Nie rozumiem pytania: "No to gdzie one??"
Jeśli dobrze zrozumiałem: Nigdzie nie są dostępne (internet).
Dokumenty zostały zeskanowane w Nepalu i w północnych Indiach podczas wyprawy.
Oczywiście mniej więcej wiadomo było czego się szuka. Materiały zostały
udostępnione przez mnichów ale też przez prywatnych "innowierców"

Oczywiście
nie wszystkie zostały zeskanowane - część została przywieziona w formie notatek
(brak zgody właścicieli).
Myślę, że buddyści czy hinduiści nie będą zachwyceni - delikatnie mówiąc.
Niewykluczone, że w związku z pewnymi problemami natury etycznej i "pogróżkowej"
hmmm ufzes zdecyduje się zachować materiały dla siebie, bądź tez ujawnić je w
dalszej przyszłości (osobiście w to wątpię, "dobry" czas już na te materiały
może nie nadejść).
Niech żałują Ci, którzy na wyprawie nie byli

Uczestnictwo w wyprawie dawało
automatycznie wgląd we wszystkie materiały.
Największy problem oczywiście jest ze zrozumieniem dialektów.
Agnitum