Tak a propos mrozu, jaki niestety zapanował nam niemiłosiernie, przypomniałam sobie taki opis: "w pokoju Idy było zazwyczaj chłodnawo." Dalej dowiadujemy się o uchylonym oknie i kupce śniegu na parapecie.
I myślę, że w pokoju Idy nie było "chłodnawo" tylko ziąb nie do wytrzymania. W końcu jak pada śnieg, to temperatura oscyluje wokół zera stopni, w porywach do minus pięciu. Czy to możliwe, że Ida w taką pogodę przez całą noc ma otwarte okno?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.