wyborcza.pl/1,76842,6214402,Grypa_w_kurzej_piersi.html
artykuł o tyle ważny że problem dostrzegają lekarze i biją na
almarm. fazerowane mieśo antybiotykami wpływa na lekoodporność i
brak reackji na antybiotykoterapie w przyszłości.
przyszłośc rysduje się w czarnych barwach pod tym kątem - może się
okazać że niedługo będziemy umierać na grypę bo skonczą się pomysły
na naspene nowocznese generacje antybiotyków.
pokazany w artykule jest ciekawy przykład -
"Leczyłem ostatnio małą dziewczynkę na zapalenie nerek, u której
stosowałem jeden antybiotyk po drugim - bez skutku. Po kilku dniach
okazało się, że zapalenie wywołała bakteria, która zazwyczaj
przebywa w przewodzie pokarmowym i była oporna na pięć podstawowych
antybiotyków, które się obecnie podaje. Dopiero bardzo nowoczesny
antybiotyk wysokiej generacji ją wyleczył. Ta bakteria po
prostu 'uciekła' z przewodu pokarmowego tego dziecka! Dziewczynka
nie była nigdy wcześniej w szpitalu (poza porodem), nie przyjmowała
antybiotyków, a miała w sobie bakterię zawierającą gen oporności na
antybiotyki. To daje do myślenia."
zdaje się że problem dotyczy nie tylko mięsa wszelkiego rodzaju ale
także przetopwrów melcznych- obecnie to jest wymóg unijny aby
faszerować mleko anytbiotykami. tylko jelsi nie jeść mięsa i
przetworów mlecznym to co w takim razie ? macie jakieś pomysły ?
kasza, makaron, ryż, warzywa , owoce...