Wchodzę na grząski grunt, jeśli the_dzidka wywali mi ten wątek to się nie zdziwię. I pretensji mieć nie będę ;)
A pytanie naszło mnie, gdym sięgnęła po "Żabę" i natknęłam się na informację, że Ignaś pojechał z dziadkami i Łusią do lasu zbierać konwalie. Konwalie!
Ida tę informację przyjmuje z niedowierzaniem, ja też.
Dołożyłam do tego czapeczkę w cholerne biedronki, szlafroczek z aksamitnymi wyłogami, ubranie się na wyjazd z Franzem, Helmutem i Trollą w garniturek, wstręt do wszelkiego rodzaju męskich sportów, niechęć do spania pod namiotem, strach przed nietoperzem, komarami i innymi owadami (szerszenie usprawiedliwiam), awersję do szeroko pojętego łona przyrody i wyszło mi, że Ignaś może wyrosnąć na, hm, hm, mniejszość...
Prawdopodobnie Autorka chciała przeciwstawić Ignasia Józinkowi - jeden jest męski, rzutki, krzepki, prawdziwy człowiek czynu. A ten drugi to ma być wrażliwy intelektualista. Ale ten wrażliwy intelektualista jest tak kobiecy w swoich zachowaniach, że aż zaczynam się zastanawiać nad jego orientacją ;)