Dodaj do ulubionych

Kobiece potrzeby Gabrysi?

18.05.13, 12:00
Nie oszukujmy się, niemal kazda kobieta ma swoje kobiece potrzeby- a to nowy ciuszek od czasu do czasu, inne uwielbiają kupować buty, jeszcze inne kosmetyki. Miłą odskocznią od codziennośći moze byc fryzjer i nowa fryzura, manikiur, wizyta u kosmetyczki czy choćby plotki z przyjaciółką. Jakie kobiece potrzeby ma Gabrysia? Do fryzjera nie chadza w ogóle ( w " zabie" Ida sie smiała, że ma na głowie pęczek słomy i strzyze się sama), w zyciu nie słyszałam o manikiurze czy pomalowaniu paznokci, ciuchów nie kupuje ( zawsze koszula w kratkę i dżinsy, w Mc Dusi dorobiła się luźnej bluzy i portek od dresu), nie maluje się- więc kosmetyków ( moza poza pielęgnacyjnymi jak mydło i szampon) tez nie używa, o zadnych przyjaciółkach nigdy nie słyszałam- zawsze siedzi tylko w kuchni i gotuje. Czyżby jej wszystkie kobiece przyjemnosci spełniało siedzenie w kuchni i garnki?
Obserwuj wątek
    • guineapigs Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 18.05.13, 12:31
      Z tego co pamietam, to Gaba zawsze dbala o higiene i o sport, tzn. o po prostu dobre, zdrowe cialo. Czym obleczone - to juz insza para kaloszy.
      Nawet dobrze dla mnie, ze sie temat pojawil. Bo ja w pewnym 'okresie zycia' mialam tak samo - nie wazne, czy mam piekna bluzke albo zrobione paznokcie - wazne bylo dla mnie, by moja skora byla idealna, bym byla sprawna ruchowo, by mi nic nie 'wisialo' tylko wszedzie bylo twardo. I z politowaniem patrzylam na 'pieknie pachnace' kolezanki z roznymi problemami skornymi, oponkami w talii, zadyszka po przejsciu dwoch przystankow. Ale za to w nowej zajefajnej bluzce czy z koafiura a la Cannes.
      O Gabie jako o matce mozna wiele nieladnego powiedziec - ale nie mozna powiedziec, ze jest nieatrakcyjna biologicznie samica. Zawsze wygimnastykowana, zawsze lsniaca naturalana uroda, zdrowa, silna. Pierwszorzedny material genetyczny.
      Nie wiem, jak z figura - ponoc tzw. klepsydra (duzy biust, szerokie biodra) dziala podswiadomie na mezczyzn - oto MATKA. Gaba chyba byla raczej szczupla, chlopieca. Ale miala dlugie, mocne nogi (w koncu rabala w kosza, wiec sie umiesnila), byla odporna na zimno (nie jakas kici-kotka, co to przy 15 stopniach marznie i trzeba ja okrywac czym sie da) -no po prostu nic tylko orzechy siadaniem zgniatac.
      O manicurze profesjonalnym nie bylo, ale w ten obraz Gaby jaki przedstawilam spokojnie mozna wpisac regularne obcinanie skorek i paznokci oraz szorowanie piet pumeksem, jak i calego ciala szorstka gabka lub jakims pilingiem.
      O wiele gorzej wygladaja dla mnie tzw. zadbane kobiety odziane przeslicznie i drogo pachnace, ale ze spalonymi wlosami (choc co rano od fryzjera), szara sucha skora, tluszczem wszedzie tyle ze przykrytym Diorem itp.
      Zdrowa jak rzepa, wysportowana, lsniaca natura Gaba moze wzbudzac grzeszne mysli, co z tego, ze odziana w koszule w krate i stare dzinsy?
      • lavanta Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 18.05.13, 13:10
        O kobiecie ze spalonymi włosami i szarą skórą, chyba nie można powiedzieć, że jest zadbana ;).
        Nie odmawiam atrakcyjności nastoletniej Gabrysi: naturalnie ładnej, wysportowanej, wysokiej blondynce. Mam natomiast wątpliwości co do urody starszej Gaby. Przyznam, że bliższe memu sercu jest kupienie nowej pary butów niż udanie się na przebieżkę po parku, więc pytam - czy możliwe jest utrzymanie zawsze zgrabnej i zadbanej sylwetki od samego biegania? Poza tym, płacze po Pyziaku na pewno jakoś się na jej urodzie odbiły, a nie sądzę, żeby stosowała krem przeciwzmarszczkowy. Chociaż może Gabrysia otrzymała tak świetne geny, że się po prostu nie starzeje.
        • mika_p Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 18.05.13, 13:43
          Jakie świetne geny? Po Mili, która w okolicach 40-tki wyglądała na starsza panią, a koło 50-tki to już w ogóle jak archetypiczna babcia?

