07.04.2009 Ciekawy wywiad... Szczepienia cz IV
JR: Mimo to wszędzie są dzieci, które są szczepione i wydają się być zdrowe.
MR: Słusznie pan podkreślił - „wydają się być". A c pan powie o dzieciach niezdolnych do skupienia uwagi na nauce? Co z dziećmi, które od czasu do czasu mają napad szału? I co z tymi, które są nie całkiem przy zdrowych zmysłach? Wiem, że jest wiele przyczyn tego stanu rzeczy, lecz jedną z nich są szczepionki. Nie ryzykowałbym. Nie widzę powodu do ryzykowania i, prawdę powiedziawszy, nie widzę powodu, dla którego miałbym pozwolić, aby rząd miał w tej sprawie ostatnie słowo. Jak wynika z mojego doświadczenia, rządowa medycyna jest często sprzeczna w swoich poglądach. Raz jest głoszony jeden, a raz drugi.
JR: I tak doszliśmy do układu równych szans.
MR: Tak. Niech ci, którzy chcą się szczepić, szczepią się a ci, którzy nie chcą, niech się nie szczepią. Ale jak już wcześniej wspomniałem, nie ma układu równych szans, gdy głosi się kłamstwa. Kiedy sprawa dotyczy małych dzieci, wszystkie decyzje podejmują ich rodzice, a ci potrzebują solidnej dawki prawdy. Co z dzieckiem, o którym opowiadałem i które zmarło z powodu szczepionki DPT? W oparciu o jakie informacje działali jego rodzice? Mogę ręczyć, że były sfałszowane. To nie były prawdziwe informacje.
JR: Medyczni specjaliści od public relations i środki masowego przekazu doprowadzają wspólnie rodziców do skrajnej paniki, epatując ich scenariuszami przedstawiającymi co się stanie z ich dziećmi, jeśli nie zostaną zaszczepione.
MR: Nadają odmowie szczepienia cechy przestępstwa. Przyrównują to do niewypełnienia obowiązków rodzicielskich. Pan walczy z tym przy pomocy lepszych informacji Buntowanie się przeciwko władzy zawsze stanowi wyzwanie i tylko pan może zdecydować, czy to zrobić. Każdy decyduje się na swoją własną odpowiedzialność. Medyczny kartel lubi się zakładać i zakłada się, że strach wygra.