Był kiedyś wątek o najpiękniejszych okładkach, ale już w archiwum, a że dużo nowych osób pojawiło się od tego czasu na forum, więc może wybaczone mi będzie ogrzewanie starych tematów.
Ze wszystkich okładek Jeżycjady najbardziej lubię właśnie "Kalamburkę". Inne nie robią na mnie wrażenia, przyjmuję je obojętnie, czasem wręcz wydają mi się pstrokate (CR) Natomiast Kalamburka mnie urzekła. Jest zupełnie inna!
Jednolita kolorystycznie - to raz. Dwa - twarz Mili nie jest przedstawiona centralnie w środku tylko tak jakby zaglądała na okładkę. Trzy - nie ma dodatkowych "ozdobników" w rodzaju jabłuszek, Gwiazdora, torów kolejowych czy małpich szponów. Cztery - Mila wyraźnie różni się od innych bohaterek kształtem oczu i wykrojem ust (charakterystyczne dla tych innych są usteczka-serduszka z kreseczkami po bokach).
I pięć - twarz Mili przypomina mi dziewczęce buzie malowane przez Janusza Grabiańskiego, którego ilustracje uwielbiałam.
A ileż w niej wdzięku i radości życia!
Nic dziwnego, że została Miss Juwenaliów :)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.