Dodaj do ulubionych

Widzę tu cytat z książki, która mnie inspiruje

14.01.08, 09:24
ostatnio smile

"Rozmowy z Bogiem"

czytam i czytam i tyle w niej prawd odnajduje

w sobotę zaobserwowałam coś zdumiewającego
odwiedziła mnie moja ciotka, książka leżała na parapecie, wzięła ją
w ręce i już miała coś powiedzieć o tytule ale....
książka sama jej wyskoczyła z rąk robiąc duże BUM!
hehe

ciotka była w szoku i powiedziala "widać chciałam powiedzieć coś co
nie jest prawdą" i zamilkła

ja tylko się uśmiechnęłam smile

--
Rajska Wyspa
Zawsze Razem
Edytor zaawansowany
  • raveness1 14.01.08, 09:55
    A coz jest w tym szokujacego? Dziesiatki rzeczy wypada nam z rak,
    szczegolnie w podeszlym wieku. Ale doszukiwac sie w tym wszystkim
    reki boga...?
    Myslicie, ze bog nie ma nic innego do roboty, jak platac psikusy
    nierozgarnietym ciotkom?

    --
    www.oshoworld.com/onlinebooks/index.asp
    Advice is the only thing in the world that everybody gives and
    nobody takes.
  • iguana1978 14.01.08, 10:42
    każdy widzi świat po swojemu
    mi moje widzenie odpowiada
    skoro Tobie nie trudno - popatrz w innym kierunku smile

    życzę wszystkiego dobrego smile
    pozdrawiam!
    --
    Rajska Wyspa
    Zawsze Razem
  • jarty 14.01.08, 12:07
    ilu ludzi, tyle spojrzeń na to, co bozia ma do roboty...

    --
    blog poszukiwacza normalności
    jarty.blox.pl
  • sonia_357 14.01.08, 15:05
    Pewnie, że ilu ludzi tyle spojrzeń smile
    Ale mnie - Iguana - się Twoja interpretacja podoba, pewnie też bym tak to
    zinterpretowała szczególnie w świetle tego co ciotunia powiedziała. Ponoć nie ma
    przypadków smile
  • jarty 15.01.08, 15:58
    > Ponoć nie ma przypadków smile

    przypadek istnieje w takim momencie Twojego życia, w którym Bóg,
    pragnie zachować anonimowość

    --
    blog poszukiwacza normalności
    jarty.blox.pl
  • agnitum 14.01.08, 15:14
    Heh smile Tak jak powiedział jarty i... gdzie dwóch Polaków tam trzy zdania smile)

    Swoją drogą, miałem wiele w życiu przypadków, kiedy w odpowiedniej chwili
    "Dziwna siła" nakazywała mi zrobić coś lub czegoś nie zrobić i później dopiero
    dostrzegłem że to pewnikiem Anioł Stróż - bo wychodziło mi to na "dobre" ale
    dopiero skutek dostrzegałem po wieeeelu latach.

    W tym kontekście, Twój przypadek równie można przeczytać "Anioł uc ronił Ciotkę
    od czytania bzdur" jak i "Ciotka nie chce poznać prawdy"

    Prawda, że patrząc obiektywnie nie da się którejś interpretacji zaprzeczyć? smile

    Agnitum
  • raveness1 14.01.08, 16:13
    > "Dziwna siła" nakazywała mi zrobić coś lub czegoś nie zrobić i
    później dopiero
    > dostrzegłem że to pewnikiem Anioł Stróż - bo wychodziło mi to
    na "dobre" ale
    > dopiero skutek dostrzegałem po wieeeelu latach.
    >

    Znamy to, znamy. Zeby nie ten wewnetrzny glos, intuicja czy
    jakkolwiek to zwal, pewnie nie byloby mnie dzis wsrod zywych... A na
    poczatku decyzje wydaje sie takie nielogiczne. Mysle, ze intuicja
    jest ponad logika.

    --
    www.oshoworld.com/onlinebooks/index.asp
    Advice is the only thing in the world that everybody gives and
    nobody takes.
  • srilankowiec 15.01.08, 00:04
    Hehe w tym kontekscie faktycznie moznaby chyba zauwazyc,ze Opatrznosc czuwa i
    uchronila ciotke.Nie chce bowiem sie nikomu narazic,ale poza pozytywnymi
    opiniami na temat tej lektury{sam jej nie czytalem},natrafilem rowniez na
    negatywne.Mianowicie,ze jest to książka ktora podwaza prawdy ewangelii.Mowi
    m.in. ze nie ma grzechu,a stwierdzenia tam zawarte są bardzo relatywne i nie
    maja nic wspolnego z przesłaniem nauki Jezusa.Nie chce tu w zaden sposob negowac
    jej wartosci,tym bardziej skoro nawet jej nie czytalem,ale moze faktycznie cos
    jest na rzeczy niekoniecznie tylko in plus.


  • iguana1978 15.01.08, 10:46
    ja w niej odnajduje wiele odpowiedzi na pytania jakie stawiałam
    sobie w dzieciństwie.
    Wiele rzeczy pokrywa się z moim pojmowaniem świata, dla mnie to
    niesamowita przygoda smile. Coś czego szukałam latami.
    Pierwszy tom sam dosłownie do mnie przyszedł wink.

    Wczoraj rozmawiałam z ciotką językiem Rozmów z Bogiem smile, nadążała i
    była bardzo zdziwiona, nie powiedziałam jej, że po części wiedza
    pochodziła z tych książek.

    Myślę, że ten znak był przede wszystkim dla niej i to jej wiedza
    wewnętrzna spowodowała ten "BUM" - może coś jej przypomniała kto
    wie? smile))

    wczorajsza rozmowa z ciotką była SUPER smile
    --
    Rajska Wyspa
    Zawsze Razem
  • sonia_357 15.01.08, 13:42
    <<<poza pozytywnymi opiniami na temat tej lektury{sam jej nie czytalem},natrafilem rowniez nanegatywne.Mianowicie,ze jest to książka ktora podwaza prawdy ewangelii.>>>

    Czyje prawdy?

    Jeden z moich ulubionych fragmentów:
    B: Nie mogę przekazać ci Mojej Prawdy, dopóki nie przestaniesz zasypywać Mnie swoja.
    NDW:Ale moja prawda o Bogu pochodzi przecież od Ciebie.
    B: Kto tak twierdzi?
    NDW: Inni.
    B: Jacy inni?
    NDW: Przywódcy. Duszpasterze. Rabini. Księża. Książki. Biblia, na miłość Boską!
    B:To nie są wiarygodne źródła.

    Pozdrawiam
    Sonia
  • agnitum 15.01.08, 14:08
    Mam nadzieje, że nikt na poważnie smile nie wziął tytułu tej książki a dokładnie chodzi mi o to co występuje po "z" smile

    Książka ma wiele fajnych i słusznych stwierdzeń, ale również ma wiele bzdur smile A sam Walsh czasami wydaje się być "ładowany" z naiwnością godną małego dziecka smile

    Jednym słowem w książce jest zawartych wiele informacji jak i disinformacji.

    Ps.
    Zawsze gdy jakiś duch, energia poprzez łamy książek, filmów czy w moim osobistym życiu podaje się za Boga i twierdzi, że cała reszta to bzdura, a tylko on ma wyłączność na prawdę - pojawia się we mnie czerwone światełko smile
    Bóg (prawdziwy) nie zajmuje się "obsmarowywaniem".

    Pozdrawiam smile
    Agnitum
  • sonia_357 15.01.08, 14:27
    Każdy znajduje coś innego. Rozmawiałam z wieloma osobami na temat tej książki i każdy wyłapał dla siebie coś całkiem innego, czasami rzeczy, których ja w ogóle nie pamiętam. Dla kogoś coś może być bzdurą, dla innego to samo - olśnieniem. BTW jak odróżnić naiwność małego dziecka od otwartości i odblokowania się na coś, co nie pasuje do naszej koncepcji? (nawet w ramach szeroko pojętego RD jest wiele sprzeczności i wykluczających się koncepcji).
    A kwestia B. to chyba tylko kwestia definicji. Oczywiście, że raczej nie chodzi o starszego pana z białą długą brodą smile
  • agnitum 15.01.08, 18:42
    Ta książka jest rewelacyjną pozycją dla osoby pragnącej poznać inne spojrzenie
    na świat. Zwłaszcza polecana dla odtrucia niektórych spraw związanych z pojęciem
    Boga narzucaną przez...

    Piszesz:
    "jak odróżnić naiwność małego dziecka od otwartości i odblokowania się na coś,
    co nie pasuje do naszej koncepcji?"

    Rozum i jeszcze raz Rozum. Rozum intuicyjny jak to pisze Osho.
    To nasze pierwotne narzędzie, tłumione u większości i skutecznie blokowane.
    Obudzone, stawia pytania i przyciąga odpowiedzi.
    Wierz mi że już na nie "odpowiedziałem" zanim zadałaś pytanie.
    Oczywiście wiem że teoretyzuje, ktoś mi może zarzucić płytkość tej wypowiedzi -
    naprawdę ciężko mi powiedzieć jak się to dzieje w moim przypadku - może po
    prostu dużo czytam?? i zadaje sobie mnóstwo pytań? Sam bym chętnie sprawdził czy
    ta intuicyjna część mózgu u mnie pracuje dobrze smile

    I jest tak jak piszesz, poprzez nasze mechanizmy obronne tfffu znaczy się filtry
    umysłu jedni zdanie A postrzegają w tej książce jako rewelacyjne czy
    olśniewające a inni zdanie B. A jeszcze inni żadne.

    W każdym razie książka jest godna polecenia.

    Btw. znasz wyniki analizy psychometr. Walsha?
    Przepraszam.... nie będę już!

