• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Piłkarz Zagłębia Lublin został właśnie zatrzymany przez Interpol. Jest
    podejrzany o gwałt, którego miał się dopuścić w 2001 r. na 16-letniej Fince.
    Sparawę opisał w swojej książce Jan Tomaszewski. Słynny bramkarz twierdzi, że
    PZPN tuszował sprawę, panowała zmowa milczenia. Dziś koledzy podejrzanego
    wciąż nie chcą nic mówić.
    Pomijając ten nie rozstrzygnięty jeszcze przypadek, nasuwa mi się kilka
    problemów.

    1. Jak sytuować gwałt w odniesieniu do innych przestępstw? Czy jest to coś
    gorszego od np. spowodowania ciężkich uszkodzeń ciała podczas napadu
    rozbójniczego itp.? Jaka najniższa kara powinna obowiązywać za gwałt?

    2.Czy gwałciciele są w polskim społeczeństwie kryci (np. mówi się, że młodemu
    zdolnemu sportowcowi nie należy łamać kariery, bo chłopak "musi się wyszaleć,
    a ona sama chciała"). A może gwałciciele są jednak powszechnie potępiani -
    nawet w więzieniach nie cieszą się przychylnością współosadzonych i często
    sami padają ofiarą gwałtu, co jest powszechnie raczej akceptowane.

    Pozdrawiam.
    • Przykładem do punktu drugiego może być wątek założony prze Chicaricę:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25719&w=20271700
      • Myślałam sobie dzisiaj,co by to było,gdybym została zgwałcona...

        Oczywiście Postinor,a że jestem mściwa,chciałabym padalca wsadzić.

        No i tu się zaczyna.Polskie spojrzenie na gwałt ("inna forma
        współżycia"),gehenna przed sądem,a że leczyłam się na Nerwicach i Depresjach,to
        jestem niewiarygodna jako świadek (jaki świadek?ofiara!!!)

        Pełna logika - myję ręce częściej niż inni ludzie,więc moje zeznania są
        niewiarygodne...

        W efekcie,znienawidziłabym Polskę.
        • 22.02.05, 15:22
          kochanica-francuza napisała:

          > Myślałam sobie dzisiaj,co by to było,gdybym została zgwałcona...

          Gwalt jest prawie niemozliwy, jesli sie nie poddasz pod grozba noza, slow,
          sily. Gwalciciel to nie morderca. Przemoc fizyczna nie wystarczy, jesli ciagle
          bedziesz sie miotac i utrudniac mu, w koncu sie zmeczy i pobije cie z
          frustracji (ale nie zgwalci).

          Mysle ze najlepszym rozwiazaniem w momencie gwaltu jest czynny opor. Niech
          bije, sam sobie zapracuje na odpowiednie dowody ktore beda stanowic jego wyrok
          w sadzie.

          > Oczywiście Postinor,a że jestem mściwa,chciałabym padalca wsadzić.

          To sie nie oplaca w naszym polskim sadownictwie. Latwiej jest wsadzic goscia za
          pobicie i usilowanie gwaltu.

          Poza tym ja jestem zwolennikiem samosadow, przytrzymac goscia i wsadzic mu noz
          w dupe, pokrecic pare razy i niech sam idzie pokazac swoj odbyt lekarzowi na
          obdukcji... a potem niech opowiada przed sadem jak to bylo z jego dupa :))
          • 22.02.05, 19:53

            g.gawron napisał:

            > Gwalt jest prawie niemozliwy, jesli sie nie poddasz pod grozba noza, slow,
            > sily. Gwalciciel to nie morderca. Przemoc fizyczna nie wystarczy, jesli
            ciagle
            > bedziesz sie miotac i utrudniac mu, w koncu sie zmeczy i pobije cie z
            > frustracji (ale nie zgwalci).

            Trochę przesadzone, ale jest w tym dużo słuszności. Statystyki pokazują
            jednoznacznie, że o wiele częściej udaje się uniknąc gwałtu tym kobietom, które
            się aktywnie bronią z myślą, żeby nie dać się zgwałcić, a nie z myślą, żeby
            zachować życie. Gwałciciele rzeczywiście dość rzadko posuwają się do zadania
            dotkliwych lub niebezpiecznych ran kobiecie, bo ich świadomą lub nie
            (najczęściej nieświadomą) motywacją jest zapładnienie kobiety, często
            atrakcyjnej i niedostępnej dla deliktewnta.

            > Mysle ze najlepszym rozwiazaniem w momencie gwaltu jest czynny opor. Niech
            > bije, sam sobie zapracuje na odpowiednie dowody ktore beda stanowic jego
            wyrok
            > w sadzie.
            >
            > > Oczywiście Postinor,a że jestem mściwa,chciałabym padalca wsadzić.
            >
            > To sie nie oplaca w naszym polskim sadownictwie. Latwiej jest wsadzic goscia
            za
            >
            > pobicie i usilowanie gwaltu.
            >
            > Poza tym ja jestem zwolennikiem samosadow, przytrzymac goscia i wsadzic mu
            noz
            > w dupe, pokrecic pare razy i niech sam idzie pokazac swoj odbyt lekarzowi na
            > obdukcji... a potem niech opowiada przed sadem jak to bylo z jego dupa :))

            A no. Pozdrowienia, Miłka.
            --
            Polityka łączy się z otwartą, naukową dyskusją na temat natury człowieka mniej
            więcej tak dobrze jak oliwa z wodą.
            • milka30 napisała:

              >
              > g.gawron napisał:
              >
              > > Gwalt jest prawie niemozliwy, jesli sie nie poddasz pod grozba noza, slow
              > ,
              > > sily. Gwalciciel to nie morderca. Przemoc fizyczna nie wystarczy, jesli
              > ciagle
              > > bedziesz sie miotac i utrudniac mu, w koncu sie zmeczy i pobije cie z
              > > frustracji (ale nie zgwalci).
              >
              > Proszę,jak miło.Dziękuję za radę,jestem sporo silniejsza niż ogół damskiej
              populacji.:-)

              • " Gwalciciel to nie morderca. "

                Niestety , często nim jest .Dylemat : poddać się i ocalić życie , czy walczyć i
                zginąć niech każdy podejmuje na własną rękę.
                Pamiętam Leszka Pękalskiego (nb moja znajoma została pzrez niego zamordowana)
                .Jedna z ofiar ocalała , bo nie stawiała oporu .Potem była ważnym swiadkiem.
              • 24.02.05, 19:44
                kochanica-francuza napisała:

                > milka30 napisała:
                >
                > >
                > > g.gawron napisał:
                > >
                > > > Gwalt jest prawie niemozliwy, jesli sie nie poddasz pod grozba noza
                > , slow
                > > ,
                > > > sily. Gwalciciel to nie morderca. Przemoc fizyczna nie wystarczy, j
                > esli
                > > ciagle
                > > > bedziesz sie miotac i utrudniac mu, w koncu sie zmeczy i pobije cie
                > z
                > > > frustracji (ale nie zgwalci).
                > >
                > > Proszę,jak miło.Dziękuję za radę,jestem sporo silniejsza niż ogół damskie
                > j
                > populacji.:-)

                Kochanico, te słowa, które zacytowałaś nie ja napisałam. Co do aktywnej obrony,
                kobieta niestety zawsze sama musi ocenić co jej grozi ze strony napastnika,
                ponieważ od tego może zalezeć jej życie. Niejednokrotnie zdarza się, chociaż
                rzadziej, że gwałciciel jest także potencjalnym mordercą.
                Pozdrowienia.


                --
                Polityka łączy się z otwartą, naukową dyskusją na temat natury człowieka mniej
                więcej tak dobrze jak oliwa z wodą.
                • 25.02.05, 16:41
                  milka30 napisała:

                  > kobieta niestety zawsze sama musi ocenić co jej grozi ze strony napastnika,
                  > ponieważ od tego może zalezeć jej życie. Niejednokrotnie zdarza się, chociaż
                  > rzadziej, że gwałciciel jest także potencjalnym mordercą.
                  > Pozdrowienia.

                  Czyli wszystkie kobiety powinny poddawac sie gwalcicielowi, poniewaz zdaje sie
                  kazdy gwalciciel grozi odebraniem zycia, pobiciem itd. (inaczej przeciez nie
                  byl by to gwalt)...
                  • 25.02.05, 17:22
                    g.gawron napisał:

                    > Czyli wszystkie kobiety powinny poddawac sie gwalcicielowi, poniewaz zdaje
                    sie
                    > kazdy gwalciciel grozi odebraniem zycia, pobiciem itd. (inaczej przeciez nie
                    > byl by to gwalt)...

                    Wręcz przeciwnie, pisałam o tym wyżej, ale jak ktoś przystawi pistolet do
                    głowy, albo nóż do gerdła, to przyznasz, że wybór nie jest oczywisty.


                    --
                    Polityka łączy się z otwartą, naukową dyskusją na temat natury człowieka mniej
                    więcej tak dobrze jak oliwa z wodą.
                    • 25.02.05, 17:48
                      milka30 napisała:

                      > Wręcz przeciwnie, pisałam o tym wyżej, ale jak ktoś przystawi pistolet do
                      > głowy, albo nóż do gerdła, to przyznasz, że wybór nie jest oczywisty.

                      Ktory gwalciciel NIE przystawi ci noza/pistoletu do glowy, lub nie scisnie za
                      gardlo mowiac ze cie udusi jak sie nie oddasz?
                      • Bardzo mnie zdziwiłes , już cię miałam za faceta myślącego . Niedawno napisałeś
                        , że kobieta powinna walczyć ze wszystkich sił z gwałcicielem . Teraz uważasz
                        (tez błędnie) , że każdy gwałcicielprzystawia nóż do gradła albo pistolet.
                        Pomijam fakt,że to bzdura. Napisz, jak radzisz kobiecie walczyć w tej sytuacji.
                        Żeby ci łatwiej było na to odpowiedzieć, wyobraź sobie , że zaciąga cię w krzaki
                        kilku panów co wyszli własnie z zakładu karnego i mają chcicę.Jeden z nich
                        walnął cię w twarz, dugi poprawił z glana, a trzeci każe ci zdjąć spodnie.
                        Albo inaczej .Facet jest jeden , łysy , wyższy tęższy od ciebie i napakowany
                        .Chwyta cię za gardło .
                        Opisz krok po kroku co robisz.Gwałtów na facetach jest ,mniej , ale też się
                        zdarzają , więc przygotowanie się na taką sytuację może ci się przydac .
                        • Problemem jest to, że na napad nie można się przygotować. Facet podejmujący
                          walkę z napastnikami ma świadomość, że może przegrać, zostać okaleczonym,
                          zginąć. Czy można kobiecie polecić bój w imię honoru, czasem z góry skazany na
                          przegraną? Tu nie ma kalkulacji, kalkulowania strat i korzyści - bijesz się
                          albo pękasz, robisz to dla zasady i tyle. Kobiety często tego nie rozumieją.
                          --
                          Prawdziwy warszawiak
                          • felek_zdankiewicz napisał:

                            > Problemem jest to, że na napad nie można się przygotować. Facet podejmujący
                            > walkę z napastnikami ma świadomość, że może przegrać, zostać okaleczonym,
                            > zginąć. Czy można kobiecie polecić bój w imię honoru, czasem z góry skazany
                            na
                            > przegraną? Tu nie ma kalkulacji, kalkulowania strat i korzyści - bijesz się
                            > albo pękasz, robisz to dla zasady i tyle. Kobiety często tego nie rozumieją.

                            felek, kobieta nie walczy dla zachowania honoru. nigdy. to bzdura.

                            nie wiem dlaczego użyłeś takiego sformuowania. ale proszę wystrzegaj się go, bo
                            jest błędne.
                            honor kobiety wymyślono po to, żeby nie zachodziła w ciążę z byle kim. kobieta
                            musiała się pilnować. czyli, honor jest po to, żeby powstrzymać pokusę.

                            reasumując, naprawdę nie wiem, w jaki sposób miałabym powstrzymywać pokusę
                            seksu z facetem, który chciałby mnie zgwałcić. tu nie ma żadnej pokusy, czy
                            pragnienia z mojej strony.
                            pragnienie jest, owszem, ale ze strony gwałciciela.