          --
          "Podczas każdej oficjalnej wizyty powinno być obecne dziecko jako zapasowy temat rozmowy." J.Austen
      • kopiec_esmeralda Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 18.05.13, 14:58
        Mnie Gaba kojarzy się ze Szwedką, higieniczną, bezpretensjonalną - widziałam w krajach skandynawskich masę kobiet w rozmaitym wieku, blondynek naturalnych ze strzechą na głowie, przyodzianych w jakieś rozwleczone jeansy/dresy, koszulę lub t shirt, drewniaki lub crocsy, wysportowanych (faktycznie, a nie deklaratywnie), 0 makijażu - zawsze w tym stylu wyobrażałam sobie Gabryjelę. Znak szczególny: idealnie białe, zadbane zęby - i ta cecha jakoś też mi pasuje do Gaby.
        Tyle, ze Skandynawki raczej robią wrażenie pozbieranych psychicznie, ale w sumie G. też jest "dzielna" i nie ryczy za Pyziakiem przy ludziach.
        Taki styl dość lubię u dziewczyn/kobiet, na pewno bardziej niż skrajność z drugiego bieguna, czyli różowa barbianka cała w cekinach, błyskotkach i z grubym makijażu rodem z faszymfromraszyn.
        • jasnecappucino Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 18.05.13, 15:59
          kopiec_esmeralda napisał(a):

          >
          > Taki styl dość lubię u dziewczyn/kobiet, na pewno bardziej niż skrajność z drug
          > iego bieguna, czyli różowa barbianka cała w cekinach, błyskotkach i z grubym ma
          > kijażu rodem z faszymfromraszyn.

          Ale dlaczego zaraz piszecie o przeciwstawnym biegunie? Nic nie ma pomiędzy? Czyli tylko albo sportsmenka albo różowa, tleniona barbi? a np kobiety pośrednie- czyli zadbana, gustownie ubrana ze smakiem, z delikatnym makijażem z wysmakowaną biżuterią z dobrze obciętymi włosami? takiej w stylu a la Hanna Lis czy Małgosia Kożuchowska?
          • kopiec_esmeralda Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 18.05.13, 16:06
            Piszę("my") o skrajnościach, bo złoty środek jest oczywisty i nie ma co o ogólnie akceptowanej poprawności się rozwodzić. Emocje wzbudzają skrajności, a poprawność jest bezpieczna, lecz niezbyt interesująca jako temat dyskusji.
        • melomanka87 Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 19.05.13, 20:27
          > idealnie białe, zadbane zęby

          Idealnie białe są często zęby wymaltretowane zabiegami wybielającymi, natomiast zdrowe szkliwo ma barwę kości słoniowej. Niestety reklamy past wybielających bardzo wpłynęły na nasze postrzeganie i teraz ludzie z zupełnie normalnym uzębieniem dostają na Pudelku komentarze "fuj, jakie obleśne zęby, powinien sobie zafundować wybielanie".
        • guineapigs Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 19.05.13, 18:53
          Nie mialam zamiaru zlosliwie dokopac, ale pokazac pewien fakt: skoro ktos wydaje mase forsy, czasu i energii na dobranie sobie 'szalowych' ciuchow i kosmetykow, by zatuszowac pryszcze i nadwage, to dlaczego nie pojdzie na gimnastyke, do dermatologa itp?
          A gaba chyba wlasnie byla - IMHO - takim typem, ktory nie maskowal, a leczyl/zapobiegal/ Tzn. jakbu sie pojawily pryszcze/alergia/podraznienia, to poszlaby raczej do apteki niz po korektor czy puder. Jakby nagle zaczela tyc (ciazy nie licze), to by raczej pomyslala o diecie i ruszaniu sie, niz kupowaniu bardziej obszernych flanelowych koszul czy sztruksow o numer wiekszych.
          • lavanta Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 19.05.13, 19:48
            guineapigs napisała:

            skoro ktos wydaj
            > e mase forsy, czasu i energii na dobranie sobie 'szalowych' ciuchow i kosmetyko
            > w, by zatuszowac pryszcze i nadwage, to dlaczego nie pojdzie na gimnastyke, do
            > dermatologa itp?

            Skąd pewność, że nie chodzi na gimnastykę i do dermatologa? Ani pryszcze, ani nadwaga to nie jest coś, czego się można pozbyć z dnia na dzień, szczególnie jeśli np. ma się problem z tyciem od dzieciństwa albo tłustą cerę.
            Może i są osoby, które starają się wyłącznie zamaskować swoje problemy z wyglądem, ale to nie znaczy, że każda gruba dziewczyna w modnych ciuchach obżera się w domu przed telewizorem albo że zapryszczona nosi na twarzy centymetrową warstwę podkładu 24 godziny na dobę. Nie da się zmienić swojego wyglądu natychmiast, ale to chyba nie znaczy, że do czasu aż się schudnie, poprawi cerę, czy cokolwiek innego, nie można starać się wyglądać ładnie, chociażby dla lepszego samopoczucia.
          • nessie-jp Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 19.05.13, 19:49
            guineapigs napisała:

            > Nie mialam zamiaru zlosliwie dokopac, ale pokazac pewien fakt: skoro ktos wydaj
            > e mase forsy, czasu i energii na dobranie sobie 'szalowych' ciuchow i kosmetyko
            > w, by zatuszowac pryszcze i nadwage, to dlaczego nie pojdzie na gimnastyke, do
            > dermatologa itp?

            Może nie lubi gimnastyki itp? Nie siejmy fitnessterroru. Przecież można uwielbiać kosmetyki, cienie, lakiery do paznokci i pachnące żele pod prysznic nawet wtedy, gdy się nie ma (i nie zamierza mieć) idealnego ciała.

            A tego dermatologa, co potrafi wyleczyć z pryszczy, chętnie bym poznała -- to chyba jakiś krewny tego internisty, co umie leczyć przeziębienie! ;)


            --
            Uciekła mi sygnaturka w proso...
          • melomanka87 Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 19.05.13, 20:22
            Co do tego chodzenia na gimnastykę:
            Najbliżej domu mam bankomat w budynku, w którym mieści się siłownia/fitness czy jak to się zwie. Za każdym razem widzę wchodzące i wychodzące stamtąd super-zgrabne i odpicowane dziewczyny. Gdybym miała ogromne kompleksy odnośnie swojej tuszy, to nie sądzę, żebym się tam odnalazła - na sali jedna gruba w otoczeniu dwudziestu roznegliżowanych lasek. A już w przebieralni cierpiałabym pewnie męki.
          • klymenystra Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 19.05.13, 21:24
            Bo niektórzy mają poważne problemy hormonalne i walka o dobrą cerę i wagę to walka z wiatrakami. Można się starac, chodzic na zabiegi, pilnowac diety, a i tak efekty są nikłe. Takie, że postronne osoby będą pisac to, co Ty. A lepsze dobrane i fajne ciuchy na okrągłej sylwetce i akceptacja siebie niż frustracja, bo ciało nie pozwala osiągnąc wydumanego ideału.
            To, co piszesz, jest tylko nieco doroślejszą wersją opinii, którą ostatnio przeczytałam a propos agencji modelek plus size - "te dziewczyny powinny schudnąc do rozmiaru M, zamiast akceptowac siebie i byc modelkami". Tadaa.
    • lavanta Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 18.05.13, 12:31
      Na pewno są kobiety, których nie bawi zbytnio wyjście na zakupy albo do kosmetyczki, czy fryzjera i Gabrysia ewidentnie do nich należy.
      To fakt, że jej ciągłe siedzenie w domu jest dziwne, ale bardziej wyobrażam sobie Gabę, która próbuje różnych rodzajów sportu; chodzi na tenisa, squash, ćwiczy jogę, jeździ na rowerze, wyjeżdża na narty albo bierze udział w maratonie.
    • fannybrice Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 18.05.13, 13:18
      mi się wydaje, ze miała kobiecą potrzebę, kiedy próbowała się zmienić "w romantycznego motyla" i Mila ją oblekła firanką, ale potem Gabrysia chyba zrozumiała, że nic z tego nie będzie i nie oszuka ani natury ani postury
    • bupu Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 18.05.13, 14:40
      No przecież Gabriela nie ma żadnych potrzeb, poza jedną: umartwiania się i męczennictwa. A to popłacze przez dwie dekady po eksmężu, a to powkręca sobie, że młodsza córka zła bo do ojca podobna, a to sobie pożywienia w ciąży odmówi, albo życie seksualne zniweluje mieszkaniem w jednym pokoju z synem... Nic ino umartwienie i łza, lśniąca w mądrym oku pod dzielną grzywką.
      --
      Wiedźma
      To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
        • fannybrice Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 18.05.13, 17:29
          w sumie ciężko nawet powiedzieć, żeby to była kobieca przyjemność. wiadomo, że może lubić gotować i karmić innych, ale nawet jakby nie lubiła to by musiała gotować dzieciom. więc ciężko mi to postrzegać jako typową przyjemność
            • nessie-jp Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 18.05.13, 23:12
              kopiec_esmeralda napisał(a):