    Agnitum
  • iguana1978 15.01.08, 14:30
    agnitum napisał:

    > Mam nadzieje, że nikt na poważnie smile nie wziął tytułu tej książki
    a dokładnie c
    > hodzi mi o to co występuje po "z" smile
    >
    > Książka ma wiele fajnych i słusznych stwierdzeń, ale również ma
    wiele bzdur smile
    > A sam Walsh czasami wydaje się być "ładowany" z naiwnością godną
    małego dziecka
    > smile
    >
    > Jednym słowem w książce jest zawartych wiele informacji jak i
    disinformacji.
    >
    > Ps.
    > Zawsze gdy jakiś duch, energia poprzez łamy książek, filmów czy w
    moim osobisty
    > m życiu podaje się za Boga i twierdzi, że cała reszta to bzdura, a
    tylko on ma
    > wyłączność na prawdę - pojawia się we mnie czerwone światełko smile
    > Bóg (prawdziwy) nie zajmuje się "obsmarowywaniem".
    >
    > Pozdrawiam smile
    > Agnitum


    czyli Twoim zdaniem Bóg jest "kimś" innym niż my?



    --
    Rajska Wyspa
    Zawsze Razem
  • agnitum 15.01.08, 18:31
    Tak.
    Nie jesteśmy Bogami smile choćby niewiadomo jak nam to ktoś próbował (taką teorię)
    wcisnąć. I raczej nam jest daleko do Niego suspicious

    Przykład?
    Powiedzmy stwórz nową planetę, życie na niej w powiedzmy - daje Ci rok - lub
    zleć to komuś kto uznaje się za Boga (jeśli Ty Nim sie nie poczuwasz). Chętnie
    rezultaty pooglądam również smile

    W każdym razie ja rozumiem że New Age naszej myśli stawia nas na równi z Bogiem
    smile ale... są za tym ukryte pewne mechanizmy i cele osób to narzucających
    (przekazujących taką wiedzę).
    Są to mechanizmy behavioralne oraz podświadome. Są częścią NWO.
    Długo by na ten temat pisać...

    Musze Ci powiedzieć, że i ja kiedyś uważałem się prawie za Boga hehe hmmm...

    Pozdrawiam smile
    Agnitum
  • marian770 15.01.08, 23:21
    widze że koncepcje zawarte w książce a odnoszące się między innymi
    do utworzenia rządu światowego też Ci się kojarzą z NWO.

    trzeba jednak przyznać że energia przemawiająca przez Walsha ma
    ogromną wiedzę o świecie, wgląd w istotę rzeczy.

    co do koncpecji Boga - wg mnie jest to inteligentna siła/świadomość
    przenikająca wszystko we wszechświecie. wszystkie energie mające
    jakąkolwiek formę nie są już Najwyższym Stwórcą a jedynie bogiem
    przez małe b. ( czyli to co ludzie powszechnie uważają za boga m.in
    Jahve ).

    i tak na marginesie, polecam Ci Agnitum nową pozycję Bruce Moena-
    "Podróż do ojca ciekawości" ciąg dalszy jak wygląda zycie pośmierci
    i po co to wszystko
  • agnitum 16.01.08, 09:42
    Marian smile

    Hmmm myślisz że jest to już paranoja? A Tobie pewne fragmenty tej książki też
    się tak kojarzą?

    Oczywiście masz racje - energia ta wie wiele o naszym świecie.

    Dzięki za tą pozycje. W ogóle to jeśli będziesz miał ciekawe pozycje to wrzucaj
    nazwy smile

    Pozdrawiam smile
    Agnitum
  • marian770 16.01.08, 10:35
    niestety tu jest cienka granica pomiędzy zachowaniem zdrowego
    rozsądku a wpadnięciem w paranoje.
    dla mnie cała trylogia jest super, i wg mnie jest to energia o
    dobrych intencjach, gdyż jest w niej dużo miłości a chyba po tym się
    rozpoznaje intencje.
    co do NWO co różne koncpecje rządu światowego, ale zdaje się że
    ludzie na obecnym poziomie świadomości jeszcze do tego niedojrzeli.
    tak długo póki bedą chorzy na władzę.
    tak na marginiesie w innym channelingu w najnowszej pozycji
    Helisinga "Rozmowy ze śmiercią" pisze że ludziom jeszcze przez b.
    długi czas nie uda się powstanie rządu światowego a to ze względu
    na.. róznice w kulturach.
    dużo w tym wszystkim sprzeczności.. w jednym channelingu pisze jedno
    a drugim coś innego...

    i tak jeszcze jedno oglądałeś może Agnitum film "Przepowiednia" z
    Richardem Gere ?.Gościu cały film stara się dotrzeć do prawdy a na
    koniec wszystkie zebrane dowody drze/wyrzuca/pali gdyż zdaje sobie
    sprawę że tej zagadki nigdy nie wyjaśni a im dalej w tym brnie tym
    bardziej popada w...paranoje, która coraz bardziej komplikuje mu
    normalne życie. Mamy chyba zbyt zwężoną ( uwięzioną ciałem )
    świadomość aby to wszystko ogarnąć. takie jest moje zdanie
  • agnitum 15.01.08, 18:47
    Reasumując.
    Wg mnie.
    Powinniśmy dbać o cząstkę Boga w Nas samych, o naszym olbrzymim potencjale z tym
    związanym.
    Powinniśmy Go szukać w codziennym życiu i powierzać się Jego opiece.
    Ale Bóg nie jest Nami a My też raczej Nim nie będziemy.

    (Bóg to dla mnie coś Powerowego, Wyższa nieskończona Inteligencja, która jest,
    była i będzie, nieskończona Energia)

    Pozdrawiam smile
    Agnitum
  • iguana1978 15.01.08, 20:59
    czyli według Ciebie do czego zmierzamy? Jaki jest cel naszego
    istnienia tutaj? Po co Bóg nas stworzył?

    Znalazłeś odpowiedzi już na te pytania?

    Jak się ma channeling do tego wszystkiego? Miałam nieodparte
    wrażenie czytając RzB, że to rodzaj channelingu

    dzięki za Twoje wypowiedzi smile to mnie sprowadza nieco na ziemię smile)))

    niemniej jednak wiele fantastycznych rzeczy odnajduje w tej
    książce smile
    choćby spojrzenie na czas smile

    --
    Rajska Wyspa
    Zawsze Razem
  • agnitum 16.01.08, 10:07
    Co do pytań.
    Niestety nie znalazłem odpowiedzi... Cały czas je szukam, choć już chyba nie z
    takim uporem jak kiedyś.

    RzB są dla mnie również channelingiem. Walsch je określil jako "pismo
    automatyczne" a to zdaje się jest rodzaj channelingu.
    Tak jak pisze Marian - przychylam się też do tego zdania - istota/energia ta wie
    bardzo dużo o naszym świecie. Czasami sobie tak myślę, że wiele bytów w IV
    gęstości (np. sprawa Samuela z Projektu Cheopsa) ma dokładne spojrzenie na nasz
    świat. Tak jak My jesteśmy świetnymi obserwatorami Zwierzątek czy Roślinek i
    rozumiemy wiele mechanizmów rządzących tym światem. Ale skoro we wszystkich
    przekazach (Plejady, Kasjopeanie, Wingmakers, i inne) zauważa się że IV gęstość
    może służyć sobie lub innym to zastanawiam się czy My jako przebywający w
    gęstości niżej potrafimy podłączyć się i przede wszystkim rozpoznać! energie wyższe.
    Jakie ćwiczenia i jakie praktyki musimy uczynić aby oczyścić nasz umysł do
    kontaktu i rozpoznania. I czy jest to możliwe, skoro jesteśmy niżej? Na ile
    Walsch jest świadomy że mogą być różne energie (interesowne i bezinteresowne)
    przemawiające przez te channelingi lub też jedna energia zwodząca podająca wiele
    prawd i miłości a jednocześnie między wierszami może przemycać swoje...

    Nie chce nikogo zniechęcić do tego dzieła. Jest to niezła książka, ale jak każda
    inna wymaga analizy i zadania sobie obowiązkowego pytania "Co ta wiedza może
    zmienić i skąd pochodzi". Zastanawiają mnie pewne fragmenty w tym dziele -
    Mariana chyba też?
    Może czasami jestem jak pies ogrodnika suspicious węszę w celu poznania prawdziwych
    przyczyn. Czasami z pożytkiem, czasami nie. Pewno się o tym kiedyś dowiem.

    A o którym spojrzeniu na czas mówisz? Trochę pozapominałem treści smile

    Pozdrawiam smile
    Agnitum
  • iguana1978 16.01.08, 10:38
    agnitum napisał:

    >>
    > RzB są dla mnie również channelingiem. Walsch je określil
    jako "pismo automatyczne" a to zdaje się jest rodzaj channelingu.
    > Tak jak pisze Marian - przychylam się też do tego zdania -
    istota/energia ta wie bardzo dużo o naszym świecie.

    No właśie ja już jedną książkę - przekaz channelingowy też czytałam -
    tylko tam było wszystko nazwane po imieniu "Życie w radości" Sanaya
    Roman - uwielbiam tą pozycję
    zresztą ciągle gdzieś o ten channelig zahaczam

    to jedno mnie u Walscha mocno zastanowiło smile mianowicie:

    "Zapewniam Cię, że nadejdzie dzień, w którym objawione Ci zostaną
    inne, jeszcze donoślejsze tajemnice. Gdyż tak jak Ty jesteś moim
    ciałem ja stanowie ciało innego.

    ~ To znaczy, że nie jesteś Bogiem?

    Jestem Bogiem, w twoim tego rozumieniu. Jestem Boginią, w twoim
    pojmowaniu. Jam Jest Stwórca wszystkiego, co poznajesz i czego
    doświadczasz, a Wy jesteście moimi dziećmi... Tak jak ja jestem
    dzieckiem Innego."
  • marian770 16.01.08, 10:55
    > (...) Tak jak ja jestem dzieckiem Innego."

    w ostatniej ksiązce ( Podróż do ojca ciekawośći ) Bruce Moena
    prowadzi dialog z Inteligencją Planującą ( takie okreslenie Bruce
    Monena dla stwórcy wszystkich systemów/światów )). Zadaje pytanie
    czy jesteś Bogiem ? Odpowiada że nie, że sam jest dzieckiem
    potężniejszej istoty.. Pierwszego Stwórcy...
    zdaje się że właśnie o inteligencje planującej mówią wszyscy jako o
    Bogu ..
    polecam jego książkę i inne jego pozycje.. ciekawe podjeścia do tej
    tematyki
  • iguana1978 16.01.08, 11:26
    marian770 napisał:

    > > (...) Tak jak ja jestem dzieckiem Innego."
    >
    > w ostatniej ksiązce ( Podróż do ojca ciekawośći ) Bruce Moena
    > prowadzi dialog z Inteligencją Planującą ( takie okreslenie Bruce
    > Monena dla stwórcy wszystkich systemów/światów )). Zadaje pytanie
    > czy jesteś Bogiem ? Odpowiada że nie, że sam jest dzieckiem
    > potężniejszej istoty.. Pierwszego Stwórcy...
    > zdaje się że właśnie o inteligencje planującej mówią wszyscy jako
    o
    > Bogu ..
    > polecam jego książkę i inne jego pozycje.. ciekawe podjeścia do
    tej
    > tematyki



    nie słyszalam jeszcze o tych pozycjach...
    --
    Rajska Wyspa
    Zawsze Razem
  • agnitum 16.01.08, 11:15
    Iguana, a co powiesz na Twoje wątpliwości w zestawieniu z tym:

    <cytat>
    Bogowie stwórcy czasów starożytnych są obecnie przyciągani tu z powrotem z powodu Boskiego Planu. Muszą oni brać w nim udział i zrozumieć, że ich częstotliwości muszą ulec zmianie. Opierają się temu, tak jak opiera się wielu ludzi. Pomimo to tworzą swoje własne rzeczywistości. Ci bogowie stwórcy ostatnich 300 tysięcy lat zapomnieli, kto ich stworzył! Zapomnieli o swoich bogach.
    Wy jako członkowie świetlanej Rodziny nie zapomnieliście. Waszym zadaniem jest zrozumienie: przynieść na planetę zrozumienie i pojęcie, co ustabilizuje energię i zgromadzi siłę tworzenia. Światło jest niedoceniane na tej planecie, a bogowie stwórcy nie doceniają was. Nawet w ich własnym blasku są ślepe plamki. Są tak rozmiłowani we władzy, że walczą pomiędzy sobą.
    </cytat>
    Barbara Marciniak "Zwiastuni świtu"

    Przed tym fragmentem był... taki:
    <cytat>
    Plejadianie o Gadach:

    "Kim są te istoty, które przybyły i oderwały się od pierwotnych planów (dotyczących) Ziemi? Kim są te kosmiczne istoty, które określamy czasem jako "Ciemne Koszulki"? Bądźcie uprzejmi, kiedy mówicie o siłach ciemności. Nie mówcie, jakoby były one złe. Zrozumcie po prostu, że są one nie poinformowane, i tworzą systemy, które są również nie poinformowane, ponieważ wierzą, że tak właśnie muszą postępować. Kiedyś walczyli i sami odseparowali się od wiedzy, tak więc teraz rozpaczliwie trzymają się tej wiedzy jaką posiadają i takiego życia, jakie powołali do istnienia. Jest to życie oparte na strachu, życie które nie honoruje innego życia, życie które korzysta z innego życia. Kim są te istoty? Są to Gady.
    Nie jesteśmy tutaj, aby was straszyć - jesteśmy tu, aby was informować. W głębi duszy wiecie to wszystko, i w miarę jak zaczniecie odkrywać kim jesteście niektórzy z was uzyskają dostęp do wspomnień gadów. Ulegacie złudzeniom, jeśli wierzycie, że zawsze inkarnujecie jako istoty ludzkie. Wcielacie się, aby doświadczać stworzenia, i pojmować je kolektywnie. Z pewnością nie wchodzicie tylko w jedno doświadczenie (...)
    Bogowie stwórcy są z wami mocno związani. Kiedy decydujecie się zostać rodzicami, zgadzacie się uczyć od swoich dzieci, być odpowiedzialnym za ich dobrobyt i uczyć je, aby stały się odpowiedzialne za siebie. Tak samo jest z bogami stwórcami. Poprzez obserwowanie jak rośniecie, uczą się życia; uczą się o tym co tworzą; można by powiedzieć, iż uczą się jak być dobrymi rodzicami.
    Niektórzy bogowie stwórcy stworzyli życie tylko po to, aby się nimi opiekowało, lub spełniało ich potrzeby. żywią się oni waszymi emocjami. Jedną z wielkich tajemnic, które ukrywa się przed wami jako gatunkiem, jest bogactwo i obfitość, jakie towarzyszą emocji. Trzyma się was z dala od badania emocji, ponieważ poprzez emocje możecie odkryć (istotę rzeczy). Wasze emocje łączą was z ciałem duchowym. Ciało duchowe, rzecz jasna, nie jest fizyczne, ponieważ egzystuje w sferze wielowymiarowej.
    Obecnie ulega zmianie modulacja zakresu częstotliwości, a energie z zewnątrz pracują nad przemianą planety. Energie te potrzebują was. Nie mogą odmienić planety z zewnątrz - planeta musi ulec zmianie od środka (!!!). Energie tylko ściągają twórcze promienie kosmiczne, które przenikają wasze ciało i wywołują wewnątrz niego skok ewolucyjny. Kiedy już zrozumiecie jak właściwie używać emocji i zaczniecie uzyskiwać kontrolę nad waszą własną częstotliwością, będziecie w stanie wysyłać te promienie. Wtedy nie będziecie karmić tej planety życia częstotliwością strachu.
    W miarę jak na planecie zacznie zmniejszać się częstotliwość strachu, rozpowszechni się wiele rodzajów działalności w celu wywołania wzrostu strachu, ponieważ ci, którzy żywią się częstotliwością strachu będą tracić swoje pożywienie, swój pokarm. Będą czynić wysiłki w celu przywrócenia tej częstotliwości, zanim zmienią swoje pożywienie na nową częstotliwość miłości, "Jaszczurki" wyposażyły Ziemię w "urządzenia", które mogą wysyłać i wzmacniać na tej planecie niepokój emocjonalny. Niepokój ten jest im przesyłany, i podtrzymuje ich w pewien sposób.
    W celu przybycia na planetę musicie mieć portal, czyli drogę którą się na nią dostaniecie. Możecie latać w przestrzeń kosmiczną, dajmy na to na Jowisza, ale jeśli nie znajdziecie portalu, który pozwoli wam wkroczyć w ramy czasowe istnienia tej planety, możecie wylądować w miejscu, które okaże się i pozbawione życia. Portale pozwalają wkroczyć w taki wymiar planety, w którym istnieje na niej życie. Portale otwierają się na korytarze czasu i służą jako strefy wielowymiarowego doświadczania.
    Na Ziemi istnieją różne portale, które pozwalały różnym gatunkom, bogom stwórcom z kosmosu, dostać się na nią. Jednym z wielkich portali, o które obecnie toczy się walka, jest portal na Bliskim Wschodzie. Jeżeli prześledzicie w myślach historię Ziemi, rozpoznacie, jak wiele dramatów religii i cywilizacji rozegrało się w tym portalu. To olbrzymi portal - o promieniu około tysiąca mil. To dlatego tyle się dzieje na Bliskim Wschodzie. Jest to portal używany przez "Jaszczurki".
    "Jaszczurki", do pewnego stopnia, kontrolują ten portal. Używają tego obszaru do budowy swoich podziemnych baz i jaskiń, z których prowadzą działania. Starożytna cywilizacja Mezopotamii, pomiędzy Eufratem i Tygrysem, była kolonią kosmiczną, gdzie założono pewną cywilizację. Kuwejt znajduje się u wylotu tego terytorium. Jest to portal, który wiąże się z manipulowaniem populacją ludzką w celu zaspokojenia potrzeb innych istot.
    Wśród "Jaszczurek" są istoty zarówno życzliwe jak i wrogie. Czemu mówimy wam to wszystko? Dlaczego musicie to wiedzieć? Musicie o tym wiedzieć, ponieważ rzeczywistość Gadów ponownie wkracza i łączy się z waszym wymiarem. Część waszego ewolucyjnego skoku świadomości nie polega tylko na przejściu w miłość i światło i samych przyjemnościach. Musicie pojąć, jak złożona jest rzeczywistość, jak wiele istnieje różnych postaci rzeczywistości, i że wszystkie one są wami. Musicie pogodzić się z nimi i połączyć, aby stworzyć implozję zgromadzenia waszych dusz. W ten sposób możecie powrócić do Pierwszego Stwórcy.
    Staniecie przed wieloma możliwościami, aby osądzać wiele spraw i określać je jako złe. Lecz kiedy osądzicie i nazwiecie, nie doświadczycie i nie poczujecie nowych rzeczywistości. Zawsze pamiętajcie, że to jest strefa wolnej woli, i że istnieje Boski Plan, który będzie ostatnim planem, ostatnią kartą w grze. Wszyscy musicie pamiętać, że tą ostatnią kartą będzie as.
    Natura dramatu rozgrywającego się na tej planecie jest (wielce) interesująca. Kiedykolwiek dokonuje się modulacja istniejącego systemu, ulatnia się z niego pewien magnetyzm. Ten magnetyzm przyciąga każdą energię, jaka kiedykolwiek była związana z tym systemem, z powrotem do systemu, aby mogła stać się częścią ewolucji lub postępu: Przyciągacie do siebie, wszystko, czego kiedykolwiek doświadczyliście, aby móc odczuwać wszystko co trzeba w związku z tym odczuwać
    </cytat>