                            mam nadzieję, że wszystko jasne.
                            • No właśnie w tym rzecz. Zarzynaniem pojęcia honoru zawodowo zajmuje się dr
                              Środa - najłatwiej jest zakwestionować coś, czego nigdy się nie rozumiało. Tak
                              naprawdę często łatwiej żyje się bez honoru, z tym muszę się zgodzić. Tylko co
                              to za życie?
                              --
                              Prawdziwy warszawiak
                              • felek_zdankiewicz napisał:

                                > No właśnie w tym rzecz. Zarzynaniem pojęcia honoru zawodowo zajmuje się dr
                                > Środa - najłatwiej jest zakwestionować coś, czego nigdy się nie rozumiało.
                                Tak
                                > naprawdę często łatwiej żyje się bez honoru, z tym muszę się zgodzić. Tylko
                                co
                                > to za życie?
                                :))
                                jak chcesz felek to możesz to możesz stanąć na ubitej ziemii w obronie mego
                                honoru jak się puszczę. co prawda, nie wiem po co, ale zawsze to ciekawiej
                                obejrzeć sobie miły dla oka pojedynek.
                                tradycja honoru będzie wtedy zachowana. :)

                                tzn. będzie zachowane to, że: ja go nie mam, a ty mi go ratujesz. mam tylko
                                jedno pytanie: ale skąd wiedziałbyś dokładnie, kiedy trzeba ratować mój honor?
                                tzn. w jakim momencie przedobrzyłam z ilością czy jakością partnerów?

                                myślę, że to właśnie brak tej wiedzy dezaktualizuje takie pojęcie honoru.
                                kiedyś to było wiadome, dziś juz nie.
                                • 27.02.05, 15:09
                                  margot_may napisała:

                                  > :))
                                  > jak chcesz felek to możesz to możesz stanąć na ubitej ziemii w obronie mego
                                  > honoru jak się puszczę.

                                  Mysle ze w takim wypadku ciebie powinien postawic na tej ubitej ziemi... no
                                  coz, rownouprawnienie :]

                                  > co prawda, nie wiem po co, ale zawsze to ciekawiej
                                  > obejrzeć sobie miły dla oka pojedynek.
                                  > tradycja honoru będzie wtedy zachowana. :)

                                  Honor stosuje sie TYLKO do ludzi, ktorzy ten honor posiadaja i wykazuja.
                                  Podludzi (tzn. falszywych, dwulicowych, obludnych, zdrajcow itd) traktuje sie
                                  jak psa.

                                  > tzn. będzie zachowane to, że: ja go nie mam, a ty mi go ratujesz. mam tylko
                                  > jedno pytanie: ale skąd wiedziałbyś dokładnie, kiedy trzeba ratować mój honor?
                                  > tzn. w jakim momencie przedobrzyłam z ilością czy jakością partnerów?
                                  >
                                  > myślę, że to właśnie brak tej wiedzy dezaktualizuje takie pojęcie honoru.
                                  > kiedyś to było wiadome, dziś juz nie.

                                  Zatem specjalnie dla ciebie zaktualizuje pojecie honoru, uzupelniajac je o
                                  logiczny tok myslenia XXI wiecznego rycerza. To kobieta sie puscila, to ona
                                  jest winna. Jej kochankowi nalezy podziekowac za to, ze za wczasu wyszlo szydlo
                                  z worka za jego sprawa i to, jaka jestes szmata (mam nadzieje ze cie nie
                                  obrazam bo to zalozenie hipotetyczne, tak samo jak felek-twoj facet), po czym
                                  kobiecie zrobic marmolade z geby, polamac nogi, rece, wybic zeby, a najlepiej
                                  po prostu zabic. Zaleznie jak bardzo facetowi na tobie zalezalo.

                                  Dziekuje za wysluchanie. Mam gleboko gdzies jakim "szacunkiem do kobiet"
                                  ktorakolwiek zacznie sie tutaj zaslaniac, czy tez wymyslac o konsekwencjach
                                  prawnych itd. to bez znaczenia.
                                  • No no no!
                                    Tak naprawdę sądzę, że każdy powinien bronić swojego własnego honoru (godności,
                                    szacunku do samego siebie, jak to zwał tak to zwał). Jeśli kobieta uważa, że
                                    lepiej jest się bezpiecznie nadstawić, może wampir z Bytowa się ulituje, to jej
                                    problem. Mamy wolnośc sumienia - jestem jak najdalszy od podważania tej
                                    zdobyczy cywilizacji;)
                                    --
                                    Prawdziwy warszawiak
                                    • felek_zdankiewicz napisał:

                                      > No no no!
                                      > Tak naprawdę sądzę, że każdy powinien bronić swojego własnego honoru
                                      (godności,
                                      >
                                      > szacunku do samego siebie, jak to zwał tak to zwał). Jeśli kobieta uważa, że
                                      > lepiej jest się bezpiecznie nadstawić, może wampir z Bytowa się ulituje, to
                                      jej
                                      >
                                      > problem. Mamy wolnośc sumienia - jestem jak najdalszy od podważania tej
                                      > zdobyczy cywilizacji;)
                                      nie rozumiem. kobieta, jełsi nie ma honoru, ma niby uważać, że lepiej jest się
                                      bezpiecznie nadstawić wampirowi z bytowa? brak honoru, twoim zdaniem, implikuje
                                      chęć nadstawienia się wampirowi zamiast walki bądź ucieczki?
                                      popraw mnie, bo chyba źle zrozumiałam...
                                      • 27.02.05, 23:45
                                        instyntkem samozachowawczym jest obrona,Nie ma chyba kobiety ktora przynajmniej
                                        raz by nie byla narazona na zboczenca w wersji ujme to lekkiej czyli takiego
                                        ktory sie obnaza iczerpie z tego przyjemnosc,Co do unikniecia gwałtu to
                                        uwazam,ze trzeba byc poprostu ostroznym,Jako kobieta staram sie nie chodzic
                                        sama w nocy, podejrzliwie spogladam na mezczyzn ktorzy podazaja za mna w sposob
                                        szybki na wieczornym spacerze,mysle ze mamy niektore reakcje i wyczulenie na
                                        zagrozenia prawie nabyte od czasow bycia malymi dziewczynkami.Ile razy sie
                                        zdazyl,ze chlopak zaprasza dziewczyne do akademika poczym wystepuje wobec niej
                                        przemoc,ktora nie moze byc udowdniona ze wzgledu na znajomosc ofiary ze sprawca
                                        (wersja ze sama sie tam pchala,ze to bylo dobrowolne przyzwolenie bo wiedziala
                                        czym sie to moze skonczyc>ta zaproszenie na kawe i agresja to to samo według
                                        niektorych).agresor nie wybiera ,napada na ofiare,ktora staneła na jego drodze
                                        i to cały jej pech.Dziwne,ze ofiara jest rodzaju żenskiego akurat)
                                  • Ty tak serio? Nie mogę uwierzyć.
                                    • To było do g.gawrona , ale po przeczytaniu twojego postu zaczynam podejzrewac
                                      was obu o żarty. Może wobec tego podyskutujmy o honorze w osobnym watku.
                                      • 27.02.05, 20:59
                                        kocia_noga napisała:

                                        > To było do g.gawrona , ale po przeczytaniu twojego postu zaczynam podejzrewac
                                        > was obu o żarty. Może wobec tego podyskutujmy o honorze w osobnym watku.

                                        To kobieta powinna pilnowac swojej pupy, a nie "caly swiat winny, bo jej sie
                                        zachcialo"... Margot mysli ze mozna drwic z meskiej dumy, ze my to takie glupie
                                        stworzenia, wiec napisalem jak osobiscie podszedl bym do kobiety z jej
                                        (domniemanym, hipotetycznym) nastawieniem i tuszowanymi (to juz moja wolna
                                        interpretacja) zdradami. Ale zapewne nie zwiazal bym sie z taka osoba, bo
                                        szmate czuc na kilometr! szmata szmate przyciaga, wiec pewnie szmata (kobieta)
                                        nie zostanie pobita/zabita przez szmate (faceta) bo ten nie ma honoru w
                                        miejscu, w ktorym ja go mam (!). Gdy oboje dupia sie na prawo i lewo, to pewnie
                                        stworza udany zwiazek. Tak wiec pojecie szmata nalezy w tym zestawieniu
                                        zlikwidowac i napisac "normalni ludzie" (ale to juz nie nasz [wiekszosci]
                                        slownik).

                                        Nie radze "szmacie" trafic na "porzadnego faceta" (*ze zbioru tych cech:
                                        wierny, kochajacy, czuly, opiekunczy, bezwzgledny, twardy). Im bardziej by
                                        pokochal, w tym bardziej bezwzgledne przeciwienstwo by sie to zamienilo po
                                        odkryciu prawdy o szmacim trybie zycia seksualnego. To hipotetyczny honor
                                        porzadnego faceta. Mam nadzieje ze komus uratuje to zycie/uchroni przed
                                        kalectwem :)

                                        Niech trojkaty, czworokaty i 101 kochankow dobrze sluzy szmacim narzadom
                                        plciowym i wydalniczym... have fun, stay away!
                                  • g.gawron napisał:

                                    > margot_may napisała:
                                    >
                                    > > :))
                                    > > jak chcesz felek to możesz to możesz stanąć na ubitej ziemii w obronie me
                                    > go
                                    > > honoru jak się puszczę.
                                    >
                                    > Mysle ze w takim wypadku ciebie powinien postawic na tej ubitej ziemi... no
                                    > coz, rownouprawnienie :]
                                    >
                                    > > co prawda, nie wiem po co, ale zawsze to ciekawiej
                                    > > obejrzeć sobie miły dla oka pojedynek.
                                    > > tradycja honoru będzie wtedy zachowana. :)
                                    >
                                    > Honor stosuje sie TYLKO do ludzi, ktorzy ten honor posiadaja i wykazuja.
                                    > Podludzi (tzn. falszywych, dwulicowych, obludnych, zdrajcow itd) traktuje sie
                                    > jak psa.
                                    >
                                    > > tzn. będzie zachowane to, że: ja go nie mam, a ty mi go ratujesz. mam tyl
                                    > ko
                                    > > jedno pytanie: ale skąd wiedziałbyś dokładnie, kiedy trzeba ratować mój h
                                    > onor?
                                    > > tzn. w jakim momencie przedobrzyłam z ilością czy jakością partnerów?
                                    > >
                                    > > myślę, że to właśnie brak tej wiedzy dezaktualizuje takie pojęcie honoru.
                                    >
                                    > > kiedyś to było wiadome, dziś juz nie.
                                    >
                                    > Zatem specjalnie dla ciebie zaktualizuje pojecie honoru, uzupelniajac je o
                                    > logiczny tok myslenia XXI wiecznego rycerza. To kobieta sie puscila, to ona
                                    > jest winna. Jej kochankowi nalezy podziekowac za to, ze za wczasu wyszlo
                                    szydlo
                                    >
                                    > z worka za jego sprawa i to, jaka jestes szmata (mam nadzieje ze cie nie
                                    > obrazam bo to zalozenie hipotetyczne, tak samo jak felek-twoj facet), po czym
                                    > kobiecie zrobic marmolade z geby, polamac nogi, rece, wybic zeby, a najlepiej
                                    > po prostu zabic. Zaleznie jak bardzo facetowi na tobie zalezalo.
                                    >
                                    > Dziekuje za wysluchanie. Mam gleboko gdzies jakim "szacunkiem do kobiet"
                                    > ktorakolwiek zacznie sie tutaj zaslaniac, czy tez wymyslac o konsekwencjach
                                    > prawnych itd. to bez znaczenia.
                                    powiem szczerze, że nie rozumiałam twojego wywodu, aż w pewnym momencie wpadło
                                    mi w oko wyrażenie "felek twój facet".

                                    nie zrozumiałes mnie. odpisywałam felkowi na serio, bez zakładania, że jest
                                    moim facetem i ratuje mój honor.
                                    pisałam jak do obcego człowieka, którego nie wiedzieć czemu interesowałoby moje
                                    zycie seksualne.
                                    przyznasz, że to nienormalne, że nieznajomy mi człowiek miałby decydować o moim
                                    honorze. nieznajomy człowiek jako całe społeczeństwo. co społeczeństwu do
                                    mojego honoru? o to mi chodziło.
                                    dlatego właśnie postawiłam pytanie o moment utraty mojego honoru. nikt go nie
                                    zna. oprócz mnie.

                                    natomiast rośmieszył mnie ten opis bicia kobiety. według mojego honorowego
                                    kodeksu jedynym słusznym wyjściem jest szybkie zakończenie związku bez kłótni i
                                    używania siły: nie mam ochoty marnować zdrowia i czasu na człowieka, któremu
                                    juz nie ufam. jest dla mnie nikim.

                        • 26.02.05, 02:31
                          kocia_noga napisała:

                          > Bardzo mnie zdziwiłes , już cię miałam za faceta myślącego . Niedawno
                          > napisałeś
                          > , że kobieta powinna walczyć ze wszystkich sił z gwałcicielem . Teraz uważasz
                          > (tez błędnie) , że każdy gwałcicielprzystawia nóż do gradła albo pistolet.

                          Albo dusi, grozi uduszeniem, skreceniem karku, stanowi zagrozenie zycia i
                          zdrowia.

                          > Pomijam fakt,że to bzdura. Napisz, jak radzisz kobiecie walczyć w tej
                          > sytuacji. Żeby ci łatwiej było na to odpowiedzieć, wyobraź sobie , że zaciąga
                          > cię w krzak i kilku panów co wyszli własnie z zakładu karnego i mają
                          > chcicę.Jeden z nich
                          > walnął cię w twarz, dugi poprawił z glana, a trzeci każe ci zdjąć spodnie.
                          > Albo inaczej .Facet jest jeden , łysy , wyższy tęższy od ciebie i napakowany
                          > .Chwyta cię za gardło .
                          > Opisz krok po kroku co robisz.Gwałtów na facetach jest ,mniej , ale też się
                          > zdarzają , więc przygotowanie się na taką sytuację może ci się przydac .

                          Niewiem co radzic paniom, bo to dosc beznadziejne polozenie ktore tutaj
                          przedstawilas. Grupa gwalcicieli jest w stanie posunac sie do morderstwa,
                          szczegolnie ze wiezniowie po dlugich wyrokach preferuja wiezienne realia od
                          wolnosci to jednak gwalcicieli sami wiezniowie nie toleruja - mysle ze to ich
                          punkt honoru. Hamulce w grupie maja zupelnie inna tolerancje niz gdy gwalciciel
                          jest sam lub z jednym towarzyszem. Mysle ze opor jest wskazany mimo wszystko,
                          do momentu odniesienia znacznych obrazen ciala i opadniecia z sil.

                          Odnosnie siebie, to co mam ci napisac? wystartowal bym napewno z przekonaniem
                          ze jestem w stanie zabic wszystkich, do ostatniego momentu stycznosci ze
                          swiadomoscia podtrzymujac wizje swej niezniszczalnosci :)
                        • 26.02.05, 15:36
                          kocia_noga napisała:

                          > Napisz, jak radzisz kobiecie walczyć w tej sytuacji.

                          Jest jeszcze druga wersja. Gwalciciel w momencie napasci widzi w kobiecie
                          obiekt seksualny, a nie czlowieka z ktorym mozna nawiazac kontakt. Jesli ofiara
                          gwaltu bedzie notorycznie probowala nawiazac dialog, traktowala zaistniala
                          sytuacje jako jakies nieporozumienie i np. przekonywala oprawce ze jest on
                          dobrym czlowiekiem, ze tak naprawde nie chce tego zrobic, to istnieje duza
                          szansa na powstrzymanie jego amoku i wzbudzenie w nim ludzkich uczuc, emocji,
                          opamietania.
                          Mysle ze takie postepowanie bedzie takze skuteczne gdy gwaltu chce dokonac
                          jakas grupa. Pokazac ze jest sie czlowiekiem z uczuciami, emocjami, myslaca i
                          fajna, ciekawa, to naprawde chyba najlepsza metoda.
                          • Ubiegłeś mnie , też miałam zamiar podlinkować to forum. Ale poczytałam sobie
                            dziwną odpowiedź Drozdziaka jednej z dyskutantek .Czytałam kilka razy jego
                            wypowiedzi i ta akurat bardzo mnie zaskoczyła - miałam o nim lepszą opinię.
                            • kocia_noga napisała:

                              > Ubiegłeś mnie , też miałam zamiar podlinkować to forum. Ale poczytałam sobie
                              > dziwną odpowiedź Drozdziaka jednej z dyskutantek .Czytałam kilka razy jego
                              > wypowiedzi i ta akurat bardzo mnie zaskoczyła - miałam o nim lepszą opinię.

                              Generalnie wtopil moim zdaniem o tych spacerach i wyjazdach (o co mu
                              chodzilo??). No nie wazne, w kazdym badz razie czynne stawianie oporu, krzyk...
                              i to powinno byc nr.1. Ostatnia deska ratunku jest psychologiczne podejscie do
                              gwalciciela i wzbudzanie w nim ludzkich odruchow (w sytuacji w lesie, bez
                              swiadkow, bez mozliwosci ucieczki, w skrajnie beznadziejnym polozeniu).

                              Czy mozna cos wiecej powiedziec?
                • 06.03.05, 17:10
                  milka30 napisała
                  >
                  > kobieta niestety zawsze sama musi ocenić co jej grozi ze strony napastnika,
                  > ponieważ od tego może zalezeć jej życie. Niejednokrotnie zdarza się, chociaż
                  > rzadziej, że gwałciciel jest także potencjalnym mordercą.
                  > Pozdrowienia.
                  >
                  >

                  e TAM ,, nawet najmniejszy pistolet ma wieksza sile niz najsilniejsza piesc.

                  Narod powinien miec prawo w swojej obronie zabijania zloczyncow.

                  Np taki chetny na gwalciciela dostal by kulki w jajka i bylby z nim spokuj,
                  nawet nie trzeba by bylo zawracac glowy policji i sadowi.
    • 23.02.05, 20:28
      Psychologiczne konsekwencje gwałtu
      Sylwia Kluczyńska


      Literatura przedmiotu definiuje gwałt jako groźbę, siłę fizyczną lub
      zastraszanie w celu uzyskania seksualnej relacji z drugą osobą wbrew jej woli.
      Intencją gwałtu jest upokorzenie i zdegradowanie ofiary przez użycie seksu jako
      narzędzia dla wyrażenia przemocy, siły i agresji. Innymi słowy, gwałt to cios w
      ciało i duszę.


      Szok i odrętwienie

      Istnieje wiele typologii reakcji ofiar na gwałt. Najbardziej popularny jest
      trójfazowy model reakcji na sytuację gwałtu. Bezpośrednio po ataku występuje
      pierwsza ostra faza - szoku i odrętwienia. Może ona trwać od kilku godzin do
      dwóch tygodni. Ofiara gwałtu jest przerażona, nie może uwierzyć w to, co się
      stało, odczuwa strach przed sprawcą. Zazwyczaj boi się zwierzyć komuś
      bliskiemu, gdyż obawia się reakcji ze strony otoczenia. Obawia się słów typu:
      sama sobie jesteś winna, mogłaś nie prowokować, mogłaś tam nie iść itp. A
      często sama pokrzywdzona obwinia się za zaistniałą sytuację (mogłam to
      przewidzieć, jak mogłam być taka naiwna, do niczego się nie nadaję itp.). W tej
      fazie ofiary zmagają się z poczuciem własnej bezradności, winy, lęku, odczuwają
      wstyd, głębokie upokorzenie.
      Niektóre kobiety w tym okresie są nienaturalnie spokojne lub wręcz bez-
      troskie. Zachowują się tak, jakby nic się nie stało. Bliskie osoby mogą być
      zaskoczone taką reakcją, mogą nawet podejrzewać, że widocznie dla ofiary było
      to przyjemne albo mało znaczące doświadczenie. Nie wiedzą, że zaprzeczanie czy
      minimalizowanie to mechanizmy obronne, które chronią człowieka przed
      konsekwencjami bolesnych wydarzeń.


      Dezorientacja

      Gdy ofiara upora się z bezpośrednimi następstwami gwałtu, następuje faza
      druga - dezorientacji. W tym okresie mogą pojawić się stany lękowe, depresyjne,
      narasta niepewność, następuje zachwianie dotychczasowego porządku życia.
      Pojawiają się pytania: Co dalej, jak żyć z czymś takim, czy można zaufać
      drugiemu człowiekowi? Ofiary zaczynają unikać kontaktów z ludźmi, izolują się,
      zamykają w sobie. Próbują zapomnieć, wymazać wspomnienia związane z gwałtem.
      Faza ta może trwać całymi miesiącami - charakteryzuje ją zwiększenie ryzyka
      samobójstwa, nadużywanie alkoholu albo leków.


      Reorganizacja

      Kolejna faza - reorganizacji, czyli stopniowego powrotu do równowagi, może
      trwać nawet latami. Ofiara próbuje powrócić do swojego normalnego rytmu życia.
      Gwałt zaczyna postrzegać jako incydent należący do przeszłości. Powracają
      plany, marzenia o bliskości drugiego człowieka, pomimo nieufności do mężczyzn,
      która zazwyczaj pozostaje na stałe.


      Co na to rodzina?

      Reakcja najbliższych na gwałt ma istotny wpływ na to, jak ofiara poradzi
      sobie z zaistniałą sytuacją. Rodzina osoby zgwałconej najczęściej jest
      wstrząśnięta. Nie potrafi poradzić sobie ze swoją złością, bólem i frustracją.
      Nie wie, jak pomóc, jak rozmawiać z ofiarą, odczuwa skrępowanie, wstyd i obawę
      przed poruszeniem bolesnego tematu. Może się zdarzyć, że rodzice czy partner
      obwiniają się, iż nie zapobiegli tragedii, albo też obwiniają samą poszkodowaną
      (Gdybyś tam nie szła, gdybyś się nas słuchała itp.). Czasami rodzina nie
      przyjmuje, wręcz zaprzecza faktowi zgwałcenia. Powoduje to zwiększenie poczucia
      izolacji i za-gubienia ofiary. A trzeba pamiętać, że powrót do stanu równowagi
      może być niemożliwy bez profesjonalnej pomocy i mądrego wsparcia ze strony
      bliskich.


      Na ratunek zgwałconej kobiecie

      Pomoc bezpośrednio po zdarzeniu jest niezmiernie ważna; najczęściej kobieta
      otrzymuje ją na pogotowiu, policji, albo też w ośrodku interwencji kryzysowej.
      Zazwyczaj ofiara jest przerażona, pełna obaw, że napastnik może powrócić.
      Pierwsza pomoc powinna obejmować: ˇ

      przeprowadzenie badania lekarskiego - dobrze, jeśli robi to kobieta; badanie
      musi być wykonane w kierunku wykluczenia ciąży oraz zakażeń przenoszonych drogą
      płciową, a także zabezpieczenia ewentualnych śladów dokonanego czynu,
      cierpliwe, pełne empatii wy- słuchanie przedstawionej przez ofiarę wersji
      zdarzeń,
      zapewnienie, że ofiara znajduje się w bezpiecznym miejscu i że nic jej nie
      grozi,
      dawanie jasnych poleceń i spokojne wyjaśnienie procedury postępowania,
      pozostawanie razem z ofiarą, gdy przejawia ona silny lęk i niepokój,
      zachęcanie do podzielenia się swoimi uczuciami, myślami i okazanie pełnej
      akceptacji,
      pozostawienie możliwości podejmowania prostych decyzji (dotyczących tego, co w
      danej chwili ofiara chce zrobić),
      pomoc w zrozumieniu i akceptacji faktu, że kobieta nie jest winna temu, co się
      wydarzyło, utwierdzenie jej w tym, że gwałt jest przestępstwem i że to sprawca
      ponosi całą odpowiedzialność za swój czyn,
      wspólne zaplanowanie dalszego wsparcia, udzielenie ofierze informacji o pomocy
      prawnej i psychologicznej.

      Stres pourazowy czyli PTSD

      Z przeprowadzonych badań wynika, że 80% ofiar gwałtu cierpi na zespół stresu
      pourazowego (post-traumatic stress disorder - PTSD). Najistotniejszą cechą tego
      zespołu jest pojawienie się charakterystycznych objawów w następstwie
      obciążającego psychicznie wydarzenia, które amerykańska klasyfikacja DSM-III-R
      określa jako "wykraczające poza zakres zwykłych ludzkich doświadczeń".
      Charakterystyczne objawy PTSD to:
      Powtórne przeżywanie stresującego wydarzenia

      natarczywe wspomnienia,
      powracające koszmarne sny o wydarzeniu,
      nagłe uczucie, jakby wydarzenie znów miało miejsce,
      silne napięcie wywołane każdym wspomnieniem o wydarzeniu, czy też przedmiotem,
      który się z tą rzeczą kojarzy.

      Uporczywe unikanie bodźców związanych z wydarzeniem lub ogólna utrata
      wrażliwości na bodźce
      unikanie myśli lub uczuć związanych z gwałtem,
      unikanie działań lub sytuacji, które mogłyby wywołać dramatyczne wspomnienie,
      niepamięć wydarzenia,
      utrata zainteresowań ważnymi czynnościami, np. pracą, szkołą,
      uczucie obojętności lub chłodu,
      poczucie braku perspektyw na przyszłość.
      Utrzymujące się objawy zwiększonego pobudzenia
      trudności z zasypianiem lub snem,
      drażliwość lub wybuchy gniewu,
      trudności w koncentrowaniu się,
      nadmierna czujność,
      przesadne reakcje na bodźce.
      O PTSD można mówić, gdy powyższe objawy trwają przynajmniej jeden miesiąc.
      Traktuje się je jako normalny adaptacyjny proces reakcji na nienormalną
      sytuację.

      Terapia PTSD

      Powinna być krótkotrwała, skoncentrowana na traumatycznej sytuacji i
      reakcjach kobiety na gwałt. Zasadniczym celem terapii jest doprowadzenie ofiary
      do stanu funkcjonowania sprzed traumatycznego wydarzenia. Ważny element procesu
      zdrowienia i terapii ofiar gwałtu stanowi odbudowa pozytywnego obrazu siebie
      oraz odzyskanie poczucia kontroli i własnej skuteczności. Wpływa to na
      zmniejszenie poczucia bezradności i sprzyja przekonaniu, że ma się kontrolę nad
      tym, co się dzieje - przeświadczenie takie daje poczucie większego
      bezpieczeństwa.

      Pracując z ofiarami gwałtu, można zastosować następujące strategie:
      1. Wspieranie adaptacyjnych zasobów radzenia sobie z trudnymi sytuacjami.
      Bardzo ważne jest nawiązanie dobrej i budującej relacji terapeutycznej, tak
      by ofiara bez obaw mogła podzielić się swoimi traumatycznymi przeżyciami. Warto
      zachęcać kobietę do mówienia o tym, co się stało, do zajmowania się sobą, do
      odpoczynku, do szukania ludzi i miejsc, w których czuje się bezpiecznie. Warto,
      by kobieta pozwoliła sobie na "specjalne traktowanie", by robiła rzeczy, które
      poprawiają jej samopoczucie (np. kąpiel, oglądanie telewizji, czytanie itd.).
      2. Traktowanie normalnie tego, co jawi się jako zaburzenie.
      Ofiary mogą nie rozumieć swoich reakcji (np. silnie powracających wspomnień,
      nagłego rozbicia, odrętwienia). Warto wyjaśniać kobiecie, że jej reakcje są
      normalną odpowiedzią na to, co się wydarzyło, i że dolegliwości zmniejszą się z
      czasem. Zazwyczaj działa to uspokajająco i sprawia, że objawy PTSD nie stają
      się kolejnym ź
      • isaik napisała:
        a

        > Gdy ofiara upora się z bezpośrednimi następstwami gwałtu, następuje faza
        > druga - dezorientacji. W tym okresie mogą pojawić się stany lękowe, depresyjne,
        >
        Takie to ja już mam ( bez gwałtu),co felka vel warshawiaka skłania do mieszania
        mnie z błotem.
        O Boże,jakbym miała jeszcze wielopiętrowe,chyba w ogóle nie mogłabym wieść
        normalnego życia...Lepiej zginąć.
        • Wybacz, ale nie jestem odpowiadzialny za Twoje życiowe problemy. Może wskaż
          wypowiedź, w której rzekomo zmieszałem Cię z błotem. Ja sobie takowej nie
          przypominam.
          --
          Prawdziwy warszawiak
          • felek_zdankiewicz napisał:

            > Wybacz, ale nie jestem odpowiadzialny za Twoje życiowe problemy.

            Nic na ten temat nie pisałam.


            Może wskaż
            > wypowiedź, w której rzekomo zmieszałem Cię z błotem. Ja sobie takowej nie
            > przypominam.
            ???
      • 24.02.05, 19:41
        isaik napisała:

        > Psychologiczne konsekwencje gwałtu
        > Sylwia Kluczyńska
        >
        >
        > Literatura przedmiotu definiuje gwałt jako groźbę, siłę fizyczną lub
        > zastraszanie w celu uzyskania seksualnej relacji z drugą osobą wbrew jej
        woli.
        > Intencją gwałtu jest upokorzenie i zdegradowanie ofiary przez użycie seksu
        jako
        >
        > narzędzia dla wyrażenia przemocy, siły i agresji.

        To niestety nie jest prawda. Piszę niestety, ponieważ takie błędne podejście
        utrudnia walkę z tym zjawiskiem i terapię osób pokrzywdzonych. Intencją
        gwałciciela, nie zawsze uświadomioną, jest stosunek płciowy z kobietą i
        zapłdnienie jej. Jest na to wiele dowodów. Odsyłam do jednej z najnowszych
        pozycji dobrze tłumaczącej to inne pokrewne zagadnienia, do książki "Ciemna
        strona człowieka" M.P.Ghiglieri.
        • milka30 napisała:
          > > Literatura przedmiotu definiuje gwałt jako groźbę, siłę fizyczną lub
          > > zastraszanie w celu uzyskania seksualnej relacji z drugą osobą wbrew jej
          > woli. Intencją gwałtu jest upokorzenie i zdegradowanie ofiary przez użycie
          seksu jako narzędzia dla wyrażenia przemocy, siły i agresji.

          > To niestety nie jest prawda. Piszę niestety, ponieważ takie błędne podejście
          > utrudnia walkę z tym zjawiskiem i terapię osób pokrzywdzonych. Intencją
          > gwałciciela, nie zawsze uświadomioną, jest stosunek płciowy z kobietą i
          > zapłdnienie jej.

          Żartujesz sobie chyba. Nie zauważasz w gwałcie przemocy, groźby, siły fizycznej
          i upokorzenia, a intencję zapłodnienia kobiety? Wydawałoby się, że do
          zapłodnienia doprawdy nie trzeba okoliczności, które gwałtowi towarzyszą...

          --
          a przecież miało być inaczej
          inaczej miało być
          i jak teraz ochronić
          raz odkryte serce
          • Czytałam na ten temat .Rzeczywiście pewne dane potwierdzają , że chodzi głównie
            o rozładowanie napięcia seksualnego a nie o przemoc jako taką.Sa tez teorie ,że
            chodzi o zapłodnienie i przekazanie własnych genów .W cZasie wojen zabijani sa
            mężczyźni z obcych plemion i mich dzieci , a kobiety sa gwałcone ,- to by
            świadczyło za tą teorią.
            Moim zdaniem może tak i jest w większości przypadków , ale daleko nie we
            wszystkich. Jest mnóstwo gwałtów zakończonych morderstwem , nawet podczas wojen
            .Spuszczone z łańcucha sołdactwo gwałci dla rozładowania seksualnego chyba
            równie często , co dla zapłodnienia.Tak więc nie przesadzałabym z tymi genami .
            --
            Zapraszamy do rozmowy
    • sport.onet.pl/1061094,wiadomosci.html
      I co sądzić o takiej linii obrony?
      --
      Prawdziwy warszawiak
      • felek_zdankiewicz napisał:

        > I co sądzić o takiej linii obrony?

        M., oskarżony o gwałt na młodej Fince w 2001, powiedział, że nie skrzywdził
        dziewczyny i jest gotów poddać się testom na wykrywaczu kłamstw.

        Jesli faktycznie tak bylo, to prawda wyjdzie na jaw, dziewczyna byc moze liczy
        na odszkodowanie, jakies pieniadze ze strony klubu sportowego aby sie uciszyla
        i nie robila dymu.
        Zobaczymy jak sie sprawa rozwinie.
    • wypowiada sie pcycholog
      --------------------------------------------------------------------------------
      Ponad 80% gwaltow ujawnionych dokonuja znajomi ofiary. Jesli chodzi o wszystkie
      gwalty (takze te nieujawnione) to biorac pod uwage material z ktorym stykaja
      sie terapeuci zajmujacy sie tematem przemocy seksualnej gwalty dokonane przez
      nieznajomych na przypadkowej osobie idacej ulica stanowia jakis ulamek procenta
      przypadkow. Typowym miejscem jest mieszkanie ofiary lub napastnika. Typowe
      okolicznosci, to okolicznosci zwiazane z zabawa towarzyska. Gwalt na osobie
      obcej, przypadkowej, wedlug scenariusza lasnwoanego przez telewizje jest bardzo
      malo prawdopodobny. Nieskonczenie bardziej prawodopodobny jest wypadek
      samochodowy, wirusowe zapalenie watroby typu B lub C, zarazenie HIVem, rak,
      smierc od utoniecia, w wyniku zadlawienia przy jedzeniu lub w efekcie
      przpadkowego porazenia pradem po upuszczeniu suszarki do wlosow do wanny. Pisze
      to calkiem powaznie. Telewizja wzbudza lek, bo lek gwarantuje przyciaganie
      uwagi widza.
    • Napady uliczne ze zgwalceniem to ten rodzaj przestepstw, ktory w odroznieniu od
      gwaltu przez znajomego jest zglaszany policji praktycznie zawsze. W ciagu
      ostatnich 10 lat liczba zgwalcen zarejestrowanych przez policje to od 1900 do
      2300 przypadkow. Srednio to jest 2000 przypadkow rocznie, z czego 80% to gwalty
      dokonane przez osoby znane ofierze, a wiec nie te uliczno medialne, o ktorych
      mowimy. Czyli pozostaje 20% z tych 2000 rocznie, czyli daje to rocznie liczbe
      400 przypadkow w Polsce. Tyle mamy ulicznych gwaltow co rok. Dodajmy 25% na
      przypadki nie zgloszone i mamy 500 przypadkow. W roku 2003 utonelo w Polsce 709
      osob. W roku 2002 ofiar utoniec bylo 661. W roku 2004 180 osob zmarlo w Polsce
      na skutek zamarzniecia. Mozemy przyjac, ze srednia liczba ofiar utoniec i
      zamarzniecia to w Polsce okolo 800 osob rocznie, a liczba ofiar gwaltow
      dokonanych na ulicy przez osobe obca (to te medialne gwalty) to 500 kobiet.
      • skoro 80% ofairow gwaltu znalo wczesniej sprawce - mowimy tylko o gwlatach
        zgloszonych policji - mozna spokojne wyjsc z zalozenia, ze duza czesc gwaltow
        nie zostajie nigdy zgloszona policji ze wstydu, strachu, obawa prezd reakcja
        otoczenia.
        Wiec ciezko jest mowic o jakiejkowliek pewnej liczbie gwaltow, to sa tylko
        dane szacunkowe, z tendencja na dol.
        I jakiekolwiek porownania ze smiercia przez utoniecie z ww. powodow tez nie
        maja sensu.
        pozdr
    • jesli mowimy o sytuacji porwania do samochodu wprost z ulicy, podstawowa
      strategia oprocz ucieczki i walki jest utrudnianie transportu. Czyli na
      przyklad rzucenie sie na ziemie i glosny krzyk. Jesli jest czas aby ten krzyk
      wyartykulowac i jesli jest do kogo krzyczec (sa jacys swiadkowie, nawet uparcie
      bierni) nalezy krzyczec, ze to jest porwanie, ze sie nie zna tych ludzi (moga
      probowac zasugerowac, ze sa znajomymi osoby porywanej, na przyklad, ze to maz
      porywa zone do domu) krzyczec wlasne imie i nazwisko i zadac od swiadkow
      zadzwonienia na 112 i zgloszenia tego co widza. To oczywiscie nie jest latwe,
      ale na pewno lepiej miec taki plan, niz nie miec zadnego.


      w tek nr 282

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.