dziękuję wszystkim za odpowiedzi. właśnie dlatego, że trudno jest oddzielić prawdę od fikcji spytałam. tym bardziej, że mam dosyć sceptyczne podejście do takich publikacji, bo nie wiem od kogo płynie przekaz i czemu ma służyć. już mi się zdarzyło zachłysnąć kilkoma książkami, żeby po jakiś czasie dostrzec drugie dno. co prawda ta ewangelia jakoś do mnie nie trafiła.
ale może na tych zmianach polega rozwój?