    Przepraszam za ten temat smile) od Walsha do Reptialian wiem wiem smile

    Pozdrawiam smile
    Agnitum
  • iguana1978 16.01.08, 11:25
    wiedza z ksiązek Pani Marciniak jeszcze mnie przerasta smile
    kiedyś próbowałam zamówić tą pozycję, którą cytujesz ale dosłownie
    wszędzie była niedostępna!
    Nawet teraz kiedy czytam to co zacytowałeś coś we mnie krzyczy nie
    wiedziałam o co komen dopóki nie spostrzegłam źródła.
    Może to nie ten czas jeszcze kto wie smile

    dzięki smile
    --
    Rajska Wyspa
    Zawsze Razem
  • iguana1978 16.01.08, 10:45
    agnitum napisał:

    >> A o którym spojrzeniu na czas mówisz? Trochę pozapominałem
    treści smile
    >

    "Cokolwiek się zdarzyło, zdarza i zdarzy, dzieje się teraz.
    Czas nie jest kontinuum. To wymiar względnej rzeczywistości, który
    rozciaga się nie horyzontalnie, poziomo, lecz wertykalnie, pionowo."

    według tego spojrzenia wszystko dzieje się teraz a my równiez
    przeżywamy teraz wszystkie nasze wcielenia. Co więcaj możemy je
    nieustannie doskonalić. W snach często korzystamy zarówno
    z "przeszłości" jak i "przyszłości".


    --
    Rajska Wyspa
    Zawsze Razem
  • agnitum 16.01.08, 11:20
    Acha smile Oczywiście, zgadzam się z tym,
    Ja też (zawsze) twierdzę że czas jest jednoczesny. Wszystko sie dzieje tu i
    teraz, nie ma przeszłości czy przyszłości.

    Pozdrawiam smile
    Agnitum
  • iguana1978 16.01.08, 11:27
    agnitum napisał:

    > Acha smile Oczywiście, zgadzam się z tym,
    > Ja też (zawsze) twierdzę że czas jest jednoczesny. Wszystko sie
    dzieje tu i
    > teraz, nie ma przeszłości czy przyszłości.
    >
    > Pozdrawiam smile
    > Agnitum



    a wiesz, ze mój syn to wcześniej wiedział ode mnie hehe tongue_out
    ja dopiero o tym u Walscha wyczytać musiałam aby się głębiej nad tym
    zastanowić smile
    --
    Rajska Wyspa
    Zawsze Razem
  • agnitum 16.01.08, 10:35
    Kochana Iguano,
    Tak przypadkowo zupełnie odkryłem że na jednym z forum polecasz powiedzmy taką muzykę relaksacyjną z youtube ( de.youtube.com/watch?v=lKg4g9zMeHI )
    Led Zeppelin - Stairway to heaven.
    Coś Ci zacytuje:

    <cytat>
    Pod ostrzałem fachowców znalazł się głównie zespół „Led Zeppelin", a w jego repertuarze piosenka Schody do nieba . Komitet Legislacyjny
    w Kalifornii, pod naciskiem skarg Komitetu Obrony Konsumentów wdrożył śledztwo. „Odkryto" to, co ustalili przedtem indywidualni specjaliści: proces zakamuflowanego nagrania od tylu. Rezultatem było
    wymuszenie ustawy (Kongres Amerykański) zobowiązującej firmy fonograficzne do zaznaczenia na kopertach płyt, zawartości przekazu podświadomościowego o charakterze satanistycznym i innym.
    ...
    ...
    Słowa trzeciej zwrotki, grane „do przodu":
    -Drżę z emocji kiedy patrzę na zachód (zachód jest symbolem Lucyfera.
    Chrystus jest symbolem życia - wschodu). W moich myślach widzę wstęgi dymu poprzez drzewa i glosy tych, którzy się wpatrują.
    Przy odwrotnym przegraniu słyszymy:
    - Trzeba, abyś żył dla Szatana!;
    - Zdanie słyszane „do przodu": Jest jeszcze czas zmienić drogę, którą idziesz.
    Słyszane „od tyłu" brzmi: Mój słodki Szatanie - nikt inny nie wytyczył mi drogi!
    </cytat>

    Sam to sprawdziłem (reverse audio) i hmmm zaskakujące są te słowa.

    Oczywiście to nie Twoja wina - to taka tylko ciekawostka z mojej strony - sam o tym nie miałem pojęcia...

    Tak przy okazji jeszcze informacje ze świata psychologii:
    <cytat>
    Technika przekazu podświadomościowego polega na wmontowaniu w tekst słowno-muzyczny zdań lub kompozycji słów, które stają się słyszalne i zrozumiałe dopiero po puszczeniu taśmy w kierunku odwrotnym.
    Długotrwałe badania wykryły istnienie pewnego fenomenu: podświadomość, a więc niezależnie od wiedzy i woli słuchającego, notuje zdanie wprowadzone systemem „od tyłu", a następnie przyswaja sobie jego treść nawet podaną w nieznanym języku!
    </cytat>

    Pozdrawiam smile
    Agnitum
  • agnitum 16.01.08, 10:38
    jeffmilner.com/backmasking.htm
    Tu też można posłuchać backmasking tego utworu.

    Pozdrawiam smile
    Agnitum
  • agnitum 16.01.08, 11:49
    www.youtube.com/watch?v=WQaMU7FnrGU
    A tekst oparłem na opracowaniu dr Pająka z "bestie końca czasów" zdaje się taki
    jest tytuł

    Agnitum
  • iguana1978 16.01.08, 11:06
    o widzę, że źródło już jest smile
    --
    Rajska Wyspa
    Zawsze Razem
  • iguana1978 16.01.08, 11:07
    chyba zawierzę Ci na słowo tongue_out
    bo ja po angielsku ni w ząb hehe smile))
    --
    Rajska Wyspa
    Zawsze Razem
  • iguana1978 16.01.08, 11:05
    no niezłe - podasz źródło?

    szczerze mówiąc piosenka mi się nie podoba
    koleżanka linka wkleiła wcześniej w innym wątku a że chciałam zrobić
    wątek muzyczny pozbierałam różne utwory smile))

    biorąc to co na pisałeś pod uwagę to wiesz jakby tak wszyscy do
    tematu podchodzili to ze strachu niczego by się nie słuchało

    często zdaję się na intuicję w wyborze piosenek, książek...
    póki co na złe mi to nie wyszło wink

    ale dzięki smile
    --
    Rajska Wyspa
    Zawsze Razem
  • mz124 17.01.08, 00:34
    > Ps.
    > Zawsze gdy jakiś duch, energia poprzez łamy książek, filmów czy w moim osobisty
    > m życiu podaje się za Boga i twierdzi, że cała reszta to bzdura, a tylko on ma
    > wyłączność na prawdę - pojawia się we mnie czerwone światełko smile
    > Bóg (prawdziwy) nie zajmuje się "obsmarowywaniem".

    Pozwólcie, że wałczę sie do dyskusji, jestem na tym forum od prawie 3 lat, ale
    jako czytelnik, rzadko zabierałam głos, jeśli tak to tylko z pytaniami. O RzB
    dowiedziałam sie właśnie z tego forumsmile - zapisałam tytuł, ale przez ponad pół
    roku bałam się sięgnąć po te książkę, już sam tytuł budził we mnie przerażenie.
    Przyszedł jednak czas - w dużej mierze dzięki lekturze tego forum i Waszych
    wypowiedzi - i przeczytałam wszystkie tomy RzB oraz Przyjaźń z Bogiem jednym
    tchem, a potem znów i znów i ciągle do nich wracam, i zawsze jednakowo jestem
    pod wrażeniem trafności, głębi, ale jednocześnie niezwykłej prostoty
    przekazywanych tam treści. Mam wrażenie jakby największe sprzeczności znalazły
    tam prostą integrację i możliwość naturalnego współistnienia. Co do obrazu Boga,
    to ja mam raczej odczucie, że Ta Energia, Ten Kto mówi odżegnuje się od
    stawiania siebie w roli Boga, to Walsch Go w takiej roli stawia. Wyłączności na
    prawdę, obsmarowywania też tam nie dostrzegłam. Dla mnie treści tam zawarte z
    niezwykła precyzją integrują największe sprzeczności, dlatego też prawdopodobnie
    każdy kto ją przeczyta może znaleźć tam coś dla siebie, to czego szuka, może
    przejrzeć się jak w zwierciadle.

    Dla mnie najistotniejsze wydało się pytanie, które może być pomocne przy
    podejmowaniu decyzji: "Jak postąpiłaby teraz miłość" oraz wskazówka: "nie co
    robić, ale Kim Być?"

    pozdrawiam
    Małgosia
  • iguana1978 17.01.08, 08:55
    MZ124 - miałam podobne odczucia do Twoich, przy pierwszym spotkaniu
    z RzB - po pierwsze tytuł mnie przerażał po drugie jakoś mi nie szło
    jej czytanie. Przyszedł moment wręcz ją chłonę.
    Jednak cieszę się, że dokonałam na tym forum wpisu. To pomogło mi
    się zdystansować nieco do RzB smile. Popatrzeć też na to co jest
    obok smile.
    Wiele fantastycznych treści w książce odnajduje, jestem w połowie
    drugiego rozdziału więc dużo też przede mną smile.

    pozdrawiam wink

    --
    Rajska Wyspa
    Zawsze Razem
  • agnitum 17.01.08, 12:08
    Witamy serdecznie Małgosie na forum smile starego czytelnika a nowego aktywnego forumowicza smile

    Fragment od soni:
    "
    B: Nie mogę przekazać ci Mojej Prawdy, dopóki nie przestaniesz zasypywać Mnie swoja.
    NDW:Ale moja prawda o Bogu pochodzi przecież od Ciebie.
    B: Kto tak twierdzi?
    NDW: Inni.
    B: Jacy inni?
    NDW: Przywódcy. Duszpasterze. Rabini. Księża. Książki. Biblia, na miłość Boską!
    B:To nie są wiarygodne źródła.
    "

    Wskazuje na "wyższość" z jaką energia każe się traktować i to jest trochę podpadające.
    Z samej książki (a także z fragmentu wyżej na forum zacytowanego) wynika, że istota po drugiej stronie nie ma żadnych atrybutów Boga, w tym sensie Boga - w jakim nasza kultura ludzka Boga odbiera.

    Książka jest przyznaje bardzo rewolucyjna i potrafi otworzyć oczy na inne sprawy - ale należy ją traktować jako kolejne spojrzenie.Spojrzenie o tyle rewolucyjne, że nie ma ŻADNEGO odwzorowania w powszechnie znanych przekazach z dziedziny religii czy ezoteryki.Przykładowo "Hitler poszedł do nieba" - ta koncepcja jest zarówno zaprzeczeniem koncepcji religijnych współczesnego świata jak i ezoterycznych tradycji pojęcia karmy.

    Proszę również zwrócić uwagę że ten sam autor jest niespójny i skrajny w swoich poglądach.
    Z powyższego fragmentu widać, że jego Rozmówca (Bóg) nie uważa religii czy Biblii za wiarygodne
    Ok, poszperajmy po internecie.
    Na portalu CNN www.cnn.com/2004/SHOWBIZ/books/06/14/tomorrows.god/index.html
    odnajduję taki fragmencik:
    <cytat>
    Walsch is well aware his ideas conflict with those of some religious believers and their religions -- particularly his belief that faith only goes so far.

    "Ninety-five percent of what religions teach is valuable, good and true," he says, "but 5 percent is not that. It's a mistake and it disserves us."
    </cytat>

    To jak to w końcu jest? Raz negujemy a raz piszemy że 95% jest prawdą?

    Inna sprawa.
    Wiele źródeł w internecie twierdzi (również na początku w cwg.org) , że Walsch napisał książki "pismem automatycznym".
    Tymczasem na pewnej stronie czytamy:
    <cytat>
    Neale Donald Walsch has said that his books are not channeled, but rather that they are inspired by God. I have previously noted that inspiration is a concept of Open Channeling. Walsch has described his process as transcribing the words of God that he hears in his mind
    </cytat>

    Analiza psychometryczna Walscha - musze chyba o tym chyba wspomnieć - wykazała (wymieniam tylko to co uważam za najciekawsze):
    o duży wpływ energii strażników astralnych (na kole ponad 71% ;lub 74% (???)),
    o nieprzerobioną karmę nauczyciela (na kole ok. 11%),
    Żeby nie być jednostronnym wykazała też dużą dążność do odczuwania prawdy (ponad 58 lub 55)
    Analiza była przeprowadzona niezależnie przez 4 lub 5 różne osoby (nie pamiętam dokładnie ile) pare ładnych lat temu. Wyniki, które podałem zostały uśrednione (oczywiście były bardzo zbliżone).
    Co najmniej 2 osoby korzystały z analizy wg. zaleceń huny (Longa) mają już w tym duże doświadczenie. Na pewno conajmniej 1 osoba korzystała z analizy opracowanej przez Leszka Ż.
    Reszta nie wiem.

    Jeśli doda się do tego fakt, że Walsch jest zapraszany w Stanach na odczyty sponsorowane przez Instytut Tavistock oraz sprawę powiązań z Alice A. Bailey pojawiają się kolejne wątpliwości.

    Robert Muller (następca i spadkobierca Lucis Trust - wyznaczony przez Alice Bailey), były asystent Sekretarza ONZ
    przyznał, że poparcie Walscha dla "Spiritual Politics" - flagowej pozycji w nauczaniu Bailey jest kluczowe w dzisiejszych
    czasach dla rozwoju Lucis i rewelacyjnie wspiera dążenia do stworzenia jednego rządu światowego.

    Jeśli do tego dodać że:
    Neale Donald Walsch z trzema innymi osobami jest założycielem i aktywnym działacem Temple of Understanding, której celem jest wsparcie Inicjatywy One World - One Religion - jest sponsorowana przez Lawrence S. Rockefeller'a to pojawiają sie kolejne niejasności.

    Spójrzmy np. na tę kwestię:
    Forumowiczka Iguana już to poruszyła w tym wątku.
    Czy jesteśmy Bogami?
    Ok zgodze się z tym, że mamy cząstkę Boga w sobie. Bóg stworzył nas na swoje podobieństwo. Ok. Ale ...
    Taki przykład: Powiedzmy Pan Zdzisiek jest świetnym malarzem - artystą, zamówiłem u Niego Słoneczniki Van Gogha. Stworzył je na podobieństwo oryginału. Czy mam prawo sprzedać ten obraz jako Słoneczniki Van Gogha? Nie. Jeśli bym taką próbę poczynił to wszędzie na świecie by mnie uznano za oszusta i prawdopodobnie skończyło by się na więzieniu dla mnie a w niektórych krajach nawet takie oszustwo mogłoby się skończyć dekapitacją mojej osoby.

    W takim razie nie jesteśmy Bogami i nigdy nie będziemy. Zresztą po cholere komu być Bogiem? Zastanówmy się po co nam świadomość że jesteśmy Bogami? Do niczego nam to nie służy... i przyczyni się do większych strat niż korzyści.
    Potrafimy kreować i korzystać z mocy w siebie dla stworzenia lepszej swojej teraźniejszości jak i przyszłości - uzurpowanie pozycji Boga jest bezsensowne i nie tylko niewykonywalne ale i tez szkodliwe.

    Teraz nawiążemy do tematu Donalda Walscha.
    Barbara Marx Hubbard pisze: "We can create new life forms and new worlds. We are Gods!"
    Alice Bailey: "We are all Gods, all the children of the One Father"
    aaaa...
    Donald Walsch mówi to samo: "Trust God. Or if you wish, trust yourself, for Thou Art God."
    Źródła:
    Barbara Marx Hubbard, The Revelation: A Message of Hope for the New Millennium, Nataraj Publishing, Novato, CA, 1995, ISBN 1-882591-21-6, strona 312
    Neale Donald Walsch, Conversations with God: An Uncommon Dialogue, Book 3, Hampton Roads Publishing Company, Inc., 1998; ISBN 1-57174-103-8; strona 350
    Alice A. Bailey, The Reappearance of the Christ, Lucis Publishing Company, New York, 1948; ISBN 0-85330-114-X, strona 9

    Inne perełki-wypowiedzi z książek Walscha:
    "There is only one message that can change the course of human history forever, end the torture, and bring you back to God. That message is The New Gospel: WE ARE ALL ONE." (Przyjaźn z Bogiem, strona 373 wydania angielskiego)
    "There is only One of Us. You and I are One." (Przyjaźn z Bogiem, strona 23 wydania angielskiego)

    Zaaowaluwane niektóre "między wierszami" stwierdzenia np.:
    <cytat>
    God:
    Evil is that which you call evil. Yet even that I love, for it is only through that which you call evil that you can know good; only through that which you call the work of the devil that you can know and do the work of God. I do not love hot more than I do cold, high more than low, left more than right. It is all relative. It is all part of what is.
    I do not love "good" more than I love "bad." Hitler went to heaven. When you understand this, you will understand God.
    </cytat>
    Jasne jak cholera że wszystko jest relative. Czyli jak pedofil zgwałci dziecko to jest to zło tylko relative dla rodziców, dziecka a może jeszcze paru ludzi, których to zainteresuje? A dla innych nie jest to zło? Czy zawsze wszystko można zwalićna karmę?
    Nie
    Panie Bóg z książki Donalda Walscha. Zło nie jest relacyjne. Negatywne energie zawsze pozostaną negatywnymi, tak jak pozytywne zawsze będą pozytywne.
    Jest to kolejny plan książek Walscha abyśmy poczuli się Bogami i sami oceniali co jest zło a co jest dobrem - z tą różnicą, że każdy indywidualnie będzie patrzył na każdą sytuację - tym samym stworzy swoją iluzję - i na pewno nie przysłuży się to naszemu życiu stadnemu.
    Więcej tu: www.lighthousetrailsresearch.com/nealdonaldwalsch.htm

    Neal Donald Walsch informuje o 5 stopniowym planie do światowego pokoju
    Te plany zostały również główną tezą działalności Fundacji "Grupa 1000" założonej przez Donalda
    <a href="http://www.thegroupof1000.com<cytat>" target="_blank">www.thegroupof1000.com<cytat></a>
    These are the Five Steps to Peace, and if y
  • marian770 18.01.08, 23:34
    "Panie Bóg z książki Donalda Walscha. Zło nie jest relacyjne.
    Negatywne energie zawsze pozostaną negatywnymi, tak jak pozytywne
    zawsze będą pozytywne.
    Jest to kolejny plan książek Walscha abyśmy poczuli się Bogami i
    sami oceniali co jest zło a co jest dobrem - z tą różnicą, że każdy
    indywidualnie będzie patrzył na każdą sytuację - tym samym stworzy
    swoją iluzję - i na pewno nie przysłuży się to naszemu życiu
    stadnemu."


    wiesz co Agnitum przez pewien czas właśnie po przeczytaniu RzB
    podzielałem pogląd relacyjnego zła, że wzystko zależy od tego jak na
    to spojrzymy.. a że przez pewien czas traktowałem te ksiażki jako
    prawdę ostateczną zacząłem ja wcielać w życie.
    i wiesz co ? źle się z tym czułem

    dlaczego ? bo wiązę się to z wypieraniem samego siebie, życia wbrew
    sobie, powstania konfliktu ideologicznego, etycznego...

    powstaje pytanie gdzie leży prawda... i czy prawda jest relacyjna...

    co w takim razie jest etyczne a co nie i kto o tym decyduje... oto
    jest pytanie...

    Ps. istnieje jedna pozycja która prawa rządzace tym światem traktuje
    dość całościowo i obszernie- od podejścia mikro ( człowiek ) do
    podejścia makro ( wszechświat ) i wzajemne relacje.

    Waldemar Witkowski "Tworzenie rzeczywistości"

    Podobno autor pisał inspirowany filozofią "Stwórców skrzydeł"....

    Artykuły ( części ksiązki ) tego autora ukazują sięsystematycznie w
    magazynie Nexusie
  • marian770 18.01.08, 23:42
    ale.. ale.. też czy próba zrozumienia motywów działania przestepcy
    to nie jest jego wybielanie.. jak wiemy większoś przestepców jest
    opętanych.. czy to ich usprawiedliwa...


    ps. sorry za pomyłki słowne relacyjny- relatywny
  • agnitum 19.01.08, 12:39
    Marian smile

    Tak jak pisałem książka też duże na mnie wrażenie zrobiła ale paradoksalnie dzięki niej potrafiłem dużo rzeczy z niej (tej ksiażki) odrzucić.

    Opracowania Waldemara bardzo cenie smile i faktycznie czuję tam nutkę Wingmakers, zresztą wingmakers dość często podczytuje smile

    Oczywiście również co do Busha mam wprost przeciwne zdania - być może "Bóg" z RZB nie był zbyt dobrze poinformowany...
    No cóż jaki dziadek Prescott (jego związki z nazizmem zostały już dobrze udokumentowane - nawet w bibliotece Kongresu amer.
    ) - tacy są potomkowie.
    (
    www.bibliotecapleyades.net/esp_sociopol_bush.htm
    www.bibliotecapleyades.net/bush/bushb.htm)

    A propo pewnej hipotezy spotkałeś się z tym drzewem?
    www.bibliotecapleyades.net/sociopolitica/esp_sociopol_bush08a.htm
    Pozdrawiam smile
    Agnitum
  • marian770 19.01.08, 22:17
    "Zdarzali się przywódcy na tyle przenikliwi i odważni, aby
    zaproponować przystąpienie do budowy
    nowego ustroju światowego. Takim przywódca był wasz George Bush,
    który z perspektywy lat ukaże
    się jako człowiek o wielkiej mądrości, wizji, śmiałości i
    wrażliwości, czego nie chcieli dostrzec w nim
    współcześni." Rozmowy z bogiem, cześć II, str. 84....



    no comment...

  • neptus 20.01.08, 00:19
    Dzięki. Ten cytat mi wystarczajaco wyjaśnia, czemu mnie od tej
    książki odrzuca.
    --
    Łatwo jest mówić, gdy ma się coś do powiedzenia, ale trudno jest
    mieć coś do powiedzenia, gdy trzeba mówić. [Tadeusz Kotarbiński]
  • marian770 21.01.08, 22:13
    skreślenie całej trylogi tych książek nie jest sprawiedliwe.
    w książkach tych jest wiele fajnych rzeczy, dających siłe, wiarę,
    nadzieje w siebie.
  • eevvaa 22.01.08, 09:35

    -Jeżeli coś nam nie odpowiada, to nie oznacza, że zaraz jest złe. Może po prostu
    tego nie rozumiemy?
    -
    Uśmiech wędruje daleko...
  • by_luty10 22.01.08, 15:07
    agnitum napisal:

    > W takim razie nie jesteśmy Bogami i nigdy nie będziemy. Zresztą po
    cholere komu
    > być Bogiem? Zastanówmy się po co nam świadomość że jesteśmy
    Bogami? Do niczego
    > nam to nie służy... i przyczyni się do większych strat niż
    korzyści.
    > Potrafimy kreować i korzystać z mocy w siebie dla stworzenia
    lepszej swojej ter
    > aźniejszości jak i przyszłości - uzurpowanie pozycji Boga jest
    bezsensowne i ni
    > e tylko niewykonywalne ale i tez szkodliwe.

    chyba sie troche zagalopowales...pytanie - po co komu byc Bogiem -
    jest o tyle smieszne, ze stawiac je, nie zmienisz faktu, ze Bogiem
    po prostu mozemy byc, tylko z powodu takiego, ze INACZEJ BYC NIE
    MOZE i nie Bogami, a Bogiem, to zasadnicza roznica...
    i dlaczego wiedza, ze jestesmy Bogiem mialaby byc szkodliwa?


  • iguana1978 23.01.08, 08:16
    agnitum napisał:

    >> Książka jest przyznaje bardzo rewolucyjna i potrafi otworzyć oczy
    na inne sprawy - ale należy ją traktować jako kolejne
    spojrzenie.Spojrzenie o tyle rewolucyjne, że nie ma ŻADNEGO
    odwzorowania w powszechnie znanych przekazach z dziedziny religii
    czy ezoteryki.Przykładowo "Hitler poszedł do nieba" - ta koncepcja
    jest zarówno zaprzeczeniem koncepcji religijnych współczesnego
    świata jak i ezoterycznych tradycji pojęcia karmy.


    fakt to wstrząsa smile)))

    jednak z drugiej strony patrząc na to iż czas płynie nie linearnie a
    pionowo "jednocześnie" to Hitler robi zło, spłaca karmę i jest w
    niebie....
    więc ezoterycznego pojęcia kramy jako tak nie wyklucza

    moim zdaniem karma w pojeciu Walscha to nic innego jak konsekwencje
    wynikajace z naszych wyborów, w każdej chwili można zatrzymać swoją
    karmę zmieniając myślenie...
  • ufzes 23.01.08, 15:20
    Moim zdańkiem troche wyklucza. Ezoteryka wskazuje na to, że dusza Hitlera po zrobieniu takiego turmoilu trafia z powrotem na ziemie lub inne światy w postaci powiedzmy beznogiego dziecka z ADHD z chronicznym zanikiem mięśni. Okrutny wybór ale uzasadniony.

    Jeśliby natomiast przyjąć nielinearność czasu to iguano smile wybacz ale dałoby się wszystkie sprawy wytłumaczyć i nic by nie miało reakcji bo nie istniała by akcja czyli przyczyna. w moim mniemaniu książka walscha byłaby już w takim świecie kompletnie nic nie warta;;zresztą jak każda inna

    Ufżesz/
    --
    Czy naprawdę nic Cie nie straszy??? smile)
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25670
  • agnitum 17.01.08, 12:10
    ...
    Neal Donald Walsch informuje o 5 stopniowym planie do światowego pokoju
    Te plany zostały również główną tezą działalności Fundacji "Grupa 1000" założonej przez Donalda
    www.thegroupof1000.com
    These are the Five Steps to Peace, and if you take them, you can shift everything on our planet.
    </cytat>
    Neal Donald Walsch
    Tu w tym wywiadzie conieco można się o tym dowiedzieć: edgelifeexpo.com/interviews/walsch.html

    Oto ten plan:
    <cytat>
    P omoting reconciliation (changed in 2007 from planting churches)
    E quip leaders
    A ssist the poor
    C are for the sick
    E ducate the next generation
    </cytat>
    www.thepropheticyears.com/comments/Globel%20Peace%20plan.htm
    A kiedy będą krzyczeć pokój i jedność to... chyba się z czymś to kojarzy?

    Warto przeczytać książkę:
    Ray Yungen "A time of departing" - tam również klimaty Walscha oraz Bailey są poruszane.

    linki:
    www.bibliotecapleyades.net/exopolitica/esp_exopolitics_ZZZP.htm
    www.lighthousetrailsresearch.com/nealdonaldwalsch.htm
    www.lighthousetrailsresearch.com/blog/index.php?s=senge
    Tavistock
    educate-yourself.org/nwo/nwotavistockbestkeptsecret.shtml
    www.thetunneller.co.uk/NWO/Tavistock_%20Institute.htm
    www.south24.net/nwo.htm
    www.barefootsworld.net/tavistok.html
    covertmatrix.50webs.com/tavistock.html
    United Religions Initiative
    www.bibliotecapleyades.net/sociopolitica/sociopol_globalelite04.htm
    www.inplainsite.org/html/united_religions_initiative.html
    en.wikipedia.org/wiki/United_Religions_Initiative
    www.uri.org/
    Lucis Trust (pierwotna nazwa: Lucifer Trust)
    www.bibliotecapleyades.net/sociopolitica/esp_sociopol_lucytrust.htm
    www.exposingsatanism.org/satanism_the_lucifer_trust.htm
    www.conspiracyarchive.com/NewAge/Lucis_Trust.htm
    Inne strony z których warto skorzystać:
    herescope.blogspot.com/2006/09/generic-global-peace-plan-part-2-world.html
    herescope.blogspot.com/2006/09/generic-global-peace-plan-part-1-world.html
    godsgirlforever.com/Satan_and_Hell.html
    www.inplainsite.org/html/beware_the_new_age_.html
    www.mgr.org/NewAgeSect1.html
    Źródeł jest naprawdę wiele, dla chcących proponuje google. Proszę również spojrzeć na te zagadnienia z innego punktu widzenia. Dopiero całość da pełny obraz sytuacji.

    Ps.
    A nie mogłem się powstrzymać....
    <cytat>
    There are two possible responses to what has occurred today. The first comes from love, the second from fear.
    </cytat>
    To mi przypomina naszego kolegę z forum smile)) Zgadnijcie kogo?

    Mam nadzieje, że nie zniechęciłem do tej książki, naprawdę jest to wartościowa pozycja - obowiązkowa do przeczytania chyba.
    Walsch pisze wiele prawd, które podzielam ale zastanawia mnie jaki jest wymiar właściwy tych ksiąg.
    Czy Walsch świadomie "wpadł" w sieć pewnych grup wpływów czy też zrobił nieświadomie. Czy świadomie od początku współtworzy fałsz i miesza go z prawdą czy też robi to nieświadomie.

    Jedno jest pewne. Wątpliwości pozostaną. I z taką dozą proszę traktować treść książek Donalda.

    Pozdrawiam smile
    Agnitum
  • mz124 17.01.08, 13:33
    cześć Michał (chyba tak mogę, bo będąc "starą" forumowiczką wiem jak masz na
    imię i jeśli mam taką możliwość to wolę zwracać sie po imieniu niż używać
    pseudonimówsmile

    Dziękuję za tak obszerną odpowiedź, nie sądziłam że moja krótka wypowiedź może
    spowodować aż tak obszerny "response"wink
    Dla mnie to chyba jednak za dużosmile, prawdę mówiąc nie dociekam, aż tak dokładnie
    jak jest prawda ostateczna - myślę, że jeśli jest to nie na ludzkie umysły,
    jakkolwiek byśmy się nie wysilalismile. Ale to moje zdanie i podejście, co nie
    zmienia faktu, że lubię pytać i dociekać.
    Treści zawarte w RzB i Przyjażni.. odbieram raczej intuicyjnie, szukam w nich
    odpowiedzi na istotne dla mnie pytania, i .. znajduje odpowiedzi - moje
    odpowiedzi.Po kilkukrotnej tak jak powiedziałam lekturze nie mam najmniejszego
    wrażenia ze Ten Kto mówi, cokolwiek mi narzuca czy mówi mi co jest dobre a co
    złe. Mam raczej wrażenie, że mnie zostawia decyzję, co robić. Fakt, że po
    przeczytaniu tej książki miała wrażenie że zostałam bez punktu odniesienia -
    sama, bo książka to obaliła ramy w jakich to tego czasu się poruszałam - ramy
    wyznaczone przez dekalog, pojęcie tego co jest dobre a co złe. Ale do tamtej
    pory były to ramy narzucone mi z zewnątrz - przez rodziców, religię,
    nauczycieli, to co jest napisane w Piśmie Świętym. Po przeczytaniu mam wrażenie
    jakbym uwolniła sie od tych zewnętrznych "autorytetów", stanęłam sama bez
    oparcia - było ciężko tak stać i utrzymać sie bez podpórkismile. Ale stoję teraz
    mocniej niż kiedykolwiek wcześniej (co nie znaczy, ze już bardzo stabilniewink)
    Myślę, że treści tam zawarte pomogły mi sie wyzwolić. Pomogły mi uświadomić
    sobie, że jestem wolna istotą, teraz mam świadomość wyboru więc jestem wolnasmile
    Co więcej - narodziła sie we mnie jakaś taka naturalna, wewnętrzna pokora,
    pokora, którą zawsze miałam, ale której trudno było współistnieć, ze
    świadomością, ze skoro postępuje "dobrze" to jestem kimś lepszym od tych, którzy
    "postępują źle". Zawsze we mnie głęboko było wewnętrzne przekonanie, że bez
    względu na to kim jesteśmy co robimy, jesteśmy w Istocie swej jednakowo
    wartościowi. Nie mogło się we mnie pogodzić pojęcie grzechu, grzeszników i
    miłosiernego Boga. Bóg, który odkąd pamiętam był we mnie był Kimś innym niż ten
    którego obraz rysowały mi informacje ze świata zewnętrznego. Nie wiem jak to sie
    stało, ale te książki sprawiły, że ten wewnętrzny konflikt znikłsmile "po owocach
    poznacie.."wink

    A co do Walscha, to nie przeczytałam na jego temat nic, po za tym co sam pisze w
    swoich książkach, a dodam, że przeczytałam również inne jego pozycje, w których
    nie prowadzi dialogu z Bogiem. Oczywiście intuicyjnie, ale jawi mi sie obraz
    Walscha, jako kogoś kogo niekoniecznie chciałbym słuchać i spotkać w swoim
    życiu. I do mnie zdecydowanie to co pisze Walsch nie przemawia, to już zupełnie
    co innego. Inne sformułowania, treści, inna energia. Dla mnie Walsch i Ten Kto
    odpowiada na jego pytania to zupełnie Ktoś inny. Nawet przez chwile nie
    pomyślała, żeby przypisać to co jest napisane w RzB i Przyjaźni.. (oczywiście w
    odpowiedziach) N.D. Walschowi. Bardziej uważam, ze to "w książce Walscha jest
    napisane", niż, że "Walsch napisał".
    Ale to tylko moje intuicyjne odbiory, nigdy niczego nie badałam, nei wiem nawet
    co to analiza psychometryczna, nie dokładnie też wiem co to channeling - choć
    sie domyślam.

    Niemniej jednak zgadzam sie, że to książka godna polecenia, dla tych którzy są
    na zawartą w niej wiedzę i treści gotowi. Daleka jednak jestem od wyznaczania
    listy lektur obowiązkowychsmile, bo to jak było widać na polskiej scenie
    politycznej kwestia dość dyskusyjnawink

    pozdrawiam ciepło
    Małgosia
  • agnitum 17.01.08, 14:21
    Witaj ponownie smile

    Mój znajomy to podobnie określił jak Ty (tak samo trafnie):
    Poprzez zagmatwane filtry potrafił dzięki RZB stanąć po drugiej stronie lustra i spojrzeć na to co wyznawał z innego punktu widzenia - niejako uwolnił się od pewnych dogmatów. Określa to dziś tak: ze skrajności wpadłem w skrajność i dzięki temu pierwszą skrajność dostrzegłem, po jakimś czasie dostrzegł tą drugą i tą wiedzę potrafi teraz docenić.

    W moim życiu było podobnie.
    Moja historia z RZB dotyczy roku okolic 1998. Dostałem poniszczone ksero od kolegi który przyjechał z Kanady. Było to zdaje się jedno z pierwszych wydań.
    Na początku byłem zniesmaczony treścią książki smile ... poza tym te kłopoty ze znalezieniem odpowiedniego tłumaczenia... ech później zaczynałem dostrzegać w niej wiele rad i dobra. Co więcej dzięki nim zacząłem spoglądać na świat z innego punktu widzenia - i na pewno nie byłbym dzisiaj tym samym człowiekiem, gdyby nie było wówczas tej książki na moim biurku...

    W tym czasie pisałem (pod zmienionym oczywiście pseudonimem) do powstającego w tamtych czasach portalu Gwiezdne Wrota - poruszałem często założenia dialogu Walscha. Na początku tego forum (kiedy to było?) również opierałem się na wielu tezach.

    Dopiero pewna dusza (ten właśnie kolega) zwróciła mi uwagę na pewne niejasności - tego tematu tu nie poruszyłem.

    Nie wiem czy jest to ewolucja czy dewolucja ale dzisiaj staram się na wszystko patrze z przenikliwością. Wielu ludzi nie docenia technik manipulacyjnych i prac setek ludzi w przeróżnych Instytutach od ponad 50 lat. Tak przy okazji, to w pewnych opracowaniach (musze poszukać kogo to było) oraz w bibliotece pleaydyjskiej przewija się pewień projekt z lat 80-tych nazwany "Blue Neck" lub "Blue Veck"
    Dotyczył wynalazków z badań przeprowadzanych z CIA w tamtych latach w dziedzinie "przekazywania emocji i poleceń na odległość"
    Autor sugeruje, że wypływ "channelingów" jest efektem świetnych "urządzeń technicznych" mogących wywoływać określone skutki u określonych osób poprzez indywidualny "kod genetyczny mózgu" - sugerowało to, że każdy człowiek posiada indywidualny niepowtarzalny kod - coś na zasadzie fali radiowej i indywidualnego odbiornika - przez który można nim dowolnie sterować. Coś na zasadzie hipnozy na odległość. Agent twierdził, że takie urządzenia doskonalono w latach 80 i 90tych. Przez te urządzenia można było wzmacniać i manipulować dowolnymi osobami (z pewną podatnością) a następnie przekazywać przez nich odpowiednie treści. (pewno Busch junior coś o tym wie smile w końcu był tam szefem.)
    Jeśli do tego dodamy, że filozofia Boga z książek Walscha była znana setki lat temu - i poruszana również w książkach Alice Bailey - uznawanej za twórczynie ruchu New Age - pojawia się pytanie czy i w tym przypadku nie wykorzystano Walscha i czy jest to możliwe.

    Oczywiście studiując przekazy przeróżnego typu jest już WIADOME, że wiele channelingów i "intuicyjnych" pism to fikcja i manipulacja również ze strony "niskich energii" być może IV gęstości.

    Piszesz, że interesuje Cię raczej kwestia dialogu wypowiedzianego przez Boga z książek Donalda niż samego Donalda.
    To świetne założenie, ale zważ na to, że istota prowadząca dialog jest PRZEFILTROWANA przez podświadomość Walscha. Dotyczy to zresztą każdego z nas. Tym samym nie da się na ten dialog spojrzeć obiektywnie

    "po owocach poznacie.." - ja też postrzegam owoce fundacji Walscha smile
    Ponieważ cytujesz Biblie to i pewnie znasz cytaty o ogromie zalewu nas fałszywymi prorokami, mówiącymi o miłości i jedności...

    Jedno chyba jest pewne że podobnie jak u Ciebie "treści tam zawarte pomogły mi sie wyzwolić."

    Ps.
    Również od tych samych treści smile - paradox?

    Pozdrawiam i dzięki za wypowiedź smile
    Agnitum
  • srilankowiec 17.01.08, 16:54
    Przypomniala mi sie pewna historyjka,moze nie bezposrednio zwiazana z
    tematem,ale jakos mi sie skojarzyla.

    „W 1955 roku przyszedł do mnie list od Giseldy De Cecco z Fara S. Martino. Oto
    jego fragment: Poznałam osobę, która rozmawia ze świętymi duszami czyśćcowymi.
    Mówiła mi piękne rzeczy i wzbudziła we mnie zapał do modlitwy i dzieł
    miłosierdzia. Chciałabym uzyskać opinię Ojca Pio: mam kontynuować kontakty z tą
    osobą czy nie? To, co on mi powie, zrobię.
    Pewnego dnia wyszedłem z Ojcem Pio do ogrodu i usiedliśmy na murku okalającym
    boisko do gry w kule. Przeczytałem mu list i zapytałem:
    – Ojcze, co mam jej odpowiedzieć?
    – Mój synu, mamy przykazania, mamy Ewangelię i Jezusa w Najświętszym Sakramencie
    wśród nas.
    – Tak Ojcze, lecz ta kobieta oczekuje słowa tak lub nie. Chce wiedzieć, czy ma
    tam dalej chodzić.
    – Powtarzam ci: mamy przykazania, mamy Ewangelię, mamy Jezusa wśród nas.
    – Ojcze, zrozumiałem, lecz chcę usłyszeć tak lub nie, by przekazać tej kobiecie
    konkretną odpowiedź.
    – Załóżmy, że dziewięć razy będzie mówił głos dobra. Lecz jeżeli tylko jeden raz
    nieprzyjaciel włoży tam swój ogon i strzaska Ci duszę? Spróbuj ją później zebrać!”.
  • mz124 17.01.08, 23:06
    jakkolwiek RzB miały w moim odczuciu niezwykle duży, pozytywny wpływ na mój
    rozwój nie tylko duchowy, ale jak sądzę również intelektualny , to zgadzam się w
    pełni z Wami, że treści w nich zawarte mogą być różnie interpretowane.
    Zauważyłam, że i mnie w pewnym momencie lektury było (mimo opisanych wyżej
    pozytywnych skutków i odczuć) niedaleko "do drogi w dół". Dlatego napisałam, że
    to książka dla tych którzy na treści w niej zawarte są gotowi, gotowi i na tyle
    mocni, żeby się nie przewrócić czy też nie "zachłysnąć wolnością"smile

    Tak jak napisałam w poprzednim poście, dla mnie wiedza, treści, energia zawarta
    w RzB naturalnie integruje wszelkie sprzeczności, integruje zatem również tzw.
    "dobre" i "złe" Energie, które są częścią tej samej całości, tej samej Energii
    (jak sądzę). Zatem każdy może tam znaleźć zarówno to co "pozytywne" jak i to co
    "negatywne", a mając wolną wolę decyduje co wybiera.
    .. jak tak tu piszę to coraz bardziej uświadamiam sobie, że to w czym mnie
    pomogły RzB to właśnie pełniejsze zrozumienie, a może odczucie wolności, dały mi
    świadomość wyboru

    Zakończę cytatem wypowiedzi Agnitum pochodzącym z jednego z poprzednich postów,
    z którą się w pełni zgadzam: "Powinniśmy dbać o cząstkę Boga w Nas samych,
    (pamiętać) o naszym olbrzymim potencjale z tym związanym. Powinniśmy Go szukać w
    codziennym życiu i powierzać się Jego opiece."
    Myślę, że to pomaga pozostać pod wpływem pozytywnych Energii.

    pozdrowienia
    M.
  • agnitum 17.01.08, 14:59
    cytat z pewnego forum:

    <cytat>
    Pozwólcie że na chwilę przyłączę się do dyskusji o książce Walscha. Ja też byłem nią zachwycony do mniej więcej połowy pierwszej części. Jednak kiedy w ręce wpadła mi inna książka napisana 10 wcześniej a w niej bardzo podobne prawdy to mi przeszło. Później zrozumiałem że podawanie kawa na ławę gotowych informacji o tym jak ten świat jest ułożony, niczemu nie służy a nawet więcej - dodaje siły naszemu ego aby skuteczniej mogła tworzyć miraże i namiastki rozwoju. Na koniec mały kwiatek z omawianej książki - podziwiajcie mądrość boga (i zarazem jego polityczną poprawność):
    "Zdarzali się przywódcy na tyle przenikliwi i odważni, aby zaproponować przystąpienie do budowy nowego ustroju światowego. Takim przywódca był wasz George Bush, który z perspektywy lat ukaże się jako człowiek o wielkiej mądrości, wizji, śmiałości i wrażliwości, czego nie chcieli dostrzec w nim współcześni." - ze strony ok. 131.
    </cytat>
  • srilankowiec 17.01.08, 17:11
    Trafilem na wywiad z Aleksandrem Posackim,gdzie pisze m.in.:

    Właśnie o tym mówię. Rozeznanie duchowe czy pojęcie walki duchowej przeżywa
    dzisiaj duży kryzys. Pojawia się ono w grupach charyzmatycznych czy u
    zainteresowanych mistyką. Zagrożenie polega jednak na tym, że zainteresowanie tą
    sferą wraca jednocześnie z mroczną i niebezpieczną tradycją ezoteryczną, która
    przekazuje moc na sposób inicjacji. Można się tu odnieść do wizji św. Ignacego
    Loyoli. Wyczuł genialnie, że szatan nie tylko jest psem, który nas gryzie po
    nogawkach czy nam dokucza, ale jest to wielki strateg, książę pewnego królestwa,
    które się organizuje, ma swoje instytucje i koncepcje. Taką koncepcją może być
    spirytyzm, różne formy satanizmu, niektóre sekty. Aby poważnie traktować
    demonologię i rozeznanie duchowe, magię i ezoteryzm, trzeba zauważyć, że mogą
    one być narzędziem szatana jako koncepcje intelektualne, inicjacyjne,
    światopoglądowo–kultyczne. Należy dziś poznawać także intelektualnie te
    koncepcje. Trzeba je badać jednak nie tylko na sposób racjonalistyczny czy
    zjawiskowy, jak to robi psychologia czy socjologia. Potrzebujemy ontologicznej
    interpretacji magii jako zjawiska duchowego, czyli nie irracjonalnego, lecz
    nadracjonalnego. Potrzebujemy mądrej interpretacji inicjacji czy ezoteryzmu.
    Pisali o tym Ojcowie Kościoła, chociażby św. Augustyn. W Państwie Bożym opisywał
    magię czy okultyzm jako część wielkiej strategii złego ducha chcącego człowieka
    oszukać, wciągnąć w fałszywą duchowość, odwieść od zbawienia. Kasjan, św. Teresa
    czy św. Jan od Krzyża mówią nam, że każdy dar duchowy może być podrobiony, że
    mogą być fałszywi mnisi, fałszywi prorocy, fałszywi charyzmatycy, fałszywi
    uzdrowiciele. Szatan jako „Anioł Światłości” (2 Kor 11,14) imituje stany
    duchowe. Thomas Merton nawet powiedział:
    specjalizuje się w fałszywej mistyce. Czyli nie tylko to, co ciemne, brudne,
    wulgarne czy prymitywne, ale właśnie to, co subtelne, intelektualnie
    wyrafinowane, rzekomo postępowe, pozytywne, może być przejawem działania złego
    ducha. Zauważmy, że w ideologii myślenia pozytywnego nie ma miejsca na grzech,
    na szatana, na nawrócenie, bo są to rzeczywistości traktowane jako coś złego.
    Dlatego musimy zmienić optykę.
  • srilankowiec 15.01.08, 23:53
    Dziekuje Ci za ten fragment,dla mnie w zupelnosci wystarczajacy ,bo ukazujacy w
    pewien sposob ducha tejze lektury.Potwierdzilas tu moje obawy wzgledem niej.
    Swoja droga ciekawe jest,jak calkowicie odmiennie mozna odbierac to
    samo.Oszczedze wiec sobie owej "przyjemnosci" i jeszcze raz dziekuje za informacje.

    Pozdrawiam








  • srilankowiec 15.01.08, 23:59
    No ladnie,mialo byc pod postem Soni
  • sonia_357 16.01.08, 14:32
    Domyśliłam się, że miało być pod moim postem smile
    Zniechęciłeś się? Warto wyrobić sobie własne zdanie empirycznie smile, ale oczywiście zrobisz jak zechcesz.
    A że ludzie mają bardzo różne spojrzenia na wiele spraw, to oczywista oczywistość smile
    Pozdrawiam
  • agnitum 17.01.08, 17:06
    srilankowiec smile
    Uważam, że warto abyś te książki przeczytał, nie należy wszystkiego z góry
    przekreślać. Nie narzucaj sobie odpowiedzi, skoro nie poznałeś treści.

    Agnitum
  • srilankowiec 17.01.08, 17:14
    Masz racje,moze sie skusze,oczywiscie zawsze najlepiej samemu wyrobic sobie zdanie.
    Ale pare postow dalej jest przytoczony nastepny fragment,ktory rowniez mi sie
    niezbyt podoba...
  • srilankowiec 17.01.08, 17:39
    Czy nie jest tak,ze rowniez tam pod pozorem pieknych zwrotow,niejako zza kotary
    wylania sie niepostrzezenie odwieczne:

    „będziecie jak Bóg, staniecie się jak Bóg”
  • srilankowiec 17.01.08, 18:29
    Ze swej strony zarekomenduje Ci{jak rowniez wszystkim} jako autora mojego
    ulubienca sprzed wiekow,mianowicie sw Augustyna.Nie wiem czy jestem odosobniony
    w tym umilowaniu jego tworczosci,ale moze akurat przypadnie Ci do gustu.
    Wiem,ze sie powtarzam ,ale jesli wczesniej nie natknales sie chociazby na jego
    "Wyznania" to jeszcze raz przytocze linki

    www.da.umk.pl/czytelnia/Augustyn%20-%20Wyznania.pdf
    angelus.pl/index.php?option=com_content&task=category§ionid=6&id=148&Itemid=824

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka