Dodaj do ulubionych

Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR)

03.06.11, 14:59
Tak naprawdę ciekawi mnie jedno. Laura zniknęła na cały dzień, zostawiła jedynie enigmatyczną kartkę na łazienkowej półce, po 22 nie ma jej w domu- a Gabrysia nie powiadomiła policji? Przecież była nieletnia ( niespełna 14 lat) - policja w takich przypadkach reaguje natychmiast ( a nie czeka 48 h)- a mamusia nic, tylko niby zmartwiona, a po 22 idzie " uciąć partyjkę szachów z dziadkami". Dziadkowie też sie nie martwią? Nikt w tej rodzinie się nie martwi? Przecież Laurze mogło sie cos stać.
Obserwuj wątek
    • meduza7 Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 03.06.11, 17:14
      Aż wzięłam i sprawdziłam. Faktycznie - nie powiadamia, nie mówi też nikomu z rodziny, żeby ich nie niepokoić - temu pewnie ma też służyć partyjka szachów z dziadkami. Po północy natomiast dostaje wiadomość od Robrojka i od tej pory już się wcale nie martwi, bo wie, że ten ją dowiezie do domu. Ba, do tego stopnia się uspokaja, że nawet nie przychodzi jej do głowy zapytać, gdzie i kiedy właściwie ją spotkał i co się z nią dzieje...
      Reszta rodziny natomiast nie martwi się, bo nie wie - widać Gaba sprzedała im wersję z urodzinami koleżanki.
      --
      kura z biura
      Niezatapialna Armada - analizy
      Niezatapialna Armada - forum
      • verdana Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 03.06.11, 18:46
        Gabrysia powinna wychodzić z siebie - najpierw dlatego, żenie wie, co się z córką dzieje, a potem dlatego,z e wie. Dobra matka, a nawet średnia matka, gdy córka zwiewa z domu bez konkretnego powodu, zaczyna szukać winnego. Normalna matka zaczyna od zastanawiania się, co takiego zrobiła, ze córka nie wytrzymała...
        --
        Mops i kot

        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
          • lezbobimbo Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 06.06.11, 20:38
            a.nancy napisała:
            > wiadomo - laura uciekla, bo jest zua
            > jej ojciec tez uciekl
            > i wszystko jasne

            Zuy pomiot Laura nie tyle uciekla z domu na zawsze, co pojechala szukac zlego Pyziaka, planujac niejaki powrót, czyz nie?
            Gaba przeczula to swoim betonowym centrum bez slów, wiedziala, ze zlego diabli nie biorO i marynotrawna córa i tak wróci do borejkowskiego koryta, chocby i wyrzucali ja oknem.

            --
            W Polsce zostalo tylko 90 niedzwiedzi! Pomóz polskim Miszkom!
              • marslo55 Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 07.06.11, 10:47
                meduza7 napisała:
                "Nawiasem mówiąc, za co dokładnie przepraszała Laura w TiR? Za sam fakt ucieczki, czy za intencje tejże, czyli poszukiwanie ojca?"
                Zdaje się, że za całokształt (przynajmniej w domyśle). W końcu nawet pytanie o ojca byo źle odbierane, cóż dopiero jego energiczne poszukiwania.
                Ciekawe swoją drogą, co by było, gdyby Robroja nie było. Ignac mógłby zniknięcia Laury nie zauważyć, ale Mili trzeba by chyba było rano to i owo wytłumaczyć. Przy partyjce szachów, ma się rozumieć.


                • nessie-jp Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 10.06.11, 20:46
                  > a Laury nie zauważyć, ale Mili trzeba by chyba było rano to i owo wytłumaczyć.
                  > Przy partyjce szachów, ma się rozumieć.

                  Ale cóż tłumaczyć, skoro wystarczyłoby zmarszczyć kostium, zasiąkać nosem i powiedzieć "zupełnie jak jej ojciec" i już cały dom by się rzucił pocieszać biedną, krzywdzoną Gabunię.
                  • maryboo Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 12.06.11, 12:05
                    Ja nie wiem, być może jestem jakaś dziwna albo moja rodzina nietypowa, ale dla mnie w ogóle cała ta sytuacja z TiR jest dosyć patologiczna.
                    Najbardziej uderza mnie, gdy po odnalezieniu kartki Mila stwierdza ze stoickim spokojem, że Tygrys na pewno nie ma ani kółka teatralnego, ani urodzin koleżanki. Fakt, że w takim razie Laura je zwyczajnie okłamała i może być obecnie Bóg wie gdzie, zdaje się ją nie martwić w najmniejszym stopniu - zdobywa się nawet na pokrzepiające "Sursum corda" oraz wielce optymistyczne "Inni mają gorzej".
                    A fakt, że Gaba nie ma pojęcia czym interesuje się jej dziecko (w/w kółko) i jakie ma koleżanki (nie napisała imienia na wiadomości) też nie świadczy o niej jak najlepiej jako o "centrum rodzinnego ciepła", o byciu mamą nie wspominając.
                    --
                    'We're having too good a time today. We ain't thinking about tomorrow."
                    • iwoniaw Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 13.06.11, 09:37
                      No, ja znam w takim razie same nietypowe rodziny, bo jakoś w żadnej z nich nie jest normalne, że matka nie tylko nie zna koleżanek 13-letniego dziecka, ale gdy przymuszona sytuacją rozpoczyna wizyty u kolejnych z nich, przeżywa szok poznawczy ("rany boskie, jakież to dziecko ma koleżanki!") - znaczy, nawet jeśli nie miała okazji porozmawiać dłużej (lub krócej) z Kasią czy Esmeraldą ;-) a córka o nich nie opowiada, to jednak choć ogólnie wie, czego mniej więcej się może spodziewać po towarzystwie, w jakim dziecię się obraca.
                      Swoją drogą, skoro to takie fatalne towarzystwo, że aż "rany boskie", jakim cudem choćby śladowo interesująca się dzieckiem matka nie podjęła żadnych kroków, by takie kontakty choćby śladowo monitorować (no, nie wymagajmy już od Świętej Gabrieli takich cudów jak np. poszukanie dziecku odpowiedniej - cokolwiek by to miało oznaczać - szkoły; w końcu w Poznaniu to zapewne Problem Nad Problemy dla inteligenckiej rodziny znaleźć normalną podstawówkę dla dziecka, wszak istnieje tylko Patologiczna Rejonówka...)

                      --
                      Niedźwiedź polarny to niedźwiedź kartezjański po transformacji
                      • marslo55 Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 13.06.11, 11:34
                        iwoniaw napisała:
                        "Problem Nad Problemy dla inteligenckiej rodziny znaleźć normalną podstawówkę dla dziecka, wszak istnieje tylko Patologiczna Rejonówka..."
                        Może to przykład stoickiego podejścia? "Łoże proste, okryte skórą" i tak dalej. Szkoła życia dla inteligenta, który - o ile chce potem wieść spokojny żywot z Plutarchem w ramionach - musi się wpierw nauczyć opędzać od złośliwych agresorów i aplikować im szczypy z zakrętasem.


                        • ding_yun Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 13.06.11, 11:53
                          Jak na Laurę mało inteligentne jest też wstawianie kitu o kółku teatralnym i urodzinach koleżanki. Gdyby naprawdę chciała ukryć przed matką wyjazd do Torunia mogła wymyślić coś znacznie bardziej przekonującego. Laura ewidentnie chciała, żeby rodzina się zaniepokoiła jej zniknięciem, ale nie osiągnęła swojego celu. Scena w której dzwoni do domu z automatu w Toruniu jest dla mnie jedną z najsmutniejszych w całej Jeżycjadzie. Cały TiR miałby ręce i nogi gdyby Gaba na końcu wzięła koło i puknęła się w czoło, dostrzegając wreszcie, że Laura wręcz krzyczy o jej zainteresowanie. A tak to Robrojek potępieńczo kiwa głową w samochodzie nie siląc się nawet na próbę zrozumienia dlaczego Laura zaserwowała Oleńce mdły wyciskacz łez o swojej rodzinie, a potem Laurka przeprasza karnie mamusię i babcię nie do końca wiadomo za co.
                          • marslo55 Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 15.06.11, 12:14
                            ding_yun napisała:
                            "A tak to Robrojek potępieńczo kiwa głową w samochodzie nie siląc się nawet na próbę zrozumienia dlaczego Laura zaserwowała Oleńce mdły wyciskacz łez o swojej rodzinie"
                            A pamiętacie, jak biedna, rozwałkowana Laura chwyta się ostatniej deski ratunku i mówi do Robroja "Chyba mam gorączkę", na co ów przykłada jej rękę do czoła i oświadcza: "Nie masz gorączki"?
                            W moim odczuciu okropnie przykra scena. Ten jeden tekst sprawił, że zaczęłam współczuć Laurze i - w konsekwencji niejako - dałam sobie spokój z Musierowicz.

                            • soova Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 15.06.11, 13:04
                              A ona wtedy miała tę gorączkę czy już nie miała?

                              Bo jeżeli nie, to Robrojek, nie znając przecież stosunków rodzinnych u Borejków, a stwierdziwszy własnoręcznie, ;) że czoło chłodne, mógł to złożyć na karb jakiejś hipochondrii dorastającej pannicy.

                              Przez "znajomość stosunków rodzinnych" rozumiem oczywiście nie świadomość, że Laura jest drugą córką z nieudanego związku Gabrieli z Pyziakiem, a znajomość wszystkich tych niuansów, w tym pozycji Laury w domu, jakie się z tym wiązały. Chyba jednak Robrojek miał prawo tego nie wiedzieć i nie być świadomym, że ta akcja z ucieczką z domu to jedno wielkie wołanie Laury o zainteresowanie jej osobą.
                              --
                              A może warto rozruszać to forum? :) forum.gazeta.pl/forum/f,86797,_Lalka_Noce_i_Dnie_.html
                              • meduza7 Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 15.06.11, 14:23
                                Nie sądzę, żeby Robrojek miał świadomość niuansów - to jest ten okres, kiedy świadomie unika kontaktu z Borejkami, przekonany, że Natalia go nie kocha. A na zewnątrz, myślę, oni dość skutecznie sprzedawali model "kochająca się, ciepła rodzina plus jedna czarna owca".
                                --
                                kura z biura
                                Niezatapialna Armada - analizy
                                Niezatapialna Armada - forum
                                • karolina.delila Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 19.03.12, 19:46
                                  Mnie zaintrygowała też jedna rzecz- skoro Gabrysia tuż przed północa dowiedziała się, że Laura jest cała i zdrowa pod opieką Robrojka, to po kiego grzyba następnego dnia z rana wyprawia się do jej kolezanek i łazi po Poznaniu " w nadziei, że któras cos powie gdzie jest Laura" ? Nie prościej zadzwonic do Roberta i wypytac o wszystko?
                                  • pi.asia Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 19.03.12, 21:43
                                    >po kiego grzyba następnego dnia z rana wyprawia się do jej kolezanek i łazi po Poznaniu ?
                                    może sumienie ją ruszyło i postanowiła poznać środowisko w jakim obraca się Tygrys na co dzień, w nadziei że dowie się czegoś o własnej córce, skoro bezpośrednio nie potrafi.

                                    > Nie prościej zadzwonic do Roberta i wypytac o wszystko?
                                    Jeśli dobrze pamiętam, to Robert dzwonił z komórki na stacjonarny, więc Gaba nie znała jego numeru (opcja wyświetlania numeru na telefonie Borejków na pewno nie wchodziła w grę, bo to, panie tego, Marek Aureliusz by potępił jako przejaw zgubnego konsumpcjonizmu).
                                    Zresztą sam Robert błyskawicznie się rozłączył, żeby Gaba nie wydobyła z niego zbyt wielu informacji. Mogła pomyśleć, że spotkał Laurę nawet gdzieś w Poznaniu na przedmieściach i wziął pod opiekę,nie znała miejsca jego stałego pobytu.
                                      • iwoniaw Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 20.03.12, 09:47
                                        Powiedziałabym, że nawet nie znając nr-u komórki Roberta ani stacjonarnego u Belli, prościej byłoby namierzać Robrojka/jego rodzinę niż efemeryczne "koleżanki", których się nawet nie kojarzy za bardzo...

                                        --
                                        Insanity: doing the same thing over and over again and expecting different results. ~ Albert Einstein
                                        • kanga_roo Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 20.03.12, 13:20
                                          moim zdaniem to, co my odbieramy jako brak zainteresowania, niefrasobliwość i nienormalny spokój po zniknięciu dziecka, w założeniu autorki miał obrazować, jak to Gabriela zostawia dzieciom swobodę (w sensie: nie przytłacza obawami, że coś im się stanie - choć te obawy ma) i jakie to ma do nich zaufanie. to jest przejaw tego samego zjawiska, które kazało rodzinie nie interesować się stanem Pulpecji przed maturą, i jej wynikami maturalnymi, oraz spowodowało, że w domu pełnym życzliwych, podobno otwartych i empatycznych kobiet Gabriela latami dusiła w sobie temat Pyziaka. nie wiem, dla mnie jest to kompletnie źle pojęta sprawa poszanowania praw innych ludzi, w tym - dzieci.
                                          nie wyobrażam sobie, żeby do domu na noc nie wróciła moja matka, ojciec, mąż, dziecko, a ja bym poprzestała na ukrywaniu niepokoju przed resztą rodziny. to samo dotyczy szerszeni.
                                          • pi.asia Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 21.03.12, 18:55
                                            Tak mi się skojarzyło, że całe zachowanie Laury jest analogiczne do zachowania siedmioletniej Nutrii i pani Szczepańskiej w KK.

                                            Pamiętacie, jak Gaba wróciła z wywiadówki u Natalii i zastała Nutrię płaczącą w wannie? Zapytała wtedy "dlaczego kłamałaś?" (chodziło o absurdalne donosy na "siódemkę składane nauczycielce przez Natalię). I co Nutria odpowiedziała?
                                            Skoro mnie nie kochają, to niech mnie chociaż zauważą
                                            Gabie wtedy natychmiast pomyślała "tak jak pani Szczepańska". Miała 17 lat, a umiała kojarzyć fakty, wyciągać wnioski i rozwiązywać trudne sytuacje.
                                            A potem dorosła, dojrzała, nabrała doświadczenia i nie dostrzegła, że Laura działa wg tego samego schematu.

                    • zsemle Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 23.10.12, 22:47
                      Mnie zawsze interesowało, jakie to "dalsze wytyczne" miała Mila - może właśnie zadzwonić na policję? Tak naprawdę nie wyobrażam, co innego można zrobić w takiej sytuacji.
                      PS. Właśnie mnie olśniło - a dlaczego Gaba albo ktoś inny nie sprawdził historii w przeglądarce? Przecież to logicznie: córka szuka coś w Internecie - jutro znika nie wiadomo gdzie. W komputerze byłoby jak byk, że szukała ojca i znalazła ciocię Almę w Toruniu, także bynajmniej można byłoby "zlokalizować" Łaurę, chociaż nie wiem, jak by ta wiedza się przydała.
                      (Gdyby już był wątek z historią - to przepraszam, nie widziałam).
                      • emae Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 24.10.12, 06:43
                        zsemle napisał(a):

                        > PS. Właśnie mnie olśniło - a dlaczego Gaba albo ktoś inny nie sprawdził histori
                        > i w przeglądarce? Przecież to logicznie: córka szuka coś w Internecie - jutro z
                        > nika nie wiadomo gdzie. W komputerze byłoby jak byk, że szukała ojca i znalazła
                        > ciocię Almę w Toruniu, także bynajmniej można byłoby "zlokalizować" Łaurę, cho
                        > ciaż nie wiem, jak by ta wiedza się przydała.
                        > (Gdyby już był wątek z historią - to przepraszam, nie widziałam).

                        Nie sprawdzili, bo MM nie zna się na Internecie. Naprawdę nie da się napisać czegoś, czego się nie wie :)
                            • piotr7777 Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 16.05.13, 19:20
                              Pozwolę sobie podciągnąć wątek.
                              Jedyną osobą, która zna się na internecie (w 1999 roku jeszcze nie tak powszechnym) jest Grzegorz a on akurat woli trzymać się z boku.
                              Tak jednak na zdrowy rozsądek to, że rodzina aż tak bardzo nie martwi się zniknięciem Laury jest do pewnego stopnia zrozumiałe. Skoro Laura zostawiła kartkę o imieninach koleżanki (których nie było) to znaczy, że uciekła z własnej woli. A więc można wykluczyć porwanie, wypadek czy inne drastyczne wydarzenie. Co oczywiście nie znaczy, że Laura poza domem, w obcym mieście nie jest na wiele niebezpieczeństw narażona.
                              To co mnie natomiast dziwi, to że nikt nie pyta o przyczynę ucieczki. A że wiąże się ona z ojcem Laury to właściwie powinno się samo nasuwać i bez sprawdzania przeglądarki. Bo
                              -Laura od roku pyta o ojca
                              -dzień wcześniej wspomniała go dwukrotnie, w rozmowie z Natalią i, prowokoacyjnie, przy kolacji
                              -Róza w notesie siostry widzi zdjęcie Janusza
                              -Mila wie, że Alma mieszka w Toruniu i tam Robert spotyka Laurę.

                              Dlatego fakt, że dla wszystkich (poza Natalią i Różą) informacja, że Laura chciała poznać wiadomości o ojcu jest szokująca (nie tyle nawet w sensie ciężaru gatunkowego co zaskoczenia) świadczy nie najlepiej o sposobie rozumowania rodziny. Wynika z tego, że Janusz stanowi w rodzinie temat tabu nie tylko w obecności Gabrieli, ale w ogóle.
                              A przykre jest nawet nie to, że Laura faktycznie przeprasza matkę (bo akurat ma za co) ile fakt, że cała sprawa przedstawiona jest jednostronnie. Laura rani i się kaja, zraniona Gabriela otwiera ramiona, temat zamknięty. Teraz Laura będzie nienawidzić idealizowanego do tej pory ojca, tylko dlatego, że ten ma wredną siostrę a Gabrieli przynajmniej odpadł jeden problem i jedna płaszczyzna konfliktu z córką. Gdyby np. Gabriela powiedziała coś w rodzaju: "wiesz, Tygrysku, ja też cię przepraszam, powinnam porozmawiać z tobą o Januszu już dawno, to twój ojciec, masz prawo wiedzieć o nim coś więcej, ale obiecaj mi, że już nigdy nie uciekniesz. Tak między nami to ja też nigdy Almy nie lubiłam, ale twój tata - ten, którego znałam, był inny" może byłoby to pełniejsze.
                              No i - w kontekście późniejszej Klamburki - przykre jest to, że Mila, która ma więcej informacji konsekwentnie milczy. Zresztą w seryjnej produkcji wizyta Janusza u byłej żony powinna prędzej czy później wyjść na jaw i jakoś popsuć relację matki z córką.
                              • guineapigs Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 16.05.13, 20:40
                                Fajnie, ze fajny i naprawde - tzn. wg. mnie - madry temat poszedl w gore.
                                Ja pomine wszelkie 'dlaczego', bo to dlugi wywod, ale zapytam: a co to byly za kolezanki, ze az 'rany boskie'? Czytalam b. dawno, i nie pamietam, co tez tam takiego Gaba zobaczyla w tych domach. Wszyscy mieli zmywarki i odtwarzacze DVD (albo VHS raczej)? Ogladali telewizje? Sluchali Shazzy? No bo chyba nie to, ze np. zuli gume - wszak zdaja sie Pulpa byla w tym mistrzynia (o pluciu pod nogi Bogu ducha winnego Marcelka nie wspominajac) albo wszyscy od progu proponowali jej wodke z gwinta bez zagrychy/kupno dolarow po 80 centow za jeden/100 kilo uzywanej odziezy z Londynu za 2 zl kilogram?
                                • nessie-jp Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 16.05.13, 20:49
                                  > , ale zapytam: a co to byly za
                                  > kolezanki, ze az 'rany boskie'?

                                  Przede wszystkim -- a to wystawia BARDZO niekorzystne świadectwo Gabrieli -- jakie to informacje można zdobyć o koleżankach córki, jeśli poznaje się je po raz pierwszy i spędza na rozmowie z nimi nie więcej niż kilka minut (jest u was Laura? nie? to do widzenia).

                                  Wynika z tego wprost, że Gabriela oceniała koleżanki Laury wyłącznie po pozorach. Po tym, gdzie mieszkają. Jakie mają imiona. Jak się ubierają. Być może -- jakich mają rodziców (również ocenionych po pozorach).

                                  I na podstawie tego błyskawicznego otaksowania wzrokiem Gabriela podejmuje decyzję o zbyt niskim już zapewne statusie socjoekonomicznym koleżanek Laury. Stwierdzając ten fakt po raz pierwszy.

                                  Nigdy nie zainteresowała się, w jakim środowisku uczy się córka? Nigdy nie miała do czynienia z rodzicami innych dzieci w klasie Laury? Nigdy nie widziała na oczy koleżanek Laury? To był ten pierwszy raz, ten szok, to niedowierzanie, to "rany boskie"?


                                  --
                                  Uciekła mi sygnaturka w proso...
                                  • kopiec_esmeralda Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 16.05.13, 21:00
                                    Nie chodziła na wywiadówki? Na szkolne przedstawienia, czy jakieś występy? Normalnie zna się koleżanki i kolegów z klasy dziecka, z odwiedzin tych dzieci (wczesna podstawówka to czas intensywnego życia towarzyskiego), spotkań, opowieści dzieci, zna się rodziców z wywiadówek. Zna się nawet tych, z którymi dziecko nie przyjaźni się.

                                    Poza tym, co za komentowanie pod hasłem "rany boskie". Coraz" ładniejszy" stosunek Borejków do ludzi się obnaża: brzydkie dzieci, niskie czółka... mamy pokaz " kochania bliźniego jak siebie samego".
                                    • emae Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 17.05.13, 09:39
                                      kopiec_esmeralda napisał(a):

                                      > Poza tym, co za komentowanie pod hasłem "rany boskie". Coraz" ładniejszy" stosu
                                      > nek Borejków do ludzi się obnaża: brzydkie dzieci, niskie czółka... mamy pokaz
                                      > " kochania bliźniego jak siebie samego".

                                      A nie, ja to zawsze widziałam w ten sposób, że te "koleżanki" Laury okazały się po prostu wyjątkowo wredne. Przecież Laura nie miała tak naprawdę żadnej bliskiej koleżanki. Może zapytane o Laurę zaczęły przerzucać się złośliwostkami na jej temat, nie przejmując się, że mama Laury tego słucha.
                                      • meduza7 Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 17.05.13, 10:16
                                        A propos złośliwostek koleżanek, tak mi się skojarzyło. Na innym forum czytałam swego czasu sporo żali dzieciaków w wieku Laury i nieco starszym (gimnazjum) na temat, jak to są zadziobywane przez klasę, bo do niej nie pasują. Inne zainteresowania, słuchanie innej muzyki, itp. - dopiero w internecie znajdowały sobie grupkę osób, z którymi mogły pogadać.
                                        Laura doskonale pasuje do roli takiego klasowego outsidera. Właściwie, zaryzykowałabym twierdzenie, że świadomie buduje taki wizerunek. Rozmowy o boysbandach ją nudzą i pewnie nieraz dawała to do zrozumienia koleżankom. Jej sposób wyrażania się też raczej odbiega od gimnazjalnego (czy późnopodstawówkowego, to chyba jeszcze szkoła przed reformą) standardu. Przypuszczam, że zdarza jej się rzucać jakieś łacińskie wstawki, czy inne nawiązania do starożytnych autorów - co dla niej jest całkiem naturalne, a dla otoczenia brzmi jak nieznośne wymądrzanie. I tak dalej.

                                        No, to takie dość offtopiczne dywagacje...
                                        • emae Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 17.05.13, 10:31
                                          meduza7 napisała:

                                          > A propos złośliwostek koleżanek, tak mi się skojarzyło. Na innym forum czytałam
                                          > swego czasu sporo żali dzieciaków w wieku Laury i nieco starszym (gimnazjum) n
                                          > a temat, jak to są zadziobywane przez klasę, bo do niej nie pasują. Inne zainte
                                          > resowania, słuchanie innej muzyki, itp. - dopiero w internecie znajdowały sobie
                                          > grupkę osób, z którymi mogły pogadać.
                                          > Laura doskonale pasuje do roli takiego klasowego outsidera. Właściwie, zaryzyko
                                          > wałabym twierdzenie, że świadomie buduje taki wizerunek. Rozmowy o boysbandach
                                          > ją nudzą i pewnie nieraz dawała to do zrozumienia koleżankom. Jej sposób wyraża
                                          > nia się też raczej odbiega od gimnazjalnego (czy późnopodstawówkowego, to chyba
                                          > jeszcze szkoła przed reformą) standardu. Przypuszczam, że zdarza jej się rzuca
                                          > ć jakieś łacińskie wstawki, czy inne nawiązania do starożytnych autorów - co dl
                                          > a niej jest całkiem naturalne, a dla otoczenia brzmi jak nieznośne wymądrzanie.
                                          > I tak dalej.

                                          Ba, ja zawsze byłam takim outsiderem, tym gorszym, że nie miałam w pakiecie urody Tygrysa, miałam za to świetne wyniki w nauce i fatalne wyniki w sporcie ;) Moje koleżanki może nie wyzłośliwiałyby się szczególnie, zapytane o mnie (zwłaszcza z obawy przed gniewem mojego taty-nauczyciela byłyby milutkie), ale dość wyraźnie dałyby do zrozumienia, że nie mają pojęcia, co się ze mną dzieje, bo w ogóle nie uczestniczyły w moim życiu.
                                        • emae Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 17.05.13, 10:34
                                          ciotka_scholastyka napisała:

                                          > A ja sądzę, że chodziło o ich poziom intelektualny. Ich, i ich rodzin. Nie żeby
                                          > Gaba na wejściu zaczęła ich odpytywać z Plutarcha, ale zobaczyła bluzeczki z g
                                          > ołym brzuchem, pykanie gumą do żucia, tępawy wyraz twarzy i najlepiej jeszcze j
                                          > akieś umcy-umcy albo Kiepskich gdzieś w tle.

                                          Rozumiem, że tak sądzisz, ale takie słowa tam nie padły.
                                          • ciotka_scholastyka Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 17.05.13, 10:58
                                            O rany no pewnie, że nie padły, ale słowa o złośliwostkach koleżanek wobec Laury ani słowa o niskich czółkach - także nie, prawda?
                                            Co się może nie podobać Borejkównie w innych ludziach, jak sądzisz? Nie ich poziom intelektualny przypadkiem? To, że jej zdaniem te wszystkie koleżanki nie dorastają do pięt Laurze, wielbicielce jazzu nowoorleańskiego?
                                            IMHO jest to bardzo prawdopodobne. Nie stuprocentowo pewne, ale bardzo, bardzo prawdopodobne.
                                            • emae Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 17.05.13, 11:43
                                              ciotka_scholastyka napisała:

                                              > O rany no pewnie, że nie padły, ale słowa o złośliwostkach koleżanek wobec Laur
                                              > y ani słowa o niskich czółkach - także nie, prawda?
                                              > Co się może nie podobać Borejkównie w innych ludziach, jak sądzisz? Nie ich poz
                                              > iom intelektualny przypadkiem? To, że jej zdaniem te wszystkie koleżanki nie do
                                              > rastają do pięt Laurze, wielbicielce jazzu nowoorleańskiego?
                                              > IMHO jest to bardzo prawdopodobne. Nie stuprocentowo pewne, ale bardzo, bardzo
                                              > prawdopodobne.

                                              Pogarda wobec innych ludzi nie pasuje mi do Gabrieli. Ani do tej deklaratywnej, widzianej oczami autorki, ani do tej widzianej oczami czytelników. Owszem, Ignacy, może Mila, może Ida mogliby tak patrzeć. W Gabrieli tego po prostu nie widzę. Nie przypominam sobie ani jednej sceny, w której Gaba robiłaby na mnie wrażenie osoby oceniającej kogoś z góry, pogardliwie, bo ktoś jest głupszy, mniej wykształcony, mniej oczytany. Oczywiście scen z McGniota nie biorę tutaj pod uwagę dlatego, że są późniejsze i dlatego, że są z McGniota.
                                      • bupu Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 17.05.13, 16:39
                                        emae napisała:

                                        > A nie, ja to zawsze widziałam w ten sposób, że te "koleżanki" Laury okazały się
                                        > po prostu wyjątkowo wredne. Przecież Laura nie miała tak naprawdę żadnej blisk
                                        > iej koleżanki.

                                        Jak one wszystkie, te Borejkówny z Neobachoriady. Laura nie ma koleżanek, Pyza nie ma, ba, nawet Idusia nie ma żadnej przyjaciółki. Na jej weselu jest obecna rodzina, li i jedynie, przyjaciół zero. Natalia zdaje się to samo. Gabriela miała swoją paczkę w czasach licealnych, teraz jakoś sobie nie przypominam, żeby z kimś się przyjaźniła (naprawdę, a nie deklaratywnie). Łusia niby jakieś tam koleżanki z klasy ma, ale przyjaciółek brak. Żadnych wizyt, żadnych wspólnych zabaw z kimkolwiek spoza rodziny.
                                        --
                                        Wiedźma
                                        To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
                                        • meduza7 Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 17.05.13, 16:44
                                          W przypadku nastoletniej Idy jest to ładnie wyjaśnione - że żadna przyjaciółka nie była w stanie wytrzymać jej wybuchowego temperamentu, skłonności do dramatyzowania i ciągłych wahań nastroju pomiędzy entuzjazmem a czarną rozpaczą. Mam to na świeżo, bo właśnie przeczytałam IS.
                                          • bupu Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 17.05.13, 16:55
                                            meduza7 napisała:

                                            > W przypadku nastoletniej Idy jest to ładnie wyjaśnione - że żadna przyjaciółka
                                            > nie była w stanie wytrzymać jej wybuchowego temperamentu, skłonności do dramaty
                                            > zowania i ciągłych wahań nastroju pomiędzy entuzjazmem a czarną rozpaczą. Mam t
                                            > o na świeżo, bo właśnie przeczytałam IS.

                                            No to nastoletniej. Za mąż jednak wychodziła w podeszłym wieku lat 27, zdaje się. I co, wciąż się żadnych przyjaciół nie dorobiła?

                                            Poza tym tu widać tę różnicę między Jeżycjadą, a Neobachoriadą. W tej pierwszej brak przyjaciółek Idusi został ładnie i prawdopodobnie uzasadniony. W tej drugiej wszystkie Borejki są pozbawione przyjaciół (no dobra, rudy troglodyta ma Dziubę), bez żadnego uzasadnienia. Tak, jakby miało im wystarczyć wyłącznie kiszenie się w ciepełku gumianego kołchozu, a po cóż ktoś z zewnątrz.
                                            --
                                            Wiedźma
                                            To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
                                            • klawiatura_zablokowana Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 20.05.13, 14:36
                                              Borejczątka młodsze nie mają przyjaciół, bo są postaciami drugoplanowymi, nawet jeśli deklaratywnie mają być w centrum uwagi. No ale jak się pół treści poświęca na wałkowanie wciąż tych samych wątków rodziców i dziadków, to nie dziwota, że nie zostaje za dużo miejsca na opisanie środowiska tej młodzieży, ich przyjaciół i zainteresowań. Dodajmy do tego, że MM nie ma zbyt dużego pojęcia o tym, jak żyją i zachowują się nastolatki w późnych latach 90., 2000 i 2000-nastych. Z tomu na tom coraz mniejsze, stąd akcja koncentruje się na przemyśleniach i perypetiach osób koło 50. (Gabriela, Ida) oraz ich rodziców (Babi i Ignacy).

                                              Tylko czemu to nazywać dalej powieścią dla młodzieży, litości...

                                              --
                                              "Informowanie świata, że ma się sprawne narządy płciowe - niektórzy tylko tym mogą się pochwalić, nie odbieraj im tego" by crises
                                              Z życia małżeństwa mieszanego
                                  • iwoniaw Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 17.05.13, 13:00
                                    Gaba u Kopców nie była, gwoli ścisłości. Dzwoniła do nich i rozmawiała z siostrą Esmeraldy, która jedynie powiedziała, że jeśli urodziny, to na pewno nie w klasie, gdyż "Esmeralda by wiedziała". Dopiero następnego dnia poszła do jakichś "koleżanek" nie wymienionych z imienia i nie jest powiedziane o tych wizytach literalnie NIC, poza komentarzem umęczonej Gabuni "rany boskie, jakie to dziecko ma koleżanki".
                                    BTW, odświeżyłam sobie dialogi rodzinne toczone pod nieobecność Laury i jasno widać, że Gaba nie tylko nie ma pojęcia o zajęciach i kółkach córki, ale ogólnie w rodzinie wiadomo, że szkoła ta (zwana przez Milę wprost "ponurą budą") jest beznadziejna i "nigdy nie wpadłaby na pomysł, by zainteresować dzieciaki teatrem" - i nikogo nikogusieńko to nie martwi, że dziecko chodzi do takiej szkoły i to jeszcze z koleżankami "rany boskie" (cokolwiek się Gabie nie spodobało, Laura z tymi dziećmi jest w klasie od 7 czy 8 lat, akcja toczy się, gdy L. kończy podstawówkę i snuje wizje o wyborze liceum, do którego chodzi Wiktor Lelujka). :-/


                                    --
                                    Niedźwiedź polarny to niedźwiedź kartezjański po transformacji
                                    • emae Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 17.05.13, 13:16
                                      iwoniaw napisała:

                                      > BTW, odświeżyłam sobie dialogi rodzinne toczone pod nieobecność Laury i jasno w
                                      > idać, że Gaba nie tylko nie ma pojęcia o zajęciach i kółkach córki, ale ogólnie
                                      > w rodzinie wiadomo, że szkoła ta (zwana przez Milę wprost "ponurą budą") jest
                                      > beznadziejna i "nigdy nie wpadłaby na pomysł, by zainteresować dzieciaki teatre
                                      > m" - i nikogo nikogusieńko to nie martwi, że dziecko chodzi do takiej szkoły i
                                      > to jeszcze z koleżankami "rany boskie" (cokolwiek się Gabie nie spodobało, Laur
                                      > a z tymi dziećmi jest w klasie od 7 czy 8 lat, akcja toczy się, gdy L. kończy p
                                      > odstawówkę i snuje wizje o wyborze liceum, do którego chodzi Wiktor Lelujka). :
                                      > -/

                                      Z tym się w pełni zgodzę. Przy czym sądzę, że niewiedza Gaby wynika z postawy Laury, która niechętnie opowiada jej o szkolnych perypetiach. Laurę pod tym względem doskonale rozumiem, u mnie wyglądało to podobnie. Niemniej, Gaba tutaj zachowuje się, jakby Laura dopiero co trafiła do tej szkoły, nie ma pojęcia, z kim Tygrys chodzi do klasy, jakie ma zajęcia, w ogóle nic nie wie.
                                      • iwoniaw Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 17.05.13, 13:58
                                        Z postawy Laury to może wynikać niewiedza, z kim się przyjaźni Kasia, co powiedział Maciek i jaki numer wycięli Paskal z Mateuszem, natomiast tu rodzina _ma_ świadomość, że konkretna _szkoła_ jako taka jest beznadziejna - nie proponuje uczniom niczego atrakcyjnego/pożytecznego i to nie z innej przyczyny jak kompletna indolencja, bezmyślność i lenistwo ludzi tam pracujących (BTW - nauczyciele "swoi" to mają oczywiście narzucane odgórnie przez system rozmaite trudności, które nie powstrzymują ich przed Wspaniałym Dokonaniami Pedagogicznymi, nauczyciele spoza kręgu znajomych są bez wyjątku straszni na wszystkich frontach). I latami widząc co się dzieje (czy też, że coś się nie dzieje, choć powinno/byłoby wskazane) nie robią w tej kwestii literalnie nic - ani sami się nie angażują i nie zachęcają dyrektora/nauczycieli, by coś się zmieniło ani nie przenoszą dziecka do innej szkoły (po raz kolejny wspomnę, że mamy do czynienia z Poznaniem, a nie wsią oddaloną o 50 km od cywilizacji i jedyną dostępną placówką oświatową w gminie). Chociaż niby edukacja jest dla nich istotna, a rodzina, jako obdarzona szerokim gronem znajomych nauczycieli ma ułatwioną sprawę w zrobieniu "wywiadu środowiskowego". Strasznie mnie to irytuje od zawsze.
                                        BTW, w młodszych klasach Tygrys chodził zdaje się do jednego oddziału z Ulką Kołodziejanką (jasełka w "Pulpecji"), w TiR jakoś nie słychać, żeby się komuś skojarzyła jako koleżanka ze szkoły - czy zatem Julia z Toleczkiem ocenili szkołę równie krytycznie jak Borejkowie, tylko w odróżnieniu od nich uznali to za problem, z ktrym coś trzeba zrobić?

                                        --
                                        "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
                                        • emae Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 17.05.13, 15:58
                                          iwoniaw napisała:

                                          > I latami widząc co się dzieje (czy też, że coś się nie dzieje, choć powinno/
                                          > byłoby wskazane) nie robią w tej kwestii literalnie nic - ani sami się n
                                          > ie angażują i nie zachęcają dyrektora/nauczycieli, by coś się zmieniło ani nie
                                          > przenoszą dziecka do innej szkoły (po raz kolejny wspomnę, że mamy do czynienia
                                          > z Poznaniem, a nie wsią oddaloną o 50 km od cywilizacji i jedyną dostępną plac
                                          > ówką oświatową w gminie). Chociaż niby edukacja jest dla nich istotna, a rodzin
                                          > a, jako obdarzona szerokim gronem znajomych nauczycieli ma ułatwioną sprawę w z
                                          > robieniu "wywiadu środowiskowego". Strasznie mnie to irytuje od zawsze.
                                          > BTW, w młodszych klasach Tygrys chodził zdaje się do jednego oddziału z Ulką Ko
                                          > łodziejanką (jasełka w "Pulpecji"), w TiR jakoś nie słychać, żeby się komuś sko
                                          > jarzyła jako koleżanka ze szkoły - czy zatem Julia z Toleczkiem ocenili szkołę
                                          > równie krytycznie jak Borejkowie, tylko w odróżnieniu od nich uznali to za prob
                                          > lem, z ktrym coś trzeba zrobić?
                                          >

                                          Na to wygląda. I znów autorce się przypadkiem napisało...
                              • zla.m Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 17.05.13, 18:56
                                piotr7777 napisał:

                                > Tak jednak na zdrowy rozsądek to, że rodzina aż tak bardzo nie martwi się znikn
                                > ięciem Laury jest do pewnego stopnia zrozumiałe. Skoro Laura zostawiła kartkę o
                                > imieninach koleżanki (których nie było) to znaczy, że uciekła z własnej woli.
                                > A więc można wykluczyć porwanie, wypadek czy inne drastyczne wydarzenie. Co ocz
                                > ywiście nie znaczy, że Laura poza domem, w obcym mieście nie jest na wiele nieb
                                > ezpieczeństw narażona.

                                Jakby moja córka w wieku lat 14 uciekła z domu, to chodziłabym po ścianach. I z rozpaczy i poczucia winy, że w ogóle uciekła, że popełniłam jakiś błąd (a najpewniej ich długą serię), że było jej w domu tak źle... I z niepokoju - czternastoletnia urodziwa panienka na gigancie. Z Seneką, ale za to bez pojęcia o normalnym nastolatkowym świecie - narażona jest na WSZYSTKO. Jasne, wykluczenie porwania czy wypadku, to chwilowa ulga, ale na pewno nie powód, żeby sobie spokojnie zasiąść do gry w szachy.
                                5/4 Polaków nie zna się na ułamkach.
                                • nessie-jp Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 17.05.13, 19:03
                                  > Jasne, wykluczenie po
                                  > rwania czy wypadku, to chwilowa ulga, ale na pewno nie powód, żeby sobie spokoj
                                  > nie zasiąść do gry w szachy.

                                  Ależ moja droga. Przecież Gabriela WIE, że ONA nie popełniła żadnego błędu, a w ogóle to nie wina Borejków, tylko Pyziaka i Laury. Więc czym tu się martwić. Z czyściutkim, błyszczącym jak glaca sumieniem można zasiąść do partyjki szachów.

                                  --
                                  Uciekła mi sygnaturka w proso...
                                  • guineapigs Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 17.05.13, 21:50
                                    Wiesz, ze i mnie sie teraz tak zdaje? Nie my winni, nie przez nas uciekla a przez ojca, nie meczmy wiec wlasnych sumien naszych zatem i zagrajmy w szachy. Jak kocha to wroci, jak nie wroci - znaczy ze nie kocha, a jak nie kocha TAKIEJ GABY to kij z nia, niech idzie do tatusia.
                                    Nawet boje sie myslec, ze tak mogloby byc naprawde.
                                    • fannybrice Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 18.05.13, 13:45
                                      ale tak przy okazji, że o Laurę się nikt nie martwił jak i o Ignasia, który uciekał po lesie, ale wydaje mi się, że gdy Róża nie przyszła na swoje imieniny to było duże poruszenie, chociaż Róża była starsza i chyba jednak rozsądniejsza od Tygrysa (nie miała takich pomysłów jak ona i nie pakowała się w kłopoty). Czy o córkę podobną do Gabrysi trzeba się bardziej martwić, bo jej zniknięcie oznacza coś złego, a o wykapaną córkę Pyziaka nie, bo z natury musi być zła? (znaczy nie zła tylko rogata)
                                      • piotr7777 Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 18.05.13, 15:21
                                        > ale tak przy okazji, że o Laurę się nikt nie martwił jak i o Ignasia, który uci
                                        > ekał po lesie, ale wydaje mi się, że gdy Róża nie przyszła na swoje imieniny to
                                        > było duże poruszenie, chociaż Róża była starsza i chyba jednak rozsądniejsza o
                                        > d Tygrysa (nie miała takich pomysłów jak ona i nie pakowała się w kłopoty).

                                        Może właśnie dlatego. Jeżeli rozsądna, zdyscyplinowana i niekłopotliwa córka nie wraca do domu w dniu swoich imienin to może niepokoić. Więc nie dopatrywałbym się w tym jakiś złych intencji.
                                        • bupu Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 18.05.13, 15:38
                                          piotr7777 napisał:

                                          > Może właśnie dlatego. Jeżeli rozsądna, zdyscyplinowana i niekłopotliwa córka ni
                                          > e wraca do domu w dniu swoich imienin to może niepokoić. Więc nie dopatrywałbym
                                          > się w tym jakiś złych intencji.

                                          Jasne, że może. Ale gdy znika z domu dziecię, znane z rozmaitych błyskotliwych pomysłów, a jego matka nie ma pojęcia dokąd ono się udało i co się z nim dzieje, to również powinno niepokoić. Bardzo. Na tyle, żeby mamusia była na skraju paniki oraz obłędu, zamiast rżnąć spokojnie w szachy.
                                          --
                                          Wiedźma
                                          To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
                                          • fannybrice Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 18.05.13, 17:23
                                            tak samo mi się wydaje... ta grzeczna i spokojna może się po prostu spóźniać, a ta "rogata" nie wiadomo czy wróci. swoją drogą ciekawie by było, gdyby Laura wówczas poznała Pyziaka a on chciałby odnowić kontakt albo nawet wziął ją do siebie, jakby się nasłuchał o tych okropnych Borejkach
                                            • piotr7777 Re: Ucieczka Tygrysa a zachowanie Gabrysi ( TiR) 18.05.13, 17:54
                                              A jak to właściwie było z tymi szachami?

                                              Bo pamiętam "Małomównego i rodzinę" (no, dobra, dość często nawiązuję do tej wprawki M .M.) gdzie babcia rodzeństwa Ptaszkowskich rozwiązuje krzyżówkę gdy jej wnuki są uwięzione przez szajkę pana Czapli.
                                              I chyba jest oczywiste, że martwi się o wnuków, ale zwyczajnie chce się czymś zająć, żeby nie zwariować. Wiele osób tak ma - w sytuacjach dramatycznych czy stresujących próbuje np. czytać książkę, słuchać muzyki czy układać pasjansa. Więc może z tymi szachami było tak samo - ciekawy jestem jak to auroka ujęła?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka