pozdrawiam wszystkich i życzę Miłości . Władek .

    Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
    Jestem cząstką Boga !

  • krzysiek.wa_wa 09.01.08, 15:07
    wladi3 napisał:

    > Ja myślę , że nie można oddzielić seksu od Miłości .

    a ja myślę
    że skoro można oddzielić miłość od seksu
    to i seks od miłości można oddzielić
  • i33 12.01.08, 16:30
    byłoby cudownie na świecie gdyby --nie można było traktować miłości
    i seksu osobno-- ach gdyby...
  • neptus 12.01.08, 17:10
    W tym cały ambaras, że wielu zupełnie myli jedno z drugim ale
    połączyć bardzo niewielu potrafi. smile
    --
    Łatwo jest mówić, gdy ma się coś do powiedzenia, ale trudno jest
    mieć coś do powiedzenia, gdy trzeba mówić. [Tadeusz Kotarbiński]

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka