Dodaj do ulubionych

Gabrysia a jej pasierbica Elka?

01.09.11, 19:55
Tak się zastanawiam św Gabriela, chodzace dobro pomagające wszystkim utrzymuje w ogóle jakieś kontakty z córką swojego męża Elką ( de facto jej pasierbicą) ? Elka po " Córce Robrojka" zniknęła zupełnie z pola widzenia, nie wiadomo co u niej. Nie przychodzi na Roosevelta, Grzegorz & Gaba nie utrzymują z nią żadnych kontaktów. Czy mały Ignaś w ogóle wie, że ma jeszcze jedną starszą przyrodnią siostrę? Przecież sw Gabrysia powinna również zająć się Elką, jako wzorowa macoszka zaprzyjaźnić się z nią, wysłuchiwac zwierzeń i pomagac w kazdej trudnej sytuacji. Ciekawe jakby Elka miała dzieci, czy Gabrysia pomagałaby przy wnukach?? Dziwne to wszystko.
Edytor zaawansowany
  • rannie.kirsted 01.09.11, 21:24
    no tak, ale Elka ma ojca i matke w postaci Metodego i Cyryla.
  • minerwamcg 01.09.11, 21:29
    Dziwne, dziwne, bo w "Noelce" zanosiło się, że się zaprzyjażnią, Elka miała dla Gabrysi całkiem ciepłe uczucia, już się widziało Elkę-Noelkę nad pierogami przy wiekowym stole. A do tego jeszcze śpiew solowy (na który Elka zapisała się była) - na przyszłość niezła płaszczyzna porozumienia z Tygrysem. Z którym BTW Elka mogłaby się nieżle dogadać...
    --
    - Tu, tu, ptaszek! On zmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre! Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś, ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka, ptaszek…!!!
  • karolina.delila 01.09.11, 21:46
    Metody to też przepadł bez wieści, Ignacego Grzegorza to chociaż widział, wie o wnuku?
  • minerwamcg 02.09.11, 14:07
    Ojej, faktycznie, przecież Miągwa jest także wnukiem Metodego! Kurczę flak, ależ by mogła o tym być fajna książka... Że już nie wspomnę, że beztroski kronopio Metody miałby na Ignacego Grzegorza po stokroć lepszy wpływ, niż patologiczny dziad Borejko.
    --
    - Tu, tu, ptaszek! On zmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre! Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś, ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka, ptaszek…!!!
  • iwoniaw 02.09.11, 15:01
    No niestety, expressis verbis napisano o przełamywaniu wpływu dziadka Ignacego jedynie przez ukradkiem (!) sabotującego Wergiliusza Sherlockiem Holmesem Grzegorza, który się jakoś po Roosevelta przemyka, ale żeby jego ojciec miał tam nogę postawić, nie słychać...

    --
    Niedźwiedź polarny to niedźwiedź kartezjański po transformacji
  • iwoniaw 02.09.11, 15:06
    skiego Borejków, gdzie szeroki i zażyły krąg Krewnych i Znajomych jest czysto deklaratywny. Dobrze to widać, gdy Patrycja na hasło "co tam u Romy" rzuca jakieś ogólniki o NK i zdjęciu męża z uszami i nikogo w rodzinie ani to nie dziwi ani nie skłania do podzielenia się wieściami na temat nieszczęsnej R., która wszak nie tylko jest córką przyjaciela domu i mentora zawodowego Idy, ale rodzoną siostrą osobistego męża Elki, rodzonej córki Grzegorza, przyrodniej siostry Miągwy - nikt nic nie wie i się nie wydaje to dziwne?

    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • zla.m 03.09.11, 16:19
    Mi tam akurat Elki nie brak. W moim odbiorze to najmniej sympatyczna postać z Jeżycjady, wolę nawet Łusię Mądralińską. Dziewucha źle wychowana - w obu znaczeniach: i niegrzeczna, i taka którą wychowano źle - na rozpieszczoną królewnę. Pozbawiona empatii, bezczelna i infantylna - obrażająca starszych ludzi i rzucająca garnkami oraz wrzeszcząca jak pięciolatka, gdy ludzie starsi o 2 pokolenia rozmawiają przez chwilę bez jej udziału. Na dodatek nie mająca praktycznie żadnego życia wewnętrznego, za to prezentująca zawyżoną samoocenę i ogólny brak refleksji nad światem i sobą. Nie wierzę, że jedna sentymentalno-kiczowata Gwiazdka i jedna rozmowa wychowawcza w windzie cokolwiek w niej zmieniły. Zwłaszcza, że poza Tomciem ani jej, ani jej bliskiemu otoczeniu nigdy nie przyszło do głowy że zmienić się powinna.
    --
    Ignorancja może być skorygowana przy pomocy książki. Głupota wymaga strzelby i szpadla.
  • maryboo 03.09.11, 23:18
    Ja też za nią nie przepadam, co nie zmienia faktu, że została bezsensownie i bez uzasadnienia wymazana - a wraz z nią dziadek i stryj - z drzewa genealogicznego rodu B. O ile jeszcze byłabym w stanie przełknąć informację, że np. Elka przeprowadziła się z Tomaszem na drugi koniec świata nie chce mieć nic do czynienia z nową rodziną ojca, o tyle nie rozumiem kompletnego pominięcia tej postaci bez słowa wyjaśnienia. I żeby chociaż było ono kompletne! Ale nie, w CR mamy wszak ślub E&T, na który to Borejkowie (a nawet Rojkowie) lecą chyżo. Czyli jednak Elżunia nie wpadła w Czarną Dziurę. Więc czemu...?
    Zresztą, przyrodnia siostra jak przyrodnia siostra, ale że dziadek Metody nie wykorzystuje każdej możliwej chwili od poczęcia Ignasia na robieniu z nim ozdóbek choinkowych i przekarmianiu wnuka watą cukrową, to już nie mieści mi się w głowie. No chyba, że się biedakowi (oraz jego bratu) nagle zmarło...Ale to bardzo ponura wizja w rzeczywistości, w której nieśmiertelny Dmuchawiec przeżywa pojawienie się na świecie kolejnego z rzędu pokolenia.
    --
    'We're having too good a time today. We ain't thinking about tomorrow."
  • rannie.kirsted 04.09.11, 11:57
    pani M. naprodukowala zbyt wielu bohaterow i teraz nie panuje nad tym, jedni pojawiaja sie za czesto , a inni zbyt rzadko
  • kajaanna 04.09.11, 14:02
    Nie chcę być wredna (no, naprawdę nie chcę!), ale na Potworum oczy szoruje wpis: Wypowiedź Gowina: Dziecko rozwija się naprawdę dobrze i harmonijnie, tylko wtedy gdy ma ojca i matkę

    Elka, wychowana przez trzech mężczyzn (w tym dwóch staruszków!) musi być dziwolągiem niedobrym i nieharmonijnym, więc wyleciała z fabuły.
  • minerwamcg 04.09.11, 18:17
    No przecież właśnie kilka postów wyżej masz napisane, jaka to Elka jest niedobra, rozpieszczona, infantylna etc. etc. Pewnie dlatego :)
    Ja też uważam, źe najlepiej mieć ojca i matkę. Ale jak ktoś nie ma, to co ma zrobić?
    --
    - Tu, tu, ptaszek! On zmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre! Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś, ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka, ptaszek…!!!
  • zla.m 04.09.11, 19:16
    O chwilunia, bom się poczuła wywołana do tablicy ;-) Ja uważam, że panna jest źle wychowana nie dlatego, że zajmowało się nią trzech mężczyzn (a właściwie dwóch, bo tatuś szanowny był obecny tylko ciałem), ale dlatego że jej pozwalano na wszystko, wychowano na księżniczkę i nie postawiono żadnych granic. Mi wszystko jedno czy kogoś wychowuje 3 tatusiów, klan matek czy rada państwa :P
    --
    Po "Awatarze" J. Cameron zamierza nakręcić kolejne części: "Moderator" i "Moderator - Dzień Sądu".
  • verdana 05.09.11, 09:47
    Ależ Elka nie jest wcale źle wychowana, tylko wsciekła. Nie bez powodu. Tatuś, ktory w Wigilię oświadcza, ze wychodzi, bo w domu jest samotny, rodzic, ktory akurat tego dnia bez uprzedzenia wybira kogo innego, a nie własne dziecko + dziadkowie, ktorzy takze, jak widać, nagle chcą spędzić Wigilie z kim innym mogą doprowadzić kazdego do rozstroju nerwowego. Elkqa zachowuje się paskudnie, ponieważ dowiedziała się nagle,z e tak naprawdę nikomu szczególnie na niej nie zalezy, a własny ojciec nie traktuje jej jak kogoś bliskiego.
    Trudno się dziwić, ze wybuchla.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • soova 05.09.11, 15:01
    Ale jednak Elce daleko do borejkowskiego ideału różyczkowego, którego całe życie kręci się wokół tego, żeby inni ją lubili. Elka jest pannicą wychowaną w domu, w którym jest słońcem i księżycem dla dwóch starszych panów, świetnie się orientuje w sytuacji i równie świetnie to wykorzystuje. Bardzo ją w sumie lubię, bo jest prawdziwa - ma w nosie jakieś tam formy, bo nieoczekiwanie na Wigilii nie będzie ojca (słusznie się zresztą za to na niego wkurza), za to będzie jakaś obca baba - Tarantula, myśli tylko o sobie, bo przecież nikt czegoś innego przez całe jej kilkunastoletnie życie od niej pod tym względem nie wymagał. Pewnie, że w finale z niesympatycznej poczwarki musi wreszcie się wykluć empatyczny motyl (a przynajmniej motyl z zadatkami na empatię), bo inaczej autorka nie zrealizowałaby celu dydaktycznego, ale poza tym Elka przez swoją autentyczność jest znacznie ciekawsza niż rozhisteryzowana Ida chociażby, którą perspektywa zamążpójścia wpędziła w ślubne zapalenie mózgownicy.
    --
    A może warto rozruszać to forum? :) forum.gazeta.pl/forum/f,86797,_Lalka_Noce_i_Dnie_.html
  • nessie-jp 06.09.11, 18:56
    verdana napisała:

    > Ależ Elka nie jest wcale źle wychowana, tylko wsciekła. Nie bez powodu. Tatuś,
    > ktory w Wigilię oświadcza, ze wychodzi, bo w domu jest samotny, rodzic, ktory a
    > kurat tego dnia bez uprzedzenia wybira kogo innego, a nie własne dziecko + dzia
    > dkowie, ktorzy takze, jak widać, nagle chcą spędzić Wigilie z kim innym mogą do
    > prowadzić kazdego do rozstroju nerwowego.

    To prawda. Szczerze powiedziawszy, zupełnie się dziewczynie nie dziwię. W samą Wigilię dowiedzieć się, że jest się dla najbliższych czymś w rodzaju kłopotliwego pieska czy papużki, nad którą oczywiście można potiutiulać, ale gdy przychodzą goście, jednak wynosi się klatkę do innego pokoju -- to nie jest przyjemna rzecz.

    Wigilia to akurat święto do głębi rodzinne i takie, które się spędza z najbliższymi. Dowiedzieć się, że dla ojca się tą najbliższą osobą nie jest -- cóż, cholernie przykre i bolesne. A Elka ma na głowie jeszcze świeżo wykwitłą i bolącą nastoletnią miłość do mhocznego harleyowca.

    W całej Noelce jeden jedyny wybryk wobec Terpentuli jest faktycznie paskudny i zasługuje na potępienie. W całej reszcie przypadków Elka zachowuje się zupełnie normalnie, zwyczajnie i z empatią (zarzucanie braku empatii dziewczynie, która kupuje gwiazdkowe prezenty ubogim dzieciom i błyskawiczniewczuwa się w atmosferę każdego mieszkania, które odwiedza, to nieporozumienie).

    Dobrze, że Elka znikła z Jeżycjady. Dzięki temu nie zamieniła się w swoją własną karykaturę, bo niestety Małgorzata Musierowicz nie potrafi prowadzić rozwoju postaci przez więcej niż jeden tom. W kolejnym tomie postać doznaje gwałtownego regresu i staje się papierową wycinanką z tłustym podpisem "KŁAMCZUCHA", "SAMOLUB", "PYTA O OJCA, CO ZA WREDNA MAŁPA" albo "MIESZKA W BLOKACH, ELEMENT"


  • pi.asia 06.09.11, 20:14
    nessie-jp napisała:
    > W całej Noelce jeden jedyny wybryk wobec Terpentuli jest faktycznie paskudny i
    > zasługuje na potępienie.

    Tym bardziej budzi podziw jej (znaczy się Elki) późniejsza postawa, że zacytuję bohatera
    "Wzgórza Błękitnego Snu" I. Newerly - "Klasa dziewka, godnie umiała przeprosić, nie wstydząc się przy ojcu".
    Po TAKIM tekście, jakim uczęstowała Terpentulę, miała odwagę do niej podejść!
  • minerwamcg 06.09.11, 21:14
    No ba, ale Jewka potraktowała Najdarowskiego tylko "warnakiem", i to w sytuacji, kiedy mogła się wkurzyć, a Elka nawrzucała Bogu ducha winnej Terpentuli co wlazło :)
    Pozdrawiam czytającą "Wzgórze Błękitnego Snu"! U mnie to jedna z książek na bezludną wyspę.
    --
    - Tu, tu, ptaszek! On zmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre! Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś, ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka, ptaszek…!!!
  • pi.asia 06.09.11, 21:56
    o, o, Najdarowski - nie mogłam sobie przypomnieć nazwiska, a książkę od pięciu lat usiłuję odebrać od kolegi i już za nią baaaardzo tęsknię, bo piękna jest nadzwyczajnie!
    odwzajemniam pozdrowienie :)
  • rannie.kirsted 06.09.11, 22:37
    "HODUJE PSZCZOŁY I KONIE", " MA MEZA SCENOGRAFA I NOSI SIE NA BIAŁO"
  • nessie-jp 06.09.11, 22:45
    rannie.kirsted napisała:

    > "HODUJE PSZCZOŁY I KONIE", " MA MEZA SCENOGRAFA I NOSI SIE NA BIAŁO"

    ::kwik::
  • zla.m 06.09.11, 23:12
    Za pozwoleniem, moje drogie

    Elka urządza scenę z rzucaniem pokrywką co prawda po tym, jak dziadek bąknął o odpalantowaniu Baltony i o zaproszeniu Terpentuli na piątą (na piątą, nie "na kolację do śniadania...wielkanocnego"), ale ZANIM tatuś powiedział, że się z wigilii zwija. I nie jest to żadne pokrzywdzone dzieciątko w tym momencie, tylko rozwydrzona pannica.

    A co do empatii - ojoj, kupiła coś choremu dziecku w Wiliję, Dobra pani, Nasza szkapa i Dickens w pakiecie. Ale co sobie empatyczna panienka myśli o starszej kobiecie sprzedającej obrazki, to proszę:

    <didaskalia: Terpentula czyta "Kobietę w czasach katedr" i jakiś prosty człek pyta ją o obrazek z jeleniem>:

    "Elka spojrzała na minę wielbicielki czasów katedr. Ta zaś zerknęła na Elkę. Szybki, porozumiewawczy uśmieszek połączył je na moment. Elka odeszła zaraz, zastanawiając się z pewnym zdziwieniem, dlaczego właściwie się uśmiechnęła. Dziwne. Nigdy by nie przypuszczała, że połączy ją duchowa więź z... no, cóż. Z żebraczką. "

    I jeszcze sobie pozwolę powiedzieć, że nietrudno się w "Noelce" wczuć w atmosferę każdego mieszkania, bo opcje są dwie: albo "miły nieład", dużo ludzi, zamieszanie i ręcznie robione zabawki choinkowe albo sterylna czystość i duchowa pustka. Nawet Elka daje radę :P
    --
    Po "Awatarze" J. Cameron zamierza nakręcić kolejne części: "Moderator" i "Moderator - Dzień Sądu".
  • verdana 06.09.11, 23:27
    Nie jestem rozwydżona, ale gdyby mi ktos najpierw praktycznie obraził goscia , a potem mimochodem oznajmił, że zaprosił goscia na Wigilię, to pewnie też bym czymś rzuciła.
    O zapraszaniu na Wigilię sie nie powiadamia, o takie rzeczy się pyta pozostałych domownikow, choćby mieli i 17 lat. A reakcja na odprawienie Baltony i tak byla łagodna. Dziewczyna mniej zdyscyplinowana poszłaby z Baltoną, klnąć dziadunia na czym świat stoi.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • nessie-jp 07.09.11, 01:12
    Poza tym -- kochani, to była wychowanka Cyryla i Metodego! Dwóch braci, którzy od dekad do perfekcji doprowadzili sztukę rodzinnych kłótni i awantur. Zapieklić się, wybuchnąć, rzucić pokrywką, zatupać, prychnąć na siebie nawzajem, a potem pogodzić się po odbyciu owego katharsis -- gdzie tu rozwydrzenie?

    Dziewczynie tak naprawdę w dość szybkiej sekwencji zdarzeń posypał się cały bezpieczny świat. Pierwsza miłość i zafascynowanie Baltoną, ojciec rzucający nagle bombę, że poznał "pewną panią" i święta woli spędzić z nią, a nie z córką, dziadkowie wynoszący z domu Elki osobistą choinkę (trudno o bardziej krzyczący symbol "domowości" i "rodzinności" niż ta choinka, której historię opisano w książce ze szczegółami, łącznie z rodzinnym powstawaniem ozdób i pochodzeniem lampek!)...

    Równie dobrze w ten dom mógłby uderzyć meteor i pozostawić płonące zgliszcza i kilka trupów, dla przeżywającej huśtawkę emocjonalną nastolatki efekt nie byłby zapewne mniej silny!

    A Elka tylko tę pokrywkę i trochę tupnięć. Doprawdy, podziwiam. Ja bym się chyba nie opanowała do tego stopnia w jej wieku.

  • pi.asia 07.09.11, 05:07
    Przypomnę że poszła w deszcz kupić dziadkowi gazetę i coś tam jeszcze. Rozwydrzona nastolatka wysłałaby dziadka albo ojca.
  • ananke666 07.09.11, 14:33
    Za błąd ortograficzny Verdana zostaje skazana na odśpiewanie "Fiołka" sznapsbarytonem i w haleczce.
    --
    Tupecik
  • nessie-jp 07.09.11, 20:32
    ananke666 napisała:

    > Za błąd ortograficzny Verdana zostaje skazana na odśpiewanie "Fiołka" sznapsbar
    > ytonem i w haleczce.

    No fakt, skontaminowała wydrę z wyżłem!

    Jestem rozwyżlona, rozjamniczona oraz rozbiglona do szpiku kości, o.

  • verdana 07.09.11, 21:21
    Poczytałybyscie 200 prac studentów i tez zapomniałybyscie ortografii:)
    A pisałam o tym, ze Pilsudski przy pomocy SLD i endecji zrobił zamach majowy?
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • nessie-jp 07.09.11, 23:18
    > A pisałam o tym, ze Pilsudski przy pomocy SLD i endecji zrobił zamach majowy?

    :)) Dobrze, że nie Piłsucki :)
  • truscaveczka 14.09.11, 22:56
    A jaki on tam Piłsucki, on pił wódki!
    --
    "The Linux philosophy is 'Laugh in the face of danger'. Oops. Wrong One. 'Do it yourself'. Yes, that's it." Linus Torvalds
  • agnieszka_azj 13.10.11, 01:08
    nessie-jp napisała:

    > > A pisałam o tym, ze Pilsudski przy pomocy SLD i endecji zrobił zamach maj
    > owy?
    >
    > :)) Dobrze, że nie Piłsucki :)

    Piłsucki był w "Bluszczu" - razem z Redem Butlerem (mężem Scarlett) - to był drugi i oststni numer tego pisma, który kupiłam.
    --
    Agnieszka, mama Ani, Zosi i Julki

    Mały pokój z książkami czyli o dobrych książkach dla dzieci i młodzieży
  • minerwamcg 06.09.11, 21:17
    A ja sobie jeszcze powyję, można? Powyję sobie za zmarnowaną okazją do opisania (i poczytania!) spotkań Ignacego de Miągwa z dziadkiem Metodym. Auuu! Auuu! Toż to by cudne było.
    --
    - Tu, tu, ptaszek! On zmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre! Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś, ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka, ptaszek…!!!
  • bardzozielonykot 12.09.11, 19:13
    Tak się jakoś złożyło, że odświeżam znajomość z Borejkami poprzez "Imieniny" i natrafiłam na pewien ślad:

    (Nutria wraca do Poznania i trafia na przyjęcie imieninowe Grzegorza)
    "Rozłożono stary dębowy stół, tak, żeby się zmieściło piętnaście osób (nie siedemnaście, jak zwykle, bo Elka, córka Grzegorza, była z mężem Tomkiem w górach, na nartach)..."

    Wiemy więc, że Elka bywała u Borejków przynajmniej z okazji imienin ojca. Być może, jeśli coś by jej się w kontaktach z Borejkami nie podobało, to nie bywałaby nawet wtedy (zamiast tego mogłaby np. biegać po poznańskich ulicach w stroju aniołka-amorka i rozdawać serduszka lub ewentualnie - strzelać z łuku do przechodniów aby odreagować złość na wredną macochę)

  • rannie.kirsted 12.09.11, 19:46
    bywa bywa, ale jednak baardzo rzadko jest wspominana. chyba doslownie tylko 3 razy: w Nutrii i NErwusie, gdzie Gabriela prosi ja o opieke nad Pyza i Tygrysem przze jakis czas wakacji, potem w Corce Robrojka, gdzie bierze slub, i w Imieninach. i tyle. poza tym zero jakiejkolwiek informacji o niej, o jej stryjach, o tym czy bywaja u Borejkow, i o tym czy Ignacy Grzegorz ma jakikolwiek kontakt z dziadkiem Metodym - o tym ani slowa nie ma. tak jakby mial wylacznie jednego dziadka:/
  • marslo55 14.09.11, 09:39
    rannie.kirsted napisała:
    "poza tym zero jakiejkolwiek informacji o niej, o jej stryjach, o tym czy bywaja u Borejkow, i o tym czy Ignacy Grzegorz ma jakikolwiek kontakt z dziadkiem Metodym - o tym ani slowa nie ma. tak jakby mial wylacznie jednego dziadka:/"
    To rzeczywiście nieciekawa sytuacja, bo o ile mogę zrozumieć sporadyczne kontakty z dorosłym przyrodnim rodzeństwem, o tyle dziwi mnie brak udziału Cyryla i Metodego w wychowaniu Ignacego G. Ich stosunek do Elki każe podejrzewać, że małego wnuka potrafiliby zagłaskać na śmierć - a wygląda na to, że nie widują go wcale (i wielka szkoda - hedonista Metody mógłby Ignasia nieco "wyprostować" po Plutarchowaniu, tfu.. praniu mózgu).


  • minerwamcg 14.09.11, 13:35
    I powiedzieć mu, że szpiegowanie siostry to fuuu...
    --
    - Tu, tu, ptaszek! On zmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre! Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś, ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka, ptaszek…!!!
  • rannie.kirsted 14.09.11, 21:42
    a moze autorka po prostu ZAPOMNIALA o Metodym i Cyrylu?:D ostatecznie bohaterow przybywa z kazdym tomem, nikt specjalnie ze starych nie chce sie rozstac ze swiatem. ostatnie tomy maja na tylnych okladkach rozrysowane jakies schematy who is who, kiedy urodzony, jaki jest rozklad mieszkania Borejkow- moze sama autorka juz w tym sie gubi:P
  • dakota77 15.09.11, 06:30
    Tego, ze sie w tym gubi, jestem zupelnie pewna;-)
    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuści;)"-by Marslo55
  • piotr7777 20.09.11, 07:56
    Ignacy i Mila - 2 osoby

    Gabriela z rodziną - 5 osób

    Ida z rodziną - 3 osoby (wtedy)

    Natalia - 1 osoba

    Patrycja i Florek - 2 osób (wtedy)

    Samych Borejków jest więc 13.
    Wynika więc, że wśród gości byli również Cyryl i Metody, choć - z jakiś powodów - w ogóle fakt ten nie został odnotowany. To znaczy wynikałoby z tego, że przyszli, posiedzieli i poszli nie odezwawszy się ani słowem.
  • jeriomina 22.09.11, 23:21
    No to bez sensu. Oni przecież zawsze się ze sobą kłócili. Poza tym lubili pichcić, nie wyobrażam sobie, że nie mieliby udziału kulinarnego w przyjęciu, zwłaszcza Cyryl.
    --
    http://www.cats.alpha.pl/catdesigns/animations/anim33.gif

    "Be yourself, no matter what they say"
  • czekolada72 05.10.11, 17:50
    MOZNA BYLOBY WSPOMNIEC< ZE szeroko rozumiani Borejkowie odwiedzaja ww Panow u nich w domu, na przyjeciach np z takich to ich imienin.

    No szkoda, szkoda...
    --
    Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą. — św. Augustyn
    62
    "Kto nie naraża się na szwank - ten głównej stawki nie wygrywa"
    bastrowymix.blogspot.com/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.