              > Chyba nawet niezbyt lubiła, bo to jej gotowanie jest dość siermiężne i bardzo p
              > roste, gdy się lubi gotować, to się cudeńka wymyśla, mówię, bo wiem :)

              Czy ja wiem, ja bardzo lubię gotować, ale to że lubię, nie znaczy, że mi to wychodzi :) To trochę jak z alpinizmem weekendowym. Marzy się o tych hakach i rakach tudzież uprzężach, a kończy się pod kocem na przeszklonej werandzie sącząc herbatkę z prundem i patrząc z daleka na miłe góry :)

              W domu Borejków na osoby lubiące gotować wyglądają mi Ida i Grześ. Ida robiła te szalone dekoracje do prościutkich potraw (listki z ciasta kruchego do zwyczajnych pieczonych jabłek, dekorowanie najzwyklejszych naleśników z twarożkiem kawałkami truskawek jak paznokcie). Niestety Idy już nie ma, została zastąpiona wyhodowaną przez obcych Sutereniczną Grzybnią.

              Zostaje Grześ, który, wydaje się, wkładał sporo serca i zainteresowania w gotowanie. Ciekawe, czy teraz relegowano go z kuchni, pozwalając gotować na małym palniku gazowym tylko dla siebie i syna...


              --
              Uciekła mi sygnaturka w proso...
              • kopiec_esmeralda Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 19.05.13, 06:18
                Na lubiącą gotować i karmić też wygląda Florkowa, te wieczne pieczone bułeczki z konfiturami i insze swojskie jedzenie jakoś kojarzą mi się z "Pannami z Wilka", gdzie też permanentnie się jadło. Ida i Marek, tak też lubili, ale upieram się, ze Gaba nie, jeśli coś już gotuje lub piecze, to strasznie mozolnie jej to idzie - czy tylko mnie się tak wydaje? Jak się coś lubi, robi z entuzjazmem lub choćby z przyjemnością, to to idzie jak burza, a św. G. robi to wyłącznie z poczucia obowiązku/powinności - mam takie wrażenie.
                Gaba na mnie robi w ogóle wrażenie osoby, która wcale nie cieszy się życiem, nic nie robi z radością, entuzjazmem, nic jej nie porywa, nie ma żadnych pasji - tylko wszystko jakby z poczucia obowiązku.
        • nessie-jp Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 18.05.13, 18:53
          jasnecappucino napisała:

          > A czy ja napisałam, ze gotowanie jest antykobiece? Czytaj ze zrozumieniem. Zdzi
          > wiłam się tylko, że to jedyna babska przyjemnosc Gabrysi.

          To w końcu babska czy kobieca? W ogóle jak zwykle z twoich postów bije niezwykła pogarda wobec Gabrieli, tak że trudno się nieco zorientować, czy masz jej za złe, że chętnie gotowała, czy jednak nie.


          --
          Uciekła mi sygnaturka w proso...
          • verdana Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 18.05.13, 19:17
            Innymi słowy - kobieta ma OBOWIĄZEK chodzić do fryzjera, kosmetyczki, malować się i nabywać odzież broń boże sportową itd, aby być zadbana? Czy też ma obowiązek lubić to wszystko, bo inaczej oznacza, ze jest poświętliwa i zapomina o sobie, albowiem kobieta specyficzne potrzeby i brak tych potrzeb oznacza nie - ze ich nie ma - tylko wyparcie tego, czego każda kobieta potrzebuje naprawdę?
            Wybaczcie, ale ja u fryzjera byłam ostatnio gdzieś w roku pańskim 2000, malować sie nie maluję, krem do twarzy posiadam, jak mu minie termin wazności, to sie przyda do pastowania butów (polecam), u kosmetyczki nie bylam nigdy w życiu, paznokcie maluję, ale sama, ubrania czasem kupuję, ale z gór - wyłacznie t-shirty i swetry, innych nie lubię. Tak, dbam o siebie, kupując sobie to, co lubię, a nie to, co kobiecie przystoi.

            --
            zpopk.blox.pl
            • croyance Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 18.05.13, 19:37
              Polska wizja kobiecosci:
              zadbana: pomalowane paznokcie
              niezadbana: brak makijazu

              ale mammografi np. czy cytologi nie zrobi ... od lat tocze krucjate na forum Uroda, ze zadbana kobieta to kobieta zdrowa, przebadana, dbajaca o zdrowie, cwiczaca, niepalaca, z dobra postawa etc. - ale jak groch o sciane ... 'NIE MALUJE OCZOF CZY JEZDEM ZADBANA?'
              • kopiec_esmeralda Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 18.05.13, 19:49
                Dla mnie zadbana to:
                - zdrowa, profilaktyka też w to wchodzi,
                - ładne zęby,
                - sprawne, w miarę szczupłe ciało,
                - ładna skóra,
                - bez nałogów,
                - świeże włosy i zapach,
                - pogodna i otwarta.
                To ostatnie może Was dziwić, ale dbałość o higienę psychiczną też jest ważna.
                Natomiast makijaż, pazurki w kolorach... to już sprawa dowolna i zależna od sytuacji.


                  • kopiec_esmeralda Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 19.05.13, 06:10
                    Ależ ja np. jestem introwertyczką! :)
                    Co nie przeszkadza mi być pogodną najczęściej, a i ludzi się nie boję - tyle, że z wyboru unikam tłumów, licznych imprez, czy biesiad, najlepiej się czuję w kameralnym gronie, z partnerem, czy wręcz sama, wolę głębokie relacje z wybranymi osobami, niż płytkie z wieloma, czerpię "siłę i moc" z samotności i kontaktu z przyrodą, by potem móc się efektami podzielić z innymi. Itp, by się o sobie za wiele nie rozpisywać.
                    Higiena psychiczna w tym przypadku polega na wyborze takiego stylu życia, jaki lubię, jaki mnie (i bliskim w efekcie) daje najwięcej satysfakcji, odmawianiu udziału w hucznych imprezach. I to właśnie, ze mogę żyć po swojemu sprawia, ze jestem pogodna i najczęściej zadowolona z codzienności.
                    Introwertyzm to przecież nie jest nieśmiałość, niepewność siebie, lęki i zahamowania. Introwertyk normalnie funkcjonuje wśród ludzi. Jeśli z tym ma się kłopoty, jest się wiecznie smutnym, ponurym, to trzeba o siebie zadbać właśnie, by to zmienić.
                    Tak więc odpowiadając wprost na twoje pytania: tak, introwertyczka może być zadbana. I najczęściej bywa :)
                    • verdana Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 19.05.13, 09:14
                      Innymi słowy - kobieta, jesli chce być "dobrą, zadbaną kobietą" nie ma prawa być smutna, przygnębiona, zmęczona. Ma być zawsze pogodna i otwarta, cokolwiek sie dzieje - nieważne, jaki ma chcarakter i jakie ma zycie, jej obowiązkiem jest dostosować sie do jednego, słusznego wzorca kobiecości.
                      To dla mnie znacznie bardziej opresyjny wzór, niz wymaganie szupłej figury, depilacji i makijażu.
                      --
                      zpopk.blox.pl
                      • kopiec_esmeralda Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 19.05.13, 16:54
                        Ach, te skrajności :)
                        Oczywiście ma prawo bywać smutna, zła etc, ale jeśli ten stan staje się permanentny, powinna zadbać o siebie, by taką nie być już na zawsze. Jak zadbać? Rozmaicie można.
                        W ogóle ma prawo do wszystkiego. Ale jeśli ktoś wiecznie (podkreślam: wiecznie) chodzi z nosem na kwintę, boi się ludzi, to wg mnie trzeba zadbać, by to zmienić.
                        Zadbać, by była zadbana.

                        Nie wiem, skąd Ci się wzięło, że jej obowiązkiem jest dostosować sie do jednego, słusznego wzorca kobiecości. , bo na pewno nie z mojej wypowiedzi. Nie ma takich obowiązków.
                        Ale osoby wiecznie smętne, sfrustrowane postrzegam jako zaniedbane. Psychicznie. Postrzegam ja, Kopiec_Esmeralda, natomiast nigdzie i nigdy nie postulowałam, by to postrzeganie stało się wzorcem. A co dopiero, jak sugerujesz, jednym, słusznym.
            • kopiec_esmeralda Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 18.05.13, 19:40
              O, to, to.
              Kobieta (i nie tylko!) dogadza sobie robiąc to, co lubi, a nie to, "co jej przystoi", żyjąc tak, jak chce, a nie w sposób, jaki jej narzucają stereotypy. Wtedy jest kobietą spełnioną, a może nawet szczęśliwą.
              Gaba nie jest kobietą szczęśliwą, przynajmniej ja tak ją odbieram, może wbrew intencji autorki. Jest wiecznie zestresowana, nie ogarnia emocjonalnie problemów swoich dzieci, przede wszystkim nie ogarnia swoich emocji. Zastanawiam się, co (poza Pyziakiem) mogłoby sprawić, by G. była kobietą spełnioną i radosną? Na pewno nie wizyty u fryzjera, czy pazurzystki.
              • verdana Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 18.05.13, 19:47
                Moim zdaniem jej jest potrzebny czas dla siebie. A przede wszystkim zdjęcie jej z karku rodziny, która uznaje, że Gabrysia ma obowiązek zawsze byc obecna. Tak sobie myślę, ze kobieta, która nie zajmuje się córką w połogu(która męża nie ma, a mieszka w tym samym mieszkaniu, oczywiście) i nie bardzo zauważa, ze ma wnuczkę, to albo całkowicie bezduszna małpa, albo osoba, która nie zdzieży juz nikogo wiecej do zajmowania się.
                --
                zpopk.blox.pl
                • jasnecappucino Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 18.05.13, 19:53
                  Verdano, moze nawet nie tyle rodzina uznaje, że ona ma być ciągle obecna ( choć w pewnym stopniu jest to prawda) co sama Gabriela uważa, ze bez niej świat innym się zawali i jej psim obowiązkiem jest czynienie dobra i opieka nad całymi jeżycami.
                  • verdana Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 18.05.13, 20:03
                    Ja myślę, że rodzina jej to wtłoczyła do głowy. Już jako nastolatka musiała zamiast ojca dbać o rodzeństwo, kosztem szkoły, potem to sie tylko pogłębia - co widać na peronie, gdy niecnie opuściła rodzinę na zaledwie kilka dni. Opuściła i od razu spotyka sie z wyrzutami. Więc jej sie wtłacza do głowy, zę bez niej się zawali.
                    --
                    zpopk.blox.pl
                    • nessie-jp Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 18.05.13, 21:39
                      No, ale słuchajcie, to są ludzkie potrzeby Gabrysi.

                      Ni dudu natomiast nie rozumiem, jakie to kobiece potrzeby miałaby realizować na kartach powieści dla młodych dziewcząt. Takim potrzebom, które są, wiecie, kobiece. Czyli że, jak rozumiem, mężczyźni ich nie miewają. Więc dbanie o siebie, hobby, zdrowe ciało, dobre samopoczucie i zdrowa dawka egoizmu odpadają, bo to uniwersalna potrzeba.

                      Przychodzi mi do głowy tylko jedna taka potrzeba, ale ponownie: to nie w powieści dla dziewczynek...


                      --
                      Uciekła mi sygnaturka w proso...
                      • kopiec_esmeralda Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 19.05.13, 06:31
                        > Przychodzi mi do głowy tylko jedna taka potrzeba, ale ponownie: to nie w powieś
                        > ci dla dziewczynek...

                        Mam wrażenie, że akurat ta potrzeba też niezbyt istnieje na Roosevelta, nie wyobrażam sobie funkcjonowania pary z chłopcem kilku-, kilkunastoletnim w tym samym pokoju, chyba, ze libido ma się zerowe i w łóżku tylko się śpi i wspólnie czyta (tę samą książkę w dwóch identycznych egzemplarzach - by się nie kłócić o kolejność). G. z G. wydają mi się mocno aseksualni.
                        • melomanka87 Re: Kobiece potrzeby Gabrysi? 19.05.13, 20:39
                          > G. z G. wydają mi się mocno aseksualni.

                          Rozumiem, co masz na myśli, ale jako aseksualny antropolog muszę się przyczepić :-)

                          Gaba z Grzesiem mogą być dla siebie nawzajem aseksowni - Ignaś został poczęty niejako z obowiązku, po czym odetchnęli z ulgą, że mogą już sobie darować te ceregiele. Natomiast nie mogli stać się aseksualni, bo brak pociągu seksualnego nabyty już po okresie dojrzewania to nie aseksualizm, tylko hipolibidemia, którą można leczyć.

                          Dziękuję za uwagę :-)
                    • eire-ika Działania czysto deklaratywne 18.05.13, 22:49
                      Ale właściwie cóż takiego robi Gaba, że jest taka niezastąpiona?

                      To jej "bycie" kojarzy mi się z kobietami, które "zostają dla dzieci w domu" ale czas zjada im polerowanie klamek, a dzieci rosną mimo nich.

                      Co Gabrysia robi dla rodziców, męża, dzieci, sióstr? Zbiera porzeczki za kulisami? Czy krąży nad nimi jak widmo komunizmu? Od wielu tomów mam wrażanie, że snuje się niczym student przed nauką, rozmyślając o robocie, a nic nie robiąc. Kobieta, która płacze, że nie była przy łożu śmierci obcego bądź co bądź człowieka nie rozmawia z własnymi dziećmi, mężem, rodzicami- owszem, monologuje o nich, ale interakcji nie ma żadnej. Co najwyżej jednoczesne czytanie- żadnego kina, teatru, spacerów. Nic robionego z myślą o innych, żeby było im milej, przyjemniej, drobnych gestów, w których realizuje się miłość.

                      Idealnym przykładem takiego gestu były siostry gotujące gazpacho dla Nutrii- ile w tym opisie było miłości, radości z robienia komuś przyjemności. Obecnie Gabrysia nie nadzieje paru pierogów po wegetariańsku, żeby cała rodzina zjadła to samo, ale każdy jak lubi, nie zarządzi nagłego wypadu na basen czy nie zmobilizuje rodziny, by rodzice mogli pojechać do Grecji (za cenę szpitalnych łóżek mieliby pobyt de luxe). Takie puste to wszystko.
                      • klawiatura_zablokowana Re: Działania czysto deklaratywne 19.05.13, 22:10
                        > Ale właściwie cóż takiego robi Gaba, że jest taka niezastąpiona?

                        Bardzo dobre pytanie - zwłaszcza w kontekście ślubu Laury...

                        --
                        "Informowanie świata, że ma się sprawne narządy płciowe - niektórzy tylko tym mogą się pochwalić, nie odbieraj im tego" by crises
                        Z życia małżeństwa mieszanego
    • mika_p Koszula w kratę 19.05.13, 21:52
      Przyszło mi do głowy, że źle na te odwieczne koszule w kratę patrzymy.
      Zauważmy po pierwsze, że moda się zmienia, i jak w czasach grunge'u flanelowe koszule w kratę można było kupić wszędzie, tak potem zniknęły z wszędzia i trzeba by się postarać, żeby je znaleźć.
      Zauważmy po drugie, że rynek się zmienia, i tak gdzie od zawsze był sklep z ciuchami, pewnego pięknego dnia pojawia się spożywczy, potem "wszystko po 4 złote", a potem biuro podróży albo agencja bankowa. Więc znów - trzeba się postarać, żeby znaleźć sklep z koszulami w kratę.

      Gdyby Gaba była totalną abnegatką odzieżową, to by chadzała w czym innym, raczej czymś, co akurat jest do kupienia wszędzie. A ona programowo w tych koszulach, choćby nie wiem, jak trzeba się ich naszukać ;)

      --
      Siedział uczepiony brzucha czarnego, który swoją ponurą urodą przypomina istnego diabła
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka