Dodaj do ulubionych

Nieuczciwi wynajmujący Wrocław

04.01.18, 16:41
Czas stworzyć miejsce, w którym będzie można zrobić czarną listę wynajmujących. Uprasza się o szczere, nie koloryzowane wypowiedzi, najlepiej z zachowaniem kultury osobistej - w końcu obrazić można kogoś na wiele sposobów, niekoniecznie używając podwórszczyzny. Ta lista nie jest miejscem "rewanżu", ale zbiorem adresów, których nowa osoba przybywająca do Wrocławia powinna unikać; zróbmy coś dla innych, niech uczą się na naszych błędach.

Z Bogiem!
Edytor zaawansowany
  • calineczka03 04.01.18, 16:42
    ul. Plac Grunwaldzki 6A/52
    Wynajmujący (Małgorzata Tyrakowska i jej rodzice) notorycznie wchodzą do mieszkania pod nieobecność lokatorów - nie wiadomo dlaczego, nie wiadomo czy coś zabrali, czy nie robili czegoś obleśnego w domu; co więcej wypierają się tego, chociaż żaden z lokatorów nie zamyka drzwi podwójnie - wiadomo więc, kiedy ONI przychodzą. Szczytem było, kiedy po 15 godzinnej zmianie wracam do domu o 1 nad ranem i nie mogę otworzyć drzwi, bo zamknęli go na zamek, którego nie używamy wcale, ponieważ mamy tylko jeden taki klucz, na co mąż włąścicielki jeszcze bezczelnie do mnie mówi, że proszę dzownić na policję i tak Pani nie ma na umowie (!) Co więcej, umowa została podpisana na kwotę 3000 zł, po dwóch miesiącach właścicielka doliczyła sobie dodatkowo opłaty i zażądała (nie porozmawiała, nie poprosiła, bo wyszło więcej, tylko właśnie zażądała) spłaty, nękając codziennie koleżankę kilkoma wiadomościami i telefonami (córka, arogancka i bezczelna, a potem matka, to samo), które podobno miały być wliczone już w czynsz 3000. Straszyły nas wymianą zamków w mieszkaniu, wchodziły bez naszej wiedzy, straszyły pozwaniem o to, że chociaż dogadaliśmy się, że w pierwszym miesiącu (ponieważ wprowadziliśmy się od połowy miesiąca) płacimy połowę kwoty, to ona nas teraz POZWIE za niezapłacony czynsz. Mieszkanie jest w stanie opłakanym, pleśń w kuchni, czerwone mrówki absolutnie wszędzie (co właścicielka skwitowała "no tak, wiem" i po miesiącu kiedy doprosiłam się już prawie krzykiem, dostaliśmy trutkę, która niewiele pomogła), zero miejsca na rzeczy (szafa w przedpokoju jest na trzy osoby, w pokojach są tylko resztki meblościanek typu dwie półki i szafeczka). Łóżka, kiedy się wprowadziliśmy, były usmarowane kałem (nie, to nie jest żart) i śmierdzące i musieliśmy się wykłócać o nowe (które i tak okazały się używane). Podsumowując: właściciele są dusigroszami, którzy żerują na niewiedzy prawnej lokatorów (my się wybroniliśmy - umowa to umowa) mieszkanie jest w coraz gorszym stanie, co więcej strach tam cokolwiek trzymać - bo nie wiadomo kiedy oni wejdą, coś zabiorą, zmienią zamki... tragedia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.